Gość: agacz2905
IP: *.*
18.01.03, 21:54
Piszę to chyba z potrzeby chwili. Niby nie chcę wam za wiele napisać, ale nie mam absolutnie komu się wygadać. Jestem pewna, że wyszłam za mąż za niewłaściwego faceta, względnie: ja w ogóle nie powinnam wychodzić za mąż. Teraz drugie dziecko w drodze, a ja się strasznie pogubiłam. Nie mam w mężu zadnego wsparcie psychicznego a sama nie daję sobie rady. Zaczęłam pisać pozew rozwodowy, może tak będzie lepiej?? Mój mąż jest 13 lat starszy, obrzydliwie spokojny, przewidywalny, nudny, schematyczny. Teraz, kiedy z różnych przyczyn potrzebujemy pieniędzy, on całą energię wkłada w pokazywanie mi, że np. nie ma szans sprzedać garażu, totalnie mu niepotrzebnego, czy kawałka ziemi, które posiada mąż. Wiem, że prawdopodobnie nie dostanę rozwodu, a marzę o choć takiej manifestacji uwolnienia się od niego (męża). Marzę o byciu starą panną z pięcioma kotami, a nie mężatką z drugim dzieckiem w brzuchu. Mam dosć życia obok Pawła, przy jednoczesnych częstych przebłyskach złudzenia, że nadajemy na tych samych lub podobnych falach. To nie są tylko chimery kobiety w ciąży. Mój mąż ma w sobie zero inicjatywy, płynie z prądem, jest życiowym minimalistą. We wszelkich dyskusjach na temat poprawy naszej sytuacji finansowej czy mieszkaniowej mąż ma irytujący zwyczaj odpowiadania pytaniem na moje pytanie. Nie umiem, a teraz to też nie chcę się z nim porozumieć. To straszne, ale marzyłam dziś o poronieniu. Nie obchodzi mnie, że ileś tam kobiet modli się, żeby w ogóle zajść w ciążę. Ja, jako paskudna egoistka o mentalności małej dziewczynki twierdzę, ze wyczerpałam już swój limit cierpienia fizycznego, psychicznego oraz liczby operacji w tym życiu. Nie umiem żyć, nie wiem co się ze mną stało. Depresja gruboprzedporodowa?? Totalny brak miłości i wrażliwości??Cofanie się w rozwoju?? To wszystko być może.Jednak na pewno dojmujący smutek i strach przed życiem.Agnieszka