Dodaj do ulubionych

Czary, Panie...

25.04.07, 19:22
Tak zastanawiam się od śmierci ojca, czy nasz świat posiada magię, czy znaki, które dostrzegamy istnieja czy sa naszym wyobrażeniem..
Oto kilka dziwnych momentów z mojego życia:
1. Jestem w małym miasteczku, w którym znam mnóstwo osób. Chodzę od domu do domu ale żadnej z tych osób nie zastałam. Idę więc pod ostatni adres. Zaczyna się ściemniać. Na głównym placu dołacza do mnie pies i idzie przy mojej nodze na drugi koniec miasteczka. Warczy na mijanych przechodniów. I tak dochodzimy do tego ostatniego domu a tam oczywiście też nie ma znajomych, więc wracam. Pies ze mna. Jest już ciemno, wracam na główny plac i tam widzę wszystkich stojacych w jednej kupie. Podchodzę, witam się i pies odchodzi - mam wrażenie, że to jakiś anioł stróż smile
2. Mam kilkanaście lat. Jest lany poniedziałek. Biegnie do mnie sfora z kubłami. Uciekam, potykam się i lecę do przodu. Nagle czas strasznie zwalnia i lecę i lecę aż zdziwiona rozgladam się dokoła i myślę, kurcze, co tu jest grane. No nic, układam się do bezpiecznej pozycji i delikatnie opadam w dół. Dotykam ziemi i czas zaczyna znów biec swym tempem.
3. Od śmierci ojca minęło 9 dni. Jestem skołowana a myśli zajmuje mi pytanie czy on mnie w ogóle kochał i smutno mi bo wiem, że nie. Smutno mi, żal, nie mogę się pozbierać. Wieczorem otwieram okno, opieram się o parapet, patrzę a tu kartka zmięta leży. Biorę ja, prostuję i czytam "kocham cię".

I tak niby coś jest ale udowodnić się nie da i jestem ciekawa czy i u Was w życiu jakaś magia gości, choćby to było tylko wrażeniem...
Obserwuj wątek
    • syriana Re: Czary, Panie... 25.04.07, 19:32
      rzeczywiście, takie sytuacje mogą robić wrażenie, zwłaszcza gdy się dzieją w
      trudnym emocjonalnie okresie

      mam kilka takich historii na swoim koncie, ale tyle razy już je przerabiałam na
      wszystkie strony w myślach, że nie wiem już w jakim stopniu naprawdę miały
      miejsce a w jakim są tylko wytworem mojej wyobraźni
    • alfama_1 Re: Czary, Panie... 25.04.07, 19:56
      Bardzo długo szukałam albumu dla córki, nie mogłam znaleźć niczego ładnego.
      Pewnego dnia pojechałam z nią na zakupy do hurtowni, na samym wierzchu albumów
      rzucił mi się w oczy tytuł po portugalsku "Wspomnienia matki dla córki".
      Uwielbiam Portugalię i język, byłam bardzo zaskoczona, że znalazłam wśród
      polskich książek taki skarb. Pomyślałam, że dobrze żeby miała jednak album w
      naszym języku, może nie będzie chciała się uczyć portugalskiego. Okazało się,
      że środek jest po polsku. Przejrzałam inne albumy z kupki, już nie było takiego
      egzemplarza, wszystkie pozostałe łącznie z okładką były po polsku. Zapytałam
      sprzedawców co to za wydanie, byli zaskoczeni.
      Mąż stwierdził zdroworozsądkowo, że to pewnie pomyłka w druku. Chciałam
      zadzwonić do wydawnictwa ale okazało się, że jest w Australii a książkę
      drukowano w Chinach.
      Przeglądając album zauważyłam dedykację "dla Lucille", to wersja imienia mojej
      córki.
      Ta książka po prostu na nas czekała.
    • figrut Re: Czary, Panie... 25.04.07, 22:40
      Miałam kilka takich dziwnych zjawisk w swoim życiu. Kiedyś za czasów
      nastoletnich wracałam w piątek po południu z internatu do domu. Wysiadłam z
      autobusu i widzę, że jedzie mój przesympatyczny sąsiad na swoim bardzo
      nietypowym, bo białym składaku z dużymi kołami. Pan P. zawsze wyglądał na nim
      dziwnie, bo składak miał bardzo duże koła, a pan P. był bardzo niziutkim
      człowieczkiem. Pan P. odwraca się w moim kierunku, uśmiecha, a ja mu mówię
      "dzień dobry". Pan P. który zawsze dwa razy odpowiadał z uśmiechem "dobry,
      dobry" tym razem nic nie odpowiedział, tylko uśmiechnął się do mnie i pojechał
      dalej. Wchodzę do domu [mieszkałam w bloku, pan P. dwa piętra nade mną] i mówię
      mojej Mamie "cud, pan P. po raz pierwszy nie odpowiedział swojego dobry, dobry",
      a moja Mama mówi mi, że pan P. umarł dziś [tzn. w ten piątek] o 6 rano na zawał.
      • fergie1975 Re: Czary, Panie... 25.04.07, 22:51
        może miał brata bliźniaka?
        • figrut Re: Czary, Panie... 25.04.07, 23:16
          fergie1975 napisała:

          > może miał brata bliźniaka?
          Nie miał. Był dzieckiem wychowywanym przez swoją ciotkę [siostrę jego
          matki], bo matka zmarła dwa tygodnie po jego porodzie.
          • figrut Re: Czary, Panie... 25.04.07, 23:17
            >>bo matka zmarła dwa tygodnie po jego porodzie.<< Po jego urodzeniu, pan P. nie
            rodził smile))
      • michatka Re: Czary, Panie... 26.04.07, 23:31
        takie opowieści można znaleźć w prawie każdym podręczniku do angielskiego -
        zastanawiałam się kiedyś czy to kwestia kulturowa
    • biedronkowa Re: Czary, Panie... 25.04.07, 22:41
      ...aż mnie ciarki przeszły po plecach...coś w tym jest.
    • iwles przytrafiło się to babci mojej koleżanki 25.04.07, 23:42
      Kierowca autobusu PKS nie chciał zabrać babci, twierdząc, że autobus już jest
      przepełniony. Ale powiedział to w dość obraźliwy sposób. Coś w stylu: wyjdź
      starucho z tego autobusu.
      Na co babcia odpowiedziała: obyś w rowie wylądował, obyś nie dojechał do domu.

      Ten kurs do celu nie dojechał. Parę kilometrów dalej autobus wylądował w rowie,
      a kierowca zginął na miejscu.



      Babcia mojej koleżanki długo nie mogła się otrząsnąć ....
    • anies821 Re: Czary, Panie... 26.04.07, 00:10
      Jest mnóstwo opowieści dotyczących psa. Szczególnie wiedzą to Ci którzy
      interesują się aniołami smileMiał tak też św Jan Bosco. Prawdopodobnie to Twój
      anioł stróż tak samo jak wtedy kiedy upadałaś smileNjczęsciej pies pojawia się,
      kiedy jest zagrożenie.
      • kasiabiel Re: Czary, Panie... 26.04.07, 06:58
        o!a mnie kiedys przez całe miasto odprowadził pies az pod same drzwi domu, była
        noc ...
      • vatum Re: Czary, Panie... 26.04.07, 09:34
        Podobno ludzie spod znaku Strzelca maja dwóch aniołów stróży, bo jeden nie dałby rady smile Jestem strzelcem i może faktycznie coś w tym jest bo nigdy nie stała mi się krzywda i można by było pewne sytuacje zaliczyć wręcz do cudów wink
        Ale nie chcę tu mówić o duchach czy nadzwyczajnych zdolnościach tylko o tych chwilach, które przez kilka sekund sa magiczne.
        Kiedyś zastanawiałam się czy faceci traktuja mnie jak kobietę czy jak dziecko, ponieważ bardzo dużo we mnie z dziecka i każdy dawał mi prawie 10 lat mniej niż miałam. I myślałam o tej swej kobiecości... Któregoś dnia znajomy przysłał do mnie swojego kumpla z prezentem. Zaprosiłam na kawę, siedzimy, gadamy, chłopak bardzo sympatyczny. Potem poszliśmy na spacer. I na tym spacerze właśnie ni z gruchy ni z pietruchy mówi on do mnie: "raz jesteś bardzo seksowna kobieta a za chwilę dziewczynka". Zbaraniałam. Czyta w myślach czy co? wink
      • misiaczkowa1 Re: Czary, Panie... 26.04.07, 21:06
        Po mojego Brata przyszedl wlasnie pies. Ukochana suczka,ktora zdechla 2 lata
        wczesniej. Stala w drzwiach w szpitalu przez caly dzien- mama i ja oczywiscie
        jej nie widzialysmy.Stwierdzilysmy ze te przewidzenia to przez srodki
        przeciwbolowe.Brat zmarl wieczorem
      • croyance Re: Czary, Panie... 29.04.07, 14:10
        Oj, dziewczyny, ja tez mialam kilka takich historii, jedna nawet bardzo
        powazna - wiec nie krytykuje - ale z drugiej, no zastanowcie sie,
        tyle jest tragedii na swiecie, morderstw, strasznych historii, wojen,
        cierpiacych dzieci, porwan, gwaltow, ze trudno mi uwierzyc, ze przy tym
        wszystkim dziejacym sie na co dzien nagle Pan Bog wysyla, ekh, aniola pod
        postacia psa, zeby kogos przeprowadzic bezpiecznie na drugi koniec wioski ...
        (cyniczny mam dzis nastroj) ...
    • moninia2000 Re: Czary, Panie... 26.04.07, 21:52
      Tak..ja wierze w magie, widze znaki, jak mam trudniejszy moment w zyciu i sie
      skupiam, dostrzegam je mocniej...
      Wszyscy mamy dane znaki, tylko nie wszyscy umieja je dostrzec czy czytac..
      Mialam wieeele "dziwnych" sytuacji w zyciu.
      CZesto tez przyciagamy to, czego pragniemy, nie zapominajmy!
      • anies821 Re: Czary, Panie... 26.04.07, 22:20
        Wiem że podobno psy czują jak cłżowiek ma umrzeć.Pies mojego dziadka wył kilka
        dni wcześniej.
        • weronikarb Re: Czary, Panie... 27.04.07, 08:12
          tak jak umierala nasza babcia tez pies nie chcial od jej lozka zanic odejsc, a
          jak umieral dziadek to wyla
          • anies821 Re: Czary, Panie... 27.04.07, 11:35
            Mówi się że człowiek wydaje jakiś zapach śmierci, który zwierzęta czują. Być
            może tak jest. Ja wierze również w życie pozagrobowe.
            Lubię szczególnie czytać widzenia współcześnie żyjącej mistyczki Cataliny
            Rivas, ona widziała śmierć swojej matki od strony dla nas niewidocznej. Uważam
            że żwierzęta też czują to co się wtedy dzieje..

            Jeśli któraś z was będzie chciała poczytać dam namiary.
            • mamaemmy anies821:) 27.04.07, 11:41
              ja chcem namiary,chetnie poczytam.
              Nie będę dzis nic pisac,za duzo tego u mnie w rodzinie,pisałam juz wiele razy te
              historie.
              Generalnie..."coś" w tym jestsmile
              • anies821 Re: anies821:) 27.04.07, 15:53
                www.loveandmercy.org/loveandmercy/Library-Drafts/20050226%20Divine%
                20Providence-Polish%20by%20justyna.pdf

                Catalina to boliwijska mistyczka której zaczał się objawiać Jezus, i
                przekazywać rózne wizje, np dotyczące mszy świętej, cyz spowiedzi. Ona widzi
                postacie dla nas niewidoczne.

                od strony 20 - 29 śmierć jej matki która była bardzo wierząca, śmierć ukazana
                dwa razy, najpierw opowiada o tym jak to wszyscy wiedzieli, a 9 dni później
                Jezus pokazał jej scenę śmierci jeszcze raz.
                Od strony 29 śmieć człowieka w szpitalu, który nie chciał się nawrócić.

                Musisz mieć program Acrobat Reader do przeglądnięcia broszurki. Jeśli nie masz
                to skopiuje i wyślę w pliku.
                • syla113 Re: anies821:) 27.04.07, 16:15
                  nie otwiera mi sie a tez bardzo chce przeczytac
                  • siasiuszek Re: anies821:) 27.04.07, 16:33
                    www.loveandmercy.org/loveandmercy/Library-Drafts/20050226%20Divine%20Providence-Polish%20by%20justyna.pdf
                    • syla113 Re: anies821:) 27.04.07, 16:49
                      dziekuje smile
                      • mamaemmy dzięki,ale 27.04.07, 18:04
                        jestem przerazona tym co juz NIE PIERWSZY RAZ wyczytałam na temat następstw
                        wrózb,tarota ,przepowiadania przysżlosci...to fakt ,nie wiadomo z jakimi siłami
                        mamy do czynienia.A raczej wiadomo.
                        • anies821 Re: dzięki,ale 27.04.07, 19:25
                          W tych widzeniach Cataliny było coś o wróżbach itp?
                          • mamaemmy Re: dzięki,ale 27.04.07, 19:27
                            tak,wzmianka o "tych"rzeczach i że jej mama musiała się z tego wyspowiadac i
                            dopiero wtedy było dobrze.
                            Zwróciłam na to uwagę,bo już któryś raz o tym czytam,że lepiej nie zadzierac w
                            ten sposób z niektórymi siłami...
                            • anies821 coś o wróżbach 27.04.07, 19:38
                              AAAAA rozumiem.
                              Jeśli chcesz więcej wiedzy to polecam książkę "Wyznania egzorcysty", ksiądz
                              wyjaśnia bardzo jasno.
                              Generalnie jest tak, że przez wróżby i praktyki okultystyczne można mieć
                              nadzwyczajne dary tzw dary przeklęte, bo niepochodzą od Boga. Niektórzy się na
                              to nabierają myśląc, że wróżka pomoże bo coś się sprawdziło. Być może powie,
                              ale nigdy nie jest to za darmo, zawsze się coś traci (co to polecam książke)
                              Jeśli chodzi o wróżki to ksiądz wyraźnie mówił nam, że nawet jeśli ona tak
                              naprawdę nie zna przyszłości, i powie zdarzy się to i to to to naprawdę może
                              się zdarzyć, to jest jak rzucenie przekleństwa typu "a niech jej się małżeństwo
                              nie uda".
    • net79 Re: Czary, Panie... 27.04.07, 16:01
      Aż mnie ciary przeszły, podobno zatraciłyśmy naturalne skłonności do magii, ale
      może ty jestes jedną z tych czarownic, które przetrwały....
      Zazdroszczę, od dawna modlę się o taki znak ze słowem: Rozumiem...
      • net79 Re: Czary, Panie... 27.04.07, 16:18
        Odnośnie anioła stróża, po śmierci matki mój brat miał wybadek, udeżył w niego
        samochód na przejściu, tak, że odżyciło go na kilka dobrych metrów, miał tylko
        obdrapaną nogę i rękę, żadnych innych urazów...
      • moninia2000 Re: Czary, Panie... 27.04.07, 16:24
        Wystarczy sie otworzyc na znaki...i chlonac, sa , byly i beda zawszesmile
      • croyance Re: Czary, Panie... 29.04.07, 14:14
        Modlilam sie o taki znak i go dostalam, ale nie chce mowic na ten temat, bo to
        zbyt osobiste.
        Oczywiscie, wszystko to mozna wytlumaczyc jako zbieg okolicznosci.
        W psa aniola nadal trudno mi uwierzyc sad
    • shelmahh Re: Czary, Panie... 27.04.07, 16:11
      jestem sceptykiem i uwazam,ze wiele spraw dzieje sie jednak przez przypadek bo
      gdyby to byla jakas regula, to codziennie mielibysmy mase takich sytuacji -
      pozostaja jednak takie akcje jak ta z kartka "kocham Cie",ktora daje mocno do
      myslenia

      co do psa z Twojej opowiesci to nie robi to na mnie zadnego wrazenia..nie widze
      w tym nic niezwyklego

      druga sprawa dotyczaca lanego poniedzialku..zwolnienie czasu wynika z naszej
      percepcji..adrenalina,ktora uwlonila sie podczas upadku spowodowala,ze czas
      zwolnil - tak maja zolnierze..trwa walka, adrenalina siega zenitu a czas plynie
      wolniej - a tak naprawde nie plynie wolniej tylko my szybciej myslimy w danym
      momencie..nasza percepcja przyspiesza

      jedynie historia ze smiercia ojca daje do myslenia bo to nie wyglada na
      racjonalna akcje,ktora mozna czymkolwiek wytlumaczyc

      pozdrowki
    • aneta_mil Re: Ktoś...? 27.04.07, 20:02
      A ja do dziś nie umiem sobie wytłumaczyć, co mi się przydarzyło. Parę lat temu
      stuknął mnie samochód na pasach. Jak wchodziłam na pasy, to widziałam kogoś
      ubranego od stóp do głowy na czarno, jakby płaszcz z kapturem (jesień, ciemno,
      deszczyk). Ten ktoś zasłonił mi widok z prawej i ruszył pierwszy, co mnie
      upewniło, że mogę iść także. Potem w zeznaniach już nie wspomniałam o tej
      osobie, bo w żadnych zeznaniach świadków nikt takowy nie wystąpił. Jeszcze
      wcześniej miałam akcję z osobą obok, która stojąc obok upewniła mnie, żeby się
      nie ruszyć na pasy. I śmignął samochód... a mi się udało wtedy. Mam nadzieję, że
      nie będę miała trzeciego razu, bo mam dziecko.
      • anies821 Re: Ktoś...? 27.04.07, 20:09
        A ja słyszałam o dziewczynie która musiała wrócić do domu wiczorem i przejść
        obok grupki chłopaków których się bała. Zaczęła modlić się do anioła stróża i
        jak przechodziła to się rozstąpili, bez słowa. Jak się okazało później wśród
        tych chłopaków był jej kolega i zapytał co to za dwa dryblasy z nią szły wink
    • klaviatoorka Re: Czary, Panie... 27.04.07, 20:21
      nie wiem, czy to znaki...
      u mojej teściowej w nocy spadło lustro ze ściany, rozbiło się w drobny mak. po
      jakimś czasie przed domem z hukiem zawaliła się lipa (tydzień PRZED wielkimi
      wichurami w styczniu!), rwąc kable energet., czemu towarzyszyły ciekawe efekty
      wizualne. Jakoś w tym czasie mama zaczęła tracić apetyt, narzekać na ból
      brzucha. właśnie jest po pierwszej operacji- rozległego nowotworu trzustki i
      śledziony...
      • siasiuszek Re: Czary, Panie... 27.04.07, 20:52
        Mi często się zdarza, że idę ulicą i ni z tego ni z owego przywodzi mi do głowy
        jakiś znajomy, i za jakiś czas spotykam go na ulicy. Pewnie niektóre z was też
        tak maja.
      • mommy_b Czekam na racjonalne wytłómaczenie.... 27.04.07, 20:58
        Mi od małego zawsze coś dziwnego sie przytrafiało, ale jakoś potrafiłam to
        sobie wytłómaczyć, a może byłam młodsza i mnie to po prostu nie interesowalo.
        Ale to co sie dzieje od jakiegoś czasu to dla mnie istny koszmar. Powiem
        szczerze, mam dosyć. Boje się jak cho...a bo nie umiem sobie tego racjonalnie
        wytłómaczyć, a z natury taka jestem. Ostatnie dwa przypadki.
        1. w nocy po raz kolejny budza mnie czyjes kroki w domu (to nie peirwszy raz i
        dodam ze wielokrotnie i maz po obudzeniu prze ze mnie je slyszal i obchodzil
        dom i nikogo nie bylo), a ze to nie pierwszy raz to sie wyciszylam, obudzilam i
        cisza. Ale za chwilke slysze jak sie toczy po pokoju kula malutkiej do zabawy,
        ktora wydaje specyuficzny dzwiek bo ma kamyczki w srodku. Patrze a ta sie
        toczy, bylam strasznie przerazona, ale udalo mi sie uspokoic i ona sie
        zatrzymala. Zapalialm wiec swiatlo i nie ruszalam tej kuli, zostawilam gdzie
        byla i poszlam spac. Rano prawie serce mi nie stanelo jak ta kula byla w pudle
        z zabawkami malenkiej.
        2. Pare dni pozniej, karmie mala w jej krzeselku, w kuchni i nagle spadaja na
        nas dwa chrupki kukurydziane, ktorych na suficie na pewno nie bylo. Byly w domu
        ale schowane w szafie. To bylo tyak jakby ktos w nas nimi zucil.

        Dodam ze rok temu stracilam brataciotecznego z ktorym bylam bardzo zwiazana. I
        z ktorego smiercia sie jeszcze nie pogodzilam, nie wieze ze jego nie ma, ciagle
        mysle ze on jest ale nie ma dla mnie juz tyle czasu.

        Sama nie wiem, moja mam mowi ze to czysta fizyka, tyle ze ja z fizyki noga
        jestem i nic mi to nie daje. Moze ktos ma jakis pomysl

        Pozdrawiam Beata
        • siasiuszek Re: Czekam na racjonalne wytłómaczenie.... 27.04.07, 22:09
          ja czasami słysze stąpanie bosych mokrych stóp. Takie chlap, chalp.
          Przynajmniej tak mi się kojarzy ten dźwięk. Nie mam pojęcia co to jest, a nigdy
          nie miałam odwagi sprawdzić. I przez jakiś czas budziłam się codziennie o
          godzinie 2:00, czy to ma jakieś znaczeniewink)
        • anies821 Re: Czekam na racjonalne wytłómaczenie.... 28.04.07, 00:15
          Radzę jak najszybciej mszę święte za dusze zamówić. Jeśli was stać dajcie na
          conajmniej trzy, a najlepiej na gregoriańskie 30. Jeśli nie pomoże niech ksiądz
          odprawi u was w domu.
          Moja sąsiadka miała podobną sytuację, tzn chlebakiem ktoś stukał, aż pies
          uciekł z kuchni. Jakiś czas to trwało,alę modlitwy pomogły.
        • edytkus Re: Czekam na racjonalne wytłómaczenie.... 28.04.07, 00:44
          w duchy nie wierze ale zdarzylo mi sie kilka dziwnych sytuacji.
          1. poznym wieczorem ja, rodzenstwo i nasza Babcia ogladamy TV w salonie. Nagle w lazience z
          ogromnym hukiem cos spadlo, zupelnie jakby z gornej polki zlecial karton z proszkiem. Zerwalismy sie
          na rowne nogi, ze strachem potruchtalismy do lazienki (lazienka na samym koncu dlugiego korytarza z
          oknami przez ktore ktos mogl sie wlamac) i co widzimy? ano NIC (?!) a przeciez wszyscy slyszelismy
          halas. Babcia stwierdzila ze to nasz zmarly Tata ukaral nas za chuliganienie.
          2. moj pokoj znajdowal sie na tym samym pietrze co mieszkanie mojej Babci oddzielony od niego
          szklanymi matowymi drzwiami. Poniewaz niedawno zmarl moj Dziadek Babcia nocowala pietro wyzej u
          corki. Ktorejs nocy o ok. polnocy wchodzilam na pietro do siebie, u Babci przez szybe bylo widac ze
          pali sie swiatlo i slychac bylo czyjes kroki, skrzypienie podlogi i dzwiek otwieranych i zamykanych
          drzwi. Pomyslalam ze wujek przyszedl upewnic sie ze wszystko jest w porzadku. Na drugi dzien pytam
          sie ciocie dlaczego wujek sprawdzal mieszkanie tak pozno. Na to ciocia odparla ze wujek wyjechal
          sluzbowo dwa dni temu, babcia jest w szpitalu a w calym domu w nocy bylysmy tylko my dwie. Nie
          chciala mi wierzyc ze slyszalam kroki ale stwierdzila ze to na pewno Dziadek robil obchod.
          3. Bylam u mojej cioci pietro wyzej, przypomnialo mi sie ze przeciez przygotowywalam sobie kolacje
          wiec wrocilam do mieszkania. Jakiez bylo moje zdziwienie gdy sie okazalo ze piecyk byl wylaczony a w
          mieszkaniu palily sie wszystkie swiatla.
          4. Z kompletu duzych lyzek zostaly mi tylko dwie - notorycznie gina i nikt sie nie przyznaje surprised
        • vatum Do mommy_b 28.04.07, 06:37
          Nie bój się, staraj się o tym nie myśleć. Wyczytałam, że takie hałasy i ruszajace się przedmioty wywołuja ludzie, którzy boja się i czekajac na kolejny krok ducha sami to właśnie wywołuja swoja energia. I tak jest bo sama od stycznia zmagałam się z duchem i dziwnymi zdarzeniami - teraz juz nic się nie dzieje ale może dlatego, że oswoiłam się i przestałam bać.
          Spróbuj, może się uda.
          • mommy_b Re: Do mommy_b 28.04.07, 09:56
            No właśnie pierwsza myśl jaka mi przyszła do głowy to to co napisałaś. Ale
            obawiam się że problem tkwi gdzie indziej. A propo pierwszego zdarzenia co
            napsialąm, ja byłam na ponad 100% pewna że to włamywacz. I tego się bałąm. Ani
            przez chwilkę mi nie przy7szło do głowy że to jakiś "duch"
            (o ile takie są). Nie boję sie powiedzmy duchów bo prędzej człowiek zrobi
            człowiekowi krzywde aniżeli duch.
            A te historie to tylko garstka. Np chłopczyk którego widziałam idącego po
            korytarzu w domu. I tak można by pisać i pisać. Ale to wszystko zaczęło się jak
            z moją najlepszą przyjaciółką jako nastolatki zrobiłyśmy coś bardzo głópiego,
            bo szukałyśmy wrażeń albo chol...a wie czego. Od tamtej pory wszystko się
            zaczęło. Zaczęłyt się dziwne sny, były bardzo żadko, ale jak się juz pojawiły i
            udało mi się je jakoś zinterpretować to coś znaczyły. A dokładniej sprawdzały
            się tylko one nigdy nie dotyczyły mnie, do niedawna. Jak spaliła mi się kuchnia
            (cudem ogień nie dotarł do butli z gazem). Parę dni wcześniej śniły mi się
            ostrzeżenia, że co ja wyprawiam, ktoś na mnie krzyczał. I owszem przez moją
            głópotę podpalając gaz pod patelnią wyszłam z kuchni, i się stało. Mam
            wrażenie, że to co zrobiłyśmy się teraz na nas mści, ale i czasem pomaga.
            Brakuje mi tylko pomysłu, wiedzy i odwagi by to odkręcić. O ile da się to
            odkręcić.

            PS Nikogo oczywiście nie zabiłyśmy ani nic z tych rzeczy big_grin

            Beata
            • anies821 Re: Do mommy_b 28.04.07, 13:00
              Czy chodzi o wywoływanie duchów?
              • mommy_b Re: Do mommy_b 28.04.07, 15:06
                Tak i podświadomości No i sie nam udało ... Głópie idiotki byłyśmy i tyle.
    • aniazm Re: Czary, Panie... 28.04.07, 20:44
      ja wiedziałam, kiedy umarła moja babcia. siedzieliśmy na działce z moim mężem
      (wtedy chłopakiem) i jego mamą i podczas rozmowy nagle powiedziałam, że moja
      babcia zmarła. oczywiście wszyscy na mnie popatrzyli wzrokiem "ale o co
      chodzi?", a za 15 minut zadzwonił mój brat z informacją, że babcia nie żyje. nie
      przyszła do mnie, ani nic takiego, tylko nagle wiedziałam i już. babcia była
      chora, cierpiała na ostrą depresję i chciała umrzeć, a umarła na pęknięcie
      tętniaka na aorcie brzusznej.
    • mamooschka Re: Czary, Panie... 28.04.07, 21:04
      W moim (naszym) domu jest ktoś oprócz domowników. Od kiedy został zbudowany
      słychać skrzypienie podłogi, czasem kroki na schodach, bardzo często czuję w
      pokoju w którym jestem sama obecność kogoś jeszcze (tak jak się wyczuwa że ktoś
      cicho podszedł z tyłu). Ale tylko tyle, więc uznaję że cokolwiek to jest nie
      jest grożne.
      A teraz inaczej: pewien człowiek przyśnił się kobiecie i podał dokładny czas
      zakończenia ich wspólnych spraw. W tym czasie właśnie zmarł (kobieta nie miała
      już wcześniej kontaktu z tym człowiekiem i NIKT nie spodziewał się jego śmierci).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka