Dodaj do ulubionych

Śmierć dziecka

IP: *.* 04.08.02, 21:21
Trudno mi o tym rozmawiac, moze wiec pisanie pomoze. Kilka miesiecy temu umarl moj 3-letni synek. Szukam kontaktu z matkami ktore to przezyly (jesli to da sie w ogole przezyc?!).Alka
Obserwuj wątek
    • Gość: aka Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 01:33
      Trudno sobie wyobrazic co przezywasz.Moja mama przezyla to samo.A moze inaczej.Moja siostra miala kilka dni (tygodni?) kiedy umarla.Tak naprawde to nawet nie wiem dokladnie ile miala...,bo to temat tabu,nikt o tym nie mowi.Nigdy z nia o tym nie rozmawialam (z mama),nawet nie wiem czy moi rodzice rozmawiali o tym miedzy soba kiedykolwiek.Mysle,ze mialo to ogromny wplyw na moje zycie.Kiedy ona umarla mialam 5 lat,a moja mama calkowicie sie zamknela,odizolowala.Probowalam do niej dotrzec przez cale moje zycie.Bezskutecznie.Dopiero niedawno cos zaczelo sie zmieniac.Moze po 22 latach przyszedl czas na rozmowe o tym.Mysle,ze to rozdzierajacy bol.Gdyby cos stalo sie mojej coreczce chybabym zwariowala.Tak pomyslalam ostatnio.Jestem matka.Jesli moge Ci w jakikolwiek sposob pomoc,to napisz.Potrzebujesz o tym mowic,nawet jesli to trudne.Tak mysle.Weronika
      • Gość: GOSIAD Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 05:42
        ...............................................i nawet jest mi przykro nie pomoze. Ja tego nie przezylam ale uwiez mi moge napewno zrozumiec co czujesz. Matka matke zawsze zrozumie jesli chodzi o dziecko. Trzymaj sie i kochaj dalej nie zapominaj o milosci pomysl sobie ze jest teraz ktos tam w niebie kto sie toba opiekuje i jest mlodszy od ciebie. A moze chce zeby byl jeszcze ktos znowu taki maly jak on kim bedzie mogl sie opiekowac i ktory ci pomoze cieszyc sie posiadaniem dziecka tu na ziemi. W niebie juz masz malego aniolka..............
    • Gość: ez Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 08:18
      Moja przyjaciółka straciła miesięcznego synka. Żadne pocieszenia nie wchodziły w grę, długo płakała. Ale czas jest najlepszym lekarstwem - stary banał. Teraz rok po śmierci synka oczekuje drugiego dziecka o którym na początku nie chciała nawet myśleć, ale mówi, że zawsze będzie kochać i pamiętać Stasia. Jeżeli chcesz to może pogadam z nią i byście sobie pogadały.
    • Gość: beatabilinska Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 11:14
      Napisz do mnie proszę na priva. Moja córeczka zmarła cztery lata temu. Miała trzy miesiące. Nie umiem o tym pisać "publicznie".Beata
    • Gość: ljaworo Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 12:40
      Nawet nie potrafię sobie wyobrazić co czujesz. Wiem, że na pewno jest Ci bardzo ciężko.Nie wiem skąd jesteś, ale w Warszawie jest Fundacja Początek ul. Nowolipki (chyba) i tam jest grupa wsparcia dla osób, które utraciły dziecko. Jeśli będziesz zainteresowana to poszukam dokładniejszych namiarów.Trzymaj się,Ludek
    • Gość: Agata Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 13:36
      Na naszym forum (tylko nie pamiętam dobrze, na którym) Dziewczyna o nicku Eva pisała o śmierci swojego ponaddwuletniego synka. Może poszukaj jej postów, nawiąż kontakt.Bardzo Ci współczuję.Mocno Cię tulę do siebie.Agata
    • Gość: zula Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 13:41
      Trudno o słowa pocieszenia w takiej chwili. Serce pęka.Mogę Ci tylko opowiedzieC historie mojej mamy. To ona przeżyła taką tragedię. Ale nie wiedziała jak sobie pomóc..Mój brat Mariuszek zmarł mając 5 lat. Otruł się tabletkami. mama była na zebraniu w przedszkolu, Mariuszkiem miał się opiekować ojciec. Ale ojciec spał. ratowali małego całą noc. W tym czasie mama modliła się w kościele, błagała...Umarł nad ranem. Dopiero teraz jak sama mam dziecko rozumiem co to musiał byc za ból. mama straciła wzrok. teraz słabo widzi. Nie mówi o tej tragedii. To przez lata był temat tabu. Lekarz radził mamie zajść w ciążę. To była bardzo głupia rada. Nie da się zastąpić dziecka drugim.Trzeba wypłakać swoje, przejść wszystkie etapy żałoby, trzeba mówić o tym. A moja mama nie mówiła. Dużo płakała.wszystko trzymała w sobie. Mój młodszy brat urodził się z "problemami" od początku był nerwowy, nie jadł, nie mówił. Jak zaczął mówić to nie chodził itp. Do 20 r.ż. monitorowany przez mamę. Strasznie trudne dziecko. Koszmar.I nie chodzi mi o to że w ogóle sie narodził . broń Boże. Ale za wcześnie. małżeństwo rodziców też się rozpadło jak tylko podrośliśmy. "nieme" oskarżenia nie dawały żyć.Musisz się zwrócic o profesjonalną pomoc. Dobrze że zwróciłas się na forum. na pewno znajdziesz inną matkę, która Cię zrozumie. Musisz to przejść. Nie zamykaj się.Jestem z Tobą. Twój Aniołek ma sie dobrze i zawsze bedzie z Tobą.
    • Gość: Gosia1 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 16:55
      Alu, nie przeżyłam takiej tragedii, więc nie mogę powiedzieć Ci chyba nic nowego. Poza jednym - przytulam Cię mocno do siebie i chciałabym dać Ci mnóstwo siły i radości, takiej prosto z serca. Strasznie mi przykro, strasznie..... Proszę, weź trochę mojej siły!
      • Gość: Fuga Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 17:22
        Alunie mam słów, które potrafiłyby pocieszyćbo nie ma słów, które w obliczu takiej tragedii wogóle coś znacząjestem całym sercem z Tobąchoć nie wyobrażam nawet sobie co czujeszpomyśl kochanie, że Hiob jednak był wybrańcem Bogachciałabym Cię przytulićchciałabym Cię pocieszyćchociaż pocieszenie pewnie nie jest możliweJestem z Tobą...Gosia
      • Gość: beatach Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 18:40
        Ja takze nie przezylam takiej tragedii. Ale potrafie sobie wyobrazic jak to boli. Moi rodzice stracili dwoje pierwszych dzieci. I kiedy juz nie mieli nadziei na nastepne zdrowe dziecko przyszla na swiat moja siostra. Potem brat i na koncu ja. I mieli wiele radosci z tej trojki.Nie wiem czy to wystarczy, ale musisz zyc i cieszyc sie zyciem. Twoj synek zawsze bedzie w Twoim serduszku. Moze i Ty (tak jak moi rodzice), bedziesz miala jeszcze taka szczesliwa gromadke.Pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego dobrego.BeataCh
    • Gość: agniesia1 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 17:34
      trudno o tym pisać a jeszcze gorzej rozmawiać. Jak to wszystko przeczytałam to łzy ciekną mi jak groch. trzymaj sie i wiedz, że ON tam gdzieś jest i czuwa nad tobą i zawsze cie będzie ochraniał bo był i jest twoim dzieciątkiem. Pozdrawiam.Aga
      • Gość: KP Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 18:34
        Strata dziecka, to ogromna tragedia i nie istnieją słowa pocieszenia. Wiem, że bardzo cierpisz, że to straszne, co się stało. Bardzo Ci współczuję. Jestem z Tobą. Łączę się z Tobą w bólu. Zosiczek
    • Gość: gosiaLachowska Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 19:31
      Droga Aluwspolczuje Ci bardzo i myslami jestem z Toba.na tej stronie www.sakurateam/com/rodzice/forum jest podforum ANIOLKI, tam znajdziesz innych rodzicow, ktorzy tez stracili swoje dzieciaczki.zycze Ci duzo usmiechu na twarzy.trzymaj sie cieplutko.pozdrawiamgosia m.Filipka
    • Gość: Małgośka Re: Śmierć dziecka IP: *.* 05.08.02, 19:38
      Droga Alu ! Pewnie pomyślisz, że łatwo mi pisać, gdyż sama tego nie przeżyłam. Strasznie Ci współczuję i na ile mogę łączę się z Tobą w bólu. To straszne co się przydażyło, ale Ty musisz żyć dalej, choć Jego już nie ma. Sama się poryczałam jak przeczytałam Twój post i odpowiedzi na niego. Musisz być silna, pozdrawiam, trzymaj się !
    • Gość: oladrab Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 08:02
      Wiesz, ja wierzę, ze jednak nic nie dzieje się w tym życiu bez sensu, nawet jeśli nam się tak wydaje i rani nas do żywego. Płacz dużo, ale nigdy się nie poddawaj Alu.
      • Gość: pianeczka Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 13:06
        Sory ale jaki moze byc sens w smierci malutkiego, ukochanego dziecka? TO JEST BEZ SENSU. A Tobie Alu wspolczuje i rozumiem w 100%. Trzymaj sie.
      • Gość: pianeczka Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 13:07
        Sory ale jaki moze byc sens w smierci malutkiego, ukochanego dziecka? TO JEST BEZ SENSU. A Tobie Alu wspolczuje i rozumiem w 100%. Trzymaj sie.
    • Gość: costa01 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 08:13
      nie mam zielonego pojecia jak zaczac i napewno nie wiel ci to pomoze.moja sytuacja to nie to samo co twoja tragedia ale 6 lat temu bylam po raz pierwszy w ciazy i niestety po 5-u miesiacach poronilam.jedyne co moge powiedziec to to ze wiem jak ogromna pustka cie ogarnia i ze nigdzie nie mozesz znalezc sobie miejsca.brak mi slow.zycze ci wytrzymalosci.costa
    • Gość: Mela Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 09:49
      Za mała i za głupia jetem, aby zrozumieć Twój ból.Myślę O Tobie. Jeśli choć trochę moze pomóc Ci rozmowa - napisz proszę.melaxxx@poczta.onet.pl
    • Gość: olaaaa2 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 10:57
      Alu nie ma słów pociechy na to co się stało - jest mi strasznie przykro i bardzo ci współczuje. Moja mama też straciła syna miał 26 lat, już mężczyzna a jednak dziecko, został zamordowany/zabity -nie lubie tych słów, a nie ma innych. Pamiętam wszystko bardzo dokładnie, tę ciszę w domu. Nie zamykaj się w sobie, bądź z najbliższymi, przyjaciółmi, żyj, bo mimo bólu warto. Pozdrawiam cie ola
    • Gość: iwo1 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 13:36
      Kochana Alu ,sama mam trzyletniego synka myśląc o tym że coś mogłoby mu się stać ,myśląc o tym czuję straszny ból może wiec w 1/1000 potrafię zrozumieć twój ból?Kilka lat temu moja przyjaciółka straciła córeczę 2,5 latkę tylko ona wiedziała ze mała umiera i mieli już wtedy małego Marcinka ale patrzac na jej ból wtedy myślę o tobie teraz i ryczeć mi się chce ...Bardzo Ci wspólczuję Trzymaj sie mocno .....nie potrafie Cię pocieszyć ,nikt nie potrafi Tulę Cię mocno-wirtualnie Odezwij sie jeszcze...Iwona
    • Gość: horac Re: Śmierć dziecka IP: *.* 06.08.02, 14:23
      Alko,Według mojej życiowej hierarchii, Ty przeżyłaś największą tragedię jaka może spotkać człowieka.Przeżyłaś - w sensie, że przetrwałaś żywa, skoro to piszesz.Nie wiem, czy ja bym przetrwała straciwszy synka. W tej chwili przychodzi mi do głowy tylko jedno rozwiązanie w obliczu takiej najniesprawiedliwszej śmierci świata. Boję się jednak ubrać te myśli w słowa... Ty przetrwałaś już AŻ kilka miesięcy. To chyba znaczy, że masz siłę trwać dalej. Coś mi mówi, że każde pocieszenie jest w tej sytuacji całkowicie bezużyteczne. Czuję, że Twojemu rozszarpanemu sercu mogłoby pomóc ciągłe mówienie o Synku, wspominanie Go, najczulsze matczyne pielęgnowanie wspomnień o Nim, zapamiętywanie Go najlepiej, NAJINTENSYWNIEJ i NAJMOCNIEJ jak potrafisz - Ty i Twoi bliscy, przyjaciele, znajomi. No i ta świadomość, że cierpimy TYLKO my, którzy tu zostaliśmy, a nie ci którzy odeszli. No i jeszcze jedno - kiedyś się spotkacie...Agnieszka
    • Gość: Misiek Re: Śmierć dziecka IP: *.* 07.08.02, 07:51
      Wiem co czujesz, jak cierpisz. Radzę Ci pogadaj z kimś o tym - na początek na pewno łatwiej Ci będzie pisać, ale z czasem nauczysz się mówić o swojej tragedii. Sama straciłam dwoje dzieci - pierwsze urodziło się martwe, drugie zmarło po ponad 3,5 miesięcznej walce o życie. Strata dziecka bardzo boli. Musisz o tym mówić, a z czasem nauczysz się z tym żyć. Bo chociaż ból zostanie, to jednak będzie Ci łatwiej pogodzić się z tym wszystkim, co Cię spotkało. Zachowaj w sercu wspomnienia - w przyszłości będą balsamem na Twoją zbolałą duszę. Jeżeli chcesz napisz do mnie.
    • Gość: Justyna1212 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 12.08.02, 10:46
      Łączę się z Tobą w bólu. Cóż więcej można napisać? Tak strasznie jestem zła, że Bóg zabiera matkom ich dzieci!!!!! Wiem, że o tym nie zapomina się do końca życia. To boli, całe życie. Jakże jestem wściekła, że dzieci umierają przed rodzicami!!!To niesprawiedliwe.Ja do dziś nie umiem pogodzić się ze śmiercią bardzo bliskiej mi osoby (umarł nie mając 18-stu lat). Myślę, że powinnaś poszukać pomocy jakiegos psychologa, samemu trudno się z tym uporać. Bądź dzielna, pisz jeśli chcesz...
    • Gość: omay1 Re: Śmierć dziecka IP: *.* 12.08.02, 11:38
      Kochana ALU.Chciałam Ci napisać,żebyś sie trzymała i mogła o tym mówić,nie zamykała sie w sobie.Ja nie przezyłam smierci dziecka,ale ukochanego taty.Zamknelam sie w sobie i nie wyszlo mi to na dobre.Pamietaj kochanie ze musisz byc dzielna.Caluje cie mocno i jestem myslami z Toba.Omay1
    • Gość: anna.s. Re: Śmierć dziecka IP: *.* 07.09.02, 21:00
      Przezylas najgorsza tragedie, bo smierc dziecka to najgorsze co moze spotkac rodzicow. To dzieci powinny zegnac nas rodzicow, a nie odwrotnie.O takiej tragedi nie da sie zapomniec, ale trzeba nauczyc sie z tym jakos zyc.Pozostaje wierzyc, ze w zyciu nie ma przypadkow, wierzyc w zycie po smierci i spotkanie z tymi ktorych kochalismy i kochamy dalej. Pare lat temu stracilam jedynego i ukochanego brata, zginal w wypadku samochodowym. Do dzisiaj te slowa nie moga mi przejsc przez gardlo. Nie zdazylam go pozegnac, porozmawiac i powiedziec o tylu waznych sprawach.Byl ukochanym dzieckiem mojej mamy, dusza towarzystwa. Mama bardzo sie zmienila.Potrafi jakos z tym zyc, ale wiem, ze chcialaby jak najszybciej umrzec, bo wierzy, ze wtedy go spotka.. Moze i czas goi rany, ale nie takie.Bardzo, bardzo Ci wspolczuje...
    • Gość: mysia Re: Śmierć dziecka IP: *.* 08.09.02, 11:57
      Strasznie Ci współczuję!Nie przeżyłam takiego dramatu,ale dwukrotnie poroniłam.. to jest straszne przeżycie dla kazdej mamy oczekującej na dzieciaczka..choc zupełnie co innego niż Cibie spotkało.Jestem z Tobą,chętnie porozmawiam jeśli masz ochotę.Trzymaj się!Dorota
    • Gość: Ente Re: Śmierć dziecka IP: *.* 08.09.02, 18:48
      JESTEM Z TOBĄ. Sunna
      • Gość: marcinserocki Re: Śmierć dziecka IP: *.* 09.09.02, 20:17
        Bardzo Ci współczuję.Wierzę,że Twój synek jest w niebie i robi wszystko,aby Cię pocieszyć i przekonać,żę jeszcze się spotkacie.Ze swej strony obiecuję modlitwę,łaczę się w bólu i gorąco pozdrawiam.
    • Gość: Ella Re: Śmierć dziecka IP: *.* 10.09.02, 11:29
      Alu!!Wlasciwie to nie wiem co napisac, bo sama nie przezylam takiej tragedii i napewno nie mam pojecia o uczuciach ktore Cie ogarniaja. Wiem tylko, ze bardzo Ci wspolczuje, sama mam dwoje dzieci i nie wyobrazam sobie zycia bez nich........Wydaje mi sie , ze szukajac pociechy u innych rodzicow, ktorzy zostali osieroceni, dobrze robisz, bo chyba tylko oni potrafia pojac jak sie czujesz.Po prostu wiedz, ze jestem z Toba myslami i chyba powinnas zaczac o Tym mowic, gdy przyjdzie na to czas, bo to chyba pomoze , mnie pomoglo gdy poronilam.Napewno potrzebujesz duzo czasu i mimo, ze zabrzmi to banalnie, napewno za jakis czas bedzie Ci latwiej zyc z tym bolem.A tak w ogole to czuje straszny bunt, dlaczego umieraja takie male aniolki, przeciez nic nie zawinniliy, ale moze my jako ludzie nie potrafimy tego pojac, a jest w tym moze jakas logika...........sil wyzszych.My musimy nauczyc sie z tym zyc, bo nie mamy innego wyjscia.Jak masz ochote to mozesz do mnie napisacElka
    • Gość: Agillas Re: Śmierć dziecka IP: *.* 15.09.02, 22:21
      Nie jestem w stanie nawet pisać. Przeczytałam Twój post i łzy same popłynęly mi z oczu.Mój synek ma 4 latka i właśnie jest po operacyjnym nastawianiu kości rączki bo ją złamał. Ma ja teraz w gipsie, Kiedy mieli mu robic ten zabieg nastawiania kości (było to w ten piatek 13 wrzesnia) strasznie sie bałam . Bałam się, że sę nie uda, że się nie obudzi po narkozie. Obudził sie i odetchnęłam. A teraz się boję, żeby tylko się ta rączka zrosła dobrze. Współczuje Ci ale co Ci po tym....Moja koleżanka której dziecko umarło zaraz po urodzeniu powiedziała, że z tm nie da sie pogodzić można tylko nauczyć sie z tym żyć, Chyba ma rację. Trzymaj się głowa do góry. Jedyna "pociecha", że on gdzieś tam jest u Pana Boga i patrzy na Ciebie. Mam nadzieję, że kiedyś sie spptkacie. Wiem pewno to marna pociecha, ale trzeba w cos wierzyc ...........Agnes

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka