Dodaj do ulubionych

melnox truje

05.04.06, 11:18
Jak myslicie kiedy przestaną dymić i kto jest odpowiedzialny.Miało byc zdrowo
dla naszych dzieci a tu w konsekwencji drugi Szczucin.Co na to władze?
Obserwuj wątek
    • karma1 Re: melnox truje 06.04.06, 00:14
      Sęk w tym, że nie tylko Melnox ale tez i Onduline np. a o niedymiącym Euro-Eko
      pełnym niebezpiecznych odpadów nie wspomnę. Mówi sie o wielkim sukcesie Strefy
      i oczywście jest to sukces, bo kilkanaście tysiecy ludzi znalazło pracę. Ale
      KAŻDY kij ma dwa końce a tutaj próbuje nam sie wmówić, że ten kij ma tylko jeden
      • bordo5 Re: melnox truje 06.04.06, 23:09
        I jaka na to rada? Sądząc po ilości wpisów niewielkie jest zainteresowanie tą
        sprawą. Chyba niedobrze, bo prawdopodobnie ludzie nie czują strachu przed
        skażeniami. Może jednak problem nie jest aż tak istotny w porównaniu do
        pozytywu jaki są miejsca pracy. A swoją drogą gdzie jest nasza młodzież, która
        w różnych Greenpeace lub gaja walczy o czystość swojej ziemi wszędzie tylko nie
        u nas. Taka walka to nauka obywatelskiej postawy a nasi mają to gdzieś, pewnie
        nawet nikt z młodych tego co piszemy nie przeczyta.
        • mmeva Re: melnox truje 06.04.06, 23:53
          Przeczyta, tylko o czym tu pisać? Był już chyba kiedyś taki wątek na forum ->
          wszystko sprowadza się do wyboru koniec trucia czy nowe miejsca pracy. Jak
          sądzisz, co ludzie wybiorą? Może jestem pesymistką ale nie wierzę, że Polska
          wprowadzi surowsze normy a firmy się temu podporządkują. Niestety.
      • rudi6969 Re: melnox truje 07.04.06, 09:56
        Zastanówmy się nad formą protestu i nagłośnienia bo do wielu to jeszcze nie
        dotarło że jest to problem a jakie konsekwencje? Poczekajmy na więcej postów
        gdyż w ilości siła.Pozdr.
    • konev3 Re: melnox truje 07.04.06, 15:01
      Dzisiejszy artykuł:
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_060407/ekonomia/ekonomia_a_14.html

      Atmosfera musi być przyjazna


      Rolnicy spod Pasłęka są przerażeni. Niedaleko miejsc, gdzie dziś pasą się setki
      mlecznych krów, miałaby stanąć ogromna fabryka


      Zbigniew Cieśla, sołtys Aniołowa martwi się o rolników ze swojej wsi, którzy
      rozwijają hodowle i boją się zanieczyszczeń
      (c) JAKUB DOBRZYŃSKI
      Od ponad dwóch lat zarejestrowany na Cyprze koncern Kronospan Holdings szuka w
      Polsce miejsca pod kolejną fabrykę (ma już duże zakłady w Szczecinku i Mielcu).
      Choć obiecuje ogromne inwestycje (ponad 200 mln euro), stworzenie ponad pół
      tysiąca miejsc pracy, samorządy odrzucają ofertę.

      Tak w 2005 roku zrobiła gmina Ostróda. Nie powiodły się rozmowy w Olsztynie i
      Nidzicy (tu sprawa, według szefów Kronospanu, nie jest zamknięta). Powód jest
      zawsze ten sam-strach mieszkańców przed degradacją środowiska i uciążliwością
      życia w cieniu wielkiej fabryki płyt wiórowych.

      Kronospan jednak nie rezygnuje. Jesienią jego szefowie zawitali do Pasłęka.

      Bezrobotne miasto, aktywna wieś
      Położony na wzniesieniu nad rzeką Wąską Pasłęk to miasteczko niespełnionych
      obietnic. Do dziś nie odnowiono starych kamieniczek w rynku, straszą
      niedokończone nowe domy. Ulice dziurawe, chodniki krzywe. Brakuje dobrej bazy
      turystycznej - pensjonatów, regionalnej kuchni.

      Przez 15 lat rządzący Pasłękiem nie wykorzystali atutu bogatej historii i
      ciekawych zabytków, położenia w pobliżu Kanału Ostródzko-Elbląskiego i
      unikatowego rezerwatu jeziora Drużno; powracającej jak bumerang plotki, że pod
      miastem uciekający przed Armią Czerwoną Niemcy ukryli słynną Bursztynową
      Komnatę.

      Większość firm epoki socjalizmu dawno padła (11 zakładów zwolniło 2000 osób).
      Działa mleczarnia, kilka małych zakładów, ale największym pracodawcą jest
      burmistrz.

      Gdy w mieście przybywało bezrobotnych, we wsiach pasłęckiej gminy dokonała się
      metamorfoza.

      Rolnicy zaczęli inwestować w mleczne stada. Wzięli kredyty, pobudowali
      nowoczesne obory, zainstalowali specjalne płyty chroniące środowisko przed
      działaniem gnojowicy. Kupili sprzęt do udoju i schładzania. Krowy spod Pasłęka
      zaczęły słynąć z mleka najwyższej jakości. Dziś odbiera je kilka dużych
      przetwórni.

      Gospodarze zaczęli też odnawiać i powiększać domy, żeby latem przyjmować
      turystów. Bo okolice tu prawdziwie piękne. Wsie leżą w wąskich dolinach.
      Lokalne drogi zachęcają do wycieczek rowerowych i pieszych wędrówek.

      Przy mieście powstał Park Ekologiczny. Są miejskie kąpielisko, łąki i lasy. A
      wszystko to na obszarze chronionego krajobrazu. Niedaleko stąd do unikatowych
      pochylni Kanału Ostródzko-Elbląskim.

      Nic dziwnego, że w strategii i studium uwarunkowań rozwoju nie przewidziano
      lokowania w tej okolicy inwestycji "znacząco oddziałującej na środowisko".

      Sesja z hasłami
      Wieść o zainteresowaniu Kronospanu Pasłękiem dotarła do mieszkańców w drugiej
      połowie 2005 r. Szybko sformowały się dwa obozy. Po jednej stronie stanęli
      okoliczni rolnicy i mieszkańcy skupieni w komitecie Zielony Pasłęk, po drugiej -
      władze i pasłęczanie przychylni inwestorowi.

      - Ja się nie upieram na tę firmę - mówi o Kronospanie burmistrz Wiesław
      Śniecikowski. - Ja tu chcę każdą, która zainwestuje. Ale ta jest pierwsza, z
      którą poważnie rozmawiamy. Dlatego atmosfera tych rozmów musi być przyjazna.

      We wrześniu na sesję rady zaproszono prezesa Kronospanu w Mielcu Tomasza
      Jańczaka i członka zarządu Jarosława Zawadzkiego. Przekonywali do inwestycji.
      Mówili, jak Kronospan dba o środowisko, jak bezpieczne technologie stosuje.
      Także o zarobkach w firmie (1,2 tys. zł pracownik niewykwalifikowany, 3 - 5
      tys. zł średnia kadra, a specjaliści do 10 tys. zł), podkreślając, że "sto
      procent kadry będzie z tego regionu".

      Pod Pasłękiem koncern chciałby produkować płyty wiórowe. A to, jak zapewniali
      szefowie z Mielca, produkcja "niegenerująca ścieków płynnych", bazująca na
      odpadach tartacznych.

      Za plecami radnych stanęli wyborcy. Zwolennicy fabryki trzymali hasło "Chleba i
      pracy", przeciwnicy - "Nie chcemy Kronospanu" oraz "Chleba i pracy na wsi".

      - Sesja została zmanipulowana. Przewodniczący nie dopuścił do głosu
      przedstawiciela Ostródy, który chciał opowiedzieć, dlaczego tamtejszy samorząd
      odrzucił propozycję Kronospanu. Gdy konserwator przyrody zaczęła mówić o
      zagrożeniach dla środowiska, wysiadł mikrofon - wylicza radny Adam
      Chodnikiewicz, który - choć sam na razie bez pracy - jako jedyny w radzie
      publicznie opowiedział się przeciwko inwestycji.

      Złożony na sesji listy poparcia dla fabryki podpisało 2800 mieszkańców
      miasteczka.

      - Za podpis pod listą ludzie dostawali po 5 zł - mówi na sesji Zbigniew Cieśla,
      sołtys Aniołowa, wsi, której gospodarstwa znalazłyby się w sąsiedztwie fabryki.
      Wątpliwości miał też Jan Puzio, zastępca wójta sąsiedniej gminy Elbląg. Rolnicy
      pytali, kto będzie od nich odbierał mleko, gdy przy pastwiskach stanie fabryka.
      Szefowie Kronospanu przypomnieli przykład Grajewa, w którym też pracuje duża
      fabryka płyt, a okoliczni chłopi dostarczają mleko do Mlekpolu.

      -Nie ma żadnej gwarancji, że firma zatrudni ludzi z miasta, że nie będzie truć,
      że nie zniszczy środowiska. Jak już dostanie wszystkie pozwolenia, to nikt jej
      takich warunków nie narzuci. Wtedy naszym zyskiem będzie jakieś 3,5 tysiąca ton
      zanieczyszczeń w powietrzu. W tym formaldehyd, dwutlenek siarki, tlenek węgla,
      dwutlenek azotu. Zeszpecony zostanie krajobraz, uciekną turyści, a chłopskie
      mleczne fermy przestaną istnieć -ostrzega radny Chodnikiewicz.

      Strach w Aniołowie
      Antoni Łowiecki mieszka na skraju Aniołowa. Za jego ogrodem rozciągają się
      działki dwóch prywatnych właścicieli. To tutaj, w obniżeniu terenu chronionej
      rzeki Elszki, między drogą ekspresową nr 7 Warszawa - Gdańsk, torami kolejowymi
      a wsiami Aniołowo, Marianka, Zielony Grąd miałaby stanąć wielka fabryka.

      Do Pasłęka stąd ponad trzy kilometry.

      - Ta odległość nie gwarantuje bezpieczeństwa. Nasze miasto leży na wzniesieniu,
      więc liczące po kilkadziesiąt metrów kominy Kronospanu, puszczałyby dymy wprost
      w nasze okna - zwraca uwagę Mariusz Ferek, wydający w Pasłęku prywatną gazetę.

      Łowiecki z żoną w zeszłym roku zainwestowali w nową oborę dla 60 krów
      mlecznych. Produkują mleko tylko w klasie ekstra. Gospodarze chcą powiększać
      stado. Chętnie kupiliby ziemię tuż za swoim domem.

      - Nasze i sąsiadów krowy przez trzy czwarte roku pasą się na powietrzu. Jeżeli
      podoknami stanie fabryka, to dla nas koniec. Dym, wyziewy, hałas, huk
      ciężarówek, smród. Nie powinno się do nas sprowadzać firmy, która zniszczy
      ludziom warsztat pracy -mówi rolnik.

      Dziś samo tylko Aniołowo produkuje rocznie 2,5 mln l mleka.

      Obawy Łowieckiego podzielają inni rolnicy. Józef Kapłon z Marianki ma jeszcze
      większe stado, 57 ha ziemi i całą ścianę dyplomów i nagród.

      - Włożyłem 110 tys. zł w specjalne płyty i zbiorniki chroniące środowisko przed
      gnojowicą. I teraz nikt mnie nawet nie zapyta, czy ja się zgadzam na takie
      monstrum pod oknami - denerwuje się rolnik. Młodzi gospodarze z Aniołowa,
      Jolanta i Leszek Wróblewscy, także postawili na hodowlę. Mają 40 krów.
      Rekordzistka daje 10 tys. l mleka rocznie. W tym roku wybudowali nową oborę.

      -Władza chce tą fabryką kolejne wybory wygrać. A dla nas to życiowe być albo
      nie być. Jestem rolnikiem i do fabryki robić nie pójdę. Tylko naiwni wierzą w
      obietnice zatrudniania miejscowych. Tego się umową nie zagwarantuje - denerwuje
      się Leszek Wróblewski.

      -Mamy tu coraz więcej agroturystyki. Skrzyknęłyśmy się z kobietami ze wsi,
      robimy imprezy dla dzieci i dorosłych. Kto do nas przyjedzie, gdy stanie tu ta
      dymiąca fabryka? - pyta Halina Cieśla, żona sołtysa, która przyjmuje w
      gospodarstwie turystów.

      Mąż p
      • karma1 Re: melnox truje 07.04.06, 18:17
        No tak, a u nas ludzie sie ocknąjak za kilka lat będą chorowac na róznę dziwne
        schorzenia i nawet mogą nie doczekać tej ciezko "wyharowanej" emerytury. Osobna
        kwestia to czy opłaca się mieć takiego truciciela jak Onduline w zamian za
        kilkanascie miejsp pracy. CO onnego kilkaset - tu rodzi sie wątpliwośc, ale w
        Onduline pracują prawie same maszyny a ludzie to dodatki i jest ich znikoma
        ilość
    • inesita3 Re: melnox truje 10.04.06, 18:31
      W tej chwili ( 18,30 poniedziałek 10.04.06)charakterystyczny zapaszek czuć na Smoczce. Czuję jak zwykle drapanie w gardle i zaczynam kaszleć. Fajnie, że w Mielcu istnieje przemysł, wolałabym jednak, aby był to przemysł lotniczy. Na hałasujące na naszym niebie samoloty, zwłaszcza odrzutowe, nigdy nie miałam alergii a ich dźwięk był jak muzyka Szopena! Oj rozczuliłam się a tu ten smród!
      • mareczek_70 Krono... truje 10.04.06, 19:01
        Czuć ale i widać ... szczególnie na karoseri umytego dzień wcześniej samochodu
        (popruszony drobniutkim drzewnym pyłem) oraz zwróćcie uwage na dym z komina -
        szczególnie od piątku wieczór do niedzieli - nadrabiają cały tydzień?
          • jul.s Re: Krono... truje 10.04.06, 21:25
            ....nie sądzę by szopenowska meodia - ryk - iskier /szczególnie na hamowni
            wrócił do mielca/ -->

            ....a co do piatku wieczór i soboty to fakt --> to jest zwykłe olewanie
            normalnych ludzi --> a pozwalają na to Wydział Ekologii u Starosty i Pan
            Prezydent ,-i niech nie plotą że to nie leży w ich kompetencjach !!!!!!!!!
            pozostaje tylko doniesienie do prokuratora !!!!!!!!

            ...dodał bym jeszcze coraz bardziej smierdzące wysypisko koło cmentarza -
            najlepiej w lecie przed deszczem i w dużych upałach - można to czuć będąc na
            rowerze w tym terenie
            • karma1 Re: Krono... truje 10.04.06, 22:14
              Nie byłbym takie pewien co do tych iskier, a to dlatego że ostatnio "chodzi"
              temat, żeby wojsko zamiast kupowac nowe (a tam nowe - stare u używane) samoloty
              szkolne "kupiła" (sama od siebie) własnie Iskry ale ze zmienioną awioniką
              dostosowaną do standardu F-16. Te przeróbki miałby być dokonywane (jeśli
              ostatecznie pomysł prezjdzie, a to będzie wiadomo gdzies w połowie 2007) w
              Mielcu (O ile PZL będzie jeszcze istniał). A tak na marginesie, Iskry to były
              bardzo udane samoloty - oczywiśice w sensie latajcym bo wyposażenie to juz antyk
              • inesita3 Re: Krono... truje 10.04.06, 23:32
                Z tego co gdzieś tam wyczytałam, Instytut Lotnictwa w Warszawie opracowywuje ulepszoną wersję Iskry, jeśli wojsko zaakceptuje unowocześnioną Iskrę, zamówi 25 sztuk, ale gdzie te Iskry ewentualnie będą produkowane to nie wiadomo.
                • karma1 Re: Krono... truje 11.04.06, 17:40
                  NIe tyle produkowane bo wyprodukowane to one juz sa, tylko modernizowane. A
                  jesli już do teog dojdzie to raczje w Mielcu bo po pierwsze PZL tez bierze
                  udział w tym przygotowaniu modelu demonstracyjnego a po drugie tu były
                  prodikowna więc dlaczego nagle ma je "robić" ktoś kto nie ma o tym pojęcia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka