Wczoraj ze znajomymi popiliśmy trochę... Mąż po alkoholu zaczął się do mnie
czepiać (do mojego poprzedniego związku - jestem po rozwodzie). Zrobił to
przy moich znajomych, którzy znali mnie jeszcze za czasów zeszłego związku
małżeńskiego.
W pewnym momencie nasi znajomi wyszli do innego pokoju... A my od słowa do
słowa zaczeliśmy się kłócić. Mąż nazwał mnie "k....."!!! Nie wytrzymałam i
walnełam go za to w twarz. A on mi oddał - też w twarz.
Zdarzało się, że kiedyś podnosił już na mnie ręke. Ale sporadycznie i
przeważnie tylko wtedy jak ja go w kłótni sprowokowałam (przynajmniej on tak
twierdzi).
W listopadzie urodziło nam się dziecko. Miałam nadzieję, że od tej chwili
nasze życie to będzie sielanka (no prawie - ale napewno bez tego typu
zachowań).
I co ja mam robić?
Nie rozmawiać z nim?
Obrazić się? Jak go ukarać?
Jak mu pokazać, że ja sobie nie pozwolę na tego typu traktowanie?
Pomóżcie....
Bo nie wiem co robić

((((((