Dodaj do ulubionych

mamy przed 18-tką

21.03.07, 17:05
Witam
mam 17 lat i jestem mamą 7 mioesięcznego Wiktora. jestem ciekawa jak dają
sobie radę inne bardzo młode mamy? mi jest bardzo ciężko,chodz usmiech mojego
skarba wszystko wynagradza, to czasami mam dość. ciągle brak pieniędzy(tylko
mąz pracuje), nie mo0żna nic normalnie kupić tylko trzeba patrzec sie ile ma
sie w portfelu.jak wy sobie radzicie? jak załatwiłyście sprawę szkoły?
Obserwuj wątek
    • syriana Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 17:57
      hmmm... może spróbujesz tutaj:
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12264
      • syriana Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 17:59
        aa złego linka Ci dałam, forum młodych mam miałam na myśli
        proszę
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25398
    • po_la1 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 18:04
      No trzymam kciuki za Ciebie, tez jestem mloda mama, ale po 18-stce. Zaszlam w
      ciaze tydzien przed matura, ktora zreszta zdalam bardzo dobrze, tak sobie
      tlumacze, ze to pewnie zasluga corci, podpowiadala mi z brzusia wink I powiem Ci,
      ze swit mi sie wywrocil do gory nogami, ale radzimy sobie i niczego nie
      zalujemy. Ja zaraz skoncze 20 lat, maz latem 22 i jest cudownie. Nasza malutka
      ma niecale 3 miesice i jest naprawde urocza. Szkole na szczescie mam juz za
      soba, wiec w pelni poswiecam sie malutkiej, a maz pracuje pol dnia a drugie pol
      spedza z nami. Od dwoch lat jestesmy na swoim, moze kokosow nie mamy, ale biedy
      tez nie. Jest tak jak byc powinno. Nie wyobrazam sobie innego zycia, co ja bym
      teraz robila, gdyby nie bylo niuni? Pewnie siedzialabym na jakims nudnym
      wykladzie na uczelni i spelniala ambicje mojej rodziny odnosnie mojego
      wyksztalcenia... brr! Jak dobrze, ze ONA sie pojawila!
      • lola211 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 18:24
        >Pewnie siedzialabym na jakims nudnym
        >wykladzie na uczelni i spelniala ambicje mojej rodziny odnosnie mojego
        >wyksztalcenia... brr!

        Faktycznie- to straszne!
        Siedzenie w pieluchach jest duzo bardziej rozwijajace i ciekawe..
        Sorry, ale co ty w ogole wypisujesz..
        • renkag Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 19:04
          Nie każdy musi chcieć studiować. Nie każdemu musi się podobać na
          wykładach,zwłaszcza, że być może wybranych przez rodziców i niezbyt ciekawych
          dla autorki postu. Czy studia, nauka to musi być sposób na życie dla
          wszystkich. Dla wielu "siedzenie w pieluchach", obserwowanie malucha, życie
          domowe mogą być o wiele bardziej absorbujące i dające poczucie spełnienia
          niż "nudne siedzenie na wykładach". Szczerze mówiąc, mimo, że skończyłam studia
          jeszcze nie mając dzieci, nie pamiętam, żebym siedziała jakaś strasznie
          spełniona i zafascynowana wykładami - chętnie widziałabym siebie wtedy w innym
          miejscu. I nie znaczy to, że studia nie były dla mnie interesujące, ale bez
          przesady - nie wszystko było super pasjonujące, często jest to nudna teoria.

          • lola211 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 19:17
            Szkoly w ogole sa nudne.Same obowiazki, ksiazki, podreczniki, uczyc sie trzeba,
            ehh.Nie to co fascynujace zycie rodzine- mama , tata i dzidzia.
            • emilly4 Lola211 21.03.07, 19:37
              Z Twojej wypowiedzi wynika,ze albo nie masz dzieci,albo masz i bardzo ten fakt
              cie przytlaczasad Nie oceniaj ludzi i nie krytykuj ich dlatego,ze maja inne
              zamilowania i spojrzenie na swiat.
              Nie kazdy marzy o studiach!! Niektorzy sa gotowi na zalozenie rodziny w bardzo
              mlodym wiekusmile
              • sir.vimes Re: Lola211 21.03.07, 19:40
                A czy są gotowi też rodzinę utrzymać?

                > Nie kazdy marzy o studiach!! Niektorzy sa gotowi na zalozenie rodziny w bardzo
                > mlodym wiekusmile
              • lola211 Re: Lola211 22.03.07, 09:23
                Emilly , no mylisz sie w calosci.Mam dziecko, kocham je bardzo i nic a nic mnie
                nie przytlacza.Moze tylko po prostu troche wiecej przezylam niz 20 latka i z
                doswiadczenia po prostu mam takie zdanie a nie inne.
                Zmrozil mnie w wypowiedzi dokladnie ten fragment :"Nie wyobrazam sobie innego
                zycia, co ja bym teraz robila, gdyby nie bylo niuni?"
                Pisze to dziewczyna, ktora dopiero wchodzi w dorosle zycie i jak widac nie ma
                na nie zadnego pomyslu oprócz spelniania sie w roli matki.Rola jest wiadomo-
                piekna, dajaca wiele satysfakcji, ale w dzisiejszym swiecie taie podejscie jest
                dosc niefrasobliwe.
                Zero ambicji.Nie kazdy musi isc na studia, ba- nie kazdy powinien,dla dobra
                jego i dobra ogolu ksztalcacych sie ludzi, ale- sa inne mozliwosci.A moze ja
                sie jednak nie znam, moze rzeczywiscie sa jeszcze kobiety, ktore w ogole nie
                mysla o pracy zawodowej tylko swiadomie wybieraja domowy tryb zycia i licza, ze
                pracowac bedzie maz, a jej swiat ograniczy sie do dzieci.

                • moofka Re: Lola211 22.03.07, 09:33
                  Zero ambicji.Nie kazdy musi isc na studia, ba- nie kazdy powinien,dla dobra
                  > jego i dobra ogolu ksztalcacych sie ludzi, ale- sa inne mozliwosci.A moze ja
                  > sie jednak nie znam, moze rzeczywiscie sa jeszcze kobiety, ktore w ogole nie
                  > mysla o pracy zawodowej tylko swiadomie wybieraja domowy tryb zycia i licza,
                  ze
                  >
                  > pracowac bedzie maz, a jej swiat ograniczy sie do dzieci.

                  wzór i ideał kobiety wg lpr niebawem bedzie modny i promowany wink
                  coz innego kobieta moze miec do roboty?
                  no przeciez nie nudne wyklady
                  najbardziej mnie rozklada nierzadko spotykane myslenie
                  marsko jest kobiety, marsko i szaroburo
                  z mezem sie nie uklada, pracy nie mam, kasy brakuje, jestem przemeczona,
                  smutna, nudna, nie mam rozrywek, znajomych nic
                  butow od gimnazjum sobie nie kupilam
                  ale
                  spojrze w oczy mojego dzidzi i juz swiat nabiera innych barw
                  tego nie pojme nigdy
                  bo o ile oczy mojego dzidzi niezmiennie mnie wzruszają
                  o tyle staram sie, zeby i inne pola sobie obrabiac jakotako tongue_out
                  dla mnie szestastolatka czy siedemnastolatka zostająca matką, to po prostu
                  biedne pokrzywdzone dziecko
                  rowniez argument - "szybko odchowam" i "razem na dyskoteki"
                  tez mnie jakos malo przekonuje, ze to mega szczescie w tym wieku
                  • e_r_i_n Re: Lola211 22.03.07, 09:38
                    moofka napisała:

                    > marsko jest kobiety, marsko i szaroburo
                    > z mezem sie nie uklada, pracy nie mam, kasy brakuje, jestem przemeczona,
                    > smutna, nudna, nie mam rozrywek, znajomych nic
                    > butow od gimnazjum sobie nie kupilam

                    I nic z tym nie zrobie, bo alimentow dostane 300 zł. A pracy nie ma, pomoc
                    spoleczna nie daje itd.
                • wieczna-gosia Re: Lola211 22.03.07, 09:42
                  Nie wyobrazam sobie innego zycia, co ja bym
                  > teraz robila, gdyby nie bylo niuni? Pewnie siedzialabym na jakims nudnym
                  > wykladzie na uczelni i spelniala ambicje mojej rodziny odnosnie mojego
                  > wyksztalcenia... brr! Jak dobrze, ze ONA sie pojawila!
                  laska dokladnie napisala tak. Mozna to oczywiscie rozumiec, jako- poza dziecmi
                  wszystko mam w dupie i moim celem zyciowym jest dwudaniowy obiad codziennie.
                  Mozna tez widziec to jako- rodzina pcha mnie na studia (sa nawet rodziny ktore
                  pchaja na konkretne studia) a ja nie mam pojecia i pomyslu na zycie. Wiec mam
                  teraz dziecko i chwile by sie zastanowac co ja chce w zyciu robic.

                  jako nieuleczalny optymista wybieram wersje bardziej optymistyczna smile
                  ze 19 latka w zasadzie nie wie co w zyciu robic to akurat w ogole mnie nie dziwi
                  i nie przeraza. Ja na przyklad dokladnie wiedzialam co chce w zyciu robic i
                  zmienilo mi sie na studiach zupelnie smile przez 9 lat bylo mi cudnie bez pracy. Po
                  czem doroslam do innych dzialan, od paru dni jestem jedynym zywicielem rodziny i
                  zasuwam po 12 godzin dziennie smile
                • po_la1 DO Lola211 22.03.07, 16:48
                  I tak dla wiadomosci Twojej, bo wlasnie przeczytalam, ze nie mam pojecia o
                  zyciu, utrzymaniu rodziny itp., wiec sie mylisz!
                  Moj ojciec poszedl w dluga jak urodzil sie moj braciszek, mama przez to popadla
                  w alkoholizm. W wieku 15 lat oprocz tego, ze pol dnia spedzalam w szkole, to
                  odbieralam jeszcze braciszka ze zlobka, potem z przedszkola i wiozlam do babci
                  przez pol miasta, zeby moc isc o pracy, zarabiac na niego. A moja mama w tym
                  czasie pila. Naprawde bylo mi ciezko i wiem co to zycie.
                  Teraz jestem na urlopie wychowawczym, nie jestem darmozjdem i moj maz nie musi
                  mnie utrzymywac.
                  Moze i jestem gowniara dla Ciebie, ale oprocz slodkiego dzidziusia mam jeszcze
                  na wychowaniu brata, ktory niedluo wejdzie w okres dojrzewania. Ja nie mialam
                  normalnej rodziny i dziecinstwa, a jak skonczylam 18 lat, to nie moglam po
                  prostu odzyc, bo wtedy zaczelo sie bieganie po sadach, bym mogla stac sie
                  prawna opiekunka dla brata. Jak mialam juz wszystkiego dosc to odreagowywalam
                  w domu malego dziecka zajmujac sie niemowlakami, to mnie jakos podnosilo na
                  duchu, bo tlumaczylam sobie, ze sa na swiecie maluchy, ktore na starcie maja
                  zniszczone dziecinstwo, wiec nie mam sie co uzalac ad soba.
                  Ale mnie wkurzylas, moze nie oceniaj ludzi po pozorach. Jakbys nie zaznala
                  milosci jako dziecko, to tez bys szybko chciala stworzyc normalny dom i dac
                  zycie malenkiej istotce. A ja wlasnie spelniam sie w roli mamy. Zrobie wszystko
                  zeby moje malenka jak nadluzej beztrosko sobie zyla, szczescie, ze mam
                  wspanialego faceta, ktory mi w tym wszystkim szczerze pomaga. Na cholere mi
                  studia, ja teraz jestem szczesliwa, usmiech mojego dziecka jest wazniejszy niz
                  wszystkie szkoly swiata.
                  A na studia moge isc zawsze, jak bede miala 30 lat, i rownie dobrze 50!
                  A na macierzynstwo nie zawsze jest odpowiednia pora, tak nas natura urzadzila.
                  Dla mnie to byl wlasnie ten moment i moze lepiej nie komentuj moich wypowiedzi
                  PANI DOJRZALA, ODPOWIEDZIALNA I WSZYSTKO NAJLPIEJ WIEDZACA!
                  • lola211 Re: DO Lola211 22.03.07, 18:39
                    bo wlasnie przeczytalam, ze nie mam pojecia o
                    > zyciu, utrzymaniu rodziny itp., wiec sie mylisz!

                    Proponuje dokladnie czytac posty i mniej moze emocji.Napisalas, cos co
                    postanowilam skomentowac- no tak to juz jest tu na forum.
                    I nadal podtrzymuje zdanie, ze warto pomyslec o pracy zawodowej, a nie tylko
                    skupiac sie na dziecku, bo to sie moze powaznie odbic czkawka a jakis czas.
              • oxygen100 Re: Lola211 22.03.07, 09:34
                Nie kazdy marzy o studiach!!

                Pewnie!! Nie kazdy sie na studia nadaje. Wyksztalcenie nie piwo nie musi byc
                pelne
            • renkag Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 19:38
              Ach jaka szkoła potrafi być fascynująca, prawda - mądrzy wykładowcy, sami
              inteligentni i mądrzy ludzie wokół... A tak serio, wydaje mi się calkiem
              normalne, że jak ma się 3-miesięczne dziecko, to jego świat, życie rodzinne
              jest wtedy najważniejsze. Ze szkołą obcujesz jednak od 7 roku życia, a dziecko
              pojawia się i to jest nowa sytuacja, więc wiadomo też, że jest bardziej
              fascynująca. Niewykluczone, że autorka postu, gdy dziecko już podrośnie i zdąży
              się nacieszyć nową sytuacją do szkoły czy na studia wróci. A jeśli nawet nie,
              to nie uważam, że ktoś jest gorszy bo nie uwielbia się uczyć i siedzieć na
              wykładach. Uważasz, że lepiej byłoby gdyby młoda matka podrzucała swoje
              malutkie dziecko innym do wychowania, a sama się kształciła i studiowała, bo
              tak trzeba?
              • sir.vimes Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 19:41
                Uważasz, że lepiej byłoby gdyby młoda matka podrzucała swoje
                > malutkie dziecko innym do wychowania, a sama się kształciła i studiowała, bo
                > tak trzeba?

                Niewiele osób poświęca dziecku czas 24 h na dobę do 18 roku życia , prawda?

                Nauka nie wyklucza opiekowania się i wychowywania dziecka.
              • monia145 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:48
                " bo tak trzeba" to na pewno nie.
                natomiast nie uważam za dziwne i niemozliwe do wykonania, studiowanie mając
                małe dziecko....kończyłam studia, kiedy mój syn miał pół roku....pakowałam go
                do fotelika i jeździłam z nim na wywiady( prace magisterska pisałam opatrą na
                badaniach), kiedy nikt nie mógł z nim zostać. Nie było mnie przy tym, kiedy syn
                zaczął chodzić- pierwszy krok mi umknął- byłam na zajęciach. Traumy żadne z nas
                nie ma.
                Wszystko można, jesli człowiek naprawdę chce.
                Ale nie polecam takiego modelu nikomu.
                Czasami żałuję, że nie poprowadziłam swojego zycia troche bardziej
                schematycznie- studia, rodzina....
                na dokończenie studiów z małym dzieckiem, nie mając na stałe nikogo do pomocy,
                stać tylko pasjonatów, pracoholików i zdeterminowanych...inni niech lepiej
                poczekaja aż dziecko podrośniewinkP
                • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:49
                  monia145 napisała:

                  > na dokończenie studiów z małym dzieckiem, nie mając na stałe nikogo do pomocy,
                  > stać tylko pasjonatów, pracoholików i zdeterminowanych...inni niech lepiej
                  > poczekaja aż dziecko podrośniewinkP

                  Eee, no bez przesady. Wszystko kwestia checi smile
                  • liwilla1 Re: racja 21.03.07, 20:51
                    ja jestem studentka dzienna smile tylko, ze ja mam fenomenalnych teszczow na
                    odleglosc przystanka autobusowego i moich wlasnych rodzicow niewiele dalej smile
                    szczescie sie do mnie usmiechnelo big_grin
                    • e_r_i_n Re: racja 21.03.07, 20:51
                      Ja mam fenomenalnych rodzicow, tyle, ze 250 km dalej. Za to kiedys mniej snu
                      potrzebowałam wink
                • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:51
                  Jeszcze o tym

                  monia145 napisała:

                  > Wszystko można, jesli człowiek naprawdę chce.
                  > Ale nie polecam takiego modelu nikomu.

                  Ja moze nie polecam dziecka bardzo wczesnie, ale studia w dzisiejszych czasach
                  to jest niezly moment na dziecko (jesli je sie chce miec). Sama urodzilam na
                  poczatku 2 roku, studiowalam dziennie, studia skonczylam bez problemu. A teraz
                  mam spore dziecko, wiec nie zastanawiam sie jak polaczyc 'kariere' z planami
                  prokreacyjnymi.
                  Gdybym mogla cofnac czas, to urodzilabym pozniej, ale nadal na studiach.
                  • monia145 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:54
                    Erin, chcąc dostrzec pozytywy tej sytuacji, przyznaję Ci racjęsmile
                    Mam niecałe 30 lat i 7-letnie dziecko.
                    Ciekawą i rozwijającą pracę.
                    Pracuję od drugiego roku studiów( z roczna przerwą)
                    Jest mi dobrze, naprawdę dobrze..nie planuję drugiego, więc kariera stoi przede
                    mną otworemsmile
                    • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:56
                      monia145 napisała:

                      > Erin, chcąc dostrzec pozytywy tej sytuacji, przyznaję Ci racjęsmile

                      W takich sytuacjach trzeba dostrzegac pozytywy smile
              • lola211 Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 09:45
                Uważasz, że lepiej byłoby gdyby młoda matka podrzucała swoje
                > malutkie dziecko innym do wychowania, a sama się kształciła i studiowała, bo
                > tak trzeba?
                Uwazam, ze takie rozwiazanie jest lepsze, bo lepiej rokuje na przyszlosc.To
                taka mniej wiecej sytuacja , jak matek pracujacych.Nie trzeba koniecznie isc na
                studia, mozna pomyslec o kursach czy roznego typu zajeciach pozwalajacych na
                uzyskanie praktycznych umiejetnosci, tak by miec szanse na prace.
            • po_la1 Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 16:31
              Wiesz sa jeszcze ludzie dla ktorych cieplo rodzinne, milosc, dzicko sa o wiele
              wazniejsze niz wyksztalcenie i pogon za kasa, ale co Ty moesz o tym wiedziec.
              Ksztalc sie, najlepiej cale zycie, nawet nie zauwazysz jak zycie Ci przmknie i
              zostaniesz sama... A tak w ogole jak moje podejscie do zycia Ci nie odpowiada
              to po co czytasz i komentujesz?
              • lola211 Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 16:36
                Daj spokoj, jaka pogon za kasa, jakie "zycie przemknie"..Normalna kolej rzeczy-
                wyksztalcenie, praca, rodzina, milosc, dziecko- to wszystko da sie pogodzic.A
                ty zyjesz w jakims infantylnym swiecie, gdzie pieniadze spadaja z nieba, a
                dziecina miloscia sie wyzywi.a potem syndrom pustego gniazda, bo dziecie idzie
                na swoje, a matka stracila sens zycia- nic innego przeciez cale zycie nie
                robila tylko opiekowala sie dzieckiem.
                • acorns Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 16:45
                  > Normalna kolej rzeczy- wyksztalcenie, praca, rodzina, milosc, dziecko

                  Pamiętaj o tym, że bardzo łatwo się w tym pogubić. Skończenie studiów to jest
                  ok 24-25 roku życia. Potem praca, więc to dziecko to tak nie od razu. Potem
                  kolejne szczeble kariery, wiec ciężko to macierzyństwo "upchać" gdzieś. A po
                  30stce to już coraz mniejsza szansa na miłość. Przy takim modelu życia lata
                  przeminą i koło 40-stki można się obudzić ze świadomością że ma się pracę,
                  mieszkanie, samochód, pieniądze, niezależność i nic poza tym.
                  • lola211 Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 18:42
                    Wiekszosc osob jakie znam sie nie pogubilo jednak-maja i wyksztalcenie i prace
                    i dzieci i rodzine.Czyli da sie spokojnie, bez ponoszenia wiekszego uszczerbku
                    przez siebie czy dzieci.
          • makurokurosek Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 12:31
            popieram, ja studiowałam i chodziłam tylko na niewielką ilość wykładów (można by
            policzyć na palcach u jednej ręki te na które chodziłam od początku do końca).
            Większość była nudna jak flaki z olejem, a i tak na egzamin trzeba było materiał
            opanować, i większości wykładowców nie interesowało czy opanuję go z wykładów
            czy z literatury, która była napisana w bardziej przystępny sposób.
            Dodatkowo uważam, ze nie każdy musi studiować,
      • karcia85 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 19:45
        A ja mam 21 lat (pojutrze już 22smile), śliczną 11 mies córkę i spełniam swoje (i
        rodziców - a jakżesmile) ambicje i marzenia studiując (dziennie) i ucząc się po
        nocachsmile (stomatologia). Mimo wszystko myślę że w takich czasach naprawdę warto
        uczyć się i mieć zawód, ponieważ nigdy nie wiadomo, co nas czeka...poza tym nie
        wyobrażam sobie wiecznie być na utrzymaniu męża, wręcz nie mogę doczekać się aż
        zacznę sama pracować.
        Zawsze chciałam być lekarzem ale nie wyszłowink.
        Pozdrawiam.
      • liwilla1 Re: coz... fajnie :) 21.03.07, 20:26
        nie kazdy mUSI studiowac, a z takim podejsciem to nawet dobrze, ze nie
        kontunuowalas nauki, bo przynajmniej-zakladajac oczywiscie, ze bys sie na studia
        dostala-zwolnilo sie miejsce dla tych z nieco odmienna opinia dot."nudnych"
        wykladow big_grin
        mam nadzieje, ze nie bedziesz nidgy musiala poszerzyc swoich horyzontow poza
        swojego "mezczyzne" i wasze dzieci, bo wtedy to naprawde wspolczuje dramatu.
        pozdrawiam
      • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:42
        po_la1 napisała:

        > Nie wyobrazam sobie innego zycia, co ja bym
        > teraz robila, gdyby nie bylo niuni? Pewnie siedzialabym na jakims nudnym
        > wykladzie na uczelni i spelniala ambicje mojej rodziny odnosnie mojego
        > wyksztalcenia... brr! Jak dobrze, ze ONA sie pojawila!

        A to 'niunia' i studia sie wzajemnie wykluczają?
        Ciesz się macierzynstwem, ale pamietaj, ze warto inwestowac rowniez w siebie.
        • sir.vimes Erino, masz rację 22.03.07, 17:28
          > A to 'niunia' i studia sie wzajemnie wykluczają?
          > Ciesz się macierzynstwem, ale pamietaj, ze warto inwestowac rowniez w siebie.
          >


          I ta inwestycja w siebie zazwyczaj jest też inwestycją w dziecko. Rozwijająca
          się mama stymuluje też rozwój dzieckawink
    • figrut Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:02
      Nie urodziłam przed 18, ale w wieku 19 lat. Jak córka miała rok poszłam do
      liceum. Przez dwa lata do szkoły jeździłam prawie zawsze z córką. Było mi
      ciężko, mieszkałam z rodzicami, ale miałam swoje pieniądze - założyłam sobie 0
      seksu do czasu aż nie zacznę pracować. Liceum skończyłam, maturę zdałam, na
      studia już nie było mnie stać, ale córka dała mi tyle radości i spełnienia w
      życiu, że nad tym brakiem wyższego wykształcenia nie ubolewam. Mam 36 lat,
      świetnie dogaduję się z moją 17 letnią córką, nie ma między nami tematów
      zakazanych [pewnie duże znaczenie ma tu mój wiek]. Tak swoją drogą, ktoś tu
      wspomniał o dojrzałości i zarabianiu na dziecko. Dziwne jak łatwo zmieniają się
      poglądy. Wczoraj czytałam w wątku o kobiecie, która wygrała w sprawie odmówienia
      jej dokonania aborcji ze względu na wzrok i tam ktoś się wypowiadał na temat
      utrzymania jej dzieci i tego, że ta kobieta miała prawo do seksu. Dziwne, że
      tamta mama została "wybroniona" przez forumowiczki, a młodej mamie z miejsca
      wytyka się nieodpowiedzialność i brak odpowiednich środków do życia.
      • sir.vimes Nikt nie odmawia dziewczynom prawa do seksu 21.03.07, 20:20
        Ale podejście - nauka jest bee , odrobinę źle wróży na przyszłość. I jest
        niepoważne. Jeżeli z powodów takich czy owakich ta dziewczyna straci pomoc
        finansową rodziców, lub np. mąż się wypnie (w końću to się zdarza) to co zrobi?
        Do Mopsu?

        Nie chodzi o to by każdy miał mgr przed nazwiskiem. Po prostu żyjemy w czasach w
        których każdy musi się dokształcać, cyzelować umiejętności.
        Podejście typu - lubię patrzeć na moje dzidzi a reszta mnie nie obchodzi trochę
        mnie przeraża.

        • hancik5 Re: Nikt nie odmawia dziewczynom prawa do seksu 21.03.07, 20:21
          Za to aborcja Ci się podoba, fajna jesteś naukowa kobieto...
        • wieczna-gosia Re: Nikt nie odmawia dziewczynom prawa do seksu 21.03.07, 21:36
          > Podejście typu - lubię patrzeć na moje dzidzi a reszta mnie nie obchodzi trochę
          > mnie przeraża.
          >

          to podejscie mozna zaprezentowac dokladnie w kazdym wieku- wystarczy pojsc na
          cip i poczytac czasem.
          Mlody wiek przynajmniej nieco to usprawiedliwia. jak kobieta ma 30 i cos takiego
          prezentuje TO jest przerazajace. jesli takie podejscie prezentuje dziecko- to
          jest mniej przerazajace.
          • sir.vimes Jasne, że w każdym 22.03.07, 17:19
            Jasne, że w każdym wieku takie podejście przeraża. I z wieku nie wynika.

            Ale młody wiek daje więcej możliwości (np. można uczyć się nocą, imprezować
            wieczorkiem, w dzień pracować - później często nie ma się takiej kondycji wink)

            Jeżeli młoda dziewczyna z zachwytem zamyka się w TYLKO jednej z WIELU ciekawych
            sfer życia - to mnie to bardziej przeraża niż gdyby tak się zamykała zmęczona
            życiem emerytka po przejściach.


            > > Podejście typu - lubię patrzeć na moje dzidzi a reszta mnie nie obchodzi
            > trochę
            > > mnie przeraża.
            > >
            >
            > to podejscie mozna zaprezentowac dokladnie w kazdym wieku- wystarczy pojsc na
            > cip i poczytac czasem.
      • hancik5 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:20
        Figrut, właśnie o tym pisałam..

        Bo tamta chce aborcji to OK, a jak młoda dziewczyna urodzi to głupia i
        nieodpowiedzialna.
        To hipokryzja czystej wody.
        Zauważyłam już to dawno...
        Mamo Wiktora, podziwiam Cię i życzę wszystkiego najlepszego. Jestem od Ciebie 24
        lata starsza a mam 5 miesięczne dziecko, tys piyknie, czyż nie ??
        • liwilla1 Re: hancik i figurt 21.03.07, 20:31
          nikt nie pisze, ze jak mloda dziewczyna urodzi to jest glupia i
          nieodpowiedzialna, ale-wybaczcie-w dobie pewszechnej dostepnosci prezerwatyw i
          pigulek antykoncepcyjnych, ile trzeba miec wody w mozgu, by zajsc w ciaze w
          wieku 16lat?
          • hancik5 Re: hancik i figurt 21.03.07, 20:35
            Mniej niż dorosła kobieta, która później trąbi, że żałuje, że nie zrobiła aborcji.
            Dziewczyna 16-letnia niestety jest dopiero u progu życia i jej błędy dużo
            bardziej jestem w stanie zrozumieć.
          • wieczna-gosia Re: hancik i figurt 21.03.07, 21:15
            ale-wybaczcie-w dobie pewszechnej dostepnosci prezerwatyw i
            > pigulek antykoncepcyjnych, ile trzeba miec wody w mozgu, by zajsc w ciaze w
            > wieku 16lat?

            w ogole nie trzeba miec wody w mozgu- mialam 16 lat jak zaszlam, napisalam
            mature, skonczylam studia. wpadka jest wpadka niezaleznie od wieku, srodki
            antykoncepcyjne sa zawodne niezalezne od wieku. po prostu wpadka w wielu
            pozniejszym lepiej wyglada.
            estem dzieckiem biloga zawsze sie dbrze uczylam nie pilam do osiemnastki,
            wiedzialam skad sie biora dzieci oraz w gruncie rzeczy- wiedzialam z kim do tego
            lozka pojsc- ale to wiem dopiero teraz po 16 latach smile
            • liwilla1 Re: gosia, jestes najwidoczniem potwierdzajacym 22.03.07, 07:32
              regule wyjatkiem. macie racje, ze za ostre slowa byc moze rzucilam zbyt
              pochopnie, ale ostatnio na spacerku z malym w kilkuminutowej kolejce po balony
              play'a mialam okazje az za dobrze zaobserwowac - na oko 17letnia - mamusie.
              Ubrana wyzywajaco, mocny makijaż, ostentacyjnie przezuwajac gume co drugie slowo
              przeplatala jakim malo wyrafinowanym bluzgiemm do swojego kompana, a robila to
              na tyle glosno, ze nie pozostawialo watpliwosci o celowosci dzialania. jakos zal
              mi sie zrobilo tego bobasa, ktorego matka tak chetnie wszem i wobec okazywala
              ciasnote umyslowa.
              gosiu, ja po prostu uwazam, ze do rodzenia dzieci trzeba byc choc troche
              kobieta, a pamietajac siebie i kolezanki w okresie 2 klasy LO (bo chyba na ten
              wiek przypada 16tka), ze zadna z nas najmniejszych predyspozycji psychicznych
              nie posiadala. natomiast innym faktem jest, ze znaczna czesc kobiet z "metryki"
              nigdy ich posiadla, ale to inny temat. Ogolnie podsumowujac, uwazam, ze dzieci
              rodzace dzieci to nie jest dobry pomysl, zarowno dla tych pierwszych jak i tych
              drugich. Tobie sie udalo, ale 100 innym takim jak Ty juz nie.
              Na koniec chcialam dodac, ze nie chcialam nikogo urazic, a swoje zdanie
              wypowiedzialam zbyt zywiolowo zdaje sie.
              Pozdrawiam
        • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:46
          hancik5 napisała:

          > Bo tamta chce aborcji to OK, a jak młoda dziewczyna urodzi to głupia i
          > nieodpowiedzialna.

          A gdzie ktos cos takiego napisał? Jesli pojawiła sie krytyka, to nie dotyczaca
          urodzenia dziecka, a specyficznego podejscia do nauki.
      • monia145 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:36
        Figrut a skąd wiesz, że autorka watku stosowała jakakolwiek antykoncepcję?
        To raz.
        Alicja Tysiąc zabezpieczała się, tylko prezerwatywa zawiodła.
        To dwa.
        Po trzecie- rzeczywiście moralizowania mozna sobie oszczędzić..stało się,
        dziecko urodziło dziecko. Nie jest to tragedia. Będzie ciężko i być może ciąża
        w tak młodym wieku zmieni jej życie na zawsze. Ale niekoniecznie negatywnie.
        Bywa róznie.
        • figrut Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 21:07
          Porównałam tu dwie sytuacje - młodą dziewczynę i dorosłą kobietę. Młoda
          dziewczyna może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że np. "kalendarzyk
          małżeński" jest bardzo zawodny, dorosła kobieta raczej zdaje sobie sprawę z
          tego, że prezerwatywy niestety pękają i nie jest to sporadyczne. Głównie chodzi
          mi o to, że jeśli pani Tysiąc zachodzi w ciążę, to większość kobiet nie
          dostrzega faktu, że powinna się skuteczniej zabezpieczyć bo wie doskonale, że
          może stracić wzrok. Pani Tysiąc ktoś tam bronił, że jest sama z trójką dzieci i
          finansowo z pewnością u niej kiepsko - nie doczytałam wielu słów krytyki, że
          dorosła kobieta mająca dwoje dzieci, brak zabezpieczenia finansowego, bardzo
          poważną wadę wzroku zdecydowała się na tak kiepskie zabezpieczenie
          antykoncepcyjne. Tej dziewczynie sugeruje się nieodpowiedzialność, bo słabo u
          niej z finansami. Ta dziewczyna jest bardzo młoda, nie musiała wiedzieć wiele na
          temat antykoncepcji. Ja w jej wieku bałam się pigułek antykoncepcyjnych bo mogą
          nieść poważne skutki uboczne, nie miałam pojęcia o tym, że partner powinien
          wysunąć członka zabezpieczonego prezerwatywą z pochwy przed wytryskiem,
          naczytałam się o antykoncepcji "kalendarzykowej" nie zdając sobie sprawy z jej
          zawodności u młodych dziewczyn których miesiączka pięć razy bywa terminowo,
          szósty raz jest nieterminowo. Przypomnijcie sobie siebie w tym wieku, czy
          wszystkie byłyście takie odpowiedzialne i zdawałyście sobie sprawę z tego, że
          dziecko to nie tylko to słodkie, różowiutkie maleństwo widziane w cudzym wózku,
          ale też i obowiązki, wydatki, zarwane nocki. Gdyby moja 17 letnia córka
          oświadczyła mi, że jest w ciąży, nie krytykowałabym jej tylko pomogła finansowo
          i w opiece nad dzieckiem bez moralizatorskiego tonu "głupia byłaś, bo się
          odpowiednio nie zabezpieczyłaś przed ciążą i finansowo".
          • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 21:16
            dyby moja 17 letnia córka
            > oświadczyła mi, że jest w ciąży, nie krytykowałabym jej tylko pomogła finansowo
            > i w opiece nad dzieckiem bez moralizatorskiego tonu "głupia byłaś, bo się
            > odpowiednio nie zabezpieczyłaś przed ciążą i finansowo".

            no to widocznie wszystkie mlode matki tak maja smile
          • passmanteria ZARAZ, ZARAZ... 22.03.07, 22:35
            >Ja w jej wieku bałam się pigułek antykoncepcyjnych bo mogą
            > nieść poważne skutki uboczne,
            A nie mogą??


            >nie miałam pojęcia o tym, że partner powinien
            > wysunąć członka zabezpieczonego prezerwatywą z pochwy przed wytryskiem,
            dlaczego powinien? podobnież wystarczy już po wszystkim przytrzymać
            prezerwatywę przed wyjściem, żeby się nie zsunęła.

            proszę o komentarze. czy jestem niedoinformowana...?
            • figrut Re: ZARAZ, ZARAZ... 23.03.07, 23:01
              Passmanteria, o to właśnie chodzi, że pigułki antykoncepcyjne mają jakieś skutki
              uboczne i młode dziewczyny często nie wiedzą jak poważne one mogą być, więc
              jedna się ich panicznie boi, bo niedoinformowana jakie to skutki, inna będzie je
              brała nie zdając sobie sprawy z tego, że gdyby wiedziała co mogą powodować grubo
              by się nad ich branie zastanowiła. Gdy byłam nastolatką krążyła pogłoska, że
              tabletki antykoncepcyjne mogą w przyszłości zaowocować rakiem. Co do prezerwatyw
              - dla większego bezpieczeństwa powinno się wyjąć członka opatrzonego w
              prezerwatywę przed wytryskiem. W większości przypadków inicjacja seksualna nie
              jest poprzedzona wizytą u ginekologa - z powodu wstydu niestety.
          • liwilla1 Re: figrut, z calym szacunkiem 23.03.07, 10:34
            ale gdyby moja 17letnia corka zaszla w ciaze, to mialabym pretensje do samej
            siebie, ze jej najwyrazniej nie nauczylam odpowiedzialnosci i rozwagi. seks w
            wieku lat 16-spox, czemu nie, w koncu taka moda-ale czy jest to dzialanie
            rozsadne? sama pierwszy raz zafundowalam sobie w noc po mojej osiemnastce, a
            teraz-8 lat pozniej-uwazam, ze spokojnie moglam poczekac jeszcze kilka lat. bo
            do udanego seksu nie wystarczy dorosnac tylko fizycznie.
            inna sprawa jest wsparcie dla dziecka i jego/jej przyszlej pociechy.
            bezapelacyjnie robienie wymowek jest niewychowawcze i nie prowadzi do zadnego
            rozwiazania.
    • beniusia79 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:08
      17 lat i mezatka... sorry, ale az mi sie smutno zrobilo. nie wiedzialam, ze w
      dzisiejszych czasach z powodu ciazy, nadal zmusza sie mlodych do slubu... ciaza
      ciaza, ale po co pchac sie w malzenstwo? jestescie tacy mlodzi, cale zycie
      przed wami. mam kilka znajomych, ktore tez wczesnie zaszly w ciaze i wyszly
      zamaz. teraz wszystkie sa juz po rozwodzie... wspolczuje wiec.
      • ewcia789 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 20:57
        > 17 lat i mezatka... sorry, ale az mi sie smutno zrobilo. nie wiedzialam, ze w
        > dzisiejszych czasach z powodu ciazy, nadal zmusza sie mlodych do slubu... ciaza

        Autorka postu nie pisała nic na temat zmuszania jej do ślubu. Po co więc
        dorabiać na siłę fakty. Jak dziewczyna jest w ciąży , to do ślubu trzeba ją
        zmuszać??? Przecież w ciązę chyba zaszła z miłości(wierzę w to), a nie dla
        sportu. Po prostu i ona, i dziecko mają pełną rodzinę. I miejmy nadzieję , że
        wszystko ułoży się szczęśliwie. Uważam , że tak młode macierzyństwo to ogromna
        odpowiedzialność, zobowiązanie, troska o zdobycie własnego wykształcenia
        przynajmniej na tyle, by być samowystarczalnym finansowo, ale też ogromne
        możliwości. Ja zostałam mamą po 30. Skończyłam studia, znalazłam pracę, miałam
        mieszkanie. Nie wybierałam sobie wieku na urodzenie dziecka, po prostu tak się
        ułożyło ( mojego męża poznałam mając 28 lat). Przez kilka lat patrzyłam z
        zazdrością na młode mamy z wózkami i pragnęłam być na ich miejscu. Ale na
        spełnienie marzeń musiałam poczekać. Wszystkim młodym mamom życzę najlepszego.
      • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 21:34
        beniusiu- po pierwsze nie wszyscy sa po rozwodach smile
        po drugie- moi rodzice odganiali mnie od slubu recami i nogami- ja sie
        zasadniczo zaparlam sama.
        gdyby sie okazalo ze milosc mojego zycia nie jest miloscia mojego zycia
        zasadniczo byloby mi wsio rawno czy musze sie w zwiazku z tym rozwiesc czy nie.
        Smiem nawet twierdzic, ze jako mezatka na rozstaniu z mezem w kazdym moemencie
        wyszlabym lepiej niz jako kocia lapa smilea ludzie bez slubu przy dziecku juz i tak
        sie w sadzie spotykaja z powodu wysokosci alimentow, widzen, mieszkania itd itp.
        • lacido Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 12:48
          "a ludzie bez slubu przy dziecku juz i tak sie w sadzie spotykaja z powodu
          wysokosci alimentow, widzen, mieszkania itd itp"

          a po rozwodzie podają sbie dłonie i bez żadnego złego słowa z usmiechem na
          ustach ustalaja kwote alimentów i terminy wizyt przysiegając sobie dozgonna
          przyjaźń skoro z miłością nie wyszło. No nieźle sie ubawiłam.
          • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 17:09
            > a po rozwodzie podają sbie dłonie i bez żadnego złego słowa z usmiechem na
            > ustach ustalaja kwote alimentów i terminy wizyt przysiegając sobie dozgonna
            > przyjaźń skoro z miłością nie wyszło. No nieźle sie ubawiłam.

            serio cos takiego wyczytalas? no to ksiazki pisz dziewczyno smile chodzi mi o to ze
            czy bez slubu czy ze slubem w momencie gdy ma sie dzieci I TAK laduje sie w
            sadzie. To w jaki sposob sie ludzi rozstaja czy ze slubem czy bez slubu akurat
            zalezy od kultury a nie sytuacji prawnej smile
            slowem jesli 17 zachodzi w ciaze i dziecko i tak jest- to czy dziewczyna wezmie
            slub czy nie- jest sprawa drugorzedna. Przy rozstaniu z ojcem dziecka w sadzie
            spotka sie z nim i tak.

            Bylo jasno?
    • liwilla1 Re: malz mnie opiorkowal, zem jedza i niszcze 21.03.07, 20:45
      ludziom zycie, wiec odszczekuje wszystko powyzsze: hau, hau, hau
      zycze szczescia, szczerze i bez kpiny, naprawde szczescia zycze smile
      Ania
      • patssi mam 23 lata i 10 mies.córkę :)) 21.03.07, 20:54
        tak...17 marca skończyłam 23 lata-moja córka urodziła się 2 czerwca,w środku
        sesji....i nadal studiuję(dziennie)mało tego teraz robię razem semestr 8 i 10 by
        potem uzupełnic tylko 11 i móc myśleć o ślubie i obronie...
        Nasza córka będzie miała w dniu naszego ślubu ksończone 2 latka smile)a ja już będę
        po obornie(mam nadzieję)

        studia robię dla siebie i chcę mieć mgr przed nazwiskiem smile
        ale rozumiem autorkę wątku,wiem jak się cieszy i co czuje

        moja kuzynka miała 16 lat jak urodziła i zaraz po narodzinach Kuby wzięła ślub
        jest szczęśliwa,Kuba idzie do szkółki od września,pracuje tylko jej mąż,czekają
        na drugą dzidzię..każdy ma prawo robić co chce i myśleć co chce....
        cieszę się z Tobą...ucałuj dzidzię smile)


        patssi
        • beniusia79 Re: mam 23 lata i 10 mies.córkę :)) 21.03.07, 21:08
          jakos cienko to wszystko widze. moze ja jestem inna, ale w wieku 17 lat nie w
          glowie byla mi rodzina ani zachodzenie w ciaze. trzeba sie bedzie dziewczyn za
          10 lat zapytac czy nie zaluja pewnych krokow podjetych przed laty...
          • wieczna-gosia Re: mam 23 lata i 10 mies.córkę :)) 21.03.07, 21:31
            beniusiu prosze bardzo mnie sie mozesz zapytac. nie zaluje. co nie znaczy ze
            uwazam to za najszczesliwszy wiek do zachodzenia w ciaze. ale egzamin z
            doroslosci zdalam. Firgut tez sie mozesz zapytac tez mam wrazenie ze raczej
            zadowolona.

            naprawde dojsc do tzw. zywota czlowieka szczesliwego jest tysiac. niektorzy
            musza troche naokolo. nie kazdy musi hedonistycznie i po bozemu smile
    • moofka Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 21:07
      bunia_wiki napisała:

      > Witam
      > mam 17 lat i jestem mamą 7 mioesięcznego Wiktora. jestem ciekawa jak dają
      > sobie radę inne bardzo młode mamy? mi jest bardzo ciężko,chodz usmiech mojego
      > skarba wszystko wynagradza, to czasami mam dość. ciągle brak pieniędzy(tylko
      > mąz pracuje), nie mo0żna nic normalnie kupić tylko trzeba patrzec sie ile ma
      > sie w portfelu.jak wy sobie radzicie? jak załatwiłyście sprawę szkoły?


      biedne dzieci
      i po co to bylo?
      • 2razy_mama Re: ale ja jestem niedzisiejsza... 21.03.07, 21:48
        Ja w wieku 17 lat byłam dziewicą... I choć od zawsze wiedziałam, że MUSZĘ mieć
        dzieci, to miałam plan : szkoła, studia, praca, rodzina. Po co studia? Nie dla
        mgr przed nazwiskiem, ale właśnie dla dzieci... Mój Tato zawsze powtarzał, że
        pracować jako sprzątaczka mogę i z "magistrem", a żadna sprzątaczka magistra
        nigdy na stanowisku nie zastąpi... I zgadzam się z nim! I żeby mieć szerszy
        wachlarz możliwości i żeby coś jeszcze w życiu robić (oprócz bycia mamą) -
        skończyłam studia. A teraz mam to o czym marzyłam - pracę, męża i NAJWAŻNIEJSZE
        - dwoch wspanialych synów! Wszystko w swoim czasie...
        P.S. Jak by mój syn w wieku 17 lat oświadczył, że będzie tatą,to bym mu wlała wink
        • wieczna-gosia Re: ale ja jestem niedzisiejsza... 21.03.07, 21:57
          2 razy mamo mlodociane matki zdarzaly sie takze w naszych czasach smile to a propos
          twojej niedzisiejszosci smile
        • aguskin Re: ale ja jestem niedzisiejsza... 22.03.07, 10:02
          nie bałabyś się ze Ci odda,??
          to dopiero byłaby porażka co?
          • wieczna-gosia Re: ale ja jestem niedzisiejsza... 22.03.07, 10:04
            w ogole uwazam ze dawanie w tylek w takiej sytuacji jest kiepskim poczatkiem
            dialogu i wsparcia smile
            • 2razy_mama Re: ale ja jestem niedzisiejsza... 22.03.07, 21:36
              Ależ dziewczynki! Ja żartowałam z tym laniem smile A swoją drogą - to może lać
              trzeba wcześniej? Żeby dzieciakom głupoty w wieku nastu lat do główek nie
              przychodziły? Jak synkowie będą chodzić w siniakach to rozebrać się będą
              wstydzili i "numerka" nie będzie wink i niechcianego dzidziusia też nie smile)
              Acha! I nie boję się, że którykolwiek z synów mi odda... To kwestia szacunku dla
              mamy i taty...
              • wieczna-gosia Re: ale ja jestem niedzisiejsza... 23.03.07, 00:13
                A swoją drogą - to może lać
                > trzeba wcześniej? Żeby dzieciakom głupoty w wieku nastu lat do główek nie
                > przychodziły?

                tatus mnie lal od wczesniej mlodosci, siniaki tez sie zdarzyly.
                nic to nie dalo smile
    • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 21:39
      ciągle brak pieniędzy(tylko
      > mąz pracuje), nie mo0żna nic normalnie kupić tylko trzeba patrzec sie ile ma
      > sie w portfelu.jak wy sobie radzicie? jak załatwiłyście sprawę szkoły?

      po pierwsze ziarnko do ziarnka jak to mowia.
      po drugie- ja dostalam indywidualny tok nauczania- dzieki temu ze zawsze bylam
      dobra uczennica- bez problemu go dostalam i bez problemu skonczylam szkole
      dostalam sie na studia. moj maz mi bardzo pomagal oraz inne matki z akademika-
      pilnowalysmy sobie nawzajem dzieci smile Rodzice w owym czasie glownie postanowili
      mi udowodnic ze nie dam sobie rady.
      • kalina81 Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 23:25
        tu nie chodzi o odpowiedzialność, czy też jej brak, przynajmniej w moim
        odczuciu. tylko młodości szkodasad((
        Rany, jak ja miałam 17 lat, to świat się przede mną otwierał, imprezy, pierwsza
        miłość, wakacje nad jeziorem itp. Nie, sorry, nie oddałabym tych chwil za nic.
        • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 21.03.07, 23:33
          > Rany, jak ja miałam 17 lat, to świat się przede mną otwierał, imprezy, pierwsza
          > miłość, wakacje nad jeziorem itp. Nie, sorry, nie oddałabym tych chwil za nic.

          kurcze no, przezylam pierwsza milosc, imprezy i wakacje nad jeziorem smile
          nie to zebym nie wiedziala o co ci chodzi bo wiem. Jasne, urodzenie dziecka w
          tym wieku pociaga za soba szereg konsekwencji. Z tym ze osobiscie uwazam ze owe
          konsekwencji najstraszniej wygladaja z dystansu. I wlcale nie uwazam ze
          beztroska jest wartoscia sama w sobie (bo oczywiscie beztroske raczej nalezy
          poswiecic).
          I nie bede szla tutaj w zaparte twoerdzac ze byl to idealny wiek na rodzenie
          dziecka bo nie byl. rzecz w tym ze gdybym miala szanse powtorzyc zycie-
          zawachal;abym sie czy mam sobie zyczyc dziecka pozniej. Bo ktorz moze wiedziec
          czy majac dziecko w wielu lat 25, w wieku lat 32 bylabym tak zadowolona jak
          jestem obecnie. A w zwiazku z tym ze nie wiem- to moze nie bede przy przeszlosci
          manipulowac smile
          • moofka Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 08:13
            gosiu, ale Ty mialas to szczescie, ze trafilas na odpowiednia - sporo zreszta
            starsza od siebie osobe, ktora stanela na wysokosci zadania i z ktora po dzis
            dzien tworzycie szczesliwa rodzine
            i chyba szczescie, bo nie wydaje mi sie zeby szesnastka zachodzila w ciaze
            swiadomie i z pelna swiadomoscia wybierając partnera wiedzac czego chce i
            potrzebuje
            najczesciej nie
            oczywiscie tatus idiota to zawsze problem
            ale kiedy dodatkowo ma on siedemnascie lat, a mama skonczone gimnazjum
            to nic tylko faktycznie siasc i plakac
            prawdą jest, ze powodzenie tak wczesnego macierzynstwa zalezy tylko od tego ile
            wsparcia i pomocy dostanie - od rodzicow, tesciow, domu samotnej matki wszystko
            jedno
            bo sama sobie nastoletnia matka nie poradzi z najprostszymi bytowymi sprawami
            a pare lat pozniej wyglada to juz zgola inaczej
            macierzynstwo zawsze jest wartoscia co twierdze z calym przekonaniem
            tylko po co sie do niego az tak pali?
            • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 09:01
              moofka napisała:

              > tylko po co sie do niego az tak pali?

              Ale chyba nie przypuszczasz, ze 17-latki te ciaze planowaly? smile
              • moofka Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 09:41
                e_r_i_n napisała:

                > moofka napisała:
                >
                > > tylko po co sie do niego az tak pali?
                >
                > Ale chyba nie przypuszczasz, ze 17-latki te ciaze planowaly? smile
                >

                zapewne nie, bylyby niespelna rozumu, gdyby z premedytacja zachodzily
                ja nie mowie, ze wczesna ciaza to koniec swiata
                bo nie, a dziecko to zawsze skarb
                na pewno jest trudniej, ale przy pomocy i duzej sile mozna to wszystko do kupy
                sklecic
                tym bardziej podziwiam mlode mamy, ktore sobie z tym wszytskim radzą
                ja smiem sie nie zgadzac z twierdzeniem
                ze tak jest dobze i tak jest fajnie
                nie jest
                jest duzo trudniej, wiec na ile mozna, nalezy dzieci odkladac na czas, kiedy
                sie ich chce, ma sie mozliwosci i w glowie troche wiecej
                • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 09:45
                  moofka napisała:

                  > ja smiem sie nie zgadzac z twierdzeniem
                  > ze tak jest dobze i tak jest fajnie
                  > nie jest
                  > jest duzo trudniej, wiec na ile mozna, nalezy dzieci odkladac na czas, kiedy
                  > sie ich chce, ma sie mozliwosci i w glowie troche wiecej

                  Ale ja tylko zareagowalam na Twoje 'pchanie sie we wczesne macierzynstwo' wink
                  I tez sie zgadzam, ze to nie jest dobry model, choc oczywiscie szacunek sie
                  nalezy tym, ktore sobie w trudnej, jakby nie bylo, sytuacji, poradzily.
                • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 09:58
                  > ze tak jest dobze i tak jest fajnie
                  > nie jest

                  mooofko,
                  ale juz majac to dziecko- nie uwazasz ze daleko lepsza postawa z
                  psychologicznego punktu widzenia jest powiedzienie "mam dziecko. no i dobrze."
                  Zauwaz ze to co postrzegasz jako moje szczescie- postrzegasz tak glownie
                  dlatego, ze ja tak o tym pisze- owszem jako 17 urodzilam dziecko i na zdrowie mi
                  wyszlo smile Rownie dobrze moglabym rozwodzic sie nad nieprzespanymi nocami. Nad
                  nauka do matury ktora byla jednym horrorem. I nad 4 latami na 9 metrach
                  akademika smile bez lazienki of kors i kuchni smile
                  Rzecz w tym ze kazdy z nas wybiera postawe wobec rzeczywistosci sam. Ja akurat
                  mam fart- nie przecze. Ale mam rowniez niezlomny optymizm. Moj maz jest bez
                  pracy, ja po wierzchu chodze przestraszona jak krolik, bo dochody mam
                  przyzwoite, ale niestale, a w glebi juz kombinuje co ja moge zrobic z tym. I
                  nawet miewam pomysly.
                  Uwazam ze najrozsadniej jak us sie te dzieci ma- jest cieszyc sie z tego ze sie
                  je ma. Nie skupiac sie na tym co sie traci, tylko na tym co sie zyskuje, bo moze
                  sie okazac ze zyskuje sie calkiem sporo. Nie chodzic i wyrzucac sobie ze sie nie
                  uzylo gumki tylko wyciagac nauke z takiej a nie innej sytuacji. I mysle ze to
                  obecne tu mlode matki staraja sie robic. Bo niestety internet jest bezwzgledny i
                  mozna uslyszec "trzeba bylo nie zachodzic" przy najmnejszej slabosci.

                  a jesli nie dosc dokladnie napisalam- to mge napisac- wcale nie uwazam ze 16 lat
                  to idealny wiek do zachodzenia. I ze moj akurat przyklad dowodzi ze nalezy tak
                  robic. Natomiast jak juz sie zaszlo- siadanie i plakanie nie jest swietnym
                  rozwiazaniem. Walenie po mordzie takze.

                  Jeszcze a propos Tysiacowej- ja sie zgadzam pod tym wzgledem, z hancik- ze mamy
                  tu dwie analigiczne sytuacje- Tysiacowa jest duza, chora i nie powinna w ciaze
                  zachodzic. 16 jest mala glupia i nie powinna w ciaze zachodzic. tymczasem
                  doroslej kobiecie jednak wiecej wybaczymy. Ciesze sie z wyroku Trybunalu bo w
                  przypadku kobiety owej prawo zostalo zlamane. Natomiast swojej niefrasobliwosci
                  jednak nie obnosilabym po mediach. Ciaza dla 16- 17 latki tez jest obciazeniem.
                  nie jest do konca fizjologiczna. Jest glupota. Ale zgadzam sie ze zarowno
                  Tysiacowa nie powinna byc zmuszana do ponoszenia konsekwencji niefrasobliwosci
                  pt. slepota. I tak 17 latka z dzidziusiem nie powinna byc zmuszana do
                  nieustannego kajania sie jaka byla glupia. Bo co by nie mowic przepraszam zdrowa
                  17 z dzidzia jak bardzo nieporadna zyciowo jest w potencjalnie nieco lepszej
                  sytuacji niz Alicja Tysiac z 24 patykami euro.
                  • e_r_i_n Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 10:25
                    wieczna-gosia napisała:

                    > Uwazam ze najrozsadniej jak us sie te dzieci ma- jest cieszyc sie z tego ze
                    > sie je ma. Nie skupiac sie na tym co sie traci, tylko na tym co sie zyskuje,
                    > bo moze sie okazac ze zyskuje sie calkiem sporo. Nie chodzic i wyrzucac sobie
                    > ze sie nie uzylo gumki tylko wyciagac nauke z takiej a nie innej sytuacji. I
                    > mysle ze to obecne tu mlode matki staraja sie robic. Bo niestety internet
                    > jest bezwzgledny i mozna uslyszec "trzeba bylo nie zachodzic" przy
                    > najmnejszej slabosci.

                    Sie podpisuje wszystkimi konczynami. Jako tak, ktora podobno stracila
                    studenckie zycie wink
    • bunia_wiki Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 09:43
      przepraszam ze tak długo nie odpisywałam ale nie mam własnego komputera. w
      ciaze co prawda zaszłam za szybko ale nie patrze sie w ten sposob ze skoro mam
      dziecko i męż to nie musze sie uczyć. moim marzeniem jest pójść od wrzesnia do
      szkoły(zaocznie lub wieczorowo). i to nie tylko dla tego ze brakuje nam
      pieniedzy ale dla spełnienia siebie i zeby moj syn mogł kiedyś powiewdzieć ze
      ma młodą mamę ale wykształcona.chciałam nawiazac do ktoreos z postu o innejk
      młodej matce.wszyscy uwazaja ze od kiedy zaszłam w ciaże bardzo spoważniałam,
      nie maluje sie i nie przeklinam.teraz najważniejsza jest dla mnie moja
      rodzina.. brakuje nam pieniedzy dla tego tez na forum pomocne emamy prosze o
      pomoc.
      przepraszam za brak duzych liter i polskich znaków ale mam dziecko na rekach
      • lola211 Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 10:06
        wszyscy uwazaja ze od kiedy zaszłam w ciaże bardzo spoważniałam,
        > nie maluje sie i nie przeklinam.teraz najważniejsza jest dla mnie moja
        > rodzina.

        A ja sie maluje i przeklinam.I mam 34 latasmile).
        Slonko- nie to swiadczy o dojrzalosci, naprawde.
        Zycze ci jak najlepiej, choc i troche wspolczuje, bo lekko to ty nie masz.
        • bunia_wiki Re: mamy przed 18-tką 23.03.07, 10:16
          chodzi mi o to ze my bardzo młode mamy jesteśmy traktowane w wiekszosci tak
          samo- nie odpowiedzialna guwniara, malujaca sie, przeklinajaca , nie myslaca o
          dziecku tylko o sobie.
    • wieczna-gosia Re: mamy przed 18-tką 22.03.07, 10:02
      Buniu a co twoja macierzysta szkola na to? i co rodzina? U mnie w szkole nikt
      wielkiego problemu nie robil z ciazy i dziecka, wrecz przeciwnie moja
      wychowawczyni uwazala ze potrzebne mi pozytywne wsparcie od ludzi znajomych a
      nie anonimowa szkola wieczorowa. Bo po tygodniu kolek czlowiek potrzebuje
      telefonu od wychowawczyni z awantura, ze co z tego ze od tygodnia nie spalas,
      musisz sie nauczyc.
      • po_la1 Powariowaly 22.03.07, 17:19
        Powiedzcie mi jaka jest roznica pomiedzy mna -20 lat i moim mezem -22 lata, a
        ludzmi po studiach -24 lata? To jest az taka ogromna granica zeby mnie tak
        styrac? I za co? Za to, ze ja urodzilam, za to, ze ja kocham, za to, ze jest
        szczesliwym, wesolym dzieckiem? A jakbym napisala: "Mam 20 lat, uznalismy, ze
        jestesmy za mlodzi na rodzicow, chcemy latac po dyskotekach, uprawiac seks bez
        zobowiazan i studiowac, wiec USUNELISMY problem"... Jaki wtedy bylby odzew?
        Aborcja nie, ale jak glosno powiesz, ze mloda szczesliwa matka jestes to tez do
        cholery zle? Bo my mlode musimy tylko zalowac i ponosic konsekwencje tego, ze
        zostalysmy mamami tak szybko? Juz nie wolno nam na glos powiedziec, ze to
        dziecko to najlepsze co nas w zyciu spotkalo? Puknijcie sie w leb!
        Slowa prawdy nie wolno napisac.
        A tak naprawde to niektorym zal d... sciska, bo pol dnia dziecko w przedszkolu
        albo z niania siedzi, a one plany realizuja swoje chore...
        A ja sie bede szczycic tym, ze odstawilam studia na bok, i to ja bede tulic
        moje dziecko jak jej zabki beda wychodzic, jak obie guza nabije, ja zobacze jak
        siada, stawia krok, powie MAMA... Wlasnie ja przy tym bede, a nie babcia,
        ciocia, czy niania!
        I moze mam 20 lat, ale jestem odpowiedzialna, mam super meza, wlasnosciowe
        mieszkanie, oboje mamy dobra prace, i nie musze po macierzynskim wracac do
        pracy. I dla mnie rozwijajace jest zmienianie pieluch i przecieranie zupek (to
        dopiero za jakies 2 mce). Myslcie co chcecie, ale jestem szczesliwa, a moje
        dziecko ma mnie przy sobie i z nikim bym jej nie zostawila!
        • monnap Do Po la 22.03.07, 18:34
          To nie jest do konca tak jak to opisujesz. Chcialas miec dziecko wczesnie -
          twoja sprawa. Ja tego nie rozumiem, bo nigdy nie zdecydowalabym sie majac 20
          lat. Jest to jednak twoje zycie. Co jednak wkurza mnie berdzo to mamy, ktore
          majac oosiemnascie lat mowia jak to fajnie jest miec dziecko w ich wieku niz po
          trzydziestce i w tym momenecie nastepuje pelna krytyka kobiet, ktore chca
          oprocz dziecka cos w zyciu osiagnac - wroc do swojego postu gdzie opisujesz
          pracujace matki. Jesli w taki sposob bedziesz starala sie zucac do gardla
          tzw"karierowiczkom" dostaniesz podobny odzew w stosunku do siebie - np. ze
          stracilas mlodosc siedzac w pieluchach. Sa to dwie strony medalu. Nie chcesz
          zeby Cie ktos potepial to nie oceniaj innych, bo szczerze mowiac to nie masz
          recepty na zycie. Ja sie z mojej ciazy bardzo ciesze i naprawde uwazam ze jak
          dla mnie jest to najlepszy czas, a jestem od ciebie sporo starsza.
          • po_la1 Re: Do Po la 22.03.07, 20:48
            Przeczytaj caly watek i wszystkie wypowiedzi, a zobaczysz kto pierwszy na kogo
            wyskoczyl, przekonasz sie, ze nie ja.
        • lola211 Re: Powariowaly 22.03.07, 18:47
          A ja sie bede szczycic tym, ze odstawilam studia na bok, i to ja bede tulic
          > moje dziecko jak jej zabki beda wychodzic, jak obie guza nabije, ja zobacze
          jak
          >
          > siada, stawia krok, powie MAMA... Wlasnie ja przy tym bede, a nie babcia,
          > ciocia, czy niania!

          No popatrz, to zupelnie jak ja.A oprócz tego wszystkiego mam dodatkowo
          wyksztalcenie i pare lat wiecej od ciebie fajnego, beztroskiego zycia.

        • wieczna-gosia Re: Powariowaly 22.03.07, 19:52
          > A tak naprawde to niektorym zal d... sciska, bo pol dnia dziecko w przedszkolu
          > albo z niania siedzi, a one plany realizuja swoje chore...

          faktycznie bardzo wydoroslalas smile
          • po_la1 Re: Powariowaly 22.03.07, 20:56
            moze rozwin swoje wypowiedz, bo nie bardzo rozumiem. Ja mam cale zyie przed
            soba i jeszcze 10 razy zdaze sie zawodowo zrealizowac, kiedy moje dziecko
            bedzie realizowalo sie w szkole, a nie z obca kobieta, ktorej bede musiala
            placic za opieke. Owszem, mozna pogodzic i studia, i dziecko, tylko czy ktos
            mnie pytal, czy ja w ogole zamierzam studiowac? Bo sama tego niewiem... Niby do
            czego mi to potrzebne? Chyba tylko dla wlasnej satysfakcji, bo juz napewno nie
            do pracy i zarobkow. Trzeba miec cos w glowie, nie na papierze.
            Ty nie ozumiesz mnie, a ja Ciebie, i jest ok.
            Skoro zaszlam w cize to urodzilam dzicko i postanowilam poswiecic jej cos czego
            sama nie mialam. Czy naprawde robie jej az taka krzywde bedac z nia 24 godz.na
            dobe? A jak mam ochoete wyjsc gdzies z kims to ide i wiem, ze zostaje z kims
            kogo kocha, ze swoim tatusiem.
            Czekam na dalsza krytyke, alez ja jestem niedojrzala...
            Choc mnie sie wydaje, ze niedojrzala bym byla gdyby moje dziecko bylo wiecznie
            podrzucane komus a ja bym tylko balowala...
            • zuzanna56 Re: Powariowaly 22.03.07, 21:42
              Czy to znaczy że tylko mama 18 letnia dziecka nie podrzuca a 30 letnia tak?
              Właściwie nie rozumiem o co chodzi autorce wątku.
              • zuzanna56 sorry, nie wiem o co chodzi poprzedniczce... 22.03.07, 21:43
            • sir.vimes Za dziesięć lat już dziecka nie będzie? 22.03.07, 22:44
              Ja mam cale zyie przed
              > soba i jeszcze 10 razy zdaze sie zawodowo zrealizowac,

              Za 10 lat też będziesz miała dziecko , które np. będzie musiało samotnie z
              kluczem na szyi dojeżdżać do szkoły , bo się mamusi zachciało realizować ;P

              Naprawdę myślisz, że dziecku starszemu niż niemowlę matka jest niepotrzebna?
              Jeżeli sądzisz, ze dzieci chodzące do przedszkola, żłobka, mające nianie coś
              tracą - to się mylisz.
              Jeszcze jedno - niania, babcia, wychowawczyni - to nie są dla dziecka obce kobiety.
            • wieczna-gosia Re: Powariowaly 23.03.07, 00:17
              poslugiwanie sie wyzwyskami ad personam bynajmniej nie swiadczy o doroslosci. I
              jakbys przeczytala cokolwiek poza instrukcja obslugi pampersa- akurat bys
              dostrzegla ze glownie zajmowalam sie w watku bronieniem postawy "dziecko jest
              obecnie moim swiatem". Nie, nie widze w takiej postawie nic zlego. Przestrzegam
              cie li i jedynie w nadawaniu jej przesadnej wartosci bo KIEDYS dziecko
              zostawisz- tak przypuszczam. I bedziesz musiala sie z wlasna postawa zmierzyc.
              Twierdzenie ze ty akurat masz lepszy pomysl na zycie niz realizacja CHORCH
              planow jest dosc ryzykowne. No, ale zeby to zrozumiec faktycznie trzeba nieco
              dojrzec.
              • moofka Re: Powariowaly 23.03.07, 08:31
                Nie, nie widze w takiej postawie nic zlego. Przestrzegam
                > cie li i jedynie w nadawaniu jej przesadnej wartosci bo KIEDYS dziecko
                > zostawisz- tak przypuszczam. I bedziesz musiala sie z wlasna postawa zmierzyc.
                > Twierdzenie ze ty akurat masz lepszy pomysl na zycie niz realizacja CHORCH
                > planow jest dosc ryzykowne. No, ale zeby to zrozumiec faktycznie trzeba nieco
                > dojrzec.

                o to to

                znam kobiety w roznym wieku, ktorym dziecko przewartosciowalo caly swiat i bez
                zalu rezygnowaly z planow na rok, dwa, trzy
                nie trzeba byc mlodociana matka
                chodzi moze o to, ze ona jedna - malo w zyciu przezywszy, jeszcze mniej
                widziawszy ;P
                z taką zacietoscia tępi matki, ktore osmielają sie miec oprocz dziecka, pasje,
                prace lub mgr przed nazwiskiem
                jej sama mama wystarczy - kul, wszechpolacy by jej order dali
                ale prawa do tak zacietej i bezpodstawnej krytyki nie
                bo jesli nie wynika ona z zadnych doswiadczen mozna podejrzewac ze wynika z
                wlasnej niepewnosci co do obranego modelu
                matka pracująca nie jest zla matka, matka trzydziestoletnia nie jest zlą matką,
                niania nie jest wilkiem szarym
                bo mozna by pomyslec, ze tylko dziecie poli, ma prawdziwe dziecinstwo a inni
                koszary
                i jeszcze zastanawiam sie
                dlaczego pola az tak sie piekli
                20 to juz nie takie dziecko, wiekszosc w pokoleniu naszych rodzicow zaczynala
                tak wczesnie - moja tesciowa na przyklad tez, a ja sama bylam dzieckiem
                studenckim
                bunia wiki wyraznie pisala o matkach przed 18 sama mając 17
                i to jest faktycznie bardzo mloda mama
                po co wiec pola ustawia sie po tej drugiej stronie barykady pojecia nie mam
                ale to chyba oprocz wyzwisk tez potwierdza teze ze na jakims tam etapie
                rozwoju przytrzymala sie na dluzej ;D
                • bunny.tsukino Moofka 23.03.07, 08:59
                  Ale zgodzisz się ze mną, że są mamy z powołania? Takie które np kończą szkołę,
                  zakładają rodzinę i nic im więcej do szczęścia nie potrzeba? I nie dostają przy
                  tym zapalenia pieluszkowego mózgu, bo oprócz dzieci mają inne swoje hobby.
                  Origami, książki, czy coś innego?
                  • moofka Re: Moofka 23.03.07, 09:08
                    aha
                    kwestia jak dlugo wink
                    • bunny.tsukino Re: Moofka 23.03.07, 09:21
                      No powiedzmy długo.
                      Znam parę takich kobiet. Pewnie Ci trudno w o uwierzyć. Ale tak jest. Znam też
                      ojca najpierw na urlopie tacierzyńskim, a teraz już na wychowawczym.
                      Zastanawia mnie jedno pogarda matek pracujących, dla tych które zrezygnowały z
                      kariery i na odwrót?
                      No czemu?
                      Czyżby każdą ze stron coś gryzło? Każda czegoś zazdrościła?
                      Jeżeli kobieta świadomie decyduje się, że o teraz będzie zajmować się dziećmi,
                      że woli to niż być wice kierownikiem 50 co do wielkości firmy usługowej w
                      Stolycy Górnej, to co źle?
                      '
                      • e_r_i_n Re: Moofka 23.03.07, 09:29
                        bunny.tsukino napisała:

                        > Zastanawia mnie jedno pogarda matek pracujących, dla tych które zrezygnowały z
                        > kariery i na odwrót?

                        Nie zauwazylam nigdzie pogardy. A w tym watku caly czas powtarzamy, ze warto
                        dla swojego bezpieczenstwa pomyslec o jakiejs niezaleznosci.
                        Bo w zyciu sie roznie uklada.
                      • moofka Re: Moofka 23.03.07, 09:33
                        bunny.tsukino napisała:

                        > No powiedzmy długo.
                        > Znam parę takich kobiet. Pewnie Ci trudno w o uwierzyć. Ale tak jest. Znam też
                        > ojca najpierw na urlopie tacierzyńskim, a teraz już na wychowawczym.
                        > Zastanawia mnie jedno pogarda matek pracujących, dla tych które zrezygnowały z
                        > kariery i na odwrót?
                        > No czemu?
                        > Czyżby każdą ze stron coś gryzło? Każda czegoś zazdrościła?
                        > Jeżeli kobieta świadomie decyduje się, że o teraz będzie zajmować się dziećmi,
                        > że woli to niż być wice kierownikiem 50 co do wielkości firmy usługowej w
                        > Stolycy Górnej, to co źle?

                        ja nie mowie o pracy zawodowej li i jedynie
                        mowie o tym, ze totalne skupienie na domu i przychowku nie robi dobrze ani jemu
                        ani matce
                        nie przez rok, dwa, trzy
                        to normalne - po to wymyslili urlopy wychowawcze
                        mowie o totalnym skupieniu na dzieciach jako sposobie na zycie
                      • wieczna-gosia Re: Moofka 23.03.07, 11:46
                        Mi starczylo na 10 lat- rzecz w tym bunny jak sie o tym mowi- bo ja w ZADNYM
                        moemencie zycia nie moglabym powiedziec ze dziecko bylo calym moim swiatem.
                        Owszem nie realizowalam sie w pracy zawodowej i jesli moj maz zmieni prace na
                        rewelacyjna- jestem gotowa znowu rozwazyc opcje mama w domu. Ale prawda jest
                        taka ze ja w tym domu mialam tysiac pomyslow na minute smile

                        moja kolezanka siedzi w domu od 14 lat i jest to jedna z madrzejszych kobiet
                        jakie znam. A podczas siedzenia w domu robila wiele ciekawych rzeczy. Teraz
                        powoli szuka pomyslu na zycie i powoli go znajduje- ale tez na sporym luzie.
                      • sir.vimes Bunny 23.03.07, 13:27
                        Nie chodzi o bycie kierownikiem czegoś tam.

                        Ale - deklarowanie, że JEDYNĄ wartościową czynnością jest wpatrywanie się w
                        niunię , która na dodatek uratowała nieszczęsną od przymusu chodzenia do
                        szkoły... pozwala wnioskować o BRAKU jakichkolwiek zainteresowań czy hobby.

                        Poza tym dla szczęściarzy (bo nie dla wszystkich, niestety) najfajniejszym hobby
                        jest własna praca i rodzina wink))

                        "> Zastanawia mnie jedno pogarda matek pracujących, dla tych które zrezygnowały z
                        > kariery i na odwrót?"

                        Pogarda jest rzadkością. Zazwyczaj to lekkie zdziwienie.
                        A swoją drogą , kobiet , które NAPRAWDĘ decydują się być w domu , nie na rok czy
                        trzy lata tylko na DŁUGO, albo na zawsze, jest naprawdę niewiele.
                        Niektóre są do tego zmuszone - brak pracy , z czasem coraz większy lęk przed
                        szukaniem pracy , podejmowaniem zmian.
                        Niektóre maja wspaniałe zaplecze ekonomiczne i duże zaufanie do partnera - i
                        mogą wybrać zajmowanie się domem.

                        Matka na macierzyńskim to nie to samo co matka decydująca się na pozostanie w domu.
                        Opowieści o złych nianiach, okropnych babciach i koszmarnych przedszkolach -
                        żenują po prostu. Zarzucanie pracującym dyskutantkom , że są złymi matkami,
                        jeżeli samemu siedzi się na urlopie (w co, w przypadku Poli, śmiem wątpić, bo
                        wszystkie jej posty wyglądają na trollowanie po prostu.) - jest ŚMIESZNE. Bo
                        przecież urlop się skończy a dziecko nadal będzie dzieckiem.
                        Nadal będzie potrzebowało mamy. I jeżeli się uważa, że dziecko potrzebuje mamy
                        20 h na dobę - to potrzebuje jej i dziecko roczne, i siedmioletnie.

                        • po_la1 Re: Bunny 23.03.07, 15:27
                          No 7- mio letnie to juz chyba nie, bo jakies 6.godz spedza w szkole...
                          Pracowalam 3 lata i jakos mnie to nie krecilo, zamierzam do bolu wykorzystac
                          wychowawczy.
                          • sir.vimes Re: Bunny 23.03.07, 15:48
                            > No 7- mio letnie to juz chyba nie, bo jakies 6.godz spedza w szkole...

                            A 3-miesięczne zazwyczaj ponad 12 godzin śpi, a parę godzin je.

                            kilkuletnie , i starsze , dzieci potrzebują czegoś więcej niż niemowlaki - nie
                            wystarczy pasza , czystość i przytulenie.
                            Kiedy zaczynają się sukcesy i porażki towarzyskie, szkolne, podwórkowe,
                            "społeczne życie" dzieciaka - wtedy jeszcze bardziej dziecko potrzebuje osób
                            bliskich, zainteresowania, cierpliwości.
                            Warto WCZEŚNIEJ zadbać by miało więcej niż jedną osobę do której zechce się
                            zwrócić ze swoimi problemami. Np. babcię, ciocię itp itd.
                            • po_la1 Re: Bunny 23.03.07, 18:33
                              Ma tatusia, dwie babcie, dwoch dzidkow tuzin ciotek... ale to my (RODZICE)
                              bedziemy ja wychowywac. I nie wydaje mi sie zeby bardziej pokochalo babcie
                              gdyby z przymusu musiala zostawac z nia pol dnia, kiedy ja bylabym w pracy.
                              • wieczna-gosia Re: Bunny 23.03.07, 21:54
                                I nie wydaje mi sie zeby bardziej pokochalo babcie
                                > gdyby z przymusu musiala zostawac z nia pol dnia, kiedy ja bylabym w pracy.

                                tez mi sie tak nie wydaje. nie sadze rowniez by kocalo ciebie mniej jesli zecesz
                                pracowac smile
                                a w ogole z sir vimesem sie zgadzam- jakos tak jest ze do 2-3 roky zycia
                                psycologie mamy obcykana, dzidzia potezbuje mamy, a pozniej czarna dziura. A
                                dziecko bardziej skomplikowane niz niemowlak- a nie mniej. Jesli na opacowanie
                                niemowlaka potrzeba calej doby- ile potrzeba na zrozumienie przedszkolaka?
                                • moofka Re: Bunny 23.03.07, 21:57
                                  swieta gosiu racjal, zebym do dzisiaj na macierzynskim siedziala to i tak bym
                                  nie nie zaczaila co tez koles miewa na mysli wink
                        • po_la1 Re: Bunny 23.03.07, 15:29
                          I w zadnym moim poscie nie napisalam, ze pracujaca matka to zla matka... Kazda
                          matka jest najlepsza dla swojego dziecka, cokolwiek by nie robila.
                          • liwilla1 Re: pracowalas juz 3 lata?? 23.03.07, 15:38
                            majac lat 20 masz trzyletni staz pracy? to co robilas?
                            • moofka Re: pracowalas juz 3 lata?? 23.03.07, 15:45
                              aj liwila, sie czepiasz ;P
                              • liwilla1 Re: po prostu ciekawosc mnie zzera :P 23.03.07, 15:47

                            • po_la1 Re: pracowalas juz 3 lata?? 23.03.07, 18:35
                              Bylam opiekunka, sekretarka i stalam w sklepie z ciuchami. Majac 12 lat
                              potrafilam zarobic na brata i matke. I nie bylam prostytutka, bo czuje, ze
                              cisnie Ci sie to na usta.
                              • liwilla1 Re: zle czujesz po_la 24.03.07, 09:14
                                akurat o prostytucji nawet nie pomyslalam, bo to absurdalne.
                                myslalam, ze predzej rzucisz jakies haslo typu ulotki, gazetki czy hostessing.
                                uwierz mi jednak-a wiem co pisze, bo zarzadzanie zasobami ludzkimi to moja
                                dziedzina, ze w obecnej sytuacji na polskim rynku pracy, przyjmowane sekretarki
                                czy asystentki z pensja ok 1200 zl netto maja nierzadko skonczone 2 fakultety i
                                znaja biegle przynajmniej 1 jezyk.
                        • bunny.tsukino Re: Bunny 24.03.07, 08:59
                          No ale jeżeli ktoś chce ten macierzyński przeciągnąć? Dajmy na to do 2 - 3 lat,
                          aż dziecko pójdzie do przedszkola, albo jak się skończy studia, czy unormuje
                          sytuacja życiowa, bo wie że nie zarobi na opiekunkę, a oddanie do żłobka kończy
                          się 57 infekcją (są takie przykłady na forum)?
                          Ja wiem, że do pracy w pełnym tego słowa znaczeniu w najbliższym czasie nie
                          pójdę, bo moim atutem jest to, że mogę być z dzieckiem 24 /h. A nie wiem czy
                          jakby szanowny ojciec uzyskał opiekę nad młodym, to czy bym go jeszcze zobaczyła.
                          • wieczna-gosia Re: Bunny 24.03.07, 11:36
                            > No ale jeżeli ktoś chce ten macierzyński przeciągnąć? Dajmy na to do 2 - 3 lat,
                            > aż dziecko pójdzie do przedszkola, albo jak się skończy studia, czy unormuje
                            > sytuacja życiowa, bo wie że nie zarobi na opiekunkę, a oddanie do żłobka kończy
                            > się 57 infekcją (są takie przykłady na forum)?

                            bunny siedzialam w domu 9 lat. Powtarzam po raz kolejny- nie przykladamy wagi do
                            slow a one sa wazne. Bylam w domu z wielu powodow, z ktorych glownym byl brak
                            potrzeby pracy zarobkowej a nie brak potrzeby pracy w ogole co juz jak zauwazyla
                            nadobna aluc jest roznica niewielka acz znaczaca.
                            Jesli ktos mowi:
                            dziecko jest moim calym swiatem
                            mowi o nudnych wykladach
                            oraz mowi o chorych ambicjach
                            wszystko na jednym wdechu- to cos jednak o nim mowi. Nigdy nie mialam
                            specjalnych problemow z byciem niepracujaca, oprocz tego ze od wielu lat drazni
                            mnie przedstwawianie pracy domowej jako ciagu prania i sprzatania, podczas gdy
                            ja uwazam ze czlowiek zostaje w domu dla dziecka a nie po to by sprzatac i
                            prasowac bo to faktycznie kazdy musi zrobic (recami wlasnymi, meza, czy pani
                            Swiety za pieniadze).
                            jesli czlowiek ma ochote byc ze swoim dzieckiem inie isc do pracy- swietnie to
                            rozumiem. Bylam w domu 9 lat, po czym stopniowo zmienilam sie w pracoholiczke. A
                            w czasie tej przemiany urodzilam dodatkowo dwoje dzieci, z ktrymi juz w domu nie
                            siedzialam i nie bede.
                  • kalinkaagata Re: Moofka 23.03.07, 09:08
                    Ja sama urodziłam Kalunie mając 26 lat, ale...
                    Mam pare koleżanek, które urodziły przed 18
                    Np. Aga urodziła mając 17 lat, opowiadała mi, ze było jej baaardzo cięzko, jej
                    chłopak chciał grać w piłke, gdzie mu tam było do dzieci, ale teraz po 17
                    latach bycia z sobą (15 lat po slubie) mają dwuch wspaniałych synów (jeden 17
                    lat, drugi 10). Ich malzenstwo trovhe przeszlo, ale teraz sa naprawde
                    szczesliwi. Maja wlasna dzialalnosc, ona swoj salon fryzjerski, a on sklep
                    spzywczy. Aga skonczyla ekonomiczniach, w ktorym wczesniej przerwala nauke.
                    Zatrudniaja w sumie5 osob+siebie. Naprawde poukladali sobie fajnie zycia
                  • po_la1 do bunny.tsukino 23.03.07, 09:57
                    Szczerze popieram! Potrafie sie zajac czym sinnym niz tylko dom i dziecko, ale
                    jak narazie nie zamierzam za bardzo wynurzac sie z mojego swiata, bo i po co...
                    Chce obserwowac jak rozwija sie moje dziecie, bo te chwile sa tak krotkie...
                    Gdyby mi czegos brkowalo, ale nie brakuje, wiec tak mi jest dobre, w tym moim
                    swiecie, z moja kruszyna.
                    • po_la1 Re: 23.03.07, 10:04
                      I wcale nie napisalm, ze dozywotnio bede siedziec z dzieckiem w domu. Pisze o
                      najblizszej przyszlosci, mam na mysli 2-3 lata. Po prostu bardziej odpowiada mi
                      taki model: 4-letnie dziecko w przedszkolu a mama na uczelni, niz polroczne
                      dziecko z niania a mama na uczelni... A co bedzie dalej zobaczymy. Chociaz nie
                      moge zaprzeczyc, ze nie zostne juz po prostu w domu. Przez trzy lata oboje
                      bylismy wolontariuszami w domu malego dziecka to nas sklonilo do rozwazenia
                      adopcji. Wiec moze moim powolaniem bedzie wychowywanie dzieci, nie tylko
                      wlasnych. Kazdy ma swoj cel w zyciu, my obralismy taki.
            • lola211 Re: Powariowaly 23.03.07, 15:50
              >Trzeba miec cos w glowie, nie na papierze

              A ty masz, oczywiscie..jestes inteligentna i wyksztalcona sama z siebie, no po
              prostu talent wrodzony.
              Coraz glupsze rzeczy wypisujesz, co tylko utwierdza mnie w przekonaiu, ze sie
              nie pomylilam w ocenie.
              • wieczna-gosia Re: Powariowaly 23.03.07, 21:56
                ja zas odszczekuje co napisalam, cociaz w sumie pisalam pod katem 17 latek.
                Widac 20 latki gorzej wypadaja w statystyce smile i w sumie logiczne bo zacodzenie
                w ciaze bez lanu latwiej zrzucic na glupote i dziecinnosc w wypadku 16 latki niz
                w wypadku 19 latki.
                po la, jako byla mlodociana matka lekko sie wstydze tego co tu wypisujesz.
                • po_la1 Re: 24.03.07, 21:28
                  A to niby dlaczego sie wstydzisz? Niech kazdy wstydzi sie za siebie. Kompletnie
                  nie rozumiem.
                  • po_la1 Re: LOLA 24.03.07, 21:38
                    Jezeli pracodawcy zalezy na powrocie pracownika to wychowawcze wzrasta... Na
                    moja korzysc, a czy wroce i tak niewiem, skoro moj maz zarabia w 2 tyg. trzy
                    razy wiecej euro niz ja zlotych przez pol roku to po co mam sie trudzic, wole
                    pobyc z dzieckiem. Moze to wygodne, ale i rozsadne, z uwagi na mojego bobasa
                    oczywiscie. Poza tym nie jestem w tak komfortowej sytuacji jak wiele mam, gdyz
                    nie moge liczyc na pomoc rodzicow i tesciow (praca) w opiece nad cora, zlobkom
                    jestem przeciwna a opiekunka tez odpada - nie jestem na tyle odwazna, by
                    powierzyc kogos kto mi jest najcenniejszy obcej kobiecie. Gdyby sie niuniulce
                    cos stalo w zyciu bym sobie nie wybaczyla a nianie bym chyba... za...ala! I po
                    co to komu? Tak jest najkorzysniej i niewiem dlacego z tego powodu wywiazala
                    sie dyskusja pt. "SIEDZENIE W DOMU Z DZIECKIEM JEST MALO AMBITNE". Dla innych
                    malo ambitne, dla innych bardzo rozwijajace.
                    • lola211 Re: LOLA 24.03.07, 22:44
                      > Jezeli pracodawcy zalezy na powrocie pracownika to wychowawcze wzrasta

                      Co wzrasta? Dodatek wychowawczy? Nie pracodawca go przeciez wyplaca.Napisz
                      konkretnie, bo nie wiem co masz na mysli.

                      Tak jest najkorzysniej i niewiem dlacego z tego powodu wywiazala
                      > sie dyskusja pt. "SIEDZENIE W DOMU Z DZIECKIEM JEST MALO AMBITNE". Dla innych
                      > malo ambitne, dla innych bardzo rozwijajace.

                      Cala dyskusja wziela sie w sumie z jednego zdania, z ktorego wynika Twoj
                      lekcewazacy stosunek do studiow i ksztalcenia sie.To wszystko racja co piszesz-
                      najlepiej , zeby mama byla przez pierwsze lata z dzieckiem itd.I najlepiej dla
                      tego dziecka, by mama byla jednak wyksztalcona i miala swoje pasje,
                      zainteresowania pozadomowe i pozamacierzynskie, bo inaczej to coz- oslawiona
                      kura domowa.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka