Dodaj do ulubionych

jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małzeństwo

10.08.06, 00:30
Bardzo prosto :nieustannie narzekac, na niego, teściową tescia, szwagra i
szwagierke. Nieustanie zazdroscić wszystkim wszytkiego, nieustannie sie
porównywac z Kowalskimi Iksińskimi, nieustannie czegoś chciec mieszkania domu
samochodu mebli cholera wie co jeszcze...bo Kowalscy Iksińscy mają.
Nieustannie kłapać paszczą na kazdy temat. Głupio. W kazdym towarzystwie.
Kompromitowac swoją bezdenną durnotą męza w kazdej sytuacji..
Wykazywać niechec do pracy, wymusić pierwsze dziecko w momencie nieadekwatnym
(kiepskie finanse, kiepska, wrecz dramatyczna sytuacja mieszkaniowa). Narzekać
że rodzina nie pomaga. Nie pracowac, siedzieć w domu z dzieckiem, narzekac ,
zazdroscic....obserwować jak sie innym powodzi. Doprowadzic do ostrego kryzysu
i wywiezienia przez męza do mamusi. A na poprawe, zamiast deklarowanego
powrotu do pracy, zaciążyć ponownie - tryumfalnie obwieszczając krewnym i
znajomym przechytrzenie męzusia i nową dzidzię "na zgodę".
Tyle moze zrobic głupia kobieta - tu akurat zona kolegi, w ciagu 3 lat
małzeństwa. Kolega też madroscią sie nie wykazał, ze w ogóle z kims takim sie
związał, ale jak potepiam wyskoki w bok, tak w tym przypadku sie nie dziwię.
Swiety, po prostu anioł oszalałby, w alkoholizm by wpadł, nikotynizm,
narkomanię, sodomię i objecia innych , mniej upierdliwych a bardziej
rozgarnietych babonów.



Obserwuj wątek
    • malgra Re: jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małze 10.08.06, 00:36
      racja.A potem taka żona się żali,że mąż ją zdradza .
    • lila1974 Ciociu 10.08.06, 00:36
      Wybacz, ale zanim coś napisze to musze się wyśmiać smile)))))))))))
      • ciocia_luta to niejest smieszne, to straszne jest 10.08.06, 00:38
        a wszyscy mu mówilismy, ze ta druga fajniejsza była...
        Ale ten osioł sie zaprał, no to teraz ma ..
        • lila1974 Re: to niejest smieszne, to straszne jest 10.08.06, 00:42
          No ja wiem, że dla tego gościa to straszne. ale mnie rozbawiło ... do łez -
          czekaj niech okulary wytrę smile
    • moccia1 Re: jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małze 10.08.06, 03:11
      to niewiele mi brakuje
      jeszcze tylko ide bidulka, bogu ducha winnego, wrobic w nastepne dziecko
      smile
    • be.em Re: jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małze 10.08.06, 07:19
      ciocia_luta napisała:

      > ale jak potepiam wyskoki w bok, tak w tym przypadku sie nie dziwię.
      > Swiety, po prostu anioł oszalałby, w alkoholizm by wpadł, nikotynizm,
      > narkomanię, sodomię i objecia innych , mniej upierdliwych a bardziej
      > rozgarnietych babonów.
      >
      > taaa.. też się nie dziwięsmile a potem żal i szat rozdzieranie, ja taka dobra,
      całe życie dla niego poświęciłam a on taki drań... smilejakoś zdrady małżeńskie
      mnie nie ruszają..jakoś mam wrażenie, że zawsze jest przyczyna..albo sobie
      wzięłaś do domu bałwana, bawidamka i lekkoducha, albo sorry koleżanko przyjrzyj
      się SOBIEsmile
      >
      • lila1974 be.em 10.08.06, 09:23
        Czytaj ze zrozumieniem tongue_out
        Własnie dlatego się usmialam tak setnie, bo myślalam, że nam tu kolezanka taką
        soczystą samokrytykę wali i już już mialam się wbić w podziw dla jej cywilnej
        odwagi, gdy się okazało, że to o koleżance smile
        • be.em lila 10.08.06, 12:28
          to sorry koleżanko było w powietrzewink nie do koleżanki autorkiwink
    • nisar Re: jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małze 10.08.06, 09:36
      Można jeszcze rozpuścić bachory do nieprzytomności, chodzić po chlewochałupie w
      wyplamionym dresie, z połamanymi pazurami i odrostami na włosach do połowy
      głowy. Można jeszcze nie interesować się niczym poza serialami brazylijskimi,
      kupkami dzieci i szczegółowo relacjonować jedne i drugie każdemu kto się
      nawinie, także mężowi jak wróci z pracy. Można jeszcze odmawiać seksu, roztyć
      się do porzygania, na propozycje męża zrobienia czegokolwiek rozrywkowego
      (wyjazd, pub, pizza) odpowiadać z miną męczennika "No tak, ty to masz siłę na
      wszystko, a ja taka zmęczona jestem". Można w końcu narzekać na brak pieniędzy,
      ale w ogóle nie brać pod uwagę możliwości zarobkowania przez siebie samą i
      protestować wielkim głosem, gdy mąż napomnknie o dodatkowej pracy "bo przecież
      w ogóle już cię w domu nie będzie, jak zwykle wszystko na mnie spadnie, ty
      tylko o sobie myślisz."
    • mamkaantka wystarczy krytyka !!!! 10.08.06, 09:40
      Wystarczy jak sie mężusia nieustannie krytykuje, bo tatuś by to lepiej zrobił,
      bo słabo zarabia, za mało sie w pracach domowych udziela itp
      Psychologia mówi tak, jak w mężu widzisz tylko niedacznika - takim się stanie !!!
      Drogie mamuśki chwalmy więc tych naszych tak niedoskonałych przecież mężusiów
      ile wlezie nawet za drobiazgi, a same zdziwimy sie jakie bedą efekty
    • oxygen100 Re: jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małze 10.08.06, 09:49
      a ja sie dziwie. Ze ten facet nie zapadl jeszcze na impotencje po takich
      ekstremalnych emocjach w zyciu i ze jeszcze mu sie chcesmile)
      • katrint Re: jak zamęczyć partnera i spie****ć swoje małze 10.08.06, 12:21
        brzmi strasznie, az mi ciarki przeszły
        Nie rozumiem tylko tego wymuszenia dziecka i zaciążenia ponownie-to wszystko
        działo się bez jego wiedzy i zgody????Że niby pijany był i ona go zgwałciła czy
        jak??Robic sobie dzieci na zgodę-ciekawa sprawa,mozna się w ten sposób dorobić
        całkiem sporej gromadkismile))
    • jusytka kij ma dwa końce 10.08.06, 15:59
      Gdyby autorka pisała o sobie byłabym pełna uznania za samokrytykę, ale skoro
      pisze o kimś uważam to za niesprawiedliwe, wręcz obrzydliwe.
      Ażeby ocenić związek dwóch ludzi należałoby w nim uczestniczyć, a nie pisać co
      ci się wydaje, często te wyobrażenia nijak się mają do rzeczywistoścxi. Naogół
      za kryzys, rozpad małżeństwa odpowiedzialne są dwie strony, choć czaasem w
      róznych proporcjach, ale nie nam to oceniać.
      • ciocia_luta Re: kij ma dwa końce 13.08.06, 22:48
        jusytka napisała:


        > Ażeby ocenić związek dwóch ludzi należałoby w nim uczestniczyć, a nie pisać co
        > ci się wydaje, często te wyobrażenia nijak się mają do rzeczywistoścxi.
        teoretycznie taaaaa
        Chcąc niechcąc ostatnio czuje sie jakbym uczestniczyła w cudzym małżeństwie, bo
        kumpel albo do mnie/do nas do domu przychodzi i nadaje na zonę, życie do dupy
        etc. albo sie z naszą paczką (z czasów studenckich) spotyka, gdzie też z
        sarkazmem o małzonce opowiada.
        Niby długi weekend jest, a pan zone cieżarną i potomstwo do teściów wywiózł i
        siedzi w domu sam, tzn nie siedzi i nie sam...

        Naogół
        > za kryzys, rozpad małżeństwa odpowiedzialne są dwie strony, choć czaasem w
        > róznych proporcjach, ale nie nam to oceniać.
        A dlaczego nie oceniać, moim zdaniem uczyć sie trzeba na cudzych błedach.
        Ale kolega był z gatunku upartych leni - wszyscy mu z paczki mówili, ze baba
        durna jak kilo gwoździ, ze typ raczej prymitywny, ze dwie lewe ręce, ale ten
        dureń sie ożenił, chyba swojej eks na żłośc...No i teraz panna cierpi, bo
        wszystko "nie tak, nie tak to miało byc"...facet tez do najszczesliwszych nie
        należy, ale sam tego chciał.
    • moccia1 wystarczy siedziec non-stop na forum :) 10.08.06, 18:41

      • an_ia5 Re: wystarczy siedziec non-stop na forum :) 10.08.06, 20:56
        to o mojej "koleżance",tylko jej mąz jest jedynakiem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka