Dodaj do ulubionych

Przesądy dot. chrzestnych?!

IP: *.* 01.07.02, 21:19
Mam do Was drogie emamy pytanie na temat chrzestnych i przesądów z tym związanych.Pytam dlatego, że mam ogromny dylemat i nie mam niestety wyjścia i sama nie wiem co zrobić.Do rzeczy. Dowiedziałam się przez przypadek że nie powinno się brać na chrzestną osoby w ciąży ( nie będę na razie pisała z jakich powodów). Nie jestem zbytnio przesądna ale czasami daję się ponieść i staram się co niektóre przestrzegać w myśl zasady " nie kusić złego". I teraz nie wiem co zrobić ponieważ przyszła chrzestan mojego maleństwa jest w ciąży a ja nie mam zbytnio kim jej zastąpić.Cały czas chodzę i się zastanawiam czy dobrze zrobię. Ksiądz stwierdził że o głupszym przesądzie nie słyszał ( zgadzam się z nim) ale przecież będzie to dotyczyło mojego dziecka i to przez całe życie i jak sobie pomyślę że będę miała cały czas świadomość że to nad nim ciąży to się chyba skończę nerwowo.Poradźcie co zrobić. Czy się przejmować aż tak czy zaryzykować? Co Wy zrobiłybyście?A może Wy znacie jakieś ale pozytywne przestrogi ludowe na ten temat?Mam nadzieję żę w jakiś sposób mnie uspokoicie.Pozdrawiam .Lilka
Obserwuj wątek
    • Gość: Aluc Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 01.07.02, 21:25
      Lilka, może uspokoi cię, że Maksio też będzie miał chrzestną w ciąży :lol: nie przejmuj się dziewczyno takim gadaniem, może jeszcze nie może być ruda :lol: a chrzestny łysy albo z platfusem :lol:
      • Gość: 1972zz Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 10:30
        J a w przesady nie wierze absolutnie, a o tym przesadzie dowiedzialam sie niedawno i go przestrzegam, z tego wzgledu, ze znam bardzo przykry przypadek z tym zwiazany, ktory skonczyl sie tragedia. A po co kusic los. Pozdrawiam .Ola
        • Gość: il Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 12:29
          Czytam i nie wierzę :what: Jak w dzisiejszych czasach można wierzyć w takie rzeczy? Jeśli dziecko rodzi się upośledzone to z powodu tego, że chrzestna była w ciąży? Pierwszy raz coś takiego usłyszałam. Ale w naszym kraju bardzo kultywowane są takie zabobony i to nawet u wykształconych ludzi. Moje maleństwo po urodzeniu chorowało (kłopoty z sercem) i w związku z tym leżało dłużej w szpitalu. Przy wypisie lekarka(!!!) pytała czy przed urodzeniem maleństwa kompletowaliśmy dla niego wyprawkę. Odparliśmy, że tak, mieliśmy wszystko od gazików do wózka, a ona na to, że dlatego nasz synek zachorował. Bo jak się szykuje wcześniej rzeczy dla nienarodzonego to się dłużej wychodzi ze szpitala. Bez komentarza.Aha i pytanko jak można nie wierzyć w przesądy absolutnie, ale niektórych przestrzegać? Zarówno tragedie jak i chwile szczęścia zdarzają się często nieoczekiwanie, takie jest życie, nie zależy to od tego czy czarny kot przebiegnie nam drogę, czy znajdziemy czterolistną koniczynkę
          • Gość: Adzia Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 12:36
            ilka napisała/ł:>Bo jak się szykuje wcześniej rzeczy dla nienarodzonego to się dłużej wychodzi ze szpitala. > Bez komentarza.Jejku, Ilka - no to mi wyjaśniłaś czemu tak długo siedziałam z Dominiką w szpitalu. To nie dlatego, że tydzień czekałam na rozpoczęcie akcji porodowej, nie dlatego że młoda miała żółtaczkę i nie dlatego że mnie zastój dopadł - tylko przez tę nieszczęsną wyprawkę!No to teraz mam kłopot - jak będzie z następnym, chyba spalę wszystkie ciuszki po Domci ;-) łącznie z łóżeczkiem i becikiem, żeby żadna wyprawka w domu nie czekała - właściwie to nie wierzę w przesądy, no ale...po co mam sobie pluć w brodę, nie? ;-) Chyba że rzeczy dotyczy tylko nowych rzeczy - jak to z tym jest? ;-)
            • Gość: Vialle Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 13:06
              ja na Twoim miejscu rozwazylabym samospalenie, bo to przeciez Ty kupowalas te wyprawke za wczesniej - moze fatum przeniesie sie "na Tobie"?co za....
    • Gość: EwG Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 01.07.02, 21:30
      Moja siostra cioteczna, która miała być u mojego synak chrzestną sama przyznała się, że jest w ciąży (właściwie wtedy podejrzewała) i sama nie zgodziła się byc chrzestną. Szczerze mówiąc nie wiedziałam o tym przesądzie i żałuję, że wtedy się na to zgodziłam...................
    • Gość: Ika Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 01.07.02, 21:30
      Aluc dobrze gada, ale ja Cię, Lilka, rozumiem... Bo niby głupota, ale... No i tym sposobem nie kupowałam nic Młodemu prawie do samego porodu :)Ale o tym, że chrzestna nie może być ciężarna to nie słyszałam... a dlaczego nie może być???? A jeśli jest w ciąży ale jeszcze o tym nie wie...? :(
      • Gość: 171176 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 01.07.02, 22:35
        Ja tez slyszalam,o tym,ze nie powinna byc chrzestna ciezarna,ale juz nie pamietam dlaczego.Nie wiem sama,ale ja bym juz ciezarnej na chrzestna nie wziela...Chyba wierze w takie przesady.
    • Gość: Wisienna Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 01.07.02, 22:57
      Ja też jestem ciekawa o co chodzi z tym przesądem.A swoją drogą to się niezle uśmiałam,czego to ludzie nie wymyślą...I pomyśleć,że już weszliśmy w XXI wiek.Poza tym Kościół chyba potępia wszelkie przesądy i zabobony,może wobec tego warto by się zastanowić nad istotą i sensem tego Sakramentu.Nie sądzę,żeby osoby rodziców chrzestnych miały kluczowe znaczenie...
    • Gość: LilaS Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 01.07.02, 23:50
      Właśnie w sobotę 29 VI trzymałam do chrztu małego Adasia jako matka chrzestna. A jestem w 14 tygodniu ciąży (hurra) z drugim dzieciątkiem. Stąd tak spieszę by Ci odpisać.Nie bardzo rozumiem, czym ty się w ogóle przejmujesz? Przesądem, czy tym, że raz już zdecydowałaś, kto będzie chrzestną mamą, (a może nawet już jej to zaproponowałaś?).Bo chyba nie wierzysz w irracjonalne bzdury o przyczynowo-skutkowym charakterze jakichś tam faktów. Czy kiedykolwiek jakiś kominiarz pomógł Ci zdać egzamin???A jak widzisz zakonnicę, to zaraz wracasz sie ze spacerku??I w ogóle wychodzisz już z nie ochrzczonym maluszkiem???Przecież tego też nie wolno!!!Poza tym jest jeszcze jedna sprawa, o której już wcześniej któraś z e-Mam pisała: po licha ci sakrament, jeśli wierzysz w przesądy? Bo wiara w Boga i przyjmowanie sakramentów będących konsekwencją życia tą wiarą wyklucza wierzenia w innych "bożków" w tym i zabobony. Jest to bardzo poważne wykroczenie przeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu i grzech ciężki.Niestety, mało kto kojarzy te fakty i sama wiem, jak trudno walczyć z przesądami. Moja teściowa (która jest naprwdę kochaną kobietą), gorliwa katoliczka, biorąca aktywny udział w życiu swojej parafii, itd..., zawsze uważała, żeby się czasem nie przywitać z kimś przez próg bo będzie się z nim później kłóciła (choć jest tak łagodna, że nie kłóci się z nikim!!!). A ja zawsze uparcie stawałam na progu, by się z nią przywitać. Kilka razy wyśmialiśmy ją z mężem z podobnych sytuacji, ale dopiero kiedy spytałam ją, czy nie widzi w tym grzechu, wierząc w zabobony, zaczęła chyba mniej się tym przejmować.uf, rozpisałam się, a nie o to chodziło. Chciałam Ci tak naprawdę powiedzieć że: (1) najważniejsze jest tu Twoje dziecko i jego sakrament, (2) a także Twoje i Ojca dziecka decyzje - jeśli wybraliście na chrzestnych konkrene osoby, to widocznie macie ku temu konkretne powody, ufacie im i dobrze się z nimi dogadujecie,(3) chrzestna w ciąży nie jest żadną przeszkodą liturgiczną w tym sakramencie (4) jeśli nikt z Waszej rodziony (np. babcie) nie podniosą z tego powodu larum, (i np. nie wyperswadują kandydatce na chrzestną, że jest tu niepożądana a ta sie spłoszy), wszystko będzie ok.Swoją drogą, dzieci w religii katolickiej to znak błogosławieństw Boga zsyłanych na rodziców, więc im więcej, tym lepiej chyba???A żona chrzestnego naszego Adasia też jest w ciązy, i rodzinka miała ubaw, że tak mały Adaś tak się odwdzięczył pięknie swoim chrzestnym, za to że zobowiązali się pomóc rodzicom przy jego wychowaniu, że już za sobą "woła" kolegów (koleżanki).Trzymaj sięLila
      • Gość: Iw Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 06:08
        Zgadzam się całkowicie z LiląS. Ja też 2 tygodnie temu podawałam do chrztu swojego siostrzeńca będąc w 6 tygodniu ciąży. Dowiedziałam się o ciąży 2 dni wcześniej i co? Mieli szukać na gwałt nowej chrzestnej? Moja mama przebąkiwała coś o tym że kobieta w ciąży nie może być chrzestną ale stwierdziliśmy, że to zabobon i nie ma się czym przejmować. Więc głowa do góry i nie wierzcie aż tak w te nic nie znaczące przesądy i zabobony. Wiele z nich wzięło się po prostu z głupoty i niewiedzy ludzi.Pozdrawiam,Iwka
    • Gość: Monika_M Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 07:17
      Mi jakaś stara ciotka odradzała kiedyś, abym nie podawała dziecka do chrztu razem ze swoim narzeczonym, bo nie dotrwamy do naszego ślubu. No i co??? Dziś jesteśmy rok i 3 miesiące po ślubie i sami nie zważamy na takie przesądy.Natomiast a propos innych przesądów to moja koleżanka twierdziła, że swoją wiązankę slubną należy spalić dokładnie w rok po ślubie, gdy z w przeciwnym razie zasusza się miłość. Ale ona twierdziła też, że nie wolno sikać pod wiatr, bo wtedy muszą postawać takie fora jak te. He, he dobre nie?PozdrawiamMonika :hello:
      • Gość: w Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 14:46
        :lol: :lol: :lol:.Ale sie usmialam Monika. A ja myslalam, ze jak sie sika pod wiatr to ma sie mokre buty.
      • Gość: Gosia26 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 15:05
        Pod wiatr sikac nie wolno, bo zalewa oczy :lol:
    • Gość: Vialle Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 07:28
      Lilka, ja nie wiem jak w ogole mozna sie czyms takim przejmowac. Wybierzcie na matke chrzestna osobe, ktora bedzie kims bliskim dla Waszego dziecka na cale zycie, kogos dobrego i kochajacego. A zabobony.... ratunku...... Przepraszam, ze nie wyrazam zrozumienia dla Twoich obaw, ale to dla mnie po prostu absurdalne. Pozdrawiam cieplo zyczac spokoju ducha i dobrego wyboru ;)
    • Gość: klio Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 07:43
      Nawet nie wiecie ile przesądów nasłuchałam się będąc w ciązy , gdybym miała ich wszystkich przestrzegać to chyba zwariowałabym :), chociaz miało to i swoje pozytywne aspekty , bo mało kto mi czegoś odmówił , bo się bał , że mu się potem myszy wylęgną :)A ile przesądów teraz słyszę , ciągle mi ktoś zwraca uwagę , dlaczego nie mam nic czerownego przy wózku , a takie ładne dziecko jeszcze zauroczą :)I oczywiscie babcia nakrzyczałaby na mnie , że często staję z moim maluchem przed lustrem ,ale Bartek ma fajną zabawę , kiedy pewnie zastanawia się , kto to jest ten chłopczyk , który się do niego usmiecha :)wbrew przesądą moje 3,5 miesięczne dziecko nie ma od tego ciężkiej mowy i gaworzy przepięknie :). Myślę więc , że przesądów można posłuchać ,pożartować , ale na pewno nie można się nimi kierować w życiu .
      • Gość: ruda Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 08:00
        No albo poczekajcie aż chrzesta urodzi ;)))kasia
      • Gość: Berenika Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 14:54
        No właśnie, w ciąży to już chyba najgorzej. Miałam nie nosić pasków, bo dziecko urodzi się okręcone pępowiną. Pępowinę miało taką, że jak by chciało, mogło sobie z niej sweter wydziergać, a jakoś się nie okręciło. Może nie zauważyła tego paska, gapa jedna :).
    • Gość: Gosia26 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 08:28
      Nie rozumiem jak mozna zabobony mieszac z chyba najwazniejszym sakramentem wiary...Spowiadalayscie sie z tego dziewczyny? Bo to grzech podobno wobec przykazania "nie miej bogow cudzych przede mna" Przynajmniej tak moj maz, ktory katolikiem jest takie glupoty ucinal (bo jak wiadomo branie slubu jednostronnego to juz w ogole mogila) :lol:lidka jak ja lubisz- to bierz na chrzestna. Jak nie- powiedz ze moe moze byc chrzestna bo jest w ciazy. I z glowy
      • Gość: Myszka2001 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 16:05
        Dziewczyny! A napiszecie dlaczego nie może być chrzestna w ciąży? Bo ja to też słyszałam, ale nie wiem dlaczego... Jak ja byłam w ciąży to nie mogłam chodzić na cmentarz ( !!!!! ) - bo podobno też nie wolno... Ciotka chrzestnej mojej córki nie poszła podobno nawet na pogrzeb swojego ojca jak była w ciąży....
        • Gość: PAULA Re: Przesądy dot. chrzestnych?!skąd wy te brednie bierzecie? IP: *.* 02.07.02, 17:17
          Wiecie co? wierzyć mi się nie chce,ze osoby idące z postępem(korzystające z inernetu) :-)) wierzą w takie pierdoły!!!Wierzycie a zabardzo nie wiecie w co bo nawet nie macie pojęcia skąd to się wzięło i dlaczego.Zlitujcie się i przestańcie o takich bzdetach myśleć! Powiedział ktoś ze nie można ale nie powiedział dlaczego hehehe.Ja niemogę dawno się tak nie uśmiałam.Ja kupaowałam rzeczy dla swojej zuzi już od 6 tyg ciąży, czerwonej kokardki nie mieliśmy i co? i mamy się bardzo dfobrze.A jakby się coś wydarzyło to napewno nie myślałbym że to sprawka niespełnionych przesądów.Pozdrawiam wszystkie przesądne i radzę więcej energii poświęcić na inne rzezcy niż zamartwianie się takimi bzdurami
    • Gość: fasola Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 17:32
      hej hejmoże ja też zabiorę głos;w przesądy żadne nie wierzę i śmieję się z mojej mamy, która jak gdzieś wychodzi i musi sie wrócić to przysiada :-) ;a ja akurat słyszałam o tym przesądzie tyle, że chrzestna nie może być w ciąży, bo to źle wpłynie na JEJ dziecko (coś w stylu pecha czy podobnie) a nie chrzczone (GŁUPOTA JAKICH MAŁO);więc się nie martw nawet jeśli w to wierzysz :-) :-) :-)
    • Gość: iwonar Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 17:43
      Dziewczyny ja do dnia dzisiejszego nie wiem o co chodzi z tym przesądem,ale to nie zmienia faktu,że chrzestną mojej Klaudii została dopiero trzecia osoba. Pierwsze dwie poproszone o trzymanie do chrztu po x-czasie zaszły w ciążę i same zrezygnowały.Zresztą i tak zagadałyby je wszystkie najbardziej wierzące osoby z naszej rodziny.W tajemnicy wam powiem,że dobrze na tym wyszliśmy-nasz maluszek ma cudowną chrzestną.
      • Gość: Lilka Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 21:29
        Nie chciałam od razu pisać co jest związane z tym przesądem ale teraz napiszę to co wiem .Chodzi o to,że jedno z dzieci chrzczone lub to noszone przez chrzestną będzie w przyszłości nieszczęśliwe. I nie byłoby problemu gdyby to chodziło tylko o moje dziecko - nie przejmowałabym się ale w tej chwili to ja mam ogromny dylemat ponieważ może się tak zdarzyć że mnie w rodzinie zlinczują jak się dowiedzą że chcę unieszczęśliwić dziecko kuzynki. Moje wątpliwości zostały rozwiane. Przypomniałyście mi , że katolik żyje według przykazań a nie wierzeń ludowych. Ale szczerze mówiąc nie wiem co będzie z tą rodziną. A przejmuję się czasami takimi bzdurami ( nie wierzę w nie) tylko dlatego ,że chodzi o moje dziecko a każda mama chce żeby było szczęśliwe do granic możliwości. Stąd ten post.Dzięki za porady i dobre słowo.Lilka.
        • Gość: Gosia26 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 05:51
          Lilka zdradze ci pewna tajemnice- sadze ze ja znasz.Twoje dziecko bedzie nieszczesliwe w przyszlosci. Dziecko kuzynki tez. I moje dziecko tez. I wszystkie dzieci mam obecnych tu na forum tez. Wszyscy bedziemy nieszczesliwi, bedziemy cierpieli, plakali. Bo szczescie bez nieszczescia nie jest szczesciem- nie potrafimy go zauwazac. wazniejsze jest jak wobec nieszczescia bedziemy sie zachowywac. Jesli zawsze wyciagniesz dlon, wysuchasz itd- to spoko- i jesli kuzynka tez- to niech bedzie chrzestna ;)
          • Gość: Berenika Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 15:00
            Cytując panią Musierowicz, której nie kocham, ale z którą tutaj akurat się zgadzam: Ważne, żeby nie było szczęśliwym idiotą. Strasznie kocham moją córeczkę, ale nie chciałabym chyba ustrzec jej przed bólem za wszelką cenę. Przecież mnie, kiedy na nią patrzę, serce aż pęka z miłości - to też ból. Ale ważny chyba.
    • Gość: AśkamamaWiki Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 17:57
      Uważam, że lepszej głupoty nie można wymyślić. Moja córka ma również chrzestną, która była w ciąży. Nawet nigdy nie słyszałam o tym przesądzie dopiero wtedy gdy mówiłam, że Kamila będzie chrzesną to ktoś mi tak powiedział. Próbowałam też dojść dlaczego i były dwie wersje pierwsza to taka, że moje dziecko będzie w przyszłości nieszczęśliwe w małżeństwie a druga to taka, że dziecko chrzestnej urodzi się chore. Myślę, że ktoś kto takie głupoty wynyślił nie był całkiem zdrowy. Do Kamili też dotarły te informacje i zadzwoniła do mnie czy ja słyszałam o tych przesądach. Zapytałam jej czy ona w to wierzy i oczywiście odrzuciła te zabobony. Mnie też to nie ruszyło. Wiki ochrzciłam w październiku 2001. W maju na świat przyszła córka Kamili - Martynka -zdrowa i piękna dziewczyna. Dziewczyny nie słuchajcie takich głupot bo mnie to przeraża, że rezygnujemy z wielu rzeczy lub zachowujemy się irracjonalnie wierząc w przesądy!!!
    • Gość: 21081970 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 21:51
      Ten przesąd jest akurat kosmiczną bzdurą ale nie potępiajmy wszystkich przesądów. Np przesąd, według którego należy usiąść przed podróżą. Dzięki temu uspokajają się nasze rozbiegane myśli, możemy sobie wszystko upożądkować i nie będziemy musieli całą drogę martwić się czy zakręciliśmy gaz, wyłączyliśmy żelazko itp. Myślę, że takich "mądrych" przesądów jest więcej. Ja uwielbiam czarne (i nie tylko czarne) koty, przechodzę pod rozkraką i nie wierzę w 13 i nigdy źle na tym nie wyszłam. Gośka
      • Gość: Ika Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 02.07.02, 22:47
        Gosia, pod czym przechodzisz...? :what: :)
        • Gość: Gosia1 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 10:42
          Ika nie wiesz co to rozkraka???? :lol: :lol: :lol: To taki słup w kształcie trójkąta........ :crazy: No i podobno nie wolno pod nim przechodzić... :bounce: hihihihihi A ja Wam powiem, że istnieje jakiś pokręcony przesąd, że na świadkową do ślubu nie wolno brać osoby zamężnej, no i świadka "zażonowanego" :lol: :lol: a ja wzięłam przyajciółkę zamężną i co? Kłócę się z tym moim chłopem ooookrrrrutnie, ale na pewno nie bardziej niż gdziekolwiek indziej i jak na razie rozwodu brać nie zamierzam.....chyba że o czymś nie wiem :hot: Dla Misia kupowałam ciuszki od pierwszego miesiąca ciąży no a efekt same widziałyście! :love: Po prostu zawsze postępowałam według własnych zasad. A że lubię miec wszystko przygotowane i poukładane na zaś, przyprawiałam o migrenę swoje ciotki, pociotki, babcie, kuzynki itp babuchony. :lol: Nie przejmuj się dziewczyno, bierz chrzestną tę, którą chcesz i tyle!!! Pozdrówka Gosia - za nic mająca przesądy, ludzkie gadanie a co za tym idzie okropna indywidualistka :-)
          • Gość: Aluc Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 14:01
            Gosia, z tą świadkinią na ślubie to ja słyszałam zupełnie odwrotnie - że jak będzie trzy razy świadkować, to sama za mąż nie wyjdzie i dlatego dla dobra świadkini trzeba brać mężatkę :lol:tak jak napisałam wcześniej - mamą chrzestną Maksia będzie moja zaciążona przyjaciółka, która w dodatku była trzykrotnie świadkinią ślubną, ale ostatnio wyszła za mąż :D to chyba już się odczarowała :D
    • Gość: Miśk@ Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 11:15
      A ja słyszałam o tym,ze na chrzestnych nie mozna brać małżenstwa.I co?Chrzestnymi mojego Jasia są moi przyjaciele-MAŁŻONKOWIE :)Świat sie nie zawalił,a Jasiek ma extra rodziców ;)
      • Gość: w Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 14:09
        A Wlosi biora wlasnie malzenstwo na chrzestnych. I moja wloska bratowa byla bardzo zdziwiona jak poprosilismy jej meza na chrzestnego a jej nie. Dopiero musielismy jej tlumaczyc jak to u nas jest.
    • Gość: aga102 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 11:38
      Też przerabiałam ten "problem" ale z drugiej strony, to ja byłam chrzestną w ciąży. Wspólnie z mężem i moja bratową która parę miesiecy wcześńiej była chrzestną (w ciąży) swojej siostrzenicy wypowiedzieliśmy naszym rodzinom (wierzącym i praktykującym) wojnę. A raczej nie rodzinom tylko zabobonom. Dla poparcia naszych argumentów, że przesady mają sie nijak do wiary katolickiej, moja bratowa wysłala swoją mamę do księdza z zapytaniem jak to wygląda od strony kościoła. Ksiądz o mało jej nie przepędził od konfesjonału ;) słysząc jakie bzdury wygaduje. A kobieta jest światła, idąca z postępem i baaaaaaaaaaaaardo religijna. Najbardziej się uśmialismy, kiedy babcia mojej bratowej+ pół wsi stwierdziło, że "strzeżonego Pan Bóg strzeze" !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie wiem czy Pan Bóg by się pod tym podpisał w tym przypadku... No ale jak ktoś rzeczywiście wierzy, że trzeba zlikwidować gniazdo bocianie na dachu bo już mu się czworo dzieci urodziło, to wybaczcie, ale może też wierzyć w inne tego typu bzdury. Moja teściowa też miała jakieś "ale" jak się dowiedziała i oczywiście kilka przypadków niby potwierdzających tę prawidłowość (tzn. że jeżeli kobieta będąc w ciąży trzyma dziecko do chrztu, to jedno z tych dzieci umrze albo urodzi sie kalekie czy coś w tym stylu)poleciało jak z rękawa. Mój mąż zamknął dyskusję stwierdzeniem: wiesz co mamo, chodzisz do kościoła a w takie bzdury wierzysz, aż wstyd... Od tej pory mamy spokój.Moje dziecko urodziło sie chore (ale nie to, z którym byłam wtedy w ciąży), czy mam wierzyć, ze to jednak prawda, tylko podziałało z opóźnieniem?Zastanówcie się, czy chrzest Waszego dziecka ma w ogóle jakiś sens, jeśli wierzycie w tego typu rzeczy.Życzę słusznych decyzjiAga
    • Gość: DorotaMW Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 03.07.02, 12:22
      Tak sobie myślę, że chyba trzeba będzie otworzyć nowy wątek pt. PRZESĄDY. Ja naprawdę super lubię czytać o takich rzeczach i świetnie się przy tym bawię. No i dowiedziałam się co to jest rozkraka :lol: :lol: :lol:.Dziewczyny, co wy na to? A przy okazji mój wkład: nasi przyjaciele wybudowali dom, a była już jesień. Bardzo się chcieli wprowadzić, ale... w listopadzie się nie wolno przeprowadzać. Żona się uparła, a mąż był wkurzony. I poleciał do księdza, żeby ja rozumu nauczył, tym bardziej, że ona wyjątkowo wierząca, a on wręcz przeciwnie :) :) :).
      • Gość: Asia_G Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 08.07.02, 22:38
        Witam ! Dokładnie rok temu miałam być matką chrzestna, ale odmówiłam gdyz dowiedziłam sie, że jestem w ciąży, powiedziałam żeby koleżnka wzieła kogoś innego, ale ona sie uparła w dadatku była zła ze wierze w jakies przesady ale rozapytała i tez sie zwiedziała ze nie wolno wiec dała mi spokój ( a na marginesie czekała i w najbliższych dniach jednak bede chrzestna ) mi wszyscy mówili, że robi sie krzywdę własnemu dziecku, MOŻE urodzić się chore itp. Wierzyć czy nie wierzyć ...ja odmówiłam bo bym sie bała i wciaż o tym myślała ...bo jestem przesądna ... Mama mi opowidała że sasiadka trzymała w ciazy i chłopak jest upośledzony umysłowo ...ale przeciez nigdy sie nie dowiemy czy to akurat z tego powodu ...pozdrawiam Asia
        • Gość: KvM Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 07:22
          >MOŻE urodzić się chore itp. Wierzyć czy nie wierzyć ...ja odmówiłam bo bym sie bała i wciaż o tym myślała ...Tak się zastanawiam. W tym katolickim kraju większość ludzi (katolików, bo przecierz nie ateistów) wierzy w jakieś pogańskie zabobony. Ok niech sobie wierzą, nie mam nic do tego. Ale dlaczego równocześnie chodzą do kościoła i uważają się za katolików? Przecierz to jest kpina z wiary w Boga i z osób, które na prawdę w niego wierzą.
          • Gość: Gosia26 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 08:17
            KvM.... dokladnie.....Asiu wybacz... ale po twoim poscie cisna mi sie na klawiature same brzedkie slowa. Nie dlatego ze wierzysz w glupie zabobony i ze dobrze ze nie zostalas chrzestna bo popelniasz grzech a jak wiadomo w stanie grzechu nie mozna przystepowac do sakramentu. Dlatego ze masz w ogole smialosc pisac, dopuszczac mozliwosc ze dziecko uposledzonme jest takie dlatego ze jego mama byla chrzestna.... mam tylko nadzieje ze jej tego nie powiedzialas... a moze szkoda wlasciwie... czasami siarczysty policzek tudziez kubel zimnej wody dzialaja cuda z rozumem i ludzie ich zaczynaja uzywac.zniesmaczona Gosia ktora czasem sobie mysli ze to dobrze ze nie wierzy bo przynajmniej sprawy ciazy i chrztu ma z glowy...
            • Gość: Selina Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 08:45
              Gośka! Święta racja! Mam te same wrażenia co Ty.selina, która także nie sadzi, że tędy droga...:)
          • Gość: Selina Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 08:42
            > Tak się zastanawiam. W tym katolickim kraju większość ludzi (katolików, bo przecierz nie ateistów) wierzy w jakieś pogańskie zabobony. Ok niech sobie wierzą, nie mam nic do tego. Ale dlaczego równocześnie chodzą do kościoła i uważają się za katolików? Przecierz to jest kpina z wiary w Boga i z osób, które na prawdę w niego wierzą.A jaki procent Polaków "w tym katolickim kraju" jest prawdziwymi katolikami, żyjącymi w zgodzie z 10 przykazaniami i zdającymi sobie sprawę czym tak naprawdę jest sakrament chrztu, komunii, czy ślubu? I co klepią codziennie w pacierzu, co znaczą te słowa, bo oprócz wyuczonych "wierszyków-pacierzy" niewielu rozumie sens słów, które wypowiada w modlitwie... Jaki procent jest świadomy swojej wiary?
        • Gość: Vialle Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 08:22
          rece mi opadaja. Po co nauka, komputery, swiatlowody i XXI wiek skoro ktos "nie wie na pewno" czy dziecko nie jest upsledzone bo "sasiadka trzymala w ciazy". A nie uczyli w podstawowce o genetyce? Oj, niedobrze na wagary chodzic... I smieszno i straszno jak mowia rosjanie.
    • Gość: E.T. Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 03:06
      My sie dopiero spodziewamy dziecka ale juz padaja pytania dotyczace chrzestnych. Chcialabym zeby to byla moja siostra i brat meza. Ale wszyscy mi mowia ze panna, ktora w dodatku sama dzieci nigdy nie miala, byc chrzestna nie powinna. Najlepsze jest to ze moja siostra wyszla za maz w sekrecie juz ponad rok temu... A w przesady nie wierze i tak. Znowu moja mama twierdzi ze powinnam na chrzestnych wybrac osoby madre i tutaj akurat pada na moja siostre - super kujona. Moi chrzestni tez byli dobrze wyksztalceni, a pod becikiem polozono mi ich indeksy. I co? Glupia nie jestem ale geniuszem tez nie. Chyba ze mam jakis jeszcze nie odkryty talent ;-)
    • Gość: Adzia Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 07:32
      No właśnie, tak sobie przeczytałam to, co pisała Gosia26 (nie 27 przypadkiem?) i KvM i też uważam, że osoby, które wierzą w takie rzeczy, robią sobie kpiny z własnej religii, albo po prostu jej nie znają (nie interesują się?) Przesądy są fajne jako element tradycji, podkreślam, TYLKO I WYŁĄCZNIE tradycji. Nie mogą, nie powinny mieć jakiegokolwiek wpływu na nasze życie. PS. Lilka, wrzuć sobie w przeglądarkę hasełko "czerwona wstążeczka" - czy coś podobnego. Była ciekawa dyskusja na temat przesądów. Wtedy twierdziłam, że pewne praktyki są po prostu nieszkodliwe, ale to, co Twoja rodzina sądzi o ciężarnej chrzestnej - toż to Ciemnogród najgorszego kalibru! Nie wstyd im? Dziwne...może zaproś tego księdza, niech im wytłumaczy...
      • Gość: Adzia Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 07:37
        Aha, coś jeszcze - a jeśli moja córcia miała chrzestną, która akurat była w trakcie "starań"? ;-) No, a potem jej synek urodził się z małą dziurką w serduszku i miał chwilowe problemy z bakteriami w moczu - teraz już jest w porządku, czyli fatum jakby słabsze ;-)
      • Gość: KvM Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 07:40
        Adziu obawiam się, że 99% ludzi nie odróżnia właśnie tej tradycji od przesądów. Uważają chyba, że skoro zostało zaakceptowane tyle pogańskich przesądów do tradycji KK to znaczy to, że KK też inne przesądy uznaje. Z jednej strony trudno im się dziwić, że myślą: "skoro choinka i sianko pod obrusem są ok. to przesąd związny z ciężarną chrzestną też jest ok.", a z drugiej smuci taki brak refleksyjności :-(
        • Gość: ruda Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 08:55
          A ja tam wierzę, że wybór chrzestnych jest "znaczący..." ponieważ ja wiele cech mam po moich chrzestnych nabytych nie przez obcowanie z nimi ale więź duchową. Jakbyście chcieli wiedzieć mój chrzestny jest biskupem u świadków Jehowy (został oczywiście w parę lat po moim chrzecie i odtąd go nie widziałam) - stąd ja taka wierząca i poszukująca. A mojej córki chrzestna jest byłą aktorką i miłośniczką delfinków, więc moje dziecko talenty ma niesamowite do odgrywania wzwłaszcza scen rozpaczy oraz jak widzi ryby w akwarium lub na wygaszaczu ekranu komutera, to nic innego jej nie interesuje. Aha, a po niedoszłej matce chrzestnej (nie doszła, bo niestety żyje w związku nieformalnym) ma zrosnięte paluszki u lewej nogi (my nie mamy ani nikt w rodzinie)... ;)))
          • Gość: Selina Re: Przesądy dot. chrzestnych?!-do rudej IP: *.* 09.07.02, 09:10
            Ale Kasiu jaki biskup u świadków Jehowy? To chyba pomyłka- wiem to z prawej ręki! :lol:selina była katoliczka niedoszła świadkowa Jehowa :)
            • Gość: ruda Re: Przesądy dot. chrzestnych?!-do rudej IP: *.* 09.07.02, 10:08
              Mówię skrótowo, bo nie znam ichniej hierarchii, w każdym razie ważny był, to wiem i jest do dziś ;)))
          • Gość: Agata Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 13:06
            Ruda, no nie żartuj! Po pierwsze delfin to nie ryba, więc zapatrzenie twojej córki w ryby niewiele ma chyba wspólnego z mamusią chrzestną ;)Po drugie, jak córcia może mieć "po niedoszłej chrzestnej" zrośnięte paluszki? Jeśli to osoba z rodziny, to może rzeczywiście jej geny się odezwały (nie znam się na genetyce), ale (na litość) chyba nie została tą chrzestną i w ogóle chyba nie dlatego jej geny odnalazły się w Twojej córce, że ty zamierzałaś wziąć ją na chrzestną. Pokręcone to wszystko, ale dla mnie bez sensu.Zgadzam się w pełni z KvM i Gosią i innymi osobami, które widzą dysonans jakowyś między wiarą (a czymże jest chrzest, jak nie najważniejszym wyznaniem wiary?) a przesądami. Dla mnie w ogóle było zawsze obrzydliwe, że można łączyć tak radosną chwilę i radosny sakrament z taką rzeczą, jak nieszczęście czy upośledzenie dziecka. Przecież Bóg nie chciałby ukarać tych, którzy chrzczą swoje dziecko, ani tych, którzy podają do chrztu. Nie sądzicie, że to bez sensu?
            • Gość: ruda Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 10.07.02, 07:31
              Dlatego Agatko właśnie żartuję... Chyba nie potraktowałaś tego poważnie? A moje dziecko ma naprawdę paluszki identycznie zrośnięte jak osoba, która miała być chrzestą, ale ją ksiądz zablokował...kasia
            • Gość: alda6 Re: Przesądy dot. chrzestnych?!-do Agaty IP: *.* 10.07.02, 13:35
              Zgadzam się z Tobą. Spotkałam koleżankę która ma niewidomego dzidziusia,jaki to może mieć związek z karą boską.Osobiście myślę że to jest bez sensu.
    • Gość: oSka Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 11:46
      Nie czytałąm poprzednich odpowiedzi, żeby sie nie sugerować. Ale moje zdanie jest takie, żeby absolutnie się przesądów nie trzymać! Ja nigdy w takie cos nie wierzyłam, zawsze wydaje mi sie to smieszne i naiwne - co ma do chrztu ciąża? Jakies bzdury ktos powymyślał, a ludzie w to wierza...np. przez całą swoja ciążę nosiłam na szyi łańcuszki, korale itp...a moje dziecko jakos się nie urodziło z pępowiną na szyi!Naprawdę, uwierz, że to tylko takie gadanie!PozdrawiamKika
      • Gość: w Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 14:44
        :lol: :lol: :lol:W przesady nie wierze, ale zeby Wam bardziej namieszac w glowach opisze te o ktorych ja slyszalam. U chlopca chrzestna powinna byc panna a chrzestny zonaty inaczej chlopiec jak dorosnie to sie nigdy nie ozeni. U dziewczynki na odwrot mezatka i kawaler. Chrzestna powinna przyniesc w prezencie ubranko, bo pozniej dziecko nie bedzie szanowac rzeczy materialnych.Milych przemyslen. ;)
        • Gość: Berenika Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 15:07
          Muszę chrzestnej zakazać tego ubranka. jakos nie zalezy mi na nadzwyczajnym szacunku mojej Żaby dla rzeczy akurat materialnych. Myślę, że o ten rodzaj szacunku najłatwiej niestety.
        • Gość: Gosia26 Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 15:14
          Berek to ubranko- to kiedys po wojnie jak bieda bylaTeraz- uwazam ze chrzestna powinna przyniesc conajmniej komputer, wzglednie keyboard :lol:
          • Gość: Vialle Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 15:17
            ten keyboard to chyba zeby dziecko zostalo rockmanem :lol:
    • Gość: AnnaiAdam Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 15:19
      Ja miałam podawać dziecko do chrztu jak byłam w 4 miesiącu ciąży. Któregoś dnia w drodze do pracy zaszłam do zaprzyjaźnionego warzywniaka i w trakcie rozmowy z właścicielką powiedziałam, że będę matką chrzestną. Pani zrobiła przerażoną minę i powiedziała, że absolutnie nie mogę tego zrobić. Inaczej moje dziecko urodzi się martwe lub dziecko, które ma chrzest umrze. Ja tylko się roześmiałam, ponieważ nie wierzę w takie przesądy. Ale kiedy tego samego dnia powiedziałam innej znajomej co usłyszałam, ta opowiedziała mi historię swojej kuzynki, która w ciąży podawała dziecko do chrztu a póżniej jej urodzone dziecko zmarło po 3 miesiącach. Oczywiście dalej nie wierzę w takie głupoty, ale wtedy chyba za dużo się na ten temat nasłuchałam. Powiedziałam matce Mateuszka, którego jestem chrzestną o swoich wątpliwościach i przesunęliśmy termin chrztu na grudzień. Wtedy byłam już szczęśliwą mamą. Radzę nie zwracac uwagi na przesądy, trzeba się tylko na nie uodpornić. Pozdrawiam
    • Gość: AnnaiAdam Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 15:20
      Ja miałam podawać dziecko do chrztu jak byłam w 4 miesiącu ciąży. Któregoś dnia w drodze do pracy zaszłam do zaprzyjaźnionego warzywniaka i w trakcie rozmowy z właścicielką powiedziałam, że będę matką chrzestną. Pani zrobiła przerażoną minę i powiedziała, że absolutnie nie mogę tego zrobić. Inaczej moje dziecko urodzi się martwe lub dziecko, które ma chrzest umrze. Ja tylko się roześmiałam, ponieważ nie wierzę w takie przesądy. Ale kiedy tego samego dnia powiedziałam innej znajomej co usłyszałam, ta opowiedziała mi historię swojej kuzynki, która w ciąży podawała dziecko do chrztu a póżniej jej urodzone dziecko zmarło po 3 miesiącach. Oczywiście dalej nie wierzę w takie głupoty, ale wtedy chyba za dużo się na ten temat nasłuchałam. Powiedziałam matce Mateuszka, którego jestem chrzestną o swoich wątpliwościach i przesunęliśmy termin chrztu na grudzień. Wtedy byłam już szczęśliwą mamą. Radzę nie zwracac uwagi na przesądy, trzeba się tylko na nie uodpornić. Pozdrawiam
    • Gość: Andzja Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 09.07.02, 16:39
      :crazy: :crazy: :crazy: Litości !!!!!!!!!!!!Rodzi się mnóstwo chorych dzieci, niezależnie od tego czy mają wyprawkę i czy ich matki były chrzestnymi w jak były w ciąży. Chorują także nawet jak mają czerwone wstążeczki przy wózku i nosidełku. Nie mamy wpływu na chorobę i inne nieszczęścia.Najdziwniejsze jest to, że im bardziej ktoś jest "wierzący" :sarcastic:, tym bardziej w te głupoty (zabobony) wierzy.Ale jak komuś z zabobonami się lepiej żyje to jego sprawa.Człowiek należy do naczelnych. Jest istotą pierwotną, ma pierwotne odruchy i cywilizacja tego nie zmieniła i nie zmieni! Niektórzy się śmieją z przesądów (tak jak ja), niektórzy wierzą (większość ?!). Ale nie życzę nikomu miesięcy spędzonych w szpitalu niezależnie od wszystkiego.Anka
    • Gość: sylmur Re: Przesądy dot. chrzestnych?! IP: *.* 10.07.02, 12:18
      1. Zgadzam się z księdzem, ale i Ciebie rozumiem. Nikt nie chce wyposażyć dziecka w kiepski bagaż na samym początku jego drogi. Ksiądz na pewno wychodzi z założenia, że chrzest to nie miejsce na jakiekolwiek przesądy tylko wiarę. I tu też ma rację.2.Podam argument (na który wpadłam niedawno). Mówię to z drugiej strony jako chrzestna (która najpierw urodziła swoje, a w dwa miesiące później została chrzestną syna koleżanki). Ten argument ma tylko zastosowanie w momencie, jeśli dzieci (Twoje i chrzestnej w ciąży) będą z tego samego rocznika. Przeżyjesz dwie komunie w jednym roku? Jeśli tak, to nie masz się czym martwić.3. Możesz poczekać aż chrzestna w ciąży już nie będzie w ciąży. Licho można przechytrzyć. Bajek nie czytasz? Problem tylko ile jesteś w stanie poczekać i czy chrzest jest dla Ciebie bardzo ważny, żeby pogaństwo miało trwać jeszcze (maksimum 9 miesięcy).Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka