nanai11 27.09.06, 19:52 to bardzo ciezkie zajecie. Wczoraj chociazby w nocy ja miałam jakies koszmary, Olek wybudizłsie wn ocy z krzykiem, zapaliłam swiatło i wysiadły korki. Wtedy naprawde chce sie wyć...Albo samotne niedziele... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ule1 Re: Samotna emama... 27.09.06, 20:08 wiem że takie rzeczy mogą podłamac człowieka . Mój mąż daleko, ja jestem sama z dzieckiem i mam potężny konflikt z sąsiadami którzy notorycznie uprzykrzają nam życie, też nie wiem co w takich sytuacjach robić. Trzymaj się. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Samotna emama... 27.09.06, 20:39 Dasz radę. Nawet nie spodziewasz się, ile w Tobie siły. Uwierz mi, mówię to z własnego doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
majan2 Re: Samotna emama... 27.09.06, 22:24 Nie jestem samotna mama,a le ilekroc wyjezdzams ama z coreczka lub nie-maz wyjezdza gdzie sluzbowo zastanwiam sie jak sobie dajecie rade i podziwiam, ale jak ktos napisal dasz rade bo musisz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: Samotna emama... 27.09.06, 23:39 oj bardzo bardzo, ja ma rodziców i siostry ale jak przyjedzie co do czego to ja sobie ręce urabiam w koncu to mój "ogon" jest taka tendencja że jak coś się wali to po kolei wszystko, chcesz iść na spacer to nie chce jeść , jesteś spóźniona na szczepienie a tu w gaciach kupa i w dodatku klucze się zapodziały.Czasem ma ochotę wyć jak pies do księżyca ale tylko czasem.Damy radę.Trzymajcie się. Odpowiedz Link Zgłoś
kokko4 Re: Samotna emama... 28.09.06, 05:38 rozumiem Cie- jeszcze nie wiem na pewno czy rozstane sie z mezem - mam az 4 dzieci, i własnie dla nich chyba jednak postanowie wytrwac i wybaczyc. Bycie samotna jest straszne - i psychicznie i organizacyjnie. pozdrawiam Cie Beata Odpowiedz Link Zgłoś
lunarei Re: Samotna emama... 28.09.06, 11:42 Niby urodziłam jedno dziecko, a zajmuję się trójką: 2 letni synek i 80-letni dziadkowie. Wczorajszy dzień: 6:10 pobudka, młody do opiekunki, ja do pracy na 7:30, o 15:30 do domu, obiad, lece na zakupy, w ostatnim sklepie kasjerka spytała sie czy aby na pewno zabiorę się ze wszystkim. Z rękami po kostki wróciłam do domu, zabrałam babcie na krótki spacer. Kolacja, kapiel młodego, usypianie. On usnął (20 godz.) ja szoruję łazienke i zmywam podłogi w całym mieszkaniu. 21:30 ścielę wszystkie łóżka, czekam aż dziadkowie się umyją, wezmą leki, położą się spać, potem ja idę się myć. Godz 23:00 chwila dla siebie = komp i pogadanie ze znajomymi, bo to ostatnia forma kontaktu jaka mi pozostała. 24:00 kładę się spać, nastawiam budzik na 6:10, budzę się o 4:40 bo babcia się źle poczuła. Dzień jak codzień. Dzięki dla mojej Kochanej Mamy, bez niej nie dałabym sobie rady. Same obowiązki da się wypełnić, alę męczy całkowita odpowiedzialność za wszystko, że na raz muszę mysleć o tysiącu spraw i zapominam o sobie, a kiedy sobie przypomnę, to muszę iść spać. Odpowiedz Link Zgłoś
siasiuszek Re: Samotna emama... 28.09.06, 12:39 jak człowiek musi to nawet góry przeniesie. Ale nawet pewnie nie potrafię sobie wyobrazić jak jest wam ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
wiedzma15 Re: Samotna emama... 28.09.06, 15:05 niebawem będę samotną mamą, przygotowuję pozew rozwodowy na szczęście mam rodzinę i przyjaciół ale pewnie łzy na poduszce długo nie wyschną... pozdrawiam wszystkie samotne, nawet nie wiedziałam,że nas tak dużo Odpowiedz Link Zgłoś
maja_sara Re: Samotna emama... 28.09.06, 16:16 Ja bywam sama z koniecznosci przez kilka miesiecy w roku. Non stop, 24 godz na dobe z malym dzieckiem i duzym psem Ale ja jestem dziwna, bo ja lubie byc sama ze soba. Nigdy nie narzekalam. Odpowiedz Link Zgłoś