Wczoraj było mi bardzo przykro(popłakałam sobie nawet

), a wszystko za sprawą nieuczciwości ludzkiej.Ponieważ jest nam bardzo ciężko finansowo, ciotka mojego męża mieszkająca w Niemczech, której też ciężko się żyje, wysłała nam 50Euro. Czekaliśmy na te pieniądze jak na zbawienie(rachunki poganiają rachunki, nie wyrabiamy w miesiącu), mieliśmy zapłacić jeden z rachunków. Tymczasem okazało się, że list oczywiście doszedł, ale bez pieniędzy...

I zawsze MY mamy takie "szczęście"! Ileż razy w rodzinie przychodzi przesyłka i pieniądze są ZAWSZE w środku.A nam to się przytrafiło już któryś raz z kolei!

Podobnie czekaliśmy na pieniążki po naszym ślubie ( to był prezent, a dla nas możliwość wyjścia z długów ) niestety nie doczekaliśmy się...Zdaję sobie sprawę, że takie wysyłanie jest głupie, ale wynika ono z BIEDY zarówno naszej jak i ciotki męża, która zamiast poczynić opłatę i przesłać nam je przekazem, woli całą kwotę przesłać nam, tymbardziej, że koszty przesyłek są wysokie...Ale co z tego, ani poczta nie zarobi, ani my nie mamy "złamanego euro"!

Głupota nasza.... Tak sobie dumam o tych ludziach, którzy zajmują się wyciąganiem pieniędzy z kopert...GDZIEŻ JEST ICH SUMIENIE?!!! Mam nadzieję, że pokręci tego, który to zrobił, już go wczoraj przeklęłam!

Przepraszam za nudę, ale tak mnie to dotknęło, "biednemu zawsze wiatr w oczy wieje... "

smutna selina