edycia274 02.10.06, 20:40 dziewczyny co zrobić z dołem, z beznadzieją, brakiem sił? Musze je mieć by być przy Niki w szpitalach ale nie daje już rady Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
be.em Re: :( 02.10.06, 20:55 przespać edytko, odrobina snu - potrzebna jesteś małej, ale nie sfrustrowana i zmęczona tylko wypoczeta i pełna energii i optymizmu wiesz, że dzieci jak barometry wyczuwaja nasze nastroje? dzielna bądź! wierzę w Ciebie sciskam Cię mocno Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: :( 02.10.06, 21:00 kurde wypanie to jedno...ale ja nie ma sił by dalej siedzieć w tych szpitalach, patrzeć jak ją kłują , jej strach....ciągle samaz Nią..nie mam siły Odpowiedz Link Zgłoś
kmiecin Re: :( 02.10.06, 21:04 Musisz sie trzymac!. A co takiego się stało? Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: :( 02.10.06, 21:06 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=49403000&a=49403000 Odpowiedz Link Zgłoś
twarz2 Re: :( 02.10.06, 21:05 Powtarzaj sobie i jej, że to dla jej dobra. Walczysz i robisz wszystko dla niej, zeby była zdrowa. Wiem, ze to bardzo trudne. Przytulam Cię mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
a.lenard Re: :( 02.10.06, 21:06 kochana dasz radę!!! A może masz kogoś kto może przy małej trochę cię zastąpić, tata Niki, dziadkowie....? A ty trochę odpoczniesz i choć na chwilke zajmiesz się czymś innym. Wiem jak możesz się czuć, bo moja siostra była z dwójką dzieci w szpitalu, starsza wtedy 2 lata , młodsza 2 miesiące. Ja z nią byłam na zmianę i mimo mojej pomocy i męża, ona ledwo już wyrabiała. Jesteśmy z Tobą , trzymamy kciuki, wszystko bedzie dobrze. A czy lekarze coś mówią, kiedy może Niki wyjdzie? czy są już jakeś dodatkowe wyniki badań? Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: :( 02.10.06, 21:18 Moja tesciow amieszka w Zielonej Górze, mój robi od rana do nocy....więc lipa. na wyniki czekamy, ma mieć rezonans. W czwartek ejstem w klinice to zap[ytam gastrologa hematologa i alergologa co oni na to Odpowiedz Link Zgłoś
edelka Re: :( 03.10.06, 08:39 Edyciu - trzymam kciuki i przekazuję swoje siły i optymizm. P.S. Ja też jestem z Zielonej Góry. Odpowiedz Link Zgłoś
endzi11 Re: :( 02.10.06, 22:58 Jestem z Tobą myślami,trzymaj sie i myśl tylko pozytywnie! Musi byc dobrze,nie inaczej! Odpowiedz Link Zgłoś
joanna266 Re: :( 02.10.06, 23:02 edytko bedzie dobrzekurcze tak mi szkoda i Niki i ciebie.moj najstarszy tez bedac bobasem lezał w szpitalu.do dzis swietnie pamietam to zmęczenie ,niepewnosc i fizyczny niemalze bol gdy robili mu zastrzyki,pobieranie krwi itp.i jeszcze to spanie na podlodze z dzieckiem przy piersi,totalny brak zainteresowania ze strony pielegniarek(no w koncu jest matka).ale jakos przezylismy te dwa tygodnie.bedzie dobrze zobaczysz)) usciskaj niki od forumowej ciotki Odpowiedz Link Zgłoś
kotbehemot6 Re: :( 02.10.06, 23:07 wszystko mija, i wasz pobyt w szpitalu też. Każdy dzień zbliża was do wyzdrowienia i powrotu do domu. Nie moze być inaczej niż dobrze..po prostu, z każdą chwilą jesteście bliżej wyzdrowienia. A Tobie najlepiej zrobi przespanie się , i gorąca kąpiel...trzymaj się Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaaa Re: :( 03.10.06, 08:18 Trzymaj cię mocno Edyta, teraz będzie już tylko lepiej, zobaczysz. Musisz odpocząć, poproś teściową niech przyjedzie nawet z tej Zielonej Góry. Jest Ci potrzebna pomoc, bo Niki z kolei potrzebuje mamy uśmiechniętej i wyspanej, która się z nią pobawi, poczyta jej. Trzymam kciuki, żeby się ułożyło. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: :( 03.10.06, 08:15 > dziewczyny co zrobić z brakiem sił? - nie wierzę, Edycia kto jak kto, ale Ty wyglądasz mi na dziewczynę, która ma dużo sił w zanadrzu. Jeszcze trochę i wrócicie do domu. Weź kilka głębokich wdechów, może króciutki jesienny spacer w samotności, albo z kimś bliskim - wystarczy, żeby zregenerować siły ? Taki 15-20 minutowy ? Pozbieraj kasztany i zanies Niki do szpitala ? Może pozbieraj troche kolorowych liści dla Córci ? Może po takim spacerku minie i dołek? i zły nastrój? i wrażenie beznadziejności ? Trzymajcie się i życzę szybciutkiego powrotu do zdrowia i do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Moja córeczka miała tak samo! 03.10.06, 09:27 Kilkanaście dni bardzo podwyższonego OB, z tego co pamiętam miała jeszcze wyższe niż 140. Siedem dni gorączki 40 stopni. Majaczenie, drgawki - utraty przytomności. Nie wiadomo dla czego. W końcu zrobili jej rentgena i wymyślili że ma bezobjawowe zapalenie oskrzeli - potem się dowiedziałam że wymyslili to bo nie wiedzieli co to było. Jak dziecko leżało już nieprzytomne prawie (cały czas nie podali jej antybiotyku bo nie wiedzieli co jej jest) w końcu podali jej antybiotyk. Wyzdrowiala po nim w 3 dni. Też jest alergikiem (na mleko krowie) ale nie miało to nic wspólnego. Dobry lekarz już duzo później przejrzał dokumentację ze szpitala i powiedział że to mógł być jakiś wirus, bakteria - coś co wywołało stan zapalny organizmu, ale nigdy się nie dowiem co to było naprawdę. Mala miała wtedy 1,5 roczku. Teraz ma 5 i jest zdrowa jak rydz. Trzymaj się - my też padaliśmy na ryjek, głównie z niesamowitego strachu i nerwów - wszystko dobrze się skończyło i wiem że u was też będzie wszystko dobrze. Trzymaj się!! Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re:Edycia 03.10.06, 09:28 Ogromnie Ci wspolczuje bo jak ja widzialam moja siostrzenice w szpitalu to do dzis mam jej widok przed oczami wlasnie takiej poklutej,biednej. Wiem co czujesz,ta bezsilnosc czlowieka wykańcza,ta niemoc,by ulzyc dziecku.I dlatego,ze ona jest bardzo nieszczesliwa i na pewno sie boi-ty musisz,po prostu musisz sie trzymac. Pomysl sobie ze juz na przyklad za miesiac bedzie po wszytskim.Ze bedzie zdrowa i znowu bedzie rozrabiac. Mysle ze to dobry pomysl,zebys sciagnela tesciowa(nie wiem jak zyjecie zesoba) Kazda pomoc sie przyda,tym bardziej ze malza nie ma bo pracuje.Chocby po to,bys mogla na chwile sie oderwac,miec pewnosc ze ktos z nia siedzi kto ja kocha.Zebys mogla z kims dzielic lęk i zmeczenie. Jak czlowiek jest sam-to tylko poglebiaja sie zle nastroje. Trzymaj sie cieplutko.Jestes dobrą Matka.Dasz rade.zaraz to sie skończy. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re:Edycia 03.10.06, 09:34 Ona teraz wyjechała do Anglii bo jej druga jeszcze nie synow ama rodzic 12 pazdziernika. Jakoś dam sobie rade. musze. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re:Edycia 03.10.06, 09:47 Pewnie, że dasz......... Piękna jesień będzie długa w tym roku. Jeszcze zdążycie razem pójść na jesienny spacerek .... już niedługo ......... Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Re: :( - rozumiem 03.10.06, 10:17 bo sama mieszkam na oddziale, prawie , i to już od 3 lat niemalże. Nie pocieszę cię specjalnie , jest to ciężkie i już . Siły mieć trzeba , ale spacer odradzam. W naszych szpitalach dzieci nie są na tyle "obstawione" personelem by można je było zostawić same. Ale może jakaś kolezanka by wpadła na godzinkę ? A może da się zakumplować z inną mamą "szpitalną" i świadczyć sobie takie usługi na zmianę. No i nikt cię tak nie zrozumie i nie wesprze jak druga mama "szpitalna". A , i u nas jeśli dziecko nie jest lezące to można wyjść z nim na spacer , np wioząc je w wózku jak jest słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
edycia274 Re: :( - rozumiem 03.10.06, 22:26 dziś dopadł mnie mega dół......chyba zaliczymy Łódz lub Warszawe... Najgorsze , ze dziś lekarz mówi mi " mamy podejrzenia ale na razie nie powiemy" mówie jestem pielegniarką---mówcie mi !!!!!!!!!! i nic Odpowiedz Link Zgłoś
zonka77 Re: :( - rozumiem 03.10.06, 22:47 edyciu - napisz koniecznie co u was jak będzie wiadomo co się dzieje z małą, nie martw się, wiem że łatwo pisac, u nas też byly podejrzenia, też mi nie powiedzieli i na szczęście bo okazalo się że były niewłaściwe - myślę o was, tak pamiętam jak to my się zamartwialiśmy o małą a teraz jest zdrowiutką panienką. Przytulam,przytulam i jeszcze raz przytulam - nie zalamuj się! Odpowiedz Link Zgłoś