Dodaj do ulubionych

CHRZCINY ile?

IP: *.* 08.10.01, 11:37
Mam ogromną prośbę, może wiecie ile się "daje" na chrzciny. Za dwa tygodnie będę matką chrzesną dziecka mojego brata rodzonego i nie mam pojęcia ile się należy wykosztować. Słyszałam, że 400,00 ~~500,00. Czy mogły byście mi pomóc.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 12:05
      W kwietniu zostałam chrzestną matką siostrzenicy. Kupiłam prezent za ok. 200zł. Tzn. wysokie krzesełko, które można przerobić na krzesełko ze stolikiem i stojak z grzechotkami. Myślę, że 200zł, to kwota w sam raz :-)Tyska
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 12:26
      Na chrzciny mojego dziecka nie otrzymaliśmy żadnych pieniędzy i szczerze mówiąc w ogóle ich nie oczekiwaliśmy. Nigdy wcześniej nie słyszałam, że istnieje taki zwyczaj.Mój synek dostał prawda pamiątki (złoty łańcuszek i złotą płytkę z krzyżykiem i wygrawerowaną datą i swoim imieniem). Też kosztuje, ale to traktuję w kategoriach pamiątki a nie korzyści materialnej.Radziłabym potraktować chrzest tak, jak na to zasługuje - jako sakrament i religijne wydarzenie.
      • Gość: Adzia Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 12:35
        A u nas daje się pieniądze..i prowadzi to do takich śmiesznych sytuacji, że w tamtym roku na chrzciny Dominiki dostaliśmy pieniążki od mamy chrzetnej, a teraz prawdopodobnie chrzestnym u niej będzie mój mąż, więc kólko się zamknie... grunt to ruch w interesie. Nie podoba mi się ten zwyczaj, no ale sama nie będę z nim walczyć....Ja myślę, Nata, że daj, ile chcesz. Nikt Cię nie skrytykuje, a przynajmniej nie powinien.
        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 13:15
          Moja córka chrzczona tydzien temu dostala dwa złote lancuszki - jeden z medalikiem a jeden śliczny jak od krowy przywieziony z Arabii Saudyjskiej przez kanadyjczyka. A tak poważnie to niczego nie oczekiwaliśmy i troche nas zdziwiły prezenty (choć wiemy, że się je daje, ale...). W każdym razie ojciec chrzestny dając to półkilowe cudo powiedział, że jak basia za 18 lat będzie zbierać na samochód to może to sprzedać... No tyle że dla niego to był drobiazg, więc udało nam się nie zrobić ceremonii handlowej.Ale na wsi skąd pochodzę chrzestny musi wyskoczyć z 500 zł, bo inaczej nie jest to dobry chrzestny...
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 13:23
      Mój syn dostał od chrzestnego 500zł. Od chrzestnej złoty łańcuszek i medalik na oko ok. 300zł.
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 13:57
      A u mnie dzidzia dostała od matki chrzestnej łańcuszek,a od ojca paczkę pieluch....i uważam ze prezenty były trafione od pozostałych gosci po 100 zł i kwiatuszki.(pieluchy to sami podsunelismy pomysł przydatny)Sani
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 14:24
        W mojej rodzinie i wśród bliskich znajomych chrzestni dają konkretne, "większe", przydatne (z reguły skonsultowane wcześniej z młodymi rodzicami prezenty)np. kojec, krzesełko do karmienia, chodzik itp lub niekiedy złote pamiątki. Pozostali goście ubranko, zabawka itp
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 21:22
      Wiecie co? Ja chyba ochrzczę Eleonorę. Toż to doskonały interes! Coby być sprawiedliwym (i lepiej na tym wyjść) ochrzczę ją w każdej religii po dwa razy, szkoda, że nie jest chłopcem, to możnaby ją jeszcze obrzezać, pewnie z tej okazji też są jakieś prezenty?Żyć nie umierać od dzisiaj głoszę hasło: "chrzciny co niedzielę!" (sobotę). Może nie będę musiał pracować do końca życia? W końcu są religie, gdzie się chrzci po ukończeniu osiemnastego roku życia.
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 21:46
      Neta w niedziele byłam chrzestną piecioletniego chłopca, miałam olbrzymi wg mnie problem. Zależało mi na tym aby Artur miał cos na pamiatke tego dnia, ale jak kawałek kruszcu moze ucieszyc pieciolatka?Kupiliśmy (Olo był chrzestnym :) )piekny krzyżyk ze złota, prosciusienki, gładki, "taki meski" i oczywiście cos dla bohatera "na dzisiaj"-Biblię w formie komiksu (piekne wydanie).Może jednak kup jakiś upominek, koperta zle mi się kojarzy, niestety :(
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 08.10.01, 22:33
        Neta!!! 400-500 :eek: :eek: :eek:Ludziska to co kupować na ślub takiego chrześniaka :crazy:Pozdrowionka, Gosia :hello:
        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 07:44
          Mieszkanie i samochód.KvM, moze sie nie opłacać, skalkuluj dobrze, bo po chrzcie pasuje zrobić impreze na kilkanaście (kilkadziesiąt?) osób. Słyszałam, że jak rodzice chrzestni rodzina dadzą mało kasy, to się nie zwraca, hi, hi...
          • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - do przedsiębiorczego KvM IP: *.* 09.10.01, 07:59
            KvM, a jak Cie potem masowo zaczną prosić na chrzestnego, hę? Policz sobie dobrze - wyżej pisałam o tym, co nas czeka w tym roku. Taka jest prawda, że jak kogoś się szanuje, to się go honoruje proszeniam na "godfathera" -hehe, ojciec mojego szwagra był leśniczym, a leśniczy jest szanowany, i teraz sam nie wie, ilu ma chrześniaków.....Tak że w tej dziedzinie obowiązuje zasada zachowania materii...;-)
            • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - do przedsiębiorczego KvM IP: *.* 09.10.01, 08:06
              A kto by mnie chciał jak ja jestem niewierzący? :-)
          • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 08:07
            Chyba prezent: takie krzesełko do karmienia i np. stebrna mała łyżeczka z imieniem to byłby fajny prezent - a i pamiątka, kupię ,jeśli gdzieś dostanę, małą Ewangelię wg św. Michała (Michał to imię święte prawda?)i będzie OK.
            • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 08:17
              Neta, nie ma czegoś takiego jak Ewangelia wg świętego Michała! ;-)
            • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 08:36
              Ech, <enter> mi sie odruchowo wcisnął, jak zmieniałam temat. Wypowiedź Nety mnie zszokowała, ten tekst o ewangelii sw. Michała, i pytanie, czy Michał to święte imię. Chrzest jest sakramentem, pierwszym i najważniejszym. Rodzice chrzestni mają pomagać rodzicom dziecka w wychowaniu go w wierze. Mam smutne wrażenie, że za kilka, kilkanaście lat bedzie to tylko obrządek tradycyjny, bez żadnej wartości duchowej... ojce tak robili i dziady, to ja też robie... jak z czerwoną wstążeczką.Proszę nie traktowac tego postu jak atak na kogokolwiek, mnie sie po prostu zrobiło smutno...
              • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 09:43
                Mika, ja się z Tobą zgadzam. W pierwszej chwili trochę mnie to rozbawiło, ale refleksja przyszła po przeczytaniu Twojej wypowiedzi. Uważam, że chrzestni powinni być duchowymi przewodnikami dziecka. Jest to w dzisiejszym świecie rzadko spotykane zjawisko. Ale niech nie będą chociaż na bakier z wiarą. Ja mam bardzo wiele do zarzucenia swojej religijności, ale na przykład spowiedź przed chrztem potraktowałam bardzo serio. Bardzo mnie zbulwersowała moja teściowa, która próbowała włożyć synkowi do bucika jakieś pieniądze "na szczęście". O takim czymś to ja nawet nie słyszałam wcześniej. Szczególnie bulwersuje mnie takie podejście jak "zdobywanie" kartek od spowiedzi albo miganie sie chrzestnych czy rodziców od tego sakramentu. To wypacza sens chrzu. Zresztą powiem Ci, że mnie razi nawet termin "chrzciny". To brzmi trochę jak "oczepiny", albo "postrzyżyny". Wolę chrzest.
                • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 10:16
                  Dokładnie! W polskiej religijności jest tyle fikcji, że głowa boli, te wszystkie karteczki, zaświadczenia...Ja się wcale nie dziwię KvM, że się z tego nabija. No bo przepraszam, ale jak się do chrztu nie podejdzie z całą powagą, to nie pomoże nawet Ewangelia świętego Mikołaja ;-)
                  • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 10:18
                    Ja uważam, że problem nie leży w karteczkach i zaświadczeniach, ale w tych, którzy kombinuja na lewo i prawo, aby je zdobyć.
                    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 10:24
                      Wiesz, Agato...masz rację. Bo gdybyśmy mieli prawdziwą świadomość, że za nasze czyny odpowiadamy TYLKO i WYŁĄCZNIE przed Bogiem, to nikogo nie interesowałyby faktury ;-) Nie byłyby po prostu potrzebne.
                    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 10:58
                      Agata! dzieki za dwa zdania: rzeczywiście jest różnica chrzest a chrzciny oraz że problem jest w tych, co znoszą karteczki.Powiem więcej, znam takiego, co podrobił przy użyciu skanera... by być ojcem chrzestnym.Natomiast muszę z radością donieść, że ode mnie nikt tego nie wymagał, może dlatego, że jestem wywrotowcem ortodoksem i mój ślub oparł się o biskupa...Ale tak naprawdę myślę, że proboszcz widząc nasze poważne podejście do sprawy nie kazał nam nic donosić i nie kontrolował nas ani chrzestnych.A co do dawania pieniędzy to już pisałam, że moja baśka dostała dwa łańcuszki, przy czym jeden rzeczywiście chyba półkilowy. Natomiast księdzu dałam kasę, bo traktuję to jako utrzymanie wspólnoty do której należę, a do kościoła w niedzielę często chadzam gdzie indziej jak dziecko śpi, zatem nie mam kiedy się przyczyniać. Inna sprawa, że jestem pewna, że za darmo by też ochrzcili - bo to sakrament.ruda kasiaPSKvM nabijaj się do woli z polskiej religijności, ze mnie też możesz, ja natomiast Ci życzę, byś kiedyś zrozumiał, o co chodzi tak naprawdę w wierze i sakramewntach (nie musisz uczestniczyć, chociaż...) z perspektywy dorosłego człowieka a nie ministrantaruda kasia
                      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? - do Kasi IP: *.* 09.10.01, 11:16
                        ruda kasia napisała/ł:> KvM nabijaj się do woli z polskiej religijności, ze mnie też możesz, ja natomiast Ci życzę, byś kiedyś zrozumiał, o co chodzi tak naprawdę w wierze i sakramewntach (nie musisz uczestniczyć, chociaż...) z perspektywy dorosłego człowieka a nie ministrantaNo a ja się wcale nie dziwię, że Kristo się nabija. Skoro chrześcijanie nie szanują sakramentów (te podrabiane karteczki...), to jak mają je szanować niewierzący? Jeśli wiedza chrześcijan na temat ich wiary jest znikoma, to jak się obronią przed nalotami Mefista, no jak? Ale to może inny temat.
                        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? - do Kasi IP: *.* 09.10.01, 13:03
                          Ależ ja to napisałam bez przekąsu i zupełnie poważnie. Uważam, że można się z takich ludzi naśmiewać, jeśli nie ma się poczucia winy, że się im nie pomogło i nie pokazało, co jest nie tak. Ja się nie naśmiewam, co najwyżej staram się powiedzieć co sama myśle delikatnie i z szacunkiem dla drugiego człowieka, czasem mnie ponosi...Może naśmiewania Krista tez będą ludziom ruszać sumienia, nigdy nie wiadomo. Ja nie czuję się jego wypowiedziami urażona, bardzo je lubię.
                  • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 10:31
                    Mnie się wydaje, że problem leży trochę u podstaw.Jesteśmy praktykującymi Katolikami i oczywiście postanowiliśmy ochrzcić nasze córeczki.Kiedy chcieliśmy ochrzcić młodszą córkę , udaliśmy się do Kancelarii "dopełnić formalności"Ksiądz na wstępie zapytał czy na pewno chcemy chrzcić ją w tym terminie bo wypadało to 13 o 13 (sic!)Potem stwierdził, że Natalię ochrzci misjonarz z Ekwadoru ale żeby jemu nie płacić bo tyle już nie mieszka w Polsce, że i tak "nie zna się na złotówkach".Koniec końcem misjonarz przepięknie poprowadził ceremonię chrztu naszej córki i to właśnie ten moment pamiętamy a nie prezenty czy przyjęcie po powrocie z kościoła.Ale jeśli większość księży traktuje chrzest jako możliwość zarobku to chyba to wszystko traci sens , pozdrawiam
                    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - a co z duchem ? IP: *.* 09.10.01, 10:42
                      A" propos karteczek to w naszym kościele nauki przed chrztem są sobotę poprzedzajacą chrzest. Chrzestny mojej córki miał przyjechać dopiero w niedzielę a nauki odbyć u siebie.Ksiądz oczywiście zapytał gdzie karteczki od chrzestnego (nie sam chrzestny) na co mój mąż raczej formie żartu odpowiedział, że z chrzestnym chyba nie ma problemu bo jest synem przewodniczacego rady parafialnej (co było prawdą), na co ksiądz z pełną powagą odparł "oczywiście, może być chrzestnym" :lol:
          • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 15:05
            Widzę, że temat ten bardzo się rozwinął. Chrzciny mojego synka odbyły się już jakiś czas temu. W kościele synek był fantastyczny a po było spotkanie rodzinne w naszym domu, przy obiedzie. ok. 25 osób, może Was zdziwi ta liczba, ale mamy sporą rodzinę, ze wszystkimi żyjemy SUPER i Wszyscy chcieli uczestniczyś w tym waznym momencie życia naszego synka. Co do pieniędzy to dostał, za te pieniądze wyszykowaliśmy pokoik dla niego (farba, tapety i inne drobiazgi aby widać było że to pokój dzicinny- wygląda fajnie) i po takich skromnych prezentach jest pomiątka - a synek uwielbia swój pokój. Maskotki które dostał sa oczywiście w jego pokoiku.
    • Gość: slvkoleczko Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 08:13
      400 zł? Możesz jeśli naprawdę masz tyle pieniążków. Moje maluchy od chrzestnych dostały prezenty praktyczne. Tzn chrzestni bardzo chcieli nam coś daćwięc podsunęliśmy im kilka rzeczy które mogłyby się przydać na miarę ich możliwości finansowych (raczej skromniejsze niż droższe).W ten sposób Krzyś dostał leżaczek -bujaczek i my i onj byliśmy bardzo z tego zadowoleni. Asi chrzestni nie mając pomysłów ( z naszych nie skorzystali) dali nam po kwocie ok 50 zł. Podkreślam fakt, że od nikogo nie wymagaliśmy prezentów. Uważam że chrzicny mają swój wymiar niematerialny i na tym powinniśmy poprzestać.Jeśli koniecznie chcesz cos kupić to możesz kupić albo jakiś drobiazg który się przyda Twojej mamie w opiece nad maluchem albo coś co dla małego będzei pamiątką na wiele lat. Tak samo mi się nie podobają zwyczaje robienia z komuni św. imprezy typu wesele... koszmar jeśli chrzestni przebijają się czym tu zakasować resztę... przywróćmy normalność tym uroczystościom, proszę... sylwia
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 08:34
      U nas też się daje kasę! albo prezent jak kto woli - Miesiąc temu byłam chrzesną i dałam 400 zł.To chyba dużo, ale....tłumaczyłam sobie , że to dla dziecka!!!Neta jeżeli nie masz kasy to poprostu kup coś i sie nie przejmuj!!! Ważne są uczucia!!Nie chcą być upierdliwa, ale ... muszę- KvM nie bądź CYNICZNY!!!Ewa mama Filipa (k-ów)
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 09:17
        Ale to Wy jesteście cyniczni. Zamiast o istocie tej uroczystości rozmawiacie o kasie. Dla mnie to żenujące i tyle - dałem temu wyraz, ot co.Moim zdaniem najlepszym prezentem jest opieka nad takim dzieckiem, bycie duchowym "drugim rodzicem", a nie kasa, czy prezenty. Jeśli rodzice dziecka tego nie rozumieją i oczekują prezentów, czy kasy, to chyba warto się 2 razy zastanowić, czy zostać matką/ojcem chrzestnym takiego dziecka (rodzice chrzestnych raczej nie zrozumieją - po co wywoływać konflikty).Rozumiem, że można dać coś symbolicznego, ale 400 PLN w kopercie to dla mnie kpina z tej uroczystości.
        • Gość: guest Re: CHRZCINY nie ile ale jakie!!!! IP: *.* 09.10.01, 11:07
          Kochani, to nie żart. Wałęsa jest Ojcem Chrzestnym dzieci moich znajomych, choć to żadna rodzina. W czasach Solidarnosci każdy mógł go poprosić o tę przysługę. I on chętnie spełniał się w roli chrzestnego. Oczywiście brał czynny udział do końca, czyli gościł w domu rodziców. Z tego co wiem to w Trójmieście liczba jego chrześniaków jest znacza. Ile sztuk dokładnie nie wiem. Znajomi mówią ze Lechu pamięta o urodzinach swoich chrzesniaków- nie pytałam jak się ta pamięć objawia.Choć nie ukrywam że mnie to szalenie intryguje.Pozdrawiam Anja :hello:
        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 10.10.01, 15:14
          Ze smutkiem, ale przyznaję Ci rację. Ludzie zapominają o co w tym wszystkim chodzi!!!
        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 31.12.01, 08:48
          KvM - zgadzam się z tym, co mówisz o dawaniu pieniędzy na tego typu uroczystości. Półtora roku temu zostałam matką chrzestną synka kolegi, i jedynym "upominkiem" jaki ofiarowałam, był zakup ubranka do chrztu. Nikt tego ode mnie nie oczekiwał, zrobiłam to dobrowolnie i sama to zaproponowałam rodzicom dziecka, bo znam ich sytuację materialną (żyją bardzo skromnie, mówiąc delikatnie, wręcz ubogo), a wolałam taki upominek niż koperta. Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 09:09
      Oj ja jeszcze nie mam doświadczenia. Mojego dziecka jeszcze nie chrzciliśmy a chrzesną nie byłam.Ale jednak jestem przeciwniczką dawania kasy (i otrzymywania) z tej okazji. No bo po co takiemu małemy dziecku pieniądze (z kontekstu "dla dziecka"). I tak rodzice je zorporządzą po swojemu. Z zresztą suma sumarum i tak będą tylko krążyć w rodzinie.
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 10:23
        Celu, ja też jestem przeciwniczką dawania pieniędzy. Na ślub - owszem, ale nigdy na chrzest. Dawałam natomiast prezenty, o czym wyżej napisałam. Właśnie takie bardziej praktyczne. I całe szczęście, bo dziewczynka dostała oprócz tego jeszcze dwa łańcuszki z krzyżykami. Faktem jest natomiast, że niektórzy nie podchodzą z należytą powagą do sakramentu Chrztu Św. Nie podoba mi się taki sposób pojmowania wiary, m.in. "zdobywania karteczek od spowiedzi" , zamiast się zwyczajnie wyspowiadać . Uważam, że to jest zwyczajne świętokradztwo. Tylko rodzice odnoszący się we właściwy sposób do spraw wiary są odpowiedzialni za właściwe wychowanie dziecka w swojej wierze. A chrzest jest w końcu uroczystością religijną.Tyska
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 10:45
        Nie uważam żebym zrobiła coś niestosownego dając pieniądze, takie jest moje zdanie i ktoś może sie z tym zgodzić lub nie!!i co to za argument, że i tak rodzice będą rozporządzać kasą, a kto ma rozporządzać sąsiadka?Czy wy nie rozporzadzacie życiem waszych dzieci, co prawda do pewnego momentu, ale jednak!!Ja nie jestem przeciwniczką tego rodzaju prezentów - mój syn za "takie" pieniążki ma wykupioną polisę.Rodzice dziecka, któremu ja dałam pieniądze zrobili to samo.Pozdrawiam Ewa(k-ów)
        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 13:23
          Ewa napisała/ł:> Nie uważam żebym zrobiła coś niestosownego dając pieniądze, takie jest moje zdanie i ktoś może sie z tym zgodzić lub nie!!i co to za argument, że i tak rodzice będą rozporządzać kasą, a kto ma rozporządzać sąsiadka?> Ja nie jestem przeciwniczką tego rodzaju prezentów - mój syn za "takie" pieniążki ma wykupioną polisę.Rodzice dziecka, któremu ja dałam pieniądze zrobili to samo......no i bardzo dobrze - właściwie rozporządzone "nie swoje" pieniądze. Ale ilu rodziców tak postępuje???Ja tak na codzień też chyba nie. Przykład: gdy urodził się mój synek - moja babcia - a jego prababcia strasznie ucieszona ciągle chce mi podsuwać jakieś pieniądz dla Filipka (taż zresztą) - a to stówka a to dwie. Tłumaczę ale...(jak to starsza osoba). No i co za każdym razem mam coś kupować?? Fakt finansowo nie mogę narzekać - mały ma w zasadzie wszystko co powinien (lub mógłby chcieć) i wiem że jeśli zajdzie potrzeba to po prostu pójdziemy do sklepu. A czy kupując mu coś mam go uświadamiać że to za te pieniądze, które kilka tegodni temu dała babcia??? Ble, ble, ble......A i pilisę też na.Ale jak już wspomniałam ja nie dają pieniędzy i nie uważam żeby ich otrzymywanie sprawiało komuś jakąś nieopisaną niespodziankę. Pieniądze są a potem ich nie ma. Pamiątka zawsze zostaje.Ewentualnie mogę przełknąć fakt dawania pieniędzy na ślub (bo może młodzi zbierają na jakiś większy zakup) ale tylko tyle..
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 11:22
      Ja zgadzam się z tymi, którzy twierdza,że nie powinno sie dawać kasy na chrzest. Jak ktos bardzo chce - proszę, ale myślę, że dziecku lepiej dać coś na pamiątkę albo praktyczny prezent, moga to byc nawet pieluchy...Moja Zuzia dostała od chrzestnych po złotym łańcuszku, ubranka i huśtwkę. Chest mojego dziecka - lepiej nie wspominać....tak było beznadziejnie. Nie wiem, dlaczego , ale uparłam sie, aby wypadło to w św. wielkanocne - wydawało mi się,że tak będzie bardziej uroczyście. Obawiałam się, że byc może będzie dużo dzieci, ale ksiądz rozwiał moje wątpliwości - "nie, prosze się nie martwić, będzie tylko parę ". Juz w kancelarii spotkało mnie coś nieprzyjemnego - zapytałam, czy daje się na ofiarę teraz czy po chcie, a ksiądz: "Płaci się teraz - 100 zł!". Ciekawe, co by powiedził, gdybym nie miała przy sobie pieniędzy, nie orzciłby mojego dziecka??? A szok przezyłam, jak weszłam do kościoła juz w sam dzień uroczystości - było około 30 dzieci!! Wszystkie ławki dla rodziców zajete przez rodzinki (babcie, ciotki itd), musiałam prawie sie wykłócać o siedzące miejsce!!! A jedna pani razcyła stwierdzić:"co, nie postoi pani z dzidziusiem na ręku? Nie wyglada na ciężkiego?"...nic nie poweizdiałam. A sama uroczystość - koszmar! Nic z tego nie pamietam. straszny tłok przy ołtarzu i ksiądz, który bardzo sie spieszył, aby zdążyc ze wszystkimi dziećmi!Jeszcze teraz robi mi sie bardzo smutno...bardzo, jak wspomnę chrzest! Chciałam, aby to było najważniejsze wydażenie w moim i córci życiu - ja sobie to tak tłumaczę, że dziecko poprzez chrzest staje sie małym aniołkiem...a tu nic takiego nie czułam! Po prostu wspominam to jako jeden wielki chaos! Bardzo sie rozczarowałam....Aha - i ja jeszcze uważam, że na przyjęcie potem w domu nie powinno byc alkoholu - przecież to jest świętko małego dziecka! Ja zażyczyłam sobie, że bedzie tylko wino, po lampce do obiadu! Wielkie było zdziwienie gości i mojej rodziny..ale jakoś przeżyli.To tyle.KIKA
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 12:03
        Jeszcze raz ja!Chcę opisać Chrzest mojego synka, żeby pokazać , że bywają jeszcze prawdziwi księża - to w opozycji do Kiki.Uroczystość mojego synka była super!Oprócz tego że dostał kasę ( sorry ale nie mogłam się oprzeć tej małej złośliwości). Chrzest odbył się tylko w obecności najbliższych (osobna msza) za co łaska...!Było piekne kazanie - NA TEMAT - co się rzadko zdarza!Nie było alkoholu, tylko tak jak u Kiki - winko do obiadu, a cała uroczystość odbyła się w 2-gi dzień Świąt Bożego Narodzenia. Nikt się nie komentował braku alkoholu, zresztą była to bardzo kameralna uroczystość - rodzice, dziatkowie i rodzice chrzestni no i oczywiście Filip!!!!!!!!!Wspominam "to" bardzo miło.PozdrawiamEwa (k-ów).
        • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? - DO EWY! IP: *.* 09.10.01, 13:27
          Zazdroszczę ci Ewo tych wspomnień - własnie tak wyobrażałam sobie chrzest mojej Zuzi - szkoda, że wyszło inaczej!Pozdr.KIKA
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 10.10.01, 10:45
        No to rzeczywiście, na "swietnego" księdza trafiłaś :-( Kiedy w listopadzie 99r. chrzciłam moją Asię, dałam księdzu 50zł. W końcu chrzciny, to nie wesele, gdzie takie "drobne" na ofiarę się nie liczą. A miałam piękną mszę, chrzczonych było troje dzieci, a po mszy kościelny zostawił zapalone światła na ołtarzu, byśmy mogli zrobić sobie ładne zdjęcia.Tyska
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 12:58
      daj tyle ile mozesz, a nie tyle ile inni daja
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 09.10.01, 17:42
        My jestesmy właśnie w trakcie załatwienia chrztu naszych dzieci i, całe szczęście, trafilismy na bardzo fajnego księdza. Powiedział, że ochrzci nam dzieci kiedy będziemy chcieli ( chcemy w sobotę za 2 tygodnie), bez mszy, bo stwierdził, że nie wyobraża sobie dwóch 2,5- latków, którzy by to wytrzymali. Problem mamy z chrzestnymi - bardzo fajni ludzie, ale przewodnicy duchowi to z nich żadni, nie wiem czy w ogóle zdecydują się na pójście do spowiedzi (wątpię), ale wiem, że moje dzieci będą mogły na nich liczyć i oni bardzo lubią moich chłopaków. Nie zamierzam robić z tej okazji żadnego wesela, tylko obiadek w małym gronie.Ksiądz od nas nie chciał pieniędzy, ale na pewno coś damy. Ostatnio koleżanka chrzciła i ksiądz pobrał z góry 150zł.Teraz mam tylko nadzieje, że chłopaki jakoś wytrzymają kilkanaście minut w kościele ( a mam w tej kwestii bardzo złe doświadczenia, albo zaczynają od razu krzyczeć, żeby sprawdzić echo, albo płakać, bo jest za ciemno, za duzo ludzi, za duży hałas itp.).
    • Gość: guest chrzciny - zaproszenie IP: *.* 29.12.01, 19:42
      Czy moglybyscie mi pomoc w sformulowaniu niebanalnego tekstu zaproszenia na chrzciny ? Moze jakis ciekawy tekst, moze jakis wierszyk etc. ?Ja niestety poza szablon cos nie moge sie wychylic ...:(((
      • Gość: guest Re: chrzciny - zaproszenie IP: *.* 30.12.01, 11:23
        Moniczko!!!Spróbój na necie coś znaleść...np. www.kartki.pl lub na interia.pl, są tam linki właśnie do róznych "tekstów"na kartki, zaproszenia itp.Powinno coś tam takiego być; Ja na święta korzystałam właśnie z takich tekstówPozdrawiamMałgosia
      • Gość: guest Re: chrzciny - zaproszenie IP: *.* 01.01.02, 20:51
        Moniko, a nie można po prostu "normalnie" zaprosić na chrzest ??? To musi być wierszyk? Sorki, ale bardzo mnie intryguje dlaczego właśnie miałoby być inaczej, wtedy będzie pełniej, bo nie rozumiem?PozdrowionkaKatarzyna mama Franka
        • Gość: guest Re: chrzciny - zaproszenie IP: *.* 02.01.02, 16:33
          przekombinowalas moja droga .... dlaczego pelniej ?????to, ze chce inaczej niz zawsze to zle ? sztampa moze byc nudna - dlatego moze czasem warto poszukac czegos innego ?jesli sie nie znajdzie to trudno - ale moze warto sprobowac ....
    • Gość: Edipa Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 01.01.02, 19:13
      U mnie tak: 300 zł, ale 50-100 zł w prezenciku a reszta w gotówce, żeby i rodzice mogli sobie pomóc i maluch coś miał
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 01.01.02, 20:30
      Nikomu z żadnej okazji nie daje się krzyżyków, bo to jest dawanie komuś "krzyża" (noszenie krzyża czyli jakiegoś ciężaru, kłopotu) Po powrocie ze chrztu matka chrzestna powinna zatańczyć z dzieckiem, żeby ładnie tańczyło. Matka chestna powinna uszyć dziecku szatkę do chrztu, żeby mu się powodziło. :-)Znacie jeszcze jakieś przesądy związane z chrztem?A swoją drogą rodzice chrzestni są po to, by opiekować się dzieckiem, gdyby rodzicom coś się stało, niestety ubolewam, ale urząd ten sprowadza się teraz tylko do tego by być dawcą prezentów. I to drogich. Ale to pewnie wygodniejsze, niż wzięcie do siebie na wychowanie takiegiego malucha, w razie potrzeby.
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 01.01.02, 22:14
      Ja chrzciłam Mateuszka 25 grudnia. Dostaliśmy od chrzesten w kopercie 100 pln (kupilam malemu złoty medalik) od ojca chrzestnego srebna ikone z wizerunkiem Jezusa wartosc ( 500 pln), od babci komplet srebrnych sztućców z inicjałami i srebrne ryngrafy od pradziadków, i złoty dukat od prababci.Kupa tego była, ale zdziwiłam się jak dostaliśmy coś od reszty członków rodziny a nie tylko od chrzestnych. Pozdrawiam,Thessi mama Mateuszka
    • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 02.01.02, 00:48
      Na chrzciny wszystkich trzech dziewczynek dostalismy medaliki glownie,dostalismy troche pieniedzy od gosci, ale sami poprosilismy o nie, zamiast kwiatow, bo kiepsko u nas bylo.Zas o istocie chrztu nie pozwolil nam zapomniec ksiadz proboszcz, do ktorego chodzilismy na rekolekcje- najpierw samo z dziecmi, potem z rodzicami chrzestnymi. Bardzo piekne to bylo. I co najwazniejsze pomoglo nam podjac decyzje o nie szukaniu chrzestnych w rodzinie, ale wybraniu ludzi, ktorzy po prostu sa blisko nas.I naprawde nas to zblizylo- moze to dziwne, ale moj przyjaciel czuje sie tata, chociaz chrzestnym, nie ma problemu go poprosic zeby nam pomogl w jakikolwiek sposob, a ze przy okazji to czlowioek wielkiego ducha, pomaga tam i pod tym wzgledem. Nasza corka szykuje sie do Komunii w tym roku- i meczy sie bardzo z watpiaca matka- a tak ma sie kogo spytac o wiele rzeczy.
      • Gość: guest Re: CHRZCINY ile? IP: *.* 02.01.02, 12:47
        Dzięki. Gosi za wypowiedź, myślałam, że już nikt nie pamięta, że chrzest to wprowadzenie nowego członka do kościoła, a chrzestni go "rekomendują" i prowadzą w dalszym życiu - w kwestiach wiary szczególnie, a nie tylko opieki nad dzieckiem. U nas też chrzestnymi nie są członkowie rodziny miomo nacisków.kasia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka