gerandia
05.08.06, 13:05
Moze zaczne od poczatku moj maz pochodzi z rozbitej rodziny jego ojciec pil i
bil zapil sie na smierc i teraz boje sie o meza ze ma problem z alkoholem
przez jakis czas bagatelizowalam codzienne piwka (min 2) wieczorem albo
drineczki ostatnio zauwazam ze on nie moze nie pic wieczorem i na dwoch
piwkach sie nie konczy sa 3,4 a nieraz jeszcze drink mowi ze ma stresujaca
prace i to pozwala mu sie zrelaksowac po calym dniu, nieraz umawialismy sie
zeby w ciagu tygodnia nie pil powstrzymywal sie ale nie mogl, on oczywiscie
twierdzi ze to kontroluje ale ja nie jestem tego taka pewna boje sie ze
alkohol zniszczy nasza rodzine mamy wspanialego synka ktory ma 10 miesiecy
ktorego kochamy nad zycie i nie moge pozwolic zeby tak sie wychowywal
myslicie ze jestem jakas przewrazliwiona ze nie ma problemu moze sobie
wymyslam problemy ale tak chyba sie nie dzieje w normalnej rodzinie dodam
jeszcze ze praca meza polega glownie na jezdzeniu samochodem i boje sie ze
ktoregos ranka zlapie go policja i wtedy bedzie problem poradzci eco ja mam
zrobic a moze problem jest w mojej glowie...