Dodaj do ulubionych

mam doła,,,, szukam pocieszenia

IP: *.* 15.02.02, 12:51
Cześć wszystkimMam dziś strasznego doła. Ostatnio jakoś się trzymałam, ale już nie mogę. A o co chodzi? hmm o pieniądze.Dwa lata temu wzięliśmy kredyt,żeby podremontować mieszkanie. Część pięnidzy poszła rzeczywiście na to a część na lekarzy i lekarsytwa, bo nam się Kuba rozchorował. Pech chciał,że mój mąż niedłgo po tym stracił pracę ( upadłość firmy) Z mojej pensji nie strczyło nam na spłacenie wszystkichh świadczeń nie mówiąc już o tym,że trzeba coś jeść, żyć. Nie dawaliśmy rady,, mąż miał problemy zeznalezieniem nowej pracy ( nie ma konkretnego wykształcenia) trwało to rok, zanim znalazł. Po tym czasie nasze zaległości w ratach okazały się ogromne i do tego jeszcze odsteki. Ale udało się znalazł pracę, chcieliśmy wyjść na prostą z kredytem i popełniliśmy największe głupstwo - wzięliśmy drugi kredyt, żeby z niego spłacić zaległości.W sumie wzięliśmy 23 tys a spłacamy 35 ... połowę już mamy za sobą Myśleliśmy, że damy radę. I tak na początku było Hmm niestety popyt na ubezpieczenia znacznie spadł i teraz znów mamy problemy. Zalegamy z płatnościami, co chwila mam telefon z jakiegoś banku - grożą nawet sądem. A dzieci? lekarstwa? pieluchy?Jestem załamana, nie mogę nic zrbić.Mój mąż wciąż myśli, próbuje coś robić,pożycza od znajmoych , ale i im przecież trzeba oddać. Już nie wiemy co robić. Rosną odsetki.Mąż uważa, ze najlepiej by było wziąść duży kredyt i spłacić oba te które mamy - wziąść na dłgi okres i płacić ok 600 PLN miesięcznie a nie tak ja my ok 2500. Ale to tylko teoretyczne rozważania, bo i tak takiego kredytu nie dostaniemy.Ja na macierzyńskim, a mąż nie wykazje dużych zarobków jako agent.Dziś taki piękny dzień słonko świeci, słucham uspokajającej muzyki Armstronga i dołuję się. Gdyby nie pieniądze to byłoby nam tak dobrze. Bylibyśmy najszczęśliwszą rpodziną pod słońcem chyba.mamdeprsjęwioleta
Obserwuj wątek
    • Gość: Kasiula1 Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 15.02.02, 13:01
      Trudno mi jakkolwiek Cię pocieszać. Sama wiem jak to jest. Też to przechodziłam. Aktualnie nie mamy zaległości ale były już dość krytyczne chwile. Najważniejsze to nie załamywać się i głowę trzymać wysoko w górze. A co potrafi Twój mąż? Może jakoś okaże się pomocna w znalezieniu pracy? A Twoje dzieci w jakim są wieku? Może coś po moim Wojtusiu Ci się przyda?
      • Gość: dalia Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 15.02.02, 13:21
        Oj wiem, co przechodzisz. Ja równiez mam kredyt na mieszkanie-hipoteczny. Do tego dochodzi cała masa opłat co miesięcznych i tez jest nam bardzo trudno. A żyć przeciez trzeba. Żyjemy bardzo skromnie, poobcinaliśmy wydatki gdzie sie tylko dało. Jest cięzko-bo praktycznie nie możemy pójśc sobie do kina, kupic jakiegoś ciucha, cięzko z wyjazdem na wakacje. Najpierw zawsze opłącam wszystko co trzeba, a to co zosatnie dzielę potem na życie. I tez czasami mam serdecznie dość, bo gdyby nie te ch...rne pieniądze byłoby duuużo łatwiej. I większośc problemów zniknęłaby.Natomiast co do dużego kredytu - to nie jestm pewna czy byłoby to dobre wyjście. Trudno go dostać, długo się spłaca, trzeba mieć zabezpieczenia. W ogóle branie kredytu żeby spłacic poprzedni to chyba nie jest dobry pomysł. Tak mi się wydaje.Trudno mi coś poradzić, przykro mi że jest co tak cięzko. Jedynie co moge powiedzieć to: wiem co czujesz i mam nadzieję, że uda się wam wybrnąc z problemów. Dalia.
      • Gość: wioleta Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 15.02.02, 16:11
        Dziękuję Kasiula1.Mój mąż jest muzykiem samoukiem - śpiewa, kiedyś śpiewał w pubach z zespołem - niewielkie były z tego pieniądze ale zawsze były. Tyle,że poza pracą wieczorami go nie było w domu. Skończył technikum ogrodnicze.Jest dosyć dobry w organizowaniu różnych imprez mzycznych i nie tylko. Teraz pracuje jako agent ubezpieczeniowy. Ale niestety społeczeństwo mamy biedne i mały jest teraz popyt na te produkty.Ja bardzo bym chiała być w domu z Krzysiem, aż ten skończy 3 latka ... szkoda mi go zostawiać z opiekunką, zresztą pewnie płaciła bym jej tyle samo co sama bym zarobiła. Nie myślęo pomocy mojej mamy w tym choć pewnie by mi jej nie odmówiła - ale moi rodzice i tak nie lbią mojego męża i uważają,że wszystkie nasze problemy są tylko przez niego. Gdyby jeszcze usłyszała,zę chcę iść do pracy bo nie mamy pieniędzy to by go chyba zlinczowali. Myślałam o tym,zeby robić coś przez internet. Dla mnie to by było idealne wyjście.Mamy stałe łącze a to już coś. Sama nie wiem co mogłabym robić. Niezależnie od tego co potrafię szybko się uczę i myślę , że mogłabym coś takiego znaleźć,tylko kurcze nie wiem gdzie szukać.Trochę mi się poprawił nastrój. Posprzatałam, ugotowałam zupkę. Krzynio - 5 miesięcy śpi, Kubuś ogląda bajeczki.Acha Kuba ma 5 lat - więc część ubranek dla Krzysia mam po nim - ale niewiele bo sama porozdawałam :-) Wtedy nam nie brakowało.buziaczkidziękuję za ciepłe słowa.wioleta
        • Gość: Berenika Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 17.02.02, 12:36
          Hej, Wioleta,a wy jestescie z Warszawy? odezwij sie na priva, to poszukamy jakiejs pracki dla faceta po technikum ogrodniczym. Moze cos sie znajdzie - moj brat jest ogrodnikiem, moja bratowa tez po liceum ogrodniczym...Jedna sprawa - o ile dacie rade - nie bierzcie nastepnego kredytu! To naprawde cholernie niebezpieczna zabawa, przed ktora ja sama niedawno bronilam sie jak lew. Uszy do gory i podeslij mi blizsze dane swojego meza, to zobaczymy, co da sie zrobic.Duza buzka - BerekPS. Na maile odpowiem dopiero w czwartek, wiec jak chcesz cos wczesniej, to jednak przez forum.
    • Gość: KvM Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 15.02.02, 19:05
      Mąż ma rację. Jeśli macie mieszkanie to możecie wziąć bardzo tanią porzyczkę hipoteczną. Nawet na 5-6% (ale denominowaną). przy 35 tysiącach na 15-20 lat to będzie nawet 200-300zł miesięcznie. Tyle chyba dacie radę? Potem jak Wam się poprawi, to możecie spłacić szybciej (tylko sprawdźcie, czy bank daje taką możliwość i czy nie ma prowizji od wcześniejszej spłaty). Musicie jednak pamiętać, że bierzecie na siebie ryzyko wachań kursowych. Nawet jeśli jednak waluta zdrożeje o 100% to i tak będzie 400-600zł miesięcznie, a nie ponad 2000. Aby wykacać się zdolnością kredytową na taką ratę będzie chyba dość łatwo?Powodzenia.
      • Gość: wioleta Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 16.02.02, 11:03
        Masz rację Kristo, przy takiej racie - nawet 400PLN moglibyśmy po prostu żyć normalnie. Tyle ,że niestety mieszkanie jeszcze nie jest własnościwoe - wykupić je można będzie dopiero w przyszłym roku - bo narazie spółdzielnia wstrzymała wykupy ( zresztą i tak nas nie stać narazie ) Więc kredyt hipoteczny odpada. Myśleliśmy, żeby ktoś dla nas wziął kredyt ale nikt z najbliższej rodziny się nie kwalifikuję. A przecież nie będę o to prosić nikogo innego. I tu kółko się zamyka.brrrrrrrrrraż się gryżć chce.wioleta
        • Gość: KvM Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 17.02.02, 16:13
          Ale zabezpieczeniem hipotecznym nie musi być Wasze mieszkanie! To może być mieszkanie/dom kogoś z rodziny, ale kredyt bierzecie Wy. Banki pozwalają wziąć pożyczkę hipoteczną na dowolny cel do 60% wartości nieruchomości.
    • Gość: Mela Re: mam doła,,,, szukam pocieszenia IP: *.* 17.02.02, 20:00
      Po pierwsze pojdz do banku na rozmowe, najlepiej do dyrektora/naczelnika oddzialu. Przedstaw sytuacje, powiedz ze masz problemy ze splata. Mozesz powiedziec o drugim kredycie - starasz sie nie miec nieterminowych splat. Po rozmowie zorientujesz sie jak wyglada sytuacja. Moga z toba nie chciec w ogole rozmawiac, bo masz za maly kredyt - jesli pozyczylas 10.000 to twoj problem, jesli bank dal ci 1.000.000 a ty nie splacasz, to juz problem banku. Po rozmowie napisz podanie, z propozycja konkretnych zmian- moze dluzsza splata, mozre nizsze oprocentowanie, moze kredyt denominiwany w walucie,raty sa nizsze ale i ryzyko kursowe - splata nagle moze skoczyc o znaczna kwote.Moze sie tez zdarzyc ze bank Ci odmowi - nie przez zlosliwosc, ale po prostu nie bedzie chetnego do podjeca kolejnej ryzykownej decyzji, i zaplacenia za to "glowa" jesli nie bedziesz splacala w terminie jak poprzednio.Nie pakuj w to rodziny - ostatecznie to nie oni mieszkaja w wyremontowanym mieszkaniu, a wy ;). I nie ludz sie ze kredyt hipoteczny jest tanszy - dochodzi duzo dodatkowych kosztow jak wycena mieszkania, zalozenie hipoteki itd.Zajrzyj tez na www.expander.pl - maja tam doradcow jak "przerolowac" kredyt, nie bank ;) , tak, zeby placic mniej.Działaj! Powodzenia! MelaP.S. Nie musze Ci pisac ze nie warto brac kredytu na konsumpcje, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka