Dodaj do ulubionych

Dzieci na zapas

12.04.07, 10:58
Gdy zaszłam w ciążę moja niedoszła teściowa powiedziała, że trzeba mieć przynajmniej dwójkę dzieci bo jak ci jedno umrze to masz jeszcze drugie.
Pomyślałam wtedy, że jest zdrowo rąbnięta.
Dziś rozmawiałam z sąsiadem, starszy pan, który powiedzial, że kiedyś dużo dzieci umierało na różne choroby dlatego każdy miał kilkoro dzieci na zapas.
Nie wiem co o tym myśleć, bo jak można kalkulować sobie, zakładać z góry, że jak mi jedno umrze to mam drugie i gdzie tu uczucia, delikatność, cokolwiek co by świadczyło nie tylko o woli przetrwania gatunku.
Czy też słyszałyście takie stwierdzenia?
Obserwuj wątek
    • hexella Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:03
      Drugie też może umrzeć, i trzecie i czwarte...
      Każdy powinien miać tyle dzieci ile chce, ile może utrzymać, ilu może
      poświęcić swoją uwagę.
      Nie ma tu jedynie słusznej opcji.
      Są ludzie, którzy nie chcą mieć dziecii wierzą, że uda im się przeżyć
      szczęśliwie życie nie będąc rodzicami, więc mają do tego prawo.
    • demarta Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:04
      emocje, emocje, kiedyś facet babę przysposabiał, co by mu w polu dwóch rąk do
      roboty przybyło, a dzieciaki odkąd samodzielnie chodziły odciążały rodziców w
      karmieniu swiń, dojeniu krów, sianokosach. nie wiem co w tym dziwnego, że
      kiedyś nie pałało się tak nadmiernymi emocjami wyższymi (jak się to na forumie
      i w życiu zdarza). wtedy ważniejsze było przetrwanie i co by z głodu nie
      umrzeć. a ze twierdzenia życiowe z tamtych czasów krążą do dziś, też dziwne nie
      jest... no przynajmniej dla mnie.

      moze przeczytaj sobie "chłopów" reymonta, bo chyba jeszcze nie czytałaś, tym
      dopiero się zbulwersujesz!!!
    • kasiulkkaa Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:04
      A tesciowa ma jakiegoś gacha w zapasie, gdyby jej męża zabrakło?
      • vatum :) dobre! 12.04.07, 11:05
    • sir.vimes Słyszałam 12.04.07, 11:06
      i o tym, że dzieci wodę podadzą. I że starsze dzieci wychowają młodsze.

    • duda45 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:08
      mojej znajomej koleżanka po śmierci swojego dziecka powiedziała że jedyne co ją
      trzyma przy życiu to drugie dziecko bo gdyby jej nie było to by skończyła ze
      sobą
      • sir.vimes A to co innego. 12.04.07, 11:09
        chyba sama to rozumiesz?
        • duda45 Re: A to co innego. 12.04.07, 11:11
          jasne tylko takie osoby też to mogą czytac
          • sir.vimes Re: A to co innego. 12.04.07, 11:17
            Ale osoby, które straciły dziecko raczej NIE UTOŻSAMIAJĄ się z ludźmi którzy
            sobie urodzili na zapas, z założeniem, ze jak jedno umrze to "nullas anxietas".
            Nie sposób ZASTĄPIĆ jednego dziecka drugim.
            • bri Re: A to co innego. 12.04.07, 11:41
              Bo chyba nie o zastępowanie tu chodzi. Ktoś chce mieć dzieci, wie że życie jest
              kruche a w pewnym momencie nie ma już możliwości urodzić i woli mieć dwójkę.
              Kocha oba tak samo mocno. Przecież nie wiadomo czy w ogóle i któremuś coś się
              stanie i na pewno rodzice tego nie chcą.
    • bri Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:12
      Szczerze powiedziawszy mi się to wcale nie wydaje taki głupie, żeby mieć dwójkę
      w właśnie z takiego powodu. Nie widzę tu żadnej sprzeczności w stosunku do jak
      najbardziej ciepłych i delikatnych uczuć wobec obojga dzieci. Wytłumacz jaśniej
      dlaczego to ma być niedelikatne?
      • renia1807 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:26

        mnie zawsze prześladowała i nadal prześladuje myśl, jak to będzie, jak mi syna
        do wojska zabiorą?
        dobrze, że mam drugie dziecko, bo przynajmniej łatwiej będzie mi znieść rozłąkę
        ( liczę też na to, że do tego czasu, bedzie juz armia zawodowa)
    • marta_mamamaciunia Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:17
      Też słyszałam takie opinie, cóż czasy się zmieniają i poglądy też.
      To co piszesz dla mnie jest trochu "nieludzkie", takie przedmiotowe traktowanie
      dzieci.Łoj nawet nie potrafię opisać tego co myślę;-P
      Co do dzieci w zapasie,
      ja myślę ciut inaczej: jestem jedynaczką, moja rodzina to mama + tata,
      siostra mamy z mężem i dwójką dzieci. Mam męża i jednego syna. Rodzina męża
      jest przeooogromna;
      Do rzeczy, nie wiem co będzie jak rodziców zabraknie - kolej życia... Wtedy tak
      na prawdę moja rodzina przestanie istnieć. Mąż ma qpe rodzeństwa, ale nie
      zgadzają się ze sobą i specjalnych kontaktów też nie utrzymują.
      Pytanie: czy lepiej być jedynakiem, czy mieć rodzeństwo z którym się nie
      rozmawia?
      Ciągle zastanawiamy się czy lepiej Maćkowi sprawić rodzeństwo i żyć bardzo
      skromnie, czy też "skazać" go na samotne zycie jedynaka???
      ....takie tam moje analizy......
      • hexella Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:21
        wiesz, ja znam sporo jedynaków, którzy są szczęśliwymi ludżmi i nie biadolą, że
        nie mają rodzeństwa.
        Nigdy nie będziesz pewna, czy Twoje dzieci będą kiedyś sobie bliski, czy
        pozabijają się o spadek po Tobiewink
        • marta_mamamaciunia Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:27
          hehe - co do spadku wink Właśnie o to chodzi, ja jestem szczęśliwa, bliscy ludzie
          nie zawsze to rodzinasmile
          Denerwują mnie teksty typu: a co on tak sam będzię po twojej śmierci??!! Na
          szczęście nie wszystkie opinie są dla mnie ważne:p
          pozdr
        • vatum Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:31
          Ja jestem jedynaczka i moja córka też chyba będzie - chyba to dlatego, że może przez przypadek ale na pewno nie, że chcę.
          Kocham tę swoja córę tak mocno, że nie chcę mieć drugiego dziecka, chcę kochać tylko ją. Nie kalkuluję co będzie jak mi jej zabraknie. Wolałabym przestać istnieć niż czepiać się drugiego dziecka.
          Ale z emocjami i uczuciami jest tak, że nigdy nic nie wiadomo tak więc moje gdybanie, moje podejście może się diametralnie zmienić.
          Póki co chcę być tylko z nią.
    • justi54 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:28
      Nigdy o czymś takim nie słyszałam. Zawsze mi się wydawało, że dzieci to się ma
      z miłości. Chciałam jedno i mam jedno.
      • bri Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:35
        Ależ jedno drugiego nie wyklucza. Chcę mieć dzieci, jestem świadoma kruchości
        życia i wiem, że przyjdzie moment, że na ciąże będzie już za późno. Dlatego
        m.in. funduje sobie drugie dziecko, które kocham tak samo jak pierwsze.
        • hexella Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 11:46
          Qrcze, ja mam dwoje, ale przy podejmowaniu decyzji o drugim nie brałam pod
          uwagę możliwości utraty pierwszego.
          Wszystko fajnie, jeśli nie jest to jedyna motywacja.
    • oxygen100 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:02
      sama obiektywna prawda. Myslisz ze dlaczego w przyrodzie zwierzeta skladaja
      tysiace jaj a z nich do wieku reprodukcyjnego przezywa kilka sztuk?? Bo
      smiertelnosc wsrod mlodych jest b. wysoka. Podobnie u ludzi. Smiertelnosc
      noworodkow kiedys tez byla duza, teraz dzieki rozwojowi medycyny znacznie sie
      obnizyla. Nawet przezywaja te ktore kiedys skazane bylyby na smierc
    • lola211 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:09
      Taki sam argument usłyszalam od mojej babci.
      Jest w tym jakis sens- rodzice, ktorzy straca jedyne dziecko, mysle,ze maja
      gorsza sytuacje niz rodzice, ktorym pozostaja inne dzieci.
      Nie twierdze, ze ich bol jest wiekszy, ale - zostaje im zabrana na zawsze rola
      rodzica, w przeciwienstwie do tych z przynajmniej dwojka.
      Jka mi zmarlo po porodzie pierwsze dziecko to mimo calego bolu myslalam tylko o
      tym, by urodzic jak najszybciej kolejne.W zastepstwie mozna powiedziec.tu do
      glosu dochodza uczucia, nie rozsadek.
      • oxygen100 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:11
        Mialam kiedsy 2 znajomych, Braci. Jeden utopil sie na obozie zeglarskim majac
        19 lat drugi owinal sie wokol drzewa samochodem w wieku 21. Nie chcialabym
        nawet pomyslec co czuli ich rodzice.
        • lola211 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:28
          Gdzies czytalam, ze rodzice, ktorzy stracili syna policjanta na skutek
          zastrzelenia przez tego straznika wieziennego niedawno stracili jego mlodszego
          brata- zginal w wypadku samochodowym.
    • dziubelek2 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:18
      słyszałyściesmile)) od lekarza, który na pytanie, dlaczego w naszym cudnym,
      prorodzinnym kraju nie można dac sobie podwiązac jajowodów po trzech cc,
      odpowiedział cos w bardzo podobnym stylu -" a co,jak tym dzieciom , które matka
      już urodziła cos się stanie i zechce miec jeszcze jedno?"
    • wieczna-gosia Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:23
      ostatnio w lapy mi wpadla ksiazka o dziecku w roznych epokach. My w zasadzie
      znamy treny Kochanowskiego i sklonni jestesmy przyznac ze kiedys sie rodzilo,
      umieralo to sie rodzilo nastepne i tyle. pamietniki pisali glownie mezczyzni
      czyli istoty z natury mniej wylewne. jak sobie poczytalam wspomnienia Paska, o
      tym jak dziecko umarlo czy listy Sobieskiego do Marysienki (tym to tych dzieci
      namarlo mnostwo) to czlowiekowi sie oczy otwieraja. Mysle ze sa ludzie ktorzytai
      bol przezywaja mocniej, sa tez tacy, ktorym latwiej przejsc nad tym do porzadku
      dziennego. I tak sadze ze bylo i sadze ze bedzie.
      • annka78 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:36
        A moglabys podac tytul tej ksiązki?
        • wieczna-gosia Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:37
          a bardzo bym chciala ale nie mam pamieci do tytulow. ale sprobuje znalesc.....
          • wieczna-gosia o prosze 12.04.07, 12:42
            Dziecko w dawnej Polsce / Dorota Żołądź-Strzelczyk.
    • melka_x Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 12:29
      Ja to akurat rozumiem, straciłam dziecko. Żadne inne dziecko nie zastąpi
      zmarłego, ale kiedy jest inne jest też motywacja, by dalej żyć. Po stracie
      córki żyłam jak zahibernowana, to trudno wytłumaczyć, do życia wróciłam gdy
      urodził się syn. Ból po stracie nie jest mniejszy gdy jest lub pojawia się
      drugie dziecko, ale samo życie jest lepsze.

      Nie rozumiem co taka świadomość ma wspólnego z niedelikatnością? Jeśli już, to
      każda decyzja o dziecku, czy to pierwszym, czy trzecim jest instynktem
      przetrwania gatunku.
      • magdaaa73 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 14:30
        Nie mam zdania, nie chcę go mieć na ten temat, nie czuje się zobowiązana...

        "Ból po stracie nie jest mniejszy gdy jest lub pojawia się
        drugie dziecko, ale samo życie jest lepsze."
        Chyba najlepiej ujęta sentencja problemu, zwłaszcza od matki,która wie co pisze.
    • iwles Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 15:42
      Jesteśmy społeczeństwem, które nie umie rozmawiac o śmierci.
      Boi się, że sama rozmowa może spowodować nieszczęście w rodzinie.
      To się zmienia, gdy śmierć dotknie kogoś z naszych bliskich. Wiedząc, co wtedy
      się czuje - podchodzi się zupełnie inaczej do życia i te same słowa nabierają
      innego znaczenia.
    • anik801 Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 15:47
      Tak i coś w tym jest.W tamtym roku przyjaciółka kuzynki straciła dziecko.To był
      okropny wypadek-beczkowóz zmiażdżył wózek z synkiem.Miała jeszcze 4letnią córkę.
      gdyby nie córka,ona odebrałaby sobie życie(obwiniała się,że to jej wina,bo
      wózek stał na podwórku itd).Tylko starsze dziecko trzymało ją przy życiu i
      tylko dzięki temu widziała jeszcze jakiś sens.Cicia mojego męża straciła w
      wypadku córkę.Całe szczęście,że miała jeszcze syna-jak sama mówi musiała żyć,bo
      miała dla kogo.Zawsze śmierć,to śmierć!Jednak inaczej,gdy tracisz jedyne
      dziecko!
    • ik_ecc Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 16:54
      Kiedys bylo inaczej, stawialo sie na ilosc nie na jakosc i mialo to sens -
      wiecej chorob, gorszy stan medycyny, wojny, gorsze jedzenie, itd. - wiecej
      ludzi umieralo, wiec trzeba bylo ich wieej produkowac. Mniejsza ilsoc dzieci
      nie decydowala koniecznie o lepszej jakosci ich zycia.

      Teraz idzie sie w jakosc zycia, nie w ilsoc - im sie ma mniej dzieci, tym
      lepsze przetrwanie mozna im zapewnic - lepsze jedzenie, lekarstwa, szkoly,
      **rzeczy**, itd.

      Nie widze w tym nic oburzajacego, po prostu inne czsy i wynikajace z tego inne
      podejscie.
      • syriana Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 17:38
        dziwią Was takie teksty w ustach starszych osób..?
        bo mnie zupełnie

        przecież te kilkadziesiąt lat temu, naprawdę bieda w Polsce piszczała i takie
        podejście było raczej zdrowe

        a miłość do dziecka i traktowanie go jak członka rodziny, to naprawdę dopiero
        XIX-wieczny "wynalazek"
    • denea Re: Dzieci na zapas 12.04.07, 18:12
      A ja nie widzę w tym nic specjalnie złego, o ile to nie jest jedyny argument
      za. Kiedy zastanawiam się czy za jakiś czas chciałabym mieć drugie dziecko, to
      na korzyść takiej decyzji przemawia m.in. chęć żeby mój syn miał rodzeństwo,
      chęć posiadania jeszcze jednej słodkiej istotki jak pierwsza już podrośnie, ale
      też świadomość że gdyby coś się tfu, tfu stało, to cały mój świat by zniknął.
      To nie jest dokładnie przemyślane, więc piszę chaotycznie i na gorąco. Może
      chodzi też o to że gdybym miała drugie dziecko, dzieliłabym swoje lęki na dwa,
      co i małemu i mnie wyszłoby na dobre.
      Jestem pewnie przewrażliwiona na tym punkcie, kiedy byłam dzieckiem nagle zmarł
      mój ojciec i mam lekką obsesję że moi bliscy mogą jednym momencie ot, tak
      zniknąć. Ten lęk towarzyszy mi codziennie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka