albarbaz
05.02.07, 09:55
Takie to czasy nadeszły, że takie jak JA są nazywane Wyrodnymi Matkami.
Mam dwoje dzieci. Teraz mam 2miesięcznego
synka i wracam do pracy zaraz po macierzyńskim. Córkę też zostawiłam w domu z
opiekunką jak miała 4 miesiące. Kocham moje dzieci i jestem dobrą mamą (tak
mówi moja 7letnia córka) mimo, że ani córki, ani syna nie karmiłam piersią (z
wyboru).
Gdzieś wszytko stanęło na głowie. Masa przewrażliwionych matek
wychowujących dzieci w sterylnych wręcz warunkach, karmiących cyckiem "bo tak
trzeba" mimo, że sama pada na twarz ze zmęczenia, a dziecko nie przybiera na
wadze tak jak powinno. Płaczące z głodu i pragnienia maleństwa (bo nie każda
Świadoma Mama ma świadomość, że nie jest w stanie wykarmić własne dziecko)
wyrastają na rozpuszczone, wiszące na matce małe potworki. Potem taki
rozdarty od niemowlęctwa dwulatek rozbiera matkę w miejscu publicznym bo chce
cycusia. Śpi w łózku z mamą do zaawansowanego wieku.
I to się ponoć nazywa świadome macierzyństwo!! Hmm, śmię wątpić.
Mój mały choć na butelce jest radosnym chłopcem. Rośnie wzorcowo. Jest
odprężony i spokojny. W ciągu dnia je co 4,5 godziny, a przerwę nocną ma 6-7
godzin. Nie propaguję tu (tak jak w latach 70tych karmienia butlą), ale chcę
powiedzieć, że nie każda z nas może i musi karmić cycem i nie oznacza to, że
jest zła. Dlaczego jak matka zostawia w domu małe dzieco i wraca do pracy ze
względów ekonomicznych to jest dobrze, ale jeśli ze względów np.
ambicjonalnych to jest Wyrodna i po co rodziła to dziecko. Możecie mówić, że
jestem egoistką. Ja potrzebuję czasu dla
siebie, potrzebuję pracy, ludzi do życia. W innym przypadku jestem
zgorzkniała i smutna, co pewnie odbiło by się negatywnie na atmosferze w domu
i na dzieciach również.
Zawsze mi mówiono, że nie ilość, a jakość czasu spędzanego z dziećmi na
znaczenie.
Ja w momencie kiedy urodziłam synka wiedziałam, że wróce do pracy. Nie
chciałam więc katować jego i siebie. Walka z laktacją w pracy i walka w domu
z dzieckiem, które silikonowego czy lateksowego smoka do ust nie chce wziąźć.
Za duży wstrząs dla obojga i zbędne łzy.
Ale się uzewnętrzniłam!! Już dawno miałam na to ochotę!!
No i teraz się na mnie posypie lawina krytyki!!