Muszę pochwalić męża!!!

IP: *.* 30.08.01, 11:52
Moje kochane, mój kochany ślubny mężuś, pozwolił mi iść na pępkowe do kolegi z pracy którego nie zna ze słowami "Idź, to się rozerwiesz"...Dodam, że planowana jest impreza wyjątkowo alkoholowa...Dzidziucha jeszce nie ma, a ja moge sobie spokojnie czekać...Ale mam dobrze, co?ebe
    • Gość edziecko: guest Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 30.08.01, 12:04
      Przepraszam ale "pozwolił" !?!Monika P
    • Gość edziecko: guest Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 30.08.01, 12:15
      Nie, no nie pytałam "Kochanie, pozwolisz"...Poinformowałam go mailem, że się wybieram, spodziewając się lekkiego marudzenia w stylu "No tak, a ty to mnie nie puszczasz, nie pozwalasz", itp, itd. No i dostałam odpowiedź, j/w...Dlatego się lekko zszokowałam...Ach, małzeństwo elektroniczne...Niedługo będzie sie tak dzieci poczynać...he he ebe
      • Gość edziecko: guest Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 30.08.01, 12:43
        A ja miałam tylko pół godziny pozwolenia na imprezę integracyjną w firmie :-(Ale w przypadku , gdy spotykaliśmy się tylko w weekendy, to chyba usprawiedliwione?
        • Gość edziecko: Politea25 Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 31.08.01, 06:43
          To chyba zależy, jakie są między wami układy. Mój mąż też pracuje daleko i widzimy się głównie wirtualnie, ale co do imprez "pracowych", to oczywiście nie specjalnie uśmiechało mu się żebym chodziła na nie sama, do momentu, aż u niego w pracy była takowa impreza, ale tylko dla pracowników. No i zaczęło się tłumaczenie, że dobrze na takiej imprezie być, bo układy i w ogóle...można coś załatwić, dowiedzieć sie, itd. Ustaliliśmy, że on czasami chodzi na piwko z kolegami, ja też mam samodzielne wyjścia. Zaufanie, to podstawa.Pozdrawiam :-)
    • Gość edziecko: guest Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 30.08.01, 13:16
      No tak....ja też muszę mojego śłubnego pochwalić, bo idę w sobotę wieczorkiem na panieński!Tam dopiero zaszaleję! Ale dla mnie to prawie norma, że mi "pozwolił" - jesteśmy tolerancyjni i od czasu do czasu bywamy gdzieś sami - jak tylko Zuzanka pozwoli. No, zresztą,przecież na panieński on nie miałby wstepu :)pOZDR.ewa
      • Gość edziecko: wioleta Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 30.08.01, 20:52
        A ja jakoś bez mojego męża to nawet nie mam ochoty nigdzie chodzić. Problemów by nie sprawiał bo chodziłam, na imprezy integracyjne w pracy i nie tylko ale jakoś mi bez niego tam nie za dobrze było.:-)uzależnienie :-)
        • Gość edziecko: patsik Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 30.08.01, 21:12
          ja też chcę bardzo dzisiaj pochwalić swojego mężusia,ale za zgoła inny uczynek(chociaż na powyżej wspominanym polu wykazuje się niespotykaną wręcz dobrą wolą, tolerancją i pobłażliwością-idź gdzie chcesz,z kim chcesz,na ile chcesz,inna sprawa,że ja taki człek-samotnik i bardzo rzadko korzystam...).Ale przystąpmy do chwalenia własciwego: otóż dzisiaj,bez moich jęków i nagabywań(bo ty nigdy...a to takie miłe...)zakupił mi kwiaty bez okazji żadnej!!!!!!A że jest typem z pomysłami szalonymi(jak coś już robi ,to "po całości"),mam teraz w wazoniku przed sobą skromny bukiecik 21(więcej pani nie miała...)przecudnej urody drobniutkich czerwonych różyczek!!! I co Wy na to??? Bo ja rozpływam się z zachwytu...patsi
    • Gość edziecko: guest Re: Muszę pochwalić męża!!! IP: *.* 31.08.01, 09:20
      A ja muszę pochwalić siebie.Otóż pozwoliłam mężowi na udanie się na wyjazdową, firmową imprezę integracyjną. Jadą sobie do Zakopca, będą skakać na bangi (tak się to pisze? :what:), nurkować w jaskiniach i inne takie miłe rzeczy. A w wolnych chwilach pić piwo (pewnie nie tylko) i flirtować z koleżankami. I to przez 4 dni. Mój gest uważam za godny uwagi z dwóch powodów:1) wyjazd zaplanowano na 6 września w południe, czyli dokładnie w czwartą rocznicę naszego ślubu. Muszę zaznaczyć, że miałam już dokładnie ten dzień zaplanowany, zdążyłam nawet wyczyścić moją ślubną suknię (patrz post "co dla męża na rocznicę ślubu" na e-tacie)2) żeby on sobie mógł pojechać zrezygnowaliśmy ze wspólnego urlopu, bo ja mogłam dostać wolne tylko w pierwszej połowie września. A miało być tak pięknie - błękitne morze, rozgrzane piaski, egzotyka. Boże, jaką ja jestem wspaniałą żoną ;)
Pełna wersja