chrzest i zabobony

18.09.06, 01:53
Sprawa wygląda tak:
W sobote bedzie chrzest naszego drugiego synka, na rodziców chrzestnych
poprosiliśmy moją kuzynkę oraz brata mojego męża i tu zaczeły się 'schody'
najpierw było pytanie czy on może być chrzestnym, bo mój mąż jest chrzestnym
jego córki z pierwszego małżeństwa.
Jak wyjaśniliśmy, że tak to pojawiły się nowe wątpliwości, bo żona brata jest
matką chrzestną naszego starszego syna i Ona boi się że jak teraz on (jej mąż
a brat mojego męża) będzie ojcem chrzestnym naszego drugiego dziecka, a oni
nie mają własnych dzieci to już ich nie będą mogli mieć.
Tłumaczenie, że kościół nie widzi przeciwskazań nie daje rezultatu.

Nie wiem czy Ona naprawdę w to wierzy czy poprostu chce zrobić mi na złość.

Jest mi przykro bo bardzo lubie brata męża, a przedewszystkim mężowi jest
smutno. Dodam że Ona została matką chrzestną starszego, bo sama o to prosiła i
głupio było nam odmówić.
Rezultat jest taki, że ojcem chrzestnym zostanie kuzyn męża.

Niby się z Nią lubimy, ale nigdy nie było między nami zażyłości.
Ponad to wiem że ona uważa (a na pewno uważała) że 'złapałam' męża młodym
wiekiem i 'oplotłam go nogami za szyję'-cytat z jej ust.

Co o tym sądzicie?
    • desire.et Re: chrzest i zabobony 18.09.06, 06:43
      Bzdury jakies. Moja kolezanka wziela na chrzestnych do obojga dzieci te same
      osoby. Swoja siostre i meza brata. I jest ok. Inna moja kolezanka jest
      chrzestna obojga dzieciaczkow swojej siostry. To jakies bajki tylko. Moze
      szwagierka boi sie, ze jezeli oboje beda chrzestnymi Twoich dzieci, ucierpi na
      tym ICH budzet? Teraz sa takie czasy, ze roznie ludzie moga sobie myslec wink
      (komunie, bierzmowania itp - chrzestny "musi" dac wiecej)
    • kata123 Re: chrzest i zabobony 18.09.06, 08:02
      najpierw mój brat podawal do chrztu moją córkę
      potem mój maż podawal jego syna
      ja podawalam bratanicę
      a na końcu bratowa mojego syna
      i wszystko zostalo w rodzinie.
      a, jeszcze z takich przypadków: kuzyn i kuzynka (rodzeństwo) chrzcili dzieci i
      jej mąż podawal do chrztu syna jej brata, a brat jej córkę.
      jakoś do glowy nikomu nie przyszlo, ze tak "nie można"
      wspólczuje z powodu zachowania bratowej, ale może to lepiej, ze dziecko będzie
      mialo sympatycznych chrzestnych, z nie takich co to "wypada" poprosić?
      • syriana Re: chrzest i zabobony 18.09.06, 08:34
        następna

        czyje to dziecko?
        Twoje?
        to czemu pozwalasz na takie dyskusje?
        mówisz - "postanowiłam, że X będzie chrzestnym naszego dziecka"
        i koniec
        już

        dziewczyny, dlaczego tak dajecie sobą rządzić?

        urodzenie dziecka wolną wolnę i asertywność odbiera?
        • latajacamysz Re: chrzest i zabobony 20.09.06, 00:11
          też tak uważam, ale pozwoliłam na dyskusję ze względu na mojego męża - on się
          martwi, że jak sie uprzemy na jego brata jako chrzestnego, to to wywoła kłótnię
          między nim a bratową i nas będą o ten spór obwiniać.
          Dla mnie poroniony pomysł, ale wolę się nie wtrącać - na szczęście kuzyn którego
          poprosiliśmy puźniej, bardzo się ucieszył, jest fajnym człowiekiem.


          Zresztą może to i chodzi o kwestie finansową? Nigdy bym nie posądzała ich o
          takie podchody, bo dotąd zawsze otwarcie rozmawialiśmy na wszystkie tematy.
          Ale kto to może wiedzieć.
          W każdym razie dzięki za odzew! smile
        • jowita771 Re: chrzest i zabobony 20.09.06, 11:18
          syriana napisała:
          > mówisz - "postanowiłam, że X będzie chrzestnym naszego dziecka"
          > i koniec
          > już

          a jeśli X nie ma ochoty to też tak mozna powiedzieć?smile
          pomijam bzdurę pt. "dziecku się nie odmawia"

          >
          > dziewczyny, dlaczego tak dajecie sobą rządzić?

          i czy to w tym przypadku nie byłoby rządzenie X-em?
    • magounia Re: chrzest i zabobony 18.09.06, 08:36
      ja i mąż jesteśy chrzestnymi dzieci jego brata(mąż2x) i niedawno urodziło nam się dziecko. Więc ten argument szwagierki odpada smile
    • wobbler Re: chrzest i zabobony 20.09.06, 07:29
      Kiedy slysze o kwestiach finansowych zwiazanych z byciem chrzestnym czy
      chrzestna,to wykreca mnie na lewa strone,skora do srodka,a zoladkiem na
      zewnatrz.Obsypywanie dziecka prezentami przez chrzestnych to kretynski
      zwyczaj.Istota bycia chrzestnym jest dbalosc o rozwoj duchowy dziecka i jego
      wychowanie w wierze,a nie znoszenie darow!W charakterze prezentu z okazji I
      Komunii Sw.czy bierzmowania zupelnie wystarczy medalik czy cos
      podobnego.Niestety,takie czasy,ze nawet kwestie wiary sa ogladane przez otwor w
      banknocie,a najwazniejszy jest nominal tego banknotu.
      • jowita771 Re: chrzest i zabobony 20.09.06, 11:20
        mnie też szlag trafia. niektórzy wybierają chrzestnych kierując sie grubością
        portfela. wrrrrrrrr...
    • oxygen100 Re: chrzest i zabobony 20.09.06, 07:46
      jednak sila zabobonu w naszym katolickim kraju jest ogromna. A zabobon to
      ciezki grzech. Moze jej to powiedzsmile
    • mathiola Re: chrzest i zabobony 20.09.06, 13:11
      Ja juz mam dosyc tematu chrztu i wszystkich jego obwarowan typu gusla i
      zabobony.
      Chrzcze w pazdzierniku swoje dzieci, chrzestnymi bedzie rodzenstwo mojego meza,
      ktore jest juz chrzestnymi dzieci mojego meza z pierwszego malzenstwa, oraz
      siostra moja ciezarna, ktora podobnie jak my ma swoje zdanie na temat tych
      zaboboow. Rodzina patrzy na nas jak na kosmitow, bo jestesmy pierwszymi ludzmi
      ktorzy sie wylamali z tej "tradycji". Ale w sumie powinni sie juz przyzwyczaic
      ze my wszystko robimy inaczej niz inni smile)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja