Dodaj do ulubionych

120 zł na 12 dni - mało?

16.07.06, 13:51
Tyle dałam synowi na obóz. Włąściwie to na 11 dni, bo obóz rozpoczał się w
niedziele wieczorem, a kończy w przyszły czwartek rano.
Od 3 dni synek daje sygnały, że kasy mało. Nożesz kurde, 3 posiłki dziennie +
podwieczorek ma zapewniony (z tego co mówił w ub, roku jedzenie rewelcaja) a
jemu mało?
Wczoraj zadzwonił do mnie, rozmowa była nieprzyjemna, zapytałam, czy tam
przyjechały dzieci samych "kasiarzy", co mają do dyspozycji 300-500 zł,
odpowiedział że tak i że nie chce słuchać, że ja mu więcej nie wyślę i musi
sobie radzić za to co mu pozostało. Nie tylko z uwagi na to, ze po prostu nam
się nie przelewa, ale uważam, że wspomniana suma powinna mu w zupełności
wystarczyć.

Jak uwazacie?
Obserwuj wątek
    • anatemka Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 14:00
      Tyle dostał-tak powinien gospodarować, żeby wystarczyło.
      Ale nie zdziw się, jak po przyjeździe długi będziesz musiała spłacaćsmile
      • alexandra74 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 14:02
        Zapytał wczoraj tatusia, czy moze 10 zł od kolegi pozyczyćsmile
    • azja811 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 14:53
      Ja uważam,że wystarczająco.Koleżanka wyzej ma rację, niech gospodaruje tak,żeby
      Mu wystarczyło.Nie przeslałbym wiecej pieniedzy bynajmniej nie ze sknerstwa ale
      w celach wychowawczychsmile
    • judytak Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 14:55
      w normalnym wypadku (jeśli nie muszą z własnej kieszeni płacić za żadne bilety
      wstępu, wypożyczanie sprzętu itp. rzeczy) spokojnie wystarczy
      moja córka z tej sumy połowe by przyniosła z powrotem (zazwyczaj tak robi, a
      kupuje sobie i picie, i lody, słodycze, i pamiątki jakieś, a z przerażeniem
      opowiada, że niektórzy potrafią pochłaniać po kilka butelek coli, po kilka
      torebek chipsów i po kilka batonów każdego dnia...

      pozdrawiam
      Judyta
      • alexandra74 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 15:01
        niektórzy potrafią pochłaniać po kilka butelek coli, po kilka
        > torebek chipsów i po kilka batonów każdego dnia...

        O to, to. A umowa była, że te świństwa ograniczy. Ale jak wszyscy lecą do
        sklepu czy głodni czy nie to on ma być gorszy?? To chyba typowy dla tego wieku
        instynkt stadny.
        • triss_merigold6 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 15:06
          A ten obóz nie ma jakichś kosztów ukrytych np. wycieczek?
          Na czpisy, cole i słodycze bym nie dała.
    • triss_merigold6 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 15:05
      Jesli nie musi na miejscu opłacać biletów wstępu (basen, kino, dyskoteka),
      płacić za przejazdy (bus, prom) czy kupować napojów (bo organizator nie daje
      wystarczająco) to w zasadzie powinno wystarczyć. Ja bym dała 150-160 zł nie
      więcej w takim układzie. Ale jesli w ramach pobytu na obozie jest mnóstwo
      atrakcji dodatkowo płatnych, wycieczek czy coś w tym rodzaju i jak nie zapłaci
      to nie jedzie to może potrzebuje więcej?
      • alexandra74 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 15:51
        Dzieci nie ponoszą żadnych dodatkowych kosztów (biletów wstępu, wypożyczania
        sprzętu itp.), rozmawiałam przez tel. z Marcinem już z 10 razy i pytałam go na
        co idzie forsa. Odpowiedz: na picie, bo gorąco, a dwulitrowa fanta kosztuje 5
        zł. Ja na to, żeby fantę chociaż czasami zamienił na wodę mineralną. Wychodzi
        mu 10 zł dziennie. No nie powiecie mi chyba, że mus jest wypijac codziennie 2
        litry gazowanego świństwa, po którym oczywiście pić się chce jeszcze bardziej.
    • mynia_pynia Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 15:21
      mi by wystarczyło, jakbym mnie ktoś wysłał na kolonie z pełnym wyżywieniem wink
      Akurat na paczkę fajek 6.9zł + butelka Lecha (oczywiście licząc, że oddaje
      butelki wink
    • kasja78 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 16.07.06, 22:21
      Dobrze zrobiłaś i nie daj sie zlamac. Na przyszłośc sprawe finansów omówcie
      wczesniej a jak chce wiecej to niech sobie odkłada z kieszonkowego.
      A ile to dziecie ma lat?
      Az sie boje co będzie jak moje dorosną...
      • alexandra74 Re: 120 zł na 12 dni - mało? 17.07.06, 08:32
        12 i pół rokusmile
        Sprawa była oczywiście wczesniej omówiona, synek wyjezdza w sierpniu na 2
        tygodnie z dziadkami, w związku z tym umowa była, że trochę kieszonkowego
        zostawi sobie na ten cel.

        Myślę, że po prostu za mało jest na codzień konsekwencji w naszym - rodziców
        postępowaniu względem syna. Stąd takie efekty. Trzeba popracować nad tymsmile
        • iwonesik Re: 120 zł na 12 dni - mało? 17.07.06, 08:51
          Mój 11 latek wyjechał na kolonie 14 dniową. Miał 150zł. Wydał wszystko. Co
          prawda nie kupował coca-coli i chipsów, bo miał wspaniałe jedzenie z
          podzwieczorkiem, ale wydał pieniądze na tzw pamiątki. Wiadomo,że na koloniach
          wszystko jest opłacone, wyjścia do kina czy basen. Tego dziecko nie płaci za
          swoje kieszonkowe!
    • nchyb czy syn dostaje kieszonkowe? 17.07.06, 08:56
      A ja zapytam tak, czy syn na codzień, poza wakacjami, dostaje kieszonkowe?
      Czyumie oszczędnie nim gospodarować, tak by mu wystarczało od wypłaty do
      wypłaty?

      Bo teoretycznie 120 zł to jest oczywiście duża suma. Ale, no właśnie, ale.
      Przypominam sobie pierwsze kolonie. Ja miałam 9 lat, dostałam 100 zł, kolonie
      trwały 3 tygodnie, po połowie koloni list w stylu: kochane pieniążki
      przyslijcie rodzice... Rodzice coś przysłali, a ja na nastepnych koloniach już
      inaczej gospodarowałam.

      Przeciez pierwszy drugi dzień wyjazdu, koloni itp to dzień szaleństwa. Dziecko
      ma olbrzymią, czy tez duża kwotę, o wiele większą niż zazwyczaj ma na raz.
      Wydaje mu się, że cały świat może kupić. I te pierwsze dwa, trzy dni decydują o
      wszystkim. Właśnie w te dni najwięcej pieniędzy idzie i potem okazuje się, że
      jednak brakuje...

      Ja swojemu dziecku dosłałabym. Po moim zdaniem, to moja wina, że nie nauczyłam
      syna właściwie gospodarować pieniędzmi. A przed kolejnym wyjazdem dokładnie
      nauczyłabym dziecko dzielić zamiary na siły i pokazałabym jak gospodarować
      pieniądze przez kolejne dni. I przy kolejnym razie uż nie dosyłałabym.

      Alexandro, o ile to już kolejny wyjazd i były wcześniej próby nauczenia
      gospodarności, to wszystko powyższe nie jest adresowane do Ciebie smile

      A przy okazji, co do zaleceń, by dziecko zrezygnowało ze słodkich napojów na
      rzecz tańszych, za to zdrowszych. No bez jaj dziewczyny. To sa wakacje, w domu
      matka pilnuje, by zdrowo, pozywnie i mało trendi było, niech dziecko ma chociaż
      wakacje smile
      Nic tak przecież nie cieszy, niż łamanie w czasie wakacji codziennych, nudnych
      zasad smile))
      • madziaaaa Re: czy syn dostaje kieszonkowe? 17.07.06, 10:16
        a nie m juz tych czasów, kiedy to wychowawcy przejmują kasę i wypłacają
        dzieciakom? Po pierwsze bezpieczniej, wiadomo- zdarzają się kradzieże, a po
        drugie, ja przynajmniej robiłam tak, ze jak dziecku kasa się kończyła a jeszcze
        jakiś czas został do porotu, to starałam się zmniejszać kwotę, jaką chciało
        wypłacić dziecko. Skutkowała.
        • monisia98 Re: ja mam miekkie serce 17.07.06, 11:05
          no wlasnie swoim dzieciom zadko odmawiam przyjemnosci wiec znajac siebie
          doslalabym z 50-100 zl. NA 12 dni 120 zl to wychodzi 10 zl na dzien , wydaje mi
          sie ze to troche malo ale jesli masz zla sytuacje materialna to wyjasnij
          swojemu dziecku ze nie masz i tyle.
          Sama pamietam ze jak z siostra bylysmy na koloniach ona byla starsza ode mnie o
          2 lata ja zawsze potrafilam wydac wszysto juz do polowy i szlam do niej na
          zebry - zawsze mi dawala i jeszcze potrafila cos do domu przywiesc - nie wiem
          jak to robila ale byla bardzo oszczedna - ja nie, moze dlatego zebylam mlodsza
          i zawsze mi ustepowano. No coz obecnie jednak nie musze specjalnie oszczedzac
          ale bywaly czasy zle kiedy naprawde starczalo mi od 1 do 1 ledwo wiec zycie
          nauczylo mnie oszczednosci.
          • alexandra74 Re: ja mam miekkie serce 17.07.06, 11:11
            Ale wyjaśnij mi: dlaczego 10 zł na dzien to mało? Właściwie wszystko ma
            zapewnione przez organizatora.


            • reset07 Re: ja mam miekkie serce 17.07.06, 11:52
              moze ja wyjasnie, dlaczeg 10 zl to malo, bo sama do niedawna bywalam na
              koloniach, obozach etc, potem jeszcze z mlodszymi dziecmi jako opieka...
              pobyt na wakacjach, nawet jesli to nie kurort, kosztuje sporo, a wszyscy
              sprzedawcy, widzac, ze w okolicy zainstalowalo sie kilka kolonii potrafia
              sprytnie wywindowac ceny...za moich czasow, a bylo to powiedzmy jakies 6-7 lat
              temu rowniez mielismy na kolonii pelne wyzywienie,a dodatkowo zakaz kupowania
              coli, chipsow etc, wiec kasa na cole mi nie wychodzila. Organicznie natomiast
              nie cierpialam wody minerlanej, stad zawsze kupowalam jakies soki- 2 litry
              dziennie, a przy tych upalach to chyba minimum, sama przyznasz to juz koszt ok
              8 zl. Dodaj do tego jakies lody- a ciezko nie jesc, gdy wszyscy inni juz kupili-
              to pewnie min. 2-3 zł. 12 lat to jest tez taki wiek, kiedy marzy sie o zakupie
              nowej gazetki komputerowej, latawca, pilki, bo "wszyscy kupuja i wszyscy maja".
              Ja bym doslala, z moimi rodzicami umowa byla taka, ze zawsze poza kieszonkowym
              dostawalam rezerwe np 100 zł- i gdyby zabraklo moglam ruszyc, a jesli zostalo
              to im oddawalam i jeszcze puchlam z dumy ze udalo sie zaoszczedzicwink
              • wieczna-gosia Re: ja mam miekkie serce 17.07.06, 12:49
                dalam 10 zl na dzien. dajac zakomunikowalam wyraznie ze to jest 10 zlotych na
                dzien.
                Niech woda kosztuje 2, 50- za 5 zlotych juz sa trzy litry. Do tego lody. Kupilam
                znaczki, karte telefoniczna, wyraznie zakomunikowalam ze pamietak poprosze nie.

                mojej 14 latce 140 na 2 tygodnie czyli 10 zl dziennie starcza spokojnie, na ogol
                przywozi spowrotem.
            • monisia98 Re: ja mam miekkie serce 17.07.06, 13:08
              otoz alexasndro nad morzem ceny sa nieco wyzsze , sprzedawcy podnosza ceny w
              sezonie a i tak wiedza ze dzieciaki- kolonisci i kuracjusze kupia , nie tylko
              mam na mysli kupowanie lodow, picia czy batonikow , ciastek ale sama pamietam
              jak sie kupowalo hot-doga czy frytki choc za 10 min. byl obiad - kazde dziecko
              lubi kupowac i wydawac - przeciez to normalne a szczegolnie jak widzi ze inne
              kupuja - nie lubi byc gorsze a poza tym slinka mu tez leci na samkolyki.
              Ty jestes mama i ty decydujesz - nie krytykuje cie ale sadze ze 120 to troche
              za malo jak na 12 dni.
              Sama bywalam na koloniach jako kolonistka ale tez i jako wychowawczyni i
              niejednokrotnie mowilam : nie kupujcie glupot , nie wydawajcie wszystkiego a
              dzieciaki i tak robily swoje i kupowaly , zdarzalo mi sie ze pod koniec polowa
              nie miala juz kasy a ja taka bestia jestem ze nie moge patrzec jak im przykro
              bylo ze niektorzy kupowali loda a inni smakiem sie obchodzili wiec czasmi
              bralam z wlasnej kasy i kupowalam dla tych ktorzy nie mieli.
              • alexandra74 Re: Syn nie jest nad morzem 17.07.06, 23:03
                tylko nad jeziorem koło Żywca - to na zakończenie wątkusmile
                Da sobie radę, w sumie w środę po południu pojedziemy po niego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka