Dodaj do ulubionych

Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika

22.11.06, 13:22
To będzie długi post i pewnie trochę chaotyczny za co przepraszam bo emocje są
wielkie.
W naszym regionie nie ma chyba rodziny która by nie miała kogoś na kopalni jak
nie mąż to ojciec, brat, sąsiad.
Co prawda mój mąż nie pracuje na kopalni Halemba ale mnie też już nieraz
strach o niego dopadł bo na śląsku wiadomość o wypadku na kopalni rozchodzi
się bardzo szybko. Siedzisz w domu czy w pracy i myślisz czy wróci i czy nic
mu się nie stało. później jest radość i ulga bo wrócił. Tak wkoło trochę
spokoju i znowu ten paniczny strach czy twoja rodzina jest kompletna.
Oglądam od wczoraj wszystkie informacje z kopalni i wiele się mówi o opiece
nad rodzinami ale to tak ładnie wygląda w telewizji.
Rzeczywistość jest taka że rodziny są zwykle w jednym pomieszczeniu a
informacje czerpią nie od osób które powinny im je przekazywać tylko z telewizji.
Wiele się mówi o przywilejach górniczych tylko wiecie jak to wygląda w
rzeczywistości?
Pensja 1600 - 2000 zł jeśli chodzi o mojego męża z resztą większość tak zarabia
Wcześniejsza emerytura - która z dniem 01,01,2008 jest nieaktualna
Barbórka (dodatkowa pensja ) - ktorą od kilku lat próbują zabrać i pewnie im
się prędzej czy później uda.
Wiele się mówi o badaniu przyczyn.
Już w tej chwili jestem w stanie przewidzieć wynik badania
Jeśli leżała po stronie kopalni to będzie to błąd człowieka lub działanie
natury. Udowodnienie winy kopalni jest gorsze od udowodnienia winy lekarzowi.





Obserwuj wątek
    • lila1974 Nie chcę sobie nawet wyobrażać, jaki strach 22.11.06, 13:25
      towarzyszy waszemu życiu.
      To już wolę mieć tatę i brata marynarzy.
      • joasiiik25 Re: Nie chcę sobie nawet wyobrażać, jaki strach 22.11.06, 13:28
        tak naprawde o pracy gornikow malo sie mowi i malo kto wie jak ona wyglada
        wczorajsza tragedia wstrzasnela mna, jestem myslami z rodzinami gorniczymi
        zony gornikow- musza byc silnymi kobietami...ten ciagly strach o meza
    • be_em bardzo Tobie i innym współczuję 22.11.06, 13:28
      szum zawsze jest wielki wokół sprawy, słyszałam, że wiele się obiecuje a gó..
      wypłaca.. Tak jak po tragedii Targów...
      • beata985 Re: bardzo Tobie i innym współczuję 22.11.06, 13:34
        mieszkam na śląski, dookoła pełno kopalń. moja mama pracowała na kopalni,
        ojciec górnik szczęśliwie dociągnął do emerytury.
        to dziwne,ze o tragediach mówi się dopiero wtedy gdy wydarzy się coś na duą
        skalę.
        ale wiecie co, czy żony kierowców mniej odczuwają strach i ból po utracie mąża.
        gdy ginie kierowca nie fatyguje się premier czy prezydent,nikt im nie udziela
        wsparcia, pomocy czy to duchowej czy finansowej
        • mimim_3m do Beata 985 22.11.06, 13:51
          NIE nie boją się mniej Równo się boimy o bliskich jeżeli ich zawód wiąże się z
          ryzykiem. Równo o kierowcę, strażaka, policjanta czy wiele innych.
          Wizyta w takiej sytuacji na kopalni to poprawność polityczna bo jakby nie
          przyjechał to by mu to wytknięto.
          Jak ginie jeden górnik to też się o tym nie mówi ( na kopalni którą widzę z
          okien dwa tygodnie temu zginął człowiek. Wiedziałaś ?? na pewno nie bo to nie
          jest medialne sad Tak jak nie wiesz o masie ludzi którzy wyjeżdżają bez rąk nóg,
          poparzeni lub jakkolwiek inaczej okaleczeni.
        • carrotka1 Re: bardzo Tobie i innym współczuję 22.11.06, 14:07
          Uważam, że trzeba mówić głośno o takich tragediach, aby w końcu uświadomić co
          niektórym, że żadna kasa nie jest ważniejsza niż ludzkie życie.
          Może należało odpuścić sobie wydobywanie tych maszyn? Może w przyszłości, po
          nagłośnieniu tej sprawy zostaną wydane odpowiednie przepisy zabraniające
          podejmowania tego typu ryzyka. Inna rzecz, że bardzo często dla kierownictwa
          kopalń ważniejsze jest zwiększanie wydobycia za wszelką cenę i minimalizacja
          kosztów,niż zapewnienie bezpieczeństwa pracującym pod ziemią ludziom.

          Ból po staracie bliskiej osoby, niezależnie, od tego w jakim zawodzie ona
          pracowała, zawsze jest taki sam. Uważam, że zawsze należy nagłaśniać sprawy, w
          których istnieje choćby cień podejrzenia, że przyczyną śmierci były czyjeś
          zaniedbania, czy też łamanie przepisów.
          Co do wypadków kierowców, jestem całkowicie za tym, aby nagłaśniać wypadki
          spowodowane, nie przez brawurę, nieostrożność, alkohol, ale przez np. zmęczenie
          pracą po godzinach.
          Mąż w ostatnim czasie spędzał po kilkanaście godzin w pracy. Dodatkowo był
          wysłany samochodem służbowym na całonocne awarie do klientów. W ciągu doby miał
          dosłownie kilka godzin na odpoczynek. W pewnym momencie nie wytrzymałam i
          zgłosiłam skargę do tzw. komórki etyki i kształtowania wizerunku firmy.
        • b.bujak Re: bardzo Tobie i innym współczuję 22.11.06, 14:39
          beata985 napisała:
          > ale wiecie co, czy żony kierowców mniej odczuwają strach i ból po utracie
          mąża. gdy ginie kierowca nie fatyguje się premier czy prezydent,nikt im nie
          udziela wsparcia, pomocy czy to duchowej czy finansowej


          to samo miałam napisać.... tragedie w kopalniach są bardzo spektakularne... ale
          przypuszczam, ze to wcale nie jest najbardziej niebezpieczny zawód; poza tym
          wybór zawodu jest dobrowolnym wyborem - nikt nie pracuje pod ziemią za karę -
          mężczyzna decydujący sie na prace w kopalni musi sobie zdawac sprawe z
          niebezpieczenstw, ktore mogą go spotkac - i analogicznie - kobieta wychodząc za
          górnika wie, jaki los ją czeka... tak samo jak żona kierowcy... też w ciągłym
          strachu
    • 76kitka Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 13:39
      16 lat temu rzucili do sklepu buirka kreślarskie, marzyłam o takim, pobiegłam do domu po tatę, ale tata musiał iśc do pracy. To były czasy, że na telefon czekało sie po 20 lat, więc nie mógł do nikogo zadzwonic, żeby się zamienić. Pojechał do pracy, ale obiecał, że wpadnie przed pracą do swojego przyjaciela i postara się z nim zamienić. Po godzinie podali informację w telewizji, że w "Halembie" zapalił się metan, że są ranni i zabici. Nogi sie pod nami ugięły. Czekałyśmy z mamą jak na szpilkach, bo nie wiadomo było czy tata tam był czy nie. Po jakimś czasie tata wrócił do domu, jak Mu powiedziałyśmy o wypadku, pojechał na kopalnię. Czekał aż wydobędą Jego przyjaciela. Wyniesli Go na noszach, żywego, z poparzonymi drogami oddechowymi, żył w szpitalu kilka godzin. Mój ojciec przeżył wielki dramat. Od tamtej pory strasznie sie bałam każdego wyjścia taty do pracy. Dzisiaj jest emerytem, ale cała ta tragedia wróciła do Niego teraz.
    • marta.m2 Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 14:21
      Do dziś pamietam ten strach, choć tato już 12 lat na emeryturze. Pamietam, że
      jak tata pracował na II zmianę, to nie potrafiłam zasnąć dopóki nie usłyszałam
      jego kroków na naszym podjeździe i dźwięku klucza przekręcanego w zamku. Z tej
      zmiany wracał o 22.30, a ja miałam wówczas kilka lat. Wiem, że i mama czekała...
      Pamietam dni, kiedy tato wracał później, bo kazali im dłużej na kopalni zostać
      lub nie zdążył na autobus... a telefonów wtedy nie było....
      • joanna35 Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 17:12
        marta.m2 napisała:

        > Do dziś pamietam ten strach, choć tato już 12 lat na emeryturze. Pamietam, że
        > jak tata pracował na II zmianę, to nie potrafiłam zasnąć dopóki nie
        usłyszałam
        > jego kroków na naszym podjeździe i dźwięku klucza przekręcanego w zamku. Z
        tej
        > zmiany wracał o 22.30, a ja miałam wówczas kilka lat. Wiem, że i mama
        czekała..
        > .
        > Pamietam dni, kiedy tato wracał później, bo kazali im dłużej na kopalni
        zostać
        > lub nie zdążył na autobus... a telefonów wtedy nie było....

        Też znam ten strach, jeszcze teraz kiedy o tym czytam czuję jak coś ściska moje
        gardło i nie pozwala przełknąć śliny.
      • gabrysia_s Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 17:24
        marta.m2 napisała:

        > Do dziś pamietam ten strach, choć tato już 12 lat na emeryturze. Pamietam, że
        > jak tata pracował na II zmianę, to nie potrafiłam zasnąć dopóki nie usłyszałam
        > jego kroków na naszym podjeździe i dźwięku klucza przekręcanego w zamku. Z tej
        > zmiany wracał o 22.30, a ja miałam wówczas kilka lat. Wiem, że i mama czekała..
        > .
        > Pamietam dni, kiedy tato wracał później, bo kazali im dłużej na kopalni zostać
        > lub nie zdążył na autobus... a telefonów wtedy nie było....

        Również pamiętam ten strach, mój i mamy. Czasem ubierała mnie i szłyśmy na
        kopalnię zobaczyć czy wszystko w porządku. Mój tata nie należał do osób, które
        po pracy szły z kolegami pić, więc jeśli nie wracał wiadomo było, że nie
        wyjechał z dołu. Przepracował na kopalnii 25 lat, od 9 lat jest na emeryturze.
    • skubany_kotecek Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 17:30
      To nie tylko ogromnie niebezpieczna ale i niesamowicie ciezka praca.Mój tata
      kiedys pracowal w jakims instytucie badawczym robili pomiary halasu w
      kopalniach. Zawsze powtarza ze nie miał pojęcia az do tamtej pory jak
      sakramencko ciezka jest ta robota.
      • mijaczek Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 21:23
        Nie mam absolutnie nic do czynienia z kopalniami, ale to, co czytam wstrzasa
        mna... Ja wiem, ze to moze smieszne czy glupie sie komus wydac, ale jak bylam w
        Wieliczce w kopalni soli to probowalam sobie wyobrazic prace gornikow i wydalo
        mi sie to wrecz heoriczne co robia gornicy... Jesli ktokolwiek pracuje pod
        ziemia to tak naprawde znajduje sie w pulapce...tam nie ma dokad uciec...
        Mam nadzieje, ze ci gornicy, ktorzy nie zostali jeszcze odnalezieni sa zywi i
        dotrwaja do ekip ratunkowych... Boze...co oni musza przeyzwac... Niby kazdy z
        nich wiedzial od zawsze, ze taka sytuacja moze sie zdarzyc, ale kazdy jest tylko
        czlowiekiem...kazdy z nich ma nadzieje, ze zostana odszukani, ale na pewno tez
        mysla o smierci... naprawde...plakac mi sie chce... strasznie wspolczuje im i
        ich rodzinom...
    • demarta Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 21:38
      a ja tak sobie myślę, że to wszystko to też wojna polityczna. wiadomo, ze
      kopalnie i górnicy byli hołubieni za komuny, a ci, którzy dzisiaj chcą się
      dorwać do władzy zawsze biorą się najpierw za pomniki byłych epok. i górnictwo
      doczekało się swojego czarnego scenariusza. a największą niesprawiedliwością
      jest to, że na górze szabelkami mizernie wymachują, a cierpi zawsze szaraczek,
      bogu ducha winny człowiek. powtórzę się po raz setny. głupkowaty kraj.
      • mijaczek Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 21:41
        niestety, demarta, masz racje... w kazdym kraju sa kopalnie, ale jakos nie
        pamietam, zeby bylo tyle wypadkow co w Polsce...no chyba, ze sie nie znam...
        • procesor Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 22:08
          mijaczek napisała:
          > niestety, demarta, masz racje... w kazdym kraju sa kopalnie, ale jakos nie
          > pamietam, zeby bylo tyle wypadkow co w Polsce...no chyba, ze sie nie znam...

          po prostu o nich nie słyszysz
          w Chinach i na Ukrainie jak coś walnie to od razu kilkadziesiat ofiar z reguły

          generalnei kraje wysoko rozwinięte pozbywają sie takeigo uciążliwego premysłu -
          a jak w biednym kraju zasypuje górników - to nawet o tym nie usłyszysz..
        • kasper68 Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 22:09
          No nie znasz się. Dużo więcej wypadów jest na ukraińskich, rosyjskich czy też
          chińskich kopalniach. Tam ofiary w ludziach to idą przeważnie w setki.
          Mój ojciec też uległ wypadkowi na dole, na szczęscie żyje.Został przysypany
          paroma bryłami węgla, przy tąpnięciu. Miał tylko połamane nogi w paru miejscach
          i amputowany palec. Składali go parę razy, w końcu musieli założyć śruby z
          którymi chodzi do dziś. Ale moja mama chyba nigdy nie zapomni tych emocji, gdy
          po nocnej zmianie przynieśli jej ubranie mojego ojca - myślała, zanim tamci
          zdążyli się odezwać, - że nie żyje. Mniej szczęścia miała moja prababka, jej
          mąż zginął przy tąpnięciu zasypany węglem.
          Ja się też zastanawiam, skąd kopalnie mają brać - a teraz raczej jest zakaz
          przyjmowania nowych pracowników na kopalnie, dlatego właśnie podnajmuje się
          różne spółki, które po obniżonych kosztach zatrudniają pracowników - wyuczonych
          ludzi w zawodzie górnika, jeżeli wszystkie szkoły górnicze zostały zamknięte
          tak z dziesięć lat temu.Dopiero w zeszłym roku otwarli chyba tylko jedną klasę
          o profilu górniczym. Ciekawe co będzie za parę lat, kto będzie w tych
          kopalniach pracował i o ile zwiększy się poziom wypadkowości jak będą na dół
          zjeżdżać ludzie tylko przeszkoleni a nie wykształceni w tym zawodzie.
    • too Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 22:21
      czy w kopalni jest bardziej niebezpiecznie niż na przykład na drodze?
      praca na pewno jest ciężka i wymaga predyspozycji psychicznych

      wiele zawodów jest niebezpiecznych i w wielu miejscach ludzie giną ale jak to
      sie dzieje w kopalni to zawsze jest to wydarzenie szczególnie medialne
      rodzinom oczekujących pod Halembą szczerze współczuję
      • kasper68 Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 22:34
        medialne to jest jak ginie kilku lub kilkunastu. O pojedyńczych to nawet nie
        usłyszysz.
      • bea.bea Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 22.11.06, 22:49
        w kopalni ginie 30 górników na rok....
        na drodze 30 kierowców dziennie
        • beata985 Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 23.11.06, 09:00
          bea w obliczu tej tragedii nie ma sensu durna licytacja- gdzie więcej trupów.
          ale powiedz mi słyszałaś ile tego lata zmarło kierowców i to nie z powodu
          wypadków, te oczywiście też miały miejsce, tylko z powodu upałow. jakoś rząd
          nie kwapił się wtedy z pomocą, chociażby tylko transport zwłok.
      • joanna35 Re:Żałosne 23.11.06, 10:01
        Dzisiaj rano powiedziałam do męża, a propos wypowiedzi na tym forum odnośnie
        porównywania śmierci górników do innych śmierci, że ktoś kto nie ma, nie miał w
        rodzinie górnika nie jest w stanie zrozumieć tej tragedii, bo czy inaczej
        licytowałby się czyja śmierć ma większą wartość? Dla mnie te Wasze oceny w tym
        wątku są po prosty żałosne, podobnie jak Wasze współczucie. Jestem nimi
        urażona. Jak malutkim trzeba być człowieczkiem, żeby w obliczu dramatu pisać
        takie posty? Śmierć każdego człowieka to tragedia dla jego bliskich i nie ma tu
        znaczenia czy to kierowca, górnik czy przypadkowy przechodzień, tyle, że w
        ostatnich dniach tragedia dotyknęła 23 rodzin górników i miała miejsce pod
        ziemią nie na autostradzie, więc trudno, żebyśmy współczuli kierowcom, prawda?
        Podobnie jeżeli chodzi o "inne niebezpieczne "zawody w tych dniach. Jesteście
        żałosne i mam ogromną nadzieję, że żadna z piszących tu mam nie straciła w tej
        tragedii nikogo i nie przeczyta tu jak wielkie jest Wasze "współczucie". Wstyd!
        Przy takiej postawie ocenianie tego co robia media zakrawa na kpinę. Im za to
        płacą i taka ich rola, niestety. Można mieć swoje zdanie na temat tego co się
        stało, ale jak nie ma się do powiedzenia nic mądrzejszego to najlepiej byłoby
        się zamknąć.
        Przepraszam za ostre słowa, ale jestem tak wytrącona z równowagi tymi postami,
        że ledwo nad sobą panuję.
        • bea.bea Re:Żałosne 23.11.06, 11:00
          nie rozumiem, dlaczego mnie ktos próbuje prostowac...nie napisałam co mysle o
          tej tragedi...odpowiedzialam dziewczynie na pytanie...sucho statystycznie ...bez
          ocen...
          a tu nagle lawina pietnowania...dziwne..

          jesli zas chodzi o to co mysle o tej tragedi,,,to powiem jedno...urodziłam sie w
          chorzowie ...kominy huty kosciuszko zasypywału popiołem parapety naszego
          domu....a mój dziadek przepracował 30 lat na dole...

          (*)

          dlatego nie musze pisac co mysle...
          • joanna35 Re:Żałosne 23.11.06, 11:34
            To faktycznie dziwne, bo akurat nie o Tobie myślałam pisząc swój post, ale
            skoro pobudził Cię do refleksji...
            • beata985 Re:Żałosne 23.11.06, 16:39
              joanna 35-jakim prawem oceniasz moje współczucie wobec kierowców i górników.
              Jestem córką górnika-czytaj pierwszy post
              żoną i siostrą kierowcy
              latem miałam wątpliwą przyjemność przywozić zwłoki kierowcy z Francji.
              więc nie masz prawa mówic o moich odczuciach skoro gucio o nich wiesz.
              • joanna35 Re:Żałosne 23.11.06, 16:52
                beata985 napisała:

                > joanna 35-jakim prawem oceniasz moje współczucie wobec kierowców i górników.
                > Jestem córką górnika-czytaj pierwszy post
                > żoną i siostrą kierowcy
                > latem miałam wątpliwą przyjemność przywozić zwłoki kierowcy z Francji.
                > więc nie masz prawa mówic o moich odczuciach skoro gucio o nich wiesz.

                smileJa nawet nie czytałam Twoich postów.
    • aarian Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 23.11.06, 09:06
      nie bede mowic, ze wiem co Ty czujesz lub zony/matki, itd zmarlych gornikow, bo
      jest to trudne do wyobrazenia. na pewno bol i cierpienie jest ogromne. i bardzo
      wszytskim wspolczuje.
      najbardziej mnie jednak denerwuje robienie widowiska z tego zdarzenia. podobaja
      mi sie relacje na TVP3, na polsacie nie ogladalam. natomiast na tvn jak zwykle
      w przypadku waznych wydarzen (smierc Papieza, katowice w styczniu tego roku)
      robia wielkie show. te ich sztuczne miny, te 'pieknie' zmontowane zdjecia.
      zdjecia rodzin placzacych i cierpiacych. dla mnie to tylko medialna szopka i
      nie moge patrzec na Pochanke albo Werner jak z takim 'glebokim' zalem mowia o
      calej tragedii, bo dla mnie sa po prostu sztuczne i falszywe. to zerowanie na
      cierpieniu poszkodowanych.
      to tylko moje subiektywne zdanie, ale takie mam wrazenie, za kazydm razem kiedy
      stanie sie cos strasznego tvn przoduje w tym.
      • miruka Re: Kopalnia - kilka przemyśleń żony górnika 23.11.06, 09:16
        to ogromnie smutne, ale dla dziennikarzy to czas, kiedy nie musza szukac
        cielecia z dwiema glowami, robia Halembe a inne tematy zostana im na po, nie
        podoba mi sie bardzo ten spektakl, ale telewizor mozna wylaczyc i w skupieniu
        pomodlic sie za ofiary i za rodziny i za innych gornikow, ktorych wysilek jest
        dla mnie, osoby z klaustrofobia, po prostu niewyobrazalny.
        Jestem z Wami.
        • bunny.tsukino Kilka faktów 23.11.06, 09:45
          1. Najwięcej górników ginie w Rosji,na Ukrainie, czy w Chinach. U nich, to
          niestety, normalne. Więc nie ma takiego szumu.
          2. Nieprawda, że kraje wysosce uprzemysłowione pozbywają się górnictwa. Bardzo
          dochodowe kopalnie ma USA I Australia. Jednakże są to kopalnie bardzo płytkie
          lub odkrywkowe. W Polsce są to b. głębokie kopalnie (inna geologia)
          3. Czemu śmierć górników jest tak nagłaśniana?? Jest parę przyczyn.
          a)Po pierwsze, na Śląsku prawie każda rodzina ma lub miała
          ojca/syna/męża/brata/teścia górnika. Nie ma innych zawodów tak bardzo wpisanych
          w geografię danego terenu.
          b) Praca górnika jest najbardziej stresująca. Tu podaję źródło, bo zaraz będzie
          że są bardziej stresujące zawody.
          www.faceci.com.pl/r_stres.html
          c)Podany był tu przykład kierowcy, którzy też codziennie gniną na drogach. Nie
          chcę, się licytyowac, ale to imho głupi przykład. Na drogach giną przeważnie
          nie zawodowi kierowcy, tylko uczestnicy ruchu. Większośc wypadków powodują sami
          kierujący(82,4%), najczęsciej przez niedostosowanie prędkości,
          nieprzestrzeganie pierwszeństwa przejazdu itp.
          209.85.129.104/search?
          q=cache:UFusMY7ow4cJ:www.krbrd.gov.pl/download/pdf/Sprawozdanie_Ipol_2005.pdf+pr
          zyczyny+wypadk%C3%B3w+samochodowych&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=15 -źródło
          Nie powiecie mi, że sami górnicy też sa sprawcami nieszczęść na kopalnaich.
          Wchodzi sobie górnik i mysli jak by tu spowodować wybuch metanu czy
          tąpnięcie....
          c) Górnicy są wykorzystywani i robieni w bambuko przez każdy ustrój. Za Gierka
          i wcześniej kopalnie były kurami znoszącymi złote jajka, cała Polska jeździła
          pośrednio za te opieniądze na ZWP itp. Ci, którzy wtedy pracowali, mają teraz
          góra 2 tyś emerytury, często pylicę, upośledzenia słuchu. Obecnie istnieją
          kopalnie rentowne (niekażda kopalnia przynosi straty)> W tyvh kopalnaich
          górników wykorzystują zarządcy, zaniżając poziokm metanu, oszczędzając na
          sprzęcie. Na każdy protest słyszy się: zyski muszą być, bo zlikiwdują kopalnie.
          No to górnicy zasuwają, bo kto przyjmie do pracy byłego górnika z szarpanym
          zdrowiem.
          Ps1. Tak głośno krzyczało się o obniżeniu progu emerytalnego górników. W tym
          miejscu chciałam przypomnieć, że średnia długość zycia górnika wynosi 65- 68
          lat.
          To pisałam ja, córka górnika, mieszkanka miejscowości z kopalnią, studentka
          geologii i górnictwa.
          • syriana Re: Kilka faktów 23.11.06, 10:25
            nie chodzi o to, że nie wiemy jak stresująca i ciężka jest praca górników
            ani nikt nie umniejsza tragedii rodzin

            ale to co drażni i jest powodem uwag, które niektórzy mogą uznać za brak
            empatii, jest (dla mnie przynajmniej) sztuczna atmosfera żałobnictwa
            narodowego - to media mówią mi jak mam się czuć

            obrzydliwa świadomość tego, że telewizje mają show, na który czekają

            te zastępy ekspertów - prawdziwych i mniej
            nagle wszyscy stają się specjalistami w dziedzinie wydobycia węgla, warunków
            pracy, od razu pojawiają się zarzuty że to wina kierownictwa kopalni

            czekałam tylko aż Kaczyński, jeden albo drugi, powiedzą, że za ten wypadek
            odpowiada układ stworzony w III RP (jak z corhydronem)

            to przypomina mi czas po śmierci papieża, kiedy też wszyscy wpadli w amok i
            dopuszczalne były jedynie słuszne postawy wobec tego co się stało
            • patrysia55 syriana 23.11.06, 10:38
              popieram w 100% to, co napisałaś.
          • syriana Re: Kilka faktów 23.11.06, 10:27
            i odniosę się jeszcze do tego co napisała bunny.tsukino
            • syriana Re: Kilka faktów 23.11.06, 10:36
              i odniosę się jeszcze do tego co napisała bunny.tsukino o wykorzystywaniu
              górnictwa do politycznych rozgrywek

              górnictwo jako jedyna branża zostało tak bardzo zrestrukturyzowane w ciągu
              ostatnich 17 lat
              górnicy wywalczyli sobie należne im odprawy, wcześniejsze emerytury i inne
              przywileje

              ale to wywalczanie często odbywało się metodą rzucania płytami chodnikowymi w
              budynki ministerstwa w Warszawie

              podkreślam - te przywileje im się należą

              tak samo jak wyższe pensje należą się np. lekarzom i pielęgniarkom, które też
              robione są w bambuko od czasów PRL - u
              • ada9611 Re: Kilka faktów 23.11.06, 11:13
                a ja powiem tylkoto-spieszmy sie kochac ludzi bo tak szybko
                odchodza.zal ,tragedia.lacze sie w bolu.
              • bunny.tsukino Re: Kilka faktów 23.11.06, 11:29

                Nie pochwalam rzucania płytami chodnikowymi, ani innych demolek.Ale widać
                tylko, to jest skuteczne w naszym kraju. Dla mnie żałoba narodowa też jest
                obrzydliwa, bo na codzień o tych górnikach pies z kulawą nogą nie pamięta.
    • joanna35 Re: i dlatego 23.11.06, 11:30
      • joanna35 Re: i dlatego 23.11.06, 11:31
        całe zniesmaczenie musicie wylewać w wątku rozpoczętym przez żonę górnika?
        • bea.bea Re: i dlatego 23.11.06, 11:39
          kazda tragedia jest tragedia ...ale nalezy zrozumiec również innych ludzi...moze
          i w ich domach zdarzyły sie tragedie...i maja prawo miec zal, ze o ich rodziny
          nikt nie zadbał...

          kazda zona drzy gdy jej mąz wychodzi do pracy...niezaleznie co robi..
          wobec smierci i wobec tragedi wszyscy są równi..
          • joanna35 Re: i dlatego 23.11.06, 11:43
            bea.bea napisała:

            > kazda tragedia jest tragedia ...ale nalezy zrozumiec również innych
            ludzi...moz
            > e
            > i w ich domach zdarzyły sie tragedie...i maja prawo miec zal, ze o ich rodziny
            > nikt nie zadbał...
            >
            > kazda zona drzy gdy jej mąz wychodzi do pracy...niezaleznie co robi..
            > wobec smierci i wobec tragedi wszyscy są równi..
            I ta tragedia jest najlepszym momentem, żeby wywlekać swoje żale na światło
            dzienne? Bea przeczytaj jeszcze raz mój pierwszy post z serii "Żałosne", ja
            rozumiem o czym piszesz, tylko na litość Boską, cóż winni są górnicy i ich
            rodziny , że w naszym kraju jest jak jest?
            • bea.bea Re: i dlatego 23.11.06, 11:49
              niczemu nie sa winni....
              i mysle pisząc to co pisza nikt nie wini tych górników...( jej ochydnie
              napisze..ale w pewnym sensie mieli szczęscie)...joasiu nie chce rozwijać tej mysli,

              wiele było takich zdarzeń....
              smierc jest smiercia...nie ma człowieka....jest tragedia...
              ale smierc medialna..jest lepsza...( okropne prawda..sad
          • bea.bea Re: i dlatego 23.11.06, 11:45
            codzienni wiele rodzin traci ojców..traci matki..
            wielu zostawia małe dzieci...z powodu wypadków, z powodu chorób...

            mnie tez nie podoba sie takie medialne traktowanie sprawy górników...
            ktos juz tu napisał....i ja sie z tym zgadzam...gdyby ten czy ów górnik zgonoł w
            wypadku samochodowym, umarł na raka, spadł z windy...zostałby odnotowany w
            kronice wypadków..i takie byłoby jego znaczenie....

            i uwazam ,ze obrzydlistwem jest pokazywanie zrozpaczonych ludzi czekajacych w
            niewiedzy...w nadzieji i w bezradnosci...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka