Dodaj do ulubionych

Problem ze świętami......

IP: *.* 16.12.02, 15:24
Moje Drogie, nie wiem co mam robić. Ale od początku. Chodzi mi o święta. Mianowicie teściowa nie rozumie, że ja również mam rodzinę i żąda spędzenia świąt u niej. Zapowiedziała już o tym. Z mężem jestem na wojennej ścieżce i na dodatek on wtóruje swojej mamusi. Faktem jest to, że jego mama dużo nam pomaga, bez niej byłoby ciężko, ale to jeszcze nie upoważnia jej do podejmowania decyzji za mnie. Jestem jej wdzięczna za pomoc , i to bardzo ale...... no wiecie to ja jestem mamą Kuby i takie tam....Co do mojej rodziny to na pewno się obrażą jak nie przyjedziemy do mojej babci, u której co roku jest wigilia. Owszem rodzice nie interesują się zbytnio wnukiem i mną ale skoro nie pomagają nam to w oczach mojego męża są nikim. Teściowa pomaga na różne sposoby. Na przykład teraz, jestem w pracy ponieważ nie mogę się zwalniać, a ona po swojej pracy przyjeżdża do małego, i zawsze kiedy jest chory ,zmienia moją przyrodnią siostrę, która siedzi z synkiem od 8-13. Dla mnie to naprawdę poświęcenie, ale ja również mam rodziców. I mimo tego, że rzadko przypominają sobie o wnuku , to jednak moi rodzice. Obrażą się jak pojadę na święta do teściowej. Dziecko dopiero co przestało brać zastrzyki, nie mogę z nim tak kursować zwłaszcza, że teściowie mieszkają ok.35 km za Warszawą. Moja babcia kilka przystanków tramwajem ode mnie. Sama nie wiem co robić.Wymyśliłam, że aby nikt nie był pokrzywdzony zostaję w domu. Tylko że wódz ( mój mąż ) zagroził że zabierze Kubaska na całe święta do swej szanownej mamuśki i będę zupełnie sama, lub też mogę się nacieszyć rodzicami – darmozjadami.A może ucieknę gdzieś na te święta, aby być tylko sama z Kubim, ale gdzie? Zresztą to chyba nie najlepszy pomysł. Ale w akcie wielkiej desperacji różne głupoty mi przychodzą do głowy. To chyba zrozumiałe. Co robić? desperowana:hello:maria rosa
Obserwuj wątek
    • Gość: pienkosia Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 16.12.02, 16:03
      Czy nie moglabys zrobic tak jak jest u mnie?Otoz ja co roku jestem na dwoch wigiliach: u moich rodzicow i u rodzicow meza.Wszystko to jest kwestia wspolnego dogadania i ustalenia do kogo na ktora godzine i ile czasu tam spedzicie.U mnie w tej kwestii naprawde nie ma zadnych problemow.Mysle ze Wy tez moglibyscie najpierw na chwile skoczyc do Twojej babci a potem pojechac tam gdzie dalej czyli do rodzicow meza.Te swieta sa nie po to zeby prowadzic wojne z najblizszymi tylko wrecz przeciwnie.Przemysl to.Zycze powodzenia Monia
      • Gość: olaija Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 16.12.02, 16:28
        A gdzie byś chciała być?Może to miłe spędzić wigilię u ludzi życzliwych, zainteresowanych wami i waszym losem?Jeżeli rodzców nie interesujecie za bardzo a Ty masz ochotę iść do teściowej to się nie wahaj tylko idź.Rodzicom powiedz że mąż już was umówił i niestety nie da się wykręcić, ale że przyjedziecie w pierwszy dzień świąt.To byłby też krok ku zgodzie z mężem(nie wiem czy to adekwatna uwaga)No chyba że nie chcesz iść do teściowej- wtedy to już mi się kończy mądrość.Powodzenia, życzę Wam dobrej, spokojnej i radosnej wigili, która pomoże Wam odnaleźć siebie nawzajem
    • Gość: 220571 Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 16.12.02, 20:09
      Wiesz, przeczytałam Twój post i widzę walkę o święta. W ten sposób można znielubić te piekne dni.> Mianowicie teściowa nie rozumie, że ja również mam rodzinę i żąda spędzenia świąt u niej. > Co do mojej rodziny to na pewno się obrażą jak nie przyjedziemy do mojej babci, u której co roku jest wigilia. Teściowa nie powinna decydować za Ciebie, gdzie spędzisz Świeta. Ale Twoja rodzina powinna zrozumieć, że Twój mąż TEŻ ma rodzinę ;), z ktorą przez większą część życia (o ile nie zawsze, bo z treści postu wynika dla mnie, że to pierwsza Twoja z mężem Wigilia). Twoja Teściowa jest MAMĄ Twojego męża. A Twoja Mama jest też TEŚCIOWĄ ;) - Twojego męża. Spójrz na problem oczami swojego męża i poproś go, żeby zrobił to samo. Wtedy będzie łatwij coś postanowić (mam nadzieję).Decyzję powinniście podjąć wspólnie (Ty i mąż), w miarę możliwości odsuwając (nie myśląc) presję rodziców. Teraz to Wy jesteście rodziną i musicie wspólnie dbać oswoje interesy. Z życzeniami spokojnych Świąt, Gośka :hello:
      • Gość: madziara Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 16.12.02, 20:41
        Wiesz ja mam podobny problem, nie lubie wigilji u teściów bo oni przeklinają i kłocą się a teścoiwa jak na sniadanie wielkanocne się spóźniliśmy to się nie odzywała pomijam to ze jak powiedziała to z nudów makijaż sobie zrobiła a drzwi otworzyła nam w koszuli nocnej. Ona nie wzieła pod uwage tego że mamy bliżniaki wówczas 4 miesięczne i ciężko jest się wyrobić.A teraz te święta ubrać i rozebrać dzieciaki u teściów gdzie nie mam pomocy bo oni tylko patrzeć potrafią. Umówiłam się z mężem że wigilia u jergo mamy ma być na 16 tak aby po godzinie 1,5 iść do moich rodziców aby w miłej i świątecznej atmosferze spędzić czas. Przemyśl może warto tak zrobić.Pozdrawiam Magda
    • Gość: iwo1 Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 17.12.02, 10:15
      Mi moze łatwiej ponieważ od początku ustaliliśmy że wiglię spędzamy osobno w dwójkę ,potem w trójkę -po pierwsze chciałam uniknąć licytacji pomiedzy rodziną moją i Marcina a po drugie nie podobał mi się telewizyjny klimat swiąt w naszych domach/w moim moze nie ale u mojego męża -koszmar!/Raz zaprosiliśmy do siebie moich dziadków raz teściów Wigilię spędzaliśmy osobno a potem wszystkich zapraszaliśmy na obiad w pierwszy dzień świat .Wiem że często jest to temat zapalny w rozmowach z rodzicami ,moja teściowa też próbowała walczyć i wytaczać argumenty typu "do wszystkich przyjeżdzają dzieci a my sami"próbowała ale my wcześniej juz z mezem sobie to ustalilismy i nic nie wskórała ,Myśle ze powinniście ustalić sami z mężem co jest dla was ważne i jak to rozegrać ,powiedz swojemu męzowi o swoich uczuciach ,o tym że te świeta mają cię też cieszyć i rozmawiaj ,rozmawiaj,rozmawiaj aż on zrozumie ze jestescie osobną rodzina i że to wam ma być dobrze .Pozdrawiam i zyczę najlepszego rozwiązania tego problemu :)Iwo
      • Gość: maria_rosa Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 17.12.02, 12:20
        Moje Kochane, wyjaśniam. Nie ma możliwości dogadania się z mężem.Ewidentnie trzyma stronę mamusi.Najbardziej chodzi mi o to, że synek jest po chorobie, po zastrzykach i nie mogę z nim tak jeździć po sałej rodzinie.Trudno, jak zostanę w domu z dzieckiem i nie pojadę nigdzie, wszyscy - obie rodziny się obrażą. Nie są to moje pierwsze święta z mężem.Ale kiedyś było inaczej.Oszukiwaliśmy troszkę np. że na święta jedziemy w góry a tak naprawdę zaszywaliśmy się razem w domku...... W ubieglym roku problemu nie było,gdyż malutki był w szpitalu ,a ja razem z nim.Na dodatek teściowa zapowiedziała, że skoro mały jest chory to bez sensu tak jeżdzić i TYLKO DO NIEJ mamy przyjechać.Jeśli nie, przestanie nam pomagać przy dziecku.Postawiła mnie w takiej sytuacji że nie bardzo wiem co robić.Kuba będzie chory, ja nie nogę się zwalniać z pracy gdyż nie miałabym po co do niej wracać.Tylko teściowa mi zostaje...To szantaż, wiem o tym.Ale naprawdę nie wiem co robić.Wiem również,że może dla niektórych mój problem wydaje się głupawy, gdyż są większe.Ludzie nie takie mają problemy.dziękuję jednak za to co napisałyście.PS. Berek, dziękuję za list na priva.Nie potrafię wyrazić słowami co czuję.Jesteś wspaniała.Zresztą Wy wszystkie Moje Kochane swiomi listami potraficie pomóc bardziej niż nie wiem co......Maria rosa
        • Gość: iwo1 Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 17.12.02, 13:01
          A może zaproście wszystkich do siebie na wigilię ?:)Iwo
          • Gość: maria_rosa Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 17.12.02, 21:43
            Nie chcą, rodzina męża nie lubi mojej rodziny, mąż nie lubi moich rodziców.Swoją drogą za kogo ja wyszłam za mąż.Dlaczego nie zauważyłam przed ślubem z jakim hamem ( a może chamem , nie pamiętam jak się pisze )przyjdzie mi spędzić resztę życia.Synuś mamuni i tyle. Dodam jeszcze, że teściowa tak bardzo pragnęła mieć wnuka a teraz z Kubaska robi dziewczynkę.Kupiła wózeczek , ryczącą , gigantyczną lalkę ze smoczkiem.......zestaw kuchenny dla dziewczynki.A ten kretyn uważa,że to zabawne. Nawet powiedział,że lepsze to niż nic.Czyli chodzi o moich rodziców, którzy nigdy nic małemu nie kupują i okazjonalnie odwiedzają wnuka, a przecież mieszkają kilka ulic dalej...Gdzie ja miałam oczy, nie wiem.papatki
            • Gość: trolka Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 18.12.02, 08:35
              Kochana, już od początku chciałam Ci odpisać, ale coś mnie powstrzymywało.Jak usłyszałam o szantażu teściowej to znów w głowie układały mi się słowa:Bierz opiekunkę, no co Ty, po co jej powierzasz Kubusia.Ale widzę, że tak naprawdę Twój problem leży całkiem w czym innym.Wiesz, ja naprawdę jestem zwolennikiem małżeńskiego trwania, zresztą poza wszystkim traktuję je sakramentalnie, więc wcale nie myślę, że jak coś nie wychodzi to należy wziąć zabawki i wyjść, ale...Ale jesteś młodą dziewczyną, przed Tobą kawał życia. Zawalcz o szczęście, Kochana. Zanim spróbowałąbym zmienić sytuację(czyli odejść), zaczęłąbym od zmiany męża i siebie. Może zgodziłby się(nawet postawiony przed ścianą, czyli Waszym odejściem)na jakąś terapię małżeńską albo chociaż pracę z Tobą nad Waszym związkiem?Przecież on też chyba nie jest szczęśliwy, no bo jak?Spróbuj cokolwiek, choćby od czegoś malutkiego, proszę cię.Nie gniewaj się, że nie na temat.Ale Wigilia minie, a Wy zostaniecie, jeszcze bardziej obcy i pogubieni.Czego Wam wcale nie życzęsmile.Hania
            • Gość: agatalesnik Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 18.12.02, 09:47
              strasznie trudno znaleźć rozwiązanie, ale chyba naprawdę zastanów sie z kim się związałaś?? czy warto tak się podporzadkować, męczyć się z ludźmi,którzy zbyt wiele nie mają do zaofiarowania, oprócz narzucania swoich decyzji!! :gun: zapewne jesteś w wieku, kiedy warto sie zastanowić nad swoim szczęściem i twojego Kubusia :hap: wiem sama, że czase smutno spedzać samotne wieczory, ale... jest spokój i nikt niczego nie narzuca, nie decyduje za nas, to my decydujemy i mamy świadomość swojej wartości! moze porozmawiaj z mężem o wielu sprawach, może pomoże :what: , a jeśli nie..... sama zdecydujesz!! gorące pozdrowionka! :hello:
    • Gość: Lia Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 18.12.02, 11:56
      Święta to czas zadumy, refleksji, spotkania z bliskimi. Dla dzieci - niepowtarzaly cudowny, bajeczny świat - choinka, ładny stół , pogodne i uśmiechnięte twarze bliskich, oczekiwane prezenty. Podoba mi się podejście Iwo - też sądzę, że można pogodzić rodziny z obu stron - i albo świętować razem ( może spróbój zrobić Wigilie u siebie?) lub zdążyć troche posiedzieć tu i tam. Po co psuć sobie i bliskim humor? Jeżeli czujesz się bardiej związana z rodzicami męża bądżcie w Wigilię i nich- krócej możesz posiedzieć z własnymi. A u Twojej rodziny dłużej posiedzicie 25. Można to wszystko zorganizować sprawnie i bez zakwasów. Zyczę Tobie i wszystkim forumowiczom pogodnych, ciepłych i bardzo rodzinnych Świąt!!!
    • Gość: miki0miki Re: Problem ze świętami...... IP: *.* 18.12.02, 16:55
      hmm...... a może tak - jedźcie wszyscy razem do twojej teściowej.Po najbardziej uroczystym momencie wigilii przeproś wszystkich i powiedz że chciałabyś pobyć też w tym dniu troszke ze swoimi rodzicami i babcią.Jedź sama - mąż i tak średnio ci potrzebny niech zostanie i opiekuje sie synkiem.Za jakiś tam określony czas wróć do synka, męża i teściów.Wiem,że to nie do końca rodzinnie ale może to jedyny kompromis :-(Pozdrawiam ciepło, trzymaj sięmiki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka