23.02.07, 12:14
Takie coś mailem dostałam:

Laureaci XIV Biesiady Felietonistów:

• KOBIETA ROKU - Aneta Krawczyk za całkowite oddanie partii
• CZŁOWIEK ROKU - Człowiek pierwotny, w którego istnienie nie wierzy Maciej
Giertych
• WYDARZENIE ROKU - Polskie smaki czyli koalicja kartofli z burakami
• BUBEL ROKU - test DNA, który potwierdził, że Łyżwiński nie jest w stanie
zrobić nic co ma ręce i nogi
• PARANOJA ROKU - Szukanie przez cały naród pracy dla Kazimierza
Marcinkiewicza
• ZWIERZĘ ROKU - Irasiad - zwierzę odkryte przez polskiego prezydenta
• CWANIAK ROKU - Listkiewicz dymisjonarz polskiej piłki, który nawet
wrzątkiem nie daje się odkleić od stanowiska
• ZA STAN UMYSŁU - Min. Anna Fotyga - żeńskie alter ego Kononowicza
• ZBOCZENIE ROKU - Pociąg do Włoszczowej
• NUMER ROKU - Szczęśliwy numerek w pokoju Leppera
• PAW ROKU - Nowatorskie wykonanie hymnu przez premiera Kaczyńskiego z
tekstem "z ziemi polskiej do Wolski"
• CIOS ROKU - cios zadany przez partyjnych kolegów Danucie Hojarskiej, kiedy
okazało się, że jako jedyna posłanka Samoobrony nie była ona przez nich
molestowana seksualnie
• NARZĘDZIE ROKU - Renata Beger - najbardziej wypasiona nagrywarka IV RP
• HAPPENING ROKU - Wyniesienie przez doniesienie czyli ingres abp. Wilegusa
(ps. Grey o wszystko)
• OFIARA ROKU - Rokita - pierwszy diabeł upokorzony przez kaczora Donalda
• KICZ ROKU - Piotr Rubik - Mozart z Kołomyi
• MARTYROLOGIA ROKU - Kaczyński otoczony w stoczni przez 38 milionów zomowców
• UNIK ROKU – Tratatajka weimarska czyli prezydent, który wziął sobie (ro)
zwolnienie od Trójkąta
• POWIEDZENIE ROKU - "Żadne krzyki, płacze nas nie przekonają, że białe jest
białe, a czarne jest czarne" - jako wyraz spóźnionego poparcia Jarosława
Kaczyńskiego dla appartheidu
• SKANDAL ROKU - Matura dla każdego, ale nie dla Majewskiego

Kategorie dodatkowe:

• PERSPEKTYWA ROKU - "Żeby nie było niczego" (z programu wyborczego
Krzysztofa Kononowicza)
• SUKCES ROKU - Pojmanie bezdomnego Huberta H.
• CATERING ROKU - Wieśmak z dostawą radiowozem do pociągu



Obserwuj wątek
    • syriana Re: Laureaci 23.02.07, 12:18
      hehe
      w kategorii "zboczenie roku" umieściłabym jeszcze zboczoną do potęgi Anetę K.
      • denea Re: Laureaci 23.02.07, 17:49
        Przegrzebuję właśnie plik z kawałami i innymi takimi w kompie i znalazłam
        jeszcze ponoć autenyuczne historyjki - na dobry początek weekendu:

        W pewnej firmie teoretycznie pracowali od, 8:00 do 16:00 ale w rzeczywistości
        nikt nie przychodził przed 8:30 i nie wyłaził przed 17:00,system działał do
        czasu zmiany kierownictwa.
        Jedna z pierwszych decyzji nowego szefa była "poprawa dyscypliny pracy"
        sprowadzała się ona do tego, ze obiecano płacić nadgodziny za prace, po 16, ale
        za to każde spóźnienie powyżej 10 min. miało być odnotowywane w specjalnym
        zeszycie z wyrysowanymi długopisem rubrykami:
        Data, kto, wielkość spóźnienia, powód spóźnienia i "działania podjęte
        w celu jego minimalizacji". Ludziom pomysł się nie podobał, ale propozycja
        zmiany godzin pracy na 8:30 - 16:30 nie przeszła wiec zaczęli się dostosowywać.
        Najbardziej z tego powodu cierpiał jeden facet; 3 lata do emerytury
        nieprzeciętny mózgowiec, pełno patentów i wniosków racjonalizatorskich w ogóle
        kupa zalet z wyjątkiem punktualności. No i oczywiście jako pierwszy spóźnił się
        o ponad 0,5 godziny i musiał się wpisać do zeszyciku. Jego wpis wyglądał tak:
        data, nazwisko, "powód spóźnienia: Wstałem jak zwykle o 6:30, umyłem się i na
        chwile poszedłem do sypialni. Popatrzyłem na żonę i dostałem erekcji; w moim
        wieku takiej okazji już nie można marnować."
        W rubryce "działania podjęte w celu minimalizacji spóźnienia
        napisał: "zrezygnowałem ze śniadania".
        Podobno był to pierwszy i ostatni wpis w zeszyciku...



        W Krakowie w pewnym szpitalu na chirurgii przyjmował doktor, który wyznawał
        dwie zasady: - po pierwsze: dzień trzeba milo rozpocząć, bo potem jest chu...wo
        (wiec setka po przyjściu do pracy to jest to) - a drugie: ze w ZUS-ie siedzą
        sami kretyni. Męczył go jeden pacjent, który po raz czwarty juz przyszedł celem
        wydania KOLEJNEGO zaświadczenia dla ZUS'u z powodu utraty w wypadku tramwajowym
        obu nóg. Problem w tym, ze urzędnicy z ZUS uwzięli sie albo na pacjenta, albo
        na chirurga, bo z uporem maniaka przyznawali rentę CZASOWA za każdym razem. Gdy
        wiec pacjent czwarty raz pojawił sie z drukiem na kolejna rentę czasowa,
        chirurg spienił sie mocno, a jako ze był tuz po wyznaniu swojej pierwszej
        zasady, napisał na druku, przywalając do tego wszelkie urzędowe pieczątki
        orzecznika: " UJ...ŁO MU OBIE NOGI I JUZ MU K...A NIE ODROSNA!!! "
        Facet tydzień później przyszedł z flaszka, bo dostał wreszcie rentę stała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka