Gość: Medea
IP: *.*
12.02.03, 20:46
Jestesmy 15 lat po slubie.Moj maz ma kolege z ogolniaka, ktorego staralam sie polubic , zaakceptowac, ale nie potrafie.Nie chce sie z nim spotykac , nie chce ,zeby nas odwiedzal.Nie chce go widziec.Facet ma system wartosci nie do przyjecia dla mnie.Chce ,zeby zniknal z naszego zycia.Pozycza kase nie oddaje .Tam gdzie siedzi zawsze zostawia rozsypane pety, resztki jedzenia , wypalone dziury w tapicerce-nie uzywa tlenu wciaz pali jednego od drugiego.Klnie tak ,ze uszy wiedna.Porzucil zone i dziecko , po kilku latach stwierdzil ,,ze dziecko nie jest jego wiec nie placi.Wciaz sciga go komornik.Jego druga zona podsyca w nim nienawisc do pierwszej i dziecka.Jak tylko moze wciska szpile jest zlosliwy do granic wytrzymalosci.Nie rozumiem dlaczego moj rozsadny maz utrzymuje z nim kontakt,Nasi wszyscy znajomi juz go odpuscili.Kto wytrzyma faceta, ktory zanim powie dzien dobry mowi fuck , k..., o ja pier...czesc...k...ale poj...dzien.Ja nie wytrzymuje.Ludzie sie mnie pytaja dlaczego jeszcze go wpuszczamy do domu.Dlaczego maz mnie na to skazuje.Co ja mam zrobic?Mowie , tlumacze spokojnie w koncu sie wsciekam.Nie chece ,zeby moje dzieci go ogladaly , sluchaly .Ktos mi kiedsy powiedzial ,ze kolega ten jest cieniem jungowskim mojego meza.Jestem zmeczona ta znajomoscia.Juz nie moge.Kiedy dzwoni odkladam sluchawke jak dlugo jednak?Jak trafic do meza?Meczy mnie to .Jest wulgarny i zlosliwy.Wciaz gada o swoich tesciach nr dwa kiedy wreszcie umra ,zeby zapisac mu majatek kiedy wreszcie to nastapi?Wybudowali im dom , utrzymuja i jego i zone, placa dlugi komornicze - facet i jego zona na ogol nie pracuja.Co moge zrobic?Medea