iberka
07.04.07, 19:35
Jak już mam chwilę to piszę po kolei co mi na duszy siedzi.
Teraz o sumieniu.....Od kilku tygodni dręczy mnie fakt, iż jedna z osób,
które znam oszukała juz dwukrotnie komisję lekarską i pobiera rentę. Na
codzień w pełni sprawna, robi wszystko, prowadzi samochód nawet na dalekie
trasy jak Kraków- Warszawa ale jak dostaje pismo o stawienie się na komisję
to: woła znajomą kobietę, która kiedyś u niej pracowała jaka pomoc domowa (
to starsza pani), porzycza balkonik taki do podpierania się i
jadą....samochodem. Zatrzymuje się kilka przecznik wcześniej wyciąga balkonik
i podpierając się o tą starszą osobę idzie i mówi, że nie może chodzić, nie
może jeździć samochodem, nie może przez to normalnie żyć.
Nie daje mi to spokoju, bo ona oszukuje i przyznaje się do tego jawnie wśród
znajomych w tym do mnie, nie ukrywa i nawet mówi,że znowu będzie musiała
poudawać, bo idzie na komisję. Wiem,że ZUS to ZUS ale sa ludzie, którzy
naprawdę potrzebują pomocy, nie mogą się ruszać, mają kosztowne kuracje i
latami walczą o renty a tu udaje się już od 3 lat prawie. Nie jest biedna,
wręcz przeciwnie nie szanuje pieniędzy; nie pomaga innym.
Czasmi jak słyszę,o komisji i o tym ,że jej się udało znowu to mam ochotę
zadzwownić i poprosić o sprawdzenie jak żyje na codzień. Ale...znamy się od
10 lat i jakoś tak ......
Nie potrafię sobie z tym poradzić i dręczy mnie to bardzo