Dodaj do ulubionych

Teściowa - co robić?

IP: *.* 19.10.01, 08:31
Cześć, Mam nadzieję, że nie pozostanę bez odzewu...Moim problelmem jest teściowa. Pobraliśmy się w dwa miesiące temu. Wcześniej znaliśmy się trzy lata.NIe było to małżeństwo z "konieczności" ( nie byłam w ciąży) - mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam!- piszę to aby lepiej naświetlić sytuację. Jego matka na dzień dobry - nie polubiła mnie. Jej niechęć rosła razem z tym jak coraz bardziej zbliżaliśmy się do siebie i spędzaliśmy razem więcej czasu. ( Ona jest sama - najpierw się rozwiodła, zabrała dzieci i pojechała do mamusi - 100km dalej( maż rozpaczał), a później jak chciała wrócić - i ptrzyjechała z dziećmi - to niestety jej mąż zmarł. Została sama z dwoma synami 8 i 12 lat)Mówiła, że mnie nienawidzi, obgadywała przy każdej okazji, mówiła kłamstwa i to co jej się wydawało ( np. wyjeżdżałam czasem w delegacje ( zw. z pracą) - jako tłumacz - więc ona mówiła mojemu mężowi - że na pewno się puszczam...itd)W końcu zaczęliśy mówić o ślubie. Ona udawała, że o niczym nie wie. Spędzaliśmy godziny(!!!!!!!!!!!!) na rozmowach z nią i ustalaniu szczegółów- a ona po kilku dniach, gdy wracaliśmy do tematu - mówiła - ślub? - ja nic nie wiem. Wiedziałam, że bardzo tego nie chciała.Ale w końcu to nie jej życie - tylko nasze. Przed ślubem mówiła, że mnie nienawidzi, że wcale nie przyjdzie... ( przyszła oczywiście - z łaską wielką ale dobrze ukrytą). Z resztą i tak by przyszła - z uwagi na to, że inaczej rodziana by ją obgadywała.Powiedziała, że tak mnie nienawidzi, że gdyby nie bała się kościoła i sądu to by mnie otruła. I, żę zrobi wszystko aby to małżeństwo rozbić....Jak jej powiedziałm, że wiem o tym, co powiedziała i o innych rzeczach - to się zapierała, że to nieprawda. A przecież nawet mój mąż potwierdził, że to słyszał.W końcu był ślub... sami wszystko zorganizowaliśmy - i wyszło super. Gdy goście chwalili uroczystość- ona chwaliła siebie. Że to jej zasługa, że wspaniale wychowała dzieci, że tak się napracowała przed ślubem...., w końcu gdy goście mówili dobrze o mnie, to ona mówiła tak tak, to ja mu doradzałam, żęby się z nią ożenił, to taka dobra dziewczyna i wykształcona i zna języki...Podła obłudna baba.No i zamieszkaliśmy razem. Razem - znaczy z nią... Mamy dom, a w tym domu najmniejszy pokój- bo ona musi mieć największy. Ona chciała decydować o wszystkim. Jakie meble kupimy, jaki dywan jakie firanki, co będziemy jeść ( ona gotuje obiady, bo tak jest lepiej i jest przyzwyczajona), a później pewnie będzie decydować jak mamy wychowywać dziecko. Póki, co uważa, że nie powinniśmy go mieć ( i modli się o to, bo to " nipotzrebne i najgorsza rzecz jaka mogła by ich spotkać..."). Dla porządku dodam, że meble kupiliśmy sami, bez jej pomocy i nie takie jak sobie życzyła "sugerowała".Nawet kochać się nie możemy, bo przeszkadza jej jak telewizor gra ( swoje łóżko ma tuż pod naszymi drzwiami.)Robi dokładnie to, co ja, np. jak ja upiekę ciasto, to ona na drugi dzień upiecze dwa ( dosłownie!). itd.. itp...Mam wrażenie , że jakby mogła to by mężowi wskoczyła do łóżka. Jest wiecznie chora i boli ją głowa. Jak gra telewizor - to rano dowiadujemy się, że ona "całą noc nie spała".Jak ja włączam wodę, żeby się wykąpać ( terma) - to ona wyłącza ją no bo "nie wiedziała, po co ktoś ją włączył".Przy innych jest dla mnie przemiła ( cukier w lukrze). Głos - ton głosu ma jakby umierała.Mam tego dosyć.Ona nawet do tej pory nie wiedziała, co to jest fryzjer i puder - a teraz jak widzi, że ja się maluję, czy czasem chodzę do fyzjera - to i ona kupiła puder ( itd..) a co do fryzjera - to mówi do mego męża, że powinien jej dać pieniądze. Konkurencja?mam tego dosyć.po mału czuję jak zapadam na jakąś chorobę psychiczną... czuję się beznadziejnie,nie potrafię znaleźć rozwiązania. Zamykam się w sobie,czuję jak moja agresja narasta. Czasami mam ochotę wykrzyczeć wszystko,ale nie robię tego. Rozmawiam o tym tylko z bratową, która mówi, że nigdy by nie chciała z nią mieszkać. Chce mi się płakać. jestem rozdrażniona...Nie lubię towarzystwa ludzi, którzy mnie nienawidzą i udają, że tak nie jest. Nienawidzę dewotek słuchających radia Maryja, które gdyby się nie bały... to by mnie otruły. Nienawidzę takiej obłudy i zakłamania i czuję jak od tego robię się chora.Większość kłótni, między mną i mężem wybucha przez nią... bo ja choć przysięgam sobie, że się nie będę odzywać ( na jej temat - zeby nie prowokować kłótni)to czasem nie wytrzymam i powiem mu co ona znowu powiedziała, co zrobiła.On się denerwuje ( rozumiem go). Ona nawet próbuje nastawiać mnie przeciwko niemu - niby mimochodem zwraca moją uwagę na coś, co jest bardzo ważne ( i robi to dla mego dobra.) przestałam z nią w ogóle rozmawiać.skoro jednak nastawia mnie - to na pewno i jego - i tu znowu powstają spięcia...Ona niszczy nasze małżeństwo, jest "toksyczna". Ona mówi _ tak nam było z Synem dobrze, a później zjawiła się ona..( czyli ja).Co robić?Mój mąż nie zrozumie o co mi chodzi.... a nawet jak zrozumie to znowu się pokłócimy i on będzie myśłał, że to z nim jstem nieszcześliwa.Rozumiem, że matka jest dla niego ważna... ale...Wyprowadzenie się od niej raczej nie wchodzi w grę, chociaż ostatnio jej zagroziłam , że jeśli będzie rozmawiać z mężem ( moim) za moimi plecami i nastawiać go przeciwko mnie swoim głupim gadaniem, to się wyprowadzimy.Ona pochodzi ze wsi i to widać ,słychać.... Lubi plotki.Cokolwiek robi - zawsze w tajemnicy przed nami...Ja już dłużej nie mam siły tak żyć, już nie mogę....Co robić????
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 08:40
      Zadecydować o wyprowadzce jak najszybciej. Znam podobny przypadek tyle,że w grę wchodziła mama żony. Póki co nie mieszkają razem i zanosi się na rozwód. Spróbuj znaleźć mężowi inne uzasadnienie wyprowadzki. Trzymaj się. Kaśka
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 08:50
      Ja też radzę wyprowadzić się, ale wczesniej poważnie porozmawiaj z mężem i to najlepiej gdzies poza domem, na neutralnym gruncie. Taka rozmowa może być dla męża bolesna, bo to jednak mimo wszystko jego matka, więc musisz być delikatna, ale i stanowcza. Działaj - rozważnie i zdecydowanie, bo walczysz o swoje szczęscie i swoje małżeństwo! Trzymam kciuki!
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 08:52
      Wyprowadzić sie. Czy gdybyś Ty miala maleńką coreczkę, tulilabyś ją i w myślach zastanawiała się jak chciałabyś żeby ułożyło się jej dorosłe życie, to brałabyś pod uwagę taki scenariusz jaki dla siebie wybrałaś? Przysieganie wierności teściowej?No chyba ze lubisz być ofiarą. :cry: Niektóre kobiety tak mają.Zycze odwagi.((((Uściski)))))
      • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 09:06
        Droga Mario, Przede wszystkim bardzo ci współczuję, przy Twojej Teściowej moja wydaje się być aniołem, choć teżnie jst bez wad i jakoś specjalnie za nią nie przepadam. Twoja Teściowa jest po prostu strasznie o syna zazdrosna, wręcz chorobliwie. Nie będę oryginalna i podzielę zdanie Koleżanek - powinniście wyprowadzić się jak najszybciej . Lepszy nawet pokój na sublokatorce niż takie życie. Im będzie dalej tym gorzej, póżniej nawet z męzem będziesz przez to miała ciągłe konflikty. W końcu to jego mama i on wszystkiego i tak do końca nie rozumie ( wiem po swoim). Ale warto walczyć, potem może być już za późno. Na pewno jeszcze nie raz usłyszysz od niej niemiłe rzeczy ,pewnie decyzję o wyprowadzce przyjmie nie najłatwiej ( znam taką, która groziła, szantażowała etc).Zyczę ci duzo wytrwałości i samozapracia.Kasia
      • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 09:11
        Mario,przede wszystkim Twój Mąż musi zrozumieć, że teraz tworzycie odrębną rodzinę - Ty i On - to jest rodzina. Rodzice są bardzo ważni i odgrywają niezmiernie istotną rolę w naszym - także dorosłym już życiu, ale w momemncie podjęcia decyzji o ślubie, czy też poprostu stałym związku, liczycie się przede wszystkim WY - tworzycie teraz całość.Mam nadzieję, że szczera rozmowa z Mężem sporo zmieni, wierzę też,że kiedy On zrozumie istotę problemu i stanie po Twojej stronie tak do końca (to jest realne, nie krzywdząc Matki - uwierz)wtedy pokieruje sytuacją tak, byście mogli spokojnie, szczęśliwie żyć, bez nadzoru i ingerencji w Wasze sprawy. Tak więc rozwiązanie problemu należałoby zacząć od Męża, Jemu łatwiej będzie wpłynąć na Mamę, Twoją teściową.Ja z Mężem - jesteśmy ponad 5 lat po ślubie, od początku trzymamy się jednej zasady - ZAWSZE RAZEM - jesteśmy przede wszystkim my, a teraz my,tzn. od 9 miesięcy nasza trójeczka. Musisz mieć poczucie bezpieczeństwa, że Mąż zawsze stanie po Twojej stronie.Mario życzę powodzenia, wytrwałości i koniecznie perspektywy zamieszkania osobno.Pozdrawiam serdecznieOlajuzwiak@radio.com.pl
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 09:02
      Musicie się wyprowadzić. Lepiej żyć w gorszych warunkach, ale z dala od teściowej.Jej zachowanie będzie stawiać niewidzialny mur między Tobą a Twoim mężem. Sama nie zauważysz jak pojawi się żal do niego...Nie warto czekać... Bo tak naprawdę to na co Ty czekasz? TAKIE kobiety nigdy (!!!!) się nie zmienią.Trzymaj się i powodzenia
      • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 09:19
        Maria,uciekajcie z domu !!! Wolała bym jeść chleb z masłem i zapijać mlekiem 0,5% niż takie męki przechodzić, poważnie.Porozmawiaj z mężem i w nogi.Odwagi!Monika A/P.
    • Gość: MGK Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 09:25
      Droga Mario, przede wszystkim musisz sobie uświadomić niemiłą prawdę, że jeśli TY nie podejmiesz kroków zmierzających do zmian w Waszym życiu, to nikt inny tego nie zrobi. Tak to niestety jest, że musi działać osoba najbardziej pokrzywdzona, a więc słabsza nieco psychicznie, bo po prostu reszcie sytuacja za bardzo nie przeszkadza.Koniecznie musisz porozmawiać z mężem - tak jak napisały dziewczyny- na neutralnym gruncie. Dobrze jakbyście wyrwali się gdzieś na weekend - jeśli sami nie możecie wyjechać, może któryś znajomi wyjeżdzają na weekend i zgodzą się zostawić Wam "chatę"? W wypracowaniu wspólnego stanowiska na temat przyszłości i "zjednoczeniu" na pewno pomożne Wam zwyczajna, niestresująca bliskość fizyczna... Bo wyobrażam sobie, że z teściową za ścianą nie jest za fajnie...Zbliżcie się do siebie i spróbujcie wypracować wspólne rozwiązania. Cokolwiek ustalicie, trzymajcie się tego.Pozdrawiam Cie i życzę dużo siły i wytrwałości :hello:Nina
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 11:02
      Piszesz: "Wyprowadzenie się od niej raczej nie wchodzi w grę, chociaż ostatnio jej zagroziłam , że jeśli będzie rozmawiać z mężem ( moim) za moimi plecami i nastawiać go przeciwko mnie swoim głupim gadaniem, to się wyprowadzimy."Uważam, że powinniście się wyprowadzić, bo teściowa raczej się nie zmieni, a taka sytuacja do niczego dobrego nie prowadzi. Może skończyć się na tym ,że i tak się wyprowadzisz, ale już bez męża, bo teściowa doprowadzi do rozpadu Waszego małżeństwa.Życzę dużo spokoju i cerpliwości,Ludek
      • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 11:15
        UCIEKAJ! Jak najdalej i tak jak pisały dziewczyny porozmawiaj z mężem i w nogi. Ona doprowadzi do tego czego chce! Moim zdaniem przydałby sie jej lekarz!UCIEKAJ!
        • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 12:03
          Dom, w którym mieszkamy należy do męża nie do niej. Jest t o spadek po dziadku. Nie należy do niej nawet 1 cm tej działki i domu. Ona nienawidzi tego miejsca. Uwielbia wieś, gdzie się wychowała i gdzie mieszka jej mamusia....W dzisiejszych czasach jest trudno znaleźć przyzwoite mieszkanie.... za normalne pieniądze. NIe mam możliwości wyprowadzić się.... - nie obraźcie się, ale to się łatwo mówi.... trudno przełożyć to na realia. Dla mnie to sytuacja bez wyjścia. Jestem na nią skazana...Z resztą mój mąż nigdy nie zgodzi się na to żeby sięwyprowadzić, bo działka przepadnie... "mamy wiele do stracenia, szkoda tej pracy i pieniędzy w to włożonych ( jego i moich - nie jej)".Szczera rozmowa z nią nie wchodzi w grę, bo ona i tak potem będzie udawać, że o niczym nie wie. Albo obmówi mnie i będę musiała się tłumaczyć....A co do męża - rozmowa z nim też nic nie da, bo próbowałam już wiele razy. Za każdym razem kończy się to kłótnią. Nie chcę kłócić się z nim z jej powodu.no a poza tym.... on mi powiedział "wiedziałaś na co się decydujesz, wiedziałaś, że nie mamy innej możliwości, wiedziałaś, że będziemy z nią mieszkać.."Słyszę, zę to ja jestem konfliktowa i to mi nic nie pasuje... a mama taka jest.A, i jescze coś ostatnio zamieszkała u nas córka jej siostry - bo podjeła studia w naszym mieście...Teściowa ot, tak się zgodziła bez konultacji z nami na to żeby ona z nami mieszkała. Mojemu mężowi to nie przeszkadza, ale kobiety chyba zrozumieją, że to krępujące dla mnie. Dotąd miałam na głowie tylką ją - a teraz jeszcze ta jej sistrzenica.nie mogę powiedzieć że sobie tego jej mieszkania nie życzę, bo wtedzy cała rodzina mego męza się na nas ( mni ) obrazi...Sytuacja jest bez wyjście?....
          • Gość: MGK Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 12:15
            Nie rozumiem w takim razie wcale a wcale, dlaczego gnieżdzicie się w jednym malutkim pokoiku skoro dom należy do Twojego męza. Dlaczego nie możecie mieć włączonego telewizora. Dlaczego to nie Ty jestes panią tego domu jako żona męskiej "głowy domu". Zrób rewolucję. Zażądaj zmian. Jesli ciężko rozmawiać - napisz mężowi długaśny list. Gdy nadal nie zrozumie - przyślij go na forum, tu do nas. Jesli się nie będzie chciał odezwać niech przynajmniej poczyta. I zobaczy że Cię to niszczy.Jesli nic nie zmienisz, wcześniej czy później teściowa ZNISZCZY Wasz związekMyślę, że sama wiesz o tym doskonale. W przeciwnym razie nie byłoby Cię tutaj...Nina
          • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 12:21
            No raczej teściowa nie powinna bez waszej (jako właścicieli) zgody załatwiać takiej rzeczy - ale ja nie o tym chciałam ...Skoro ta dziewczyna już jest - może zawiąż z nia koalicję - przeciez to młoda osoba, pewnie skrępowana atmosfera w waszym domu, .. No i nie ukrywajmy - druga młoda kobieta - na pewno będzie troche pomocy w domu. A jakbyście się zaprzyjaźniły ...... ho ho hoPowodzenia MagdaTorun która też ma obłudną teściową :)))))
            • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 22.10.01, 10:30
              Nie ma mowy o żadnej koalicji. Ona jest już odpowiednio nastawiona przez Teściową. Traktuje mnie z góry, odpowiada nieuprzejmie i niegrzecznie. Szarogęsi się, choć jest w moim domu.Nie odpowiada na moje dzień dobry i mówi, że mnie nie słyszała...A co do pracy w domu...Ja robię tylko to co dotyczy mnie i męża. Sprzątam swój pokój i pomiesczenia "wspólne"- łazienka, przedpokój. Tak poza tym, to cokolwiek zrobię, to i tak teściowa poprawi po mnie, zaraz albo później jak nie będę widziała.Olałam ten temat dokumentnie. przestałam sprzątać - niech sama to robi jak chce. Tak, czy tak - bedzie mnie obgadywać.Jak nie chce pomocy to nie. Dopóki nie dotyka moich rzeczy - OK> a w jej mimo sprzatania i tak jest bałagan.... bo to kolekcjonerka staroci.
              • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 22.10.01, 11:02
                Hej napisałam taki długachny post ale mi wcięło bo nie mogło odnaleźć serwera!!!#$@%&^W każdym razie gdybyś miała ochotę, to pisz na priva.Mam bogate doświadczenie z teściami :)Magda
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 11:53
      Bardzo poruszyła mnie treść listu, wspułczuję i zgadzam się z dziewczynami, że powinniście się wyprowadzić. Ale chciałabym zwrócić uwagę na zdanie"ona pochodzi ze wsi co widać i słychać". Uważam, że jest to bardzo niegrzeczne szufladkowanie ludzi na tych ze wsi i z miasta. Przypuszczam, że słowa te napisałaś pod wpływem silnego wzburzenia i to trochę łagodzi sam fakt takiego podziału. Przypuszczam, że nie znasz w ogóle ludzi ze wsi a swe poglądy opierasz na zaściankowych stereotypach. Tak nie wolno!!! Ludzie są różni, ale nie ze względu nato skąd pochodzą, jakie zajmują stanowiska itd., ale dlatego, że tak ich podzieliła natura. Życzę powodzenia
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 12:26
      Mario, jesli dom nalezy do twojego męża, to nie tez nie rozumię, że gnieździcie się w najmniejszym pokoju. To nie będzie łatwe i szybkie, ale musisz !!!!!! wprowadzić zmiany, tylko najpierw przemyśl, co chcesz osiągnąć. Czy zalezy ci na tym, żeby w ogóle nie kontaktować się z tesciową ? czy tylko chodzi odecydowanie w pewnych sprawch ? czy moze tobie zalezy na dobrych stosunkach z teściową i jest ci przykro, że ona cie nie lunbi ?Zadaj sobie pytania, o co tak naprawde chodzi i co chcesz zmienic i dlaczego a potem to zrób!!!! Tylko musisz wiedzieć czego chcesz.Ja tez mieszkam z teściową ale w JEJ domu i tez nie jest mi łatwo, ale wypracowałam i wypracowuję sobie powoli skuteczne metody, żeby nie zwariować, bo momentami czuję się zaszczuta.Jesli chcesz pogadać, pisz na priva.ATA
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 13:12
      Piszesz, że teściowa kocha wieś, gdzie mieszka jej mama. To moze ona powinna zamieszkać ze swoją matką? Zdecydowanie powinnaś rozstać się z teściową. Doskonale rozumiem Ciebie i Twoje pragnienie mieszkania samodzielnie. My mieszkamy sami, ale często są u nas moi rodzice lub moja teściowa. Ona jest generalnie OK, ale mnie drażni wszystko, co inna kobieta ustala na MOIM terenie, tj. w moim domu. Wcześniej miałam to samo z niańką Filipa, która u nas też trochę mieszkała. Bardzo mi to przeszkadzało. Natomiast nie masz się co czarować co do charakteru teściowej. Moim zdaniem to ewidentnie chory układ i chory stosunek do syna. Rozmowy nic nie dadzą. Natomiast powinniście zrobić wszystko, aby zamieszkać oddzielnie.EWA
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 13:13
      Uciekać!!!Jeszcze póki nie ma dziecka.swoją drogą to niesamowite, ile małżeństw rozbijają teściowe. Ja znam conajmniej trzy.Trzymaj się i nie daj się, Twoje małżeństwo jest najważniejsze! I nie schodź do roli ofiary, bo to Ty masz rację.
      • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 14:21
        ten post to jak watek z telenoweli .. lomatko nie wyobrazam sobie takiej sytuacji, Mario trzymam kciuki ze bedziesz miala sile przeciwstawic sie tesciowej. ps. w telenoweli dobrym rozwiazaniem byloby otrucie takiej kobiety, ale niesttety w zyciu tak sie nie postepuje
        • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 14:34
          No co ty ? W telenowoeli sie nie truję takich, bo co by sie potem działo ? No i byłoby za krótko.ATA
        • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 14:49
          haha ja mam czsami ochotę zrobić jej coś o wiele gorszego....Przepraszam wszstkich ze wsi którzy poczuli się urażeni - nie chciałam . Ja mam na wsi rodzinę i nie traktuję tych ludzi jak gorszych. Było to tyko niefortunne sformułowanie...Chodziło mi raczej o kołtuństwo, dulszczyznę. resztę napiszę w poniedziałek...póki co dziękuję!
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 19.10.01, 15:40
      Maria uzywasz slow ktorych nienawidze...nie mozna nic zrobic.Zawsze mozna. Mozna do skutku klocic sioe z mezem az zrozumie.Mozna wyprowadzic matke.Mozna sprzedac dom i kupic dwa mieszkania.Mozna sie wyprowadzic samemu na zasadzie- jak kocha to przyjdzie (to o mezu)Mozna ustalic wlasne zasady gry, a jak sie nie podoba to niech mamusia odlatuje. Wejdz w koalicje z mezem, bo jesli teraz nie stworzycie wspolnego frontu,to za 10 lat sie ugotujesz w tym bigosie na amen. A jkesli facet nie chce bo mamusie kocha bardziej? No to masz pecha w lokowaniu uczuc.... wtedy albo sie pogodzic i trwac w takim piekielku, albo zmienic fundusz. Wiem latwo sie pisze.....I nikt cie tu linczowac nie bedzie tesciowa i tak skuteczniejsza, juz namacila ci w glowie i napsula krwi....
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 20.10.01, 11:25
      Szczerze współczuję. Nie mam idealnych teściów, ale nie wchodzą mi w paradę i chociaż mieszkają daleko, to jeśli mogą pomogą przy dziecku. Mimo tego nie wyobrażam sobie mieszkania z nimi pod jednym dachem. Dlaczego, skoro już przed ślubem wiadomo było, jaki jest jej stosunek do ciebie, nie wynajęliście mieszkania? Moi znajomi, chociaż oboje pracują w szkole (w tym momencie Zuzka jest w domu z dzieckiem) wynajmują mieszkanie w Warszawie i jakoś sobie radzą. My mieszkamy w mieszkaniu służbowym 30 metrów wszystkiego, ja zdecydowałam się na wychowawczy, więc żyjemy oboje z jednej pensji bardzo przeciętnej. Skromnie, ale cieszę się, że nikt mi się nie wtrąca.Spróbujcie porozmawiać z mężem i podjąć jakieś decyzje. Życze powodzenia.
    • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 20.10.01, 14:28
      Mario, najlepiej jak naszybciej sie od Niej wyprowadźcie! Będzie ciężko (wynajem jednak kosztuje) ale naprawdę warto. My tak zrobiliśmy, jakoś przeżyliśmy a przynajmniej mieliśmy spokój. Małżeństwo niesie za sobą rózne skutki uboczne (jak np ten, że trzeba się samemu utrzymywać i samemu podejmować wiele ważnych i odpowiedzialnych decyzji). Tak więc podejmijcie tę ważną decyzję, łap za gazetę i szukaj taniego mieszkanka do wynajęcia. Powodzenia anuś
      • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 22.10.01, 07:20
        Dzięuję za wszystkie odpowiedzi....Z różnych względów nie możemy i nie chcemy się z tamtąd wyprowadzić. Dlaczego mamy rezygnować z czegoś na co ciężko pracujemy, w co włożyliśmy wiele pracy i pieniędzy. Sprzedaż też nie wchodzi w grę - darowizna... wybrałam rozwiązanie trochę inne ( dzięki Wam i waszym radom). Prozmawiałam raz jeszcze z mężem. W sobotę przyjechał jego brat z rodziną. Opowiedziałam o wszystkim bratowej. Ona zawsze rozumie o co mi chodzi...Rozmawiał z nią jednak na tyle głośno, żę słyszała to teściowa ( wiedziałam że słysz...). Wybrałam takie rozwiązanie, bo gdy pół godziny wcześniej próbowałam z nią porozmawiać o wszystkim spokojnie ( przy bratowej - bo dobrze mieć świadka, a poza tym to i jej pośrednio dotyczy...)ona pytała tylko o co mi chodzi... i jak zwykle nie wiedziała.... Skończyłam rozmowę wprost.Następnego dnia rano zaczęło się... Wstała i od razu mówi do mojego męża "całą noc nie spałam... głowa mnie boli, tak xle się czuję, ona ( o mnie) mówiła takie rzeczy...". Mąż wyskoczył do mnie, że jak goście pojadą to porozmawiamy, jak ja mogłam obmawiać jego mamę i co mówilam... Powiedziałam, że wiem, że słyszała, bo mówiłam tak, żeby słyszała głośno i wyraźnie.że jeszcze za mało usłuszała.Wyszłam na papierosa ( rzuciłam palenie dawno temu - ale już nie mogłam). Wróciłam i widząc jej minę i czujęc całe napięcie, i korzystając, że wszyscy są w kuchni zapytałam Mamo, czy ty możesz mi powiedzieć czemu mnie tak nienawidzisz????No i się zaczęło.Było mi jej trochę szkoda, więc najcięższych dział nie wytoczyłam i nie użyłam najbardziej nieprzyjemnych słów. Powiedziałam, że nie wierzę w ani jedno jej słowo ( że mnie nie obgaduje) - mąż i bratowa przytoczyli dowody, że to prawda, że ona kłamie.Najbardziej zdenerwował się starszy brat mojego męża i wygarnął jej za cąłokształt.powiedziała, zę wszyscy się na nia uwzięli, żę nie ma już dzieci, że może się wyprowadzić ( ja zaprotestowałam- słowami i co po to żebyś mogła powiedzieć, żę syn i synowa wyrzucili cię z domu?")Teraz wiem, że takie z nią rozmowy nic nie dadzą. Zrobiła z siebie ofiarę- gdy tymczasem sama jest sobie winna... póty dzban wodę nosi póki mu się ucho nie urwie...Jest dorosła. tamta sytuacja jest tylko naturalną konsekwencją jej postępowania. Ona tego nie łapie. Ona myśli, że wszstko jest z nią O>K> , że to ona ma rację, a ja się czepiam i jestem podła.I znowu rozwiązanie problemu okazało się niemożliwe. Myślę, że jednak takie sprawy powinnam załatwiać bez świadków - a potem udawać, że nie wiem o co chodzi - jak ona. Stara zasada bokserska... - Uderz i odskocz !( uciekaj)
        • Gość: guest Re: Teściowa - co robić? IP: *.* 22.10.01, 18:49
          Ja wiem, że Tobie nie do śmiechu ale ja jestem za postulatem SPAKOWAĆ TEŚCIOWĄ! I POMACHAĆ JEJ NA POŻEGNANIEDlaczego masz się niby wyprowadzać z domu w którym tak wiele zrobiliście.A może biały kaftanik wiązany z tyłu, dla niej oczywiście bo może sie okazać, że jeszcze trochę i może być potrzebny Tobie. Pozdrawiam, trzymaj sie ciepło nie daj się, Kasia mama Zuzi i 23 tyg. dzidzi w brzuniuNie czekaj, aż będziesz mieć dzidzię w brzuchu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka