Dodaj do ulubionych

Chamstwo w autobusach

IP: *.* 04.09.01, 07:57
Hej ciężarne,muszę się dzisiaj komuś poskarżyć, bo dopiero od kilku dni dojeżdżam z nowego miejsca (Saska Kępa w Warszawie) i spotykam się z takim brakiem kultury... mnie zawsze uczono, że kobiecie ciężarnej wypada ustąpić miejsca w autobusie. Ja jestem w 22 tygodniu, bliźniaczki rosną, ja wyglądam powoli jak parowozik... ale czy ktokolwiek wstanie????? żaden z młodych, to by mnie nie dziwiło, ale nawet młode dziewczyny, które za kilka lat będą przez to samo przechodzić! nawet wczoraj jakiś żonaty facet się ostentacyjnie odwrócił (miał koło 30). Życzyłam mu w myślach (bo na tyle odwagi niestety nie mam, żeby to powiedzieć na głos), żeby jego żona stała, gdy mój mąż będzie siedział. Ale mój mąż by chyba umarł, zanim pozwolił by stać ciężarnej... i nie chodzi mi o to, że jest nam ciężko, raczej o bezpieczeństwo - gdy autobus gwałtownie zahamuje, ja mogę się przewrócić (brak koordynacji i te sprawy) i zrobić dzieciom krzywdę. Jeżeli ktoś wstaje to jest to starsza kobieta, która przez to przeszła. Albo wyjątkowo kulturalny starszy pan, dziś jeden się wepchnął przede mnie, mało mnie nie przewracając... To taka refleksja z warszawskich autobusów... i nie wiem, czy tylko ja mam takiego pecha, czy inne "ciężarówki" też?Pozdrawiam serdecznieAsiaT
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 08:07
      Asiu,ja wsiadając do autobusu nie liczę na to, że ktokolwiek mi ustąpi miejsca :-(Niestety takie panują u nas jakieś zwyczaje (nie wiem czemu, zawsze ustępowałam cieżarnej) ... smutne to jest, ale nie mamy na to wpływu.Brzuszek mam dość spory i nie raz zdażało mi się jechać zatłoczonym autobusem, gdzie ludzie zajmujący miejsca siedzące odwracali głowy w drugą stronę, a stojący nic sobie nie robili i pchali się na mnie jak opętani :-(.Zawsze z takiego autobusu wysiadam rozdrażniona i zdołowana tą sytuacją.Szkoda, że mój mąż ze mną nie jeździ, już on by powiedział wszystki w autobusie co o tym myśli, ja niestety nie mam na to odwagi.
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 08:25
      A ja mam koleznake, ktora jak byla w ciazy, to bez zadnego szczypania podchodzila, mowila, ze jest w ciazy i chce usiac. Nie zdazylo jej sie zeby ktos nie wstal. Dla mnie bomba. Tez tak mam zamiar robic jak bede w ciazy (jak sie w koncu uda...). Bo liczyc na to, ze ktos sam, z siebie... to chyba nie ma co za bardzo liczyc. KasiaO (z Poznania)
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 08:27
      Hej dziwczynyja bardzo czesto jeżdze autobusami tudziez tramwajami do pracy jestem w 32 tygodniu i przez całą ciąże ustąpiło mi miejsca trzy osoby. Wyobrazacie sobie trzy przypadki na 7 miesięcy!Ale zaobserwowałam przedziwne zjawisko. Mam juz jedno dziecko i podobnie było w tamtej ciązy , prawie nikt mi nie ustepował miejsca natomiast jak juz urodziłam córeczke i po jakims czasie wybrałam sie autobusem do miasta, wtedy owszem ustepowano mi miejsca - tylko pytanie poco? przecież ja juz tego nie potrzebowałam a córcia bezpiecznie w wózeczku sobie leżała?Hmm czasami zastanawiam sie czy to ja czy ludzie sa dziwni....
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 08:35
      Ja mam to szczęście, że dojeżdżam tylko kilka przystanków na prostej trasie, na której jeździ dużo autobusów, więc czekam na taki, w którym będzie w miarę pusto i usiądę. Ale już dwa razy młode dziewczyny mi ustąpiły miejsca. Fakt, że długo nie było widać po mnie, że jestem w ciąży (tylko jedna Maluszka w brzuszku), więc wcześniej nikt mi nie ustępował miejsca. Ale moja koleżanka opowiadała, jak kiedyś będąc w końcowych tygodniach ciąży, jechała autobusem i cały czas stała, a pewna siedząca wygodnie pani cały czas się na nią gapiła. W końcu jak koleżanka zabrała się do wysiadania, pani stwierdziła ze zdziwieniem - "Ooo, to pani jest w ciąży?. Nie wiedziałam..." To dopiero jest chamstwo.Kasia R
    • Gość: asia_t Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 08:44
      Chcialam cos uzupelnic:przez kilka lat mieszkalam w Niemczech. Bylam przerazona: tam nikt nikomu nigdy nie ustapi miejsca, zeby to byla ciezarna o kulach. albo staruszka. jedyne, co ma miejsce: ludzie wstaja, gdy siedza na miejscach skladanych, przeznaczonych na wozek. ale jak tam bylam, zawsze wstawalam, i bylam przekonana, ze u nas taka kultura, ze ludzie wstaja i w ogole... a tu guzik. chamstwo przyszlo z zachodu. ale kto te mlodziez w ogole wychowuje?>???? przeciez ktos im jakies wartosci powinien przekazywac, prawda??? skoro my sie tak tym oburzamy i same wstajemy/wstawalysmy,gdy nie bylysmy w ciazy, to znaczy, ze ktos nas tego nauczyl,prawda?jest mi naprawde przykro, ze tak sie dzieje... i zawsze wysiadam z autobusu sfrustrowana, nie dlatego, ze musialam stac przez 4 przystanki, tylko, ze przyszlo mi zyc w takim chamskim swiecie... chyba rzeczywiscie bede podchodzic do tych wyrosnietych mlodzikow i im mowic, ze maja wstac... hihi, raz mi sie zdarzylo, ze kobieta, tak tuz po 30, wstala ze slowami (po dwoch przystankach przejechanych przeze mnie na stojaco): no niech pani siada... a mine miala taka, ze az mi bylo przykro...
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 08:51
      Podczas mojej ciąży nigdy nie spotkałam się z takimi przejawami chamstwa wręcz przeciwnie. Nigdy nie zdarzyło się, żeby ktoś nie ustąpił mi miejsca w autobusie - może nie jeździłam aż tak często, ale jednak. Mało tego, jak stałam przy przejściu dla pieszych zatrzymywały się samochody. Kiedyś jak szłam ulicą i płakałam jakaś pani ze straganu, który mijałam dała mi jabłko.Było to 2 lata temu, ale chyba przez ten czas nasze społeczeństwo aż tak bardzo nie schamiało. Mam nadzieję Asiu, że trafiłaś na jakieś "wyjątkowe" okazy.Trzymaj się.
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 09:06
        cześć!Jestem w 34 tygodniu i problemów ze staniem w autobusach na razie nie mam, na razie wszyscy się litują nad biedną ciężarówką, ale co innego w urzędach. Ostatnio wybrałam się na pocztę opłacić rachunki, kolejka była aż na zewnątrz więc podeszłam do kobiety, która stała pierwsza i grzecznie się zapytałam, czy mnie przepuści albo dam jej pieniądze i mi opłaci. W odpowiedzi zaczęła na mnie krzyczeć, że ona stoi 2 godziny, a ciężarnym to ustępowało się miejsca za komuny. Co dziwne ludzie w kolejce stwierdzili że ona ma rację. Zrobiło mi się przykro i wyszłam. Od tamtej pory płacę racunki na poczcie gdzie są numerki i można usiąść i poczekać na swoją kolej.
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 09:21
          Dobrze że się spytałaś. A na negatywną odpowiedź powinnaś wskazać informację która wisi w większości poczt na tablicach ogłoszeń, że kobiety i matki z dziećmi do lat rzech obsługiwane są poza kolejnością. Na poczcie koło mnie takie ogłoszenie wisi i zamyka usta pyskujacym osobom w kolejce. Co do jeżdzenia autobusami - w ostatniej ciąży jechałam tylko kilka razy, na szczęście, i nikt mi nie ustąpił miejsca. Wszyscy dostawali strasznego skrętu szyi w kierunku szyby. Przecież niewygodnie tak siedzieć! W poprzedniej ciązy, kilka lat temu, byłam traktowana całkiem inaczej. Ale to nie była stolica..... Zdizczenie obyczajów, czy co???Jeśli jade autobusem i widze kobietę w ciąży, albo starszą sobę, szturcham rozwalonego na krześle młokosa i prosze o ustapienie miejsca. Na ogół się podrywają, jakby obudzeni z głebokiej hipnozy. :crazy:Aczkolwiek spacerując z dzieckiem w wózku spotykam się z objawami sympatii - ludzie otwierają drzwi, pomagaja wnieść wózek(wywalająć przy tym moje dziecię z trzykołowca).I czesciej niz zwykle się usmiechają :D .
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 06.09.01, 21:06
            Przez człą ciążę raz zdarzyło się, że ktoś ustąpił mi miejsca w kolejce. Kiedyś przy kasie starszy pna powiedział:"Za socjalizmu to ciężarnym było dobrze, wszędzie miał pierwszeństwo, a teraz to już tak nie ma." Odpowiedziałam mu, że przepuszczenie kobiety w ciąży to nie kwestia ustroju, lecz kultury osobistej, ale myślę, że nie zrozumiał. Panie w przychodni rejonowej na moją prośbę o numerek bez kolejki powiedziały, że ciąży po mnie nie widać (bo trzeba by chyba stawiać pieczątkę na czole!) - jak nie ma brzucha to co to za ciąża, a że wczesna...to mogę sobie poczekać!!!
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 11.09.01, 15:16
            Raz jeden udalo mi sie "skorzystac" z prawa do bezkolejki na poczcie - w 8 miesiacu, chyba to bylo 30-go, niedziela po poludniu, na Glownej w Warszawie, bylo przede mna chyba 250 osob wg. numerkow, nawet nie bylo gdzie usiasc na schodach... Poszlam prosto do kontrolera i spytalam grzecznie - czy mozna w ciazy bez kolejki - pani na to czy ciaza jest widoczna - no chyba! Wiec laskawie dla mnie pani z okienka, ktora wlasnie schodzila na przerwe, mnie obsluzyla. Nikt z tlumu paszczy nie otworzyl.Ale juz na mojej lokalnej poczcie, gdzie numerkowego systemu jeszcze nie wdrozono, mi sie taka sztuka nie udala, zwawa poani pod 40-tje lokciem mnie odepchnela od okienka i tyle.To samo w autobusach, w sklepach, wszedzie. Teraz, z niemowlakiem na reku, lub z wozkiem, wcale nie jest lepiej.Silni panowie nagle dostaja jakiejs slepoty i skretu szyi przy wsiadaniu do autobusu (wybieram z rozkladu niskopodlogowce, zeby sie nie prosic), przy wchodzeniu do klatki i do windy (pol pietra po schodach), w przychodni dzieciecej nagle zaczyna sie liczyc kolejnosc przyjscia, a nie godzina na numerku (zawsze sie staram przychodzic punktualnie, zeby maly nie musial czekac, ale jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby jakas baba z siedmiolatkiem sie nie wepchala, bo byla "pierwsza").Ludzie, naprawde rece opadaja.I mam wrazenie, ze to jest podobnie jak z nieslawnej pamieci Dniem Kobiet, ze wiekszosc spoleczenstwa uwaza wszelkie przejawy "wzgledow" dla ciezarnych i matek za cos wstydliwego, kojarzacego sie z miniona epoka, przestarzalego - a tu polityczna poprawnosc rodem z zachodu wymaga przeciez, zeby nawet z przepuszczania kobiet w drzwiach zrezygnowac, bo a nuz ktoras pozwie o molestowanie...Tak to juz jest z tym rownouprawnieniem, ktore sobie babki wywalczylysmy, ze jak rownac - to fajnie, ale tylko w dol.
            • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 11.09.01, 16:47
              Czytając kolejne posty co chwilę przypominają mi się własne doświadczenia. Zaliczyłam autobusy, poczty, nawet stanie w kościele. Również przychodnię.Kasia zachorowała, gdy miała 10 dni. Jakieś paskudne zakażenie, które z każdą godziną się powiększało. To był piątek, więc lekarz z przychodni nie przyjedzie, bo nie. No to pojechaliśmy z nią sami, gdzie - owszem - inne mamy nas przepuściły (!). Stamtąd - do okulisty (bo od oczka wszystko się zaczęło). Pani doktor przyjęła właśnie ostatniego pacjenta i kończy dyżur. Możemy zaczekać z dzieckiem na następnego lekarza, który przyjdzie za półtorej godziny. To powiedział lekarz! Usiedliśmy po bezskutecznym błaganiu Pani Wszechmocnej grzecznie w korytarzu, modląc się, by przeciągi i kontakt z ogromną liczbą pacjentów nie zaszkodziły małej (był styczeń, a Kasia pierwszy czy drugi raz poza domem eeh). Przyrzekłam sobie wtedy, że moje dzieci będą wiedziały, co to jest szacunek dla starszych i kobiet zwłaszcza w ciąży, współczucie dla chorych i słabszych. Tylko boję się, by nie były w tym odosobnione, a może nawet wyśmiewane. Bo też już od dawna nie mam jakoś szczęścia widzieć jakiegoś budującego przykładu, a co dopiero będzie za kilka- czy kilkanaście lat. Agnieszko, to rzeczywiście przerażające i żenujące, jak ludzie dzisiaj są zaślepieni. Myślę o równaniu w dół, o którym piszesz. Wycofujemy się z Dnia Kobiet, całowania kobiet w rękę, przepuszczania w drzwiach, ustępowania miejsca słabszym itp., co podobno jest przeżytkiem komunizmu. W zamian mamy walentynki, halloween i wszechogarniającą znieczulicę. Taki owczy pęd. Boję się, że będzie za późno, kiedy wreszcie ktoś przejrzy na oczy.
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 19:19
        Witajciepowiem Wam, że ja mam zupełnie odmienne spostrzeżenia. Jeździłam czasami autobusami w Warszawie i mi ustępowali miejsca najczęściej ludzie młodzi - zupełnie odwrotnie niż Tobie Asiu. Starsze panie, lub te w średnim wieku, które miały to już za sobą udawały, ze mnie nie widzą. Kilka razy zdarzyło się, zę ustąpił mi miejsca młody chłopak ( jakieś 20 -25 lat) Najczęściej byli to właśnie mężczyźni po 30-tce. Podczas całej mojej ciąży - a lada moment będę rodzić nie ustąpiła mi miejsca żadna kobieta powyżej 30-tki.
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 09:38
      Hm. Mi przez całą ciąż3 nikty nigdy nie ustąpił a jeżdziłam przez cały okres z przesiadkami. Czasami musiałam wychodić z autobusu bo czułam, że za chwilę zemdleję.I ja mam teraz ustępować starszym? Przecież będę nadal jeżdziła z tymi samymi osobami, które olewały mój brzuch.
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 09:47
        Jeśli będziemy stosować "falę" w zachowaniu w autobusach, to nic się nie zmieni. Ty teraz mówisz, jak mam ustępować miejsca starszym, którzy mi teraz nie ustępują. Ta starsza powie swojemu wnuczkowi: ty wnusiu nie ustępuj miejsca młodym paniom, bo one babci nie ustępowały miejsca w autobusie. Wnusio weźmie to sobie do serca i tak to się kręci.Jestem zdania, że chamstwo nie bierze się z nikąd, tylko z wychowania. Smutna prawda, ale prawda. Jedyne, co możemy zrobić, to wpajać dzieciom zasady od samego początku, to może coś się zmieni., Niestety, my w ciąży już tego nie doświadczymy.Ja w pierwszej ciąży byłam wożona przez męża wszędzie, ale teraz już muszę jeździć autobusami. Na razie jest OK, bo to dopiero 12 tydzień. Ale jak będzie później - pewnie nie raz zaklnę, albo zapłaczę. Ale mimo wszystko podtrzymuję na razie swoje zdanie: to my, to po prostu my.
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 10:05
          Aga ja wiem , że masz racja i nie mówie tegoz przekąsem. Niestety chyba jestem po prostu mściwa. Przecież jeżdżę tym samym autobusem (503) od kilku lat.Znam te twarze a te twarze napewno i mnie znają. I cholera mnie bierze jak sobie przypomnę niektóre sytuacje na takie zero empatii. Wiesz, że raz , gdy po prostu nie mogłam się spóźnić do pracy i nie mogłam wyjść kiedy zrobiło mi się słabo, usiadłam po prostu na schodku. Zaznaczam, że to była błotnista zima. Upieprzyłam całe palto, ale wtedy było mi wszystko jedno. O dziwo osoby wkoło mnie przestały patrzeć w okno i zwróciły na mnie uwagą ale chyba jak na idiotkę (musiało to wyglądać zabawnie baba w zaawansowanej ciąży, w kożuszku, w kałuży). Oczywiście nadal nikt nie ustąpił mi miejsca.Powtarzam to ty masz rację nie ja, ale na widok starszej Pani ( nie mówię tu o jakiejś babinie pod setkę) sugerującej wzrokiem, że powinnam ruszyć d... przelatują mi przez głowę najgorsze przekleństwa. Pewnie wstanę, ale tylko dlatego, że wstydzę się nie wstać po tak wymownych spojrzeniach.
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 10:07
          A ja mam taką refleksję...Pięć lat mieszkałam w Krakowie. NIE WIDZIAŁAM, żeby kiedykolllwiek jakaś przysłowiowa staruszka czy kobieta w ciązy stała, a obok siedział rozwalony ktoś prężny i młody. Pół autobusu się zrywało...Wróciłam do rodzinego miasta. Dresiarze, rozwalone panienki w miniówkach, stojace babcie i ja będąc w ciąży...Naprawdę nie wiem skąd to wynika. Inna kultura? Presja otoczenia? Moja koleżanka została kiedyś zjechana w autobusie, że komuś tam nie ustąpiła miejsca (miała 22 lata, więc miejsce sidzace się nie należało). No cóż, "wzięła" swój 8-miesięczny brzuch i wstała...ebe
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 11:24
            ebe w Krakowie staruszki to rzeczywiście siedza bo spróbowałabyś jaiejs nie ustąpić i to nie mówie o takiej babinie z laseczka tylko nawet o paniach w wieku mojej mamy której nie uważam za starowinke.nienawidze Krakowa właśnie za takie zachowania odrazu rzuca sie na ciebie z paszczęką taka baba i pozostaje tylko wyjście z autobusu . Ja na wszelki wypadek nie siadam w autobusach ani tymbardziej w tramwajach bo co bedzie jak którejs nie zauważe . zawsze jak siedze ogarnia mnie poczucie winy - to juz jakaś psychoza nawet teraz tak jak pisałam wyzej w 32 tygodniu ciązy.może ja jakos tak inaczej to spostrzegam a może dlatego że do pracy jade trzema srodkami lokomocji i wracam trzema więc mam przegląd dość obszerny.Jeszcze dodam że nieprzypominam sobie takich zachować starszych ludzi w Rzeszowie.KasiaK
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 05.09.01, 08:54
            A ta koleżanka zapomniała języka w buzi, zapomniała ,że w kulturalny sposób asertywnie można odmawiać, że każdy człowiek ma prawo czuć się źle , chorym czy zmęczonym, a w szczególności kobieta ciężarna. Doprawdy nie rozumiem tych narzekań.
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 19:28
          Widzisz kochanie a ja właśńie na samym początku ciąży potrzebowałam tego by ktoś mi ustąpił miejsca w autobusie którym jechałam do pracy, bo miałam bardzo ciężki początek. Niestety nic nie było widać, przecież bladości i podkrążonych oczu nikt nie potraktuje jako oznak ciąży, raczej zabawowej nocy :-)A ja stałam ledwo trzymając się poręczy i zastanawiałam się czy zdążę wysiąść zanim się zwymiotuję albo zemdleję.W sierpniu (34 tydzień ciąży) byłam w pracy zawieźć zwolnienie do pracy i jak wracałam autobusem (ok 0,5h jazdy w korkach do śródmnieścia) nikt mi nie ustąpił a tak mnie wytrzęsło że hej, kilka razy perawie się przewróciłam. Następnego dnia wylądowałam w szpitalu z przedwczesnym porodem - nie wiem co było przyczyną ale nikt nie jest w stanie zagwarantować że nie to właśnie. Prawda?buziaki
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 05.09.01, 12:27
            > A ja stałam ledwo trzymając się poręczy i zastanawiałam się czy zdążę wysiąść zanim się zwymiotuję albo zemdleję.> hej ja w ciąży jeszcze nie byłam ale parę razy jak się tak bardzo źle czułam to po prostu poprosiłam o ustąpienie miejsca i dostałam je. zemdleć w tramwaju też mi się zdarzyło i nie jest to miłe więc teraz raczej staram się zapobiec takiej sytuacji ;-)
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 10:24
      Ja wygladam bardzomlodo jakmialam 17 lat, wygladalam mlodziej... wtedy nie ustepowalo mi sie miejsca pod plaszczykiem osoadow moralnych (taka mloda a juz....) Teraz schardzialam- podchodze i mowie,ze jesem w ciazy i musze usiasc. Nie zdarzylo sie zeby ktos nie wstal. Tak samo z wozkiem. Wszysscy uciekaja- podchodze do konkretnego czlowieka i prosze :)) Raz sie zdarzylo,pan nie mogl, bo mial chory kregoslup, pol drogi mnie przepraszal.....A wozek trojkolowy wywoluje wyraznie odruchy sympatii, ja tam wole jak mi nikt nie pomaga, bo nie trzeba podnosic wtedy....Nie chowac glowy w piasek ciezarowki, powinnysmy byc dumne ze swego stanu i glowy nosic wysoko. Nie byc dzielne przesadnie tylko do miejsca i zusmiechem na twarzy krotkie zdanie- mozna pcwiczyc przed lustrem.... Jak nawet osobnik nie zareaguje to na pewno ktos sie stawi....
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach i nie tylko IP: *.* 04.09.01, 12:37
        No właśnie tak a" propos b.młodych mam, to ja mam taki dziwny typ urody, że wyglądam jakieś 10 lat młodziej i właśnie spotkałam się z tym że taka młoda a już w ciąży i "takiej" to już nie trzeba pomagać, ustępować miejsca, nie uważała to teraz ma, potem w szpitalu "miła" uwaga połóżnej że tak się randki kończą itp.itd. Teraz też jak idę z dwoma panienkami to starsze panie ze zgorszeniem odwracają się za nami( a lat mam już 27 :crazy:) mnie to śmieszy ale myślę że nastoletnie mamy mogą czuć się zaszczute a im chyba należy się najwieksze wsparcie psychiczne (nawet jeśli dzidziuś jest wpadkowy)
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach i nie tylko IP: *.* 04.09.01, 12:44
          Wiem Jolu co masz na myśli, mam 26 lat a wyglądam ponoć na 18-19 :-) , nie rozpaczam z tego powodu, ale te spojrzenia Pań świadczące właśnie o zgorszeniu nie są zbyt miłe.Też mnie smieszy kiedy ja z duma wypinam mój brzuszek (już całkiem, całkiem spory) ... a taka patrzy z pogardą na brzuchol i kręci głową jednocześnie mrucząc coś pod nosem.:-)
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach i nie tylko IP: *.* 04.09.01, 12:57
            Was smieszy, bo nie macie tyle. Ja mialam, a na ile wygladalam nie wiem, bo teraz piwo tylko z dowodem kupuje....Bylam mala lekko przerazona smarkula z matura za rok i wspominajac jakie szykane mnie spotkaly w miescie stolecznym i oswieconym, rozumiem co takie smarkule mysla rodzac na polu i podkladajac przed drzwiami- jak cala wies tak ma gadac pod nosem i tak sie patrzyc....Zapobieganie i edukacja to jedno, a troche zrozumienia drugie... kurde tyle lat minelo, a jeszcze boli.... a najbardziej zagorzalym moralistkom pozdarzaly sie wypadki, gdy ciaza nieletniej to pikus tym bardziej ze nieletnia ma juz czwarte i tego samego meza :))) i teraz na uwagi potrafi odwarknac, ze to jej sprawa, kiedy ma i ile :)
            • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach i nie tylko IP: *.* 04.09.01, 13:33
              Ja piwo też tylko z dowodem :) , teraz śmieszy jak ktoś się mnie pyta czy mam 17 lat, ale uwagi połoznej na izbie przyjęć do tej pory bolą, a ile razy połozna już na oddziale odniosła się z lekceważeniem, każdemu mam tłumaczyć ile mam lat?, czy w naszych szpitalach jest jakaś pomoc psychologów dla młodych matek czy tylko "mądre" uwagi i lekceważące spojrzenia
              • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach i nie tylko IP: *.* 10.09.01, 12:29
                Ja rodziłam mając dziewiętnaście lat, a najgorsze były panie leżące ze mną na sali. Nie było końca złośliwym uwagom, że taka młoda a nie ma problemów z pokarmem i rodzina ją odwiedza, dziecko nie płacze itd....A najgorsza była pani (lekarz z wykształcenia) której wydawało się, że to moje dziecko winno mieć problemy zdrowotne, a nie jej, bo niby, że ja taka młoda to pewnie z patologicznej rodziny.Chciaż od tego czasu minęło 7 lat pozostał mi żal do tych kobiet. Teraz oczekuję drugiego dzidziusia i chcę być w jednoosobowej sali, tak na wszelki wypadek.
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 11:06
      Mieszkam w Toruniu i pamiętam taką sytuacje sprzed kilku lat , kiedy to moje bobo jeszcze jeździło w wózeczku.Stoje na przystanku i czekam na autobus - autobus podjeżdza wszyscy wsiadają tylnymi i przednimi drzwiami - byle mi tylko nie pomóc z wózkiem. I nagle podchodzi chłopak - niepełnosprawny - chyba z porażeniem i pomaga mi wnieść wózek - mało sie nie poryczałam nad głupotą i chamstwem tych ludzi - gdybym miała pod ręką pistolet połowe bym wybiła jak..... Ale i nie zapomne ich wyrazu twarzy - tego wstydu. dzięki Bogu chłopak dał sobie jakos radę :)) i obyło sie bez wywalenia dzidzi z wózka. sedecznie mu za to podziękowałam i sympatię do niego bedę żywiła do końca zycia :))))PozdrawiamJoasia z Miśkiem 4,5l i brzusiem 17 tydz. - jeszcze nie ustępuja miejsca :)))
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 11:32
      Przez długi czas miałam awersję do jeżdżenia z wózkiem autobusami. Jeżdżąc przez kilka lat zaobserwowałam, jak ludzie patrzą na takie mamusie, które w zatłoczonym autobusie zajmują cenne miejsce. Albo jeszcze któraś zechce poprosić o pomoc przy wchodzeniu/wychodzeniu?Jeździłam więc z maluchem dopiero gdy nauczył się chodzić, bez wózka, w większości przypadków ktoś się ulitował nad mamusią z zasypiającym dzieckiem na rękach i dostawałam miejsce. Chciałam wam tylko opowiedzieć o pewnym zdarzeniu. Pewna mama jechała z wózkiem i na przystanku rozglądała się za jakąś pomocną dłonią. Na próżno. Wtedy chwyciłam ten wózek i wyniosłyśmy go obie. Nikogo to nie zdziwiło, chociaż byłam wtedy w zaawansowanej ciąży i trzymałam dzieciaka. Trzymajmy się dziewczyny! Myślę, że to głównie my matki jesteśmy odpowiedzialne za to, czy za kilka lat nasz młodzieniec będzie się umiał zachować.
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 19:38
        Mój Kuba ma 5 lat i kiedy jadę z nim autobusem (podmiejskim - bo jestem z pod Warszawy) to ludzie ustępują mi miejca - bo z dzieckiem - teraz na dodatek w zaawansowanej ciąży tym bardziej ... tylko sięuśmiechają . Nie wiem jak by się zachowali w warszawie bo z Kubusiem się autobusami nie wybierałamsmile
      • Gość: Wika Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 10.09.01, 12:44
        apropo odpowiedzialności, może trochę zboczę z tematu ale po prostu szlak mnie trafia jak widzę młodą mamusie z dzieckiem np okolo 4 lat autobus pelniusienki mnostwo ludzi w roznym wieku stoi a mamusia siedzi i nie byloby w tym nic zlego w koncu moze byc zmeczona chora czy co tylko ale obok niej siedzi jej dzieciatko i np sobie spiewa spi cokolwiek jak gdyby nie mogloby siedziec na kolanach - nikt przeciez nie kaze jej stac z dzieckiem, albo mialam taki przypadek - babcia wsiadajaca do autobusu z wnuczkiem ja ustepuje jej miejsca a ta sadza wnusia i czeka na kolejne miejsce - po prostu krew mnie zalewa jak ci ludzi wychowyja nastepne pokolenie - a potem wszyscy sie zala ze nikt im miejsca nie ustepuje w autobusie jak od urodzenia dziecko jest uczone tego zeby pierwsze co to zajac miejsce i patrzec w okno zeby przypadkiem nie natrafic na czyjs wzrokraz widzialam nawet babke z dziecmi ktorej synek chcial wstac ale nie byl pewien czy ma siedziec bo zaczelo wchodzic dzo ludzi wiec "spytal" ja wzrokiem czy ma wstac a ona kazala mu siedziec to tyle mojego wtraceniaWika
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 11:49
      Dziewczyny, ludzie są jacy są i niestety raczej mało życzliwi. Wiec ja tym bardziej mam w nosie co sobie o mnie pomyslą i jak tylko źle się czuję to proszę o ustąpienie mi miejsca. I zazwyczaj każdy mi ustępuje. Mam niskie ciśnienie więc często jest mi słabo, w dodatku jestem małą kobitką i stanie w upale pośród tłumu ludzi z nosem na wysokosci pach przyprawia mnie o .. mdłości conajmniej.Wiem, ze to powinno byc naturalnym odruchem - jesli do autobusu wchodzi starsza/schorowana osoba, w ciąży to ktos wstaje i ustępuje miejsca. Ale jesli tak nie jest to trzeba walczyć o swoje i wychowywać (choćby na siłę!!!) to cholerne społeczeństwo.. Przecież tu chodzi nawet nie tyle o nasze dobro, co o dobro naszych dzidziusi! Bardzo to wszystko jest przykre :((
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 12:04
        A ja Wam muszę powiedzieć dziwną zależność jaką zaobserwowałam w stosunku do mojej osoby. Jestem z 8 miesięcznym brzuchem i jak jadę do pracy 1 przystanek (bo nie mam już siły tyle drałować) to naprawde znajduje się dużo osób szczególnie młode dziewczyny, które ustępują mi miejsca. Ja niestety dziękuję, bo zanim bym doszła do tego miejsca już bym musiała zbierać sie w stronę drzwi. Ale wczoraj miałam sytuacje dokładnie odwrotną. Jechałam dłuższy kawałek do innej dzielnicy (dodam, że jestem z Warszawy) i jak wsiadałam miejsc wolnych było sporo, więc usiadłam. Na siedząco też widać mój spory brzuszek, ale tym razem wszystkie starsze panie z wypiekami na twarzy i z ziejącym oddechem stawały dokładnie nademną i patrzyły się w sposób odpowiedni (młoda a nie ruszy tyłka), mimo,że w pobliżu siedziało wiele nawet młodszych ode mnie osób (wczoraj 1 dzień szkoły). Naprawde robiło mi się przykro, ale nie wstałam. I powiedzcie, jak to jest czy to widać na mojej twarzy że jade 1 przystanek i pewnie nie skorzystam, więc warto "się pokazaC"? Bo ja już nic nie rozumiem.KLaudia
        • Gość: asia_t Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 12:42
          to jest tak zwana zlosliwosc losu... a babami sie nie przejmuj. ja sobie poprzysieglam, ze nastepnym razem, gdy bede siedziec, a kolo mnie bedzie dyszec taka baba kolo 50 (w wieku mojej mamy, ktora doprawdy sie tak nie zachowuje!!!0 i obijac o mnie siatami, wstane i otre sie o nia brzuchem i ustapie jej tego miejsca. i mam nadzieje, ze babie bedzie glupio... ale czy ja wiem, czy warto wierzyc w wyrzuty sumienia naszego spoleczenstwa????Wasze posty sa swietne! i tez bede sie teraz domagac od tych mlokosow ze skretem szyi w strone okna. O! :-) podbudowalyscie mnie!!! :-)
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 12:59
            A pewnie daj im bobu i brzuszek wypinaj z duma, oni nie sa w ciazy niech sie wstydza :)))
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 12:58
      Hej Dziewczyny,Na samym poczatku uprzedzę, że mam zamiar napisac coś co może zabrzmiec obrazoburczo. Zastrzegam jednak, że nie mam żadnych złych intencji a jedynie, czytając wypowiedzi w tym watku, pomyślałam, że może moich 3 groszy tu brakuje.Nie jestem jeszcze w ciązy, choć bardzo, bardzo bym tego chciała (staram się od 9 miesięcy). Więc nie wiem dokładnie "jak to jest". Ale tak sobie myślę, że jedne panie przechodzą ją lepiej, inne gorzej. Jednym nic nie jest, inne niestety, czują się słabo, chorują itd. Ciąża to specyficzny stan, ale nie jest powiedziane, że to choroba. Z innej strony patrząc, tyle dziewczyn ma kłopoty z i w ciąży, że staje się ona chyba rzeczywiście stanem coraz bardziej (statystycznie biorąc) "chorobowym". Ale odbiegłam trochę od tematu. Chciałam powiedziec, że są ciąże i ciąże. W zatłoczonych autobusach wszystkim jest źle, tym nie-ciężarnym także. Może wracają zmordowane po pracy, może mają jakies schorzenia... trudno ludzi zakwalifikować tak "prosto" tylko po płaskości ich brzucha. Starsze panie niejednokroc są w lepszej kondycji od kobiet, jak by tu rzec, "w kwiecie wieku", które zaganiane na dwóch-trzech etatach (praca, dom, rodzina) tez czasem mogą miec prawo do miejsca siedzącego. Kobiety nie-ciężarne też czasem moga czuć się źle, gorzej od tych ciężarnych. Zgadzam się, że kiedy autobus "rzuca", to kobiecie w zaawansowanej ciąży niebezpiecznie jest stać. To oczywistość. Jeśli staje obok mnie taka kobieta, ustępuję miejsca.Dla mnie ciąża to - uwierzcie - stan łaski (tak bardzo chcę miec dziecko). Ale prosze was, postarajmy się być odrobinę większymi relatywistkami. Może ci ludzie nie sa az tacy źli, może nie są aż takimi potworami. Może też mają powody do złego samopoczucia, tylko sami nigdy nie byli w ciązy i po prostu nie zdają sobie sprawy z tego jak to jest, jak to będzie kiedy na nich przyjdzie pora. Oni widzą tylko panią z większym brzuszkiem. Wydaje im się że to "tylko" większy brzuszek. I jeśli nie pragną akurat dziecka, nie są na to wyczuleni. Myślę, że wyraźne wyartykułowanei prośby to dobry pomysł. Powiedzmy po prostu wyraźnie, co nam "jest".Kiedy jest nam źle, zamykamy się na potrzeby innych. I przykładem tego może być własnie opisywany temat.W upale, w tłoku kazdy poczuł by się źle. Jeśli jestem w ciąży i jestem w tym upale w tłoku, to nie znaczy, że przez sam fakt nie bycia w ciązy moim współpasażerom nie nalezy się siedzenie. WSZYSTKIM SIĘ NALEZY W MIARE KOMFORTOWA PODRÓŻ. Niestety, miasta sa zatłoczone, autobusów za mało, system komunikacyjny dziadowski. Ludzie traktują się jak szczury zgrupowane w zbyt ciasnej klatce. Mamy za mało przestrzeni.Wiem, że powiem "za dużo", ale niech tam! - powiem: dziewczyny, sama bardzo pragnę być w ciąży, ale kiedy mi się już uda, postaram się pamiętac, że to nie stawia mnei na piedestale. A jeśli będzie mi źle (tzn. gorzej niż innym obok), postaram się to jakoś zgrabnie i uprzejmei wyartykułować.Mam nadzieję, że dobrze sie wysłowiłam i że nie uraziłam żadnej z was.pozdrawiam
      • Gość: asia_t Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 13:59
        absolutnie nie czuje sie urazona i rozumiem, o co Ci chodzi. Ale ja pisalam o smarkatych panienkach, ktore jadac rano do szkoly doprawdy nie maja powodu byc "zaganiane". i o mlokosach, rozwalonych na siedzeniu, o ktorych nogi co najwyzej mozna sie potknac. To jest roznica! I nikt nie mowi o stawianiu nas na piedestale. Ja czuje sie swietnie, stac sobie moge, czesto - jak juz mi sie zdarzy, ze ktos ustapi miejsca - mowie po prostu nie, dziekuje. I stoje sobie spokojnie. ale jak autobus jedzie predko, jest PUSTY niemal (ale miejsc siedzacych brak) i rzuca nim na wszystkie strony, po prostu najzwyklej w swiecie boje sie przewrocic. Bo do stracenia mam wiecej niz taki mlokos, na ktorego nogi musze uwazac. albo panienka, stukajaca pracowicie sms-y... i to jest niezaprzeczalny fakt. Mnie nie boli to, ze musze stac. Mnie boli obojetnosc ludzi...
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 14:14
          Takie malutkie wtracenie: Dziewczyny (w ciazy, z dziecmi na reku itp.) jak juz Wam ktos ustapi miejsce nie odmawiajcie, siadajcie, nawet jak na jeden przystanek. Ja jestem mloda (24 lata), wygladam na pare lat mniej, w ciazy nie jestem (niestety) i wedlug powszechnej opinii mnie miejsce siedzace nalezy sie tylko wtedy, kiedy w pojazdzie jest stosunkowo malo ludzi.Mnie osobiscie bardzo "dobija" fakt, ze w sytuacji kiedy mam miejsce siedzace, jestem zmeczona po pracy, padam na twarz i na dodatek jest goraco a do autobusu (tramwaju) wejdzie ktos, o kim stwierdzam, ze nalezy mu sie siedzace miejsce, i zbiore sie w sobie, zmusze i wstane (chociaz naprawde nie mam na to ochoty), zaproponuje miejsce a ten ktos powie nie, dziekuje to juz mi sie odechciewa. Czuje sie jakby ktos gardzil moja uczynnoscia. I nastepny raz juz nie mach ochoty wstawac... (choc i tak w koncu wstane, bo tak mnie wychowano).KasiaO (z Poznania)
          • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 16:30
            W pewnym sensie Cie rozumiem, Ale jadąc 1 pzrystanek rzucającym na wszystkie strony autobusem boję się przechodzić przez pół autobusu aby usiąść i zaraz wstać po czym odbyć tą samą drogę od początku, bo tak jak już napisała AsiaT zwyczajnie boję się upadku lub podknięcia. Ale z góry dziękuję wszystkim którzy mi ustępuja!!!!!!!!!KLaudia
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 04.09.01, 20:43
        Takiego napisałam ślicznego posta i mnie wywaliło :-)Teraz muszę w skrócie bo idę Kubusia uśpić.Efrix zgadzam się z Tobą, każdy ma prawo i może czuć się źle, autobusami jeżdżą ludzie do pracy i z pracy, zmęczenie, chorzy, ale ja osobiście nawet jak byłam nastolatką i nie myślałam o tym jak czuje się kobieta w ciąży zawsze ustępowałam miejsca. Choćbym nie wiem jak źle się czuła, ból głowy , gorączka, kilka nieprzespanych nocy na przygotowaniach do egzaminów, Nieważne.Po prostu zawsze zdawałam sobie sprawę z tego, ze źle może się czuć każdy ale kobieta w ciąży nie może stać w autobusie , choćby się świetnie czuła, bo tu chodzi przedewszystkim o bezpieczeństwo maleństwa, które nosi w brzusiu i tak myślę cały czas. Wracałam często z pracy po nocnej zmianie, Albo miałam "trzydniówkę" - tzn. studiowałam zaocznie i zdarzało się, ze w piątek szłam do szkoły po szkole na noc do pracy, po pracy prosto do szkoły i znowu w nocy do pracy i w niedzielę na wykłady, a po wykładach autobusem do domu ( niespałam prawie 60 godzin ) ale jak zobaczyłąm kobietę w ciąży - a kilka razy mi się zdażyło to od razu ustępowałam miejsca. Może to kwestia wychowania? Niewiem.Moja babcia np. ma 75 lat, chore serce, bolą ją nogi i nawet jak siedzi to źle się czuje, ale kiedy zoabczy kobietę w ciąży to zawsze jej ustąpi. Myślę, zę tu nie chodzi o to czy ludzie są potworami , czy są źli czy dobrzy - tu chodzi po prostu o zdrowy rozsądek i myślenie nie tylko o sobie.buziaczkiWioleta
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 05.09.01, 06:18
        Efrix, mysle, ze gdy w polskich autobusach zagosci stan, gdy nie wstawac beda ci naprawde zmeczeli po pracy, o obolalych kregoslupach itd, to nie bedzie problemu. Rzecz w tym, ze obacnie malo kto wstaje i miejsca ustepuje.....
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 05.09.01, 10:22
        hmmmm ok. kazdy ma prawo do swojej opinii ......aczkolwiek stwierdzenie, ze wszyscy maja prawo wygodnie jechac pachnie mi troche Sparta - coz przezyja najsilniejsi !1! ja akurat urodzilam na poczatku lipca - cale szczescie czulam sie tak dobrze praktycznie do konca ciazy, ze jezdzilam samochodem. Z komunikacji miejskiej korzystalam 2 razy - wrazenia takie jak wszystkich :((((
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach - a toalety? ` IP: *.* 05.09.01, 17:01
      w lipcu wracałam z nad morza - kawał drogi - jechaliśmy 10 godzin. Wiadomo z ciężarówką w 30 tygodniu trzeba było co jakiś czas stanąć na siusiu :-) Raz zatrzymaliśmy się w Mc Donaldzie - chyba w Ostródzie i wtedy pierwszy raz w ciągu całej ciąży zdarzyło mi się, zę ktoś mnie przepuścił w kolejce do toalety ... nie to, ze mam żal do tych co tego nie robią - wiadomo każdemu może się bardzo bardzo chcieć :-) Ale chodzi o to, ze przepuściła mnie młoda dziewczyna ( jakieś 17 może 19 lat ) a za nią stały dwie starsze (ok 40 paru lat ) Panie, strasznie się tym faktem zbulwersowały i powiedziały jej, ze jest niewychowana. Wyobrażacie sobie? A Jak mi się głupio zrobiło.
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 06.09.01, 11:08
      Dziewczyny, mam taką uwagę.Pewnie większość z Was ma samochód (mam na mysli samochód w rodzinie), a część na pewno prawo jazdy. I pewnie tymi samochodami jeżdżą na codzień Wasi mężowie.Wywalić chłopa z samochodu ! Niech się święte krowy pomęczą trochę w środkach masowej komunikacji. :-) Niby dlaczego oni mają się wygodnie rozbijać, a Wy tłuc się w ciąży zatłoczonymi autobusami ?Ja całą ciążę jeździłam samochodem i bardzo to sobie chwalę.Pozdrowienia.Ewa, mama Klary.
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 06.09.01, 11:43
      Asiu, ja z bliźniakami w Poznaniu miałam to samo, raz mi tylko ustapiła starsza pani, mówiąc, że trzy razy chodziła w ciąży, to wie co to znaczy. A tak to chciano mnie stratować, albo były pretensje, że z takim wielkim brzuchem pcham się do tramwaju...Pozdrawiamgosia
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 07.09.01, 07:35
      Czesć Asiu!Pracowałam do końca ciąży, w 9 msc-u też jeździłam autobusami do pracy, nie pamiętam żeby ktos był tak miły i ustąpił miejsca. Teraz jak z małym jadę autobusem albo metrem i do tego siatki w ręku i bez wózka, albo i bez siatek, to podchodzę i walę prosto z mostu, proszę mi ustąpic miejsca, jak ktos się dziwi to potrafię mu i znaczek pokazać, że siedzi na msc dla matki z dzieckiem! Głupia byłam, że nie miałam odwagi w ciąży poprosić o ustąpienie miejsca! Teraz już tak niesmiała nie jestem. I tobie Asiu powiem wprost, też nie bądź! Przepros z miejsca i siadaj, nie krępuj się. Nawet wtedy jak dobrze się czujesz to staraj się usiąsć bo nie wiadomo kiedy gwałtownie zahamuje a potem lepiej nie mysleć. Siadaj i koniec!
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 07.09.01, 08:45
        Gdybym tego nie przeżyła, to nie uwierzyłabym.Wsiadam do pełnego autobusu jako ostatnia (co mnie mają stratować). Staję przy drzwiach obok kierowcy - wyglądam jak w dziewiątym, mimo że to dopiero siódmy. Oczywiście nikt się nie podnosi. I nagle słyszę:- Pani usiądzie - kierowca. Rozgladam się zdezorientowana - miejsc brak.- Pani usiądzie. Ludzie, ustąpić tej pani miejsca. - kierowca. Ludzie nic. Ja w pąsach. A kierowca stoi na przystanku i nie rusza. - Powiedziałem, ustąpić tej pani miejsca. - w końcu podnosi się z miejsca dla inwalidy dziewoja, ja dziękuję i siadam. Kierowca łaskawie rusza z przystanku (a już dwa razy przepuścił zielone).Poznań. linia 64.
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 07.09.01, 10:50
          Maglena, nie wierzę, niesamowite, wspaniały człowiek z tego kierowcy, kto by się spodziewał.... Obyś wiecej takich ludzi spotykała na swej drodzePozdrawiam Magdalena (też z Poznania) :)
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 07.09.01, 20:43
      Przeczytałam większość postów i ku mojej radości udało mi się znaleźć kilka dobrych stwierdzeń. Kobiety!!!!!!Mamy języki w buzi - jeśli ktoś nie widzi naszego stanu, podpowiedzmy mu.W pierwszej ciąży nie jeździłam autobusem, bo miałam swój samochód. Teraz kilka razy zdarzyło mi się wsiąść do tramwaju. Gdy byłam z Eleonorą, nawet starsze panie ustępowały mi miejsca (nie zawsze, czasem czekałam jeden przystanek aż się zwoli). Moja ciąża nie jest jeszcze monstrualna - nikt nie musi jej widzieć.Kilka dni temu podeszłam do chłopaczka i szepnęłam mu na ucho: "jestem w ciąży, czy może mi pan ustąpić miejsca?"Wstał wpatrując się w mój podołek szukając jakiejś wielkiej bani. Ciepło podziękowałam i usiadłam.:-) Dorka :-)
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 09.09.01, 10:23
      Czytam, czytam i nie moge uwierzyc. Gdy mialam ok. 15 lat bylam w Polsce. Wtedy byla moda na parki (takie dlugie, zielone kurtki)... a ze byla to jesien to tez sobie taka kupilam. Bylam w Warszawie i jechalam autobusem. Niestety moja parka zle sie ukladala i wygladalam w niej jak w zaawansowanej ciazy... i mlodziez ustepowala mi miejsca w autobusie... ale mi bylo glupio... mowilam ze dziekuje i szlam na druga strone autobusu...Czyzby w 7 lat spoleczenstwo az tak sie zmienilo?Wspolczuje i pozdrawiam,Suzann
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 09.09.01, 14:55
      Ja, na szczescie, glownie jezdzilam autem, ale pare razy zdarzylo mi sie jechac autobusem czy tramnwajem i przez moje 3 ciaze zdarzylo mi sie, ze 2 razy ustapiono mi miejsca. I uwazam to za chwalebne, bo i tak bylo to o 2 razy wiecej, niz w kosciele, gdzie ani razu nie zdarzylo sie, aby ktos ustapil miejsca. Grunt, to milosierdzie chrzescijanskie i empatia. Nawet na pasterce, trwajacej ponad poltora godziny, ale niech tam. Na szczescie moje pociechy, juz dawno po drugiej stronie brzucha, maja sie swietnie, ja tez nie narzekam. Pozdrawiam!
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 09.09.01, 21:34
        Wiesz do kościoła, to można przyjść 10 minut wcześniej i miejsce sobie zająć... W autobusie sytuacja wygląda całkiem inaczej. Tutaj nieustąpienie kobiecie (nie tylko w ciąży) to chamstwo i już. Niestety to kobiety za to są odpowiedzialne. Wielokrotnie widziałem jak jedzie taki smark z mamusią i słowa nie usłyszy, że powinien ustąpić miejsca staruszce/ kobiecie w ciąży itd. "Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie" (Żeby nie było dysput, że tatusiowie są bez winy - miałem na mysli przede wszystkim to, że kobiety z racji osobistych doświadczeń powinny być bardziej na tą sprawę wyczulone - tymczasem tak są zapatrzone w swoje pociechy, że jak widać mają to gdzieś)
        • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 13.09.01, 02:16
          Wiesz, jak sie jest mama wiecej niz jednego dziecka, to takie wyjscie do kosciola 10 minut wczesniej (przed pasterka chyba 40 minut) nie jest takie proste i oczywiste. Ale nie skarze sie, stojac nad glowami tych wszystkich pacanow siedzacych zapatrzonych w szyby autobusow i tramwajow, moge -bardzo doslownie - miec poczucie wyzszosci nad nimi. Swoja droga, za kilkanascie-kilkadziesiat lat tez im ktos odplaci podobna moneta, gdy beda liczyli na miejsce siedzace w srodkach masowej komunikacji. A ja w miedzyczasie dorobilam sie swojego pojazdu i jak na razie problem dla mnie - na szczescie - sie zdezaktualizowal.
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 10.09.01, 11:42
      Hej dziewczyny6 lat temu bedac w ciazy z moim pierwszym dzieckiem jeszcze studiowalam tak wiec czesto jezdzilam po miescie tramwajami i autobusami-pamietam jak bedac w 9 miesiacu ciazy jechalam z egzaminu zatloczonym tramwajem i wyobrazcie sobie!!! Za oknem musialo sie dziac cos naprawde bardzo interesujacego bo wszyscy usilnie wpatrywali sie w brudne szyby pojazdu. Ja tez tam patrzylam ale nic nie widzialam ciekawego poza zatloczonymi ulicami. I tak przejechalam 15 przystankow do domu kiwajac sie jak czolg na linie. Teraz jestem w 8 miesiacu i cale szczescie dorobilam sie samochodu, tak wiec nie musze kiwac sie nad ludzmi w pojazdach MPK. Buziaki ;-)))
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 10.09.01, 12:56
      Ja już zdecydowałam. Jak mi brzunio urośnie, to będę się domagać miejsca siedzącego. Po to, aby1. zapewnić swojemu dziecku maksimum bezpieczeństwa2. nie musieć potem opowiadać, jak mi nikt nie ustępował miejscaPewnie, że smutne, jak nam nikt nie ustąpi, ale cierpieć w milczeniu 15 przystanków w 9 miesiącu (jeden z ostatnich postów) to chyba nie warto. Trzeba myśleć o maluchu, nie tylko o własnej nieśmiałości czy też tzw. ambicji. Trzeba nam więcej odwagi i zdecydowania.Pozdrawiamagata
    • Gość: asia_t Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 10.09.01, 13:01
      Hej ciezarowki,nawet sie nie spodziewalam, ze taka lawine wywolam. :-))) ale jestem BARDZO pocieszona, ze nie tylko mnie sie to przytrafia. I zaczelam byc tupeciara!!! Rozpinam najpierw kurtke, jakby nie bylo widac przez nia, zdejmuje szaliczek, zacznam sie wachlowac, a potem przeciskam do pierwszego wolnego miejsca. i jakos mi sie udaje siedziec. :-) ale te skrety szyi u Warszawiakow troche mnie niepokoja... :D
      • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 11.09.01, 16:47
        Asiu, przepraszam, że "podczytuję" forum mam bliźniaczych, ale powinnaś tu dodać do chamstwa w autobusach to chamstwo w aptece, które opisałaś, bo to już przekracza wszelkie granice.Kasia R
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 12.09.01, 09:56
      Kręcz szyi to jeszcze nic. Ja na trzy tygodnie przed porodem, po wej?ciu do autobusu usłyszałam z ust ok. trzydziestoletniego mężczyzny takš oto uwagę: te brzuchate to tylko stanš człowiekowi nad glowš i chcš, żeby im ustšpić miejsca w autobusie. Słowa były skierowane do kolegi tego osobnika. Nawet mnie, takš zwykle wygadanš zatkało.Marta
    • Gość: guest Re: Chamstwo w autobusach IP: *.* 13.09.01, 10:30
      WITAJ!!!!NIESTETY JA RÓWNIEŻ SPOTYKAM SIĘ Z TAKIM ZACHOWANIEM.U MNIE JEST TROCHĘ DZIWNIEJ,BO JA ZA JKAŻDYM RAZEM JAK WCHDZE DO AUTOBUSU,PO MNIEJ WIĘCEJ 5 MINUTACH STANIA POWOLI TRACĘ PRZYTOMNOŚĆ.NIE WIEM DLACZEGO TAK JEST ,ALE JESTEM BARDZO SŁABA.MYŚLISZ,ŻE KTOŚ USTAPIŁ MICHOĆ RAZ MIEJSCA??NA\\\\WET WIDZĄC JAK POWOLI ROBIĘ SIĘ ZIELONA???MYŚLĘ JEDNO ,JEST CHAMSTWO I ZNIECZULICAPS.NAWET OSTATNIO CHOŚ WYGLĄDAŁĄM NIE NAJLEPIEJ JAKAŚ STARSZA PANI PODESZŁA DO MNIE I ROZPRAWIAŁA JAKA TA DZISIEJSZA MŁODZIEŻ....ITD.ILE JA BYM DAŁĄ ,ŻEBY W TEJ CHWILI LEPIEJ SIE POCZUĆ I WSTAĆ ,ŻE BY WRESZCZIE ZAMKĘŁA BUZIĘ....POZDRAWIAM EMAMA Z BYTMIA
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka