Dodaj do ulubionych

Dopadła mnie chandra

17.04.07, 11:51
Siedzę w pracy, nic mi się nie chce. Jestem zmęczona, niewyspana, mała
płakała całą noc, bo ząbkuje. Dziś rano przyszła teściowa, potem zmieni ją
moja mama w opiece nad córeczką. Wrócę z pracy ok. 17, zrobię zakupy, będę
się zastanawiać, co ugotować na jutrzejszy obiad, dzisiejszy ugotowałam
wczoraj wieczorem, potem pranie, sprzątanie (bez przesady), sprawdzenie
lekcji starszej córce, mała cały czas krąży za mną i domaga się uwagi, a ja
zwyczajnie nie mam siły. Cała akcja zakończy się około 22, potem kapiel,
chwila rozmowy z meżem, który też cały dzień w pracy (jak tylko jest w domu,
to pomaga), mycie naczyń, ogólny pogląd na mieszkanie, by babcie na następny
dzień nie siedziały w bałaganie, przygotowanie rzeczy dla małej, mleka na noc
i ok. 24 kładę się spać. Nie mam już siły ani ochoty, inwencji, by
przygotować sobie ciuchy do pracy, rano (wstaję o 6) zakładam dżinsy +
jakikolwiek sweterek, bluzkę (do dżinsów wszystko praktycznie pasuje),
nakładam podkład, tuszuję rzęsy i biegnę na autobus. W pracy tęsknię za
dziećmi, babcie są ok, kochają małą, ale trudno mi się pogodzić, że to one ją
wychowują. Wracam do domu i patrzę na inne kobiety, fajnie ubrane, świeże,
czuję się jak kopciuszek. Myślę sobie, jak one to robią, kiedy zajmują się
domem, gotują obiady, sprzątają. Jestem zorganizowana, naprawdę, przecież
mając rodzinę i pracę, skończyłam studia, cały czas pracuję, ale czuję się
już bardzo zmęczona, coraz trudniej pogodzić mi to wszystko, łącznie z
wyrzutami wobec siebie, że nie jestem dobrą matką, nie jestem atrakcyjną
kobietą, tylko ciągle taka zabiegana. Chciałam się pożalić, mam dziś zły
dzień. Jak to jest z wami? Też macie takie momenty?
Obserwuj wątek
    • gaskama Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 11:58
      Kurcze, też tak mam. A mam tylko jedno dziecko. Miałam kiedyś w liceum super
      polonistkę. Kobiętę mniej więcej 40-letnią, bardzo atrakcyjną, mądrą, dobrą,
      matkę dwojga dzieci. Ona kiedyś nam, wtedy 16-letnim gó..arzom, powiedziała,
      że ma czasami poczucie, jakby spała pod za małą kołdrą. Gdzie nie pociągnie, go
      coś wystaje. Chodziło jej o brak czasu, na bycie kochającą matką, dobrą żoną,
      wyrafinowaną kochanką, odpowiedzialną i dokształcającą się współpracowniczką.
      Jeśli przyłoży się do jednego, to cierpi na tym reszta. Dziś po prawie 20
      latach często to wspominam. Jak kilka dni pracuję dłużej, staram się
      dokształcać i wykazać jako pracownik, to mam wyrzuty sumienia, że za mało czasu
      spędziłam z dzieckiem i mężem. Jak kilka dni zwieję z pracy wcześniej (i pójdę
      na basen albo na długi spacer z synem), to mnie gryzie sumienie, że w pracy
      nawalam i tak w kółko od pięciu lat. A najbardziej brak mi snu!!!
      Gąskama
    • shelmahh Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:07
      przestan gotowac smile babcie niech gotuja dla mlodych a Wy z mezem jedzcie na
      miescie..zaoszczedzis czasu i moze juz o 22 bedziesz miala "wolne" a nie o 24..

      jakbysmy gotowali jeszcze po pracy to chyba w ogole bym zapomnial co to jest
      szczesliwe malzenstwo
      • ipola Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:12
        Nie mam sumienia kazać babciom gotować, wiele godzin opiekują się dziećmi,
        umówilismy się, że tylko opieka nad dziećmi, głównie małą (16 miesięcy).
        • gaskama Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:20
          ipola,
          zgadzam się jednak z poprzedniczką. Jeśli Was na to stać, to znajdź panią do
          sprzątania lub do gotowania. Jak bym miała jeszcze gotować na drugi dzień, to
          bym se chyba kamień do szyi przywiązała. Mojemu synowi gotuje niania (gotuje
          też sobie). Ja i niemąż jemy w pracy. Także sprzątanie (przynajmniej to grubsze
          typu mycie okien, kible, podłogi itp.) wyoutsorsowałam. Wolę zaoszczędzić na
          ciuchu, kolorowych kosmetykach i nie zamęczać się na śmierć po 10-godzinnej
          nieobecności w domu.
          Gąskama
          • shelmahh Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:28
            jestem facetem smile

            a sumienie w gotowaniu hehe babcia jak bedzie miala wszystkie produkty pod reka
            to ugotuje wszystko na zupelnym luzie..doloz 100 pln za gotowanie dla mlodych i
            zobaczysz,ze babcia na spokojnie przyjmie taka propozycje smile

            u mnie sie to sprawdzilo
            nie gotujemy w tygodniu..babcia bierze kaske, gotuje i wszystko gra smile
            • gaskama Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:35
              Sorry! Jakoś tak mi wyszło, że na emamie piszą tylko mamy. A że mam chandrę i
              dziś od 3 nad ranem nie spałam, to mi się język i oczy i palce przy klawiaturce
              plączą.
              Gąskama
            • ipola Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:43
              Może macie rację z tym gotowaniem. Jak mała śpi, jest spokój, produkty
              przygotuję. Pogadam z nimi. Czasem gotuję więcej i kładę w słoiki, ale nie
              wszystko można. To zmęczenie naprawdę mnie dobija, nie mam siły cieszyć się
              życiem i póki co młodością (33).
              • shelmahh Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:47
                szkoda zycia,ze tak powiem..minely juz czasy gdy matka polka musiala byc
                cierpietnica i meczennica domowa..wole miec wypoczeta Zone w domu co ma sile
                chocby na mnie niz kure co gotuje obiady wieczorowa pora :\
                • zuzanna56 Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:54
                  Jakbym o sobie czytała. Albo nawalam w domu albo w pracy. Jak ugotuję wieczorem
                  obiad, to na następny dzień nie mam sprawdzonych klasówek albo idę na lekcje i
                  improwizuję bo nie przejrzałam nic. Do tego dochodzi stres związany z chorobą
                  dziecka, do końca niezdiagnozowaną.
                  • ipola Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 12:57
                    Jesteś nauczycielką? Ja z wykształcenia też, ale nie pracuję w zawodzie i
                    zastanawiałam się, czy nie byłoby warto?
                    • zuzanna56 Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 13:33
                      Tak, uczę angielskiego w liceum. Też w gimnazjum, które jakiś czas temu
                      utworzono przy moim liceum. Ogólnie zawsze byłam zadowolona, niedawno dopiero
                      nie mam siły pracować. Ja widzę dużo plusów. Uczę w dobrej szkole
                      niepublicznej, młodzież nie jest taka zła, nawet całkiem sympatyczna i w miarę
                      dobrze ucząca się. Ludzie fajni.
                      Uczę już 14 lat, chociaż przez kilka lat nie pracowałam w szkole tylko na
                      popołudniowych kursach.
                      Pensja ujdzie, jeśli ma się już kilkanaście lat pracy, półtora etetu ( i jakieś
                      korepetycje) i co najmniej mianowanie. Młodym nauczycielom mającym goły etat
                      mało płacą.
    • zuzia412 Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 14:58
      Mój największy problem to też chroniczne niewyspanie. Mam co prawda jedno
      dziecko, niania (kochana zresztą) zajmuje się małą przez prawie 10 godzin
      dziennie. Też wieczorem muszę ogarniać dom, bo nie chcę żeby siedziała w
      bałaganie i nie chcę żeby niania gotowała dla małej, wolę żeby się bawiły albo
      były na spacerze. Ale nie gotuję codziennie - mąż je w mieście, ja sobie coś
      tam podjadam, a dla małej gotuję w weekendy, potem pakuję to w słoiki (nieważne
      czy zupka czy mięso). Gotuję co weekend (np wielki gar zupy), więc te zupki np
      nawarstwiają mi się i dzięki temu mała je codziennie inną. MOże też tak spróbuj
      (słoiki lub zamrozić). POzdrawiam i życzę wypoczynku
    • galia29 Re: Dopadła mnie chandra 17.04.07, 15:20
      Ja też mam dwójkę maluchów (4 lata i 13 miesięczniak) i pracuję, co prawda
      krócej bo nie ma mnie od 9 do 16. Ale bąble przyzwyczaiłam do chodzenia spać
      przed ósmą i spasowałam ostatnio z gotowaniem obiadków - małemu gotuje w
      weekendy i mroże na cały tydzień i zupki i drugie danka- niania tylko
      ziemniaczka ugotuje albo torebkę ryżu.Sama jem w pracy i przywożę mężowi-
      oprócz gotowania odpadło nam sprzątanie kuchni (oj a ja potrafię nabałaganić
      przy gotowaniu).Prasujemy sobie na bieżąco co tam które chce włożyć.Po
      położeniu dzieci rzucamy się oboje do sprzątania, nastawiania prania itp i o 9
      mamy już fajrant.Raz w tygodniu przychodzi pani- myje łazienki podłogi i kurze,
      bo mam duży dom i sama nie dawałam rady.I jakoś tak sporo mamy tego czasu.Choć
      fakt ,że wstajemy o 6smile) na szczęście już się przyzwyczaiłam.
      Pierwsza rada: wypieprz do kosza poczucie winy!!Pracujesz i wychowujesz dwójkę
      dzieci więc i tak jesteś wielka- jeszce się taki nie urodził coby wszystkim
      dogodził.Pozdrawiam ciepło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka