Dodaj do ulubionych

karmienie i przewijanie w miejscach publicznych ??

28.01.07, 20:47
Kiedy nie byłam w ciąży strasznie raził mnie i krępował widok kobiet
wyciągajacych np w centrum handlowym pierś zza bluzki lub przewijających
niemowlę na oczach setek klientów. Dla mnie kobieca pierś jest jednak dość
intymną częścią ciała, a pupa dziecka i zawartość pieluchy też niekoniecznie
chyba muszą być wystawiane na widok publiczny. Ale może jestem dziwna.... Jak
wy sobie radzicie z karmieniem i przewijaniem poza domem???????
Obserwuj wątek
    • kuba12312003 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 28.01.07, 20:56
      Karmienie jest to najbardziej normalna rzecz pod słońcem...dziecko zasłania
      całą pierś......odpowiednio przystawione....nie róbmy z tego wielkiej rzeczy w
      dobie nastolatek chodzących bez staników z kieckami które ledwo pośladki
      zakrywająsmile...a pupka dziecka i zawartość pieluchy....minuta i sprawna mama
      raz dwa się z tym upora..i prawie w każdym hipermarkecie są ubikacje lub
      miejsca do tego przeznaczone.
      • aga_n20 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 28.01.07, 21:05
        kuba12312003 napisała:

        > Karmienie jest to najbardziej normalna rzecz pod słońcem...dziecko zasłania
        > całą pierś......odpowiednio przystawione....nie róbmy z tego wielkiej rzeczy w
        > dobie nastolatek chodzących bez staników z kieckami które ledwo pośladki
        > zakrywająsmile...a pupka dziecka i zawartość pieluchy....minuta i sprawna mama
        > raz dwa się z tym upora..i prawie w każdym hipermarkecie są ubikacje lub
        > miejsca do tego przeznaczone.


        Całkowicie się zgadzam, dla mnie ważniejsze było to że dziecko było głodne ale
        robiłam to dyskretnie i zazwyczaj bardzo dużo miłych słow wtedy słyszłam od
        przypadkowych ludzi chociaż później jak synek podrósł i miał ok 1 roku to ja
        sama krępowałam się karmić i dokarmiałam synka czym innym a po powrocie do domu
        dostawał cycka a przewijanie.... całkiem normalne wprawiona mama robi to
        poprostu w mgnienia oka. Teraz jestem w drugiej ciąży i mam zamiar postępowac
        jak przy pierwszym dziecku i nie przejmowac się innymi.
        • karolah2 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 12:24
          Oczywiście ,że jestem za!!! dokładnie dla mnie ważniejsze jest to,ze dziecko ma
          sucho i najedzone jest!!! jeśli chodzi o intymność...hm ja chyba o niej
          zapomniałam jak karmiłam piersią( ale niestety nie trwało to długosad(( ).Juz w
          szpitalu kiedy siedziało mnostwo ludzi odwiedzających wyciagałam pierś żeby
          nakarmic moje dzieciątko.I tak jak kiedyś myślałam,ze może będę się wstydziła
          to tak się o tym zapomniałosmile
    • ania.silenter Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 28.01.07, 21:01
      Karmienie - tak, zwykle kobiety robią to dość dyskretnie. Przewijanie - nie. Są
      toalety i pokoje dla matek z dzieckiem.
      pozdrawiam
      • agata.23 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 11:09
        Ja nie karmiłam piersią w miejscach publicznych, bardzo mnie to krępowało a na
        dodatek zawsze podczas karmienia miałam wyciek z drugiej piersi i mimo wkładek
        laktacyjnych tonęłam w mleku. Rozwiązywałam ten problem poprzez laktator i
        zawsze do przychodni, do znajomych czy na zakupy brałam butelkę ze swoim mlekiem.
        A jeśli chodzi o przewijanie to zazwyczaj są do tego miejsca wyznaczone.
        • saha_ra Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 11:23
          dzięki, więc jestem w miarę "normalna" w swoich poglądach smile) To dobrze. Wiecie
          mieszkam blisko dużego hipermarketu i widziałam tam róóóóżne rzeczy. Nie każda
          kobieta korzysta z miejsca do przewiania w łazience choś takie tam istnieje.
          Zdarzyło się nawet przewijanko na... urnie na losy. Pupa dziecka wylądowała
          frontem do wszystkich kas i stojących do nich ludzi (setki, bo było to przed
          świętami). Także ludzie miewają ciekawe pomysły. Czasem odnoszę wrażenie, że
          matki mają z niemowlętami "swój świat" i w ogole nie dostrzegają istniejącego
          poza tym świata zewnętrznego. Jeśli chodzi o karmienie, to faktycznie większość
          pań robi to dyskretnie, ale widziałam i bardzo naturalistyczne eksponowanie
          piersi przy obcych osobach. Według mnie duża ciemna brodawka to intymny
          fragment ciała, zdecydowanie nie to samo co butelka, więc dlaczago przypadkowy
          facet ma się gapić?
    • adamari1 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 11:48
      nie karmilam jeszcze, bo dopiero spodziewam sie pierwszego dziecka, ale raczej
      unikac bede zarówno publicznego karmienia, jak i (zdecydowanie) przewijania
      dziecka na oczach innych.
      To pewnie kwestia indywidualnego podejscia, ale dla mnie pierś jest piersią
      nawet wtedy, gdy pelni rolę butelki - intymnym fragmentem mojego ciala, ktorego
      nie mam ochoty pokazywac calemu swiatu, jak i nie mam ochoty zmuszac reszty
      swiata do oglądania go, odbierając mu intymny charakter i zamieniając w
      przedmiot pożywieniotwórczy. Moze i czesc kobiet karmi swoje dzieci dyskretnie
      (chwala im za to), ale druga czesc bez skrępowania wyciaga cyca w pelnej
      okazalosci i niemalze obnosi sie z calym procesem karmienia.
      Dla mnie to niestety niesmaczne i choc zapewne moja opinia wzbudzi zywy odzew -
      ja niekoniecznie musze miec ochote na oglądanie tego typu scen. Oczywiscie, ze w
      gruncie rzeczy jest to naturalna czynnosc, ktora odrazy czy wstretu budzic nie
      powinna, ale nie wszystkim musi przypadac do gustu i powodowac falę entuzjazmu
      (chocby podczas spozywania przez nas posilku).
      O przewijaniu brzdąców w miejscach publicznych nawet nie wspomne, bo
      najzwyczajniejszym brakiem kultury jest dla mnie wykonywanie owej czynnosci na
      srodku glownej alejki centrum handlowego, podczas gdy dwa kroki dalej miesci sie
      specjalne do tego celu pomieszczenie.
      Ja rozumiem ze dziecko ma swoje prawa i nie neguje ich. Ale zyjmy i pozwolmy zyc
      innym.
      • kathee Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 16:45
        nie mów hopsmile)

        ja tez w ciąży mówiłam że nigdy nie nakarmie przy kimś obcym., wstydziłam się. A
        potem to już tylko myślałam o jakimś spokojnym odosobnionym miejscu i zatkaniu
        małej wrzeszczącej paszczkismile))
        Karmić można w wielu miejscach i to naprawde dyskretnie (pod drzewkiem na
        imprezie plenerowejsmile)
        Co do przewijania-to w specjalnych miejscach, a jak takiego nie ma to zawsze
        znajdzie sie jakieś odosobnione miejsce. Ja najczęściej przewijałam w
        wózku-gondola, nawet w spacerówce-rozkładałam na płasko, dzieciaka kładłam na
        plecy, minutka i juz po wszystkimtongue_out (raz na tyle tramwajuwink
        Przewijania na srodku alejki jakoś sobie nie wyobrażam.
    • lailala Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 13:09
      jestem jak najbardziej za karmieniem w miejscu publicznym. Wyobraź sobie
      sytuacje ze jesteś w knajpce młody/młoda głodne i co? pędzisz do domu czy
      wogóle nie wychodzisz? Latem jak siedziałam w ogródku razem ze mna były ze trzy
      mamy które też karmiły. Przecież nie będę zamykać się w toalecie
      • adamari1 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 13:27
        sa sytuacje, kiedy faktycznie nie mozna zrobic nic innego i oczywistym jest dla
        mnie, ze dziecka glodzic sie nie bedzie. Natomiast jest dla mnie zasadniczą
        roznica, czy karmi sie swoje dziecko dyskretnie, czy wyjmuje sie cyc na stół i
        manifestuje swoje macierzyństwo wszystkim zebranym dookoła.
        • ariana1 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 18:10
          O to chodzi. Publiczne karmienie tak - bo małe niemowlę domaga się jedzenia
          gdziekolwiek a matka niekoniecznie musi się zamknąć w domu na cztery spusty,
          tylko dlatego, że została właśnie matką. Natomiast musi to wyglądać jak
          nabardziej dyskretnie. Mnie samej zdarzyło się karmić np. w Macdonaldzie, ale
          nikt nie widział mojego biustu, tylko dziecko przytulone do mnie bokiem.
    • elza78 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 19:29
      ja karmilam poza domem, ale zawsze sobei znalazlam jakies zaciszne miejsce -
      lawke w parku np i zawsze bylam z kims bo debili niestety duzo po swiecie lazi,
      mialam tez zwykle obszerny sweterr pod ktory wkladalam mlodego i nic nei bylo
      widac jak sie pozakrywalam smile
      dobrze sie karmi tez w samochodzie smile
      co do przewijania to zwykle w wiekszych centrach handlowych sa miejsca gdzie
      dziecko mozna przewinac, od biedy mozna przewinac je takze w samochodzie...
    • agnieszkagosia Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 20:59
      Ja jestem akurat za dyskrecja
      piers to jednak dosc prywatna czesc ciala
      musze powiedziec, ze bylam troche zazenowana kiedy moja klientka w trakcie
      udzielania porady nagle stwierdzila, ze chce nakarmic swoje dziecko
      synek mial okolo 16 miesiecy, chodzil sobie po pomieszczeniu swobodnie
      matka nagle sciagnela polowe bluzki, stanik, wyciagnela na wierzch piers,
      zawolala synka i zaczela namawiac "no chodz, sprobuj troszke zjesc"
      dzieciak niby probowal sie przyssac, potem pobiegl sie bawic a ona z ta duza
      nabrzmiala piersia, wielka brazowa brodawka (oczywiscie wszystko na wierzchu)
      siedziala naprzeciw mnie, co chwila probowala lapac biegajacego synka
      szczerze mowiac nie do konca wiedzialam jak sie zachowac, wiec zachowywalam sie
      jakby nigdy nic i probowalam dalej prowadzic poradnictwo
      no ale to mnie upewnilo, ze jednak pewna doza dyskrecji jest konieczna
      Agnieszka
      • ariana1 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 21:54
        żenada... brak słów
        • phantomka Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 22:07
          Raz mi sie zdarzylo na dworze, ale kolezanka mnie zaslonila. Nigdy w zyciu nie
          nakarmilabym dziecka publicznie, wyszlabym do samochodu, nie wiem jakiegos
          miejsca zacisznego.
          Poza tym zastanawia mnie to, bo z dzieckiem bardzo duzo czasu spedzalismy poza
          domem, ale nigdy nie zdarzylo sie, zeby w restauracji czy spacerach (oprocz
          tego razu) Manka nagle umierala z glodu.
          Dla mnie cycki sa do pokazywania partnerowi, tak samo jak nie sikam przy
          ludziach, tak i nie pokazuje cyckow obcym.
      • elza78 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 29.01.07, 22:05
        no to troche mrok jest zwlaszcza ze tak duz edziecko zwykle nie potrzebuje juz
        karmienia w dzien, moj jadl tylko wieczorem i rano jak mial powyzej roku
        zadnego karmienia w dzien nie bylo smile
        • saha_ra Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 10:54
          o rany, niezłe te wasze przykłady. Ludzie chyba naprawdę zapominaja czasem, że
          funkcjonuja w społeczeństwie, a w nim należy jakichś norm jednak przestrzegać.
          Osobiście uważam, że Polska nie jest jeszcze aż tak krajem wyzwolonym
          obyczajowo, aby eksponować publicznie intymność i fizjologię. Sądzę jednak, że
          kobiety które eksponują innym pierś czy przewijają "na forum" nie są wyzwolone
          tylko zwyczajnie brakuje im wyobraźni, kultury osobistej i empatii.
          NIgdy nie zapomnę pary zachwyconych dzieckiem rodziców, którzy w przepełnionym
          pociągu ustawili na środku przedziału na oczach współpasażerów (obojga płci, w
          róznym wieku, niektórzy spożywający kanapki) nocnik. Dzieciak nasiurał przy
          wszystkich, a mlody tatuś podniósł nocnik z zawartością ponad głowę i niósł go
          tak przeciskając się przez korytarz aż na sam jego koniec, żeby wylać do
          toalety. Kurde jakby pieluch nie było. Obrzydlistwo.
    • mniemanologia Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 10:50
      Wiecie co, ja naprawde nie wiem, gdzie Wy chodzicie - ja NIGDY nie widziałam w
      centrum handlowym ani nigdzie, żeby kobieta wyjmowała publicznie całą pierś do
      karmienia.
      Serio.
      Widywałam karmiące kobiety, jednak nigdy nie dostrzegłam w tym jakiegokolwiek
      przekroczenia granicy dobrego smaku.
      Co do karmienia w stricte damskim towarzystwie - tu bywa, że może być to
      krępujące, ale nie bardziej niż np. rozbieranie się w przebieralni na basenie,
      gdzie nie ma kabinek.

      Zresztą to jest moim zdaniem w ogóle nieporównywalne z tym, co widuje się o
      wiele częściej przy np. drogach czy w parkach - gdzie faceci wydalają z siebie
      strumyczki moczu w ogóle nie przejmując się dyskrecją. FUJ! A my się
      przejmujemy karmieniem głodnego malucha...
      • adamari1 do mniemanologia 30.01.07, 11:20
        chodzimy w normalne publiczne miejsca i najwyrazniej cos takiego da sie
        zaobserwowac, skoro tyle dziewczyn o tym wspomina tongue_out
        • mniemanologia Re: do mniemanologia 30.01.07, 11:29
          To jest taki efekt psychologiczny smile
          Wystarczy RAZ zobaczyć coś takiego i od razu ma się negatywne wrażenie, i to
          zapada w pamięć, i pisze się o tym, i opowiada. Tak, jakby się to widywało co
          najmniej raz dziennie. Jakby to było nagminne.
          Po prostu wywarło niesamowite wrażenie.
          Nie wierzę, że tak często się to zdarza i tyle.
          Poza tym - jeśli ktoś się z tym spotkał, to się wpisze tu w wątek. Ileż osób
          się tu nie wpisało, bo po prostu nie jest to dla nich problemem albo się z tym
          nie spotkało?
          tongue_out
      • monikaj21 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 11:22
        Zgadzam się w zupełności - nie widywałam kobiet epatujących gołymi piersiami
        podczas karmienia, a karmienie w miejscach publicznych jeśli zajdzie taka
        potrzeba chyba jest najbardziej krępujące dla matki (przynajmniej u mnie tak
        było) i najbardziej by mnie cieszyło gdyby ludzie nie zwrócili na to uwagi.
        I to co napisała mniemanologia - jest tyle rzeczy bardziej nietaktownych w
        zachowaniach społecznych że nie ma chyba co się gorszyć karmieniem...
    • anulka59 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 11:03
      Zawsze zastanawiałam się jak czuje się karmiąca mama w parku czy w
      hipermarkecie.I wydawało mi śię że ją to bardzo krępuje.Gdy urodziłam mały nie
      tolerował w ogóle smoczka od razu miał odruch wymiotny więc została mi
      pierś.Ani razu nie pomyślałam o tym co sobie pomyślą inni.Przystawiałm malego
      w hipermarkecie na tagu i w parku.Przystawialam go tak że piersi nie było
      widać.A nawet usłyszała-podziwiam panią za takie karmienie.Czasem dziecko
      bierze górę nad naszymi reakcjami które pewnie nas krępują.
      • aurinko Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 12:30
        Nie spotkałam się jeszcze z taką sytuacją, gdy karmiąca mama jakoś bardzo
        eksponuje przy karmieniu w miejscach publicznych, a nieraz bywałam w centrach
        handlowych, hipermarketach, parkach, restauracjach w których bywały matki z
        niemowlętami. Nigdzie też nie natknęłam się na wytkniętego pampersa pod mój
        nos, a jakoś przez tyle lat nie unikałam miejsc publicznych. Bardziej mnie
        raziło wpychanie dziecku na siłę danonka, żeby potem ukryć pusty kubeczek na
        półce, albo ubieranie rajstopek z których metka lądowała między innymi ciuchami.
        Nie zamierzam bunkrować się z dzieckiem, gdy zachce mu się jeść, tylko dlatego,
        że jakaś paniusia może mieć przewrażliwione oko. Jest dla mnie normalne i
        logiczne, że pewne rzeczy robi się dyskretnie, ale to, że ktoś jest nadwrażliwy
        nie oznacza, że zamknę się z dzieckiem w domu aby nie narazić kogoś na
        obrzydliwy i szokujący wygląd matki karmiącej.
    • aniko16 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 13:37
      Razi mnie widok matek karmiących piersią w miejscach publicznych. Te kobiety
      chyba żyją w jakimś swoim świecie, jak już ktoś wyżej napisał, i odnoszę
      wrażenie że tak zatraciły się w swojej roli że wszystko co dotyczy ich
      macierzyństwa wydaje im się godne eksponowania.Łącznie z kupą, nocnikiem i nagą
      piersią. Pomysł aby karmić piersią w restauracji czy tzw. ogródku jest
      wyjątkowo odpychający. Ostatecznie gdy jestem w parku czy centrum handlowym
      mogę przejść obok ale co mam zrobić gdy siedzę przy stoliku a kelner przynosi
      zamówione danie? Ostatnio taki obrazek matki-polki-karmiącej miałam zafundowany
      w przedszkolnej szatni. Niektóre dzieci wpatrywały się zbaraniałe, a dodam że
      karmiony maluch już swobodnie mówił i chodził. Na pewno jadł już wszystko inne
      oprócz mleka z piersi więc cała akcja była dla mnie jakimś dziwnym spełnianiem
      się matki.
      • lailala Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 14:12
        naprawdę nie rozumiem co jest dla Ciebie takie szokujące. Rozumiem może to
        razić jak kobieta wystawia pierś i goni za dzieckiem. Lecz ja pzynajmniej latem
        spedzałam z małą dużo czasu na dworzu ( a trzymiesięczny maluch chce jeęś
        bardzo często) i dlaczego mam się gdzieś z nia ukrywać. karmiłam dyskretnie,
        zakrywałam sie pieluszką. Przy takich skrajnych opiniach skończy sie u nas jak
        w stanach gdzie stewardesa wyprosiła z samolotu matkę która odmówiła
        nakarmienia niemowlaka w toalecie i zakrycia sie kocem. Czy my jemy obied w
        toalecie, odosobnieniu a moze sakrywamy sie przy tej czynnosci? Dziecko to też
        człowiek A pierś służy głównie do karmienia!!!! To że kojazy się z seksem to
        już zupełnie inna sprawa.
        • monikaj21 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 14:22
          Mnie na przykład wkurza palenie w miejscach publicznych - nie jest to czynność
          naturalna, śmierdzi i szkodzi zdrowiu postronnych ludzi, a do tego rani moje
          uczucia estetyczne smile. Niestety jedyne co mogę zrobić to unikać takich miejsc,
          a jak ktoś pali to mogę sobie najwyżej odejść od niego - to samo proponuję
          oburzonym publicznym karmieniem (które jest naturalne, konieczne ze względu na
          maluch, który nie rozumie, że można poczekać na jedzenie, nie śmierdzi i nie
          szkodzi niczyjemu zdrowiu).
        • adamari1 lailala 30.01.07, 14:28
          nie musisz rozumiec, co w karmieniu jest dla aniko "takie szokujące". Wystarczyc
          powinna swiadomosc, ze istnieją ludzie, którym oglądanie scen karmienia moze nie
          odpowiadac - mają do tego prawo, prawda?
          • eska762 Re: lailala 30.01.07, 14:41
            Mnie przeszkadzał widok karmiacych matek w miejscach publicznych - wczasie gdy
            kilka lat bezskutecznie starałam się o dziecko, taki widok doprowadzał mnie do
            wściekłości. Tak miałam i trudno. Teraz szczęśliwie jestem w ciąży, ale nie
            znaczy to że mam latac z cyckiem na wierzchu bo jestem matką. Można znaleźć
            jakieś ustronne miejsce. A jeśli chodzi o przewijanie dzieci w miejscach
            publicznych to też uważam, że należy korzystać z miejsc do tego przeznaczonych.
            Pomijając odczucia estetyczne innych to nie wydaje mi się aby dla dziecka super
            rozwiązaniem było przewijanie go "w powietrzu" lub na jakiejś zapyziałej ławce.
          • valerianella Re: lailala 30.01.07, 17:39
            adamari1 napisała:

            > nie musisz rozumiec, co w karmieniu jest dla aniko "takie szokujące".
            Wystarczy
            > c
            > powinna swiadomosc, ze istnieją ludzie, którym oglądanie scen karmienia moze
            ni
            > e
            > odpowiadac - mają do tego prawo, prawda?
            >

            mają
            ale to ich sprawa, tego prawa im nikt nie odbiera
            ale to nie ich dziecko i nie ich piers
            wobec czego i nie ich sprawa, ale powtarzam - ich prawo wink
            widze po suwaczku ze jestes juz w polowie ciazy
            niebawem bedziesz obrzmiala, bedziesz miala brzuch wielki, wypiety, chod
            niezgrabny, a moze i plam ciazowych dostaniesz
            z cala pewnoscia, wielu osobom mozesz sie nie podobac
            w wielu - na przyklad tych zmagajacych sie z nieplodnoscią wywolywac najgorsze
            instynkty
            ogolnie twoj widok - nieuroczy niestety - moze komus przeszkadzac - takie jego
            prawo
            schowasz sie na koncowke ciazy w domu?
            czy przyznasz im prawo do "niezachwytu" a sobie do swobodnego bywania gdzie
            masz ochote?
            • 1mmmm1 Re: lailala 30.01.07, 20:08
              Pewnego dnia widziałam w hipermarkecie dziewczynę z wielkim cycem na wierzchu -
              spacerując między półkami karmiła swojego dziecko.
              Mimo, że sama jestem w ciąży, był to dla mnie widok równie piękny, jak widok
              gołego wielkiego ciężarnego brzucha, jak widok krocza Britney pod spódnicą, jak
              widok faceta sikającego pod drzewkiem.
              W wielu przypadkach wyciąganie piersi w hipermarkecie jest zachowaniem nawet
              dużo bardziej ekshibicjonistycznym niż wyciąganie zawartości rozporka w parku.
              Facet w parku na ogół ma dużo mniejszą publiczność, niż karmiąca matka w
              hipermarkecie.

              Wszystko zależy od indywidualnego poczucia estetyki i kultury. Każdy ma inne.
              Może nie ma co się oburzać, wystarczy nie patrzeć... Tym bardziej, że to nie
              nasze rozporki są rozpinane, nie nasz mocz wylewany, podążając tokiem
              rozumowania valerianelli.

              Co do obrzmienia i niezgrabności, to nie ma co leczyć na forum swoich
              kompleksów. Nie każdy wygląda w ciąży jak wieloryb, nie każdy puchnie, nie każdy
              brzydnie i dostaje wysypki - naprawdę. Wiele kobiet wygląda w ciąży uroczo,
              czasem nawet nie widać, że są w ciąży wink
    • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 30.01.07, 20:27
      Moje problemy z karmieniem rozwiązała chusta.
      Problemy z przewijaniem. Same zobaczycie. Zwykle staram sie intymnie, szukam
      mc Donalda (nie każdy jednak ma miejsca do przewijania)
      Kiedyś jechała w długiej podróży - córka miała jakieś 7 miesięcy, przytrafiła
      sie jej kupa, zajechałam na stację benzynową dość popularną - nie wierzyłam,że
      nie ma wniej miejsca na przewinięcie niemowlęcia. (Kupa w pieluszce dziecka w
      podróży jeszcze trzygodzinnej to pewne odparzenie) - poprosiłam o udostęnienie
      miejsca - jakiegoś ustronnego (rozłożono ręce - nie ma możliwości - choć mieli
      zaplecze) - no więc przewinęłam obok stolików barowych - i miałam w nosie
      zdegustowanie innych - zachowałam się egocentrycznie mając na uwadze jedynie
      tyłek córeczki - i nie mam wyrzutów sumienia.

      Jednak jestem zdania,ze należy w miare możliwości chronić innych przed widokami
      i zapachami, nie za wszelką cenę jednak. Kązyd kto borykał sie z odparzeniem
      małego pupska wie, co to znaczy.
      • saha_ra Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 01.02.07, 14:25
        zgadzam się w 100% z mrówką. Istnieją sytuacje "wyższej konieczności" kiedy to
        akt karmienia czy przewijania " na forum" wynika z niedostosowania miejsc
        użyteczności publicznej do potrzeb matek z dziećmi. Ale są też miejsca w pełni
        przystosowane i tu już nie widzę argumentu za pełnym naturalizmem. Przepraszam
        ale jeśli pani z niemowlęciem stoi na widoku kilkudziesięciu czy kilkuset
        obcych osób, to jakaś refleksja powinna jej przez myśl przemknąć, że być może
        wśród tych osób jest wiele jednostek które zniesmaczą się lub poczują
        skrępowane na widok gołej kobiecej piersi lub wycierania niemowlęcej pupy. Dla
        tych ludzi nie będzie to widok ani piękny ani wzruszający. I to jest
        normalne!!!! Nagość i fizjologia zwykły być w naszym kręgu kulturowym
        zasłaniane i skrywane. po to mamy bieliznę, odzież wierzchnią, toalety z
        zamykanymi drzwiami itp. Nie siadamy do obiadu topless ani nie kładziemy na nim
        papieru toaletowego. Nawet same rozmowy o intymnych częściach ciała lub
        defekacji uznajemy za niestosowne w towarzystwie. Dlatego dziwię się, że tak
        szybko młode matki o tych normach i zwyczajach zapominają i tak się dziwią
        ludzkiemu zakłopotaniu. To że im się urodziło dziecko to piękne i to cud. Ale
        świat zewnętrzny pozostał taki sam!
      • fermenta żenada 02.02.07, 09:24
        mrowka75 napisała:
        > przewinęłam obok stolików barowych - i miałam w nosie
        > zdegustowanie innych - zachowałam się egocentrycznie mając na uwadze jedynie
        > tyłek córeczki - i nie mam wyrzutów sumienia<

        i buractwo do kwadratu
        tak jakby dziecka nie można było przewinąć w samochodzie

        to taki sam egocentryzm jak pijaczka, co się odlewa obok ławki na której ty
        czytasz książkę.
        Bo w sumie czemu miałby Cię chronic przed zapachami i widokami za wszelką cenę?
        Od tego się przecież nie umiera.
        • monikaj21 Re: żenada 02.02.07, 09:44
          Dokładnie to samo mi przyszło do głowy, jak czytałam ten post. Rozumiem, że
          czasem w akcie desperacji karmimy dziecko w miejscu publicznym, ale jak obok
          jest samochód to i nakarmić i przewinąć w tym samochodzie można bez problemu.
        • mrowka75 [...] 02.02.07, 18:03
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • fermenta "żźenująco" powiadasz? 02.02.07, 18:16
            na drugi raz w dłuższą podróż z niemowlakiem jedź samochodem który ma
            ogrzewanie
            a nie traktorem
            • mrowka75 [...] 02.02.07, 18:18
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • fermenta Re: powiadam... 02.02.07, 18:26
                Ależ nie mam.
                Właśnie dzięki temu że myślę, nie robię takich durnot, jak przebieranie
                zafajdanej pieluchy w miejscu, w którym ktoś je.
                I nie znam żadnej cywilizowanej mamy, która tak się zachowuje.
                • mrowka75 Re: powiadam... 02.02.07, 18:28
                  a dziecko masz?
            • r.kruger Re: "żźenująco" powiadasz? 02.02.07, 18:22
              fermenta napisała:

              > na drugi raz w dłuższą podróż z niemowlakiem jedź samochodem który ma
              > ogrzewanie
              > a nie traktorem


              wydajesz się dość ograniczona, niestety.
              Takie jak ty nie ruszają nosa z miejsca zamiszkania, a na stolec do końca życia
              mówią "fe"
              Gdyby nie ludzie wymagający np. toalte w miejscach publicznych do dziś
              bylybyśmy w średniowieczu.
              • anulla1 Fermenta 02.02.07, 18:28
                Niezależnie jakie masz poglady, jeśli chcesz je wyrażac, to wypadałoby chociaż
                w minimalnym stopniu posiąść trudną sztukę dyskutowania. Niestety u ciebie ta
                umiejętnosć pozostała daleko w lesie!
              • fermenta Re: "żźenująco" powiadasz? 02.02.07, 18:37
                r.kruger napisała:

                > wydajesz się dość ograniczona, niestety.
                > Takie jak ty nie ruszają nosa z miejsca zamiszkania, a na stolec do końca
                życia mówią "fe"
                > Gdyby nie ludzie wymagający np. toalte w miejscach publicznych do dziś
                > bylybyśmy w średniowieczu.

                Zanim przeprowadzisz kolejną dogłębną analizę mojej osobowości, przeczytaj raz
                jeszcze post mrówki, która w ramach "kary" (za to że na stacji nie było
                osobnego pomieszczenia do przewijania dziecka) postanowiła przebrac dziecko w
                miejscu, w którym ktos je /jadł. Warto czasem puknąc się w głowę, zanim się
                zacznie egzekwować to i owo. Albo egzekwować w cywilizowany sposób.
                • mamusia79 Re: "żźenująco" powiadasz? 02.02.07, 18:44
                  a co miała zrobić? położyć dziecko na podłodze? na masce auta na zimnie?
                  Skomentowałabym szerzej ale musieliby mnie wyciąć.
                  Kupa dziecka i przwijanie, wielka mi rzecz......
                • mrowka75 Re: "żźenująco" powiadasz? 02.02.07, 18:49
                  Ty tez nie czytasz uwaznie... Powiedziałabym, zupełnie po łebkach. I
                  nadinterpretujesz. Jest różnica między ukaraniem a wyższa koniecznością w
                  tamtym momencie, nic nie pisałam o jedzących ludziach - tylko o stolikach
                  barowych, które zajmowały pozostałą powierzchnię pomieszczenia kasowego. Myśłe,
                  ze powinnaś nieco bardziej wysilić swoją wyobraźnie, ponieważ napisałam że
                  generalnie nie uciekam się do takich rozwiązań - co podkreśliłam w poscie - to
                  łątwo sobie wyobrazić,że w tamtym momencie nie miałam innego wyjścia tylko
                  przewinąć tam gdzie byłam. Przewijanie z różnych przyczyn w samochodzie nie
                  wchodziło w gre, a mogłabym to zrobić jedynie otwierając drzwi i stojąc na
                  zewnątrz. 1 stopień ponieżej zera i podmuchy wiatru na benzynacji nie sa
                  najlepszym pomysłem do wyciągania lędźwi dziecka na chłód. I to jest dla mnie
                  najważniejsze. Więc wysil troche buraczaną mózgownicę i pomyśl w nieco szerszym
                  kontekście niż narzuca Ci się pierwsza interpretacja. Bo obrażać, rzeczywiście
                  potrafisz, jak już zauważyłam inne Twoje dyskusje.
                  • ariana1 Fermenta 02.02.07, 18:56
                    Po pierwsze straszny nick - buhahahahahaha!!!! sorry, ale naprawdę idiotycznysmile
                    A po drugie, ona napisała, że przewijała córkę OBOK stolików barowych a nie NA
                    tych stolikach. Więc zanim na kogoś nakłapiesz, to ty się puknij w głowę.
                    Mrówka, masz świętą rację, ja też bym tak zrobiła smile
                • r.kruger Fermenta 02.02.07, 18:55
                  zdarzyło mi się podróżować, nie raz i nie dwa. Z małymi dziećmi i daleko.
                  Z tyłu miałam trzy foteliki bo troje dzieci. Przód ciasny, z zamkniętymi
                  drzwiami nie dałabym rady przewinąć. Na dworze zimno i deszcz padał.
                  Jaki plan w tym wypadku ?

                  Pracownik stacji mógł udostępnić mrówce miejsce, ale mu się nie chciało.
                  Wkurzona matka jest jak broń biologicza.
                  • fermenta Re: Fermenta 02.02.07, 19:15
                    r.kruger napisała:
                    > zdarzyło mi się podróżować, nie raz i nie dwa. Z małymi dziećmi i daleko.
                    > Z tyłu miałam trzy foteliki bo troje dzieci. Przód ciasny, z zamkniętymi
                    > drzwiami nie dałabym rady przewinąć. Na dworze zimno i deszcz padał.
                    > Jaki plan w tym wypadku ?

                    Zwykła toaleta na stacji? Musi być to a.k.u.r.a.t. cześć jadalna?
                    • mrowka75 Re: Fermenta 02.02.07, 19:18
                      toaleta z tyłu budynku nieogrzewana. Napisałam Ci już - nie było
                      innejkmożliwości i basta. Chociaż złość z powodu odmowy udostępnienia zaplecza -
                      rzeczywiście. ALe Ty dalej masz problemy z czytaniem.
                      • fermenta Re: Fermenta 02.02.07, 19:32
                        Nie mam problemów więc przestań już miętolić ten argument w te i wewte.

                        Jeżdżę z dzieckiem często, zdarzają sie trasy kilkugodzinne, postoje na
                        parkingach hotelowo-restauracyjnych i jakoś nie zdarzyło mi się przebierac go w
                        miejscu, w którym się jada. Pewnych rzeczy - takich, które moga być
                        nieprzyjemne dla innych po prostu nie robię - nie bekam w restauracji, nie
                        sikam w parku pod krzakiem, nie spluwam na ulicy, nie wysadzam dziecka na
                        trawniku przy piaskownicy i nie zmieniam mu zafajdanej pieluchy w miejscu,w
                        kórym się jada. I basta.
                        • mrowka75 Re: Fermenta 02.02.07, 20:42
                          NIe robisz tego wszystkiego? Nie wierzę, sprawiasz odmienne wrażenie....
                          • abiela Re: Fermenta 02.02.07, 20:48
                            Wiesz co jest żenadą? Że w tym podobno cywilizowanym, wspaniałym kraju nie ma
                            miejsc od karmienia, nie ma miejsc do przewijania i zdarzają się takie osoby,
                            które rzucą matce kłody pod nogi.
                            Karmiłam w Polsce w różnych miejscach, zawsze pytałam o zgodę i nigdy mnie nikt
                            na szczęście nie odesłał. Zdarzyło mi się nawet karmić na stołęczku w księgarni
                            i na murku pod kościołem. I nie mam zamiaru sie tego wstydzić! Z resztą zawsze
                            trafiłam na miłe słowa i przyjazne uśmiechy. Miałam więcej szczęścia niż mrówka!
                            Przewijałam w wielu krajach, w różnych miejscach, też na ławeczce na głównym
                            dreptaku w Karlovych Varach - same miłe uśmiechy.
                            • fermenta Re: Fermenta 02.02.07, 21:14
                              abiela napisała:
                              > Wiesz co jest żenadą? Że w tym podobno cywilizowanym, wspaniałym kraju nie ma
                              > miejsc od karmienia, nie ma miejsc do przewijania i zdarzają się takie osoby,
                              > które rzucą matce kłody pod nogi.

                              Ale to nie jest żaden argument usprawiedliwiający wolną amerykankę i
                              ostentacyjne olewanie innych ludzi.

                              Obrazek z mojego placu zabaw: Mamuśka wysadza kilkulatkę na trawniku w parku,
                              córeczka zostawia pod krzaczkiem dorodną kupę i wraca do zabawy. Następnego
                              dnia w tą kupę przewraca się ledwo chodzące 13-miesięczne dziecko.
                              Kibelków brak, można więc robic co się komu żywnie podoba?
                              • molowiak Re: Fermenta 02.02.07, 21:20
                                ach jakby to było pięknie, żeby zawsze było gdzie nakarmić, przewinąć, wysiusiać
                                (się), ale niestety nie jest pięknie i nie wmówisz mi, że nigdy nie naginasz
                                zwoich "zasad"
                              • monikaj21 Re: Fermenta 02.02.07, 21:55
                                Równie dobrze dziecko mogło wpaść w jedną z setek psich kup walających się
                                dosłownie wszędzie, łącznie z placami zabaw.
                                Absolutnie nie pochwalam zachowania matki wysadzającej dziecko w parku i nie
                                sprzątającej kupy, ale wydaje mi się, że warto dostzrec skalę problemu - jedna
                                bezmyślna matka w otoczeniu setek bezmyślnych właścicieli psów.
                                Dziewczyny oburzają się na matki karmiące, czy przewijające dzieci w miejscach
                                publicznych. We wszystkim trzeba zachować rozsądek - zarówno w karmieniu,
                                przewijaniu, jak i w ocenie takich zachowań - czy naprawdę odpowiedź na nagłą
                                potrzebę małego dziecka, które nie rozumie, że można poczekać na jedzenie jest
                                tak straszna, że należy się na nią oburzać i zniesmaczać? Dlaczego prawa mają
                                właściciele psów, palacze, a nie mogą ich mieć małe dzieci?
                                • fermenta Re: Fermenta 02.02.07, 22:46
                                  monikaj21 napisała:
                                  > Równie dobrze dziecko mogło wpaść w jedną z setek psich kup walających się
                                  > dosłownie wszędzie, łącznie z placami zabaw.
                                  > Absolutnie nie pochwalam zachowania matki wysadzającej dziecko w parku i nie
                                  > sprzątającej kupy, ale wydaje mi się, że warto dostzrec skalę problemu -
                                  jedna
                                  > bezmyślna matka w otoczeniu setek bezmyślnych właścicieli psów.

                                  A jeśli w podobny sposób sposób rozumowała owa mamuśka?: "Tu jest tyle psich
                                  kup, że jedna więcej czy jedna mnie nie robi różnicy" "czym jest jedna kupa
                                  mojej córki wobec setek psich kup"?

                                  Tym sposobem park i plac zabaw w moim mieście wygląda jak wygląda - zafajdany
                                  przez psy, ludzi, obsikany przez pijaków (kibelków brak), z petami powbijanymi
                                  wzdłuż piaskownic (popielniczek też brak).

                                  Jeśli chodzi o karmienie nie przeszkadza mi widok karmiącej mamy. Nigdzie się
                                  więc nie oburzam ani nie zniesmaczam.
                                  • abiela Re: Fermenta 02.02.07, 23:27
                                    fermenta napisała:

                                    >
                                    > Tym sposobem park i plac zabaw w moim mieście wygląda jak wygląda - zafajdany
                                    > przez psy, ludzi, obsikany przez pijaków (kibelków brak), z petami powbijanymi
                                    > wzdłuż piaskownic (popielniczek też brak).
                                    >

                                    A co robisz, żeby ten fakt zmienić? Pytam z czystej ciekawości?
                                    • fermenta świecę przykładem ;-P 02.02.07, 23:47
                                      i np. nie zostawiam po sobie syfu tylko dlatego, że "syf i tak jest"
                                      • mrowka75 Re: świecę przykładem ;-P 02.02.07, 23:55
                                        w tym nie tylko syf, ale i ferment siejesz
                                        • fermenta mrówko 03.02.07, 00:07
                                          zdrzemnij się
                                          a jak jutro świeżym okiem spójrz na ten wątek to może skumasz co nieco, kto wie?
                                          dobranoc
                                          • mrowka75 jak zdarta płyta, daję słowo n/t 03.02.07, 01:25

                                      • abiela Re: świecę przykładem ;-P 03.02.07, 00:16
                                        fermenta napisała:

                                        > i np. nie zostawiam po sobie syfu tylko dlatego, że "syf i tak jest"

                                        Ale od tego świat się nie zmieni. Od narzekania też nie.
                                        • fermenta Re: świecę przykładem ;-P 03.02.07, 00:53
                                          Świata nie, bo też świata zmieniać nie zamierzam.
                                          Ale na najbliższe otoczenie działa jak najbardziej. Przerobiłam to sąsiadach i
                                          na moim blokowym podwórku.
                                          • abiela Re: świecę przykładem ;-P 03.02.07, 13:31
                                            fermenta napisała:

                                            > Świata nie, bo też świata zmieniać nie zamierzam.
                                            > Ale na najbliższe otoczenie działa jak najbardziej. Przerobiłam to sąsiadach i
                                            > na moim blokowym podwórku.

                                            No to gratuluję sukcesu, mnie trudno sobie wyobrazić, że Twój przykłąd tak
                                            potrafi zmienić najbliższe otoczenie, ale jeśli faktycznie tak jest, to masz się
                                            czym chwalić.
                                          • gabi72 Re: świecę przykładem ;-P 07.02.07, 21:25
                                            fermenta napisała:

                                            >
                                            > Tym sposobem park i plac zabaw w moim mieście wygląda jak wygląda - zafajdany
                                            > przez psy, ludzi, obsikany przez pijaków (kibelków brak), z petami
                                            powbijanymi
                                            > wzdłuż piaskownic (popielniczek też brak).
                                            >

                                            no to niezle zaświeciłaś .....
                              • abiela Re: Fermenta 02.02.07, 23:25
                                fermenta napisała:

                                >
                                > Obrazek z mojego placu zabaw: Mamuśka wysadza kilkulatkę na trawniku w parku,
                                > córeczka zostawia pod krzaczkiem dorodną kupę i wraca do zabawy. Następnego
                                > dnia w tą kupę przewraca się ledwo chodzące 13-miesięczne dziecko.
                                > Kibelków brak, można więc robic co się komu żywnie podoba?

                                Nigdzie nie przeczytałam, że mrówka zostawiła pampersa z kupą na widoku, a chyba
                                o to chodzi?
                                • fermenta Re: Fermenta 02.02.07, 23:32
                                  ja z kolei nigdzie nie pisałam o karmieniu piersią a ciągle ktoś się do tego
                                  odwołuje odnosząc się do moich postów

                          • fermenta Re: Fermenta 02.02.07, 20:57
                            mrowka75 napisała:
                            > NIe robisz tego wszystkiego? Nie wierzę, sprawiasz odmienne wrażenie....<

                            nie przykładaj swojej miarki do innych i po kłopocie
                        • boratyna Re: Fermenta 02.02.07, 21:07
                          fermenta napisała:

                          > Nie mam problemów więc przestań już miętolić ten argument w te i wewte.
                          >
                          > Jeżdżę z dzieckiem często, zdarzają sie trasy kilkugodzinne, postoje na
                          > parkingach hotelowo-restauracyjnych i jakoś nie zdarzyło mi się przebierac go
                          w
                          >
                          > miejscu, w którym się jada. Pewnych rzeczy - takich, które moga być
                          > nieprzyjemne dla innych po prostu nie robię - nie bekam w restauracji, nie
                          > sikam w parku pod krzakiem, nie spluwam na ulicy, nie wysadzam dziecka na
                          > trawniku przy piaskownicy i nie zmieniam mu zafajdanej pieluchy w miejscu,w
                          > kórym się jada. I basta.


                          No moze kolezanko tego wszystkiego faktycznie nie robisz ale w zamian za to
                          tutaj robisz az za duzo...
                        • nglka Re: Fermenta 03.02.07, 01:19
                          > Pewnych rzeczy - takich, które moga być
                          > nieprzyjemne dla innych po prostu nie robię

                          A jeśli dla kogoś jestnieprzyjemnym fakt, że farbujesz włosy na blond - to też
                          przestaniesz?
                          Kobieto, masz święte prawo do nie_robienia_czegokolwiek - ale nie wmawiaj, żeś
                          święta i nie robisz tegoco innym przeszkadza. Mnie przeszkadza Twój brak
                          umiejętności czytania, upartość granicząca z fanatyzmem więc aktualnie masz
                          możliwość pokazania, że robisz to, o czym piszesz.

                          Wracając do tematu - mnie obrzydzają ludzie otyli do kwadratu, obrzydza mnie
                          pijak, który ledwo trzyma się na noach i próbuje podrywać wszystko, co koło
                          niego przejdzie (niezależnie od płci), obrzydza mnie babcia, która na przystanku
                          opowiada o swoich problemach ginekologicznych. ICH sprawa - niech robią i gadają
                          ile chcą, najwyżej zmieniam miejsce postoju.
                          A innychmożesz obrzydzać Ty sama, bo... (tu wpisz cokolwiek).

                          Jej pierś, Jej dziecko i Jej sprawa. Nie wyobrażam sobie karmienia dziecka w
                          toalecie, gdzie nierzadko zbiera mi się na wymioty przy samym wejściu. Nie
                          wyobrażam sobie, żeby moje dziecko miało jeść w takim miejscu, bo takim jak Ty -
                          to przeszkadza.
                          • nglka Re: Fermenta 03.02.07, 01:27
                            Ach - i żebyś nie miała się czego przyczepić dopiszę, że nie widzę żadnego
                            powodu, dlaczego miałabym nie przewinąć dziecka w parku. I nie widzę nic złego,
                            gdy robią to inne matki.
                            Swoją drogą nie widzę też opcji jechania z płaczącym dzieckiem (przez brudną
                            pieluchę) przez pół miasta, by po 45 minutach z zakrzyczanym malcem dotrzeć do
                            domu, bo ktoś mógłby źle się poczuć patrząc... niech nie patrzy, jeśli taki
                            wrażliwy.
                          • fermenta Re: Fermenta 03.02.07, 09:49
                            nglka napisała:
                            > Jej pierś, Jej dziecko i Jej sprawa. Nie wyobrażam sobie karmienia dziecka w
                            > toalecie, gdzie nierzadko zbiera mi się na wymioty przy samym wejściu. Nie
                            > wyobrażam sobie, żeby moje dziecko miało jeść w takim miejscu, bo takim jak
                            Ty to przeszkadza.

                            :LOL:
                            odezwała się ta, co czyta ze zrozumieniem
                            o karmieniu piersią nie ma w moich postach ani słowa więc zanim zaczniesz
                            popisy krasomówcze sprawdź o czym mowa
                    • r.kruger Re: Fermenta 02.02.07, 22:52
                      fermenta napisała:


                      > Zwykła toaleta na stacji? Musi być to a.k.u.r.a.t. cześć jadalna?
                      zwykła czy czysta pytasz ?
                      ze zwykłej skorzystam jeśli będe mogła tam położyć 7miesięczne np. dziecko
                      z brudnej nie korzystam nawet dla siebie jak nie muszę
                      Jeśli będziemy się upominać o miejsca do przewijania dzieci tak jak nasze babki
                      o lustra i papier toaletowy w kabinach
                      następne pokolenia będą miały lepiej
        • kocia_kotna Fermento 02.02.07, 18:56
          Ferment jak widać obcy ci nie jest. Jednak każdego z nas obowiązuje tutaj
          czytanie ze zrozumieniem i nie wyciągnie na tapetę wygodnych dla nas faktów czy
          urojen w celu wywołania bezsensownej dyskusji...Czy zamiast obrażania potrafisz
          prowadzić konstruktywną konwersację na poziomie dorosłej i dojrzałej kobiety -
          matki która kiedyś swoją mądrość (obecnie niestety "mądrość") ma przekazać
          swoejmu dziecku???
          • fermenta kotuś 02.02.07, 19:09
            daruj sobie te kwieciste połajanki
      • happymom Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 03.02.07, 08:45
        Fermenta, jesteś na pewno inteligentna, szkoda tylko, że jeszcze nam nie było
        dane się o tym przekonać.
        • fermenta Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 03.02.07, 12:50
          happymom napisała:
          > Fermenta, jesteś na pewno inteligentna, szkoda tylko, że jeszcze nam nie było
          > dane się o tym przekonać.

          Moja inteligencja nie jest tematem tej dyskusji.
          Ale najwidoczniej sto wpisów to wciąż za mało, żebyś to zauważyła.
          • mamusia79 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 04.02.07, 18:43
            sto wpisów, ale ile przeciwko twoim wypowiedziom? Z czego się cieszysz?
            • fermenta Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 04.02.07, 20:46
              mamusia79 napisała:
              > sto wpisów, ale ile przeciwko twoim wypowiedziom?
              No i? Dopuszczasz możliwość, że nie każdy ma zawsze i wszędzie tylko takie
              poglądy, jakie ma większość?

              <Z czego się cieszysz?>
              A w którym miejscu się z czegoś cieszę?
      • saanndy Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 04.02.07, 12:49
        a ja jestem z Mrowka bo ja tez karmie w miejscach bublicznych i jak tak to
        wszyscy sa za tym aby matki karmily naturalnie swoje maluszki a jak przychodzi
        co cdo czego to wszyscy sa oburzeni mnie to wku..a!!!!!!!!a to dlatego ze mam
        3 dzieci i kazde karmilam i wciaz karmie najmlodsze a ostatnio jak jeszcze bylo
        cieplo bylismy w parku pod Jasna Gora i tez tam karmilam mojego Wojtusia i
        guzik mnie obchodzilo ze jakies strsze panie dewoty puscily tekst" juz naet tu
        karmia" a co im do tego?? pytam czy dziecko ma mi plakac ze jest glodne??co do
        przewijania to tez go tam przwijalam,bo ma pieluszkowe zapalenie skory i jakbym
        go chociaz na 10-15 minut z kupka zostawila to leczylabym jego odparzenia przez
        nastepny tydzien lub dwa.Mrowka nie przejmuj sie tymi chorymi tekstatmi
        tych "normalnych" mamusiek one nie wiedza czego chca od zycia,od ,od dzieci i
        wogole wiedz ze my jestesmy z toba houk!!
        • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 04.02.07, 21:42
          smile
    • aniko16 do Lailala 01.02.07, 16:54
      Chcę zwrócić uwagę że "niemowlak" karmiony piersią w samolocie miał 1,5 roku a
      więc równie dobrze można było go nakarmić czymś innym! Nie była to więc
      konieczność tylko widzimisię mamusi. A Amerykanie są społeczeństwem purytańskim
      i np. opalanie się topless we własnym ogrodzie jest podstawą do wezwania
      policji i ukarania grzywną. Wszystkie matki karmiące w mniejscach publicznych
      zakrywają pierś i dziecko kocykiem - oglądałaś "Gotowe na wszystko"? Był tam
      obrazek karmiącej zakrywającej i pierś i dziecko i to na przyjęciu u znajomych.
      Nie potrzeba więc raczyć wszystkich wkoło takim widokiem.
      • pytia74 Re: do Lailala 01.02.07, 17:40
        Ja jestem osoba bardzo dyskretna i koniecznosc karmienia w miejscach publicznych
        dosyc mnie krepowala, chociaz nigdy nie robilam tego na oczach tlumow ludzi.
        Zawsze mialam taki dekolt, zeby piers wyciagnac za duzo przy tym nie odslaniajac
        i dodatkowo od gory dekolt zaslanialam pieluszka tetrowa. Ale nigdy do glowy by
        mi nie przyszlo zeby zakrywac tez glowe dziecku! I nie rozumiem dlaczego? Czyzby
        nie tylko golizna ale rowniez sam fakt karmienia byl taki razacy?
    • kiniak22 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 01.02.07, 21:28
      ja nie karmilam ani nie przewijalam swojej corki w miejscach publicznych, kiedy
      wychodzilam gdzies z dzieckiem to zawsze dziecko bylo po posilku, a jakos
      dziwnie nigdy nie zdazyla nam sie kupa na spacerze wiec nie mialam potrzeby
      zmieniac pieluszki, kiedy jednak szlysmy w odwiedziny do kogos to zawsze
      przewijalam dziecko w innym pokoju lub lazience bo nie dla kazdego smierdzaca
      kupa jest obojetna i tak naturalna jak dla przyzwyczajonej juz mamy, podobnie
      bylo z karmieniem, nie robilam tego (bo i tak nie karmilam piersia) ale
      chociazby ze wzgledu na dziecko zeby sie nie rozpraszalo, poza tym doskonale
      pamietam jak jeszcze niedawno krepowal mnie widok matki karmiacej piersia i
      uwazalam to troche za niesmaczne w stosunku do innych ludzi (NIE MATEK czyli
      mezczyzn, dzieci i osob starszych o starych pogladach), co zas do przewijania
      dzieci w miejscach publicznych to tak jak mamy pisza sa od tego lazienki i
      wyznaczone pomieszczenia, ja bym nie chciala zeby kazdy ogladal pupe mojego
      dzieciatka, teraz jestem w drugiej ciazy i rowniez nie zamiarzam sie afiszowac
      ani z karmieniem ani przewijaniem dziecka w miejscach publicznych,mam kolezanki
      ktore maja dzieci i rowniez nie spotkalam sie aby ktorakolwiek karmila dziecko
      piersia w parku na lawce i chociaz wycieranie spikow mojego dziecka reka nie
      budzi we mnie odrazy to wiem ze dla innych jest to obrzydliwe i niesmaczne wiec
      tego nie robie w miejscach publicznych i potrafie to uszanowac ze inni moga sie
      czuc nieswojo
      • lizzy9 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 10:47
        Sama jestem w ciazy z moich trzecim dzieckiem, dlatego nie przeszkadza mi widok
        karmiacych matek. Przez prawie 20 lat mieszkalam w UK, moja dwoja dzieci ma
        juz 11 i 8 lat. Kiedy 3 lata temu przeprowadzilismy sie do Polski, zauwazylam,
        ze tutaj o wiele wiecej mam karmi piersia, to dobrze smile Moje spostrzezenia sa
        tez takie, ze karmiace mamy w UK robia to ciut dykretniej i to wszystko. Ja
        tez karmilam swoja dwojke piersia, tez robilam to w miejscach publicznych,
        zawsze mialam na sobie odpowiednia bluzke, do tego lekka chuste lub pieluszke.
        Teraz w Polsce jest wiele miejsc przeznaczonych na przewiniecie lub nakarmienie
        malucha, pamietam, ze ponad 11 lat temu nie bylo takiej sytuacji.

        Jesli chodzi o sytuacje karmiacych matek w US, to jakas paranoja. Duzo
        jezdzilismy z mala do Stanow i tam nakarmienie kilkumiesiecznego brzdaca w
        miejscu publicznym bylo nie lada wyzwaniem. Pamietam nasza podroz na Floryde w
        1996 roku, lot z Heathrow z przesiadka na lotnisku w Waszyngtonie, DC. Nie
        bylo zadnego miejsca do przewiniecia dziecka, nie mowiac juz o pokoju do
        nakarmienia 6 miesiecznego malucha, ktory jeszcze wtedy tylko ssal piers.
        Zglosilam sie do lini lotniczych (United), poprosilam o pomoc. Poniewaz
        musielismy 5 godzin czekac na polaczenie, linie lotnicze za darmo pozwolily
        skorzystac z pokoju hotelowego w przylotniskowym hotelu. Karmienie na lotnisku
        bylo naprawde bardzo 'zle widziane' i bylam zszokowana.
        • blaszany_dzwoneczek Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 10:58
          Rozumiem, że ostentacyjne wywalanie piersi, czy brudnej pieluchy na wierzch może
          być niesmaczne, ale sprzeciwianie dyskretnemu karmieniu piersią w miejscu
          publicznym (kiedy generalnie widać tylko, że matka karmi, a pierś jest
          przykryta) uważam za objaw jakiejś społecznej schizofrenii w dobie wszechobecnej
          golizny, np. bilbordów z prawie nagimi modelkami w wyzywajacych pozach na
          reklamach bielizny itp..., które nikogo jakoś nie szokują i nie brzydzą.
          • r.kruger Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 18:26
            blaszany_dzwoneczek napisała:

            > Rozumiem, że ostentacyjne wywalanie piersi, czy brudnej pieluchy na wierzch
            moż
            > e
            > być niesmaczne, ale sprzeciwianie dyskretnemu karmieniu piersią w miejscu
            > publicznym (kiedy generalnie widać tylko, że matka karmi, a pierś jest
            > przykryta) uważam za objaw jakiejś społecznej schizofrenii w dobie
            wszechobecne
            > j
            > golizny, np. bilbordów z prawie nagimi modelkami w wyzywajacych pozach na
            > reklamach bielizny itp..., które nikogo jakoś nie szokują i nie brzydzą.

            podpisuję się pod twoimi słowami
          • kasiapfk Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 20:04
            blaszany_dzwoneczek, dobrze napisane!
        • pytia74 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 11:27
          A propos latania to mi pediatra doradzila przystawic dziecko do piersi podczas
          startu i schodzenia do ladawania ze wzgledu na zmiane cisnienia. Robilam to
          zawsze dyskretnie ale oczywiscie w samolocie trudno byloby, zeby inni sie nie
          zorientowali ale nie spotkalam sie z zadna nieprzyjemna reakcja czy zgorszeniem.
          Wprost przeciwnie niektore pasazerki w ramach tzw. dobrych rad wrecz mi
          przypominaly, zebym dziecku dala possac piers. Ale to oczywiscie nie byly Stany
          tylko nasza stara Europa.
        • edytais Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 04.02.07, 20:17
          Ja mieszkam w USA juz kilkanascie lat. Swoja trojke tez karmilam piersia.
          Najmlodszy synek (15 miesiecy) nadal karmiony piersia. Do tej pory nigdy nie
          mialam problemu z karmieniem lub zmiana pieluchy w USA, wiec dziwie sie troche
          jakie mialas problemy na Florydzie...???
          Kazda ubikacja miala rozkladany stolik do zmiany pieluch. Zwykle sa one w
          lazienkach dla niepelnosprawnych, bo w nich jest wiecej miejsca. Moze tam po
          prostu nie zagladalas. Czesto tez i maz zmienia pieluchy w meskich toaletach.
          Juz nawet i tam sa instalowane. Kilka lat temu tego nie bylo.
          Ja nie mialam problemu z karmieniem na lotnisku czy w innych miejscach
          publicznych, ale dodam, ze ja to robie dyskretnie. Widzialam inne mamy
          karmiace w miejscach bardzo zaludnionych i robiacych to mniej dyskretnie i
          nikomu to nie przeszkadzalo. Nie wiem jak bylo w 1996 bo jeszcze wtedy nie
          mialam dzieci, ale wiele stanow teraz ma prawa chroniace matki karmiace
          publicznie. Prawo na to zezwala i nikt nie moze jej wyprosic z powodu
          karmienia. Przydaloby sie to w Polsce.
          Mrowka, popieram.
          Szykuje sie do wyjazdu na wakacje w Polsce, wiec na szczescie bedzie cieplo i
          bede mogla zmienic pieluche w samochodzie. Wlasnego tylka nie nastawilabym na
          mroz wiec na pewno nie pupy swojego dziecka.
    • kraplakowa Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 18:07
      saha_ra napisała:

      Jak
      > wy sobie radzicie z karmieniem i przewijaniem poza domem???????

      Bez problemu. Nie karmię i nie przewijam poza domem. smile))
      • r.kruger Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 18:18
        po pierwsze nie porównywałabym przewijania dziecka do szczania pijaka
        Jeśli ktoś z małym dzieckiem porusza się w obrębie kilku metrów od domu zawsze
        zdąży. Jeśli jednak matka jestnowoczesna, albo lubi swobodne poruszanie się-
        napewno wypadnie jej karmienie lub przewijanie dalej od domu.
        Jeśli są miejsca przystosowane korzystam z nich, jeśli a częściej tak jest to
        dopasowuję otoczenie do potrzeb a nie dziecko do otoczenia.
        Karmienie nie jest jak sranie czynnością fizjologiczną-urodzicie zobaczycie
        dlaczego Matka Boska Karmiąca jest podziwiana i miliony oddają jej cześć.
        Wystarczy odpowienie ubranie, dyskretna ławka lub stolik w restauracji.
        Jeśli chodzi o przewijanie w samochodzie-zależy jak leży i jaki to samochód.
      • gumitex Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 19:13
        kraplakowa napisała:

        > saha_ra napisała:
        >
        > Jak
        > > wy sobie radzicie z karmieniem i przewijaniem poza domem???????
        >
        > Bez problemu. Nie karmię i nie przewijam poza domem. smile))

        i pewnie nie mam dzieci albo nie wychodzę z nimi domu
    • gumitex Re: jedzenie i picie w miejscach publiczny 02.02.07, 18:59
      Tak sobie przeczytałam komentarze w tym wątku i smutny jest brak tolerancji dla
      karmienia piersią. Kraj katolicki, etos Matki-Polki, Matka Boska Karmiąca
      wisząca w co drugim kościele i w co trzecim domu - a jak się zobaczy kobietę
      karmiącą niemowlę, to albo obrzydlistwo albo od razu się z seksem kojarzy.

      Tak naprawdę jak się popatrzy na ludzi jedzących lub pijących w miejscach
      publicznych, to też jest to dość obrzydliwe - pochłaniają jedzenie jamami
      ustnymi, potem żują, przełykają - ochyda. Powinni to tylko w domu robić, z domu
      wychodzić najedzeni, a jak są głodni - wytrzymać do powrotu, w końcu nie są
      dziećmi.

      A co do przewijania, zgadzam się widok nie ciekawy i zawsze starałam się robić
      to albo w samochodzie, albo w pokoju dla matki z dzieckiem (jeśli jest i jeśli
      było w nim ciepło np. zimą). Ale jak nie było innego wyjścia, przewijałam na
      ławce, czy w wózku. Nie będę odparzać dziecku pupy tylko dlatego, że ktoś nie
      jest przyzwyczajony do takiego widoku.

      Dziwi mnie też, że tolerancji dla karmienia piersią i przewijania brakuje
      kobietom mającym dzieci. W efekcie na własne życzenie wyłączają się z życia
      publicznego i tego samego chcą dla innych kobiet.

      Ja karmiłam również w miejscach publicznych (starałam się nie robić tego
      ostentacyjnie) i myślę, że przeszkadzało to ludziom mniej niż wrzask głodnego
      niemowlaka. Zresztą spotykałam się raczej z sympatycznymi komentarzami, także
      od starszych osób.

      Przypomnę też, że w Przeminęło z wiatrem Melania wstydziła się pokazać w
      zaawansowanej ciąży, bo nie było to społecznie akceptowane (za bardzo się z
      seksem kojarzyło). Może ciężarne też niech nie chodzą w miejsca publiczne, bo
      mogą urazić czyjeś uczucia estetyczne.

      • gumitex Re: jedzenie i picie w miejscach publicznych 02.02.07, 19:37
        Przeczytałam jeszcze raz ten wątek i dorzucam jeszcze kilka uwag.

        Pokoi do karmienia praktycznie nie ma - myślę o czystym pokoju z krzesłami lub
        fotelami. Dużo łatwiej nakarmić dziecko w ciszy i spokoju niż w hałasie. Kilka
        razy, gdy pytałam się o taki pokój w centrum handlowym, wysyłano mnie do
        ubikacji. Wtedy zawsze pytałam, czy sami, aby zjeść kanapkę siadają na sedesie.

        Poza tym nieprzyjemnych jest wiele innych widoków - ludzie starzy, niedołężni,
        inwalidzi. Czy w związku z tym, że czuję dyskomfort patrząc na nich mam
        zabronić im się pojawiać w miejscach publicznych? Tak mało z nich uczestniczy w
        życiu publicznym, że nie jesteśmy przyzwyczajeni do ich widoku. Myślę, że im
        więcej kobiet będzie karmiło piersią, tym szybciej społeczeństwo zaakceptuje,
        że jest to normalne.

        Zastanawiam się też na ile brak akceptacji dla publicznego karmienia piersią
        wynika z tego, że pokolenie obecnych młodych mam było karmione butelką i że w
        dzieciństwie praktycznie nie widziały one karmienia piersią. Może dlatego
        trudno teraz uznać to za coś normalnego i budzi to niezdrowe emocje.
    • kamilla861 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 19:44
      Ja jestem wlasnie w trakcie ciazy ale zgadzam sie z toba mam taka sama opinie
      na ten temat.Przeciez sa do tego odpowiednie miejsca w markietach a nie gdzie
      badz.Ja bynajmiej nie bede tak postepowalqa z moim malenstwem.pozdro
      • kasiapfk Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 20:10
        no tak, tyle,ze znakomita większośc społeczeństwa nie mieszka w wielkich
        miastach, gdzie sa hipermarkety. W mojej okolicy -nie ma. Za to sa parki, ławki
        na ulicach, knajpki i inne przybytki.
        Karmić dyskretnie, przewijać jeszcze dyskretniej -jak się da. Jak się nie da,
        chromolic opinię publiczną i robić swoje.
        p.s. mam duży samochód, ale nie zazdroszcze właścicielkom np Toyoty
        Yaris ,przewijania bujnego 15 miesięcznego dziecka, potrzebującego pieluszek, w
        trakcie wielogodzinnej podrózy, na stacji benzynowej przy -1 na zewnątrz...
        Weszłabym do pomieszczenia z kasami i tam szukała ratunku. inna sprawa, że ja
        duuuża jestem to zasłonie sobą wiele...
    • beatapiw Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 20:49
      A mnie krępowało karmienie w miejscu publicznym, a nawet w obecności innych
      (nawet bliskich) osób. Jakoś zawsze udawało mi się nakarmić małą przed spacerem
      czy wyjściem do znajomych, a jak wizyta się przedłużała, zwyczajnie prosiłam o
      udostępnienie drugiego pokoju, gdzie w spokoju nakarmiłam i przewinęłam, nikt
      mi nigdy nie odmówił.
      A tak na marginesie- nie zapomnę gdy jedna z moich koleżanek, dla której
      publiczne karmienie nigdy nie było problemem, zaczęła karmić dziecko w męsko-
      damskim towarzystwie, a faceci nie wiedzieli gdzie mają patrzeć ze skrępowania.
      Cóż, niektóre mamy nie chcą uronić ani chwili z imprezysmile Ale nikt im nie może
      tego zabronić...
      • abiela Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 23:24
        beatapiw napisała:

        > A tak na marginesie- nie zapomnę gdy jedna z moich koleżanek, dla której
        > publiczne karmienie nigdy nie było problemem, zaczęła karmić dziecko w męsko-
        > damskim towarzystwie, a faceci nie wiedzieli gdzie mają patrzeć ze skrępowania.
        >
        > Cóż, niektóre mamy nie chcą uronić ani chwili z imprezysmile Ale nikt im nie może
        > tego zabronić...

        A co to za dziwni faceci byli???? Matki karmiącej nie widzieli?
        • 1mmmm1 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 00:02
          Dam sobie rękę uciąć, że nie każdy facet widział karmiącą matkę. I nie każdy
          lubi ekshibicjonizm, w dodatku mało erotyczny.
    • magdalenaroz Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 21:48
      ja sie kompletnie nie przejmuje karmieniem w miejscu publicznym smile
      • happymom Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 02.02.07, 22:04
        Fermenta.Przeszkadza Ci, że ktoś przewinie dziecko w bardzo bo nie ma innej
        możliwości.Dla Ciebie jest to obrzydliwe. Dla mnie obrzydliwe jest to, że nie
        które forumowiczki,które czytają Twój post jedząc muszą powstrzymywać womity z
        powodu twojego (chciałam napisać z wielkiej litery ale to było by za duże
        poświęcenie z mojej strony) fantastycznego i "apetycznego" nicka.
        • happymom W barze miało być ;) 02.02.07, 22:05

        • fermenta LOL 02.02.07, 22:28
          womity i dziecko w bardzo? Zmień dilera;-p

          A mój nick jest dla takich własnie osób, które nie mają nic ciekawego do
          powiedzenia ale bardzo chcą pozostawic po sobie jakiś ślad w wątku więc chociaż
          nicka się czepną.
          Dziś jesteś już chyba trzecią, która ma z tego frajdę. Do usługsmile
          • mrowka75 Re: LOL 02.02.07, 22:51
            Bądź forumowym błaznem. Najlepszego.
          • blaszany_dzwoneczek Re: LOL 02.02.07, 22:57
            A cóż w tym nicku takiego nadzwyczajnego, nie bardzo rozumiem?
            • phantomka Re: LOL 02.02.07, 23:54
              Jak sie nie ma czego przyczepic, to zawsze leca epitety "ale Ty jestes na pewno
              brzydka" albo "ale masz glupi nick"smile
              Co sie tak pastwicie jak sepy nad opinia doroslej osoby?
              Nie lubi, obrzydza ja widok czyjejs kupy czy cycka - jej swiete prawo.
              Wolnosci ludu, bo udusic sie mozna.
              • peggy1 Re: hmmmm... 03.02.07, 00:17

                "Ja jestem wlasnie w trakcie ciazy ale zgadzam sie z toba mam taka sama opinie
                na ten temat.Przeciez sa do tego odpowiednie miejsca w markietach a nie gdzie
                badz."

                Tylko BARDZO czesto te specjalne miejsca w marketach sa zamkniete na klucz.
                Klucz jest u ochrony - a kto go ma - tego nie wie niktsmile)) Powodzenia w czekaniu
                z wrzeszczacym dzieckiem az ten klucz sie znajdzie. W zamierzchlych czasach gdy
                karmilam piersia zdarzylo mi sie kilka razy szukac pana z kluczem. Potem
                rezygnowalam.

                A co do sikajacych dzieci w parkach (niesprzatnieta kupa to dla mnie SKANDAL
                zeby byla jasnosc). Ile z was juz przechodzilo nocnikowanie??? Powodzenia zycze
                przy sprincie z dwulatkiem przy ktorym licza sie ulamki sekund....
                • happymom Re: hmmmm... 03.02.07, 01:34
                  Pani Fermento! Dilerem moim jest twój mąż. Pozdrów go ode mnie....i niech
                  przestanie mi pisać smsy w nocy.
                  • ariana1 Re: hmmmm... 03.02.07, 09:14
                    Hepi, buhahahahahahahaha!!!!!! wink
                    • saha_ra Re: chwileczkę miłe panie!!!!!! 03.02.07, 10:52
                      Jak chcecie/potrzebujecie sobie podokuczać i poubliżać, to proszę stworzyć nowy
                      wątek i go odpowiednio zatytułować, np. Sparing albo Wal po ryju przez internet.
                      I mnie tu nie śmiecić, ok?
                      Ps. Im dłużej trwa wymiana zdań, tym bardziej widzę jak bardzo ludzie
                      utwardzają się w swoich poglądach i nie chcą przyjmować punktu widzenia kogoś
                      innego. Dla jednego ta sama sytuacja to piękny akt macierzyństwa, a dla
                      drugiego niesmaczne zachowanie świadczące o braku kultury i ignorancji dla
                      otaczających osób. Jedna strona drugiej nie przekona. Ej no ludzie, więcej luzu
                      i wzajmnego zrozumienia. Pamiętajmy, że ciasnota poglądów człowieka dorosłego
                      stanowi jeden z duuuzych kroków do otępienia umysłu w wieku podeszłym. Serio.
                      Także warto choćby profilaktycznie otworzyć się nieco na opinie innych smile))))
                      • mrowka75 Re: chwileczkę miłe panie!!!!!! 03.02.07, 11:58
                        cóż, założyłas kontorwersyjny wątek.... te tematy od wielu lat służą do , jak
                        to określiłaś: "Wal po ryju przez internet" - jak zobaczyłam tytuł to
                        wiedziałam,że i teraz nie będzie inaczej, choć długo było spokojnie smile
                        • ariana1 Re: chwileczkę miłe panie!!!!!! 03.02.07, 13:25
                          mrowka75 napisała:

                          > cóż, założyłas kontorwersyjny wątek.... te tematy od wielu lat służą do , jak
                          > to określiłaś: "Wal po ryju przez internet" - jak zobaczyłam tytuł to
                          > wiedziałam,że i teraz nie będzie inaczej, choć długo było spokojnie smile


                          święte słowa, mocium panie, święte słowa...
                          • saha_ra Re: chwileczkę miłe panie!!!!!! 04.02.07, 19:45
                            O rany.... Powiem szczerze, ze jestem "aktywna" na kilku forach poświęconych
                            ciąży, szpitalom położnicznym itp. I wiecie co, nasuwa mi się smutny wniosek.
                            Tam gdzie posty piszą wyłącznie kobiety trwa nieustająca walka. Tak, walka. Na
                            słowa oczywiście , ale momentami wyjątkowo zaciekła. Te wyszukane i
                            niewyszukane uszczypliwości, czepianie się słówek, robienie burzy w szklance
                            wody z powodu pobieżnie przeczytanej i niezrozumianej wypowiedzi. Denko! Nie
                            kumam tego stanu rzeczy. Ludzie zakładają wątki, żeby kulturalnie i na temat
                            podyskutować, a prawie każdy przeradza się w pole walki. Po co? Dlaczego?
                            Kobiety nie mają już gdzie wyładowywać swoich życiowych frustracji???? Nie no,
                            opamiętajmy się! Przez takie zachowania do niczego jako płeć nie możemy dojść.
                            Zamiast się solidaryzować kopiemy pod sobą dołki, a swiat dalej jest urządzony
                            pod kątem mężczyzn.
                            • ariana1 Re: chwileczkę miłe panie!!!!!! 04.02.07, 20:43
                              Kochana, tu akurat nie chodzi o nasze frustracje. Tu chodzi całkiem o coś
                              innego wink)) Nie denerwuj się temperaturą tego wątku. To musiało się tak
                              rozwinąć To w ogóle nie jest twoja wina smile)
          • didith.b O fermencie 04.02.07, 22:35
            A prawda jest taka, że nick celowo taki, żeby prowokować oraz wypowiedzi
            również aby siać zamęt i ferment- jaki wniosek??? Ano taki:
            TROLL!!!
            • blaszany_dzwoneczek Re: O fermencie 05.02.07, 10:06
              Nie rozumiem czemu się tego nicka czepiacie. Mnie się on bardzo pozytywnie
              kojarzy, bo dzięki procesowi fermentacji mamy takie dobre rzeczy jak wino, piwo,
              zsiadłe mleko, kefirki, jogurty, sery, kiszone ogórki i kapustę...
              • didith.b Re: O fermencie 05.02.07, 11:21
                To niech fermenta zajmie się tymi jogurcikami, kiszoneczką itp, zamiast
                siedzieć na forum i tu wprowadzać fermentację. Po jej wypowiedziach ludziom
                tylko się nieprzyjemnie odbija...
                • blaszany_dzwoneczek Re: O fermencie 05.02.07, 11:28
                  Dlatego, że ma inne zdanie? Po których to konkretnie wypowiedziach Ci się
                  odbija? A jak Ci się odbija jak czytasz forum, to może Ci ono nie służy i to
                  znak, że Ty nie powinnaś dla własnego dobra na tym forum siedzieć?
    • yola13 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 12:53
      jestem dopiero w 12tc swojej pierwszej ciąży i pewnie nie raz znajde sie w
      sytuacji podbramkowej, ale nie wyobrazam sobie wywalać cycka na wierzch np. na
      srodku hipermarketu, chocby ze względów higienicznych, tak samo jak nie
      wyobrazam sobie zmieniania dziecku pieluchy np. na srodku restauracji, w kazdym
      lokalu gastronomicznym jak i w hipermarketach sa ubikacje i łazienki w których
      mozna dyskretnie takie rzeczy załatwić, a jak sie wychodzi na zewnątrz(z domu)
      to mozna sobie wcześniej odciągnąc pokarm do butelki, a jezeli chodzi o spacer
      to przed wyjściem na taki spacer trzeba zmienic pieluchę i nakarmic dziecko
      • monikaj21 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 13:28
        Widać, że jesteś w pierwszej ciąży smile))) Piszę to zupełnie bez złośliwości -
        jak nie miałam dziecka to myślałam w podobny sposób. Jest jednak kilka 'ale' o
        których można się dowiedzieć dopiero mając dziecko:
        - moje dziecko nie akceptowało butelki, więc pomysł z odciąganiem odpadał
        - dziecko nie bierze pod uwagę planu rodziców co do zmieniania pieluchy -
        następna kupa może się pojawić w dowolnej odległości czasowej od zmiany
        pieluchy - może to być 6godzin, godzina lub 10 minut
        - z jedzeniem trochę podobnie, chociaż pod tym względem moje dziecko było
        super, bo sprawa była dość przewidywalna
        A co do zmieniania pieluchy niemowlakowi i publicznej ubikacji - nie wyobrażam
        sobie tego, chyba, że opanujesz sztukę przewijania dziecka z kupy w powietrzu
        (ja nie opanowałam), bo inaczej to wolałabym nie ryzykować.
        • yola13 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 13:38
          rozumiem ze 1-2 miesieczne dziecko wali kupy co 10 minut, ale z takim małym
          oseskiem nawet bym sie nie odważyła iść do hipermarketu, natomiast do butelki
          mozna dziecko przyzwyczaić, naprawde przewijanie na srodku sklepu przy
          wszystkich jest dla mnie obrzydliwe, i z łaski swojej nie komentuj mojej opinii
          • blaszany_dzwoneczek Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 14:11
            yola13 napisała:

            > i z łaski swojej nie komentuj mojej opinii

            A to niby dlaczego - jak nie chcesz, żeby komentowano twoje posty, to pisz je
            sobie w Wordzie i zapisuj na dysku na przykład, albo na kartce papieru i do
            szuflady, a na pewno nie wpisuj swoich opinii na forum dyskusyjnym, bo takowe
            służy siłą rzeczy do dyskusji, wymiany argumentów, komentowania cudzych poglądów
            i przedstawiania własnych...
            • didith.b Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 15:17
              A to niby dlaczego - jak nie chcesz, żeby komentowano twoje posty, to pisz je
              sobie w Wordzie i zapisuj na dysku na przykład, albo na kartce papieru i do
              szuflady, a na pewno nie wpisuj swoich opinii na forum dyskusyjnym, bo takowe
              służy siłą rzeczy do dyskusji, wymiany argumentów, komentowania cudzych poglądów
              i przedstawiania własnych...

              przyganiał kocioł- garnkowi- przed chwilą sama mnie zganiła, że wyraziłam
              zdanie o fermencie. A poza tym podpisuje się pod zdaniem monikaj21.
              • didith.b Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 15:18
                nie zaznaczyłam, że pierwsze 5 linijek to cytat z opinii blaszanego_dzwoneczka..
              • blaszany_dzwoneczek Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 15:45
                didith.b napisała:

                > A to niby dlaczego - jak nie chcesz, żeby komentowano twoje posty, to pisz je
                > sobie w Wordzie i zapisuj na dysku na przykład, albo na kartce papieru i do
                > szuflady, a na pewno nie wpisuj swoich opinii na forum dyskusyjnym, bo takowe
                > służy siłą rzeczy do dyskusji, wymiany argumentów, komentowania cudzych poglądó
                > w
                > i przedstawiania własnych...
                >
                > przyganiał kocioł- garnkowi- przed chwilą sama mnie zganiła, że wyraziłam
                > zdanie o fermencie. A poza tym podpisuje się pod zdaniem monikaj21.
                >
                >

                No cóż, twoją niżej cytowaną wypowiedź ciążko podciągnąć pod "dyskusję, wymianę
                argumentów, komentowanie cudzych poglądów i przedstawiania własnych...". W
                przeciwieństwie do rzeczowej i kulturalnej wypowiedzi monikaj21, przeciw której
                nie wiedzieć czemu zaprotestwoała yola13. W cywilizowanej dyskusji używa się
                argumentów ad rem, a nie ad personam. Ty robisz to drugie, co niestety nie jest
                chwalebne. Zapytałam Cię o konkrety - nie raczyłaś przedstawić jakie zarzuty
                stawiasz Fermencie. A propozycja zaprzestania czytywania tego forum była
                podyktowana tylko i wyłacznie troską o twój dyskomfort, jaki w wyniku powyższego
                odczuwasz. Jednakże to czy będziesz czytywać to forum czy nie, czy przestanie Ci
                się "odbijać" czy nie, to już twój wybór i jest mi to obojętne.

                "To niech fermenta zajmie się tymi jogurcikami, kiszoneczką itp, zamiast
                siedzieć na forum i tu wprowadzać fermentację. Po jej wypowiedziach ludziom
                tylko się nieprzyjemnie odbija..."

                • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:00
                  nie chciałabym jakoś wyrażac się niegatywnie blaszany dzwoneczku, ale Twoje
                  dzwonienie słychac w wielu wielu wątkach, i tak trochę jako adwokat
                  występujesz - adwokat wszytskich - to adwokat niczyj...
                  • blaszany_dzwoneczek Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:34
                    Dzwonię kiedy uważam za stosowne, a już zwłaszcza gdy ktoś stosuje argumenty ad
                    personam, albo wyprasza kogoś z forum za poglądy bądź odmawia prawa do rzeczowej
                    i kulturalnej lub rzeczowej i lekko ironicznej wypowiedzi zgodnej z regulaminem
                    forum. A adwokatem nie jestem niczyim właśnie, masz rację, nikt mi nie płaci
                    póki co wink
                    • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:42
                      dobra już dobra, nie chcę się kłócić, może to tylko dźwięczny nick mnie
                      przykuwa, bo ja mam taki... przyziemny
                      • blaszany_dzwoneczek Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:43
                        Eee tam, mrówki fajne są smile
          • pytia74 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 14:15
            Zycze ci z calego serca, zeby dziecko spelnilo wszystkie oczekiwania, ktore z
            nim wiazesz. Moje niestety butelke zaczelo akceptowac gdzies kolo szostego
            miesiaca, pomimo ze z uporem maniaka codziennie przez kilka miesiecy probowalam
            mu ja wcisnac. Mnie tez nie bardzo podobalo sie karmienie poza domem ale majac
            przed soba perspektywe siedzenia w domu, wyjscia niedluzsze niz 2 godziny,
            spedzanie w domku wiosennych i letnich weekendow, bardzo szybko pozbylam sie
            skrepowania i karmilam w bardzo roznych miejscach juz odkad maly skonczyl 2
            tygodnie. I dodam, ze poza moim mezem nikt mojego golego biustu przy tej
            czynnosci nie ogladal, nawet kiedy kamilam podczas lotu samolotem. A co do
            przewijania to nigdy nie bylam zmuszona tego robic na oczach innych ludzi.
            • lumja Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 21:27
              a mnie dziwi w tym wszystkim jedno - po co kobiety zabieraja niemowleta do
              hipermarketow??? Nie rozumiem tego kompletnie - przeciez zakupy może zrobic
              jedno z rodzicow a drugie w tym czasie zostaje z dzieckiem. Albo dziecko moze
              zostać z babcia/opiekunka itp.
              Na dzien dzisiejszy twierdzę, że nie będę zabierala ze soba dziecka do marketu -
              to na pewno zadna przyjemność dla takiego maluszka.
              Wiem, że moja wypowiedz troche nie na temat ale mnie to jakoś zastanowilo, bo w
              wielu wypowiedziach pojawil sie watek karmienia/przewijania w markecie.

              A jesli chodzi o głowny temat - to nie mam nic przeciw o ile jest to robione
              dyskretnie i z kultura.
              • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:03
                Hipermarket to jedno, a podróż to drugie, sytuacje publiczne zdarzają sie w
                wielu miejscach, nie tylko w hipermarketach, w hipermarkecie jest jeszcze w
                miarę przyzwoicie - w wielu można znaleźć miejsce do przeiwnięcia i
                nakarmienia, ale w podróży, to naprawde kłopot w Polsce napotkac na przyzwoite
                przewijalnie - nawet nie w każdym mcDSonaldzie jest oddzielne pomieszczenie do
                tego. A podróżowac z dzieckiem czasem trzeba.
              • pytia74 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:29
                Szczerze powiem, ze nigdy mi nawet nie przemknal przez glowe taki problem. Po
                prostu zabieralam dziecko ze soba kiedy potrzebowalam cos kupic i juz.
                Hipermarket to nie teatr czy dyskoteka, zeby na pojscie tam rodzice musieli
                sobie organizowac opieke nad dzieckiem. Nie uwazam tez, zeby bylo to miejsce
                szczegolnie nieodpowiednie dla malego dziecka. Co innego gdyby dziecko
                negatywnie reagowalo ale moje akurat najpierw przesypialo zakupy a teraz jest
                bardzo zaciekawione i o niezadowoleniu nie ma mowy, oczywiscie zakupy nie trwaja
                pol dnia.
                • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 22:44
                  hehehe hipermarket i Twoje dziecko... To kolejny dźwięczny (wdzięczny) temat smile
      • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 05.02.07, 21:58
        zobaczymy jak dyskretnie i spokojie przewiniesz dziecko w toalecie
        nieprzystosowanej do przewijania, nawet w wózku ruchliwy dzieciak może
        storpedowac plany.
    • budzik11 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 12:43
      O karmnieniu
      Przed krótkimi wyjściami np. do sklepu starałam sie dziecko nakarmić żeby nie
      musieć karmić córki w miejscu publicznym. Ale nie da się nakarmić dziecka na
      zapas przed np. 7-godzinną podróżą. A kiedy jechaliśmy np. zimą - nie miałam
      ochoty karmić dziecka w samochodzie na parkingu, kiedy obok była ciepła
      restauracja, zresztą zależało nam na czasie - więc karmiłam ją w restauracji,
      jednocześnie sama jedząc. Ale zawsze wybierałam najbardiej ustronny stolik i
      siadałam tyłem do sali. Nie dlatego, że uważam, że to nieładny widok - dla mnie
      karmienie dziecka to czynnośći intymna, mimo, że - kto karmił, ten wie, że nie
      wywala się całego cyca na wierzch, a najwyżej podnosi bluzkę do wysokości buzi
      dziecka, tak że od dołu brzuch i pierś matki zasłania dziecko, od góry -
      bluzka, nic więc tak naprawdę nie widać. Ale dziecko potrzebuje spokoju i
      skupienia. Poza tym, wkurzałoby mnie gapienie się na mnie, sama chciałam sobie
      tego oszczędzić. Nie wyobrażam sobie karmić dziecka w kiblu, nawet gdyby to
      była pachnący i "grający" kibelek w luksusowej restauracji. Kto by chciał jeść
      w toalecie?? Czy ktokolwiek sam chciałby np. zjeść kanapkę w takim lux-kibelku??
      O przewijaniu
      Tylko ten, kto dziecka nie ma, ten może pisać, że dziecko można przewinąć w
      łazience. Otóż nie można. Chyba, że na podłodze. Bo gdzie położyć dziecko?? Na
      umywalce?? Na sedesie? Nie zmieści się, choćby nie wiem, co. A nie zamierzam
      przewijać dziecka któremu z tyłu zwisa główka a z przodu nóżki. Owszem, jeśli
      jest w restauracji czy innym publicznym miejscu wyznaczone miejsce z
      przewijakiem dla dziecka (tak np. jest w większośc "restauracji" McDonalds) to
      korzystam. Ale nie zawsze na takie miejsce można trafić. I jeśli na dworzu jest
      zimno, i nie da się dziecka przewinąć w samochodzie nie stojąc w otwartych
      drzwiach (a to jest trudne, bo na pojedynczym przednim fotelu trudno połozyć
      dziecko, a na tylnej kanapie jest zazwyczaj fotelik, więc żeby położyć na niej
      dziecko i je przewijać to trzeba stać w otwartych drzwiach) to naprawdę -
      przewinę dzieciaka nawet na ladzie przy kasie. Niech to będzie "za karę" -
      trudno - może to ich nauczy że warto zainwestować w przewijak w damskiej
      toalecie albo przynajmniej udostępnić zaplecze. Jak inaczej mamy domagać się
      udogodnień dla matek - grzecznie prosząc??
      • fermenta Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 13:20
        budzik11 napisała:
        > przewinę dzieciaka nawet na ladzie przy kasie. Niech to będzie "za karę" -
        > trudno - może to ich nauczy że warto zainwestować w przewijak w damskiej
        > toalecie albo przynajmniej udostępnić zaplecze.

        I dlatego nie dziwię się, że ciężarnym inni nie ustępują miejsca w kolejkach a
        matkom nikt sam z siebie nie chce pomóc wnieść wózek do autobusu.
        W końcu skoro mamuśki i przszłe mamuśki mają bliźnich w d.upie to z jakiej
        racji owi bliźni mają się przejmować ciężarnymi?
        Jak Kuba bogu drogie panie, kultura obowiązuje w obie strony a wychowywać też
        trzeba umieć. Nikt nie potraktuje poważnie kobiety, która tego typu zamiar
        wprowadzi w życie. To raczej kamyczek do utrwalenia stereotypu, że ciąża i
        macierzyństwo niektórym kobietom rzuca się na mózg.

        Co egzotycznego jest w "grzecznym proszeniu"?
        • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 14:35
          nie zawsze pomaga grzeczne proszenie o udostępnienie miejsca (moze metodą
          zdartej płyty trochę uelastycznisz swój punkt widzenia)
        • budzik11 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 14:46
          EGZOTYCZNEGO nic, ale jak widać na przykładzie mrówki, jest to po prostu
          nieskuteczne. Znasz jakąś inną metodę na nakłonienie gościa za ladą kasy
          benzynowej na udostepnienie ustronnego miejsca do przewinięcia dziecka??

          Kobieto, ja nie wierzę, że naprawdę masz dziecko, a jeśli już, to chyba nie
          ruszasz się z nim dalej niż do piaskownicy pod własnym blokiem, skoro nie
          rozumiesz konieczności jaką jest przewinięcie obsranego dziecka w podróży
          NIEZALEŻNIE od przychylności otoczenia.
          Każdej normalnej matce bardziej będzie zależało na dobrym samopoczuciu własnego
          dziecka niż na zadowoleniu bądź niezadowoleniu otoczenia. I uwierz mi, ja
          jestem bardzo kulturalną i wyważoną osobą, ale jeśli pupa mojego dziecka byłaby
          zagrożona bolesnym odparzeniem, a naprawdę nie miałabym innej możliwości, to
          przewinęłabym moje dziecko nawet na twoim stole, na którym jesz i w nosie
          miałabym to, co sobie pomyślisz.
          A co do kultury i traktowania macierzyństwa (które nota bene w naszym kraju
          jest traktowane jak tabu - wszystko, co się wiąże z macierzyństwem jest złe i
          wstydliwe - pokazywanie ciężarnego brzucha, przewijanie dziecka, karmienie
          piersią itp) - to wyobraź sobie, że ja się wiele nie spodziewam, bo do końca
          ciąży pracowałam, jeździłam codziennie pociągiem i autobusem, i nikt mi miejsca
          nie ustępował. Ale w tym wypadku nie domagałam się tego, bo mnie sie krzywda
          nie działa. Natomiast piekąca kupa w pieluszce wyrządza krzywdę dziecku i tu
          nie ma miejsca na kompromisy. Albo pan wskaże mi miejsce gdzie mogę dyskretnie
          i kulturalnie, nie wadząc innym, zmienić dziecku pieluszkę, albo pan zmierzy
          się z konsekwencjami swojej odmowy.
        • budzik11 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 14:54
          A jeszcze jedno - czy ty, jako dorosła osoba, spodziewasz się i oczekujesz
          czystej i schludnej toalety w miejscu publicznym? Czy jest ci wszystko jedno
          gdzie się załatwisz - w krzakach, w rowie, za jakimś budynkiem?? dlaczego więc
          odmawiasz prawa matek do wymagania takiego miejsca do przewinięcia swojego
          dziecka? Dlaczego kobieta ma przewijać dziecko pokątnie - na kanapie samochodu,
          na podłodze toalety, na jakimś zapleczu - czy to tak trudno umieścić przewijak
          przyczepiany do ściany w toalecie i dać matkom możliwość zrobić to dyskretnie i
          w cywilizowany sposób?
          • yola13 Ten topik jest toksyczny dla całego forum 06.02.07, 15:15
            • yola13 Re: Ten topik jest toksyczny dla całego forum 06.02.07, 15:20
              wszyscy tylko się żrą i wyzywają, po co w ogóle ten topik został załozony, w
              jakim celu, wydawało mi się ze dlatego zeby wypowiedziec się na temat jak my to
              widzimy i jakie jest nasze zdanie, ale miec własne zdanie na tym chorym i
              pełnym frustratek forum to jest w zasadzie niemozliwe, bo gdy tylko masz opinie
              inna niz "słuszna" wiekszość to zaraz zbryzgają cię z błotem albo ci powiedza
              ze gó.. wiesz.......itp, itd, wiecie co żałość bierze i tyle
          • fermenta Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 15:19
            może spróbuj powściagnąc trochę swoje emocje, bo zaczynasz widzieć w moich
            postach przedziwne rzeczy których nie napisałam.

            Nie odmawiam matkom prawa do osobnych pomieszczeń do przewijanie. Nie akceptuję
            postawy typu: "ponieważ takowego miejsca nie ma - wolno mi wszystko".
            czyli:
            - Wolno mi żądać wejścia na zaplecze (nawet jeśli na zapleczu knajpy czy stacji
            szykuje się posiłki więc - co z.r.o.z.u.m.i.a.l.e. - nie ma tam miejsca na
            dzieciece kupy tak jak nie ma tam miejsca na kopcenie fajek czy zwymiotowanie
            do kosza na śmieci, bo akurat kibelki były zajęte.
            - Wolno mi przebrać dziecko w części jadalnej i w zwiazku z tym wolno mi mieć w
            d.upie odczucia innych przebywających czy jedzących na tej sali - dla mnie to
            dowód zdziczenia, zresztą sama sobie w tej materii wizytówkę wystawiasz
            ("przewinęłabym moje dziecko nawet na twoim stole, na którym jesz i w nosie
            miałabym to, co sobie pomyślisz")

            Masz pretensje do szefa knajpy /właściciela stacji - załatw to z nim a nie
            zatruwaj życia przypadkowym osobom, które być może też są w długiej podróży,
            też mają prawo do przerwy, odpoczynku i zjedzenia czegoś w cywilizowanym
            towarzystwie. To nie z ich powodu owego przewijaka nie ma. Dlaczego więc z
            Twojego powodu mają miec spieprzony obiad?
            • yola13 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 15:23
              znam jedna fajną restauracje w moim mieście gdzie w łazience jest specjalne
              pomieszczenie dla matek z przewijakiem, a do stolika bez problemu mozna zamówic
              krzesełko dla dziecka, właścicielem jest Włoch
            • budzik11 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 15:59
              Wiesz, poza pisaniem frazesów, może zaproponuj swoje rozwiązania takiej
              sytuacji?? Jak i gdzie ty przewijałaś dziecko? A jeśli nie podróżujesz z
              dzieckiem, jeśli ci się taka sytuacja nie zdarzyła, to spróbuj ją sobie
              wyobrazić: zima, -10st.C, ty jedziesz z dzieckiem sama samochodem, fotelik masz
              na tylnymsiedzeniu, więc nie możesz na nim przewinąć dziecka, bo żeby to
              zrobić, musiałabyś stać w otwartych drzwiach samochodu. Zatrzymujesz się na
              stacji benzywnowej, dziecko ma wielką kupę. Na stacji nie ma wyznaczone miejsca
              do przewinięcia dziecka, jest "toaleta" ale jest w osobnym budynku, jest w niej
              zimno i brudno, podłoga mokra, walają sie po niej kawałki papieru itp. Co
              robisz?? Mówisz dziecku "Sorry, nie ma raunków, pokisisz się trochę w kupce,
              najwyżej będziemy leczyć odparzenie"?? Czy masz jakiś lepszy pomysł?
              • fermenta Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 17:13
                Jeśli nie ma gdzie, przewijam w samochodzie. Jakoś dotąd nie zdarzyło mi się,
                żebym przy okazji tej czynności wydłubała sobie oko czy odmroziła dziecku nogi.
                Dziecięcy fotelik nie jest przyspawany do fotela, można go wypiąć i przełożyć
                na przednie/tylne siedzenie.
                Zamiast dramatyzowania i kreślenia najczarniejszych scenariuszy wystarczy
                minimum wysiłku i dobrej woli. Choć pewnie odgrywanie się za niekomfortowe
                warunki na innych jest dla obrażonej mamuśki bardzej satysfakcjonujące, co
                zresztą widać w tej dyskusji.

                A jeśli zdarzyło mi się jechać z niemowlakiem na większe zakupy, to tam, gdzie
                są toalety z przewijakami. Nie pcham się uparcie do hipermarketu X w którym
                takowych nie ma, tylko nadkładam parę kilometrów i jadę tam, gdzie takowe są.
                Właśnie z wględu na komfort dziecka, mój własny i po to, zeby nie musieć
                wymachiwać zafajdaną pieluchą pod nosem Bogu ducha winnych ludzi - do głowy by
                mi to nie przyszło, naprawdę.
                • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 17:20
                  A Ty miałabyś ochote na wystawienie tyłka na mróz? Uważasz,ze tu chodzi o nogi?
                  Jeśli tak, to, moje gratulacje. Nie moge się pozbyć wrażenia, że naprawde
                  jesteś dość krótkowzroczna.
                  • fermenta Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 17:41
                    Przewijałam w zamkniętym samochodzie.

                    mrowka75 napisała:
                    > Nie moge się pozbyć wrażenia, że naprawde jesteś dość krótkowzroczna.<

                    Ja z kolei nie mogę się pozbyć wrażenia, że w swoim mrówczym rozumku wciąz nie
                    ogarniasz, że nie rozmawiamy o mnie tylko o określonym zachowaniu, które różnie
                    oceniamy.
                    Dopóki więc tego nie załapiesz, nie mam specjalnej ochoty na dyskusję z tobą.
                    • mrowka75 Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 23:53
                      ja nie moge pozbyć się wrażenia że zabiegając o kulturę w przewijaniu/karmieniu
                      piersia dziecka nie wykazujesz minimum kultury w dyskusji uciekając się do
                      epitetów i szeroko rozumianego "buractwa".
                • aga55jaga Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 22:12
                  hahahha- dobre big_grin zapraszam do siebie - spróbuj przewinąć dziecko przy - 15 zimą
                  w maluszku, albo znaleźć market z blatem do przewijania niemowląt. Nie każdy
                  mieszka w wielkim mieście. Co nie znaczy, że kiedykolwiek przewijałam dziecko na
                  stole w restauracji (ło matko kto chodzi z niemowlęciem do restauracji)? Ale
                  karmiłam córy gdzie popadło i w różnych sytuacjach i faktycznie miałam w nosie
                  czy ktoś wlepia się w moje piersi czy też nie.
                  • aga55jaga Re: karmienie i przewijanie w miejscach publiczny 06.02.07, 22:16
                    po wtóre - to jak ty przewijasz dziecko skoro "nie chcesz wymachiwać ludziom
                    brudną pieluchą pod nosem" jak się wyraziłaś??? Wychowałam dwoje dzieci,
                    przewijałam w przeróżnych i dziwnych sytuacjach i miejscach - ale żeby machać
                    pieluchą??? Po co?
            • daemia_10 fermenta 06.02.07, 18:32
              przeczytałam wszystkie Twoje dotychczasowe wypowiedzi i nasuwa mi się pytanie
              proste: co Ty zrobiłabyś, gdybyś znalazła się na miejscu mrowki?
              • fermenta odpowiedziałam 3 posty wyżej n/t 06.02.07, 21:05
    • marzena19831 Popieram! 06.02.07, 15:21
      Dla mnie karmienie dziecka piersią również jest rzeczą intymną! Nawet w domu
      nie robie tego przy gościach tylko wychodze nakarmic synka do innego pokoju. Ja
      też dziwnie bym się czuła gdyby obcy facet patrzył na moje piersi, nawet
      podczas tak naturalnej czynności jaka jest karmienie dziecka. A co do
      przewijania to rzeczywiscie są odpowiednie do tego miejsca wiec nie ma problemu.
      Pozdrawiam.
      • saha_ra ta dam!!!!!!! 06.02.07, 20:44
        Z okazji 150 postu chcę gorąco podziękować wszystkim uczestniczkom dyskusji. Z
        gąszczu niekiedy uszczypliwych i bardzo personalnych wypowiedzi udalo mi się
        wyłapać szereg cennych wskazówek i uświadomic sobie ile problemów można
        napotkać próbując normalnie funckjonować z dzieckiem poza domem. Dzięki! smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka