moja mama-same problemy

11.08.06, 11:05
Czasem wydaje mi się że ona robi to specjalnie. Otóż miszkamy daleko od mamy
(na szczęście), a i tak potrafimy się pokłócić. Teraz na tapecie były
chrzciny stwierdziła ze jeśli nie zrobimy w lokalu to jej nie bedzie.
Wcześniej wpadła zaraz po urodzeniu niby mi pomóc posiedziała dwa dni i sie
zmyła. Najgorsze jest to ze juz przyzwyczaiłąm się że moge liczyć tylko na
siebie i mojego męża to ona jescze ciągle sprawia jakieś problemy poprostu
robi z igły widły. Chwilami mam ochote wykrzyczeć co o tym myślę, ale co to
da. Ze wszytskiego robi problem, a mi ręce opadają. A myslałam że moja
teściowa jest okropna. No to sobie trochę ulżyłam
    • be.em Re: moja mama-same problemy 11.08.06, 11:07
      wiesz..? ja bym olała.. zrobiłabym chrzciny tam gdzie ja mam życzenia, nie chce
      przyjechać? - to siowink no chyba, że ona płaciwink
      • ola984 Re: moja mama-same problemy 11.08.06, 11:08
        na szczęście sami się finansujemy
        • be.em Re: moja mama-same problemy 11.08.06, 11:10
          no to odpuśćsmile co masz do stracenia..? smile
    • nisar Re: moja mama-same problemy 11.08.06, 11:21
      Pewnie chciała się pochwalić koleżankom, że "a moja córka to chrzciny w lokalu
      wyprawia".
      Łomatko!
      Olej to absolutnie, albo zaproponuj mamusi, żeby sfinansowała połowę. Wy
      dołożycie drugą połowę, czyli tyle ile by Wam pewnie i tak wyszło, a Ty się nie
      narobisz. I fajnie!

      A jak mamusia powie że jej nie stać, spytaj słodziutko, skąd wnosi, że Was
      będzie stać???
    • lolinka2 Re: moja mama-same problemy 11.08.06, 11:58
      umiesz liczyc, licz na siebie
      ja juz dawno przestałam oczekiwać pomocy, licze tylkp na zostawienie mnie w
      spokoju i nie prowokowanie kolejnych awantur
    • styczniowa70 Re: moja mama-same problemy 11.08.06, 12:39
      kochana nawet nie wiesz jak dobrze cię rozumiem winkmoja mama która niedawno
      przeszła na emeryturę zajmuje się codziennym wyszukiwaniem problemów, doszło do
      tego że jak byłam w ciązy to w ogóle nie odbierałam telefonu domowego żeby nie
      słyszeć jej gadania ( miałam wystarczająco duzo realnych trudności żeby jeszcze
      przejmować się wymyślonymi )
      ostatni pomysł : wysłaniemojej starszej córki na terapie bo " nie patrzy w oczy
      jak ze mna rozmawia "@#$%
      ciekawe co będzie dzisiaj ...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja