IP: *.* 12.07.01, 16:04
Dlaczego mężczyźni zdradzają?czy któras z Was ma za soba doświadczenia z tym związane?Przecież nic na to nie wskazywało,była miłość i zero przypuszczeń...
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 12.07.01, 16:32
      moj maz zdradzil mnie kilka razy w tym trzy razy z ta sama kobieta. nie wiem czy doszlo do zdrady fizycznej czy chodzilo tylko o zmiane krajobrazu. w koncu, gdy postawilam sprawe na ostrzu noza i ostrzeglam, ze recydywa skonczy sie starta wszystkiego, z lekka sie opanowal. teraz jest juz dobrze, cudownie i tak jak dawniej. on sam nie do konca rozumie co sie wydarzyla i dlaczego. mi sie wydaje, ze faceci zdradzaja z bardzo wielu powodow, nuda, zniecierpliwienie, chwilowe uniesienie, zauroczenie, nacisk w rozporku... to inny gatunek i, jezeli o mnie chodzi, nigdy ich chyba do konca nie poznam. pozdro. jo. ........
      • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 12.07.01, 16:42
        Ciekawe,który powod jest dobry w mojej sytuaci?Chyba tylko niemozność opanowania się na widok slodkiego blond anioła,który wyraźnie daje do zrozumienia ,,ze cudzy mąz nie jest mu obojętny.czy tak cienka jest granica miłości i małżeństwa?
        • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 12.07.01, 16:48
          nata, oni nie mysla w ten sposob. gdyby cie nie kochal to by z tooba nie byl - cbyba, ze nie jest, tego nie wiem. moj mial droge wolna, nie poszedl do tej wstretnej babay, na forum staram sie pisac cenzuralnie, chociaz mogl, nikt go nie zatrzymywal. czym jest milosc? wzjaemnym szacunkiem, wspieraniem sie. oni czasami o tym zapominaja. i nawet jak przeleca jakas blondi to i tak wracaja z podkulonymi ogonami. chyba, ze nie wracaja.a tak swoja droga to powinny byc jakies specjalne warsztaty psychologiczne, przymusowe dla takich panienek. nie wiem jak one moga zyc. ja swego czasu bylam starsznie balangowa, mowiac delikatnie, osoba a le mialam jedna zasade - od zonatych facetow trzymac sie z daleka. dlaczego one tego nie robia? j..........
    • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 12.07.01, 17:04
      mam nadzieje, ze podcinasz sobie teraz zyl albo co... jakos nie moge doczekac sie odpowiedzi... nie martw sie, swiat sie nie zawali chociaz tak sie moze na pocztku wydawac. duzo teraz rozmawiaj, to przynosi ulge. tymczasem musze juz isc do odmu. glowa do gory. j.......
    • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 12.07.01, 20:25
      Mi się kiedyś wydawało ze to się zdarza innym mi nie, zwłaszcza ze moj slubny zapewniał mnie ze ON nigdy tego nie zrobi.Czemu mnie zdradził? Jak wyznał ze złości na mnie, czyli na złość mi.Poza tym miał problemy z poczuciem własnej wartości i nie chciał z tym nic zrobić wolał więc sprawdzić się z inną kobietą.Jak sie potem okazało ona nie była nic "lepsza" ode mnie, więc zrozumiał i wrócił. Czasami zdradzają faceci osaczeni przez własną kobietę, nadmiar rutyny, nudy, odrzuceni seksualnie. Pewnie sa jeszcze inne powody ale sama nawet nie chcę o tym mysleć. najważniejsze jest to (aby jeśli juz tak się stało)nie obwniać samej siebie, ani nie próbowac faceta usprwiedliwiać. Musi poczuć ze źle zrobił a zrobił to sam i świadomie. Sorry ale w tym temacie jestem bezwzględna. Pozdrawiam Anja
      • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 12:04
        I jeszcze jedno....minęło 10 m-cy jestem z nim obecnie w ciąży, a teraz jakoś tamta zdrada bardziej boli, częsciej o tym myślę, częsciej o niej mowię (tej drugiej), zrobiłam się nieufna i podejrzliwa, tłumacze sobie ze to hormony, szaleją, ale teraz tak naprawde pzreżywam tą zdrade w pełni. A w brzuchu dziecko kopie a łzy leja się często i nie wiem dlaczego nie chce zeby mnie dotykał???
    • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 01:02
      Dziewczyny , ja mam inny problem ! Przed slubem zylam z facetem 5 lat , zdradzalam go! Rozeszlismy sie , poznalam mojego obecnego meza jestesmy po slubie 3 lata i wiecie co?! Pomimo tego ze go nie zdradzilam to ja go obarczam ! Jak sie spoznia do domu , juz mam przed oczyma to ze z kims byl . Nie wiem nie potrafie sobie z tym poradzic a to prawdopodobnie przez to ze ja zdradzalam mojego bylego .
      • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 07:52
        Wiesz to jest chyba naturalne że jak sie ma cos na sumieniu to podejrzewa sie o to innych. Wyobraz sobie ze kiedy mój małoznek doprawiał mi rogi to zrobił się strasznie podjerzliwy. Wiesz zadradzając znasz określone sytuacje, kłamstawa, krętactwa po prostu wiesz jak to się robi. W ten sposób każde spoźnienie wydaje Ci się podejrzane. Ewidentnie problem lezy w Twojej głowie. \\\\Radziłabym udać sie z tym na terapie bo mozesz zatruć sobie i swojemu meżowi życie. Tymczasem co z zaufaniem? Jeżeli mu ufasz to te podejrzenia to wymysł twojej wyobraźni i pamietaj o tym, odrzucaj złe mysli za każdym razem jak Cie dopadną. Pozdrawiam Anja
        • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 08:18
          A ja chyba nie wybaczę.Po prostu nie jestem w stanie zyć i kochać sie z nim z obrazem innej,co tu duzo gadać ,w dodatku bardziej atrakcyjnej kobiety pod powiekami. Seks był zawsze dla mnie ważny,dla niego okazuje sie też ,tylko chyba nie ze mna.Nuda?A gdzie miłość???
    • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 10:17
      nata, w moim wczorajszym poscie chcialam napisac NIE, co mam nadzieje wyczytalas w zwiazku z odmianami. co do Twojego stanu ducha. to normalne. ja tez myslalam, ze nie wybacze, a jak juz pozwolilam mu wrocic to jeszcze przez trzy miesiace nie bylam w stanie sie kochac. i na szczescie on to uszanowal. teraz tez nie zawsze jest dobrze w lozku, to pewnie zalezy od mojego nastroju albo poziomu hormonow, czasami staje mi w oczach tamta kobieta i... sama wiesz. jak juz pisala, jezeli ci na nim zalezy, gadaj. duzo z nim rozmawiaj, i przede wszystkim zastanow sie czy tak naprawde, gleboko w srodku go kochasz. bo jezeli jeszcze cos tam sie tli warto o to zawalczyc. dla facetow, jak mowia wszyscy madrzy tego swiata, milosc nie jest rownoznaczna z seksem. i tym wlasnie sie roznimy. a na koniec dobra wiadomosc - moj brat i kolega z pracy nigdy nie zdradzili swoich kobiet. pozdro. j.
      • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 11:53
        Dziękuję wszystkim,szczególnie jojo za wsparcie.Jutro ide na urlop,mam czas aby to przemyśleć.Teraz nawet relanium nie pomaga...
        • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 13.07.01, 12:00
          trzymaj sie cieplo, to toche potrwa ale bedzie lepiej. i tak zupelnie niesmialo... gdybys dala rade bez chemi. wiem, ze bardziej boli ale przynajmniej zachowuje sie jakotaka czystosc umyslu. napisz co slychac jak wrocisz. pozdro. jo. .........
          • Gość: guest Re: zdrada IP: *.* 15.07.01, 02:41
            Ja w kwestii zdrady. Bylam zdradzana przez pierwszego meza, rozwiedlismy sie. Teraz w drugim zwiazku jestem cholernie podejrzliwa i strasznie zle mi z tym. I mojemu facetowi pewnie tez. Staralam sie nie dawac mu poznac jak bardzo jestem podejrzliwa ale ostatnio dwa razy wywalilam prosto z mostu... I za kazdym razem odpowiedz byla taka sama: odwrocil sie na piecie i poszedl sobie...Nie wiem co mam o tym myslec, moze gdybym myslala racjonalnie... Po pierwszym mezu dlugo nie mialam ochoty na nowy zwiazek, po 5 latach zdecydowalam sie na obecnego, wysluchiwalam mnostwa zapewnien ze... ble ble ble i dopoki nie pojawilo sie dziecko wierzylam, ufalam... juz w ciazy wszystko sie zmienilo, ja obarczalam za te zmiany jego on mnie, dzis nasz syn ma 5 miesiecy a my zdarzamy do samozniszczenia.Stracilam poczucie bezpieczenstwa, wiare i zastanawiam sie czy nie popelnilam bledu wiazac sie z nim az tak trwale (dzidzia, nowe mieszkanie i mnostwo innych zobowiazan).Do psychola chodze (od niedawna co prawda) ale jak narazie to pomoglo doraznie, choc moze jestem ciut spokojniejsza i nie wybucham (o agresji nie wspomne). Niestety bol i strach pozostal ten sam...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka