Dodaj do ulubionych

Ćwierć wieku....:)

IP: *.* 09.02.03, 20:47
Witajciewłaśnie koczy sie moje świetowanie 25 urodzin... (hihi- dopominam sie tym samym o zyczenia :) ) I tak sobie myśle- czy te z Was, które sa w moim lub podobnym wieku i mają już dzieci, męża itd...- czy Wy macie czasem uczucie, że może trzeba było inaczej to wszystko ułozyć?? NIe mówię, że ja tak myślę (no może czasem mam taką refleksję...), ale wśród moich znajomych jestem właściwie jedyna zdzieckiem, a mężatka też najdłuższa stażem... W każdym razie tak sobie myślę, że chyba nadchodzi czas akceptacji TEgo, co Mam (moje ukochane dziecko-Michasia :)), ale zaczynam sie ostatnio marwtić moim małżeństwem :( I tym bardziej mi ostatnio żal,że myślę sobie: dziewczyno, masz dopiero (już?) 25 lat, a chyba właśnie zaczynasz schrzaniać swoją rodzinę :(Ale it ak śpiewam sobie 100 lat i byłam starsznie dziś wzruszona moim rodzeństwem, rodzicami, mężem, tortem ze świeczkami, łapką Michasi w buraczkach....:)pacleo
Obserwuj wątek
    • Gość: kachacha Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 09.02.03, 21:01
      sto lat sto lat....!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!ja dołącze do ciebie w kwietniu i mam dzidzi(20 miechów) i męża i czasem też mam takie myśli jak ty ale wystarczy popatrzeć na te buźki (i dużą i małą) i łapki i stupki i na całe to stworzonko zarówno to małe jak i to duże żeby wszystkie czarne myśli poszły precz bo co trójka to trójka nic takich nie ruszy i należy to pielegnować i chuchac na to i dmuchać bo zpierdzielić coś łatwo a naprawić cholernie trudno tak więc samych pozytywnych myśli i lekkości na duszy życzy kaśka&spółka
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 09.02.03, 21:24
        Ja moją Zuzankę urodziłam dokładnie na dwa dni przed swoimi 25 urodzinami. Wcale nie czułam, że to zbyt wcześnie. Udało mi sie już wcześniej dużo "zrobić" w życiu, m.in. skończyć dwa kierunki studiów, podróżować, odbyć ciekawe staże... Kilka dni przed porodem dostałam sie na studia doktoranckie. Wiem, ze gdyby nie Zuzanka, to pewnie byłabym teraz gdzieś na zagranicznym stypendium i robiłabym dziką karierę . I co z tego? Wiem, też ze bez Zuzanki to wszystko nie miałoby zupełnie sensu...Zdecydowanie fajniej jest być młoda mamą i wspólnie wariować ze swoim dzieckiem, mieć dla niego pełno energii i szalonych pomysłów do zabawy...Moim zdaniem dziecko jest dużo ważniejsze niż cała kariera...W związku z tym Zycze Ci wszystkiego cudownego z okazji urodzin!!! Pozdrawiam - Alex
    • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 09.02.03, 21:10
      phi, phi, 25 lat co to jest, dopiero życie się zaczyna!!!!Ja tez mam 25, staż małżenśki - 4, staż macieżynski 1 :)Uśmiechu życzę i pogody ducha, (bo z postu tak jakoś nostalgią zaleciało)pozdrawiamagata
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 16.02.03, 14:51
        Hej hej!17 lutego skończę 24 lata, staż małżeński - 3,5 roku, macierzyński - 21 mcy. Jestem szczęśliwa. Czasami tylko mam refleksje na temat beztroskiego życia większości moich rówieśników, ale gdy słyszę "mama" i wtulam się w mojego synka, to wszystkie smutne myśli mijają. Dzieci podrosną, my będziemy nadal młode i piękne, będziemy chodzić do kina, wyjeżdżać w dalekie podróże, bawić się do upadłego, a nasi znajomi będą w tym czasie zarywać noce na usypianiu swoich maluchów lub użerać się z trudnymi trzy- czterolatkiami.Jest ekstra. Ja lubię mieć poczucie stabilizacji i bezpieczeństwa, jakie daje mi moja rodzina. Wiadomo, są lepsze i gorsze chwile, ale nie trzeba od razu poddawać się tym gorszym, trzeba wierzyć, że będzie lepiej, a na pewno wszystko się ułoży. Jak mocno się w coś wierzy, to od razu zmienia się podejście do życia i nastawienie do męża :)PozdrawiamKasia mama Damianka
    • Gość: jelma Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 09.02.03, 21:27
      cześć :hello:ja też jestem w Twoim wieku i też jestem mężatką najdłuższą stażem wśród moich znajomych, a nie wspomnę już o planowanym i chcianym dzidziusiu. Jakby nie liczyć moje dzieciątko urodziło się miesiąc przed drugą rocznicą ślubu. Żeby było mi w życiu ciekawiej studiuję na ostatnim roku, ale z rocznikiem o dwa lata młodszym (urlop dziekański, saksy,itp), także zdziwienie moich młodszych koleżanek na widok mojego brzuszka było ogromne. :eek: Oczywiście nikt nie pytał, kiedy wzięliśmy ślub - wszyscy wiedzieli lepiej, że "przecież wpadliśmy". :lol: Jestem bardzo zadowowlona z tego, co mam. Kochanego mężulka, córeczkę, mieszkanko, na które oboje ciężko pracowaliśmy, a jak w maju dostanę dyplom ukończenia studiów i będę panią magister, to chyba się upiję z radości... :spookie: Ale tym samym pokażę wszystkim znajomym moich rodziców, którzy po naszym ślubie śmiali się z naszej dojrzałej decyzji, a półtora roku później na wieść o mojej ciąży zakłądali się, że nie skończę studiów...A niech se myślą wszyscy co tylko chcą!!! Trzymajmy się razemjelma :hello:
      • Gość: jelma Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 09.02.03, 21:56
        AHA :) !!!!WSZYSTKIEGO NAJ NAJ NAJ Z OKAZJI URODZIN! PRZEDE WSZYSTKIM SPEŁNIENIA MARZEŃ!!!! BUZIACZKI :love:
    • Gość: Zocha Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 09.02.03, 22:00
      Kleo, sto lat z okazji urodzin!!!!!!! Jeszcze trzy ćwierćwiecza i zaspiewamy `dwieście lat!!`Życzę Ci na co dzień duzo optymizmu - pamiętaj "jak będziesz chciała - tak będziesz miała". Wierz w to i rób wszystko, byś Ty i Twoi najblizsi byli z Tobą szczęśliwi.Wróżka Dobra Ci pomoże :bic:Zocha
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 10.02.03, 00:02
        Sto lekkich latek Cleo! Mnie to samo czeka za 17 dni!
    • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 10.02.03, 08:18
      Kochana CleoNa poczatek 100 lat 100 lat niech żyje zyje naaaaaaaaaam!!!A tak wogóle to chyba kazdy ma ( przynajmniej od czasu do czasu) taki dzien, ze coś idzie nie tak... Ja bynajmniej mam. I wiesz wtedy sobie myślę, ze wszystko jest do d...y, ze wszystko mogło by być inaczej. Ja urodzilam swoje pierwsze dziecko w wieku 16 lat, maturę pisałam jako dorosła osoba, gdy moja córka miała własnie iśc do zerówki a w brzuchu pluskał się już 13 tyg synek :) Jak widzisz WSZYSTKO "nie tak jak powinno być" (czytaj nie klasycznie ;) )Pewnie, ze nie jeden raz myślałam, ze zmarnowałam sobie zycie ale to chwilowe :) Patrzę na swoje skarby i jestem najszczęśliwsza osobą na świecie :love: Te słodkie całuski i uśmiechy moich dzieci pokazują mi, ze wcale nic nie schrzaniłam, przeciwnie- stworzyłam coś nowego, wspaniałego- moją rodzinę, dzieci....Wiesz- czasem myślę sobie- jak by to było gdyby nie było mojego męza, córki, synka??? Widzę siebie z koleżankami na zakupach, na pivku ;) itd, itp i wiesz co?- powiem Ci, że byłoby nudno, i na pewno nie byłoby tej ilości szczęścia, którą mam w tej chwili.Cleo- głowa do góry! Moja ulubiona dzidzia (cmok cmok cmok!!! dla Michasi) ma miec uśmiechnięta i szczęśliwą mamę :)Pozdrawiam- Gabi
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 10.02.03, 11:41
        sto lat!!!
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 10.02.03, 11:53
        Cleo!Slonko!Masz 25 lat. Ja w tym wieku bylam juz 9 lat mezatka ;)Mialam Anie, ktora miala 8 lat i Zuzie siedmolatke.Dwa lata wczesniej zrobilam magistra.W moim brzuszku siedziala wlasnie Ola ;)Mam nadzieje ze olejesz symbol ktory niesie ze saba ta data i przez nastepne 40 lat bedziesz roila w zyciu cos ciekawego (nawet jesli bedzie to chowanie dzieci) cos niezwyklego (nawet jesli bedzie to trudne) ze bedziesz oddychala pelna piersia, byc moze nie zawsze zadowolona z twoich wyborow, ale to beda TWOJE wybory, a wiec i TWOJE ryzyko porazki.Majac 25 lat zdecydowalam sie na kolejne dziecko, nieswiadoma tego co niesie mi los. Tego ze nurkowanie stanie sie moim sposobem na zycie. Ze jednak wroce na uniwerek robic doktorat. Ze na swiat przyjdzie Ula. Ze na mysl o 5 dziecku nie bede uciekac od tego ogiera meza :lol: Ze zostane sama na pol roku i jakos sobie poradze.Ba, ja nawet nie wiedzialam, ze dla wieku edzieckowiczow stane sie znajoma osoba, osoba ktora warto poznac.....ja nawet nie wiedziala ze pewnego dnia otworze te strone.Cleo, zycie szykuje dla ciebie niespodzianki, ktore mozesz znalezc jesli tylko nie zaslonisz sie slowem "nie moge" "nie umiem" tylko otworzysz szeroko okno i krzykniesz, "no dawaj zycie, NU PAKAZI!!!!" Jak bardzo doswiadczona i stara sie czujesz- tak naprawde jestes mloda koza i jeszcze troche nia pobedziesz ;)Poza tym, jeszcze sie nie widzialysmy i ten stan nie moze dlugo tyrwac......Gosia wiecznie mloda chociaz starsza od ciebie ;)
    • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 10.02.03, 19:49
      Witaj Cleo!Ja w sobote obchodzilam swoje 26 urodzinki :crazy:.Wiesz dla mnie ten dzien jest dniem refleksji.Najblisi tz maz rodzice, rodzenstwo, tesciowie skladaja mi zyczenia i jest mi milo ze pamietaja.W te urodziny szczegolnie rozczulil mnie moj maz :love: ktory skladal mi zyczenia pare minut po 24 potem raniutko i dal mi przepiekny bukiet(chociaz ja to bym sie cieszyla nawet ze zlamanego tulipana).Przyjechali do nas rowniez znajomi i wieczorem moglismy wyrwac sie do kina i knajpki.Bardzo sie cieszylam ze w koncu gdzies wyjdziemy ale w kinie ogarnela mnie taka tesknota za moja coreczka ze nie moglam sie skupic na akcji tylko chcialam juz wracac do domu do Krysiuni.Czasem tak strasznie sie zalamuje ,chodze struta i mysle ze w zyciu cos stracilam bo nie tak to mialo byc.Bo siedze w domu juz prawie trzeci rok :(( w tym czasie skonczylam dwa kierunki studiow)ale czuje sie taka ubezwlasnowolniona a teraz to nawet zaczelam sie wszystkiego bac...i wlasciwie nie wiem co sie ze mna dzieje :what:Ale zaraz potem sobie tlumacze ze przeciez mam tak wiele....meza ktorego kocham nad zycie :love: i nasza najukochansza wpadeczke :bic: Krysiunke naslodsza na swiecie...I wtedy czuje ze jestem naprawde szczesciara.Cleo masz wspaniala rodzinke sliczna coreczke :bic: zycze Ci duzo duzo duzo baaardzo duzo radosci w zyciu codziennym :)Tyma mama Krysi :hello:
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 10.02.03, 20:48
        To i ja dołączam do chórku :) Wojtka rodziłam na miesiąc przed 25 urodzinami, a tydzień przed nimi zdobyłam magistra. Taka ilość szczęścia :) Ni popsuł mi go nawet promotor , który bez ogródek przyznał, że nie przyjmie mnie na doktoranckie, bo matka powinna być z dzieckiem (hmmm, my pedagodzy......:) ). Wiem, że gdyby nie synuś robiła bym te studia. A jednak nie wyobrażam sobie bez niego życia - to mój skarb - największy i najważniejszy sukces w życiu. Od kiedy jest Wojtek - świat jest piękny, barwny i każdy dzień to przygoda (ma teraz 9 m-cy), nawet mi do głowy nie przychodzi, że coś tracę - a jestem obecnie "kurą domową" na utrzymaniu męża. Głowa do góry, i wszystkiego najlepszegoAlfa
    • Gość: Kleo Re: Ćwierć wieku....:)-dziękuję i pytam o coś IP: *.* 13.02.03, 14:15
      Dizewczyny bardzo Wam dziękuję za życzenia i troskę. Chociaż część z Was mnie troszkę przybiła w kwestii magisterki bot ej właśnie skończyć jakoś nie mogę i ten fakt dodaje się do moich problemó ze sobą...ale może jakoś to będzie.Kiedy pisałam do Was, myślałam o różnych rzeczach, a w końću nie zapytalam o jedno: jak to ejst z Waszymi znajomymi? Bo mnie nie wiedziec czemu zaraz po urodzeniu dziecka opusciło wile osób! Wiem, wiem- poznalam i poznaje nowe osoby (głównie z edzieckasmile ) i są one wspaniałe, ale jak to zrozumieć- przekreślić np 10 czy więcej lat znajpomosciz powodu dziecka?!! Mialam super przyajciolke naprawde super- wyobrazcie sobie ze ona od porodu byla u mnie 2 razy, ja wybralam sie w mroz do niej z Michasia raz, ona czasem dzwoni (Wczoraj bo sie obronila :) ), an ogol czasem przysle mejla, ja tez czasem apsize... Widze ze ona mnie przekreslila w tym sensie ze daje do zrozumienia: dziewczyno to koneic studioowania, nauki itd... Ze jak mozna miec teraz dziecko, ze ona byla na kilku wtypendiach itd .... wiem wiem- powinnam sobie powiedziec ze ja tez moge zrobic doktorat z dzieckiem itd... ale - NIE MOGE. Skoro ciagle nie moge obronic mgr?? a pzoa tym- DLACZEGO musialabym to robic?? Dlaczego czuje sie taka rozerwana- naka a rodzina?... niewaze. Pytalam o przyjaciol- czesc sie odzywa, ale rzadko, nie odwiedzaja sie, jakbym byla zarazona choc zapraszam choc powtarzam ze czuje sie wyizolowana.... JAK TO ZROZUMIEC??? :(cleoCLEO napisała/ł:> Witajcie> właśnie koczy sie moje świetowanie 25 urodzin... (hihi- dopominam sie tym samym o zyczenia :) ) I tak sobie myśle- czy te z Was, które sa w moim lub podobnym wieku i mają już dzieci, męża itd...- czy Wy macie czasem uczucie, że może trzeba było inaczej to wszystko ułozyć?? NIe mówię, że ja tak myślę (no może czasem mam taką refleksję...), ale wśród moich znajomych jestem właściwie jedyna zdzieckiem, a mężatka też najdłuższa stażem... W każdym razie tak sobie myślę, że chyba nadchodzi czas akceptacji TEgo, co Mam (moje ukochane dziecko-Michasia :)), ale zaczynam sie ostatnio marwtić moim małżeństwem :( I tym bardziej mi ostatnio żal,że myślę sobie: dziewczyno, masz dopiero (już?) 25 lat, a chyba właśnie zaczynasz schrzaniać swoją rodzinę :(> Ale it ak śpiewam sobie 100 lat i byłam starsznie dziś wzruszona moim rodzeństwem, rodzicami, mężem, tortem ze świeczkami, łapką Michasi w buraczkach....:)> pa> cleo
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:)-dziękuję i pytam o coś IP: *.* 13.02.03, 19:15
        Droga Cleo Dokladnie mam ten sam problem ze znajomymi co Ty. Bardzo dlugo nie moglam sie z tym pogodzic a wlasciwie wciaz sie z tym nie godze ze kolezanka ktora traktowalam jak przyjaciolke ,ktorej sie zwierzalam i ktora jest chrzesna mojego dziecka tak mnie olala. Ciagle o tym mysle i sie tym zadreczam i jest mi tak strasznie przykro :( ze sprawy tak sie maja. Dzieki edziecku poznalam wiele wspanialych dziewczyn :) ale nigdy nie zrozumiem zachowania mojej "przyjaciolki".Cleo czasami tak sobie mysle ze pomimo tego ze mam wspanialego meza i kochaniutka coreczke to moze 22 lata to zawczesnie na slub, dzieci, rodzine itp...pozdrawiam Cie bardzo serdecznie Krysia :hello:
      • Gość: Aannia Re: Ćwierć wieku....:)-dziękuję i pytam o coś IP: *.* 13.02.03, 22:45
        Hej,ja też miałam podobne reakcje znajomych dookoła... Różnie to bywa...Mieliśmy naprawdę dobrych znajomych - od początku różniliśmy się bardzo, ale też bardzo lubiliśmy się spotykać. Oni oboje "na stanowiskach", kariery; my z mężem, hmmm...., raczej mniej, ale nigdy na tym tle nie było jakiś napieć, bo oni zawsze pamiętali, że jak wyjeżdżamy na weekend, to śpimy raczej w chatce niż w pensjonacie ;). Już jak byłam w ciąży coś się zaczęło urywać, ale ona właśnie awansowała, no i "tyle pracy"... I tak było cały czas, dzwoniłam, pisałam, a z drugiej strony jakaś dziwna cisza...Mój mąż nerwus, to już nawet zaczął mówić, że to pewnie te awanse tak im do głowy itd..., ale ja nie mogłam w to uwierzyć. I wiesz co? Moja siostra spotkała ich ostatnio w gabinecie znanego lekarza specjalisty od niepłodności... I tak mi głupio jak pomyślę o moich do nich telefonach - jak musiało im być przykro...A moja najlepsza koleżanka (aktualnie staż w renomowanej szkole we Francji) zawsze mówi, że wychodzi ode mnie zdołowana, że ja potrafiłam dokonać takiego wyboru. No i tak to jest... Ja też jej troszkę zazdroszczę, ale ni zamieniłabym się za absolutnie nic na świecie. A może Twoja koleżanka Ci zazdrości tego wszystkiego, co masz. Tych łapek w buraczkach :)... Doktorat doktoratem, ale takie łapki... Hmmmm... Pycha!!!Pozdrowienia, :hello:Ania
      • Gość: guest Re: Ćwierć wieku....:)-dziękuję i pytam o coś IP: *.* 14.02.03, 09:46
        Cleo, W kwestii znajomych- tak to juz jest, ze niektorzy ludzie wkraczaja w pewne etapy szybciej niz inni i wszechswiaty im sie rozjezdzaja. A jednak z przyjkacielem trzeba iec chociaz czesc wrzechswiata wspolna. Moja przyjaciolka tez sie ode mnie oddalila. Ale ostatnio stopniowo wracamy do siebie- ona wyszla za maz, mieszka na obczyznie, dlugo nie pracowala..... Wydaje mi sie ze do pzyjaciol stosuje sie piekna zasada- jesli kogos kochasz- pozwol mu odejsc. Zycie weryfikuje nasze przyjaznie. Nie trzeba niczego przekreslac- moze za pol roku sie odnajdziecie?W kwestii nauki. NIC NIE MUSISZ. Nie musisz pisac magisterki i robic doktoratu. Ja to akurat robie, ale w zasadzie ja nie panuje pojsc do pracy- ani za rok ani za lat 5. To cos takiego mojego. Pamietam ze bylas w zasadzie na wylocie studiow- w tym sensie warto napisac magistra bo to ukoronowanie tych lkilku lat meki ;) sama zreszta wiesz ze warto, bo inaczej nie dreczyloby cie to ;) I prawda jest rowniez to, ze jak sie czlowiek rozprezy- trudno mu wrocic, wypada sie z rytmu. Ale Kleo- masz 25 lat. Niezaleznie jak sadzi twoja kolezanka to ZALEDWIE 25 lat. Masz jeszcze conajmniej 40 niezlego zapieprzu. jesli teraz jestes maksymalnie skupiona na dziecku- to sobie badz. Ja tu nie raz nie dwa bralam udzial w dyskusjach pod sztandarem wyzszosc kury domowej nad kobieta pracujaca i na abarot ;) i refleksje mam jedna- czlowiek robi sie pustakiem niezaleznie od tego czy pracuje czy nie. Glupi moze byc niezaleznie od tego czy po studiach czy przed czy w trakcie ;)Ja ci radze zrob te studia, bo to koncowka. Ale bez kompleksow wobec tych co zrobili wczesniej. Zrobili bo nie mieli dzieci. Bo mieli dzieci, ale inaczej im sie uklada z opieka (ja nie ukrywajmy mieszkalam w akademiku, nie dosc ze mialam na studia 5 minut spacerkiem, to w dodatku zawsze byly 3 ciotki do pilnowania dzieci, moja kolezanka bujala sie 5 lat, tylko dlatego ze tak naprawde nie miala nikogo do opieki...). A niektorzy moi koledzy zaplacili 2 tysiace a na obrone nalykali sie amfy i tez zrobili w terminie ;)Kleo, wiesz... zobaczmy sie co? Moze dolacze do grona tych nowych znajomych?
    • Gość: AsiaCh Re: Ćwierć wieku....:) IP: *.* 13.02.03, 15:56
      Przede wszystkim serdeczne życzenia urodzinowe. DUzo uśmiechu i wiary, ze to co najwazniejsze się uda.Ja 25 lat skośczyłam w październiku. Jestem już kilka lat mężatką, a w dodatku mamm już trójeczke pociech. Marysię i Szczepanka- dwójkę dwulatków i Różyczkę- 13 dniową malunię. Moi znajomi są w przeważnej części osobami wolnymi, tak że nie mam koleżanek z którymi mogłabym porozmawiać o moim zyciu tak innym od ich. Udało mi sie skończyć studia. Jestem bardzo szczęśliwa, że mam taka cudowna rodzine i nie zamieniłabym tego na nic innego.Pozdrawiam Asia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka