Dodaj do ulubionych

Mąż mnie uderzył........ :((((((((

20.03.07, 16:52
Wczoraj ze znajomymi popiliśmy trochę... Mąż po alkoholu zaczął się do mnie
czepiać (do mojego poprzedniego związku - jestem po rozwodzie). Zrobił to
przy moich znajomych, którzy znali mnie jeszcze za czasów zeszłego związku
małżeńskiego.
W pewnym momencie nasi znajomi wyszli do innego pokoju... A my od słowa do
słowa zaczeliśmy się kłócić. Mąż nazwał mnie "k....."!!! Nie wytrzymałam i
walnełam go za to w twarz. A on mi oddał - też w twarz.
Zdarzało się, że kiedyś podnosił już na mnie ręke. Ale sporadycznie i
przeważnie tylko wtedy jak ja go w kłótni sprowokowałam (przynajmniej on tak
twierdzi).
W listopadzie urodziło nam się dziecko. Miałam nadzieję, że od tej chwili
nasze życie to będzie sielanka (no prawie - ale napewno bez tego typu
zachowań).
I co ja mam robić?
Nie rozmawiać z nim?
Obrazić się? Jak go ukarać?
Jak mu pokazać, że ja sobie nie pozwolę na tego typu traktowanie?
Pomóżcie....
Bo nie wiem co robić sad((((((
Obserwuj wątek
    • anna_geras Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 16:59
      Moze na poczatek powiedz mu,ze sobie nie zyczysz zeby Cie bil i nastepnym razem
      odejdziesz. Potraktuj swoje slowa powaznie, bo jesli te sie powtorzy to bedzie
      sie powtarzac dalej, niestety.
    • lola211 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:00
      Od ci po prostu oddal, uderzylas Ty.Inna sprawa, ze zasluzenie, bo przeciez ci
      naublizał.
    • be_em Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:01
      cóż... tu chyba nie ma złotego środka.. jeśli wcześniej mu się zdarzało i Ty go
      usprawiedliwiasz "bo go prowokowałam" to problem leży w Tobie, nie w nimsmile
      Związałaś się z draniem, damskim bokserem i facetem bez klasy. Tylko od Ciebie
      zalezy, czy dalej z nim będziesz i od plaskaczy w twarz przejdzie do kopania,
      bicia pięscią i rzucania dzieckiem, czy starczy Ci sił, by podjąć kilka męskich
      decyzji:
      1. albo się leczy albo rozstanie
      2. albo terapia małżeńska albo rozstanie
      3. albo zrobisz wykład z ostatnim ostrzeżeniem i jeśli jeszcze raz mu się
      zdarzy - rozstanie
      Ja już pisałam milion razy, gdyby facet mnie uderzył - koniec związku. Nawet
      jeśli miałabym 5 dziecismile
    • logineczka Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:03
      j.w.
    • net79 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:07
      Przychalam się do dwóch Pań przedemną. Nieraz widziałam kobietę, która
      oberwała, bo prowokowała. Nie odeszła, na koniec, bo już nie żyje, doprowadziła
      się do stanu, że była gotowa w obecnopści zasztyletować męża od tak.
      Nie pozwól, żeby Twoje dziecko musiało zmywac po tobie krew z podłogi...
    • net79 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:09
      AAAAAAAAA i na początku zazwyczaj jest lightowo, mam przekrój ponad dwudziesto
      letni. Aż mi słabo jak se pomyślę, jaki był finish, łącznie z alkocholizą, bo
      na trzeźwo nie szło... Bleeeeeeeeeeeeeeee
    • moninia2000 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:17
      Hej!
      Dla mnie szokiem jest tez to, ze i TY uderzylas meza. Mowie "szokiem", bo dziwi
      mnie, gdy przechodzi sie do rekoczynow i kobiety maja usprawiedliwienie, ze sa
      niby slabsze czy tym podobnie..
      Oczywiscie to, ze maz Cie udzeryl, wczesniej nazwal k..i w ogole jego
      traktowanie godne jest zrobienia czegos z tym. Jednak to, ze nazwal Cie jak
      nazwal nie usprawiedliwia spoliczkowania, to tez przemoc, choc wyplywajaca moze
      z bezsilnosci...
      Nie prawie moralow, to moje zdanie, ja nie wyobrazam sobie uderzyc meza, na
      pewno odpowiedzialabym cos chamsko albo wyszla po prostu, nie dalabym sie
      nazywac k..
      Poza tym widac, ze ma problem wyrazny z Twoja przeszloscia, niech najpierw
      sobie pouklada wszystko, bo tak dalej nie moze byc. jesli na codzien nie jest
      rozowo...porozmawiaj powaznie, gdy jeszcze malenstwo male, bo potem coraz
      trudniej odejsc..
      Powodzenia i mysle, ze nie warto sie obrazac, bo tylko bedziesz sie zle czula,
      a porozmawiac, postawic ultimatum i wyrazic swe zdanie dobitnie.
      Moni
    • karolina_g_k Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:18
      Wiesz...
      Dla mnie sprawa jest prosta. Jeśli ktoś kocha nie wyzywa od k.... i nie bije.
      Jeśli obraza,poniża i bije to nie kocha a ja nigdy nie chcilabym być z kimś
      takim. Ponadto nie potrafię zrozumieć "Zdarzało się, że kiedyś podnosił już na
      mnie ręke. Ale sporadycznie i przeważnie tylko wtedy jak ja go w kłótni
      sprowokowałam (przynajmniej on taktwierdzi)" jak kobiety moga pozwalac na cos
      takiego.
      Jesli zgadzasz sie zeby uderzyl raz bedzie robil to dalej. A przyjmowanie za
      wytlumaczenie tego ze go sprowokowalas to pojscie na latwizne. Zdaje sobie
      sprawe ze odejscie od męża,niemęza, chlopaka moze byc trudne, tym bardziej kiedy
      ma sie z nim dziecko ale czy lepiej skazac dziecko na zycie w takiej rodzinie?
      Pytasz co zrobic? Ja odeszlabym (tj wystawila walizki za drzwi) juz po pierwszym
      podniesieniu na mnie reki. Nie licz na to ze facet sam sie zmieni albo ze zmieni
      sie dlatego ze sie na niego obrazisz.
      Przepraszam za ton wypowiedzi ale krew mi sie gotuje kiedy slysze albo czytam
      takie rzeczy. Pamietaj ze sama decydujesz o swoim zyciu, rowniez o tym czy facet
      bedzie Cie wyzywal i bil. Jesli z nim zostaniesz, bez proby terapii to mozesz
      byc pewna ze znow to zrobi.
    • mathiola Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 17:35
      Hmmm, jeśli dobrze przeczytałam, to ty jego pierwsza walnęłaś. Więc twój post
      ma zły tutuł - powinnaś napisać "mąż mi oddał". Dlaczego ty jego możesz bić a
      on ciebie nie? Inna sprawa to ta ku... za którą ja chyba też bym w pysk dała. I
      za to nie odzywałabym się do niego póki by z różą w zębach nie przyszedł na
      koolanach.
      Myślę, że problem waszego związku tkwi gdzieś głębiej. Mąż chyba nie akceptuje
      twojej przeszłości i tu jest pies pogrzebany... Po prostu musicie odbyć poważną
      rozmowę, w której on określi swój stosunek do twojego bagażu życiowego i
      wyjaśnicie sobie swoje poglądy na temat tego, co w związku można a czego nie
      można.
      No, a poza tym po alkoholu cuda się dzieją w rodzinach. Jak nie umiecie razem
      popić bez bluzgów na siebie, to lepiej nie pijcie wcale.
    • donatta Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 18:22
      Przecież to Ty pierwsza go uderzyłaś - Ty możesz, a on nie?
      Może on też teraz na jakimś forum post pisze: co mam zrobić? jak ją ukarać?
      • marcysia51 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 18:48
        Rany,ja tego nie rozumiem,Ty go pierwsza uderzyłaś.Tobie wolno?
        Ja rozumiem,że ci naubliżał,ale od razu z łapami.Tez trzebabyło go odpowiednio
        nazwać.
        Następnym razem sie zastanów,bo to on jest silniejszy.
    • mbwj88 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 19:10
      może na spokojnie podagaj
      powiedz co cię boli
      on powie co go boli
      i ustalcie zasady
      • kkundzia Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 20:26
        Postanowiliśmy pogadać. Jesteśmy jeszcze przed rozmową. Denerwuje sie bardzo. Nie chce aby wyszło na to że godze sie na to.
        A nie odejde od niego bo:
        1. za bardzo go kocham,
        2. jak między nami jest dobrze to jest wspaniałym mężem,
        3. jest bardzo dobrym ojcem dla naszej córeczki i dla mojego synka z pierwszego małżeństwa.
        Myśle że to wystarczające powody...
        • mbwj88 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 21:32

          puściły wam nerwy ale to nie powód żeby wywracać życie do góry nogami

          będzie dobrzesmile
          • verdana Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 20.03.07, 21:37
            Nie mąż Cię uderzył, tylko się pobiliscie. A to dla mnie zasadnicza róznica. W
            pierwszym wypadku radze spakować walizki, niezaleznie od milosci. W drugim -
            opanować nerwy.
    • palolinkaa Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 08:38
      Powinnas dobrze zastanowic sie co zrobic aby dac mu do myslenia i zeby wiedzial
      ze mowisz serio i ze zle moze sie to skonczyc jak jeszcze razpodniesie na
      ciebie reke.
      Może wyjazd do mamy??A jesli masz ją pod reką to moze do jakies przyjaciółki
      albo rodzinki gdzie bedzie dzielic was troche kilometorw, tak zeby np nie
      przyjechal w ciagu dnia zobaczyc co u was.Zebys dalamu do myslenia.Wyjechac na
      kilka dni powiedziec mu zemusisz sobie to wszystko przemyslec bo tak dalej byc
      nie moze bo na penwo na jednym uderzeniu sie nie skonczy i za jakis czas bedzie
      ich wiecej.Zabrac dziecko ( a jak szaleje za bobaskiem to mysle ze to bedzie
      najwieksza kara)i wyjechac.
      Wiem to z wlasnego doswiadczenia.Tzn mazmnie nigdy nie uderzyl ale byl okres ze
      strasnzie sie klocilismy i powiedzialam w koncu STOP, mam dosc i wyjechala na
      kilka dni do mamy z niemowlakiem (dzielilo nas prawie 200km) jak przyjechalam
      zmienil sie troche wyluzowal i teraz jest ok.
      Ale przede wszystkim powinnas z nimo tym szczerez porozmawiac bo takie
      zachowanie nie powinno miec miejsca NIGDY!Nawet jak go nie wiadomo jak mocno
      sprowokujesz!!!!
    • justi54 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 08:41
      A po co ci taki mąż?
    • sopia Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 09:33
      teraz masz dylemat co zrobic?a gdzie byłas i o czym myslałas jak uderzył
      pierwszy raz?i jeszcze zwiazałas sie z nim?!babskie myslenie zrobił niechcący i
      to juz sie nie powtórzy...współczuje
      • palolinkaa Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 12:28
        dziewczyny!Nie mozecie tak pisac!!zamiast pocieszyc i napisac jakas dobra rade
        wy jeszcze dolujecie.Niestety takie GLUPIE z nas baby i tyle.Kochamy wiec
        wybaczamy,wybaczamy bo kochamy i ludzimy sie ze bedzie lepiej,ze wzgledu na
        milosc,na dzieci na nas etc..
        Stalo sie, ale teraz trzeba znalezc srodek ktory moglby zapobiec ewentulnej
        powtorce, a jesli nadal bedzie cie bic i wmawiac zeto przez ciebie bo go do
        tego sprowokowals to NAPRAWDE POWINNAŚ OLAĆ TEGO FACETA!! Bo moze byc jesczez
        gorzej...
        Pogadaj moze z tesciaki jak sa ozywiscie w porzadku wobec ciebie-moze oni jakos
        przemowia mu do rozsadku??I co moze stracic jak tak dalej bedzie sie
        zachowywac??
    • marcelaga Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 12:57

      • ppaula2 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 13:21
        Nie rozmawialiśmy wczoraj. On stwierdził, że nie ma na to ochoty, że cały czas to w nim siedzi... A co, we mnie to nie siedzi?! Zachowywał i zachowuje sie tak jak by to on był pokrzywdzony, a nie ja...
        Dzisiaj próbowałam coś napomknąć na ten temat, ale to on jest obrażony na mnie. Stwierdził że jestem jedyna kobietą która jest w stanie go sprowokować. Nie mam co liczyć na slowo 'przepraszam'...
        • ppaula2 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 13:32
          Dlaczego nie poszedł mój post?
          Ja pisałam coś innego smile
          Wyszło tak jak by to mój mąż mnie udeżył :p
          Jakiś błąd na serwerze :d
          • kkundzia Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 13:56
            Nie wiem smile
            To mój post - jakaś pomyłka :p
          • 4rysia Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 16:09
            Oj ppaula2 ty jestes kkundzia, tylko zapomniałas się przelogowac! Normalne, ja
            też w podobnej sytuacji zmieniłam nick smile
            • ppaula2 do 4rysia 22.03.07, 16:21
              4rysia odpisałam ci wczoraj ale nie wiem dlaczego nie poszedł mój post!
              Tak więc odpowiadam ci jeszcze raz. Nie jestem autorką tego wątku. Może ty
              miałaś taką sytuację, ale ja napewno nie zmieniałabym nicku aby pisać o
              czymkolwiek (nie czuję takiej potrzeby).
              Chciałam Ci powiedzieć, że czuję się urażona, bo w ten sposób obrażasz mojego
              mężą!
              Pozdrawiam!
              Ps. Dobrze, że on tego nie przeczytał, bo chyba by się wkurzył!
        • palolinkaa Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 21.03.07, 13:36
          typowy facet...odwraca kota ogonem i pokazuje jaki to on jets
          pkrzywdzony.FUCK!!!faceci....co za narod.z nimizle,ale beznich jeszcze gorzej...
          ale nie dajsie i badz dzielna!!to onpowinien wyciagnac reke do ciebie pierwszy
          a nie ty, bo bedzie pozwalac sobie na jeszcze wiecej!!!
          SZCZERA ROZMOWA OBOWIAZKOWA!!
    • magusiape Nie pic alkoholu 21.03.07, 13:14
      Nie pic alkoholu, on jest sprawcą agresji. A dziecko? Do małego dziecka wracasz
      po alkoholu?
      • kubek0802 Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 13:34
        Też mi się to nasunęło - popiliśmy i 5 miesięczne dziecko.
        • kkundzia Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 14:01
          Dziecko zostało u mojej mamy.
          Nie macie się do czego czepiać?
          Post dotyczy zachowania mojego męża, a nie mojego dziecka!
          • magusiape Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 14:15
            mam ojca alkoholika, wiem, że Twój mąz nie jest, ale ja wiem, jak moze
            zachowywać sie facet po alkoholu....a na trzeźwo "do rany przyłóz", i jest
            wyksztyałconym, powaznym biznesmenem, nie jakims lumpem, i mama tez nie raz
            dostała...teraz w końcu zdecydował sie na leczenie, ale psychoterapia i AA nie
            poskutkowało więc sie "zaszył" - w końcu
        • marcelaga Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 16:05

          • magusiape Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 17:06
            Kazdy może wypowiedziec swoje zdanie marcelaga! i ja mam akurat takie, że
            trochę wina czy piwa to nic takiego, ja nawet karmiac pije pól piwka czasem,
            ale skoro dochodzi do rękoczynów i jasne jest że przez alkohol.to sorki, taki
            wniosek sam sie nasuwa - i powtarzam każdy ma swoje zdanie, Ty masz inne i miej
            je sobie, wolna wola. Troche tolerancji...!
            • marcelaga Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 17:21

              • moninia2000 Re: Nie pic alkoholu 21.03.07, 18:21
                No Ok, ale nadal nie rozumiem, nadal twierdzisz, ze to maz Cie uderzyl?
                Uderzyl, owszem, ale zaraz po...Twoim uderzeniu. Dlaczego bijace kobiety sie
                rozgrzesza?
    • daga05 Re: Mąż mnie uderzył........ :(((((((( 22.03.07, 16:45
      w jednym z postów opisałam podobną sytuację. mój mąż też mnie wtedy uderzył.
      bolało... czułam pustkę, bałam się, że to koniec. Dziewczyny dzielnie mi
      odpisywały, dodawały otuchy. wiedziałam, że chcą dobrze. radziły mi wtedy, żebym
      odeszła od niego. nie zrobiłam tego. każda z nich, gdyby znalazła się w takiej
      sytuacji jak my, postąpiłaby inaczej, inaczej niż radziły. zrób tak jak
      podpowiada ci serce, a wszystko będzie dobrze!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka