Gość: żona
IP: *.*
24.11.02, 23:45
Nie tak dawno wielkie oburzenie wywołała w Krakowie inicjatywa ks.Fidelusa - "szefa" bazyliki Mariackiej. Wobec braku funduszy na remont bazyliki zawarł umowę z firmą ubezpieczeniową, która w zamian za środki na remont będzie miała prawo do reklamowania się na murach kościoła. Reklama była gigantyczna, ale przypuszczam że pieniądze też niemałe. Rzesza ludzi zapałała świętym oburzeniem. Musimy się na coś jednak zdecydować. Nieporozumieniem jest też zarzucanie kościołowi, że nie przejmuje się biednymi, chorymi itp. Pod Krakowem, w radwanowicach jest ośrodek porowadzony przez zgromadzenie kościelne dla ludzi upośledzonych umysłowo, zakonnice prowadzą kuchnie dla ubogich, 2 miesiące temu powstał kolejny dom samotnej matki. To tylko nieliczne przykłady i tylko z Krakowa.Więc nie ciskajmy gromów na ślepo. Spróbujcie zastanowić się przez chwilę, co wiecie o swojej parafii, może to nie jest tak że wszystko idzie na konsumpcję księży. Naprawdę w waszych parafiach księża nie prowadzą pomocy dla rodzin biednych - u nas każdej Wielkanocy podczas święcenia część zawartości koszyczków - z inicjatywy proboszcza daje się dla uboższych rodzin. Parafia organizuje dla dzieci z tych rodzin wyjazdy wakacyjne, organizowane są imprezy na Dzień Dziecka i nie tylko, udostępniono niewielki co prawda skwerek ale jedyny w okolicy gdzie mamy z dziećmi mogą spacerować bez obawy że dziecko wejdzie w psie kupy. Przypomina mi się jeszcze jedna sprawa. W Krakowie na Bielanach jest klasztor Kamedułów- b.surowa reguła. Tylko kilka razy w roku odbywają się tam otwarte msze. W latach 80-tych należało do "dobrego tonu" pokazywanie się tam, bo mówiono, że schronienie otrzymywali u braci prześladowani politycznie. I rzeczywiście chodziły tam tłumy. Teraz- od kliku lat w dni "otwarte" ludzi można policzyć na palcach, nawet kwatki na ołtarz mają tylko z własnego ogrodu. A na tacę podczas mszy nie zbierają. Jak ktoś chce, to wrzuci do wystawionych skarbonek. I takich miejsc w samym Krakowie jest dużo. Mogłabym jeszcze długo, ale nie widzę potrzeby licytowania się. Dlaczego bursztynowy ołtarz i toruńskie radio przesłaniają istotę rzeczy. A swoją drogą ciekawe, czy i na tym forum usłyszę, że jest nie dla mnie?danka