ola984
11.08.06, 11:05
Czasem wydaje mi się że ona robi to specjalnie. Otóż miszkamy daleko od mamy
(na szczęście), a i tak potrafimy się pokłócić. Teraz na tapecie były
chrzciny stwierdziła ze jeśli nie zrobimy w lokalu to jej nie bedzie.
Wcześniej wpadła zaraz po urodzeniu niby mi pomóc posiedziała dwa dni i sie
zmyła. Najgorsze jest to ze juz przyzwyczaiłąm się że moge liczyć tylko na
siebie i mojego męża to ona jescze ciągle sprawia jakieś problemy poprostu
robi z igły widły. Chwilami mam ochote wykrzyczeć co o tym myślę, ale co to
da. Ze wszytskiego robi problem, a mi ręce opadają. A myslałam że moja
teściowa jest okropna. No to sobie trochę ulżyłam