Dodaj do ulubionych

chore dzieciaki a moja obsesja

03.12.06, 12:29
Czy tylko ja mam obsesje na punkcie chorych/zasmarkanych/kaszlacych
rozglosnie dzieci, ktorych matki ciagna je ze soba w inne skupiska zdrowych
dzieciakow? Sezon grypowy w pelni, ja staje na glowie, zeby moj
pieciomiesieczny maly sie nie przeziebil, ale gdziekolwiek z nim pojde,
zawsze znajdzie sie w poblizu jakis upiornie zasmarkany dzieciak rozsiewajacy
beztrosko zarazki. Ja wiem i rozumiem, ze nie sposob siedziec z przeziebionym
dzieckiem caly czas w domu, ale troche zrozumienia dla innych tez by sie
przydalo. Rekord pobila ostatnio babka w mojej przychodni dla dzieci, w
ktorej wielkimi wolami napisano "prosimy nie przyprowadzac chorych dzieci"
(przychodnia dla dzieci zdrowych). Ona oczywiscie przyszla z zasmarkanym po
pachy i kaszlacym straszliwie malcem, ktory oblizal wszystkie zabawki i
okaszlal co mogl. Efekt - moj maly, ktorego staralam sie trzymac jak najdalej
od niego, jest chory. Czy wy zwracacie uwage mamom biednych zasmarkancow, ze
nie chcialybyscie ich w poblizu swoich dzieci? Mnie ciagle swierzbi jezyk,
ale na razie uciekam sie do odsuwania od nich mojego syna. Jak widac nie jest
to skuteczne sad
Obserwuj wątek
    • mamainki Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 13:36
      Twoja obsesja jest naprawdę chora.Masz racje sezon grypowy w pełni i jesli boisz
      sie o maluszka(zupełnie zrozumiałe) to nie chodz z nim w miejsca gdzie może się
      zarazić tj. sklepy, urzedy.A co rozumiesz przez zwracanie uwagi.To normalne ze
      na podwórku są dzieci chore i zdrowe.Przy przeziębieniu tym bardziej powinno
      wychodzić sie z dzieckiem, bo jak sama wiesz,świeże powietrze udrażnia nosek, co
      z kolei ułatwia oddychanie.Juz widze mamy zdrowych dzieci idące z kijami i
      odganiające chore dzieci.
      • zobrien Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 13:41
        Nie mam na mysli odganiania kijami smile Wiem, ze nie sposob ochronic dziecko
        przed drobnymi infekcjami. Nie chodze z nim do urzedow i centrow handlowych.
        Chodzi mi o zwykle zdroworozsadkowe myslenie. Mi nie przyszloby do glowy targac
        chorego malego z gilem do pasa na spotkania z innymi dziecmi. Dopiero, jak gil
        sie skroci smile
        • anulaaa Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 13:51
          a ja chodzę z małą wszędzie-do urzędów,sklepów itp i nie wyobrażam sobie życia
          gdybym miała wszystie tego typu miejsca omijaćuncertain
    • anulaaa Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 13:36
      hmmspecjalnie nie chowam się z małą przed innymi dziećmi-nawet eśli są zakatarzone
      mała nigdy niczego nie złapała...może dlatego,że jest hartowana....
      oczywiśćie nie mam na myśli sytuacji kiedy ktoś przychodzi do mnie z dzieckiem
      poważnie chorym ale też nie uważam,zeby uniakanie zarazków b yło w 100% dobrym
      pomysłemsmile
    • mamainki Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 14:19
      Zorbien jak napisałas pani z dzieckiem któremu gil wisiał do pasa była u
      lekarza.Rozumiem że u was jest przychodnia dla dzieci chorych i zdrowych.Może ta
      przychodnia dla dzieci chorych była nieczynna,a matka szukając pomocy dla swego
      chorego dziecka weszła do drugiej przechodni.Więc wytłumacz mi gdzie tu jest
      głupota i lekkomyslność.
      • kgbx2 Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 16:48
        Ja cię rozumiem bo moje starsze dziecko też wyłapuje wszystkie fluksy od innych
        dzieci - co innego lekkie przeziębienie a co innego glut do pasa i paskudny
        kaszel. A do przedszkola to potrafią nawet dzieci z wirusowym zapaleniem
        oskrzeli rodzice przyprowadzić. Ale niestety nic na to nie poradzisz .... Ja
        osobiście do przychodni dla dzieci zdrowych z tak zakatarzonym dzieckiem bym
        nie weszła tym bardziej, że często są tam bardzo malutkie dzieci u których małe
        przeziębienie może mieć o wiele gorszy przebieg niż u dzieci starszych .....
      • zobrien Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 17:40
        Przychodnia dla dzieci zdrowych jest, jak sama nazwa wskazuje, dla dzieci
        zdrowych. Przychodzi sie do niej zwazyc dzieciaka, pogadac z pielegniarka
        srodowiska itd. Ta dla chorych byla otwarta, swoja droga. Ale to byl tylko
        przyklad dla szerszego zjawiska.
        • anulaaa Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 19:02
          ale w 100% tego nie unikniesz!
          dziecko pójdzie to przedszkola i nie będziesz miała wpływu na to czy jakieś
          dziecko przyjdzie chore czy nie...to samo w szkole
          a jak teraz dziecko się nie uodporni to będzie łapało wszystko
          mój pediatra twierdzi,ze lepiej jak małę dziecko się przeziębi i złapie
          niegorźnego wirusa bo będzie odporniejsze na przyszłość
          i się raczej z nim zgadzam
    • asik37 Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 19:21
      a ja Cie rowniez rozumiem, wszystko zalezy od tego jak dzieci znoszą nawet
      zwykłe zaziebienia, sa dzieci ktorym mamy podadza nawet na paskudne zaziebienie
      syropek, wapno, kropeli, wyślą dziecko w miedzyczasie do żłobka(pszedszkola) na
      dwor i dziecko po kilku dniach zdrowieje...ale sa dzieci u ktorych zwykłe
      przeziebienie (nawet szybko wykryte i leczone) konczy sie zapaleniem oskrzeli
      czy anginą ...wiec nie mozna generalizowac i potępiac matek chroniących swe
      dzieci przez chorobskami (a wiec i chorymi dziecmi, dorosłymi)Pozdrawiam
      • michasia24 Re: chore dzieciaki a moja obsesja 03.12.06, 19:47
        w urzędach sklepach nie ma sensu zwracać uwagi bo wkońcu każdy tam może, no ale
        w rzychodni dla zdrowych dzieci bym zwróciła uwagę - bo pójdzie dziecko do
        lekarza zdrowe a wróci chore

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka