Dodaj do ulubionych

kupiłam ruderę

07.02.07, 08:53
Witam Was drogie mamy.
Mam wielki życiowy problem, nie chce mi się życ.
Kupiłam wraz z mężem mieszkanie, ale to nie można tak nazwać "Mieszkaniem"
tylko ruderą.
Robimywszystko od podstaw, stary blok, wszystko drewniane, przepłacilismy
słono, wpakowaliśmy się w pułapkę. Nie mamy tyle pieiędzy zeby to wszystko
zrobić.Remont wymaga więcej wkładu niż w nowo wybudowanym budynku. Budynek
ten jest stary i opadają nam ręce.
W dodatku kredyt na całe życie - cała pensja.
Czy jest jakieś wyjście?
Obserwuj wątek
    • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 08:56
      a moze sa zalety takiego mieszkania (pocieszcie albo dajcie dobre rady).
      Dosłownie nie ma tam podłóg tylko piach i odchodzace deski. Sciany wypełnione
      trzciną!!!!
      Ratunku, kto to wiedział....
    • l.e.a Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 08:56
      sprzedać albo remontować powoli, latami, my wpakowaliśmy się w coś podobnego...
      remontujemy 5 rok. W ciągu roku mamy zamiar wyjechać ( nie wiem czy się uda )
      ale mieszkanie już doprowadziliśmy do stanu użytku i mamy już chętnego na kupno.
      • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 08:58
        l.e.a napisała:

        > sprzedać albo remontować powoli, latami, my wpakowaliśmy się w coś
        podobnego...
        >
        > remontujemy 5 rok. W ciągu roku mamy zamiar wyjechać ( nie wiem czy się uda )
        > ale mieszkanie już doprowadziliśmy do stanu użytku i mamy już chętnego na
        kupno
        > .


        lea a powiedz mi jak bardzo stare masz mieszkanie? Jest problem bo ja nie bede
        miala gdzie sie podziac jak sprzedam.
    • moofka Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 08:57
      jak duze to mieszkanie?
      zanam ludzi, ktorzy w starych budownictwach pobudowali sobie palace i za nic by
      sie na bloki nie pozamieniali
      stare kamienice to na ogole duza przestrzen, schowki, zakamarki i wysokie
      pomieszczenia
      jesli jest duze - moze warto przecierpiec i dzibuac pomalu
      jesli male, to chyba od razu sprzedac w cholere
      • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 08:58
        moofka napisała:

        > jak duze to mieszkanie?
        > zanam ludzi, ktorzy w starych budownictwach pobudowali sobie palace i za nic
        by
        >
        > sie na bloki nie pozamieniali
        > stare kamienice to na ogole duza przestrzen, schowki, zakamarki i wysokie
        > pomieszczenia
        > jesli jest duze - moze warto przecierpiec i dzibuac pomalu
        > jesli male, to chyba od razu sprzedac w cholere
      • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 08:58
        moofka napisała:

        > jak duze to mieszkanie?
        > zanam ludzi, ktorzy w starych budownictwach pobudowali sobie palace i za nic
        by
        >
        > sie na bloki nie pozamieniali
        > stare kamienice to na ogole duza przestrzen, schowki, zakamarki i wysokie
        > pomieszczenia
        > jesli jest duze - moze warto przecierpiec i dzibuac pomalu
        > jesli male, to chyba od razu sprzedac w cholere



        ok 80 m2
        • l.e.a Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:03
          staaaara kamienica, zresztą moofka widziała smile

          dodam, że wprowadziliśmy się z 5 miesięcznym wówczas dzieckiem we wreśniu a już
          w listopadzie byliśmy bez gazu ( ogrzewanie gazowe ) w dwa tygodnie później się
          paliliśmy się - właścieciel nas zapewniał, że inst gazowa i elektryczna nowa.
          Tymczasem okazało się, że gazowa nielegalnie , po amatorsku założona, a
          inst.elektryczna była jeszcze poniemiecka ! w miesiąc później wyleciało szambo,
          a okno w jednym z pokoi zostało mi w ręce kidy próbowałam je myć...
          • moofka Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:06
            widzialam widzialam smile
            i ma wszystko to o czym pisze
            duze przestronne pomieszczenia i piekny uklad
            a po Twojej kuchni mozna jezdzic rowerem smile
          • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:08
            l.e.a napisała:

