Dodaj do ulubionych

Bezsilność

IP: *.* 19.09.01, 10:08
Część dziewczyny. Czy udało się którejś z Was zreformować takiego niereformowalnego męża??? Pytam bo już nie wiem co robić. Ciągle sie kłócimy w sprawie wychowywania dzieci. On mi zarzuca że jestem zbyt niekonsekwentna, tolerancyjna i za dobra itp. A ja że on zbyt zasadniczy, nadmiernie krytyczny, brak mu ciepła i miłości, i bywa wręcz złośliwy. Doszło do tego, że córka (10l) ma nerwicę, bardzo niskie poczucie własnej wartości i jestem na etapie poszukiwań specjalisty dla niej (co rówież było ostatnio obiektem aluzji). Moje próby podsunięcia mężowi do przeczytania książek o wychowywaniu dzieci czy wzajemnych relacjach kończą się fiaskiem. On wie najlepiej jak to należy robić i nikt mu nie będzie mówił. Kiedy czytam tu posty od ojców dzieci to łza się w oku kręci, że tak bardzo tym ojcom zależy na dobrych relacjach z dziećmi. Poród rodzinny - "przecież te chłopy to tylko z niezdrowej ciekawości tam chodzą", naturalne planowanie rodziny - "przecież to sprawa kobiety". Ręce opadają i serce czasem pęka. Przeczytałam ostatnio serię o Marsjanach i Wenusjankach. Staram się postępować zgodnie z tym co tam radzą. Proszę aby otworzył serce bo miłość jest najważniejsza, a nie kawałek kanapki które dziecko już nie chce zjeść a co jest powodem kolejnego napięcia i awantury. Mam czasami wrażenie , że mąż wie iż źle postępuje, ale za żadne skarby nie może się do tego przyznać bo duma własna by ucierpiała. Boję się , że psycholog będzie chciał rozmawiać z obojgiem rodziców i będę miała trudności z namówieniem go na tą wizytę. Ludzie czy ktoś wybrnął z takich problemów ???
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka