Dodaj do ulubionych

Falszywe przyjaciolki

02.09.06, 16:03
Mam pytanie,bo ja juz jestem oglupiala z tego wszystkiego...Nie chce nikogo
urazic,ale czy naprawde jest az tylu falszywych ludzi?W sumie chodzi o
kobiety,bo faceta takiego jeszcze nie poznalam i mam nadzieje,ze nie
poznam...Odkod pamietam wszystkie moje blizsze znajomosci z dziewczynami
{chodzi mi o przyjazn} okazaly sie falszywym zjawiskiem co za tym szlo-
>bolesnym dla mnie.Moje zycie jest dosc klopotliwe,mam wiele problemow i dla
mnie bardzo wazna sprawa jest miec kogos bliskiego,komu mozna zaufac,na kim
mozna polegac,kto w tragicznym momencie sie od ciebie nie odwroci...Problem z
tym,ze kazda moja"przyjaciolka"na pewien sposob mnie wykorzystala...Jedna
albo interesowala sie bardziej moimi ciuchami niz problemami,druga znowu
chciala bym byla przyneta na chlopakow dlatego bardzo chetnie chciala ze mna
gdzies wychodzic,wrecz namawiajac mnie...Najgorsze byly te ktore moje
tajemnice i problemy przekazywaly dalej.Nie macie pojecia jak to boli.ja
wiem,ze takie osoby nie zasluguja by sie nimi przejmowac,ale nie jedna noc
przeplakalam...Najokropniejsza jednak rzecza bylo niedawne zachowanie
chrzestnej mojego synusia...Spotykalam sie z facetem,nie spodobali sie sobie
od razu gdy ich przedstawilam.Uslyszalam po pewnym czasie od niej,ze albo go
zostawie albo ona juz sie nigdy do mnie nie odezwie.Rozumiem,ze mogli sie nie
lubic,mieli inne poglady na pewne sprawy,ale nie powinno sie stawiac takiego
ultimatum...Ona byla najlepsza moja przyjaciolka a zachowala sie tak jakbym
jej w ogole nie znala.Malo tego...kilka razy spotkalam ja na ulicy,nie
odezwala sie do mnie ani slowem,w sumie to juz mnie to wali,ale najbardziej
boli mnie zachowanie jej w stosunku do mojego synusia-potraktowala go jak
powietrze,na urodzinki nawet nie zadzwonila,minely juz dwie takie
uroczystosci i dalej nic.Czy ja az tak moglam sie pomylic?Tak jej ufalam...Ja
mam normalnie jakiegos pecha,przyciagam samych falszywcow i materialistow.Czy
az tak jestem naiwna?
Obserwuj wątek
    • missfatbooty Re: Falszywe przyjaciolki 02.09.06, 16:13
      jakaś chora laska!
      szkoda, że twój synuś taką miągwę za chrzestna ma...

      co do przyjaźni - cięzko mi powiedziec - moje wszystkie psiapsióly wyemigrowały i więcej nas dzieli niż łączy...
      • samanta82 Re: Falszywe przyjaciolki 02.09.06, 16:16
        Najgorsze jest to,ze przyjaznilam sie z nia siedem lat.Z tym facetem nie jestem
        juz dawno,ale nikt nie zawinil,jakos nie zaiskrzylo tak jak powinno...Wyobraz
        sobie,ze ona nawet zignorowala moja mame jak kiedts spotkalysmy sie u lekarza.
        • missfatbooty Re: Falszywe przyjaciolki 02.09.06, 16:21
          i wszystko tylko dlatego, że jej sie twój facet nie spodobał??? nie wierzę...
          może była w nim zakochana czy cuś... wink
          • samanta82 Re: Falszywe przyjaciolki 02.09.06, 16:30
            Cos Ty,stwierdzila,ze jest zarozumialy i ma glupie odzywki,no,ale nie dziwie
            sie,ze glupio jej odpowiedzial skoro ona od razu mu powiedziala,ze nie ufa
            facetow,bo wszyscy to kretacze i swinie.Miala w tym czasie klopoty z ojcem
            swojego dziecka i wszystkich wrzucala do jednego wora...Byla sama i chciala bym
            ja tez byla wolna,bo to zawsze lepiej...Ja duzo slyszalam od niej o jej
            facecie,ale nawet jak mi sie cos nie podobalo to nigdy nie kazalabym jej zerwac
            na moja rzecz!
            • missfatbooty Re: Falszywe przyjaciolki 02.09.06, 16:32
              no bo to bzdura!

              mój małż nie lubi moich koleżanek i tez nie ma prawa kazac mi zrywac z nimi znajomośc! a co dopiero w drugą stronę!

              a próbowałaś z nią o tym porozmawiac?
              • samanta82 Re: Falszywe przyjaciolki 02.09.06, 16:45
                Wiele razy,ale zawsze pytala czy z nim jestem...gdy mowilam tak to mi
                odpowiadala,ze nie mamy o czym gadac.Wiesz,wydaje mi sie,ze to tak jest
                przewaznie,ze nasi faceci nie lubia naszych znajomych,bo boja sie,ze mozemy
                zrobic jakis skok,ze mozemy go obgadywac,ze moga nas gdzies wyciagac,ze znaly
                nas wczesniej od niego...One z kolei wiedza,ze juz nie beda z nami spedzac tyle
                czasu i niekiedy w taki sposob jak kiedys.Ten swiat jest
                pogupialy.Najsmieszniejsze jest jednak to,ze z kolezankami jego mozemy sie
                kolegowac...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka