Dodaj do ulubionych

Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia

16.04.07, 10:26
Próbowałam dziś zapisać moje dziecko do alergologa (zapisy na maj i
czerwiec). Dzwoniłam od 7 do 10 - non stop. Wreszcie się dodzwoniłam i co?
Zapisy już się skończyły. Nie powiem jakie słownictwo cisneło mi się na usta.
Jestem zła, wściekła. Nie udaje mi się zapisać dziecka od prawie roku.

Musiałam się wyżalić...
Obserwuj wątek
    • madziaaaa Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 10:28
      Ja w grudniu zapisywałam się do ginekologa. Na kiedy mam wizytę? Na 4 lipca. I
      muszę iść prywatnie, przecież nie będę czekać tyle czasu!
    • piastka Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 10:34
      Kilka razy pomogło mi zapisanie na pierwszą wizytę odpłatną (to głównie w
      przychodniach specjalistycznych), której nie obejmuje kolejka. Na kolejne byłam
      już przyjmowana w ramach NFZ mając odpowiednie skierowanie.
    • magdalenkaaa78 Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 10:44
      koleżanka próbowała zapisać dziecko do kardiologa.Zadzwoniła i dowiedziała się,
      że ma zadzwonić we wrzesniu... i wtedy jej powiedzą, na kiedy zapisują.
      Jednak że jesteśmy w pewien sposób z nimi powiązane zawodowo i jako że znam tam
      większość pracowników zadzwoniłam jako ja... i tylko było pytanie: chcesz na
      dziś czy na czwartek?
      Rzadko tak robię, ale czasem nie mam wyboru...
    • koralik12 Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 11:19
      Ja zapisałam na maj do alergologa już w marcu. Jak muszę iść z dzieckiem
      wcześniej niz za dwa miesiące to do tej samej lekarki umawiam się prywatnie.
      Wtedy przyjmuje nas w dniu w którym sie rejestruję. Ale kosztuje mnie to 80zł uncertain
    • pacia811 Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 11:20
      niestety Cię rozumie, mnie też szlag trafia jak mam się umawiać do
      lekarzy...panie z recepcji bardzo często oczywiście odbierają telefony, albo
      wogóle je odkładają, żeby im nie przeszkadzały (u mnie w przychodni rejonowej
      tak robią, choć mają niewielki ruch)
      terminy są wzięte z kosmosu, a jak dochodzi do wizyty to okazuje się, że czasem
      odwołują (oczywiście nie powidamiają o odwołaniu............), czasem wpychają
      się kolejke jakieś "dziwne uprzywilejowane osoby", nerwy trzeba trzymać na
      wodzy jak się idzie do lekarzy...

      mój dziadek mówił, żeby chorować i chodzić po lekarzach -trzeba być zdrowym!!
    • mathiola Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 11:22
      A to u was jeszcze można przez telefon? U nas już dawno żeby się zapisać,
      trzeba się osobiście pofatygować - przed 7 rano ustawić się w ogonku i stać...
      Mi już nawet się nic na usta nie ciśnie, duszę w sobie, bo jakby się coś
      wycisnęło, jakbym bluznęła...
      • agamama123 Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 11:26
        Jeszcze jak mieszkałam w Warszawie to do np ortopedy zapisywałam dziecko w
        poniedziałek na środę. Przywykłam do tegosmile
        Po powrocie do R okazało sie, że w kolejke do rejestracji musze isc o 3 nad
        ranem!!!!!!!!!!!!!!!!!! Horror!!!!!!!
        • tereska1986 Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 11:38
          To ja mam jednak cudowną panią alergolog. Zapisy też oczywiście u niej są na 2-3 miesiace wczesniej, ale jak jest nagla potrzeba to poprostu do niej ide i mnie przyjmuje.
      • iwoniaw Nie rozumiem tego 16.04.07, 11:38
        Tzn. gdy ktoś mieszka w małej miejscowości, do większego miasta ma daleko/ zły
        dojazd i dużego wyboru nie ma, to rzeczywiście można tylko współczuć. Ale jak
        mam rozumieć coś takiego:

        > A to u was jeszcze można przez telefon? U nas już dawno żeby się zapisać,
        > trzeba się osobiście pofatygować - przed 7 rano ustawić się w ogonku i stać...

        na szczęśćie czasy rejonizacji się skończyły. Mieszkam w dużym mieście i
        przychodni jest multum. Owszem, przychodnia jaką opisuje Mathiola była dłuugi
        czas moją przychodnią. Aż nadeszły czasy opcji do lekarzy i z radością
        przepisałam się do przychodni odległej co prawda od mego miejsca zamieszkania o
        kilka przystanków tramwajem, za to z możliwością rejestracji telefonicznej z
        wyprzedzeniem w przypadku wizyty kontrolnej albo na ten sam dzień w przypadku
        nagłego pogorszenia zdrowia (tzn. jeśli dziecko lub ja obudzi się z gorączką, to
        mogę dzwonić o godzinie, jaka akurat jest i _zawsze_ zostanę zapisana na ten sam
        dzień - i to na godzinę konkretną, lekarz wywołuje po nazwisku i nie ma afer w
        kolejce).
        Znalazłam także świetnego ginekologa na NFZ (akurat b. blisko domu dla odmiany),
        również z normalnymi terminami rejestracji (w przypadku ciąży i innych wizyt
        kontrolnych rejestruje się od razu przy wyjściu na nastęþną wizytę i to za kilka
        - kilkanaście dni, a nie za sto lat).

        Naprawdę dziwię się dziewczynom z dużych miast, że uważają się za "skazane" na
        badziewną przychodnię, bo jest najbliżej albo uważają, że jedyną alternatywą
        jest wizta prywatna. Naprawdę dziś ośrodki zdrowia/ przychodnie zabiegają o
        kontrakty z NFZ i nie ma powodu, żeby się męczyć tam, gdzie mają w d...
        pacjenta. I myślę, że naprawdę wygodniej i zdrowiej jest w razie czego podjechać
        choćby na drugi koniec miasta na umówioną godzinę do miłego, kompetentnego
        lekarza, niż stać od 6.00 rano w kolejce do rejestracji jedynie dlatego, że jest
        ona na naszym osiedlu...
        • connie1 Re: Nie rozumiem tego 16.04.07, 11:41
          Się zgadzam w 100%
          Ale opsywalam jakiś czas temu panią , ktora na pewno lekarzem byc nie powinna
          (nie tylko ze względu na braki merytoryczne,ale wręcz zaburzenia psychiczne)
          Dzis juz nie prcauje gdzie pracowala, a ludzie wobez braku lekarza nie
          zastanawiają sie jak 'przyciągnąć" kogos kompetentnego , tylko narzekaja
          _przynajmniej recepty wypisala"
          Moze być tuman byle za darmo...
        • madziaaaa iwoniaw 16.04.07, 11:47
          rozumiem, że do mnie te zarzuty. Jeżdżę do swojej przychodni od ponad 30 lat. I
          gdyby nie zrobili tych beznadziejnych kas chorych, to nadal byloby ok.
          Nie zamierzam zmienić przychodni. Wolę iść do gina prywatnie, niż tu czekać 8
          miesięcy na wizytę, bo:
          1.przy przychodni jest szpital, jeden z najlepszych w Łodzi
          2.Moje dziecko ma tu cudowną panią pediatrę, gdybym ja zrezygnowala, musialbym
          wypisać dziecko.
          • iwoniaw Madzia 16.04.07, 12:00
            > gdyby nie zrobili tych beznadziejnych kas chorych, to nadal byloby ok.

            Przecież kas chorych już dawno nie ma.

            > 1.przy przychodni jest szpital, jeden z najlepszych w Łodzi

            I nie przyjmuje pacjentów ze skierowaniem od lekarzy z innych przychodni? Jakoś
            wierzyć się nie chce.

            > 2.Moje dziecko ma tu cudowną panią pediatrę, gdybym ja zrezygnowala, musialbym
            > wypisać dziecko.

            A to niby dlaczego? Moje dziecko jest zapisane do pediatry w zupełnie innej
            przychodni niż ja. Obie przychodnie na NFZ.
            • madziaaaa Re: Madzia 16.04.07, 12:51
              Zgadzam się, kas chorych nie ma, ale odkąd je wprowadzili, to zrobil się
              straszny bajzel, bo zlecialo się poł miasta. Co do szpitala...Przyjmują innych
              pacjentów owszem, ale jak przyjeżża do mnie pogotowie to wiezie mnie do tamtego-
              taki przepis.
              Co do pediatry-warunkiem zapisania dziecka bylo to by jedno z rodziców należało
              wówczas wlasnie tam, a przede wszystkim do BKCH. Może teraz i sie to zmienilo,
              ale nie chciałabym ryzykować, ze znów wejdą inne przepisy i coś się pozmienia.
              inne zalety tej przychodni? mam tam na miejscu rehabilitację, basen. Ale przede
              wszystkim jednych z lepszych specjalistów w tym mieście. A do gina mogę iść
              prywatnie, nie chce mi się czekać. Acha, ale zasada i tak jest taka, ze gdyby
              coś się dzialo, to lekarz przyjmie bez kolejki, nie tzreba czekać kilku
              miesięcy.
        • mathiola Re: Nie rozumiem tego 16.04.07, 11:49
          No więc właśnie mieszkam w małym mieście i do przychodni muszę dojechać.
          Autobusem, który kursuje co godzinę. Żeby się tam dostać na przed 7, trzeba
          wyjechać autobusem o 6.
          Aha, w moim miasteczku też przyjmuje pani alergolog, a jakże, nawet starszy syn
          do niej chodzi. O ile z nim jednak możeby sobie chadzać co kilka miesięcy (bo
          takie są realne terminy w tej przychodni), o tyle z młodszymi musimy niestety
          częściej. I pozostaje nam przychodnia przyszpitalna w szpitalu powiatowym,
          gdzie zresztą przyjmuje bardzo dobry i ceniony pan doktor, ino żeby się tam
          dostać, trzeba mieć zdrowie i siły ze stali.
          Więc, Iwoniu, jak widzisz, nie każdy mieszka w dużym mieście smile
          • iwoniaw Re: Nie rozumiem tego 16.04.07, 12:04
            > Więc, Iwoniu, jak widzisz, nie każdy mieszka w dużym mieście smile

            Ależ ja mam tego świadomość i nie zazdroszczę niewielkiego pola manewru.
            Chodziło mi o mamy, które narzekają identycznie, a mieszkają np. w Warszawie czy
            innym Poznaniu. A nie są to wcale rzadkie przypadki na forum...
            • mathiola Re: Nie rozumiem tego 16.04.07, 12:08
              No ale właśnie mój cytat przytoczyłaś... i że nie rozumiesz, jak można
              narzekać. Ano można, cholera, można...
            • izabela1976 Do Iwoniaw 16.04.07, 12:44
              iwoniaw napisała:

              > > Więc, Iwoniu, jak widzisz, nie każdy mieszka w dużym mieście smile
              >
              > Ależ ja mam tego świadomość i nie zazdroszczę niewielkiego pola manewru.
              > Chodziło mi o mamy, które narzekają identycznie, a mieszkają np. w Warszawie
              cz
              > y
              > innym Poznaniu. A nie są to wcale rzadkie przypadki na forum...
              >
              >



              W takim razie poproszę o namiary na dobrego alergologa z NFZ, najlepiej
              Warszawa-Rembertów, bo tam mieszkam.

              Opisywany przeze mnie alergolog przyjmuje w poradni na Niekłańskiej. Co
              najśmieszniejsze do neurologa mogę już teraz zapisywać się na wrzesień, ale do
              alergologa czy okulisty to już nie. I tak dzwonię co dwa m-ce.

              Dlaczego się trzymam tamtych lekarzy? Bo mały jest pod ich opieką od urodzenia.
              Bo nie stać mnie na wizyty prywatnie (nawet nie tyle wizyty co badania).
            • burza4 Re: Nie rozumiem tego 16.04.07, 15:25
              iwoniaw napisała:

              > > Więc, Iwoniu, jak widzisz, nie każdy mieszka w dużym mieście smile
              >
              > Ależ ja mam tego świadomość i nie zazdroszczę niewielkiego pola manewru.
              > Chodziło mi o mamy, które narzekają identycznie, a mieszkają np. w Warszawie
              czy> innym Poznaniu. A nie są to wcale rzadkie przypadki na forum...

              wiesz, nie mam co prawda do czynienia z państwową służbą zdrowia, jednak duże
              miasto niekoniecznie musi oznaczać większy wybór. W Warszawie przychodnie i
              lekarze jakoś nie pchają się do NFZ, bo proponowane przez nich stawki to śmiech
              na sali. Pamiętam że zszokowana byłam kolejką do masażysty w Krynicy (całe
              miasto latalo na NFZ właśnie) - w Warszawie jest to nieosiągalne, bo NFZ płaci
              grosze, a stawki za godzinę masażu to ok. 80-100 zł. Jak dotąd nie spotkałam
              się więc z masażystą, który by z NFZ miał kontrakt.

              To samo z lekarzami innych specjalności - przyjmują prywatnie, przychodni
              państwowych wcale nie jest tak dużo, i wszędzie kolejki.

              swoją drogą - przy małych dzieciach znacznie taniej wychodzi abonament w
              prywatnej przychodni, konkurencja duża i ceny mocno spadły.
    • justi54 Re: Zapisy do lekarza - szlag mnie trafia 16.04.07, 12:09
      Zapisy do lekarzy dla dzieci to kolejny cudowny sposób po braku miejsc w
      przedszkolu naszego cudownego rządu w dziedzinie polityki prorodzinnej. Ale
      mundurki będą dzieci miały. Świetnie prawda!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka