Dodaj do ulubionych

zdrada- nie- zdrada ?

31.08.06, 00:07
piszę bo nie ma mam z kim o tym pogadać... siedzi to we mnie i jakoś nie umiem
zapomnieć, niby nic się nie stało ale...
jesteśmy po slubie 6lat mamy dziecko, czuję się kochana i dogadujemy się -
jest naprawdę OK,
kilka dni temu małz wyznał mi ze 2lata temy był zauroczony pewną panną, był to
czas kiedy jeżdził na delegacje - tydzień w tydzień, panna wynajmowała pokoj w
tym samym domu, wieczorami wiadomo gadki-szmatki z kumplami przy piwie,z nią,
podobała mu się i on jej, zabiegała o niego - kanapki, piwo - taka codzienna
troska ;-P [bynajmniej nie robię mu kanapek i nie kupuję piwa! moze to błąd
;D] i był pewien wieczór kiedy panna mało mu do łóżka nie wlazła, - a on po
piwach nawet trawie... dał jej do zrozumienia ze nic z tego , znajomość się
skończyła...
powiedział mi o tym bo go to dręczyło, powiedział ze jest z siebie dumny - bo
to własnie w chwili kiedy powinien był "najłatwiejszy" nie zdradził...
a ja no cóz ja bardziej boję się tej emocjonalnej zdrady i to jego określenie
"byłem spaprany strasznie" - zabolało.
ok było minęło, spłakałam się strasznie ;-D i wtedy stwierdził ze nie
potrzebnie mi o tym mówił "bo to naprawdę nic takiego nie było"
nic takiego?..
cholera czemu kobiet tak wszystko biorą do serca??
ech no powiedzcie coś....


Obserwuj wątek
    • sowa_hu_hu Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 00:10
      głupi był że ci powiedział....

      i to jego stwierdzenie też by mnie zajebiście bolało...
    • zona_mi Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 00:37
      Ciężko mu było, to przerzucił część brzemienia na Twoje barki?
      To nie w porządku.
    • oxygen100 Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 08:36
      bo taka juz durna babska natura. jak cos za dobrze sie uklada to od razu trzeba
      poszukac jakiegos nieszczescia dla rownowagitongue_out
      Czy to zdrada?? Wydaje mi sie ze definiowanie takiego zachowania tak naprawde
      nie zlagodzi Twego bolu. Ja bym tego zdrada nie nazwala, ale co z tego. Gorsze
      sa chyba niedopowiedzenia, to ze pewnie siedzisz i sie zastanawiasz co sie tam
      naprawde dzialo. A to jest gorsze od brutalnej prawdy w rodzaju" bzyknalem sie
      na wyjezdzie". Bylabym tez ostrozna w dawaniu wiary facetowi ktory sie napalil
      i ozlopal piwa woec jego percepcja swiata byla z lekka wowczas uposledzona. Jak
      bylo naprawde?? Czy faktycznie ta dziewczyna kitowala sie do jego lozka czy
      moze odwrotnie. No i nie wiem czy to jest powod do dumy ze przeciez mogl sie
      bzykac a tego nie zrobil. IMO to ohydne oczyszczanie wlasnego sumienia czyims
      kosztem. jak sie na wlasne zyczenie nawazylo piwa to trzeba je samemu wypic.
      Rada?? Chyba po prostu musisz dac sobie czas i na spokojnie to przebolec. To
      kiedys minie. I raczej nie definuj tego. Po co?? Uznaj, ze odurzony facet
      wyrwal sie z domu i dostal malpiego rozumu.
    • a.lenard Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 08:47
      kobieto wyluzuj, nic się nie stało, on ma rację. Nie potrzebnie ci mówił, ale
      czasami tak jest , że trzeba coś z siebie wyrzucić. To nic strasznego , że ktoś
      o niego zabiegał. Takie życie. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Bardzo dobrze ,
      ze nie skorzystał smile To ceń!
      Mój jakiś czas temu tez powiedział, że w delegacji była taka jedna co omało mu
      do łóżka nie wlazła ( obsługa hotelu). Wtedy dziwnie się poczułam, ale cieszę
      się ze mi to powiedział, bo to znaczy , że ma do mnie zaufanie i na Boga!
      cieszę się , że nie skorzystał! Teraz nawet o tym nie pamiętam, nie boli mnie
      to wcale.
      A tak szczerze mówiąc, to tobie się nie zdarzyło , że komuś się podobasz i daje
      ci to do zrozumienia. Mnie tak i to nie raz, nawet podczas trwania małżeństwa,
      a po ślubie jestem dopiero 2 lata smile
      • nchyb Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 09:03
        > kobieto wyluzuj, nic się nie stało, on ma rację. Nie potrzebnie ci mówił, ale
        > czasami tak jest , że trzeba coś z siebie wyrzucić
        nie trzeba... Jak się jest strasznym dupkiem, to się z siebie wyrzuca, nie
        myśląc o konsekwencjach...

        Czym innym jest powiedzieć, że mu się do wyra pchają, a czym innym, że się
        pchają i omc się nie uległo...
    • brak.polskich.liter Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 11:42
      Oczywiscie, ze nie zdrada! Z drugiej strony, facet glupi, ze Ci powiedzial. Moze
      chcial sie pochwalic, jaki to on wierny i ze nawet po piwie i dragach i kiedy
      laska chetna to on nie-nie-nie... Olac.

      Btw: Nie kumam tego tekstu o byciu spapranym.
      • sowa_hu_hu spaprany 31.08.06, 11:47
        w sensie zauroczony... ja tak to rozumiem przynajmniej
        • a.lenard Re: spaprany 31.08.06, 12:03
          raczej nawalony i noćpany smile
          • sowa_hu_hu Re: spaprany 31.08.06, 12:06
            też może być....

            ale spaprany jak najbardziej może oznaczac zauroczonego , czującego mięte itp...

            taka papa z mózgu smile hehe

            jazda na fantazji smile
          • brak.polskich.liter Re: spaprany 31.08.06, 12:17
            a.lenard napisała:

            > raczej nawalony i noćpany smile

            Tez mi sie tak skojarzylo. Dlatego zdziwila mnie reakcja (to, ze zabolalo).
            Facet napil sie piwa i przyjaral ziolo, ot co.
            • luxfera1 Re: spaprany 31.08.06, 12:24
              ale głupek...a jaki bohater!
              a Ty zamiast rzucic mu sie do nóg i dziekować i piers wypiac z dumy tos sie
              poryczała
            • oxygen100 Re: spaprany 31.08.06, 19:20
              spaprany to znaczy nawalony i na haju
    • herbata26 Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 23:27
      dzięki za wszystkie słowa wink
      tłumaczę - "spaprany" czyli ze zauroczony...

      staram się wyluzować, pomalutku ;-P
      nie drążyć, nie wypominać...
      byle do przodu wink
      • brak.polskich.liter Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 23:35
        herbata26 napisała:

        > dzięki za wszystkie słowa wink
        > tłumaczę - "spaprany" czyli ze zauroczony...

        Aa... To w takim razie nie rozumiem kompletnie, po cholere Ci o tym powiedzial.

        Z drugiej strony: nawet zauroczony, po drinku i zielsku jej nie bzyknal.
        Znaczy sie, stapa chlopak twardo po ziemi i trzyma ptaka na wodzy. To chyba
        dobra wiadomosc, nie?
        • sofi84 Re: zdrada- nie- zdrada ? 31.08.06, 23:45
          hmmm, ja swoje zdanie zatrzymam dla siebie bo ostatnio sama mam jakieś "jazdy"
          ale nie zazdroszczę Ci dziewczyno
    • vharia Meskie EGO 01.09.06, 03:18
      Powiedział- bo chciał się popisać
      jaki to jednocześnie wierny a jakie ma powodzenie.
      A wszystko pod przykrywką troski i szczerosci.
      Tylko w durny łeb trzasnąć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka