Dodaj do ulubionych

zaryzykowalybyscie?

27.08.06, 20:46
Mieszakmy z rodzicami i marzy nam sie ososbne mieszkanie. Wiaze sie z tym
wziecie kredytu. Pracuje tylko moj maz (u prywaciarza). Na umowie ma malo
kasy, ale do reki na lewo bierze dosyc spora gotowke. Obliczylismy, ze 1000zl
bysmy mogli miesiecznie przeznaczyc na rate i oplaty. Kredyt wzieliby nasi
rodzice, bo nam nikt nie da. Czy byscie zaryzykowaly majac jedna pensje,
dziecko na utrzymaniu i niepewna przyszlosc (wiadomo jak jest u prywaciarza).
W innym wypadku nigdy sie nie wyprowadzimy stad.
Obserwuj wątek
    • patoo Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 20:52
      Nie , bala bym sie. A moze najpierw cos wyjanmijcie taniego. Wiem , ze teraz
      mozna wziasc tani kredyt i lepiej jest placic za swoje niz za czyjes ( bo w
      sumie w kosztach moze wyjsc na tyle samo), ale..jesli nie macie pewnej sytuacji
      to warto poczekac.Pomieszkac w czyms wynajetym az sie sytuacja materialna
      polepszy i ustabilizuje i wtedy pomyslec o kredycie
      • demarta Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 20:57
        nie warto czekać i bezsensownie nabijać kabzę tym, od których się wynajmuje, bo
        tyle samo wynosi wasza rata kredytu, po co dawać komuś w łapę, skoro można
        płacić za swoje. kredyty są coraz tańsze, a mieszkania będą coraz droższe, a
        jak wam się noga powinie, to możecie wrócić do teściów, a mieszkanie komuś
        wynająć i z tego spłacać raty kredytu. nieruchomości to wartościowa rzecz i
        warto je mieć.
        • nicniewiem19 Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 20:58
          Zgadzam się z demartą,lepiej płacić za swoje niż komuś nabijać kasę.
    • ominika Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 20:57
      W życiu.
    • honi_29 Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 21:03
      Jestem w podobnej sytuacji i ryzykujemy.Mam dość mieszkania z rodzicami!
      • zlanatesciowa Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 21:07
        Honi, gratuluje odwagi. Faktycznie mozna zaryzykowac, a jakby co, to wrocic na
        stare smieci, a mieszkanie wynajmowac. Pogadam z mezem jak wstanie. Az mi serce
        mocniej zabilo, jak sobie pomyslalam ze nie tylko ja sie borykam z takim
        problemem i ze to wszystko jest realne!!!
    • triss_merigold6 Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 21:06
      Nie. Jak dla mnie to za duże ryzyko.
    • mama-kacpra Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 21:07
      Witaj!
      Współczuje Ci sytuacji i wiem jak to jest bo sama jestem w podobnej.Tez nie
      mamy wlasnego lokum.Tez przed nami byla taka decyzja czy brac kredyt hipot. czy
      nie.Sytuacja jest taka mojego meza matka ma domek, nie duzy ale sama w nim
      mieszka i wiem ze ledwo daje sobie rade z utrzymaniem go.Zawsze bylo mowione ze
      tam zamieszkamy, ale musimy najpierw zrobic solidny remont zeby doprowadzic ten
      dom do normalnych warunkow.I dylemat byl taki czy brac wlanie kredy pod dom
      zeby zrobic co trzeba i mieszkac w nim, czy zamieszkac z tesciowa wspolnie bez
      remontu, bez oddzielenia sie i wyodrebnienia swojego mieszkania, az do czasu
      gdy poprawia sie finanse itd.Ja zdecydowalam ze nalezy brac kredyt i zrobic
      wszystko zanim sie tam wprowadzimy i potrzebny nam bedzie kredyt.Narazie moj
      maz tylko pracyje ale nie jest to wysoka pensja, umowe ma na trzy lata(zreszta
      nikt tak czy siak nie gwarantuje ze w danej pracy bedzie sie pracowac
      dozywotnio, w kazdej sytuacji mozna byc zwolnionym i stracic prace-od tego
      mozna ubezpieczyc kredyt) ja obecnie poszukuje pracy, a nasz synek ma 15
      miesiecy i zapisalismy go do zlobka.Z tym kredytem poczekamy no tak z 8
      miesiecy zebym ja ta prace juz miala w miare pewna i wtedy zaczynamy.Inaczej
      nie widze wyjscia.Obecnie mieszkamy w mieszkaniu moich rodzicow, ktore kiedys
      bedzie moje ale ja juz tez nie dam rady tak mieszkac.Chce tworzyc cos swojego,
      kupic sobie i urzadzac swoje gniastko!!!Wiem ze nasz kredyt nie bedzie az tak
      wysoki bo na remont trzeba mniej niz na zakup mieszkania.Moja rada to musicie
      sobie dobrze przeliczyc czy was bedzie stac na kredyt + opłaty media no i
      zycie.Wiem jedno ze jak sie ma juz cos np. do splaty to czlowiek ma motywacje
      bo widzi i korzysta z czegos(np. mieszkania) a jak ma tak odkladac i odkaladac
      i czekac na niewiadomo kiedy to czasem nic sie nie odlozy, a pieniedzy dalej
      nie bedzie.Zycze rozwaznej decyzji i powodzenia
      mama Kacpra 3.06.05.
      • ivia Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 12:25
        mama-kacpra napisała:

        > nikt tak czy siak nie gwarantuje ze w danej pracy bedzie sie pracowac
        > dozywotnio, w kazdej sytuacji mozna byc zwolnionym i stracic prace-od tego
        > mozna ubezpieczyc kredyt) ja obecnie poszukuje pracy, a nasz synek ma 15

        Ubezpieczyć kredyt? A po co? Toz to wyrzucone pieniądze. Nam tez się tak
        wydawało i ubezpieczyliśmy, ale z takiego ubezpieczenia nigdy nie możesz
        skorzytsać. Kiedy mój mąż starcił racę to zadzwoniliśmy do banku z
        hipotetycznym pytaniem jak by to miało wyglądać. No i wyglada to tak: Część
        raty (ok.30%) płaci wtedy ubezpieczyciel, przypadku naszego banku przez 6
        miesięcy. Ale bank kwalifikuje wtedy ten kredyt jako trudny bo nie ma zdolności
        kredytowej, więc podnosi oprocentowanie. Musisz dostarczać im zasświadczenia o
        zarobkach na zawołanie. Po upływie okresu ubezpieczenia czyli po pół roku
        ubezpieczyciel przestaje płacić cześć raty a tobie zostaje do zapłaty cała ze
        zwiększonym oprocentowaniem. Mąż był bez pracy 1,5 roku. Jak już znalazł pracę
        to dostał o wiele niższe wynagrodzenie. Efekt? Mimo, że już znajdziesz pracę to
        i tak lądujesz na wyższym oprocentowaniu. Tak więc lepiej, żeby bank nie
        wiedział, że ktoś z kredytobiorców starcił pracę. A więc po ubezpieczać kredyt?
        My zrezygnowaliśmy. Nie ubezpieczę nic poza domem i samochodem.
    • mathiola Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 22:01
      ryzyko jest zawsze - majac stala prace tez nikt nie da ci gwarancji ze jej nie
      stracisz. Nie wiem co to za myslenie, ze ci ze stala praca sa zabezpieczeni. Ja
      mialam kiedys stala prace. A potem nagle jej nie mialam a druga nie chciala sie
      pojawic. Ja byc ryzykowala. Nie tu, to gdzie indziej twoj maz zawsze zarobi.
      Jesli chce.
    • oxygen100 Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 22:07
      Tak. To juz nie te czasy ze kazdemu nalezy sie cieply ku..dolek (etacik) jak
      psu kosc. Brak stalej pracy powoduje koniecznosc zmobilizowania i wysilenia sie
      troche co nie jest tragedia. Przynajmniej nie powinno byc a normalnym stanem
      rzeczy w wielu krajach. Skoro mozecie wziac kredyt na mieszkanie to bierzcie.
      Nie ma na co czekac
    • monia145 Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 22:09
      Rozum mi podpowiada, że to zbyt duże ryzyko. Różnie może być....
      Doswiadczenie życiowe mówi jednak, że wartosmile- my bylismy w takiej samej
      sytuacji, kiedy mielismy podobne wątpliwości, jak Ty. Ja nie pracowałam, małe
      dziecko, kredyt wzięli za nas rodzice. Wszystko ułożyło się szczęśliwie-
      pracuję, mieszkamy sami, kredyt spłacamy.
    • g0sik Re: zaryzykowalybyscie? 27.08.06, 23:02
      Ja bym zaryzykowała. Ale same chęci nie wystarczą, musicie jeszcze znaleźć bank
      który da Wam kredyt. Skoro na umowie mało to i Banków chętnych pewnie nie
      będzie....
      • brak.polskich.liter Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 12:03
        Ja bym (a) zaryzykowala i (b) poszla do pracy. Dwie pensje + kredyt = moze byc.
    • judytak Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 12:41
      wszystko bym zaryzykowała, aby tylko nie mieszkać z rodzicami
      (rodziców mam fajnych, porządnych, a jednak)

      jeśli rodzice zgodzą się brać ten kredyt, to znaczy, że oni też są za ;o)

      niemniej starałabym się zwiększyć nasze dochody, jak i kiedy tylko się da

      pozdrawiam
      Judyta
    • shamsa Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 13:16
      obawiam sie ze w takiej sytuacji zaden bank nie da wam kredytu
      • shamsa Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 13:17
        to znaczy rodzicom, bo oni licza tak, ze kredytobiorca musi pracowac do konca
        splaty kredytu.
    • maallinka Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 13:18
      Mieszkajac z rodzicami zaryzykowalabym prawie wszystko zeby sie wyprowadzic wink
    • bea.bea Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 14:00
      no cóz....jak to mówi rybka dory...jak chcesz osiagnąc sukces , nie ryzykując i
      nie wierząc że ci sie uda...smile0

      nigdy nie ma pewnej sytuacji finansowej, nawet dyrektorzy duzych korporacji sa
      wywalani na bruk...( własnie spotkało to moja kolezanke...dyrektora sporego
      banku)...posiadaczke domu na kredyt...

      i co ....jesli jestescie ludxmi , których przeciwności losu mobilizują i
      pobudzaja do poszukiwania nowych rozwiązan....kupowała bym...

      jesli natomiast , jestescie ludxmi o zachowawczym stosunku do życia...chyba bym
      nie ryzykowała
    • boziaj off topic 28.08.06, 15:26
      to po prostu nienormalne ze nikogo juz nie dziwia takie sytuacje
      "Na umowie ma malo
      > kasy, ale do reki na lewo bierze dosyc spora gotowke"
      straszne sad((
      kiedy bedziemy wreszcie zyc w n o r m a l n e j rzeczywistości?
      • g0sik Re: off topic 28.08.06, 15:31
        Wtedy, gdy nasze kochane państwo nie będzie zabierało 40-50% naszych pensji...
      • monia145 Re: off topic 28.08.06, 17:39
        a kto powiedział, że nie dziwi? Tylko akurat nie to, jest tematem watku....
        • boziaj Re: off topic 28.08.06, 19:21
          toć piszę że nie na temat wink
    • juska26 Re: zaryzykowalybyscie? 28.08.06, 18:23
      Tak tak i jeszcze raz tak!!! Jakbym tylko miała taką możliwość zrobiłabym
      wszystko żeby nie mieszkać z rodzicami. Ryzyko zawsze jest, ale ja mogłabym
      nawet iść kible myć żeby tylko mieć na spłatę kredytu...gdybym go tylko
      dostała...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka