Dodaj do ulubionych

wyrzuty sumienia

IP: *.* 15.07.01, 08:43
witam! nie wiem co robic, mam wyrzuty sumienia jesli chodzi o mojego meza, on jest ze mna szczery, opowiedzial mi cala swoja przeszlosc, ja za to oszukalam go mowiac ze mialam przed nim tylko 1 faceta, bylo ich wiecej, oprocz tego zostalam zgwalcona( przez przyjaciela), boje sie ze to sie wyda a sama tez nie chce mu mowic, bardzo mnie to gryzie
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 15.07.01, 10:04
      Fiola,co było a nie jest nie pisze się w rejestr.To było przed małżenwem.Rozumiem że cię gryzie (szczególnie ten gwałt (jezu))ale mówienie teraz o wszystkim meżowi może zmienić wiele na gorsze.Ja bym nie mówiła.PozdrawiamMagda mama Zuzi
      • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 18.07.01, 12:45
        Ja myślę inaczej. Nasza przeszłość to My. Nie da się wykasować tego , co się wydarzyło. Samotna walka ze złymi wspomnieniami może doprowadzić do ...Wiążąc się z drugim człowiekiem (mam na myśli związek prawdziwy, nie przypadkowy, nieprzemyślany ) przyjmujemy Go z całym bagażem doświadczeń, czasem bolesnych lub traumatycznych. To, czy powierzy on swemu partnerowi swoją przeszłość, czy też nie , jest jego świętym prawem wyboru.Wszystko, moim zdaniem, opiera się na Zaufaniu. My gdy tylko się rozpoznaliśmy (to Ten, to Ta) powiedzieliśmy sobie na wzajem dosłownie wszystko. Muszę dodać, że On był bardziej święty niż ja (z moimi szalonymi poglądami i podejściem do życia). I właśnie dzięki tej przedślubnej spowiedzi łaczy nas głęboka Przyjaźń i Zaufanie. Mój mąż m.in. właśnie dlatego mnie pokochał, że byłam wobec niego otwarta i uczciwa nie patrząc na to , "co sobie o mnie pomyśli". Nie przeżyłam tak okrutnej sytuacji jak fiola, ale byłam molestowana w wieku 12 lat.Na opowiedzenie mężowi swojej historii nigdy nie jest za późno. Ktoś tu napisał, że facet może kiedyś tam wypomnieć... Będzie to świadczyło o tym, że ten problem go przerasta (wtedy - Poradnia Małżeńska), albo, że to on nie dorósł - wówczas trzeba się zastanowić , czy nasz wybór był trafny.Fiola, zajrzyj w swoją duszę i odpowiedz na pytanie "co będzie dla Was najlepsze?". Powodzenia.
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 15.07.01, 10:06
      Bardzo dobrze cię rozumiem.Kiedy się kogoś kocha chciałoby się jak najpełniej realizować zasadę szczerości. Ale z praktyki widzę , że lepiej tę zasadę stosować do rzeczy bieżących i aktualnych niż tych, które należą do przeszłości. Można sobie zadać pytanie o sens ewentualnych wynurzeń. Jeżeli są to sprawy, które dotyczą Ciebie "dzisiejszej"- to jak najbardziej. Ale jeżeli miałoby to być na zasadzie - skoro ty mi to i ja tobie, to nie warto.Anuszka (przyjmujemy naszych bliskich z ich przeszłością, nie możemy jej przecież zmienić)
    • Gość: usia Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 16.07.01, 08:20
      To co było przed waszą erą nie musi byc znane w szczegółach mężowi. Ja nie miałam specjalnych przygód przed ślubem, ale nawet o nich nie opowiadałam mężowi, zreszta on też nie chciał wiedzieć ze szczegółami.Myślę, że nie powinnaś mówić o wszystkim , jeśli koniecznie chcesz to z siebie wyrzucić (a masz co, niestety)toraczej opowiedz jakiejś obcej osobie - doskonali są znajomi z pociągów, którzy wysiadają w obcym mieście...
      • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 16.07.01, 08:34
        No nie wiem, a jak się kiedyś przypadkiem wyda? Naprawdę nie chciała bym dowiedzieć się przypadkiem o przedślubnych czy poślubnych wybrykach małżonka w sposób chamski i od osób trzecich...A ludzie lubią mieć długie języki, oj lubią :cry:
        • Gość: usia Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 16.07.01, 08:45
          To znaczy nie miałam na mysli totalnego obnażania się.......A zresztą, każdy może popełniać jakieś błędy i jesli sie na nich czegoś nauczy to chwała mu i cześć, gorzej jeśli jest to notoryczne. Ale jeśli jest dobrym ojcem i mężem to chyba bym mu wybaczyła kawalersie szaleństwa. Bo małżeńskich już nie...a tak prawie ne temat, to mój mąż twierdzi, że korzystanie z usług płatnych albo i nie panienek uwłacza jego godności...Ciekawe....
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 16.07.01, 09:36
      Mnie sie wydaje ze lepiej nie mówić. bardzo czesto faceci potrawią w najmniej miłym momecie cos bolesnego przypomiec i wtedy to bedzie dla ciebie bardzo przykre.Kiedy jest dobrze to chętnie kazdy się zwierza, ale jeślibyscie się pokłócili(a róznie w zyciu bywa) to moze ci to przypomionac. Chyba ze dowie się od osób trzecich, ale to w tedy mozesz mu wyjasniac dlaczego nie mówiłas.Co było przed slubem to mineło i teraz liczy sie to ze jesteście razem i abyscie byli szczesliwi.
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 16.07.01, 12:49
      A ja uważam, że warto opowiedzieć najbliższej osobie o swojej przeszłości. Z tego, co widzę, żyjesz w ciągłym lęku, że się wyda, z wyrzutami sumienia-nic przyjemnego. Uważam, że Twoja szczerość może as jedynie zbliżyć (jeśli się kochacie i ufacie sobie). Przecież to, że kiedyś coś się w Twoim życiu wydarzyło, nie zagraża Twojemu związkowi, na który przecież macie wpływ jedynie Ty i Twój mąż. Jeśli mąż opowiedział Ci wszystko o swojej przeszłości, to zrobił to z uczciwości w stosunku do Ciebie. Nie wierzę, że można normalnie funkcjonować w związku, w którym ma się coś do ukrycia przed swoim mężem. Twoja przeszłość kładzie się cieniem na Wasze kontakty. Nawet jeśli nie mówisz o tym mężowi, jestem pewna, że on czuje, że coś jest nie tak. Po co się tak katować. Spróbuj mu o wszystkim opowiedzieć, powiedz, dlaczego ukrywałaś przed nim prawdę, że ze strachu. Sama najlepiej wiesz dlaczego. Jestem pewna, że lepiej, by dowiedział się o wszystkim od Ciebie, a nie od osób trzecich. To może zniszczyć jego zaufanie do Ciebie. Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 16.07.01, 21:52
      Oczywiscie, jesli zalozyc, ze naprawde ci opowiedzial wszystko....Ale ja mysle, ze lepiej swojego meza znasz od nas. Kazdy czlowiek inaczej reaguje na takie opowiesci. Ja na przyklad alergicznie. Jestem szczera wobec partnera, ale nie pytanie, nie opowiadam. Czy to ma takie znaczenie, lixczba wczesniejszych partnerow w swoim zyciu? Z tym gwaltem to ciezka sprawa, jestem glupia :) zalezy jak twoj pan na takie historie i jak dalece wplywa to przezycie na twoje relacje. Jesli to kwestia informacyjna ja bym nie mowila, po co komplikowac cos co i tak trudne. Zycze powodzenia :)
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 17.07.01, 14:23
      A propos gwałtu, to jest bardzo poważna sprawa, która nie pozostaje obojętna dla psychiki kobiety, nawet kiedy jej kolejne realacje z meżczyznami są poprawne. Zwłazcza fakt, że nie powiedziałaś o tym wydarzeniu mężowi, może nieco skomplikować Wasze życie, nie tylko kontakty seksualne. Uważam, że z taką sprawą warto pójść do dobrego terapeuty i zająć się tym. Jeśli nie chcesz, nie mów o tym mężowi, ale sopróbuj wybrać się np. do Centrum Praw Kobiet, tam są dobrzy psychologowie, zajmujący się kobietami zgwałconymi. Będziesz miała możliwość uporać się z tym z pomocą mądrych osób.Naprawdę warto...:)
    • Gość: guest Re: wyrzuty sumienia IP: *.* 17.07.01, 14:39
      droga Fiolu, pisałaś wcześniej o swojej depresji. ja miałam identyczne objawy - straszliwe poczucie winy z powodu historii z przesżłości. nie podejmuj żadnych decyzji co do mówienia o tym mężowi gdy jesteś w takim stanie, choćby nie wiem jak Cię do tego cisnęło. spróbuj podzwonić na telefony zaufania, tam zawsze można poopowiadać o tym i uzyskać "rozgrzeszenie" - to daje chwilową ulgę. oprócz tego terapia. źle że Cię to dopadło w ciąży - jednak leki to zbawienie w takim stanie, uwierz że wiem o czym mówię. spróbuj znaleźć psychiatrę z doświadczeniem, może będzie w stanie zalecić Ci lekarstwa które będą w miarę nieszkodliwe dla maleństwa. jak będziesz w lepszym stanie to się poważnie zastanowisz czy powiedzieć mężowi o różnych sprawach - w "świetle dnia" to zupełnie inaczej wygląda.a tak swoją drogą to gdy czytam Twoje posty zaczynam się bać - ja miałam identyczne objawy, teraz biorę seroxat i czuję się świetnie ale za jakiś rok chciałabym już zajść w ciążę i boję się nawrotu. parę razy już miałam nawrót po odstawieniu leków, teraz chcę spróbować terapii którą przeszła moja koleżanka i bardzo jej pomogło, jeśli chcesz to daj znać a dam Ci namiary. to są wyjazdy kilkudniowe z intensywną terapią grupową.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka