Dodaj do ulubionych

Alkoholizm

27.09.06, 11:05
Mój mąż jest alkoholikiem a może przesadzam, on uważa że tak a ja sama nie
wiem,
uciekać gdzie pieprz rośnie, walczyć, czy może dać sobie spokój.
Mamy dwójkę dzieci.
Mąż codziennie po pracy wypija 1 - 2 piwa, każda sobota to ok 8- 10 piw i
spanie i tyle z niego pożytku.
Nie pije pod sklepem, nie użądza awantur, nie przepija wszystkich pieniędzy.
Zawsze pije w domu, a dzieci na to patrzą.
Rozmawiałam juz z nim wiele razy, uważa że wyolbrzymiam sprawę, a on cięko
pracuje to może sie napić. Po takich poważnych rozmowach zawsze sytuacja się
poprawia na kilka tygodni ale potem wracamy do punktu wyjścia.
Nawet przed samym porodem nie był w stanie sobie odmówić piwka, skończyło sie
tym iż po odejściu wód płodowych mąż nie mógł ptowadzić samochodu bo był po
piwie więc sama się odwiozłam do szpitala.
Obserwuj wątek
    • lucerka Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:11
      Czy Twoj maz jest alkoholikiem? A przetestuj go:

      Kochanie, jesli uwazasz, ze wyolbrzymiam to na pewno nie bedzie dla ciebie
      problemem zrezygnowanie z alkoholu na tydzien/3 dni/dwa tyg.?

      Jesli bedzie probowal znalezc wymowke aby tego nie zrobic, to chyba sprawa jest
      jasna.
      • lucerka Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:12
        Wiesz, nasuwa mi sie jedna mysl, ze lepiej sie rozstac ale wiem, ze latwo jest
        powiedziec....
        • jeden11 Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:16
          Jeżeli chodzi o testowania to nie jest dla niego problemem na przykład nie pic
          wogóle przez miesiąc, ale potem sytuacja wraca.
          Martwię się najbardziej o dzieci, wiem że je kocha zajmuje się nimi spędza z
          nimi sporo czasu po pracy, pomaga mi też w domu, gotuje itd. ale boję się że
          jak się tak napatrzą to jaki wzprzec będą miały w głowie,
          • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:28
            jeden11 napisała:

            > Jeżeli chodzi o testowania to nie jest dla niego problemem na przykład nie pic
            > wogóle przez miesiąc, ale potem sytuacja wraca.

            Czyli alkoholik sezonowiec.
            Mój eks tak miał - nie pił przez miesiąc, a potem urządzał sobie tygodniówkę
            (tylko, że z niego był o wiele gorszy przypadek, niż widzę to w przypadku
            twojego męża).
            Sorry, ale jeśli facet codziennie _musi_ wypić jedno czy dwa piwa, to już jest
            alkoholizm.
            Ja od swojego uciekłam.
            Myślę, że musisz porozmawiać i postawić sprawę na ostrzu noża. Jeśli nie
            zrozumie - temu panu już dziękujemy. Amen.
            • demarta Re: Alkoholizm 27.09.06, 19:50
              jesssu, no to ja też jestem alkonem. uwielbiam pifffko popołudniowe, a
              zrezygnowałam z niego tylko spędzając 3 tygodnie w szpitalu przed porodem...
              • pieskuba Czy należy rozumieć 28.09.06, 11:49
                ... że piłaś "popołudniowe piffko" przez całą ciążę? Wstrząsające.
      • eni.s Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:16
        alkoholicy potrafia nie pic nawet miesiac żeby wlasnie udowodnic otoczeniu
        ze "oni moga nie pic"
        • jeden11 Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:29
          NIgdy jeszcze z nikim o tym nie rozmawiałam ale chyba pora wyjąć głowę z piasku.
          Co byście zrobiły na moim miejscu?
          • phantomka Re: Alkoholizm 27.09.06, 11:50
            Testowanie nic nie da, poniewaz alkoholik moze spokojnie wytrwac w takim tescie
            nawet i rok, po czym po roku nachleje sie za wszystkie czasy.
            Zaproponuj terapie w AA, wytlumacz na spokojnie, jakie to bedzie mialo korzysci
            glownie dla niego (bedzie mial szanse zostac w tej rodzinie) Nie wiem, jakie
            masz mozliwosci opuszczenia jego, ale jezeli sie nie zgodzi, to najlepszym
            wyjsciem jest wyprowadzka (jego lub Twoja) tak zeby pokazac, ze sprawa nie
            konczy sie jak zwykle na gadaniu.
            • gerandia Re: Alkoholizm 27.09.06, 12:14
              Wiesz ja mam bardzo podobny problem bym rzekla ze taki sam moj maz rowniez
              ciezko pracuje czasami nawet po 12,14 godzin i twierdzi ze takie piwko pozwala
              mu sie zrelaksowac po calym dniu stresu probowala z nim rozmawiac ale
              oczywiscie twierdzi ze nie ma problemu ale mnie to wkurza wsciekam sie na niego
              za to to on mi wtedy ze jak ja sie nie bede denerwowac to on nie bedzie pil i
              co tez nie wiem jak do niego dotrzec
            • jeden11 Re: Alkoholizm 27.09.06, 12:19
              Finansowo poradziłabym sobie sama, może nie byłoby lekko ale dałabym radę.
              Mimo tego boję się zostać sama, może to irracjonalne a jednak
          • triss_merigold6 Re: Alkoholizm 27.09.06, 12:14
            IMO po probach skorzystania z poradni AA należy odejść.
            Ustalmy: on pije, Tobie to przeszkadza, on nie ma zamiaru przestać. Wyjście
            jest jedno.
          • dagbe Re: Alkoholizm 27.09.06, 12:19
            Miałam podobny problem, albo i nawet poważniejszy - nie dotyczyło to męża ale
            innej ważnej osoby w moim życiu. "Bujałam się" z tym kilkanaście lat aż wreszcie
            poszłam SAMA do Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień. Zapisałam się na
            terapię, gdzie wytłumaczono mi istotę problemu, poradzono, w jaki sposób namówić
            osobę uzależnioną na terapię. W moim przypadku udało się przezwyciężyć
            alkoholizm, chociaż sytuacja wydawała się być beznadziejna.
            Moim zdaniem Twój mąż ma problem alkoholowy. Uzależnienie jest wtedy, gdy używka
            (np. alkohol) jest ważniejsza niż wszystko inne, korzystanie z niej
            dezorganizuje życie (osoba nie wywiązuje się ze swoich obowiazków, nie
            dotrzymuje słowa).
            Jest też ciemna strona leczenie - osoba uzależniona musi się przyznać sama przed
            sobą, że ma problem i musi sama chcieć się z tego wyleczyć.
            Nie znam Twojego męża, nie wiem, czy jest w stanie przyznać się do uzależnienia.
            Ja bym poszłą do ośrodka na terapię dla osób współuzależnionych, potem postarała
            się namówić męża na terapię. Jeśli jednak mąż nie dostrzegłby problemu i nie
            rozpoczął terapii - odeszłabym. Alkoholizm rodziców ma bardzo destrukcyjny wpływ
            na psychikę dzieci. Poczytaj sobie o DDA.
            www.alkoholizm.akcjasos.pl/
            Pozdrawiam,
            Dagmara
            • jeden11 Re: Alkoholizm 27.09.06, 12:22
              > Jest też ciemna strona leczenie - osoba uzależniona musi się przyznać sama
              prze
              > d
              > sobą, że ma problem

              z tym przyznaniem się będzie największy problem, jak próbuje to wytłumaczyc
              mężowi to mówi że przesadzam zawsze kończy się to kłótnią.
              • dagbe Re: Alkoholizm 27.09.06, 13:19
                jeden11 napisała:

                > z tym przyznaniem się będzie największy problem, jak próbuje to wytłumaczyc
                > mężowi to mówi że przesadzam zawsze kończy się to kłótnią.

                O to właśnie chodzi. Nie ma sensu się kłócić. Przygotowanie do tej rozmowy i
                samo jej przeprowadzenie jest naprawdę trudne i sama bym na to nie wpadła, gdyby
                mi na terapii nie powiedzieli. Niestety chyba już nie mam zeszytu z notatkami,
                więc powiem z pamięci.
                Trzeba wybrać kilka osób (najlepiej, gdyby były dla delikwenta autorytetami),
                które widzą jego problem i potwierdzą konieczność leczenia. Ja takich osób nie
                miałam (też się wstydziłam komukolwiek powiedzieć) - przy rozmowie byłam tylko
                ja i moja siostra.
                Wypisać przykłady z ostatnich miesięcy, kiedy nałóg spowodował niewywiazanie się
                z obowiazków lub sprawił przykrość.
                Umówić się z delikwentem na poważną rozmowę, gdy będzie całkowicie trzeźwy. To
                jest najtrudniejsze, bo należy go wziąć na rozmowę z zaskoczenia.
                W zasadzie to nie jest rozmowa, ale monolog:
                * oznajmiasz, że nie zamierzasz się wdawać w kłótnie (w razie kłótni przerywasz
                rozmowę) ale masz mu coś ważnego do powiedzenia,
                * czytasz fakty z kartki,
                * potem wypowiadają się inne osoby (o ile udało CI się kogoś sprowadzić),
                * stawiasz ultimatum - na kartce jest napisany adres i nr telefonu do Ośrodka
                Terapii Uzależnień, mówisz mężowi, że oczekujesz, że zadzwoni i umówi się na
                rozmowę wciągu tygodnia - jeśli tego nie zrobi, Ty w składasz podanie o
                przymusowe skierowanie na leczenie (w Ośrodku dostaniesz szczegółowy kontakt do
                odpowiedniej osoby i wzór podania)
                * jeśli mąż nie umówi się na spotkanie, MUSISZ złożyć podanie o przymusowe
                leczenie - nie przeprowadzaj więc tej rozmowy, jeśli nie jesteś na to gotowa.

                Całość brzmi naprawdę brutalnie, ale to jedyna skuteczna droga. Trzeba to sobie
                przećwiczyć przed lustrem. Jeśli chcesz pogadać, pisz: dagbe@wp.pl.

                Namawiam Cię usilnie na wizytę w Ośrodku. Ja nie jestem terapeutą i nie daję
                gwarancji, że moje wskazówki są prawidłowe.

                Pozdrawiam,
                Dagmara
              • asiaju2 Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:19
                Mam podobny problem. Tzn o tyle jestem w lepszej sytuacji, że nie posiadamy
                potomstwa (narazie).Mój mąż też popija, oprócz piwka, które gości w naszym domu
                codziennie, wódeczka (raz na jakiś czas)! Z kolegami, ojcem, teściem
                rodziną.... zawsze "była okazja". Inne tłumaczenia: "przecież tylko od czasu do
                czasu", "przesadzasz, nie jestem alkoholokiem, mogę przestać tylko nie chcę,
                bo należy mi się po całym dniu pracy". Nie potrafię mu udowodnić,że problem
                istnieje.... A co najgorsze wstyd się przyznać, ale sama czasem wypiję z nim
                piwko, żeby rozmowa lepiej się kleiła.....wtedy przynajmnej się nie kłócimy...
                Wiem,że ta droga prowadzi do nikąd, ale co mam zrobić, a terapii wogóle nie ma
                mowy!
      • gacusia1 To zbyt krotko... 27.09.06, 18:41
        potrafia znacznie dluzej UDAWAC!
    • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 13:40
      No cóż, mój mąż też czesto wypije sobie piwo lub dwa tylko, że dla mnie to nie
      problem. SYnek patrzy? Niech patrzy od tego alkoholikiem sie nei stanie.
      Nie uważam że mąż ma problem z alkoholem i że jest alkoholikiem.
      Bo gdybym tak uważała no to sama byłabym alkoholiczka.
      Uwielbiam likier kawowy i czesto gesto mam go w lodowce, aby wieczorem wypic
      kieliszek badz dwa, a w weekend nieraz i pol butelki.
      Cholerka musze jednak isc do AA
      • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 13:44
        weronikarb napisała:

        > No cóż, mój mąż też czesto wypije sobie piwo lub dwa tylko, że dla mnie to nie
        > problem. SYnek patrzy? Niech patrzy od tego alkoholikiem sie nei stanie.

        Weronika, ale w ten sposób synek otrzymuje przekaz "codzienne piwkowanie to nie
        jest nic złego, jest to norma i jest to fajne".
        No, chyba, że uważasz, iż jest to norma.
        Zresztą na ten temat była już na forum dyskusja (a nawet kilka) i powiem
        szczerze, że powaliła mnie skala przyzwolenia na ten typ alkoholizmu.
        • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:04
          Mamo-kotula to tylko u nas w Polsce chyba tak jest.
          Przypatrz sie na inne kraje, przeciez jestesmy w Unii w końcu no nie??

          Mój brat i ja nie jestesmy alkoholikami, mimo że ojciec był, znam więc ten
          temat baaaaaaaaaaaaaardzo dobrze.
          Mimo to nie nabawiłam się traumy, uważam alkohol jako napój stworzony przez
          ludzi dla ludzi. Jeśli pij edal przyjemności, nie przekadza to drugiej połowie
          to w czym problem?

          Tutaj koleżanka ma problem bo jej to przeszkadza, wiec cos nie tak.
          Jednak zbyt często a zwłaszcza kobiety w naszym kraju używają słowa alkoholik.
          • triss_merigold6 Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:06
            Biorąc pod uwagę, że w tym kraju jest 2 miliony osób uzależnionych od alkoholu,
            pojęcie "zbyt często" jest hm... nie na miejscu.
            • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:09
              Triss 2 miliony uzależnionych - skąd statystyka?

              Pozatym powiedz dlaczego tylko tutaj tak jest.
              Zobacz na NIemcy, Słowację, Czechy - uwielbiaja piwo i jest to normalnym
              trunkiem.

              U nas nie, bo ludzie nie sa nauczeni picia z głowa, widze co sie dzieje na
              imprezach np. służbowych. aFaceci pija do nieprzytomności dlaczego? "Póki mnie
              nie pilnuje i urwalem sie ze smyczy to korzystam, bo później znowu będzie
              brzęczeć" smile
              Wole jak mój sobie wieczorkiem ze mna usiądzie, niż później tak wygląda i tak
              gada
              • triss_merigold6 Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:15
                Statystyka z Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
                W Czechach i Niemchech równiez istnieje poważny problem alkoholizmu, to tak na
                marginesie.
                • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:20
                  Triss my zawsze na ten temat sie scieramy smile
                  Jednak nie przekonasz mnie, co przeżyłam wiem.
                  Do alkoholizmu naprawde trzeba mieć także predyspozycje psychiczne.
                  Ja jestem nałogowcem jeśli chodzi o papierosy, ale nigdy w zyciu bym sie nie
                  stala alkoholikiem.
                  I jak będzie mial byc alkoholikiem to nic mu nie pomoze, nawet zamkniecie smile
                  • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:24
                    MOj kolega pracuje w UM w oddziale zajmującym sie zwalczaniem alkoholizmu. Wg
                    wytycznych codzienne wypijanie np 2 piw predysponuje już do jakiejś formy
                    alkoholizmu
        • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:07
          > Weronika, ale w ten sposób synek otrzymuje przekaz "codzienne piwkowanie to
          nie
          > jest nic złego, jest to norma i jest to fajne".

          codzienne piwkowanie "z głową" nie jest złe i to ma synek zakodowane, jeśli
          pije dla przyjemności 1 lub 2, a nie upija się do nieprzytomnosci bo tak lubi
          to chyba nie jest zły przykład? Wolę neich syn wię, że alkohol jest dla ludzi i
          wie to nim spotka sie z rówieśnikami na imprezach, że pić można ale trzeba
          wiedzieć jak.

          To nas tez mam uczyla - mimo tego ze alkoholik w domu to nam nie zabraniala -
          ale z głowa, z głowa nam mowila smile
          • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:26
            weronikarb napisała:
            > codzienne piwkowanie "z głową" nie jest złe i to ma synek zakodowane, jeśli
            > pije dla przyjemności 1 lub 2, a nie upija się do nieprzytomnosci bo tak lubi
            > to chyba nie jest zły przykład? Wolę neich syn wię, że alkohol jest dla ludzi
            i wie to nim spotka sie z rówieśnikami na imprezach, że pić można ale trzeba
            > wiedzieć jak.

            Ano właśnie - na imprezach.
            Nie codziennie w ramach spędzania wolnego czasu, prawda?
            Granica jest bardzo cienka, zresztą chyba o tym wiesz.
            • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:28
              mama_kotula napisała:

              > weronikarb napisała:
              > > codzienne piwkowanie "z głową" nie jest złe i to ma synek zakodowane, jeś
              > li
              > > pije dla przyjemności 1 lub 2, a nie upija się do nieprzytomnosci bo tak
              > lubi
              > > to chyba nie jest zły przykład? Wolę neich syn wię, że alkohol jest dla l
              > udzi
              > i wie to nim spotka sie z rówieśnikami na imprezach, że pić można ale trzeba
              > > wiedzieć jak.
              >
              > Ano właśnie - na imprezach.
              > Nie codziennie w ramach spędzania wolnego czasu, prawda?
              > Granica jest bardzo cienka, zresztą chyba o tym wiesz.


              oj cieniutka, cieniutka
            • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:32
              A właśnie że codziennie i nie że zamiast razem to kazdy z osobna, pije w
              kacie smile

              Nie, najczesciej wieczorem, popoludniu na dworze siedzac, lub w domku przed TV,
              jak synek spi smile

              Maz nie pije zadnego innego alkoholu procz piwa - nie lubi.
              Ja nie rusze znowu nic mocniejszego od wina/likieru lub piwa - bo nie lubie.
              Zreszta malo wychodzimy, bo lubimy spedzac czas ze soba, nie z osobami trzecimy.
              Dlatego gdybysmy mieli pic tylko na imprezach to bylibysmy abstynentami smile
          • joanna_poz Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:32
            weronika,
            my do obiadu prawie codziennie pijemy wino - taki przekaz otrzymuje codziennie
            moj 2 letni synek.
            czy to alkoholizm? też wydaje mi się, że nie.
            choć może tylko mi się wydaje...
            • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:34
              joanna_poz napisała:

              > weronika,
              > my do obiadu prawie codziennie pijemy wino - taki przekaz otrzymuje codziennie
              > moj 2 letni synek.
              > czy to alkoholizm? też wydaje mi się, że nie.
              > choć może tylko mi się wydaje...

              Wino pite do obiadu to element kultury śródziemnomorskiej, o ile się nie mylę.

              Piwo pite codziennie do telewizora to element kultury alkoholowej, niestety.
              • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:39
                Wino pite do obiadu to element kultury śródziemnomorskiej, o ile się nie mylę.
                >
                > Piwo pite codziennie do telewizora to element kultury alkoholowej, niestety.


                takim winkiem można się nieźle nabzdryngolić - moja teściowa zajmuje się takimi
                kulturalnymi paniami śródziemnomorskimi. Potem je ledwo z krzesła do łóżka
                ciągnie "big_grin
                • joanna_poz Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:42
                  no to juz chyba kwestia braku umiaru w ilości...
                  Butelką wina na 2 osoby czyli 2 kieliszkami raczej ubzdryngolic sie nie da...
                  • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:54
                    Joanna to Ty jestes wieksza alkoholiczka niz ja, bo ja 1 kieliszek wypije -
                    drugiego to w zyciu bym nie strawila smile
                    A ze moj nei przepada za winem to najczesciej mam butelke dla siebie smile
                    • joanna_poz Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:24
                      Pod wpływem tego wątku (choc w sumie kiedyś też) zaczęłam się zastanawiać czy
                      butelka wina codziennie do obiadu to już alkoholizm czy raczej "składnik
                      kulinarny" albo "element kultury"smile
                      bo jak tu już gdzies padło - granica jest cieniutka
              • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:52
                No teraz to jak nigdy mnie rozbawilas smile
                Wino posiada 18%, piwo ok 4,5% no coz bez komentarza.
                Pozatym piwo nie pije sie tylko do TV. Rownie dobrze do ostrego obaidu, do
                grilla, do poisedzenia na dworze.
                No chyba ze ty pijesz do TV smile
                • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:58
                  weronikarb napisała:

                  > No teraz to jak nigdy mnie rozbawilas smile
                  > Wino posiada 18%, piwo ok 4,5% no coz bez komentarza.

                  Tak, ale piwa wypijasz litr, a wina kieliszek (do obiadu). Nie ma różnicy.

                  > Pozatym piwo nie pije sie tylko do TV. Rownie dobrze do ostrego obaidu, do
                  > grilla, do poisedzenia na dworze.
                  > No chyba ze ty pijesz do TV smile

                  Napisałam "piwo do TV", bo czytałam na tym właśnie forum, że zjawisko pt. "mąż
                  przychodzi po pracy i pije piwo przed telewizorem" jest powszechne i jest
                  uważane za normę, o dziwo.
                  Co innego piwo pite na imprezie pt. grill (o ile nie grillujesz codziennie), co
                  innego piwo pite codziennie w tzw. "wolnym czasie" dla przyjemności.

                  PS. Po co się pije piwo do "posiedzenia na dworze"???
                  • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:01
                    siedzisz na dworze z kawka, fajeczka i piwkiem - dyskutujac

                    kotula albo nie chcesz zrozumiec co pisze, albo nie mialas nigdy do czynienia z
                    alkoholizmem smile
                    • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:04
                      weronikarb napisała:

                      > siedzisz na dworze z kawka, fajeczka i piwkiem - dyskutujac
                      > kotula albo nie chcesz zrozumiec co pisze, albo nie mialas nigdy do czynienia
                      z alkoholizmem smile

                      Weronika, zapewniam cię, że miałam do czynienia z alkoholizmem i to dość
                      dotkliwie uncertain

                      Po prostu mamy inne zdanie - ja uważam, że picie piwa przy każdej okazji (grill,
                      wspólny wieczór, posiedzenie na dworze, ostry obiad) to wstęp do alkoholizmu
                      (ponieważ to przerabiałam, nota bene taki scenariusz przedstawia wiele osób z
                      rodzin alkoholików na terapii, na którą uczęszczam), ty uważasz, że to norma,
                      być może mając świadomość jak cienka jest granica, być może nie mając tej
                      świadomości (i skutecznie stosując mechanizm wyparcia, co też niestety
                      zauważyłam w twoich wypowiedziach).

                      Nie przekonamy się i tyle smile
                      • dagbe Re: Alkoholizm 27.09.06, 20:19
                        Podpisuje sie rekami i nogami pod ta wypowiedzia.

                        Podrawiam,
                        Dagmara
                  • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:02
                    yhy 1 kieliszek wina to 4,5 % smile
                    • mama_kotula Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:05
                      weronikarb napisała:

                      > yhy 1 kieliszek wina to 4,5 % smile

                      Chodzi mi o sumaryczną ilość alkoholu w danej ilości napoju.
    • mojcyc Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:11
      Niektóre kobiety chciały by bewnie zeby znowy był PRL.Alkohol na kartki i zakaz
      kupowania go przed godzina 13-tą. W czechach czy niemczech browar jest pity do
      kazdego posiłku,a zawiasy w lodówce są wzmacniane zeby wytrzymały ciezar
      ulokowanego na nich piwa.Jakos tamtejsze kobiety nie widza problemów z tym
      zwiazanych.
      • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:14
        no co Ty na kartki?? Jeszcze przypadkiem by sie wymienil na cos innego i co?
        Miałby. Całkowity zakaz sprzedaży mężczyznom, jedynie kobiety by miały takie
        prawo smile Tak by było najlepiej smile
        • dagbe Dziewczyny (ew. chłopaki)..... 27.09.06, 14:32
          Wy tu sobie jaja robicie a dziewczyna ma poważny problem.
          Weronika,
          jakoś nie chce mi się wierzyć, że miałaś alkoholika w rodzinie i tak
          trywializujesz sprawę.
          W tym przypadku lepiej dmuchać na zimne. Faktycznie jeśli alkohol jest pity "z
          głową", nie przeszkadza w normalnym życiu, nie powoduje parszywego samopoczucia
          u partnera, zawalania obowiązków, łamania obietnic - przeciwko takiemu piciu nic
          nie mam. Sama nie jestem abstynentką, ale nie muszę pić codziennie, nie czekam
          na kolejną okazję do wypicia, nie topię trosk i zmartwień w alkoholu, nie
          "znieczulam się". I, chwalić Boga, mój mąż również.
          Natomiast autorka wątku ma wątpliwości, czuje się niekomfortowo w tej sytuacji,
          jej mąż zawalił ważną rzecz przez alkohol. Nie mówcie jej, że to co czuje, jest
          nieprawdziwe i wydumane. To nie ona jest przewrażliwiona - przedstawione
          symptomy są znamienne a założę się że to tylko niewielka część prawdy.
          Sama wiem, jak trudno powiedzieć sobie głośno, że bliska osoba ma problem
          alkoholowy. Sama długo z nikim o tym nie rozmawiałam, bo wstydziłam się. Zresztą
          nikt w otoczeniu mi nie pomógł, mimo że sprawa była ewidentna. Pomogli dopiero
          zupełnie obcy ludzie, ale fachowcy, terapeuci od uzależnień.
          Może mąż autorki jeszcze nie jest alkoholikiem, ale jest na prostej drodze do
          tego. Sam zakaz picia bez odpowiednich zmian w podejściu do życia nic nie załatwi.
          I jeszcze jedno: uzależnienie nie jest wyłączną domeną mężczyzn. Kobiety wręcz
          duzo łatwiej wpadają w nałóg i trudniej jest im potem się z tego wykaraskać.

          Pozdrawiam,
          Dagmara
          • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:41
            Dagmara pisalam w ktoryms z postow, ze niema problemu jak partnera nie
            przeszkadza picie, tzn. że nie utrudnia to życia rodzinnego, zawodowego, nawet
            samopoczucia drugiej strony itd.

            Autorka wątku widizi problem, więc cos jest i mmusi ta sprawe rozwiazac i to
            niewazne czy jest czy nie jest alkoholikiem.
            Bo jesli nie lubi i nie cczuje sie komfortowo gdy ona wypije np. nawet tylko
            łyczek - to cos trzeba zrobic


            Dominik na wczasach smile

            img215.imageshack.us/my.php?image=im005282bg1.jpg
            • dagbe Weronika. 27.09.06, 14:54
              > Dagmara pisalam w ktoryms z postow, ze niema problemu jak partnera nie
              > przeszkadza picie, tzn. że nie utrudnia to życia rodzinnego, zawodowego, nawet
              > samopoczucia drugiej strony itd.

              Zauważyłam to. Może troche zbyt emocjonalnie podeszłam do tematu, bo mnie też
              mówiono że przesadzam, nic takiego się nie dzieje, alkohol jest dla ludzi i temu
              podobne bzdety. Gdyby chociaż jedna osoba wzięła na poważnie moje rozterki...
              Ech, tak mi szkoda tych lat.
              Ja też chciałabym podkreślić, że nie stronię od procentów ale na symptomy
              uzależnienia jestem potwornie uczulona.

              Pozdrawiam,
              Dagmara
              • weronikarb Re: Weronika. 27.09.06, 14:59
                Dagmara, dlatego mowie. gdyby mi to przeszkadzalo, nieraz intuicyjnie wiemy ze
                cos nei tak, to tez bm starala sie problem roziwazac smile

                Jestem tez na to wyczulona, bo wiem co potrafi alkohol zrobic z nawet
                najwspanialszym człowiekiem.

                Jednak alkoholikiem nie stajesz sie ot tak.
                Najczęściej alkohol ukrywa coś złego , czego człowiek niechce dopuscic do
                siebie, alkohol to wtedy mgla przeslaniajaca prawde, a czlowiek ktory nie
                potrafi sie zmierzyc z problemem jest najczesciej slaby psychicznie i bez
                oparcia sie nie uniesie.
            • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:17
              autorka wątku napisała iż jej mąż pije codziennie po 2 butelki piwa a w dni
              wolne do 10 to jest bardzo dużo. Przecież to jest już upijanie się - to jest
              problem
          • weronikarb Re: Dziewczyny (ew. chłopaki)..... 27.09.06, 14:42
            a faktycznie odbieglismy od tematu sporo smile
            Przepraszam autorke
      • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:22
        w każdym kraju są akoholicy dziewczyny. To że Niemcy piją piwo codziennie - to
        też jest pewnien schemat, który wbił się nam w głowy. Jeżeli ktoś pije alkohol
        codziennie, i tylko on jest w stanie przynieść przyjemność, odprężenie - to coś
        jest nie tak.
        • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:28
          Aga nie rozumiesz mnie nie chodzi o to ze to jedyny sposób na odprężenie. Nie,
          po prostu lubie to pije. Tak jak lubie wode cytrynow i tylko ta kupuje bo ta
          lubie. 2 codziennie gdy MUSZA być i gdy ich niema jest złość itp. sprawy to juz
          jest forma nałogu (tak jak papierosy, net itd). Trudna uczucia ubrac w slowa,
          gdy jest to tylko traktowane jako napoj, że dobrze ze jest, ale jak go niema to
          tragedii tez. Rozumiesz??
          • dagbe Obok tematu... 27.09.06, 14:35
            Aga nie rozumiesz mnie nie chodzi o to ze to jedyny sposób na odprężenie. Nie,
            > po prostu lubie to pije. Tak jak lubie wode cytrynow i tylko ta kupuje bo ta
            > lubie. 2 codziennie gdy MUSZA być i gdy ich niema jest złość itp. sprawy to juz
            >
            > jest forma nałogu (tak jak papierosy, net itd). Trudna uczucia ubrac w slowa,
            > gdy jest to tylko traktowane jako napoj, że dobrze ze jest, ale jak go niema to
            >
            > tragedii tez. Rozumiesz??

            Pozwolicie, że się wtrącę. Ja tak miałam kiedyś ze śledziami w oleju.
            Produkowała je firma z Warszawy i można je było kupić tylko w Geant. Któregoś
            razu nie znalazłam ich na półce... Okazało się, ze wycofali ze sprzedaży. Miałam
            przez pewien czas klasyczne objkawy "głodu śledziowego". Aż się mąż przestraszył wink

            Pozdrawiam,
            Dagmara
            • weronikarb Re: Obok tematu... 27.09.06, 14:44
              no i to uwazam za nałóg smile

              Jesli jednak jest np. wino to sie ciesze, bo do obiadku kieliszek sie wypije, a
              jak niema to w zyciu bym nie leciala - nie chcialo by mi sie smile

              O to chodzi ze to nie jes mus i potrzeba
          • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:37
            weronika rozumiem jednak miałam w sowim całym życiu kontakt z rozmaitej maści
            alkoholikami i wiem jak to się w niektórych przypadkach zaczynało. Widziałam
            różne rzeczy od małego- libacje, na moim podwórku kilka osób powiesiło się
            (także po pijaku) Ha mało tego sama też jestem córką alkoholika, wnuczką
            alkoholika, mój mąż również i ostatnio zaczęłam sobie zdawać sprawę z tego, iż
            moje codzienne wakacyjne drinkowanie nieźle namieszało mi w głowie, w chwili,
            kiedy nie było w domu ani grama alkoholu, a ja go usilnie szukałam. Nigdy nie
            nazwałambym siebie alkoholiczką - jednak ta sytuacja dała mi wiele do myślenia -
            i co tu gadać - wystraszyłam się. Picie, palenie, ćpanie - wszystko robi
            człowiek dla przyjemności, tylko one w pewnym momencie nam mieszają w skali
            wartości i trzeźwego spojrzenia na to co robimy.

            Inna kwestia - jeżeli tfu tfu - stałoby się coś twojemu dziecku w wekendowy
            dzień, kiedy twój mąż jest po kilku piwach a ty po pół butelce likieru to jak
            sądzisz, co by media napisały na wasz temat???? i o pewnie 1/3 innych -
            "kolejni pijani rodzice"
            • weronikarb Re: Alkoholizm 27.09.06, 14:49
              Aga pisalam ze tez sporo wiem o alkoholikach: moj tata, moj dziadek moje ciocie
              (wszystko ze strony ojca). Mieszkalam na osiedlu gdzie sporo ich jest.
              Alkoholikow tez znam roznych i tych biednych włóczęgów i dyrektorów.
              Alkoholik to osoba któr amusi mieć alkohol - później to ju zneiraz niewazne
              jaki.

              Po pierwsze to jak im sie ta sztuka udaje - wpasc w alkoholizm.
              Jak widzialam po tych co nimi byli to tylko jedno mi sie nasunelo - ludzie
              slabi psychicznie, malo odporni w tej materii.

              Na wczasach tez popijalam czesciej niz normalnie piwo, ale w koncu mi zbrzydlo.

              Gdyby w weekendowy dzien dziecku cos sie stalo, to maz by pojechal, bo nie pije
              az tak coby byc nieprzytomny, a przepis drogowy mowi, ze moze jechac jesli to
              jest dla ratowania zycia.

              Oprocz papierosow niemam nalogow zadnych. Pewni bym rzucila fajki gdybym sie
              uparla, bo w ciazy nie palilam i po. Jednak jeszcze moge sobie ta 1 paczke na 2
              dni kupic - oby nie podrozaly jeszcze bardziej, bo bede musiala zrezygnowac sad
              • aga55jaga Re: Alkoholizm 27.09.06, 15:13
                Gdyby w weekendowy dzien dziecku cos sie stalo, to maz by pojechal, bo nie pije
                >
                > az tak coby byc nieprzytomny, a przepis drogowy mowi, ze moze jechac jesli to
                > jest dla ratowania zycia.

                ale po pijaku wsiadłby za kierownicę? 1 piwo = 25 gram czystego alkoholu
                • weronikarb Re: Alkoholizm 28.09.06, 12:21
                  tak mówią przepisy smile
    • nanai11 Re: Alkoholizm 27.09.06, 19:54
      mój mąz był narklomanem i nie mogłam na niego liczyć. Juz z nim nie jestem...
      • beretta1 Kryteria uzależnienia od alkoholu 27.09.06, 21:41
        Nie przeczytałam dokładie wszystkich wypowiedzi i nie wiem czy ktoś wpadłna to
        żeby Ci podesłać kryterai uzależnienia od alkoholu. Skończyłam studia w tym
        kierunku więc źródło jest dobre. Przeczytaj sobi spokojnie wszystkie kryteria i
        porównaj do zachowania Twojego męża.Ostateczne rozpoznanie uzależnienia wymaga
        stwierdzenia występowania co najmniej trzech z wymienionych poniżej objawów
        przez jakiś czas w okresie poprzedzającego roku. Będzie to dosyc długa lektura:

        1.Silna potrzeba lub przymus picia alkoholu (tzw. głód alkoholowy) - człowiek
        jest ogarnięty obsesyjnym myśleniem o alkoholu ("Bez alkoholu nie
        wytrzymam", "Muszę się napić, inaczej sobie nie poradzę"), w uczuciach dominuje
        złość, rozdrażnienie, niepokój. Występuje charakterystyczne ssanie w żołądku,
        czczość, bolesne pragnienie.

        2.Trudności w kontrolowaniu rozpoczęcia lub zakończenia picia bądź ilości
        wypijanego alkoholu - nie dotrzymuje się przyjętych postanowień o nie
        rozpoczynaniu czy ograniczaniu picia, o abstynencji w specyficznych porach czy
        okresach (np. podczas Wielkiego Postu), o tym, że następnym razem nie upiję się
        albo będę pił inaczej. Zawodzą próby trzymania się założonego limitu wypijanego
        alkoholu i czasu zakończenia picia (np. "Na weselu będą pić tylko pięć
        pierwszych kolejek", lub tylko do północy).


        3.Zespól abstynencyjny po odstawieniu alkoholu lub zmniejszeniu dawki - albo
        występują charakterystyczne objawy, albo spożywa się alkohol dla złagodzenia
        lub uniknięcia tych objawów ("klinowanie"). Zespół abstynencyjny charakteryzuje
        się różnymi dolegliwościami fizycznymi, jak uczucie drżenia wewnętrznego (np. w
        żołądku), ale też drżenie rąk i nawet całego ciała, objawy przypominające
        grypę: ogólne złe samopoczucie, osłabienie, gorączka, bóle mięśniowe i bóle
        głowy. Ponadto kołatanie serca, nadmierna potliwość aż do zlewnych potów,
        suchość w ustach i wzmożone pragnienie, brak apetytu, nudności, wymioty,
        biegunki. Pacjenci skarżą się na silne pobudzenie, lęk, przygnębienie,
        zaburzenia snu.


        4.Objawy tolerancji - te same dawki alkoholu wywołują coraz słabsze reakcje,
        muszą więc być zwiększane, aby uzyskać dawne efekty. W ciągu wielu lat
        intensywnego picia organizm tak przyzwyczaił się do alkoholu, że osoba jest w
        stanie wypić taką dużą jego ilość, jaka u kogoś nie przyzwyczajonego mogłaby
        spowodować utratę przytomności lub śmierć.


        5.Narastające zaniedbywanie innych przyjemności lub zainteresowań - coraz
        więcej czasu pochłania zdobywanie alkoholu, jego picie lub odzyskiwanie dobrej
        formy po dużym piciu albo ciągu. Dawne cele życiowe, zainteresowania, pasje
        przestały być ważne i można powiedzieć, że stopniowo alkohol staje się
        centralna sprawą w życiu osoby nadużywającej, która do koncentracji na nim
        przystosowuje całą swoją aktywność kosztem spraw rodzinnych, zawodowych,
        zdrowotnych


        6.Kontynuowanie picia pomimo oczywistych dowodów na występowanie szkodliwych
        następstw - pomimo dotkliwych nieraz strat materialnych, uszczerbku na zdrowiu,
        pogorszenia sytuacji w rodzinie do jej rozpadu włącznie, utraty przyjaciół,
        kłopotów w pracy. Nawet tak oczywiste sytuacje, jak spowodowanie wypadku po
        pijanemu czy interwencja policji, nie powodują zaprzestanie picia.

        6.
        • jeden11 Re: Kryteria uzależnienia od alkoholu 28.09.06, 10:03
          O rajku nie zaglądałam tu od wczoraj i tyle się juz napisało.
          Dziewczyny dziekuję wam bardzo za wszystkie rady.
          Muszę teraz jakoś na spokojnie to wszystko poukładać i zastanowić się co dalej.
          Dagmara metody o których pisałaś są bardzo radykalne nie wem czy dam radę
          (naiszę na Twój e mail który podałaś). Gdybym miała wystąpić o przymusowe
          leczenie to chyba już wolałabym odejśc od męża.
          Jeżeli chodzi o rodzinę i znajomych to wsparcia raczej nie mam, rodzina męża
          nie widzi problemu a przed resztą jakoś to wszytsko udaje się ukryć.
          Tak naprawdę to zaostawiłabym to wszystko tak jak jest gdyby nie dzieci, boję
          się jak już pisałam co z nich wyrośnie jak mają taki wzór mężczyzny w domu, a
          najbardziej to się boję, że skłonność do uzależnienia mają w genach.
          U męża w rodzine to "powszechny" problem, jego bracia, ojciec i wujek tez nie
          stronią od alkoholu, i nie mam tu na mysli żeby wszyscy byli abstynentami, ale
          jeżeli wszystko kreci się wokół "butelki" to nie jest normalne.
          • dagbe Re: Kryteria uzależnienia od alkoholu 28.09.06, 11:27
            Serdecznie Ci życzę, żebyś nie musiała stosować drastycznych rozwiązań.
            Nasunęła mi się jeszcze jedna uwaga po przeczytaniu:

            > Jeżeli chodzi o rodzinę i znajomych to wsparcia raczej nie mam, rodzina męża
            > nie widzi problemu a przed resztą jakoś to wszytsko udaje się ukryć.

            NIE UKRYWAĆ! NIE USPRAWIEDLIWIAĆ! NIE CHRONIĆ PRZED KONSEKWENCJAMI!

            Jeśli napiszesz na maila, to pogadamy "od serca" - na forum nie wszystko mogę
            powiedzieć sad

            Pozdrawiam,
            Dagmara
          • weronikarb Re: Kryteria uzależnienia od alkoholu 28.09.06, 12:24
            Jeden to nie przechodzi w genach smile Jednak zastanów się czy nie da sie z nim
            porozmawiać aby zauważył problem
        • jeden11 Re: Kryteria uzależnienia od alkoholu 28.09.06, 10:11
          Co do tych kryteriów to kilka na pewno występuje tzn. jeżeli mąż postanowi lub
          obieca że nie będzie pił przez jakiś czas to dotrzymuje słowa, ale na przykład
          jak juz zacznie pic np na imprezie czy w weekend w domu to nie może przestać,
          klinowanie też stosuje, co do objawów somatychnych to nie wiem bo w nim nie
          siedzę, nie jest pewnie jeszcze tak tragicznie ale dobrze też nie.
        • weronikarb Re: Kryteria uzależnienia od alkoholu 28.09.06, 12:23
          no czyli nie jesteśmy alkoholikami smile Och jak mi ulżyło wink
        • mama_kotula I jeszcze ważne kryterium WSPÓŁuzależnienia 28.09.06, 12:30
          Uporczywe stosowanie mechanizmu wyparcia (pozorne niezauważanie bądź
          bagatelizowanie problemu) oraz usprawiedliwianie i tłumaczenie nałogowca.

          (źródło - terapia dla rodzin alkoholików)
          • jeden11 Re: I jeszcze ważne kryterium WSPÓŁuzależnienia 28.09.06, 16:48
            mama_kotula napisała:

            > Uporczywe stosowanie mechanizmu wyparcia (pozorne niezauważanie bądź
            > bagatelizowanie problemu) oraz usprawiedliwianie i tłumaczenie nałogowca.
            >
            No to właśnie ja tak robię, udaję że nie widzę, ukrywam przed światem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka