Dodaj do ulubionych

życie po urodzeniu dziecka

28.02.07, 12:50
Dziewczyny. Niedługo rodze. mam pytanko do Was: jak zmieniło się Wasze życie
po urodzeniu dziecka? Jak teraz wygląda? Wiadomo, że jak się jest w ciązy to
ma się swoje wizje, jak to życie ma wyglądać, ale póżniej okazuje się, że
rzeczywistość jest brtalna..
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 12:52
      po pierwszym zmieniło mi się niewiele, a to co sie zmieniło, nie przeszkadzało
      mi, było super. Po kolejnych moje życie to extrema smile
      • lila1974 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 12:54
        Jak się nie dasz zwariowac poradnikom, to nie będzie źle smile
        Super slodko też nie musi być.
        Pogadaj od razu na porodówce z maluchem i poproś, by łaskę okazał smile

        Życzę udanego porodu smile
    • iwoniaw Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 12:59
      No zmieniło się, zmieniło. Samo dziecko jakoś mnie nie przytłoczyło specjalnie
      (możliwe, że akurat bezproblemowe mi się trafiło) - myślałam, prawdę mówiąc, że
      będzie gorzej. Ale na pewno nie ma już w życiu codziennym tylu spontanicznych
      zachowań, co kiedyś. W wiele miejsc bez większego problemu można dziecko
      zabierać ze sobą (zwłaszcza bardzo małe, wbrew pozorom bardziej kłopotliwy jest
      pod tym względem roczniak czy dwulatek) i nie pozbawiać się wszelkich rozrywek,
      niemniej faktem jest również, że to, co przed dzieckiem było spontanicznym
      wypadem do kina, na który człowiek się decydował godzinkę przed seansem, dla
      rodzica dziecku jest planowaną akcją pt. "zapewnić opiekę na określoną ilość
      czasu i potem wrócić o wyznaczonej porze". I takie tam. Można się przyzwyczaić
      oraz pocieszyć myślą, że młode wkrótce samo sobie będzie organizowało wypady bez
      rodziców wink
    • agnieszkamodras Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 13:05
      Nie daj sobie wmówić, że po urodzeniu dziecka nadchodzą czasy smutku, siedzenia
      w domu i robienia śpiochów na szydełku. Jeśli dziecko jest zdrowe i rodzicom
      się chce, to mogą robić wszystko. Trzeba się tylko lepiej organizować i więcej
      rzeczy ze sobą targać. A jeśli jeszcze jest sensowna pomoc rodziców ewentualnie
      kasa na pomoc niani, to w ogóle baja. A jedyne co się zmieniło u mnie to to że
      jest fajniej.
      • lila1974 o to to :) 28.02.07, 13:16

        • agatina8 Nie daj sie zwiesc 28.02.07, 13:36
          Zmienia sie totalnie, bez malucha zycia sobie nie wyobrazam, ale przy dziecku
          wszystko prawie co robisz robisz z wiekszym wysilkiem. Z mezem tez jest
          inaczej, z wypadami gdziekolwiek, z czasem dla siebie...
          Praktycznie zycie sie podporzadkowuje dziecku i wyspac sie juz nie wyspisz.
          Oczywiscie wszysko zalezy od tego jak teraz zyjesz, jezeli wstajesz o 7 i nie
          lubisz leniuchowac, to przezyjesz, ale juz nawet w weekend nie pospisz.
          Ale powtarzam, za zadne skarby nie oddalabym synka, mam opory nawet zeby go
          czasami w weekend dac do niani na noc....bo dzieci sa cudowne!
          • agnieszkamodras Re: Nie daj sie zwiesc 28.02.07, 13:39
            "wyspac sie juz nie wyspisz."

            To nie reguła, ja na macierzyńskim wysypiam się jak nigdy, bo Antek lubi
            spać. smile
            • lila1974 Re: Nie daj sie zwiesc 28.02.07, 13:41
              Ja przy koniczynie tez się wysypiałam jak borsuk - Nela mi nieco bruździ w tym
              temacie, ale tylko dlatego, że wcześniej wstaje a nie dlatego, że wyje po
              nocach smile
              • agatina8 Re: Nie daj sie zwiesc 28.02.07, 13:58
                Moje dziecko tez w nocy sypia dobrze, ale, jak byl maly (macierzynski) sypialam
                tez dobrze i duzo, ale po 4 mcach wrocilam do pracy. maluch ma 3 lata i budzi
                sie w nocy 1-2 razy i mnie wola, a definitywnie wstaje o 8. Dla mnie to zbyt
                malo, lubilam rano pospac w weekend...wiec tak jak mowie, zalezy od zycia przed
                jakie sie wiodlo...
                Pozdraiwam
                Aga
                • demarta Re: Nie daj sie zwiesc 28.02.07, 15:03
                  agatina8 napisała:

                  w nocy 1-2 razy i mnie wola, a definitywnie wstaje o 8.

                  a tylko ty jesteś do wołania?
                  ja wysypiam, wręcz przesypiam się w każdy weekend. w soboty i niedziele mąż
                  wstaje do malucha, a ja śpię ile wlezie, ostatnio do 13.00. a chłopaki
                  nadrabiają braki w relacjach ojciec - syn jakie występują od poniedziałku do
                  piątku.
    • bri Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 13:29
      Póki jest malutkie to łatwiej gdzieś się wybrać bo ono sobie spokojnie leży na
      kocyku itp. Jak zaczyna chodzić i rozrabiać robi się większy problem. My
      wychodzimy znacznie rzadziej niż przed porodem. Zanim się urodziła nasza córka
      byliśmy w kinie przynajmniej raz w tygodniu, często zapraszaliśmy gości i sami
      wychodziliśmy, łaziliśmy po knajpach.

      Teraz wychodzimy gdzieś razem nie częściej niż raz na dwa miesiące. Ciężko się
      umówić nawet ze znajomymi, którzy mają dzieci (bo wszystkie muszą być zdrowe).
      • agnieszkamodras Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 13:31
        No fakt. My tez mniej łazimy po kanjpach i kinach, ale dzięki temu mamy więcej
        kasy bo jej nie przewalamy wink) Także to też traktuję na plus. A gości
        zapraszamy namiętnie do nas.
        • lila1974 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 13:42
          My wybieramy po prostu inne lokale. Zamiast do zakopconego pubu idziemy do
          kawiarni na 22 piętrze na lody i zachwycamy się widokami smile

          A gości wiecznie pełno - jak nie oni u nas to my u nich - luzik smile
          • aguskin Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 14:00
            dla mnie najgorsze są ograniczenia w śnie, bo jak wstajesz niewyspana to cały
            dzien zchrzaniony (ale nie każde dziecko robi pobudki, sa takie co śpią) i nie
            lubie tego planowania, nawet dłuzsza kąpiel musi byc zaplanowana, albo jak
            usnie, albo jak m. się zajmnie, więcej bałaganu, cholerne poczucie
            odpowiedzialności, reszta to radość,
            • lila1974 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 14:04
              Może jestem matką mocno nieodpowiedzialną ale niczego nie planuję bardziej niż
              normalnie.

              Dlatego pytanie autorki wątku jest nieco niepoważne - u każdej matki jest
              inaczej i każda co innego napiszę. A jak będzie to się okaże w praniu smile
              • agnieszkamodras Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 15:40
                To prawda co powiedziałaś (Lila, ależ jesteśmy dziś zgodne!) - wszystko zależy
                od autorki wątku. Niektórym cały świat przestawia się (a często nawet odbija
                korba) już w momencie kiedy widzą dwie kreski. Dodam jeszcze, że prawdopodobnie
                na samym początku zdarzyć się mogą kłotnie z Tatą dziecka o pierdoły (też
                pewnie nie u wszystkich, ale bywa), poznasz zapewne nową (niekoniecznie
                najlepszą) twarz swojej teściowej i mamy, zauważysz w sklepach działy o których
                istnieniu nie miałaś pojęcia no i będziesz przesiadywać na emamie. wink
          • aguskin Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 14:02
            przy pierwszym to luz, jak piszą dziewczyny, mój pierwszy, to jak cygan
            pierwsze 3 lata wiecej spedził w samochodzie niż w domu, ale przy drugim, przez
            szkołę pierwszego wszystko się ucieło, trzeba siedziec w chacie i czekać, aż
            wróci i nakarmić
    • bbarbara Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 14:28
      smile) Nagle zauważysz, że okolica pełna jest wysokich krawężników,
      samozamykających się ciężkich drzwi i schodów. Że wokół pełno "życzliwych "
      którzy wiedzą lepiej jakich powinnaś używać chusteczek do pupy i jakich
      śpioszków. Każdy pomysł, plan, jaki tylko Ci błyśnie w głowie będzie wymagał
      analizy pod kątem dzidziusia ( starszego oczywiście potem też) począwszy od
      wyjścia do toalety (akurat wisi przy cycu) skończywszy na planach wakacyjnych
      czy powrotu do pracy. smile) A poza tym (tak sądzę może niekoniecznie)zaczniesz
      dostrzegać drobiazgi i rzeczy na które wcześniej nie zwracałaś uwagi,
      przestawią się wcześniejsze priorytety i sposób patrzenia na świat, poczujesz
      się dojrzalsza i bardziej odpowiedzialna ( bo już za dwoje) Powodzenia, bycie
      mama ma też swoje cudowne strony, ale tych zapewne się nie obawiasz. Każde
      dziecko jest inne i jedne wywracaja życie rodziców do góry nogami z wielkim
      hukiem a inne wpasowują się miękko i niemal niezauważalnie.
      • joasiiik25 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 14:40
        Zycie po urodzeniu dziecka stalo sie pelniejsze i wypelnoine po brzegi
        obowiazkami...na poczatku mialam malo czasu dla siebie (pracujacy maz i
        niemowlak) to byly 2 najwazniejsze osoby w tamtym czasie. chcialam wszystko
        dopiac na ostatni guzik, wszystkim dogodzic...zabraklo mi czasu dla siebie.
        Pamietam jak marzylam o przespaniu calej nocy(w okresie gdy moj syn byl
        niemowlakiem). bylam szczesliwa ale do granic mozliwosci przemeczona i jakas
        taka smutna smile
        Minely pierwsze urodziny syna, zauwazylam wiekszy luz ...Mlody chodzil swoimi
        sciezkami,mama byla mu potrzebna do pielegnacji i wizualnie musialam byc w
        zasiegu wzroku. mialam wiecej czasu na przyjemnosci te drobne zwiazane ze swoja
        osobasmile nie czulam juz sie tak uwiazana obowiazkami.
        Naprawde zycie nabralo zawrotnego tempa jak poszlam do pracy(syn mial 1,5 roku).
        Zlobek-praca, praca-zlobek i ten ciagly pospiech by zdarzyc ugotowac, uprac i
        chwilke odpoczac...Teraz czuje sie jak na wakacjach, syn ma 3 lata i nasze
        zycie ma inne tempo.
        Zycie po urodzeniu dziecka moze na poczatku (w pierwszym okresie) wydawac sie
        trudne dla matki...nowe obowiazki,zmiana stylu zycia i te ciagle
        zmeczenie...ale z kazdym dniem bedzie coraz lepiej i to jest wazne.
        Milosc do dziecka i jego usmiech wynagrodzi wszystkie "niedogodnosci", szybko
        sie zapomina,ze na poczatku bylo trudno z organizacjiasmilesmile

        pozdr
    • midorka Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 14:49
      Na początku ciężko.Trudno się przyzwyczaić do braku wolności.No i to zmęczenie
      fizyczne(wiesz-nieprzespane noce,w ciągu dnia karmienie,przewijanie..)Mąż się od
      początku zachwycał małą a ja beczałam za dawnym życiem.Ostatecznie jednak
      zrezygnowałam z pracy-od roku jestem z dzieckiem w domu(dodam,że
      przeprowadziliśmy się jak mała miała 5m-cy do innego miasta i nie mamy w Wawie
      ani rodziny ani żadnych znajomych.) Teraz znowu beczę wink-bo muszę iść do pracy
      i oddać małą do żłobka.Z nią ciężko,ale bez niej-strasznie.Cudownie mieć dziecko.
      Powodzenia życzę i głowa do góry smile
    • tigra8 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 15:58
      Ja po urodzeniu pierwszego dziecka poczułam się piękniejsza, lepsza. Były też
      ciężkie chwile ale to wszystko było nieważne, pępkiem świata była moja córka.
      Druga córka urodziła się po 3 latach. Kasia poszła do przedszkola a z Martusią
      spałyśmy do 10. Kiedy pojawił się Krzysiu zaczęła się jazda, bo jak starsza
      przywlokła coś z przedszkola to młodsi łapali w odstępach tygodniowych, i tak
      nie wychodziłam z domu całymi miesiącami. Mąż w delegacji a ja sama w obcym
      mieście z maluchami- koszmar. Teraz mieszkamy z mamą, młodsze dzieci chodzą do
      przedszkola a Kasia do szkoły, jest dużo łatwiej. Pomimo tego co mapisałam nie
      zamieniłabym ani jednej chwili z moimi dziecmi i po prostu nie wyobrażam sobie
      by któregoś z nich miałoby nie byc na świecie.
    • chupachups1 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 16:30
      Moje zmieniło sie diametralnie (przynajmniej na początku) ale to nie znaczy, ze
      zmieniło się na gorsze. Musiałam sobie przewartościowac kilka rzeczy. Na
      początku brakowało mi siedzenia u przyjaciół do 3 nad ranem, ale do wszystkiego
      sie można przyzwyczaić i przeorganizować.
      Macierzyństwo to piękna sprawa, wszystko będzie dobrze, zobaczycz, nawet jeśli
      na początku będzie Ci sie wydawało inaczej.
    • mysz78 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 16:46
      na pewno stajesz się mistrzem w planowaniu i logistyce, specjalistą od maszyn
      budowlanych (mam synka smile i okazuje się, że można żyć 3 lata bez spania - choć
      podobno są dzieci, które nie budzą się w nocy. tak jak pisały poprzedniczki,
      paradoksalnie z młodszym dzieckiem jest łatwiej gdzieć wyskoczyć - większość
      czasu śpi, a resztę wisi u cyca. Młody na prawie 3 latka i od niedawna potrafi
      się sam sobą dłużej zająć, ale do niedawna wszystko robiłam na tempo i tysiąc
      rzeczy na raz, korzystając z nielicznych wolnych chwil. kino i imperzy odpadają
      w naszym przypadku, z własnej nieprzymuszonej woli - obie babcie 400 km od nas,
      do tego mąż ciągle w pracy. żeby nie przedłużać, z jednej strony nie wyobrażam
      sobie życia bez Młodego, z drugiej, nie sądzilam, że będzie chwilami tak
      ciężko...pozdr i życzę wszystkiego dobrego smile
      • zuzanna56 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 17:30
        Moje pierwsze dziecko urodziło się kilka lat po ślubie i nasze życie kompletnie
        się zmieniło. Drugie po 4 latach i tu już specjalnych zmian nie odczułam. Jest
        zupełnie inaczej, mam mało czasu dla siebie, ciągle któreś ma coś do
        powiedzenia. Nigdy jednak nie chciałabym wracać do czasu sprzed dzieci. Teraz
        jest dobrze.
    • melka_x Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 17:45
      Myślałam, że będzie gorzej. Moje życie zmieniło się zdecydowanie na lepsze,
      minusy są, ale rachunek jest na plus. Nie chciałabym wrócić do czasów przed
      dzieckiem.
    • vibe-b Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 19:09
      to, czy Twoje zycie zmieni sie bardzo czy prawie wcale zalezy (oprocz tego
      jakie bedziesz miala dziecko) od faktu, jaki tryb zycia prowadzisz i jaki
      lubisz na dzien dzisiejszy. Dla domatorki, lubiacej wstac skoro swit i krzatac
      sie w kuchni, prac, sprzatac i prasowac czyli "dbac o dom" zycie zmieni sie
      niewiele lub wcale. Dla kobiety biznesu, albo/i takiej, ktora lubi nocne zycie,
      wypady z przyjaciolmi , wyjazdy, podroze, zycie zmieni sie dramatycznie.


      Nu ser jag din kärlek mot mig nu känner jag livet ifrån dig
      • teraz_asia Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 19:19
        No i nie zapominaj, że zalezy tez, jaki egzemplarz ci się trafi. Myslę, że
        diametralnie będa się różnić wypowiedzi posiadaczki dziecka- egzemplarza
        książkowego, które śpi po kilka godzin dziennie, bez kolek, alergii i innych
        problemów rozwojowo-zdrowotnych; i posiadaczki krzyczącego przez pół dnia
        malucha, który wymaga np specjalnej diety (twojej, jesli karmisz), żelaznej
        dyscypliny i cierpliwości, a co za tym idzie, kompletnego przewalenia
        dotychczasowego życia.
    • aluc na lepsze nt 28.02.07, 19:12

    • katarinaa77 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 23:01
      krótko mówiąc wg mnie dziecko to ogromny zjadacz energii i czasu. nie ma już
      takiej wolności i luzu jak przed....
      ale nie wyobrażam już sobie życia bez córeczki smile
    • bj32 Re: życie po urodzeniu dziecka 28.02.07, 23:13
      Zależy, jak masz teraz, zależy, jakie będzie dziecko (czy spokojne, czy
      niekoniecznie), zależy, jak się będziesz umiała zorganizować w nowej sytuacji i
      zależy od nastawienia. Jeśli założysz, że dziecko to element upierdliwy i
      sprawiający same trudności oraz generalnie przeszkadzacz zesłany za karę bądź
      złośliwie, to pozostanie Ci współczuć. Jeśl chcesz, cieszysz się, uznasz je za
      dar losu, miłość Twoją największą i w ogóle to życie stanie się piękniejsze.
      Ja sobie nie wyobrażam, jak mogłam żyć bez tej mojej gwiazdki. Nawet jak mnie
      wnerwia staszliwiesmile.
      Najlepiej nie rób planów, założeń i nie wyobrażaj sobie nadmiernie, bo pewnie i
      tak będzie zupełnie inaczejsmile
    • fergie1975 Re: życie po urodzeniu dziecka 01.03.07, 00:08
      chyba najbardziej od nastawienia. Ja sie nastawilam na nie wiadomo co, bo mi
      sie rozne rzeczy wydawały np ze sobie w koncu odpczne za wszystkie czasy, ze
      nadrobie zaleglosci rozne takie, ze w koncu sobie np pogram w gry komputerowe
      itd plany mialam duuuuuze. ....
      No i juz "wtajemniczone" wiedza o co chodzi. smile.
      a ja sie nastawilam i ... bardzo cierpialam, ze nie moge robic tego co chce, ze
      jestem uwiazana itd.
      Jakies 2-3 tyg po porodzie w koncu do mnie dotarlo !
      I jak dotarlo to: kanapeczki, ksiazki, pilot do reki, telefony w poblizu, synek
      na srodek lozka, a ja tylko z lewego boku na prawy, na lewy, na prawy,
      lazienka, kanapeczki, lewy, prawy, herbatka...lewy, prawy, lewy, prawy,
      spacerek, lewy, prawy...
      I tak jakis miesiac - dwa, potem bylo juz coraz lepiej.
      Ale niewyspana jestem nadal juz 8 miesiecy.
    • gruba_dynia Re: życie po urodzeniu dziecka 01.03.07, 08:12
      U mnie zmieniło się bardzo. W zasadzie wszystko rozbija się o to, że kobieta po
      porodzie zmienia się mentalnie. I od tego zależy cała reszta. Zdajesz sobie
      sprawę że będziesz zmeczona, niewyspana, że trzeba na nowo przeorganizować dom,
      zaplanować logistykę, podział obowiazków, itd. To wszystko wiesz i możesz sobie
      wcześniej zaplanować, jeszcze w ciąży ułożyć jakiś plan, uzgodnić z mężem pewne
      rzeczy, nastawić się na coś. To co jest przewidywalne, jak już nastąpi jest
      łatwe do zaakceptowania. Kilka dni i wpadasz w rutynę. Najgorsze jest to co
      nieprzewidywalne, to czego nie da się zaplanować, czyli stanu Twoich uczuć i
      odczuć. Osobiscie nie wierzę w wielką miłość do dziecka od jego urodzenia i
      bezwarunkową potrzebe poświęcenia się. Wszystko przychodzi z czasem, a ten
      okres przejsciowy jest trudny. Toczy się wewnętrzny bój w płaszczyźnie "ja -
      ono". Dlaczego muszę to robić? Znowu muszę...? To będa pytania które napewno
      sobie zadasz nie raz. U mnie cały w zasadzie urlop macierzyński to była
      emocjonalna huśtawka. Wszystko się uspokoiło kiedy wróciłam po 4 miesiacach do
      pracy. Uświadomiłam sobie żeby czuć się szczęśliwą i spełnioną potrzebuję
      jeszcze czegoś oprócz dziecka i macierzyństwa. Moja córka ma teraz 8 miesięcy,
      żyję w ogromnym tempie, bo praca, bo babcie, bo organizacja wszystkiego... ale
      jest ok, jest fajnie. W pracy realizuję się z jednej strony, w domu z drugiej.
      • bri Re: życie po urodzeniu dziecka 01.03.07, 10:37
        No właśnie ja np. nie odczułam jakiejś wielkiej zmiany psychicznej. Trochę się
        czuję bardziej pewna siebie ale to tyle.
    • aguniaxxx Re: życie po urodzeniu dziecka 01.03.07, 12:10
      U mnie się zmieniło ... bardzo. Ale to chyba rzeczywiście zależy od dziecka.
      Moje: mogło wisieć przy cycu trzy godziny, gdy nie spało to płakało (a spało
      bardzo mało), na spacerach, gdy nie spało to płakało, nie znosiło jeździć w
      foteliku, nie tolerowało butelki ani smoczka, więc zero wyjść, bo gdy nie było
      cyca płakało nieustannie. Potem doszła awersja do jeżdżenia w wózku, więc na
      jednej ręce niosłam małą, drugą pchałam wózek. Więc nie mówcie, że to kwestia
      organizacji. Jednakże te ograniczenia nie przeszkodziły mi w cieszeniu się
      macierzyństwem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka