aniasc
19.03.07, 13:49
a znowu oznacza trzeci raz. Bardzo sie z tego ciesze, tym bardziej, ze zawsze
chcialam miec trojeczke. I nareszcie czuje sie spelniona i spokojna, bo juz
niedlugo nareszcie wszyscy (w pelnym tego slowa znaczeniu) bedziemy w domu.
i jest tylko jeden problem: dlaczego wiekszosc ludzi uwaza, ze trojka dzieci
to "kalectwo". Zaczynam powoli sadzic, ze przyznawanie sie do planowanej ciazy
jest wielkim nietaktem towarzyskim. Wpadke mozna zrozumiec, ale planowanie
trzeciego jest postrzegane raczej jako problem, z ktorym warto byloby udac sie
do psychiatry. Zamiast jakichs wstepnych gratulacji i w miare entuzjastycznych
reakcji, ktorych mozna by oczekiwac przy takiej okazji, dostaje w najlepszym
razie wyrazy watpliwego uznania ("no... odwazna pani"), albo co gorsza prawie
kondolencje w stylu "trzecie? o matko... biedna jestes".
Dlaczego tak sie dzieje? Bede wdzieczna, jezli ktos mi to wyjasni, bo poki co
mam wrazenie, ze powinnam sie czuc, jakbym zrobila cos zlego...
pozdrawiam