vatum
19.01.07, 19:29
Stoję sobie na przystanku, kaptur na głowie bo wieje.. i słyszę: przepraszam cię, halo?!
Nagle staje przede mną koleś i mówi: słuchaj, nie wiesz...
Podnoszę twarz do góry, patrzę na niego a on: eee, yyy, ppprzepraszam panią, myślałem, że młoda dziewczyna tu stoi... nie wie pani czy był już tramwaj taki a taki...
Mówię mu: nie było. Poszedł. A mnie tysiąc myśli przez głowę przelatuje.
Idę do niego, mówię: przepraszam, na ile lat wyglądam?
Głupie uśmieszki na naszych twarzach bo sytuacja nie bardzo..
On mówi: wygląda pani na dobrą trzydziestkę.
Ale zaraz dodaje: ale pewnie jest pani młoda duchem.
Ja na to: no tak, jestem.
On mówi mi że jest jeszcze niepełnoletni / tzn. przed 21.
Mówi że sam się czuje na lat 12.
Ja na to że czuję się na 17.
Dzięki, cześć.
Uśmiechy ale tak naprawdę to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać..