Dodaj do ulubionych

kim jestem?

IP: *.* 17.02.03, 13:16
Nie wiem co mnie skłania do pisania coraz smutniejszych postów. Zmiana, jednak wiem. Wiem, że tutaj mogę wywalić cały swój żal, smutek. Tak sobie czytam posty innych mam i w zasadzie to dochodzę do wniosku, iż nie wiem kim naprawdę jestem. Większość z nas ma te same problemy. Ostatnio nie potrafię znaleźć w sobie jednej pozytywnej cechy.Jestem straszną matką, bo posłałam dzisiaj swoje dziecko do żłobka z katarem po kolana i troszkę kaszlące. Niedawno pisałam sama o mamach, które posyłają swoje chore dzieci do żłobków. Teraz robię to samo, bo przyrodnia siostra nie może się zająć małym, teściowa może od 13.00, czyli do tego czasu nie mam co z synkiem zrobić. Z pracy nie mogę się zwolnić, o wolnych dniach nie wspomnę , pomijam fakt niewykorzystanego urlopu z roku ubiegłego. Tylko nie piszcie, że pracodawca ma obowiązek wysłać na urlop. U mnie się to mija z celem.Za mało czasu poświęcam dziecku, bo po przyjściu z pracy przygotowuję małemu jedzenie a wg. męża powinnam się bawić z dzieckiem. Wniosek z tego – dziecko głodne ale „ zabawione „, gratulacje dla mojego męża. :gun:Na żonę się nie nadaję, bo jak przychodzę z pracy i tyram do późnego wieczora jest ok. , czyli jestem wspaniała.....Natomiast jeżeli przychodząc z pracy usiądę i napiję się kawy jestem ...szkoda słów.W pracy zgrywam twardą, takie zasady. W przeciwnym razie wylatujesz. Na pytania: o znowu masz nowe spodnie ? odpowiadam z premedytacją, że teściowa mi kupiła ( i tak za każdym razem, czyli wszystko mam od teściowej ). Raz, jeden raz powiedziałam, zgodnie z prawdą i co? Pensja obniżona o prawie 40%.Przecież nie mogę się ubierać lepiej niż Pani Prezes. Nie powiedziano mi tego dosłownie, ale tłumaczyli się obniżeniem kosztów, słabą sprzedażą... , taka sama sytuacja w przypadku mojej koleżanki z pokoju obok. Nawet tego nie komentujcie, nie warto. Długo by można pisać , ale czy jest sens.Nie potrafię sobie poradzić sama ze sobą. Kim jestem? Staram się aby dzieciństwo dziecka było inne od mojego. Nie wychodzi ,ponieważ nie potrafimy się dogadać z tatusiem. Choć ostatnio zanosi się na lepsze.” Pożyjemy zobaczymy”Dlaczego nie potrafię się cieszyć tym co mam? A przecież mam tak wiele. Dom, rodzinę.Siedzę i myślę i nic nie przychodzi mi do głowy. Ulegam praktycznie we wszystkim , choć ostatnio już nie awanturami a szczerą rozmową. Wychodzi na moje, ale ulegam .Dlaczego?Kim ja właściwie jestem? Pewnie chaotyczne to wszystko, ale ulżyło mi.Co nie zmienia faktu, iż nadal nie wiem kim jestem.:hello:Maria rosa – czyli kto?
Obserwuj wątek
    • Gość: MałgośkaR Re: kim jestem? IP: *.* 17.02.03, 14:50
      Czyli-matka, żona, super pracownik, wieczorem kochanka, gosposia, niania, dobra synowa, itp :) Życie każdej kobieta w zasadzie jest podobne: praca, dom, praca, dom, i tak w kółko. Od czasu do czasu wypad do kina, czy kawiarni; z dzieckiem do przychodni, bo znów ma katar i kaszel; mąż znów nie zadowolony bo miał być obiad z 2, a nawet 3 dań, a wyszła zupa; teściowa nie zadowolona, bo znów nie odwiedzieliście ich w niedzielę; dziecko marudzi przy jedzeniu, bo woli iść oglądać telewizję lub szaleć z wiecznie zadowolonym (ale tylko dla dziecka) tatusiem...można wiele wymieniać, ale nie ma sensu.Co do dziecka, nie musisz być matką idealną, wystarczy jak będziesz w miarę możliwości "dobra" dla swojego dziecka :) Wieczorem Go wykąpiesz, powiesz bajke na dobranoc, przeczytasz ulubioną książkę, a w niedzielę wybierzecie się na plac zabaw, czy na spacer :)Dziecko teraz nie może za bardzo pokazać , że bardzo Cię kocha, ale przyjdzie taki czas, że wynagrodzi Ci te wszystkie wspólne chwile. Naprwdę nie musisz każdej chwili poświęcać dziecku, ono zresztą też dusiłoby się, jakby bez przerwy miało Cię przy boku. Nie miałoby czasu zatęskinić.Tak więc nie przejmuj sie, że nie wiesz kim jesteś. Przecież wiesz...A tą chwilę zwątpienia w siebie miewa od czasu do czasu każda z nas.Pozdrawiam. Gosia :hello:
      • Gość: lea Re: kim jestem? IP: *.* 17.02.03, 21:37
        Jesteś wspaniałą, dobrą, szlachetną i pełną miłości śliczną młodą kobietką. Miałam to szczęście poznać Cię dzięki forum, maili i osobiście. I jestem pełna podziwu i szacunku dla Ciebie. Dajesz tyle ciepła, dodajesz sił i energii. Pamiętasz zawsze o znajomych, przyjacielach, rodzinie. Nigdy mnie nie zawiodłaś.Zasługujesz na to co najlepsze !!! :) a Kubuś ma najwspanialszą mamę pod słońcem :bounce:Ewelinka - jesteś wielka :love: całuski - lea
    • Gość: malgosia.dz Re: kim jestem? IP: *.* 17.02.03, 23:05
      Strasznym pesymizmem tutaj wieje.Nie wiesz kim jesteś, bo nie jesteś idealna? Podobno nie ma takich ludzi.Masz wyrzuty sumienia, bo dziecko zakatarzone do żłobka poszło? Zdarza się. Obiadki gotujesz, sprzątasz, pierzesz - a mąż niezadowolony? Zaproponuj mu zamianę ról. Niech on was obsłuży na całej szerokości i nie zapomni jeszcze dostarczyć wam rozrywki (tylko niech się postara, bo fuszerki nie przyjmujecie). W pracy wyścig szczurów? Może warto ją zmienić?Wiem, wiem, dzisiaj o pracę trudno, trzeba szanować co się ma. Więc może, przy następnej zaczepce szefowej o nowy ciuch powiedz z przekąsem: "Nowy? Owszem, z lumpeksu, bo na inne tutaj nie zarabiam".Nie potrafisz wszystkich dookoła siebie zadowolić? A kto potrafi? Pozwól sobie uwierzyć, że nie jesteś doskonała i wcale taka nie musisz być. Ja w to uwierzyłam. I jest mi z tym dobrze. Mam świadomość tego, że od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na to by być bezradną kobietką. Że moi bliscy (zwłaszcza mąż) pozwolą mi poleniuchować, czasami mnie wyręczą. Popatrz na siebie bardziej pozytywnie. Nie oczyma męża, szefowej, i kto wie kogo tam jeszcze...Pytasz: Maria rosa - kim jestem?Odpowiedz sobie: Maria rosa - jedyna w swoim rodzaju. Niepowtarzalna.Pozdrawiam. Życzę udanych wnisków na swój temat.Małgosia
    • Gość: kamila456 Re: kim jestem? IP: *.* 18.02.03, 21:59
      czyli kobieta-ideal; potrafisz zrobic wszystko; panujesz na porzadkiem polowy swiata; wyobraz sobie meza, ktory musi przezyc jeden dzien z twoimi obowiazkami na karku ...? nie komentuje bo to wielka tragedia (wyprobowalam); wytrzymaj do wiosny a jak zaswieci slonce i wygrzeje ci twarz bedzie lepiej !!!trzymaj sie cieplops ja tez bardzo czekam na wiosenne sloneczko bo to moj najwiekrzy sprzymierzeniec
    • Gość: maria_rosa Re: kim jestem? IP: *.* 19.02.03, 09:18
      Dziękuję za ciepłe słowa tutaj, oraz za wylenie kubła zimnej wody na priv., przez niektóre emamy.Co ja bym bez Was zrobiła, sama nie wiem.Dziękuję najbardziej za to,że jesteście.:hello:maria rosa
    • Gość: BAJBUS Re: kim jestem? kim chcesz być... IP: *.* 19.02.03, 22:32
      Moja córka 13 letnia spytała mnie ostatnio kim jest i jakie znaczenie ma to ze ona w ogóle istnieje, przecież jeśli nie dokona w życiu czegoś wielkiego to przeminie z ostatnią wiosna któregoś tam roku... Boże.. westchnęłam ... skąd u niej takie przemyślenia?? Obawiam się że odziedziczyła po mnie najgorszą cechę jaką mogła – analizowanie każdej przychodzącej myśli, gromadzenie ich w szufladkach umysłu i przetwarzanie i przerabianie .....Wiesz ja każdego dnia zadaje sobie pytanie za czym dzisiejszego dnia zamierzam gonić i w jakim stanie zamierzam położyć się spać jeśli w ogóle zamierzam zrobić to tego same dnia jeszcze (sorki za 3x zamierzam – nic mi tam innego nie pasuje ;) i czy to ma sens??Zastanawiam się po jasną cholerę mi to życie skoro coraz częściej narzekam?? To tak jak bym dostała milion dolarów i trzymała je w ręku (chyba się nie da, objętościowo ) zastanawiając się i co ja mam teraz z tym zrobić???????????? Tak dostałam życie i zastanawiam się od ładnych chyba 20 lat ( bo być może wcześniej rodzice się zastanawiali??) i co ja mam z tym fantem zrobić??Najlepiej byłoby się pozbyć, albo oddać je komuś na przechowanie (inaczej ubezwłasnowolnić się, pozwolić aby ktoś podejmował decyzje za mnie – prościej: prał mi , gotował, sprzątał, itd. itp.) Tylko wtedy mogłabym nie wiedzieć że coś boli, coś cieszy, czegoś brakuje, czegoś w nadmiarze...Chce być sobą – lata nauki aby odkryć kim jestem naprawdę i jaka ja i kiedy jest ta prawdziwa ja?? Skomplikowane...Czy lubię lato czy zimę, wole pomarańcze czy kiwi ?? Czy to ma znaczenie?? Ma.. To się tworzy na całą mnie. A może kocham i lato i zimę i kiwi i pomarańcze? Kiedy bardzo kogoś nie lubię i tak się z nim spotykam bo wypada, bo jakoś to zniosę , bo muszę. Tak było – teraz wiem ze nie musze, nikt nie może mi kazać tylko ja sama – a jak mam kazać samej sobie krzywdzić się ??? No.. ja to taki model który czerpie silę z „samookaleczenia” tzn. ciężko mu funkcjonować w stabilnym świecie, spokoju i normalności. I funduje sobie dzienną porcje „samookaleczenia” a to w różnych postaciach – smagam się dramatami (filmy!), oglądam dramaty ludzkie i wsadzam tam swe pięć groszy a potem cierpię bo nic nie mogę zrobić aby komuś było lepiej... Hoduje prawdziwa „trzodę” w domu – psa, kota, królika, 16 myszek, rybki ;) I mogłabym więcej i jestem na najlepszej drodze do popełnienia harakiri J Bo niby to dzieci mają się uczyć opiekować zwierzątkami współgrać ze wszechświatem – ale wiecie jak jest...Musze się jeszcze nauczyć brać odpowiedzialność za swoje czyny. Robiąc cos powinnam zdawać sobie sprawę z konsekwencji – złych czy dobrych, ale mniej więcej wiedzieć jaka jest stawka (nie tyczy miłości, tu nie działa...) Więc kim jestem?? Nawet nie chce znać odpowiedzi na to pytanie...Natomiast wiem kim chce być i czasami wydaje mi się że wiem co chce robić... może się nie udać ale chyba spróbuje.Mówiłam dziś komuś zrozpaczonemu ze złe dni są po to aby zauważać te piękne, że cierpią tylko wybrani - a ponoć każdy ma swoje cierpienie - a przecież każdy nie może być wybranym.. mówiłam ze kiedy czujesz ból to znaczy że jesteś człowiekiem że masz dusze i serce bo ból to nie związek chemiczny , ból to cierpienie duszy i ciała, kiedy boli głowa łykasz pigułkę kiedy bolą złe rzeczy – łykasz życie, takim jakie jest , godzisz się na ten ból pozwalasz mu istnieć bo jesteś człowiekiem, tylko i aż człowiekiem.... Masz życie w swoich rękach, ważny dar , nie miałaś wyboru nikt Ci go nie dał, ale masz wybór każdego dnia jakim chcesz być człowiekiem.... A życie przyszło jest i odejdzie – nigdy nie wiesz kiedy i nigdy nie wiesz czy następny dzień nie będzie ostatnim... a w chwili ostatniego oddechu chciałabym uśmiechać się i wiedzieć że to było najpiękniejsze to co za mną, i czuć żal że być może następnym razem nie uda mi się tak dobrze zagospodarować nowym życiem bo być może urodzę się zupełnie innym człowiekiem....Jesteś wspaniałym człowiekiem, bo myślisz o sobie bo zastanawiasz się nad sobą, bo widzisz swoje błędy i czujesz co Cię tak naprawdę blokuje. Jesteś wspaniałym człowiekiem bo co rano obiecujesz sobie że dziś poczytasz małemu przed snem, albo ze jak dasz mu klapsa to zaraz go utulisz, albo pozwolisz mu siedzieć na stole w kuchni i zatańczysz mu jezioro łabędzie. Albo usiądziecie w koncie pokoju i zjecie pół słoika nutelli, albo jak dorośnie .....Dbaj o siebie i swoje szczęście nie pozwól się kąsać robalom i pijawkom a jeśli już wpadniesz między nie to naucz się latać a nigdy Cię nie dosięgną. Dodaj życiu skrzydeł, rób co lubisz, jedz co lubisz, nigdy nie mów że nie wypada, dopóki żyjesz wypada żyć ....No tak sobie popisałam, heheTrzymaj się kochanie :)Następnym razem nasze spotkanie na pewno nie zakończy się na przepychance w progu ;)Buziaczki :)Bajbus
      • Gość: maria_rosa Re: kim jestem? kim chcesz być... IP: *.* 20.02.03, 21:25
        Bajbus, Kochana jesteś.Nic więcej nie napiszę , bo od 20 minut prawie nie widzę ekranu, przez łzy.Bom dzisiaj wyjątkowo tkliwa ;):hello:całus,maria rosaps. co do następnego spotkania...no właśnie kiedy?już nie mogę się doczekać.Lea moze Ci opowie co się działo,jak czekałam na jej przyjazd.Natomiast to co się stało po jej wyjeździe, przemilczę.Przyjechała, dała tyle ciepła,miłości,radości.Wyjechała...szkoda słów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka