diin
30.04.07, 16:32
ego dziecka..
Jakiś czas temu mój mały zwywiotował i zaraz potem zemdlał. Lał mi się przez
ręce a temperatura ciała spadała w makabrycznie szybkim tępie (doszła do
poniżej 35 stopni) Mały był blady, żadnych reakcji poprostu zero. To moje
pierwsze dziecko.. Karetkę wzywałam (oprócz tego dnia) tylko raz w życiu do
ojca który miał zawał, bo nie mam zwyczaju z każdym byle "kuku" robić
wielkiego zamieszania.. Tym razem to był drugi raz, uznałam że sytuacja
wygląda na tyle poważnie że trzeba). Pani dyspozytor swierdziła że karetki do
mnie nie wyśle bo nie ma takiej potrzeby. A jeśli tak bardzo mi zależy to
poradziła żebym dzieciaka do samochodu zapakowała i żebym do szpitala sobie
przyjechała. W tamtym momencie nie miałam czasu na dyskusje i wkurzanie się -
faktycznie dziecko w samochód i pojechałam. Dopiero potem złość mnie dopadła
po wszystkim, bo pomyślałam sobie: a gdybym nie miała auta? i gdybym nie
miała pieniędzy na taksówkę??