            > staaaara kamienica, zresztą moofka widziała smile
            >
            > dodam, że wprowadziliśmy się z 5 miesięcznym wówczas dzieckiem we wreśniu a
            już
            >
            > w listopadzie byliśmy bez gazu ( ogrzewanie gazowe ) w dwa tygodnie później
            się
            >
            > paliliśmy się - właścieciel nas zapewniał, że inst gazowa i elektryczna nowa.
            > Tymczasem okazało się, że gazowa nielegalnie , po amatorsku założona, a
            > inst.elektryczna była jeszcze poniemiecka ! w miesiąc później wyleciało
            szambo,
            >
            > a okno w jednym z pokoi zostało mi w ręce kidy próbowałam je myć...



            a powiedz mi czy strychowe czy inne masz? czy gdzieś na piętrze?
            • l.e.a Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:10
              na 1 piętrze mieszkamy, a pół strychu jest moje mam gdzie pranie wieszać smile
              sąsiedzi, którzy mieszkają na poddaszu po wyremontowaniu nie narzekają
        • moofka Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:04
          to duze - w przecietnym bloku takiej przestrzeni raczej nie uswiadczysz
          przetrzymaj i dziubajcie pomalu - teraz sa takie materialy budowlane ze mozna
          cuda robic
          wiem, ze czasem czlowiek ma dosc, bo sama od trzech lat z malymi przerwami z
          remontow nie wychodze
          ale zobaczysz jak fajnie jest kiedy urzadzisz sobie mieszkanie po swojemu - od
          poczatku do konca
          no i koszty utrzymania takiego mieszkania chyba duze nie są?
          • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:05
            moofka napisała:

            > to duze - w przecietnym bloku takiej przestrzeni raczej nie uswiadczysz
            > przetrzymaj i dziubajcie pomalu - teraz sa takie materialy budowlane ze mozna
            > cuda robic
            > wiem, ze czasem czlowiek ma dosc, bo sama od trzech lat z malymi przerwami z
            > remontow nie wychodze
            > ale zobaczysz jak fajnie jest kiedy urzadzisz sobie mieszkanie po swojemu -
            od
            > poczatku do konca
            > no i koszty utrzymania takiego mieszkania chyba duze nie są?
            >

            wynosi nas 600 zł czynsz.
            • czarna.porzeczka Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 12:40
              Sprobuj negocjowac ze s[poldzielnia, przedstaw na pismie swoje stanowisko,
              popros ich o pomoc, obiecaj remont, kto nie probuje ten nie ma.
              • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 13:08
                czarna.porzeczka napisała:

                > Sprobuj negocjowac ze s[poldzielnia, przedstaw na pismie swoje stanowisko,
                > popros ich o pomoc, obiecaj remont, kto nie probuje ten nie ma.
              • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 13:08
                czarna.porzeczka napisała:

                > Sprobuj negocjowac ze s[poldzielnia, przedstaw na pismie swoje stanowisko,
                > popros ich o pomoc, obiecaj remont, kto nie probuje ten nie ma.
                chciałabym negocjowac ze spółdzielnią ale to moja własnosc, wiec ja wykładam
                kase.
    • mynia_pynia Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:02
      Jeśli nie rozwaliliście jeszcze wszystkiego to proponuje zrobic lekkie
      malowanie, ładnie poukładać znajdujące się tam sprzęty, i dac ogłoszenie o
      sprzedarzy i zzacząć się rozglądać za czymś nowym.
      • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:04
        mynia_pynia napisała:

        > Jeśli nie rozwaliliście jeszcze wszystkiego to proponuje zrobic lekkie
        > malowanie, ładnie poukładać znajdujące się tam sprzęty, i dac ogłoszenie o
        > sprzedarzy i zzacząć się rozglądać za czymś nowym.



        chodzi o to ze jak sprzedamy tyo zostaniemy na bruku.A mieszkania poszły w góre
        i nie kupimyh w to miejsce nic tylko albogorzej albo to samo i to jest problem,
        bo ja dawno bym sprzedała.
        • l.e.a slazaczko 07.02.07, 09:08
          Ja płakałam, serio, nienawidziłam tego mieszkania i teraz kiedy myślimy o
          wyjechaniu z tąd, i mieszkanie zaczyna jakoś wyglądać szkoda mi, mieszkanie
          ciepłe ( właśnie min. dzięki stropom słomianym) ta przestrzeń jest
          fantastyczna, wysokość mieszkania ponad 3,5 m i mamy zamiar wstawić tu
          antresolę....poprostu po tylu latach powoli zaczyna to jakoś wyglądać -
          przemyślcie to i zacznijcie od tego co najpilniejsze
          • slazaczka1 Re: slazaczko 07.02.07, 09:10
            l.e.a napisała:

            > Ja płakałam, serio, nienawidziłam tego mieszkania i teraz kiedy myślimy o
            > wyjechaniu z tąd, i mieszkanie zaczyna jakoś wyglądać szkoda mi, mieszkanie
            > ciepłe ( właśnie min. dzięki stropom słomianym) ta przestrzeń jest
            > fantastyczna, wysokość mieszkania ponad 3,5 m i mamy zamiar wstawić tu
            > antresolę....poprostu po tylu latach powoli zaczyna to jakoś wyglądać -
            > przemyślcie to i zacznijcie od tego co najpilniejsze


            płaczemy razem z męzem, wiem ze ciepłe sa te mieszkania, duża przestrzeń, ale
            jakoś przeraża mnie strop drewniany i ten piach.Jakoś nie ma podstawy w tym
            mieszkaniu. Glazura odpada, ja gumoleum nie chce....
            • l.e.a Re: slazaczko 07.02.07, 09:13
              u nas było podobnie, deski rwać można było, jasne że byłoby super wyceklinować
              te deski i mieć piękną podłogę ale kiedy człowiek jest całkowicie bez kasy, i
              nie wiadomo za co się łapać poszliśmy po najprostszej linii. W Castoramie kupił
              mąż coś do wylewania i równania podłóg i na to położyliśmy panele podłogowe.
              • slazaczka1 Re: slazaczko 07.02.07, 09:16
                a jak ogrzewasz?
                • l.e.a Re: slazaczko 07.02.07, 09:26
                  zrobiliśmy ogrzewanie gazowe
                  • slazaczka1 Re: slazaczko 07.02.07, 09:39
                    l.e.a napisała:

                    > zrobiliśmy ogrzewanie gazowe


                    drogo wychodzi? wysoki czynsz?
                • agmar3 Re: slazaczko 07.02.07, 09:41
                  hej, ja też kupiłam stare, choć w lepszym stanie niż opisujesz. Instalacje
                  elektryczną ma dobrą, piec gazowy działa, ale chcemy go wymienić, piony też
                  trzeba zmieniać. Mieszkam tu drugi rok i jeszcze nie wyremontowaliśmy, bo brak
                  kasy. Zrobiliśmy więc tak: nowe gładzie - kładł mąż i ja. W kuchni, łazience i
                  przedpokoju na początku gumoleum. Gdy mieszkanie kupowaliśmy nic nie
                  zapowiadało tego smrodu, który towarzyszył nam przez pół roku. Sąsiad nie mógł
                  okien otwierać. Wyeliminowały go gładzie i nowe gumolea. Zerwaliśmy popękne
                  płytki w przedpokoju. W pokojach starczyło na cyklinowanie - podłogi w dobrym
                  stanie, ale cykliniarza szukaliśmy długo. W łazience pod gumoleum były cuda -
                  mielliśmy odruch wymiotny przy usuwaniu. Sąsiad z góry nie mógł wytrzymać.
                  Najlepsze jest to, że kupując nie zorientowaliśmy się, ze mieszkanie nie jest
                  od dwóch lat ogrzewane. Babka mówiła, że wynajmujący zabrali jej ostatnie kwity
                  płatności za gaz. Efekt - czarne sciany. Kuliśmy je, smarowaliśmy preparatem.

                  No wiec tak, mieszkamy tu dwa lata i duży remont najwcześniej odbędzie sie w
                  drugiej połowie roku. Przeszliśmy dużo, ale było warto, bo mieszkanie powoli
                  zaczyna wyglądać. Do tego za ścianą mamy alkoholika i jego libacje. Też nie
                  wiedzieliśmy. Jest to jedyne gminne mieszkanie i ma nakaz eksmisji. Czekamy, bo
                  dał nam popalić. Żul pieprzony. Teraz jest już się uspokoił, bo się boi.

                  Jednak powoli wychodzimy na prostą. Mam do tego ogródek - dwa w sumie z przodu
                  i z tyłu. Tam też jest coraz lepiej.
                  Dlatego może się nie poddawaj. Mieszkanie masz duże. Spokojnie - może najtańsze
                  wykładziny zamiast gumoleum zanim staniecie na nogi. Gładzie też możecie
                  położyć sami - potem wyszlifować. Dużo czasu zajmie, ale może warto. My
                  mieliśmy 2 lewe ręce, ale nauczyliśmy sie.

                  Rozumiem doskonale jak sie czujesz, bo ja też myślałam, że to beznadzieja. Za
                  to mój mąż był optymistą. Krok po kroku jest coraz ładniej.
                  Głowa do góry.
                  Nie ma tego złego.
                  Uh ale się rozpisałam
          • elza78 lea :) 07.02.07, 15:12
            w starym budownictwie stropy nie sa slomiane smile
            trzcina obite sa deski sufitowe zeby sie tynk sufitowy na nich trzymal, na tych
            deskach od gory znajduje sie tak zawna"polepa" czyli mieszanina zuzlu mialu i
            innych syfow ktora stanowi izolacje stropu, trzcina nie ma nic wspolnego z
            ociepleniem smile
            tez mieszkam w starym 100 letnim domu, tez remontujemy, ruszysz jedno tysiac
            rzeczy sie sypie rada jedna - nie zostawiac nic na potem wszystko robic od
            podstaw to najwieksza oszczednosc kasy inaczej jesli np nie wymienisz
            instalacji elektrycznej za rok czeka cie prucie scian smile
            najlepiej wypieprzyc z elektrycznoscia wszystko w kosmos w sensie odlaczyc
            stare od skrzynki i puscic nowe w oslonkach pcv...
            eee duzo by gadac o naszym remoncie ale tez powiedzmy z epowoli sie klaruje...
            co do domu to w zyciu nie zamienilabym go na mieszkanie w nowym budownictwie smile
            do slazaczki - na razie zalamujesz rece, ale jak skonczycie to zal bedzie
            sprzedac smile
            • slazaczka1 elza78 07.02.07, 15:16
              skąd jestes? masz gg?
              • elza78 Re: elza78 07.02.07, 15:34
                jestem z sopotu smile
                wyslalam na maila numer
    • bammbi Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:39
      nie polecacie tych poniemieckich mieszkań ?
      właśnie miałam sie za takim rozglądać wink
      wolałybyście bloki z płyty ?
      • l.e.a bammbi 07.02.07, 09:44
        Teraz bym się już nie zamieniła ale... nie popełniłabym tego samego błędu
        czyli: Jeżeli masz zamiar kupować mieszkanie w poniemieckiej kamienicy weź ze
        sobą jakiegoś budowlańca niech sprawdzi dach, ściany, podłogi, elektryk
        instalację el., zapytajcie jakie są stropy, obejrzyjcie dokładnie łazienkę,
        jeżeli macie w planie remont łazienki jest ważne wiedzieć jakie są stropy co
        można robić, a co nie. Poprostu kupić mieszkanie w dobrym stanie, a nie takie
        co się sypie...
        • chicarica Re: bammbi 07.02.07, 09:48
          Moim zdaniem - NIGDY stara kamienica ani stary blok (tzn. taki komunistyczny, z
          płyty).
        • bammbi Re: bammbi 07.02.07, 10:04
          chciałabym kupić mieszkanie w miare gotowe do mieszkania, ewentualnie chcę
          tylko pomalować ściany farbami i postawić kafle w łazience i kuchni gdyby
          takowych tam nie było, poza tym nie zamierzam remontować tylko odświeżyć. czy
          na 1 rzut oka jak wchodzicie do mieszkania tego nie widać ? bo nie mam za
          bardzo kasy na wynajmowanie budowlańca, wszystko zawsze robiłam sama i mam do
          dyzpozycji tylko określoną kasę na zakup nowego lub starego mieszkania ale nie
          do remontu tylko gotowego (tak mniej wiecej na styk żeby coś takiego kupic)


          LEA
          Czy ogrzewanie gazowe dopiero robiłaś ? bo pisałaś że już tam było, było
          niedobre czy jak ? I czy jesteś z tego zadowlona, czy często są awarie prądu,
          bo wiem że jak nie ma prądu to piec nie działa, tak jest u moich rodziców,
          lepiej mieszka sie w takim czy z bloku (nowych mieszkań niestety u mnie nie ma)
          • l.e.a Re: bammbi 07.02.07, 10:16
            Instalacja gazowa była założona niezgodnie z przepisami i nielegalnie, więc
            musieliśmy całą instalację sami zakładać na nowo. Obecnie jestem bardzo
            zadowolona i opłaty za ogrzewanie wcale nie są takie duże, w porównaniu z
            opłatami teściów, którzy mieszkają w bloku smile

            Awarii prądu dłuższych nie pamiętam jak jest jakaś awaria to nie dłużej jak max
            pół dnia ( raz nam się tylko zdarzyło ) a ściany w kamienicy baaardzo długo
            trzymają ciepło, więc temp spadła o 1 stopień tylko. Prądu brak sporadycznie np
            na 10-30min w czasie burzy.

            Ja mieszkałam i w starym bloku,nowym budownictwie i kamienicy i kamienica
            najbardziej mi odpowiada, można tworzyć cuuda smile męzowi teraz marzy się
            kominek, którego nie można np mieć w bloku, a tu są kominy i kominek jest jak
            najbardziej do zrealizowania smile

            no i ta powierzchnia wysokość smile zawsze marzyłam o antresoli smile
            • agmar3 Re: bammbi 07.02.07, 10:25
              poprzednie mieszkanie miałam w bloku - okropność mimo, że był nowy. Pomijam
              fakt, ze było małe. Nowe budownictwo nie trzyma ciepła i przez cienkie ściany
              wszystko słychać. Dlatego szukałam w starych. Z kolei moi znajomi mają poddasze
              w nowym bud. i płacą ogromne rachunki za ogrzewanie. Budynek źle ocieplony
              chyba, mimo, że osiedle grodzone, oczka wodne itd. Śnieg im na dachu szybko
              topnieje, czyli oszczędzali na wełnie mineralnej.
              Oczywiście to nie jest pewnie reguła z tymi minusami nowego budownictwa. Jednak
              tu i tu można się nadziać na minę.
              • bammbi rudery i ruderki 07.02.07, 10:37
                ja mam właśnie mieszkanie w bloku w którym mieszkam od nowości ale właśnie je
                sprzedaję. Nie lubie bloków ale jak pomyślę że mogę natknąć sie na słomę w
                scianach i piasek pod nogami to chyba znów wybiorę blok.

                Minusami bloków jest to że wszystko słychać, są wysokie rachunki po 400-500 zł
                msiesiecznie + zużycia, a komfort dość niski, do tego pomieszczenia małe
                niskie, nie ma czym oddychac.

                Z tym że ja nie przewiduję robić dużych remontów i jeśli miałabym trafić na
                stary dom gdzie trzeba wszystko pokolei wymieniać to by dla mnie była porażka.
                • slazaczka1 Re: rudery i ruderki 07.02.07, 10:39
                  bammbi napisała:

                  > ja mam właśnie mieszkanie w bloku w którym mieszkam od nowości ale właśnie je
                  > sprzedaję. Nie lubie bloków ale jak pomyślę że mogę natknąć sie na słomę w
                  > scianach i piasek pod nogami to chyba znów wybiorę blok.
                  >
                  > Minusami bloków jest to że wszystko słychać, są wysokie rachunki po 400-500

                  > msiesiecznie + zużycia, a komfort dość niski, do tego pomieszczenia małe
                  > niskie, nie ma czym oddychac.
                  >
                  > Z tym że ja nie przewiduję robić dużych remontów i jeśli miałabym trafić na
                  > stary dom gdzie trzeba wszystko pokolei wymieniać to by dla mnie była porażka.



                  czasem w nowych blokach czynsz wychodzi taniej.My płacimy 600 zł w kamienicy
                  bez rewelacji.
                  • bammbi Re: rudery i ruderki 07.02.07, 10:53
                    nie chce mi sie to w to wierzyć, moze to jakaś rata, (coś pisałaś o kredycie)
                    bo jak za własnościowe mieszkanie to bardzo dużo, sądziłam że te stare
                    kamieniczki gdzie nie ma spółdzielni są duuuuuuużo tańsze
                    • l.e.a Re: rudery i ruderki 07.02.07, 11:10
                      albo duże miasto ? my mieszkamy w małej miejscowości i płacimy naprawdę niedużo
                    • slazaczka1 Re: rudery i ruderki 07.02.07, 13:05
                      bammbi napisała:

                      > nie chce mi sie to w to wierzyć, moze to jakaś rata, (coś pisałaś o kredycie)
                      > bo jak za własnościowe mieszkanie to bardzo dużo, sądziłam że te stare
                      > kamieniczki gdzie nie ma spółdzielni są duuuuuuużo tańsze


                      wiesz, nie zalezy mi czy mi wierzyssz czy nie.Płacę 600 zł czynsz(ogrzwanie,
                      woda, fundusz remontowy i inne eksploatacvyjne)
                      • bammbi Re: rudery i ruderki 07.02.07, 13:18
                        jak z ogrzewaniem to w porządku, wszędzie gdzie widziałam takie domy ogrzewanie
                        w nich było gazowe i nie liczyło się do czynszu tak jak w blokach co miesiąc
                        tyle samo, widocznie u Ciebie jest inaczej, a ja błędnie założyłam że masz
                        gazowe.
                    • slazaczka1 Re: rudery i ruderki 07.02.07, 13:22
                      bammbi napisała:

                      > nie chce mi sie to w to wierzyć, moze to jakaś rata, (coś pisałaś o kredycie)
                      > bo jak za własnościowe mieszkanie to bardzo dużo, sądziłam że te stare
                      > kamieniczki gdzie nie ma spółdzielni są duuuuuuużo tańsze



                      sam fundusz remontowy 2 zł za m2 - 160 zł.
                      wywoz śmieci-3 os - 15 zł
                      woda - nie wiem ile - to zalezy ile zużyje - m3 kosztuje wraz ze ściekami 5,50

                      koszty eksploatacyje - 2.5 zł za m2 - 200 zł.
                      No i gaz (ogrzwanie plus kąpiel) - ok 250 zł na miesiąć min -
                      cxałośc wychodzi min 600 zł, jeśli zużyje 3m3 wody, a jeśli więcej to za każdy
                      metr płacę. I oczywiście gazu więcej pójdzie.
                      Przelicz wychodzi nawet więcej niż 600 zł - napisałam w zaokrągleniu

                      • bammbi Re: rudery i ruderki 07.02.07, 13:27
                        jasne, w sumie jak za tak wielkie mieszkanie to rzeczywiście niewiele i juz z
                        ogrzewaniem smile nie martw się masz kawał chałpupy, powoli dojdziecie z nią do
                        ładu smile
            • slazaczka1 Re: bammbi 07.02.07, 10:35
              a strychowe? ściany to dach(ocieplony) czy to nie jakieś sztuczne? mam war
              zenie ze w czasie burzy poleci dach.Nie ma takiego prawdziwego mieszkania ze
              ścianami murowanymi , sufitem i podłogą
      • chicarica Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 09:45
        Ten wątek tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że dobrze zrobiłam kupując
        mieszkanie w nowo budowanym bloku.
        Też niemałe, bo 68 m. Salon z kuchnią będzie mieć 36, więc mam nadzieję że nie
        będziemy się kisić.
    • maglinka Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 11:59
      Piasek pod podłogą i słoma w ścianie? Standardowe materiały z dawnych czasów -
      kiedyś tynk wewnątrz rzucalo się na trzcinowe maty.
      Jak wnoszę z innych postów masz do wymiany instalację elektryczną i gazową.
      Przeczekaj jakoś do wiosny z minimum inwestycji, by remont instalacji nie
      zniszczył wykończenia. Rozczaj co wymaga remontu i dobrze te remonty rozplanuj
      i przygotuj.
      Na pociechę
      - w trójkę z niemowlakiem na 80m2 to się nawet ściśniecie tymczasowo w jednym pokoju
      - instalację elektryczną można zrobić najpierw główne podejście potem pokój po
      pokoju, a same bebechy nie są bardzo drogie. Przerabiałam taki tryb u siebie.

      Uwaga na wylewkę samopoziomującą jest dość droga, a podłoga musi równa ale
      niekoniecznie idealnie pozioma - mam 2cm odchyłu na 5m i zupełnie tego nie czuć.

      Czasem opłaca się zatrudnić fachowca potrafi lepiej dobrać materiały (nawet
      tańsze!) i zna różne triki jak ten wyżej
      Jak jesteś ze Śląska napisz na priva - mogę polecić bardzo dobrego gościa od
      wykończeń (kafelki, ściany, podłogi z paneli, drobna hydraulika). U nas dał
      sobie radę ze zjeżdżającymi kafelkami.

    • haga78 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 12:03
      slazaczko1

      ja jak zobaczlam moje obecne mieszkanie to nie wiedzialam plakac czy sie
      smiac.Kuchnia miala bordowe lamperie, zamiast podlogi jakies plyty ( nie znam
      sie)Sciana miedzy kuchnia a lazienka i WC ( bylo to jedno pomieszczenie szer.
      na 60 cm i dlugie na 4,5 m, przedzielilismy na dwa osobne)to tez same deski ze
      sloma i jeszcze czyms ( nie wiem dokladnie). Mieszkanie wysokie na 3,30. Dwa
      pokoje z tym ze jeden przechodni i to ten maly.

      Dla mnie to byl szok. Ale wierzylam w mojego meza. On ma zawsze jakas wizje i
      udalo sie. Moze nie do konca tak jak mialo byc ( gdyz pomagal nam tesc i zrobil
      po swojemu)ale nie moge narzekac.

      Z tym ze to nie jest wlasnosciowe mieszkanie, wiec stracilismy nie wiele
      pieniedzy.

      Z kazdej rudery mozna zrobic fajne mieszkanie.Czasem wymaga to czasu.

      Pozdrawiam i glowa do gory
      • lysonka-d Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 13:38
        Ja mam mieszkanie w starej czynszówce i w życiu nie zamieniłabym go na takie w
        bloku. Moje jest niewielkie(niestety 40m), ogrzewane węglęm, i baardzo je lubię
        bo ma klimat. Fakt trochę pieniedzy w nie włożyliśmy, ale nic od razu ,
        stopniowo. Po wymianie instalacji elektrycznej położyliśmy nowe tynki, podłogę
        (deski) wycyklinowaliśmy i jest śliczna. Cierpliwości a jeszcze będziesz
        zadowolona. Zazdroszcze wam takiego metrażu.
        • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 13:55
          ile warte jest mieszkanie w kamienicy? mozecie wypowiedziec sie? powiedzcie ile
          u was kosztuje takie mieszkanie i podajcie region.
          • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 13:55
            slazaczka1 napisała:

            > ile warte jest mieszkanie w kamienicy? mozecie wypowiedziec sie? powiedzcie
            ile
            >
            > u was kosztuje takie mieszkanie i podajcie region.
          • sir.vimes Warszawa. Od 600 - 700 tys niezrobione. 08.02.07, 10:28
            Niezrobione np takie: www.domiporta.pl/details,191,30007-3324-S.asp

            A zrobione około 1.200 tys
            Na przykład takie:
            www.domiporta.pl/details,191,23706-5229.asp
            I te przykładowe to nie są żadne totalnie prestiżowe adresy. Myślę, że na
            Mokotowskiej, Placu Unii Lubelskiej, Placu Zbawiciela itp - ceny są odpowiednio
            wyższe.
    • slazaczka1 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 13:56
      przepłaciliśmy i chciałabym sie zorientowac.
      • lysonka-d Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 14:33
        my mamy komunalne, pobabciowe, więc ci nie pomogę ale ceny są bardzo różne w
        zlezności od stanu budynku, lokalizacji miata.........
    • madzesa Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 14:54
      Ja wiem co przeżywasz... 7 lat temu ( jak ten czas leci) kupiliśmy w kamienicy
      100 m2 - biura po jakiejś komunistycznej firmie. Na oko było ok, fakt że tanio
      jak na tyle metrów - wiedzieliśmy że będzie wiele remontu, niestety remontujemy
      się już 7 rok, słoma i piach to norma . nasza zmorą jest wilgoć - to parter -
      musimy na nowo wiele rzeczy robić- czasem płakać się chce - wieczny remont...
      ale walczymy.... Powodzenia
      • anisr Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 15:30
        a ja mieszkałam od dawna w takiej ruderzewink tzn poniemieckiej kamienicy.Remont
        robilismy....tak z 6 lat?Teraz na wykończenie i najdroższe rzeczy wzielismy
        kredyt i nie żałuję.Mam 116 m2 , piękne duże pokoje(4 plus mały
        pokoik-gabinecik), wielka jasna kuchnia...I ogródek pod domem....
        A przy remoncie(większe rzeczy robiła nam firma) dowiedziałam sie że takie domy
        to jeszcze ponad sto lat postojąsmile))w przeciwieństwie do blokówsmile
        Fakt-roboty dużo.Ale IMO warto.
        Acha-ja mam bezczynszowe, dlatego niebardzo rozumiem o jakiej opłacie
        manipulacyjnej mowa?bo media to ok.
        • marina2 Re: kupiłam ruderę 07.02.07, 17:56
          podpowiadam:wejdź na www.murator.pl odszukaj forum.To dobre źródło informacji
          zanim zaczniesz robić remont rozeznasz się co do
          matariałów ,wykonawstwa,cen.Zobaczysz ,ze można np. negocjować ceny w
          hurtowniach.Ponadto nie potępiaj tak w czambuł trzciny w ścianach.To stara
          metoda,ale dzięki tej trzcinie utrzymuje się w domu ciepło.Obecnie taka metoda
          ocieplania ścian jest niezwykle rzadka,ale nie nie spotykana.Przyjrzałam sie
          tej metodzie,kiedy moja koleżanka wydłubała sobie trzcinę ze ściany i jej
          mieszkanie jest jedynym chłodnym i zagrzybiałym w tym domu.Trzciną możesz
          ocieplić ścianę od wewnątrz ,a styropianem nie.Drewniany strop cóz stosowany
          jest nadal współcześnie - to chyba nadal najtańszy model stropu i może być
          akustyczny,ale i na to są sposoby - wygłusza się wełną.Nie załamuj się też
          elektryką .Kable jeśłi się kupuje sporo hurtownicy schodzą z ceny ,a i ta nie
          jest powalająca na tle innych budowlanych wydatków.A gdybyś miała znajomego
          elektryka,który ma firmę instalacyjną i korzysta z jednej hurtowni to
          podczepiając się pod niego możesz uzyskać upust do 70 procent.Mogę się
          wypowiadać z pełną odpowiedzialnością poniewaz postawiłam dom i wiem jak te
          mechanizmy funkcjonują.Pozdrawiam.K
    • sir.vimes A ludzie się zabijają o takie mieszkania 08.02.07, 10:22
      80 metrów starej kamienicy nie zepsute kiepskim remontem - toż to cymes!!!!

    • soemi Re: kupiłam ruderę 08.02.07, 10:28
      Przeczytaj dokładnie umowę kupna-sprzedaży. Powinno być w niej zawarte, że
      sprzedający oświadcza, iż mieszkanie nie posiada wad ukrytych. Wydaje mi się,
      że takie sformułowanie powinno też być w akcie notarialnym, ale tego nie jestem
      pewna. A jak piszesz poprzedni właściciel zapewniał, że instalacja gazowa jest
      legalnie, jak się okazało nie. Napewno mieszkanie ma wiele innych wad o któych
      nie zostaliście poinformowania, a które świadomie mobły być zatajone. Jest to
      już podstawa do zerwania umowy sprzedaży. Proponuję jeszcze poszukać na to
      ustaw albo skonsultować się z prawnikiem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka