Jestem opiekunką.Od pewnego czasu dziecko,którym sie zajmuje,jest ze mną
bardzo zwiazane emocjonalnie.Twierdzi,ze bardziej mnie kocha od mamy,że z
mamą jest smutne,ze mna szczęsliwe.Nawet w chwilach kiedy dzieci raczej
pragną obecnosci mamy np.gdy kładziemy sie spać(czasem zostaje wieczorem)
mówi"Dobrze,ze Ty tu jesteś a nie mama"itp."A mama przyjdzie?Nie?To dobrze!"
Przeżywa tez pewnego rodzaju "zauroczenie"moją osobą.Twierdzi,ze jestem
piekna,chce wyglądac jak ja,czasem płacze,ze jest ode mnie brzydsze.
Od czasu nasilenia tego kontaktu emocjonalnego,matka dziecka jest inna wobec
mnie.Przypuszczam,ze jest zazdrosna i postrzega mnie jako rywala.
W zasadzie nawet nie przypuszczam ale wiem-powiedział mi to ojciec dziecka-
nie wprost,nie konkretnie ale wystarczajaco czytelnie,zebym sie tego
domyśliła.Przynajmniej tak to zrozumiałam.
Atmosfera jaka teraz panuje jest fatalna.Chciałabym to jakos
rozwiazać,ponieważ zle mi sie "pracuje"w takim napieciu.Jestem osoba
bezposrednią i szczerą-lubie miec dobre kontakty,ze wszystkimi,sytuacja,która
teraz panuje meczy mnie bardzo...
Czy uważacie,ze powinnam zacząc rozmowę na ten temat?Zapytać,jakie mama
dziecka widzi wyjscie z sytuacji.
Teraz sądze,ze bedzie chciała sie mnie po prostu pozbyć a ja chciałbym tego
uniknąć-bardzo lubie to dziecko,lubie mame dziecka(choc ona mie chyba nie

)i
chciałbym tam popracowac jeszcze jakiś czas,aż do chwili kiedy przyjdzie czas
na "normalną"pracę(narazie studiuje).
Jak to rozwiazać-odpowiednio i dojrzale,zeby wszystko bylo ok?
Jak wyjasnić,ze to nie moja wina,ze dziecko tak sie do mnie przywiazało-nie
jestem przesadnie czuła i troskliwa,czasami zdarza mi sie krzyknąć.Mam po
prostu coś,co sprawia,ze dzieci bardzo mnie lubia,chcą sie na mnie
wzorowac,jestem dla nich "autorytetem".
Jak Wy widzicie tą sytuacje,z punktu widzenia matek?
Czy chciałybyście taka nianie wyrzucić?Bo ja juz jestem zdezorientowana-jedne
matki chcą,by dziecko nawiazało głęboką wież emocjonalną z opiekunką,inne
nie...
Będzie mi przykro,kiedy zostane "wyrzucona" za coś co dzieje sie nie z mojej
winy

Prosze o odpowiedź