Dodaj do ulubionych

Dziecko w wózku czeka na matkę

08.09.06, 18:12
Widziałam dzisiaj scenkę o której do tej pory zdażało mi się czytać, ale
jakoś trudno uwierzyć że w rzeczywistośi można być tak bezmyślnym.
Mamusia szła sobie z dzieckiem w wózeczku, ja szłam w przeciwnym kierunku,
czekając na faceta. Odwracam się i kawałek dalej stoi wózek, a mamusi nie ma.
Oprócz mnie sytuacją zainteresował się jeszcze jeden chłopak. Dziecko zaczyna
płakać, minuty lecą. Domyśliliśmy się że mamusia chyba skierowała się na
pocztę , ładnych parę schodów wyżej, w miejscu gdzie żadnej możliwości
obserwowania dziecka nie miała. Chłopak znalazł ją na tej poczcie,
przyprowadził. A ta na niego jeszcze z ryjem: co idioto, miałam dziecko senne
ze sobą na pocztę ciągnąć!!
Nie wiem czy ja jestem przewrażliwiona, że rusza mnie taka mądrość czy to
beztroska mamuśka miała trochę nierówno pod sufitem zostawiając dziecko na
ładnych parę minut bez opieki ani możliwości zobaczenia co się z nim dzieje?
Obserwuj wątek
    • escribir Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 18:31
      trzeba było policję wezwac! panowie nauczyli by mamuskę opieki nad dzieckiem
      • fifkowa Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:26
        Ja to sklepy do ktorych trudno wejsc z wozkem omijam z daleka nawet bedac na
        rynku kupujac warzywka nie odrywam reki od wozka caly czs musze go widziec i
        trzymac tyle sie slucha o tych porwaniach dzieci ktore potem sprzedaje sie na
        organy ,ciarki przechodza.Musze wam sie przyznac ze jak moj synek byl
        malusienki jak wychodzilam z pokoju gdy spal i szlam do lazienki to zamykalam
        okno bo mieszkam na parterze.Balam sie ze ktos wejdzie i mi go porwie .Moze to
        juz przesada ale nic nie poradze ze go kocham i sie o niego martwie.A takim
        mamusia to by sie jakas nauczka przydala moze wtedy by otrzezwialy.
    • clio_1 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 18:31
      Hmmm, jakis czas temu był wątek o pani która zabrała wózek z dzieckiem i
      odjechała spod sklepu? poczty? już nie pamiętam...
      Trzeba mieć troche wyobraźni.
    • basias75 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 18:43
      To jak postąpiła ta "mamusia" (pożal się Boże), to nic innego jak bezpośrednie
      narażenie małoletniego dziecka na utratę życia lub zdrowia. Szkoda, ze na
      miejsce nie została wezwana Policja, z pewnością sprawa zakończyła by się w
      Sądzie Rodzinnym i Nieletnich, gdyż matka nie sprawowała należyttej opieki nad
      małoletnim dzieckiem,Bezmyślność niestety nie zna granic!!! Szkoda tylko
      dzidziusia!

    • agastrusia Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 18:48
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25033&w=47346193&a=47811731
      • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 20:10
        A ja przestawiłabym wózek z dzieckiem parę metrów dalej i stała przy nim
        czekając na 'mamuśkę'. Najlepiej z policją.

        Jestem wredna. Już gdzieś to pisałam.
        • sara.24 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 22:42
          > A ja przestawiłabym wózek z dzieckiem parę metrów dalej i stała przy nim
          > czekając na 'mamuśkę'.

          O tym samym pomyślałam. Takiej idiotce takie coś może pomogłoby zrozumieć swoja
          głupotę.
          • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 22:48
            Nawrzeszczałaby na mnie - to by nawrzeszczała. Też bym na sukę nawrzeszczała.
            W dupie mam to, co o mnie ludzie pomyślą.
            To dziecko mogło zostać porwane i nie wiadomo, co by się z nim dalej działo.

            Szlag mnie trafia, jak widzę posty na forum o takich suczach... :]
    • dominika8 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 23:04
      był już taki wątek tu. I dobrze ktoś napisał, że skoro częśc babek zostawia
      dziecko przed sklepem, to dlaczego nie zostawia np torebki? Chyba dziecko jest
      ważniejsze??
      • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 08.09.06, 23:18
        dominika8 napisała:

        > był już taki wątek tu. I dobrze ktoś napisał, że skoro częśc babek zostawia
        > dziecko przed sklepem, to dlaczego nie zostawia np torebki? Chyba dziecko
        jest
        > ważniejsze??


        Dla Matek - tak. Dla plastikowych lali z silikonowymi cyckami, tyłkiem, ustami,
        nosem, powiekami i czym tam się jeszcze da - nie.
        Przecież czymś za operacje silikonowe trza zapłacić, a w torebce karty
        płatnicze są... ;]
        Co tam dziecko jakieś? Z takimi cyckami, tyłkiem, ustami itd. szybko znajdzie
        się amant, który zrobi jej następne... ;]
        • nchyb Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 11:45
          > Dla Matek - tak. Dla plastikowych lali z silikonowymi cyckami, tyłkiem,
          ustami,
          >
          > nosem, powiekami i czym tam się jeszcze da - nie.
          > Przecież czymś za operacje silikonowe trza zapłacić, a w torebce karty
          > płatnicze są... ;]
          Ibulko, zbytnie uogólnienie...
          Widziałam matki Barbi, które nie oddaliłyby sie od wózka na 5 cm ze strachu o
          dziecko. I matki polki po 45 kg nadwagi, dla których siatka z kartoflami była
          ważniejsza od dziecka przed sklepem...

          To nie silikon wpływa na potrzebę opieki nad dzieckiem, ale to coś pod czaszką
          i w okolicach klatki piersiowej... smile
          • arnikaarnika Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 12:05
            A ja widziałam matkę z wózkiem czekającą aż jej dziecko wróci . Makabra mówię
            wam. Podeszłam do niej i mówię chodź odejdziemy z tym wózkiem kilka metrów
            dalej i schowamy się za rogiem zobaczymy jaką będzie miał minę kiedy wyjdzie ze
            sklepu ,no jak chceż to wezwiemy jeszcze policjanta żeby go wystarszyć ! Więcej
            cię gnojek nie zostawi samej z wózkiem ....a ona tak się na mnie poatrzyła
            dziwnie i zrobiła taki ruch jakby chciała palcem zrobić sobie trepanację
            czaszki ...nie wiecie o co jej mogło chodzić ?
          • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 16:14
            nchyb napisała:

            > > Dla Matek - tak. Dla plastikowych lali z silikonowymi cyckami, tyłkiem,
            > ustami,
            > >
            > > nosem, powiekami i czym tam się jeszcze da - nie.
            > > Przecież czymś za operacje silikonowe trza zapłacić, a w torebce karty
            > > płatnicze są... ;]
            > Ibulko, zbytnie uogólnienie...
            > Widziałam matki Barbi, które nie oddaliłyby sie od wózka na 5 cm ze strachu o
            > dziecko. I matki polki po 45 kg nadwagi, dla których siatka z kartoflami była
            > ważniejsza od dziecka przed sklepem...
            >
            > To nie silikon wpływa na potrzebę opieki nad dzieckiem, ale to coś pod
            czaszką
            > i w okolicach klatki piersiowej... smile

            Niby tak, może faktycznie zbyt uogólniłam...
            Jednakże przyznaj - ile matek z 45-kg nadwagi to lepsze matki, niż Barbi?
            • monia145 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 16:22
              A kto to wiedzieć może? Nchyb wyraźnie napisała ci, ze uogólniasz a Ty dalej
              swoje...czy wygląd aż tak przekłada się na stopień naszego zaangazowania
              macierzyńskiego?
              • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:07
                monia145 napisała:

                > A kto to wiedzieć może? Nchyb wyraźnie napisała ci, ze uogólniasz a Ty dalej
                > swoje...czy wygląd aż tak przekłada się na stopień naszego zaangazowania
                > macierzyńskiego?

                Powiedzmy, że mam bardzo częsty kontakt z zarówno z plastikowymi i napakowanymi
                silikonem laleczkami, jak i kobietami z 45+ kg nadwagą. Obie grupy są
                mamusiami. Na tej podstawie to stwierdziłam.

                Przepraszam za uogólnienie.
                • rita75 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:20
                  > Powiedzmy, że mam bardzo częsty kontakt z zarówno z plastikowymi i
                  napakowanymi
                  >
                  > silikonem laleczkami, jak i kobietami z 45+ kg nadwagą. Obie grupy są
                  > mamusiami. Na tej podstawie to stwierdziłam

                  ty raczej z tych drugich?
                  • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:21
                    Ja z tych trzecich.

                    ritka błagam cię, nie zaczynaj od nowa... podyskutujmy jak dorośli ludzie...
                    • rita75 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:33
                      > ritka błagam cię, nie zaczynaj od nowa...

                      dlaczego, przeciez powszecnie wiadomo, ze cialu blizsza koszula, byc moze
                      dlatego tak cie bola te silikonowe laski

                      > podyskutujmy jak dorośli ludzie...

                      tylko na poczatek musialabys wykroczyc odrobine poza stereotyp ktory wyzarl ci
                      mozg
                      • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:39
                        Może nie jestem superszczupłą laską, ważę ile ważę, ale gruba też nie jestem.
                        Nie mam nic do osób otyłych. Spotykam się często z grupą kobiet, które są
                        matkami. Żal mi tych, dla których w życiu najważniejszy jest silikon i makijaż.
                        I tylko tyle, jeśli chodzi o Barbie.

                        A co do drugiego akapitu - nie lubisz mnie, ja za tobą też nie przepadam, ale
                        może jednak jesteś w stanie nie dogryzać mi przez te nieszczęsne komary z HIV-
                        em w każdym wątku? Nie każdy musi czytać nasze sprzeczki w co drugim wątku!

                        Jesteś w stanie się o to postarać?
                        Mam nadzieję, bo ja bardzo bym chciała normalnie podyskutować z osobą, która
                        jest kontrowersyjna, ale ma za to ciekawe spojrzenie na świat.
                        Pozdrawiam.
                        • rita75 Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 19:16
                          > Może nie jestem superszczupłą laską, ważę ile ważę, ale gruba też nie jestem.


                          Sadzac po tym , jak sie tlumaczysz, dotknelo cie to, co napisalam:
                          "ty raczej z tych drugich?" ?
                          Oczywiscie, bylo to moim celem, tak samo dotkniete moga sie poczuc owe, w twoim
                          mniemaniu, silikonowe laski, ktore jako calosc wlozylas do szufladki z
                          tabliczką "zla matka".
                          Wiesz, ibulko, obiecuje sie nie odzywac pod twoimi postami, o ile ty wyhamujesz
                          odrobine ze swoim wysypem prawd objawionych- nieraz naprawde trudno nie
                          skomentowac tych durnot, ktore wypisujesz,
                          rowniez pozdrawiam,
                          Rita
                          • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 19:28
                            rita75 napisała:

                            > > Może nie jestem superszczupłą laską, ważę ile ważę, ale gruba też nie jes
                            > tem.
                            >
                            >
                            > Sadzac po tym , jak sie tlumaczysz, dotknelo cie to, co napisalam:
                            > "ty raczej z tych drugich?" ?
                            > Oczywiscie, bylo to moim celem, tak samo dotkniete moga sie poczuc owe, w
                            twoim
                            >
                            > mniemaniu, silikonowe laski, ktore jako calosc wlozylas do szufladki z
                            > tabliczką "zla matka".
                            > Wiesz, ibulko, obiecuje sie nie odzywac pod twoimi postami, o ile ty
                            wyhamujesz
                            >
                            > odrobine ze swoim wysypem prawd objawionych- nieraz naprawde trudno nie
                            > skomentowac tych durnot, ktore wypisujesz,
                            > rowniez pozdrawiam,
                            > Rita
                            >
                            Nie dotknęło mnie to, w sumie każdy ma prawo być chudym czy grubym i ja nie mam
                            nic do takich ludzi.
                            Wiem, że wypisuję bzdury, ale każdemu to się może od czasu do czasu zdarzyć. Te
                            komary z HIV-em spędzały mi sen z powiek, fakt, może najmądrzejsze to nie było.
                            Jednakże to o tych plastikowych lalach napisałam na podstawie własnych
                            obserwacji w grupie...

                            Nie musisz 'nie odzywać się pod moimi postami', bo forum jest od tego, żeby
                            DYSKUTOWAĆ. Po prostu chciałabym, żebyś nie dodawała jadu do swoich wypowiedzi,
                            lub nie wyzywała mnie czy nie wsiadała na mnie.
                            KAŻDY ma prawo do pomyłek.
                            ;o)
            • musia2002 Re:ibulka.. 09.09.06, 18:24
              Masz racje ja jestem zla matka bo waze 47 kilo.Nie wiedzialam,ze trzeba miec 45
              kilo nadwagi i wtedy jest sie dobra mama.
              • ibulka Re:ibulka.. 09.09.06, 18:29
                musia2002 napisała:

                > Masz racje ja jestem zla matka bo waze 47 kilo.Nie wiedzialam,ze trzeba miec
                45
                >
                > kilo nadwagi i wtedy jest sie dobra mama.


                Gdzie powiedziałam, że jeśli nie masz 45 kg nadwagi, jesteś złą matką?
                Tak dla poprawy humoru - ja ważę 52 kg. I jestem matką wyrodną, ale to inna
                historia ;o)

                Chodziło mi o to, że te lale z którymi się spotykam, nie mają nic w głowie i
                ich dzieci ich w ogóle nie obchodzą. Natomiast te kobiety, które są troszkę
                przy kości, to zazwyczaj lepsze opiekunki dla dzieci...
                Zbytnio uogólniłam, ale przeprosiłam już za to i sprostowałam.

                Pozdrawiam.
                • musia2002 Re:ibulka.. 09.09.06, 18:31
                  Sory ale jakos nie czuje tego wytlumaczenia-nadal twierdzisz,ze te z nadwaga sa
                  lepszymi matkami-jakbym slyszala moja tesciowa-brr!!!
                  • ibulka Re:ibulka.. 09.09.06, 18:41
                    Nie twierdzę.
                    Widzę to w grupie 35 osobowej. Zdecydowanie lepiej wypadają matki z nadwagą.
                    Nie twierdzę, iż tak jest na całym świecie. 35 osób to mało.

                    Tyle.
                    • musia2002 Re:ibulka.. 09.09.06, 18:42
                      Czyli jednak.
                      • ibulka Re:ibulka.. 09.09.06, 18:50
                        Czyli jednak nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, bo napisałam ci, że wysnułam
                        taki wniosek po spotkaniach z 35-osobową grupą, a nie całym światem, i tyle.
                        Współczuję.
                        • musia2002 Re:ibulka.. 09.09.06, 19:00
                          Nie ma czego!!
                          • ibulka Re:ibulka.. 09.09.06, 19:05
                            No więc nie współczuję.
                            Polecam za to ćwiczenia czytania ze zrozumieniem.
                            • musia2002 Re:ibulka.. 09.09.06, 19:10
                              Ale ja przeczytalam ze zrozumieniem,ze lepiej wypadaja w tej kwesti matki z
                              nadwaga-co tu mozna nie zrozumiec.No trudno to Twoja i mojej tesciowej
                              teoria.Moja tesciowa twierdzila,ze z tak malymi piersiami nie bede karmic nawet
                              jednego dnia-no coz karmilam 6 miesiecy.Czyli jestem wyjatkiem w jej teorii.
                        • lacido Re:ibulka.. 10.09.06, 01:06
                          "Natomiast te kobiety, które są troszkę
                          przy kości, to zazwyczaj lepsze opiekunki dla dzieci..."-to są Twoje słowa
                          wg mnie generalizujesz poza tym wszystkie badania opierają się na pewnej grupie
                          a nie na całości ludzkości i nie zarzucaj innym czytania bez zrozumienia skoro
                          sama piszesz bez zrozumienia.
                          • ibulka Re:ibulka.. 10.09.06, 12:32
                            lacido napisała:

                            > "Natomiast te kobiety, które są troszkę
                            > przy kości, to zazwyczaj lepsze opiekunki dla dzieci..."-to są Twoje słowa
                            > wg mnie generalizujesz poza tym wszystkie badania opierają się na pewnej
                            grupie
                            >
                            > a nie na całości ludzkości i nie zarzucaj innym czytania bez zrozumienia
                            skoro
                            > sama piszesz bez zrozumienia.

                            Chyba napisałam kilka postów dalej i wytłumaczyłam, że zbyt uogólniłam?
                            Przeprosiłam? Przeprosiłam... ;] I powiedziałam, że TE MATKI TO LEPSZE
                            OPIEKUNKI W TRZYDZIESTOPIĘCIO OSOBOWEJ GRUPIE.

                            Cholera...
    • rita75 w takiej sytuacji tylko straz miejska...nt 08.09.06, 23:13

    • fifkowa Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 18:27
      Ja to sklepy do ktorych trudno wejsc z wozkem omijam z daleka nawet bedac na
      rynku kupujac warzywka nie odrywam reki od wozka caly czs musze go widziec i
      trzymac tyle sie slucha o tych porwaniach dzieci ktore potem sprzedaje sie na
      organy ,ciarki przechodza.Musze wam sie przyznac ze jak moj synek byl
      malusienki jak wychodzilam z pokoju gdy spal i szlam do lazienki to zamykalam
      okno bo mieszkam na parterze.Balam sie ze ktos wejdzie i mi go porwie .Moze to
      juz przesada ale nic nie poradze ze go kocham i sie o niego martwie.A takim
      mamusia to by sie jakas nauczka przydala moze wtedy by otrzezwialy.
    • lacido Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 21:54
      wiecie, że ja jestem w stanie zrozumieć te mame, pewnie macie mnie za bezduszną
      idiotke ale czasem nie ma mozliwości zabrania dziecka ze sobą wszędzie czy
      zostawienia go z kimś.BYłam niedawno na poczcie, po 19 z dwudziestoma listami
      do wysłania, syna mnie miałam z kim zostawiać, po drodze narobił w pieluchę.Do
      kopert musiałam powkładać odpowiednie karki, zadresować, zakleić, nakleić
      znaczki a wcześnie je porozrywać, po 3 liście synowi znudziło się leżenie z
      kupą więc wzięłam go na kolana, po 5 liście zrobiłsię głodny więc zaczął płakać
      i tak siedzieliśmu oboje ja mokra bo aż spocona, syn mokry bo zalany łzami.I co
      Wy na to??Pewnie wszyscy mieli mnie za bezduszną matkę a ja po prostu musiałam
      to zrobić, bo te listy to było być albo nie być dla mnie i dziecka.
      • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 09.09.06, 22:00
        Po prostu trzeba było te listy zrobić w domu, a nie na poczcie.
        Koperty i znaczki można kupić, a potem tylko przejeżdżając koło poczty wrzucić
        listy do skrzynki :]
        • lacido Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 10.09.06, 01:03
          rozwaliła mnie Twoja wypowiedź, że też wcześniej na to nie wpadałam, rany
          powinnam była poprosić o rade na forum.MOże Ty jesteś wspaniałą, cudownie
          zaplanowaną, doskonale zorganizowaną matką i Tobie nie zdarzają się takie
          sytację.Wyobraź sobie że nie mogłam tego zrobić w domu z tego prostego powodu
          że nie miałam dużych kopert.Równie dobrze mogłabym stać w kolejce po koperty i
          znaczki z ryczącym dzieckiem i nie na to samo by wyszło??NIektórzy muszą liczyć
          tylko i wyłącznie na siebie i niestety pewne sprawy muszą być załatwione
          kosztem dziecka.
          www.szumi.bobasy.pl/
          • ibulka Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 10.09.06, 12:34
            Oczywiście, że nie jestem mamą idealną i zdarzają mi się takie sytuacje.
            Zapytałaś 'Co miałaś zrobić w takiej sytuacji?' więc podałam ci moją propozycję
            rozwiązania problemu.
    • katrem Re: Dziecko w wózku czeka na matkę 10.09.06, 01:17
      odważna i nieodpowiedzialna kobieta, niestety sporo takich bo co rusz widzę
      wózki pod sklepami...
      • zojkaojka Re: spotkałam 4 letnie dziecko 10.09.06, 23:12
        jeżdżące samo na nartach, na orczyku.Mała górka w sopocie.Pytam gdzie mama?-
        jeżdzi z przyjaciółmi na desce!Obsługa wyciągu wie że 4 latek jeżdzi sam i ...
        zachwyca się że taki samodzielny!!!Uparłam się by jednak wezwali mamę przez
        megafon.Przyszła około 40 , z wyglądu miła.Ja jej grzecznie że tak nie
        można ,że rocznie w Polsce ginie1500 dzieci , że mały był gotów pójść ze mną do
        domu .A ona na to- czy pani jest z policji lub z kuratorium , i żebym się
        wyluzowała! Zagroziłam że następnym razem jak spotkam jej synka samego -
        zabieram na komisariat i niech sobie z nimi w tym tonie pogada jak już go tam
        znajdzie.I podziałało , bo wie że jeżdżę codzienniesmile))))Ale co za kretynka !!!!
        • mamakrzysia4 Re: spotkałam 4 letnie dziecko 10.09.06, 23:15
          kurczaki i to ma być matka?
          • ibulka Re: apropos stoku 11.09.06, 00:27
            Dzieciarnia z naszej rodziny jeździ na nartach sama od 7 roku życia - pod okiem
            instruktora albo kogoś starszego, nie mówię tu o rodzicu czy opiekunie, ale na
            przykład 11-latek i 15-latka pod okiem 19-letniego kuzyna :]
            Dziecko czteroletnie na stok jest za małe - w sensie za małe, kiedy ma jeździć
            samo. I nie chodzi tu już o to, że takiego Potworka można porwać itd., ale o
            to, że:
            a) przerwóci się i zrobi sobie krzywdę;
            b) ktoś na niego wjedzie i zrobi i jemu, i sobie krzywdę;
            c) dziecko w tym wieku puszczone samo na orczyk itd. może spowodować całkiem
            niezłą kolizję na wyciągu - wiem z autopsji wink

            Kompletny brak wyobraźni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka