vatum
12.04.07, 10:58
Gdy zaszłam w ciążę moja niedoszła teściowa powiedziała, że trzeba mieć przynajmniej dwójkę dzieci bo jak ci jedno umrze to masz jeszcze drugie.
Pomyślałam wtedy, że jest zdrowo rąbnięta.
Dziś rozmawiałam z sąsiadem, starszy pan, który powiedzial, że kiedyś dużo dzieci umierało na różne choroby dlatego każdy miał kilkoro dzieci na zapas.
Nie wiem co o tym myśleć, bo jak można kalkulować sobie, zakładać z góry, że jak mi jedno umrze to mam drugie i gdzie tu uczucia, delikatność, cokolwiek co by świadczyło nie tylko o woli przetrwania gatunku.
Czy też słyszałyście takie stwierdzenia?