diin 10.04.07, 13:16 a teraz chce jeszcze nadziei że wrócimy do siebie, motywuje to zdaniem "dla dziecka" a ja wiem, że jak uderzył raz zrobi to też kolejny.... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gabi683 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 13:19 Sorry ale jak Ciebi juz raz zlał to bedzie bil do konca.A gadanie dla dziecka nie jest to zadn argument,bo co to za zycie jak dziecko bedzie musialo sie przygladac jak tatus mamusie leje. Odpowiedz Link Zgłoś
tolka11 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 13:21 Uderzy. Nie ma się co łudzić. Dziecku więcej szkody wyrządzi rodzina, w której ojciec bije matkę, niż rodzina rozbita. Nie pozwól już skrzywdzić ani siebie ani dziecka. Lepiej jak tata będzie na odległość. Odpowiedz Link Zgłoś
mamab26 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 13:23 Dla dobra dziecka to Ty go lepiej pogoń... Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 13:26 A chcesz mu przebaczyć i dać jeszcze jedna szansę? Miałabyś się gdzie podziać i za co żyć, w razie rozstania? Pracujesz? Wychowujesz dziecko? To istotne informacje.... Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 13:27 chce jeszcze nadziei że wrócimy do siebie, motywuje to zdaniem "dla > dziecka super, wroccie do siebie, nic tak pozytywnie nie wplywa na rozwoj dziecka, jak widok bitej lub pobitej matki Odpowiedz Link Zgłoś
diin już go nie ma z nami 10.04.07, 13:31 jak tylko to się stało kazałam odejść.. o powrocie nie ma mowy a co teraz czuję... Przykro tylko że właśnie tak to się skończyło - czułam że się rozstaniemy ale nie przypuszczałam że w taki sposób... Odpowiedz Link Zgłoś
ik_ecc Re: już go nie ma z nami 10.04.07, 13:53 Brawo. Trzymam kciuki zeby sie wszystko Tobie i dziecku latwo ulozylo. Odpowiedz Link Zgłoś
gabi683 Re: już go nie ma z nami 10.04.07, 14:03 Trzymam kciuki poradzisz sobie A zal zostanie bo zawsze zostaje Odpowiedz Link Zgłoś
tereska1986 Re: już go nie ma z nami 10.04.07, 15:18 Uważam ze bardzo dobrze zrobiłaś JESTEM PEWNA ZE ULOZYSZ SOBIE ZYCIE Odpowiedz Link Zgłoś
18022007m Re: już go nie ma z nami 10.04.07, 16:57 brawo! ja nie miałam odwagi wywalić męża z domu, mój odszedł sam, od dawna znęcał się nade mną (ale psychicznie - ręki nigdy nie podniósł), minęły 2 miesiące, nadal boli, a on nadal dobija mnie w każdej rozmowie Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.kot997 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 17:02 jesli sie tak bardzo martwi o dobro dziecka to dlaczego pobil jego matke-jest to jakas nowa forma "troski" ? Odpowiedz Link Zgłoś
arienne07 Re: mąż mnie pobił 10.04.07, 23:55 Ja też uważam że jak raz pobił, to będzie i następny, ale słyszałam o dwóch przypadkach, kiedy mężowie po raz drugi ręki na żony nie podnieśli: 1) po tym jak facet uderzył, to kobieta zaczęła wszystkim o tym fakcie rozpowiadać, zwłaszcza jego rodzinie i zawsze w jego obecności- wstydził się okropnie i więcej tego nie zrobił. 2) jak mąż się na żonę zamachnął- ta zrobiła unik. Walnął w ścianę i złamał rękę Potem już nie próbował. Odpowiedz Link Zgłoś
chipsi Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 08:36 Rozumiem ze skoro on chce wrócić to już go pogoniłaś. Trudne ale dobrze zrobiłaś. Jeśli bardzo byś chciała spróbować to ryzykujesz i musisz wiedzieć czy masz na tyle siły w sobie by w razie czego pogonić boksera na zawsze. Tylko Ty tu wiesz jaki on może być i jaka Ty jesteś. Aktualnie jestem "kibicem" takiego małżeństwa gdzie 3 letni synek opowiada nam :"a tata zrobił mamie ała tutaj"... Ale ona go "kocha". Odpowiedz Link Zgłoś
diin wczoraj pakowałam jego rzeczy 11.04.07, 10:12 na początku przykro się robiło a bo to ten krawat kupiliśmy na razem na chrzciny małego a ten sweter pachniał nim jeszcze inne ciuchy nosił jescze za czasów gdy było nam ze sobą rewelacyjnie... zdjęcia - najgorsze były te z urodzin małego - my razem (już wtedy chyba fałszywie szczęśliwi)pochowałam wszystko było przykro i bolało... ale z drugiej strony same plusy nowej sytuacji chociażby to że więcej miejsca w garderobie dla mnie, brak piachu w przedpokoju (bo ja przecież szpilkami nie naniosę), w domu czysto (zawsze to łatwiej posprzątać po jednej osobie a nie po dwóch, zmywarka zmywa o godz 23 i nikt nie marudzi że nie może przez nią zasnąć, światła pozapalane tylko tam gdzie taka potrzeba, wody mniej idzie mniejsze rachunki będą i nareszcie mogę zasypiać przy zgaszonym telewizorze... on musiał zasypiać przy włączonym w związku z czym ja musiałam zawsze czekać aż on zaśnie, gasić i dopiero moja kolej na zasypianie... Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: wczoraj pakowałam jego rzeczy 11.04.07, 10:36 Trzymaj się! Bądź silna dla siebie i dziecka. Jak jest Twoja sytuacja finansowa? Dasz sobie radę? A jak dziecko w tej całej sytuacji? Gąskama Odpowiedz Link Zgłoś
diin Re: wczoraj pakowałam jego rzeczy 11.04.07, 15:12 radę sobie dam jestem niezależna finansowo a jak coś to zawsze mam jeszcze mamę która może mi pomóc.. a dziecko niestety pomimo że ma dopiero roczek czuje. Serce mnie bolało gdy widziałam jak tuli się do niego i płacze gdy wychodził i jaki mały był szczęśliwy gdy siedzieliśmy we trójkę przez chwile ale tak będzie lepiej - jestem pewna swojej decyzji.... Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: wczoraj pakowałam jego rzeczy 12.04.07, 10:44 To dobrze, że jesteś niezależna finansowo. Kurcze, z tego, co piszesz wynika, że jest dobrym ojcem. Trudna sytuacja. Jeśli jesteś pewna swojej decyzji, to nie ma oczym mówić. Ojej, ... nie wiem co pisać. Trzymam za Ciebie kciuki ... i za Twoje dziecko. Kurcze, jest jesze takie malutkie. Jeśli sprawdza się jako ojciec, to (przepraszam, że to piszę) nie daj się ponieść emocjom (choć masz do tego prawo) i nie ograniczaj dziecku kontaktów z ojcem. Trzymaj się ciepło! Podziwiam Cię za odwagę! Gąskama Odpowiedz Link Zgłoś
diin Re: wczoraj pakowałam jego rzeczy 12.04.07, 11:16 Nie ograniczam mu kontaktu z dzieckiem, ojcem faktycznie jest cudownym i co do tego nie mam wątpliwości. W pewnym momencie nawet zgodziłam się na to żeby przyjeżdzał codziennie do małego, zwalniał wcześniej opiekunkę i był z nim do mojego powrotu z pracy (mam własną firmę a tu czas pracy nie może być od do). Ale później.. jednak to chyba nie byłaby dobra decyzja bo bedzie wiecznie siedział sam z małym już w zasadzie w moim domu a przecież ja chcę mieć swoje życie.. Ustaliliśmy że dopóki nie znajdzie sobie mieszkania (mieszka narazie ze swoją mamą) to przyjeżdza do małego raz w tygodniu i zabiera go na weekendy, a jak znajdzie sobie mieszkanie bedzie mógł brać go codziennie a ja wracajac z pracy będę małego odbierała... Jej dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy i muszę przyznać że rewelacyjnie się trzymam jest OK Odpowiedz Link Zgłoś
mamamonika Re: wczoraj pakowałam jego rzeczy 12.04.07, 11:37 Trzymam za Ciebie kciuki z całej siły Mam nadzieję, że były nie zacznie świrować i rozgrywać małego przeciw Tobie. Ufasz mu od tej strony? Odpowiedz Link Zgłoś
diin Re: wczoraj pakowałam jego rzeczy 12.04.07, 12:12 Po czymś takim ciężko ufać... niestety nie wiem co mu odbije.. wcześniej nigdy nie pomyślałabym, że mógłby rękę na mnie podnieść pomimo tego, że miedzy nami zawsze coś nie grało - a jednak... Mam nadzieję że już nie popełni błędu i mam nadzieję, że w końcu zdał sobie sprawę z tego, że im bardziej wrogo nastawiony do mnie tym dalej mu do dziecka... Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 10:40 Wcale nie musi być tak, że będzie Cię dalej bił. Ale przyda mu się na pewno terapia i musi być przekonany, że Ty nie pozwolisz się tak traktować - tzn. że bez wahania zgłosisz fakt pobicia na policję. Czy Twój mąż nadużywa alkoholu? Jeśli tak to zdecydowanie potrzebna mu będzie także leczenie w tym kierunku. Tylko, żeby to wszystko zrobić on musi bardzo chcieć być nadal razem z Wami... Odpowiedz Link Zgłoś
watermelon_woman Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 11:41 Diin, dobrze zrobilas, ze pogonilas drania! A teraz wytrwaj w swoim postanowieniu! Pisze to jako dziecko, ktore ogladalo ojca, ktory bil moja mame, znecal sie nad nia fizycznie i psychicznie odkad pamietam. Takich wspomnien latwo sie nie wyrzuca z pamieci. Kiedy bylam juz nastolatka, to blagalam ja z placzem, zebysmy sie razem wyprowadzily, zeby zostawila ojca, ale ona mowila, ze to dla mojego (i mojej siostry dobra). Mozesz mi wierzyc, bo wiem co mowie - wiekszym dobrem dla dzieci jest spokojny dom, nawet jesli wiaze sie to z gorsza sytuacja materialna, czy z nieogladaniem ojca codziennie. Naprawde wybralas dobrze nie tylko dla siebie, ale tez dla Twojego dziecka. I nie wierz w intencje poprawy - moj ojciec tez obiecywal, przynosil kwiaty itd itp a potem i tak moja matka zakrywala makijazem siniaki na twarzy. Wytrwaj w swojej decyzji. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
rita75 Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 11:45 "Mozesz mi wierzyc, bo wiem co mowie - wiekszym dobrem dla dzieci jest spokojny dom, nawet jesli wiaze sie to z gorsza sytuacja materialna, czy z nieogladaniem ojca codziennie." amen Odpowiedz Link Zgłoś
diin Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 15:13 dokładnie dlatego nie chcę już próbować, wystarczająco długo walczyłam o ten związek....... Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 15:25 trzymam za Ciebie kciuki. Bądź silna cały czas tak jak jesteś teraz... WŁAŚNIE dla dziecka. Pomijając fakt oglądania przez dziecko bitej matki - jaką masz gwarancję że nie podniesie ręki też na dziecko? wiele postów czytam tutaj i zawsze daleka jest od łatwego ferowania wyroków typu zostaw go rozwiedź się itd (np bo nie zmywa naczyń...) ale w tej sytuacji że postapiłaś najlepiej jak mogłaś. Życzę Ci duzo sił, jesteś w komfortowej sytuacji bo jesteś niezależna finansowo co stawia Cię na wygranej pozycji. Zawsze uważam że to źle kiedy kobieta jest zależna finansowo od mężczyzny... ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
patysiak Re: mąż mnie pobił 11.04.07, 21:09 wspolczuje i gratuluje odwagi. nie jedna ci zazdrosci. uda ci sie. jestem pewna. Odpowiedz Link Zgłoś