Dodaj do ulubionych

Absurdy systemu oświaty-CZYTALIŚCIE?!!!

08.09.04, 22:22
I co wy na to:
kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1183839&KAT=242
Obserwuj wątek
    • anita53 Re: Absurdy systemu oświaty-CZYTALIŚCIE?!!! 12.09.04, 20:14
      Niestety to co opisuja to prawda.
    • anulex Re: Absurdy systemu oświaty-CZYTALIŚCIE?!!! 12.09.04, 22:22
      Lekcja pierwsza:

      Uwazam, ze to dobrze, ze uczniowie maja prawa i zdaja sobie z tego sprawe. Co
      znaczy, ze moga byc TYLKO trzy sprawdzany w tygodniu? Moim zdaniem to absolutne
      maksimum. Zawsze bylam przekonana, ze klasowka powinna byc zapowiedziana z
      tygodniowym wyprzedzeniem (taka zasada panowala w mojej szkole). Ten tydzien
      jest potrzebny. Slabsi maja dosc czasu na nauke, a mocniejsi moga w odpowiedni
      sposob ulozyc sobie plan zajec. Zadawac na swieta nie mozna, bo w czasie swiat
      uczniowie powinni odpoczywac. Kiedy chodzilam do podstawowki, nauczyciele
      lubili przed czasem wolnym dawac olbrzymia ilosc pracy domowej "zebyscie sie
      nie nudzili" - nie wydaje mi sie to wlasciwe. Wyrzucanie z klasy to zadna
      metoda wychowawcza (pamietam jak swietnie bawili sie wyrzuceni) i stwarza
      ryzyko - uczniowi pozostawionemu bez kontroli moze sie cos stac. To ze nie
      wolno pytac w piatki, stawiac do kata i wolac po nazwisku byloby rzeczywiscie
      niewlasciwe i... Na szczescie ani ja, ani nikt, kogo znam, nie spotkal sie z
      takimi zasadami (w tym roku skonczylam liceum). Pomysl z "ochrona danych
      osobowych" jest nietrafiony - tu sie zgadzam.

      Czy nauczyciel nie ma srodkow dyscyplinujacych? Moja chrzestna byla pedagogiem
      szkolnym. Stworzyla liste przewinien i wynikajacych z nich kar. Konsekwencje
      byly rozne. Naprawienie szkody, zakaz uczestniczenia w uroczystosciach
      szkolnych, stworzenie plakatu pietnujacego zle postepowanie itp. Niestety
      wiekszosc nauczycieli nie korzystala z tej listy...

      Lekcja 2:

      Co znaczy mniej zdolny? Chlopiec, ktoremu pomagam w nauce jest
      okoloautystyczny. Czesc lekcji ma w domu, a czesc w szkole. Ocenia sie go
      inaczej niz innych uczniow. Mysle, ze slusznie. Potrzebne mu sa lekcje w
      klasie, z innymi dziecmi i dobre oceny, ktore motywuja do pracy. To dla niego
      bardzo wazne. Wydaje mi sie, ze dobry pedagog bedzie potrafil wyjasnic,
      dlaczego tak musi byc.

      Lekcja 3:

      Smutna historia. Rzeczywiscie nie powinno tak byc.

      Lekcja 4:

      Nauczyciel powinien starac sie pomoc uczniowi, ktory ma problemy. Jesli uczen
      nie zdal, to moze byc w tym jakas wina nauczyciela. Moze, ale nie musi. Dobrze
      jest sprawdzic, jaka jest sytuacja. Ogolnie rzecz biorac zgadzam sie - nie
      powinno sie na sile "przepychac" z klasy do klasy.

      Lekcja 5:

      Zgadzam sie. Powinno sie to wszystko inaczej zorganizowac.

      Lekcja 6:

      W mojej szkole wysylano listy (chyba polecone, nie jestem pewna) ze stosowna
      informacja. Z pieniedzy szkoly. Wydaje mi sie, ze to dobre rozwiazanie.

      Historii z gimnazjum na Pradze nie rozumiem.
      • asialub1 Re: Absurdy systemu oświaty-CZYTALIŚCIE?!!! 13.09.04, 12:21
        Osoba pisząca wcześniej nie zdaje sdobie sprawy z tego jak wygląda życie szkoły
        od drugiej strony. Bycie uczniem to całkiem co innego niż praca z uczniami.
        Bardzo szybko byś zmieniła zdanie i inaczej spojrzała na oświatę gdybyś
        skończyła studia pedagogiczne i zaczęła pracę w szkole. Ja też taka madra byłam
        w twoim wieku i moje koleżanki po fachu równiez, z czego często ironizujemy
        teraz. Człowiek myśli, że góry przeniesie a potem przychodzi trudna
        rzeczywistość.
        Uczniowie w szkole mają za duzo luzu stanowczo, widac to szczegolnie w
        gimnazjach i szkołach średnich niestety ostatnimi czasy. A nauczyciel nie ma
        żadnych możliwości zdyscyplinowania opornych. Próbowaliśmy óżne metody
        wprowadzać u nas ale wszystko bezskuteczne. Jeśli wagaruje nic nie mozna zrobic
        poza wysłaniem pisma do domu lub wiecznymi telefonami. Kary wobec rodziców to
        fikcja. Nie uczy sie to też sie go nie zmusi, szczegolnie takiego
        dorastajacego, nie każdy człowiek ma ambicje skonczyć szkołe i zrobić mature.
        Mam w klasach uczniów którzy wręcz mówią że nie chcą się uczyć i nie rozumieją
        dlaczego mają siedzieć w szkole do 18- tego roku życia. Wynoszą z domu marne
        ambicje. Jest coraz wiecej problemów wychowawczych i mamy takie prawo które
        pozwala nadal przebywać w szkole uczniom, ktorzy popełnili wykroczenie czy
        wręcz przestepstwo. Sprawy w sądach toczą sie wolno i zanim taki gagatek trafi
        do ośrodka szkolno- wychow to zdaży znowu narozrabiac i zdemoralizowac inne
        dzieci. Najczęściej uczen taki w ogole nie ponosi odpowiedzialności za swoje
        zachowanie, sąd wyznacza kuratora komus kto o malo nie zabił człowieka, farsa.
        ( przykład z mojej szkoły, uczen z mojej klasy pobil chlopaka tak, ze ten na
        OIOM- ie wylądował i nic mu nie zrobiono ja dotąd). Obnizenie zachowania czy
        pietnowanie na apelu konkretnych osób nic nie daje bo takich łobuzom to "zwisa"
        za przeproszeniem. Wręcz sa dumni co niektorzy i jeszcze autorytet ich wzrasta
        w oczach innych dzieciaków. Dziewczyny uganiają sie za takimi, im wiekszy
        chuligan tym ma większe powodzenie.Pod wieloma wzgledami podoba mi sie prawo
        amerykańskie, ktore jest szybkie i bezwzgledne dla bandziorow bez wzgledu na
        ich wiek.
        Co do powiadamiania o zagrozeniach czy zachowaniu dzieci to znam wiele szkół ze
        nauczyciel musi to robic na swój koszt i na własna odpowiedzialność, wiec tu
        nie ma co sie wymadrzac, ze to dyrekcja powinna zadbac o to. Nauczyciel dostaje
        rozkaz i koniec nie moze podskoczyc wladzy bo sie boi stracic prace. Ściska
        zęby i biega po domach. Na szczęście w mojej szkole tak nie ma , na razie. A
        tłumaczenie sie za jedynki a nawet i za oceny dopuszczajace przez nauczycieli
        to szczyt głupoty. Niby dlaczego ma byc winny nauczyciel wobec kogos kto
        pojawiał sie na zajęciach od wielkiego dzwonu, systematycznie nie nosil zeszytu
        albo go w ogole nie prowadził a zajecia rozwalał swoim zachowaniem dośc
        swobodnym. No bo co mozna mu w końcu zrobić, przeciez on ma prawa i swobody.
        Dzieciaki dobrze wiedza ze szkola ma małe mozliwości karania, słysza o tym
        wszem i wobec, słysza jak sie pomiata nauczycielami w mediach. Im starsza
        mlodziez tym lepiej sobie zdaje z tego sprawe i to wykorzystuje.
        Żeby wymagać od szkoły i nauczycieli, ktorzy tez sa ludzmi to najpierw niech
        każdy zadba sam o wychowanie swoich dzieci, uczy kultury osobistej i szacunku
        wobec starszych od małego. Bezstresowe wychowanie przynosi zgubne skutki.
        Irytuja mnie mamuśki, ktore są zachwycone tym, że ich pierwszak pobil kolege
        albo swobodnie odzywa sie do pani w szkole ( na któryms z forum pojawil sie
        taki post). Ciesza sie jakie dziecko jest elokwentne i dowcipne, tyle, ze
        potem z takich dzieciaków wyrastaja juz mniej zabawmi mlodzieńcy w kapturach na
        głowie i stojacy w bramie, nauczeni od małego, że wszystko im wolno.
        Dlatego aby wydawac opinie w danej sprawie trzeba znac dwie strony medalu i
        mieć troche życiowego doswiadczenia. Tylko wtedy mozna byc w miare obiektywnym.
        • verdana Re: Absurdy systemu oświaty-CZYTALIŚCIE?!!! 13.09.04, 15:04
          Ja uczyłam 9 lat w liceum i mam dzieci w wieku szkolnym (szkołę też kończyłam)
          więc znam sprawę, ze tak powiem kompleksowo.
          Przede wszystkim prawdą jest, ze niedopuszczalne w szkołach (poza podstawowymi)
          jest to, ze ucznia w żaden sposób nie da się usunąć ani przenieść. Ja rozumiem -
          dobro ucznia - ale inni tez chcieliby się uczyć, a czasem jedna osoba w klasie
          im to uniemożliwia.
          Kolejny absurd, o którym mało się mówi, to konieczność nauki do 18 roku życia.
          Istnieje młodzież dobra, sympatyczna, ale mało zdolna, dla której nauczenie się
          programu jest po prostu niemożliwe. Siedzenie w szkole jest dla nich mordęgą -
          i to niepotrzebną. Chyba byliby znacznie szczęśliwsi, robiąc coś pozytecznego
          (ale przy dzisiejszy bezrobociu mowy nie ma o obniżeniu wieku - bo pracy też
          nie ma). Nie wszyscy też chcą się uczyć i prawdę mówiąc nie widzę potrzeby by
          zmuszać prawie dorosłe osoby do nauki.
          Nie jestem jednak za tym, by ze szkoły "wylewać" osoby karane (oczywiscie pod
          warunkiem, że w szkole zachowują się poprawnie. Szkoła i nauka może być dla
          nich miejscem swietnej reedukacji. Jeśli automatycznie wyrzucamy osoby
          oskarżone czy z wyrokiem, to w przyszłości mamy 100% szansę, ze spotkamy ich
          jako bandytów na ulicach własnego miasta. A może być różnie. Miałam ucznia,
          który spóźnił się 3 miesiące na rozpoczęcie klasy maturalnej, po odsiadywał
          wyrok za bójkę. To go na tyle otrzeźwiło, ze do matury przygotował sie
          doskonale i poszedł na studia. Studiuje historię. O jednego bandytę mniej.
          Jestem też przeciwna - zbyt wielu sprawdzianom - nie sposób i tak opanować
          materiału szkoły (nauczyciele to wiedzą, ale się nie przyznają). Często
          sprawdzian jest nie po to, by uczniowie czegos się nauczyli, ale wyłacznie po
          to, by udowodnić im, ze nie umieją.
          A przede wszystkim jest dla mnie oczywiste, ze osoby z jakimiś ograniczeniami
          (uposledzone umysłowo, dyslektycy, dzieci z autyzmem, dzieci bardzo niezdolne a
          pracowite itd) musza być oceniane zupełnie inaczej niż dzieci zdrowe, acz
          leniwe. Inaczej jest to nie tyle nawet niesprawiedliwość, ile rażąca
          dyskryminacja.
          A poza tym nauczyciele, którzy tak bardzo nie lubią dzieci i młodzieży (a
          młodzież od starożytnego Egiptu do dziś jest z zasady niegrzeczna i "źle
          wychowana") nie powinni uczyć w szkole.
    • mikolajek10 Re: Absurdy systemu oświaty-CZYTALIŚCIE?!!! 04.01.05, 13:35
      Jestem mamą i nauczycielem. Byłam także jak każdy uczniem, patrzę więc na
      szkołę z różnych perspektyw. Znałam i znam obecnie nauczycieli mądrych,
      rozważnych i sprawiedliwych, uczących twórczego myślenia, otwartych na pomysły
      ucznia, będących wzorem postępowania w różnych życiowych sytuacjach. Znam
      również takich, którzy narzucają zawsze własne zdanie, blokują otwartość
      myślenia, krytykują nie widząc żadnych pozytywów. Sądzę, że w Polsce powinno
      się zmienić szkołę od podstaw. Dzieci są przemęczone, programy przeładowane.
      Przede wszystkim brak w szkołach nastawienia na rozwój indywidualnych
      zainteresowań. Moim zdaniem powinno być więcej zajęć twórczych, artystycznych
      od początku szkoły podst. aż do końca nauczania. Plastyka, muzyka, drama - to
      rozwija wszechstreonnie, uwrażliwia, pozwala wyzwolic emocje. Powinno być dużo
      kół zainteresowań, bezpłatnych, ogólnie dostępnych na terenie każdej szkoły.
      Brak niestety pieniędzy na organizowanie tego typu zajęć. Bo jeśli nawet gmina
      przyzna środki na ich prowadzenie to opłacany jest nauczyciel, ale nikt nie
      zapewni mu potrzebnych do prowadzenia zajęć materiałów. To bardzo ogranicza
      możliwości. Jestem zdania, że właśnie brak tego typu ciekawych, twórczych
      zajęć, w których dzieci mogą uczestniczyć od najmłodszych lat prowadzi często
      do złych nawyków i nudy. Niestety, w naszym kraju brak pieniędzy na edukację, a
      to zasadniczy błąd. Myślenie krótkowzroczne. Cóż bowiem jest ważniejszego od
      wychowania i edukacji przyszłych pokoleń? Często martwię się jak będzie
      wyglądać życie moich dzieci, w jakim społeczeństwie przyjdzie im żyć...
      Ja do pracy w szkole wróciłam po 10 latach przerwy wierząc, że wprowadzona
      wówczas reforma przyniesi dobre zmiany. Niestety, zawiodłam się. Owszem, są
      zmiany pozytywne, ale chyba więcej jest negatywów. Szkoła jest potwornie
      zbiurokratyzowana. Wprowadzono nowy system awansu nauczycieli, który z roku na
      rok "ulepszany" coraz bardziej oddala w czasie perspektywę awansu i nieco
      wyższych zarobków, a to prowadzi do frustracji. Narastają problemy wychowawcze,
      głównie w gimnazjach, które skupiają młodzież w trudnym wieku dojrzewania.
      Trudno jest być nauczycielem, szczególnie w czasach gdy brak autorytetów,
      przestają liczyć się zasady moralne, wokół pełno afer i przekrętów, a młodzi
      wykształceni ludzie nie mają pracy. Zewsząd bombardowani jesteśmy morzem
      reklam, a z drugiej strony przytłaczani codziennością. Myślę, że my,
      nauczyciele, musimy pamiętać zawsze o tym, że najważniejszy jest człowiek i
      nasze postępowanie powinno to potwierdzać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka